+JMJ
Niestety, musi licho zrobić swoje. Przez tę białą obwódkę źle się czyta a tekst jest długi. Próbowałem, kombinowałem. Dwukrotnie umieszczałem od nowa. Na nic.
C.P.
10
X
Mówi
święta Maria Magdalena
:)
Jestem Twoją przyjaciółką z Nieba, która przyszła by z Tobą
porozmawiać w Twoją rocznicę, bo leżysz w łóżku, (choć
wstajesz chwilami, bo pełnej opieki mieć nie możesz, ale zwykle
jesteś w łóżku) i jak na złość to się stało, bo chciałeś
ją w jakiś sposób uczcić.
:)
Uśmiecham się, bo nie miałeś takiej potrzeby w tamtym roku.
Przeżyliśmy razem ten rok, od lata do lata - można rzec, bo dużo
Mnie było w Twoim życiu i byliśmy w kawiarni i w innych miejscach.
Przez
ten rok czułeś do mnie miętę, jak było mówione, teraz jestem
Twoją przyjaciółką.
Nadal
jesteś zafascynowany Mną, jak sięgnąłeś teraz do „Poematu”
tomu „Zmartwychwstanie” skupiając się głównie na Mnie:).
Wiele
Ci powiedziałam, wiele rozmawialiśmy. Jednak potrzebujesz tego, jak
dzisiaj, chcesz '”pogadać”.
Z
kim?
Ze
Mną.
Jestem
więc na Twoje usługi, można rzec :) „mały
uśmiech”.
Po
to jestem Twoją przyjaciółką by być kiedy tego potrzebujesz.
(Mała
pauza)
:)
Patrzymy na siebie, milczymy i nie mówimy nic.
-
Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań i nie mówiły nic –
było w piosence.
-
Znam Cię. Skoro Jezus mówił:, że jesteś, dziecko, zimnym
draniem, temu dlatego nie zaprzeczę, lecz przecież gdyby taka była
Twoja konstrukcja, Bóg nie wybrałby Ciebie.
:)
-
Mało mam czasu Mario Magdaleno w związku z pewną sprawą i mam
przeziębienie tutaj. Dodatkowo przeziębienie zaczyna atakować
mamę, więc to się może jeszcze przeciągnąć, nie mówiąc o
tym, że nie jest mi zauważalnie lepiej.
-
To musi być na wynagrodzenie, lecz nie martw się, zdążysz.
-
Stałe przekazy od Ciebie zaczęły się też od mojego mocnego
przeziębienia, do tego (w tamtym roku) na wakacjach.
Maria
Valtorta potrafiła opisać Twoją osobowość po nawróceniu i urok
i klasę, męstwo, charakter.
Maria
Magdalena bierze mnie za rękę, którą piszę.
-
Ty też mnie opisujesz i o mnie piszesz.
Takich
rozmów ze świętą nie ma nigdzie indziej.
-
Dziękuję.
Nad
głową Twój obraz.
-
Tak, był w tamtym mieszkaniu, ale musiałeś wszystko przynieść.
Będzie
miał nowe miejsce. To przypomnienie, ale nie darmo go kupiłeś.
Miałeś by go kupić w jesieni 2019. Wtedy nie zdecydowałeś się
na zakup, bo kosztował dwa tysiące złotych. Po niecałym roku
jednak miałeś by go nadal kupić, poszedłeś i był tańszy o 600
złotych. Kupiłeś.
-
Tradycja przekonuje, że miałaś włosy tycjanowskie, ale nie
zawsze, bo na niektórych przedstawieniach masz jaśniejsze, jak i na
mojej kopii włoskiego.
-
To od czasów Tycjana. Włosy miałam takie jak opisuje Valtorta.
-
O Mario Magdaleno. Niedawno miałem okazję przelecieć po kanałach
TV i tam na jakiejś stacji polskiej 59 odcinek serialu o Tobie -
ludzie ratujcie, po Zmartwychwstaniu Jezusa. Rzymianie Cię szukają
by pojmać. Łazarz to jakiś młodzian. Józef z Arymatei też
powinien uciekać. Po pięciu minutach nawet nie chciałem sprawdzać
co dalej. I jeszcze mówią nam na początku odcinka, że bardzo
prawdopodobne, że Twoja historia tak wyglądała. < Serial włoski
zdaje się. Uzupełnienie C.P>. Namłócili 59 odcinków, a to
przecież chyba nie był ostatni. Rany Julek.
Ciągle
powracasz w kulturze, czy raczej popkulturze i w kółko Macieju. Tak
bardzo stała się popularna „Pasja” wedle Emmerich a w tej
książce „Żywot Jezusa Chrystusa” jest przecież i o tym, że
byłaś siostrą Łazarza i Marty i bogaczką z urodzenia.
Minimum
przyzwoitości, by w artykule prasowym, gdzie wałkują o Tobie co
roku w okresie Wielkanocy wspomnieć przynajmniej iż są dzieła
mistyczek, w tym jednej błogosławionej, gdzie jest powiedziane, że
Twój brat był bogaczem a Ty sama miałaś pałac w Magdali i w
Judei.
-
Wiesz w czyich rękach jest prasa. Wydaje się, że autor takiego
artykułu, który pisze o Mnie robi to z własnej chęci, czy
zainteresowania, ale robi to na zamówienie. Jeśliby wspomniał o
„Poemacie Boga Człowieka” zostanie mu to wykreślone a gdyby
przeszło przez szybkość internetowego przekazu to też zostanie
usunięte a on sam miałby problem.
Mają
być te sugestie powtarzane zawsze w aurze niejasności, że coś
Mnie łączyło z Jezusem, moim Panem, co domyślnie nie było
czyste, czyli, że i ze strony Jezusa to było.
Również
Judasz – ewangelia Judasza.
Dzieło
zostało wydane dawno na Zachodzie. < Czyli „Poemat”
. „Dawno” w stosunku do tego co popkultura pisze, tworzy.
Uzupełnienie C.P.>. Pan nasz dał je
też po to, jak sam mówi aby ukazać moją postać i Judasza
szczególnie wyraźnie. Jest to < Nieczytelnie
zapisane słowo. Być może „najistotniejsze”. Ale chodzi o to,
że te dwie postaci są gdy idzie o ukazanie ludzi z grzechem
pierworodnym, najistotniejsze, bo najwyraźniej, najdokładniej
pokazane. C.P.> w „Poemacie” gdy
chodzi o nas, ludzi z grzechem pierworodnym.
-
A jednak jak grochem o ścianę.
-
Jest tak, że nie wymagając się odniesienia do czegoś Kościół
sam się do tego przyczynił, w tym i księża mają opory przed
„Poematem”.
-
A czy to nie jest, nie wynika w jakiś sposób z pychy. Bo tu jest
Pismo Święte, które interpretuje Kościół. Zajmują się tym
księża na kazaniu, zwłaszcza Ewangelie, tutaj zaś mamy wszystko
co w Ewangeliach, tylko o wiele więcej, plastyczne opisy, takie
opisy ludzi i przede wszystkim wzbogacona postać Pana Jezusa.
Ukazana można rzec, bo w Ewangeliach nie mamy Jej dużo, Matka Boska
i dała to jedna kobieta, mistyczka, przykuta do łóżka, świecka.
-:)
Nie
jesteś daleko od prawdy tutaj.
Oto
przychodzi świecki do księdza i wie więcej o Panu Jezusie niż
ksiądz i więcej niż Kościół jako pewnik podawał wiernym do
wierzenia przez dwa tysiące lat.
Jest
więc blokowane, lecz Ci, którzy są jej niechętni (, o ile nie są
masonami, którzy przeczytali by posiąść wiedzę, mówię tu o
księżach), nie przeczytali jej po prostu.
Sam
widzisz jak to u świeckich wygląda, jak podarowałeś książkę
swego czasu chrzestnemu. Nie przeczytał jej ani on ani jego żona
ani jego córka. A przecież chodzi co niedzielę na mszę i żona
modli się na różańcu, co sam widziałeś jeszcze gdy była
młodsza. Mimo, że dostali wszystkie pozytywne oceny.
-
Są ludzie „prawicowi”. Którzy mają pięćdziesiąt tysięcy
wejść na youtube < oczywiście mam tu na myśli odcinek,
pojedynczy vlog C.P.>. Nikt jej (książki) nie zareklamuje.
Było
też powiedziane, że gdyby wszyscy biskupi ją przeczytali <
Nieczytelnie zapisany fragment, ale chodzi tu głównie o biskupów
masonów, że gdyby wszyscy biskupi masoni ją przeczytali. Skądinąd
wiemy, że u Żywego Płomienia jest to aż 90 procent i wymieniona
jest konkretna ilość co do biskupa. U mnie była podawana ogólnie
większość.C.P.> kilku by się od tego całkiem nawróciło.
-
My z Nieba pomagamy. Zwykle nie jest tak iż święta poprosi w
Niebie by jej rozmowy z Bogiem były bardzo popularne i tak się
stanie. Ja zaś zostałam Apostołką Apostołów. I jest tak nadal,
że nie wszystkim, przeciętnym ludziom, podoba się to, że Maria z
Magdali, siostra Łazarza była bogata i nie przyjmowała żadnych
pieniędzy ze swej rozpusty, że ze swego majątku jak Marta,
zwłaszcza Łazarz, służyła Jezusowi.
-
Z Ewangelii można odnieść wrażenie, że Łazarz to skromnie
żyjący człowiek, choć ściśle nie ma do tego podstaw, ale tak to
nam przedstawiano.
-
Kojarzono to z Łazarzem przedstawionym w przypowieści
ewangelicznej. A że tamten był biedny to sądzono, że ten jest
jakimś podobieństwem, choć i do tego nie było podstaw.
Cóż,
bogaci dzisiejsi nie nawrócą się. Mówię o bardzo bogatych. A dla
niebogatych chcących wyjść z grzechu sugestie, że Maria Magdalena
była grzesznicą sprzedającą się za pieniądze i potem nawróconą,
która przylgnęła do Jezusa, jest lepsza niż to, że była
bogaczką robiącą to, jak określałeś powiedzeniem z lat
osiemdziesiątych - „ dla sportu”. Ty myślisz inaczej, bo też
Twój duch był prowadzony zawsze bardziej niż przeciętnego
katolika. Zawsze Ci coś nie pasowało w związku ze Mną jak i
sugestia, że to ja byłam kobietą, którą chciano ukamienować i
ucieszyłeś się gdy dowiedziałeś się, że jest inaczej.
Zresztą
taka jest Twoja natura, bo zawsze uznawałeś, że piękniej jest gdy
ktoś rzuci dla Boga, a ma wiele do zostawienia niż ten co ma
niewiele, lub nic.
Bóg
widzi to inaczej, bo widzi lepiej, ale Ty tak odbierałeś i masz do
tego prawo. Odbioru nie narzucałeś nikomu. Dlatego bardziej Cię
fascynowała święta Jadwiga królowa niż inne dawne polskie
święte. Czy inna królowa, lub kobieta z zamożnego domu.
-
Ale droga przyjaciółko, że akceptowano to iżby Jezus miał
przyjmować na utrzymanie swoje i apostołów pieniądze z nierządu.
Jesteś przecież w Ewangelii wymieniona obok Joanny, żony zarządcy
Heroda, a więc człowieka bardzo bogatego, jako jedna z tych, które
udzielały ze swego mienia.
Jakże
zresztą prostytutka mogła mieć majątek porównywalny z tym co
mogła mieć żona zarządcy Heroda. Może bogate kurtyzany były w
Grecji i Rzymie, bo były, ale nie w Judei gdzie to było pokątnie,
zresztą sugestie, że taką chciano zabić za cudzołóstwo. Takich
śladów jest zresztą więcej. Pisze: „Jawnogrzesznica”. Taka
prostytutka w bogobojnym Izraelu byłaby raczej skrytogrzesznicą.
Zatłuczono by ją gdyby była jawnogrzesznicą i na pewno nie
udałoby się jej pożyć tak długo, by zgromadzić mienie z którego
mogłaby udzielać Panu Jezusowi, apostołom, uczniom.
Podobnie
i inna rzecz o której pisałem od siebie. Matka Boska owinęła
dziecię w welon i położyła w żłobie. Jak kobieta tuż po
urodzeniu dałaby radę i podnieść? Zawsze też było, że żłób
był umiejscowiony wyżej. Co normalne, dlatego by zwierzęta w nim
nie napaskudziły.
Celowo
Ewangelista Łukasz nie napisał, że Józef to zrobił a właśnie,
że Matka Boska to zrobiła. Mogło być napisane ogólnie, że
Dziecię zostało położone w żłobie i owinięte welonem Maryi.
Ale
tego nie ma, jak nie ma sugestii, że Maryja rodziła jak zwierzę, <
jak zwierzę mówiłem dodatkowo w tym znaczeniu, że w stajni C.P.>
bez pomocy. I kto odbierał poród, Józef?
Mężczyźni
wtedy w ogóle nie zbliżali się do pokoju gdzie trwał zwykły
poród.
Nędza.
-:)
Widzisz,
jeśli Niebo do teraz akceptuje taką rzecz oraz sugestie, to i Ty
zaakceptuj jak My, ale owszem i Pan i Ja chcieliśmy prawdy o tym. Ja
o Mnie. Jest ona w „Poemacie Boga Człowieka” i w odnowionej
ziemi, jak powiedział ks. Skwarczyński, będzie to najważniejsze
dzieło po „Piśmie Świętym”.
-
Musieliśmy zrobić około półgodzinną przerwę, przyczyny
pominiemy.
Jednak
byłeś w kuchni i potrzebowałeś małego talerzyka.
Otworzyłeś szafkę a tam zawilgocenie jej
i odstająca politura.
Tak,
Twoja mama daje mokre, czy niedokładnie wysuszone naczynia do
szafki. Widzi jak jest zrobiona.
Przy
wyprowadzeniu się będziesz świecił oczyma przed właścicielem,
nie mówiąc o tym, że może sobie za to potrącić. Blat nie był
posiekany nożem. Odkąd jest Twoja mama jest posiekany nożem i
zażółcony. Stół w kuchni przez tyle lat nie kołysał się, aż
zaczął się kołysać, jak ona siadała z boku i wspierała się na
nim.
Przykre
iż weszła teraz w naszą rozmowę, choć prawda, że gdybyś teraz
o tym nie powiedział prawdopodobnie by nie mówiła nic do Ciebie.
Powiedziałeś
bo musisz i masz takie prawo. Z jej strony pretensje i konfabulacje,
że ta szafka była taka, że Ty jeszcze gorzej robisz. Diabeł
potrafił się ustawić i tak działa przez Twoją mamę, że broni
się tak jak Ty nie potrafisz i znajduje prędkie słowo.
Wyraziłam
o niej swoje zdanie ostatnio. Jaka jest, jak ją odbieram.
Zwolniłeś
jedną półkę a z czego to pokażesz. Była pusta. Co jest na niej?
Kawałki ręcznika papierowego użyte, które czekają na lepsze
czasy.
Jesteś
chory kilka dni i już zaczyna się nie nawet bałagan, tylko
dziadostwo - trzeba rzec, bo takie wykorzystywanie pustej półki by
położyć na niej kawałek używanego ręcznika papierowego by
czekał nawet kilka miesięcy gdyby to wchodziło w grę, jest nie
bałaganiarstwem, lecz dziadostwem.
No
i widzisz, trudno Ci porozmawiać spokojnie ze Mną, nawet gdy jesteś
chory. Poszedłeś do kuchni zrobić herbatę po obiedzie i to
zobaczyłeś. Zamokniętą półkę, bo papier na półce widzisz od
dwóch dni i nic nie mówiłeś.
Jesteś
Gniewem Boga Ojca i należy Ci się staranie ze strony kogokolwiek
kto z Tobą mieszka, posłuch również i nie utrudnianie i nie
< Nieczytelnie zapisane dwa słowa C.P.>
spraw podstawowych.
-
Trudno, Mario Magdaleno przejść do czegoś innego.
-
Tak trudno. Twojej mamie nie jest przykro, że to zrobiła i mówi „
używa się”, tylko przykre jest to, że Ty „znów coś
znalazłeś”.
O
okropny Krzysztofie, gnębicielu matki własnej. Dlaczego jesteś
taki, że nie przymykasz oczu na niszczenie czyjejś własności z
której korzystasz, o co do Ciebie właściciel będzie miał
pretensje i Ty poniesiesz koszty z kaucji, jeśli uzna, że to nie
naturalne zużycie, tylko niedbalstwo. Do tego dostał kiedyś Słowo
Ducha Świętego. Więc co, ktoś taki a nie dba o mieszkanie?
Owszem,
mebelki są stare, lecz skoro mogły tyle lat nie być podniszczone,
to stać się to musiało przez dwa lata odkąd mieszka Twoja mama?
-
Nigdy się tego nie spodziewałem. Myślałem, że to ja raczej będę
ochrzaniany przez kobietę, że coś brudzę, że zaczynam
niewysuszone naczynia wkładać do szafki, że porysowałem nożem
blat, a nie że ja kobietę, czy to mama, czy ktoś inny.
-
Właśnie. Gdyby to był Twój ojciec nie miałbyś takich
< Nieczytelnie zapisane słowo C.P.>
i wiedziałbyś też, że nie można na niego jako na mężczyznę
liczyć.
-
Teraz zaś puściła jakąś audycję ze smartfonu, Ty zaś jesteś w
łóżku i nie jest dobrze byś wstawał i zamykał drzwi od jej
pokoju. Ty, mimo że jesteś u siebie i na służbie Pana Jezusa -
słuchasz w słuchawkach, a ona prawie nigdy nie zamknie drzwi od
pokoju. Kiedy jesteś zdrowy to zamykasz. A dopiero co wstawałeś
więc nie jest to dobre.
Dobrze,
ta sprawa jest załatwiona. Trochę już jesteś zmęczony bo i
piszesz a nie czujesz się prawie lepiej niż we wtorek, a trochę
teraz z powodu tematu.
:)
Maria
Magdalena objęła mnie za głowę i szyję i przytuliła lekko.
-
Moja dobra wróżko z bajki.
-
Chciałeś rzec księżniczko.
-
To też.
-
:) Śmieje się.
Musisz
odpocząć, położyć się, bo siedzisz teraz w łóżku.
-
Będziemy kontynuować?
-
Zobaczymy.
Całuje
mnie w czoło i kładzie rękę na ramieniu.
Uśmiecha
się. Odchodzi.
Kontynuacja
Po
dwudziestej czwartej, piątek. ( 11 X)
-
:)
Jestem.
Cóż,
kontynuujemy. Położyłeś się wcześniej spać, czy ściśle
zgasiłeś wcześniej światło, by zasnąć, ale nie przejmując się
tym wcale obudziła Cię Twoja mama krzątając się w kuchni.
Hałasuje też bardziej niż Ty. Ty starasz się być automatycznie
ciszej po 22-giej, ona nie.
Nie
postarała się nawet by zamknąć drzwi do Twego pokoju, co Ty
zawsze robisz w jej przypadku, by je potem otworzyć, by Ci nie było
duszno i nie zamknęła drzwi od kuchni.
Nie.
Jakże
może się dziwić, że nie masz dla niej ciepłego słowa.
Tu
chodzi o Polskę. Jeśli dawniej, nie będąc na drodze Bożej, dla
sprawy kraju poświęciłbyś 200 niewinnych osób to co dopiero
teraz.
Nie
czyta Twoich przekazów i nie chce ich. Narodził się w niej bunt,
bo ciągle jest krytykowana w nich i diabeł zrobił to tak iż
zaczęła się bronić zamiast postępować jak Boże dziecko.
Jest
jednak u Ciebie. A Ty nie chcesz od niej niczego jak tylko by, ile
może, dbała o higienę, sprzątanie, lodówkę, by te rzeczy były
dla niej ważne a nie je „olewała”, jak brzydko jednak mówicie.
Każdy
wykuwa sobie swój los. Nie jest tylko ważne jak się zaczyna, lecz
jak się kończy. O, tato zawsze mnie chwalił, że jestem porządna.
Milki nie chwalił, Staszka nie chwalił a tylko mnie. Popatrzcie –
mówił i pokazywał jak „Jańcia” ma wszystko porządne.
Nikt
mnie tak nie gnoił, jak Ty, nigdy, etc.
To,
że prosisz i mówisz tyle razy, co jest dla Ciebie męczące,
upokarzające i nie do przyjęcia - to gnojenie. Jak może być tak
nieposłuszna tym bardziej, że nie neguje tego, że jesteś Gniewem
Boga Ojca, że masz przekazy nadal, że jesteś na Bożej Drodze. A
mimo tego uważa, że ma prawo traktować Cię jak kogo?
Owszem
ona niczego Ci nie narzuca, nie wymaga. Lecz co z tego skoro jej
zaniedbania są dla Ciebie potwornym kłopotem.
Ty
sam obawiałbyś się kolejnej bury i nie odważyłbyś się po tylu
upomnieniach rozrzucać znów po kuchni ręcznika papierowego w
kawałkach. Nawet nie ogranicza się do tego, że wkłada to do
miseczki jak prosiłeś. A i to, że zajęła nim część półki.
Jak
i to, że prosiłeś by nie wymywała kupnych nylonów z produktów,
bo szkoda na to czasu i gorącej wody, którą masz z bojlera a i z
samą wodą zimną dzieją się dziwne rzeczy i jej zużycie nie może
być takie jakie pokazuje licznik. Jednak
w tej sytuacji powinna się dodatkowo ograniczać. Poza tym taki
nylon mokry daje na suszarkę zajmując ją a on przecież zlepiony
wodą nie wyschnie za kilka dni. Także inne suche nylony z produktów
roznosi po kuchni, bo szkoda jej wyrzucić i nie da przynajmniej w
jedno miejsce, schludnie, tak by nie zabierać przestrzeni.
Jest
u Ciebie i musi Cię słuchać. Także jak będzie w osobnym
mieszkaniu nie może robić takich rzeczy, bo osoba sprzątająca nie
będzie zbierać po niej kawałków ręczników papierowych, bo to
zabiera czas i pytać co zrobić z nylonami, które są tu i tam, bo
za ten czas może zrobić coś innego czy choćby część tego czasu
poświęcić na zakupy, jeśli będzie to pomoc domowa.
No
i to, że dalej często nie kładzie się spać nie tylko o dwunastej
w nocy lecz i o pierwszej jeszcze potrafi świecić światło.
Twoich
upomnień tu i żądań Nieba w tej sprawie było wiele. Nadto.
Duch
Święty powiedział niedawno, że gdyby zabito tysiąc rodzin,
młodych rodziców z dziećmi, dwa plus dwa, to byłoby dla Polski
mniej złe niż gdybyś Ty miał zginąć, choć Twe życie jest
chronione i stać się to nie może.
Ja
powiem jeszcze inaczej: gdybyś miał zrezygnować ze swej misji to
lepiej by zabito te tysiąc rodzin polskich z małymi dziećmi. Czyli
jak Twoja misja jest ważna. A co robi Twoja biologiczna mama. Jak
się zachowuje?
Musisz
tracić energię, czas i siły na rzeczy oczywiste, na rzeczy, które
powinny być jej domeną, na których jej powinno zależeć.
-
Niedawno Duch Święty powiedział: Zwierzę by się nauczyło.
-
Tak, lecz człowiek ma wolną wolę, którą może w pewnych,
niewidocznych aspektach opanować diabeł.
Czyż
nie chcieli ci, którzy Ci przeszkadzali (decyzyjni) byś mieszkał z
mamą, żebyś znowu musiał zamieszkać z mamą?
Choć
jest tak, że powinieneś to uskutecznić zaraz po tym półrocznym
okresie mieszkania osobno. Kiedy dostałeś światło a więc na
początku lipca. Owszem były upały i przeziębienie mamy lecz
jednak winieneś starać się o to w sierpniu a nawet jeszcze w
lipcu.
:)
Brałeś
też pod uwagę oszczędność i mniej miałbyś na wakacje, ale
jednak Wolę Nieba trzeba realizować na nic nie patrząc.
-
Spróbujemy rano jeszcze po Twoim obudzeniu się.
17.45
:)
Wracamy,
jest już piątek. <
Jak było mówione Niebo traktuje czas po 24- tej jako kontynuację
poprzedniego dnia jeśli wtedy nie śpię, dlatego Maria Magdalena
mówi: „ Jest już piątek”.C.P.>
-
Twoja mama miała zrobić lekką zupę warzywną na kostce rosołowej,
bo potrzebujesz rzadkiego i nie masz apetytu – zasnęła na
koronce. Ciebie też próbowało morzyć, tym bardziej, że leżysz w
łóżku, ale modliłeś się cały czas Różańcem Drogi Krzyżowej,
spałeś potem godzinę, już od czwartej i potem modliłeś się.
Obudziła
się Twoja mama. Powiedziałeś, że nie trzeba by robiła zupę a Ty
sam nie będziesz jadł, jak też kupionych pierogów, choć jesteś
chory będziesz trochę pościł (oczywiście oprócz mięsa).
Ponieważ
miała iść do sklepu na dole, powiedziałeś, że będziesz
rozmawiał ze swoją przyjaciółką z Nieba i by Ci nie
przeszkadzać. W związku z tym lista zakupów, którą musiałeś
ponowić, bo rano mówiłeś.
Kilka
produktów, lecz Twoja mama często zapomina i też sama nie potrafi
pomyśleć co trzeba.
Musiałeś
jednak wstać i sam zapisać bo nie ma kartki przy sobie akurat.
Dałeś kartkę, przypomniałeś by Ci nie przeszkadzać, że nic od
niej nie potrzebujesz, tylko przypomniałeś jeszcze o odpadkach bo
chodzi istotnie Ci o to by znów nie pojawiły się muszki owocowe.
To z kolei nie spodobało się Twojej mamie, bo zrobić podstawowe
zakupy rozumie ona, że to konieczne, wyrzucenie odpadków już nie.
Lecz
powiedziała pod tym kątem, że będziesz rozmawiał: „Daj
spokój”.
Takie
jest jej podejście do Twojej misji proroka.
Szelmowskie.
Jak
powiedziałam za takie coś powinna dostać w twarz, lecz Ty tego
nigdy nie czyń a ja nie mogę jej ukarać, jak kiedyś Ciebie
złamaniem kości ogonowej, bo nie jest moją czcicielką.
Dla
tych co czytają przekazy później przypomnę iż wtedy zrugałam
Cię tak, że powiedziałam iż jeśli o mnie chodzi to dałabym Ci
lanie w tylną część ciała, że miesiąc musiałbyś spać na
brzuchu. I uczyniłam to. Złamałeś kość ogonową w sposób w
jaki nie powinno to się stać a lekarz dał Ci zalecenie abyś
miesiąc spał na brzuchu. Dostałeś to na piśmie:) plus inne
rzeczy, które lekarz zwykle w takim wypadku pisze.
Po
tym pokochałeś mnie jeszcze bardziej i możemy się przyjaźnić.
Więc
to nie są czcze słowa z mojej strony, ale mogłam Ci to uczynić,
bo już wtedy mnie kochałeś.
-
Ach Mario Magdaleno, takie tematy, to znaczy z moją mamą
biologiczną związane miast pogadać o różnych „fajnych” i
ciekawych rzeczach.
-
Taka jest Twoja rzeczywistość, zwłaszcza jak jesteś chory,
zasadniczo w łóżku i nie możesz wychodzić.
Nikt
na co dzień Ci nie sprawia kłopotów, nie jest Twym trucicielem,
jak tylko Twoja mama.
Dziwi
się, że nie masz stosunku do niej już, jakby chciała, skoro
potrafi powiedzieć : „ Daj spokój”, czy jeszcze inaczej, gdy
zaznaczasz by nie przeszkadzała i dlatego mówisz o liście i
jeszcze z góry o odpadkach, by o tym nie musieć mówić.
Nie
Ciebie obraża, lecz Boga, ale też jest tak iż jest u Ciebie a Ty
masz wszystko z Bożej Łaski, więc choćby tylko szacunek winien
być z tego powodu, nawet jakby w sercu go nie miała.
Dobrze
czujesz, że nie zobaczy Cię przemienionego, bo na to nie zasłużyła,
zaś czas jest bliski.
-
Moja mądra przyjaciółko. Zawsze byłaś mądra i inteligentna.
Niech będzie, że po nawróceniu, lecz zawsze wiedziałaś co
myśleć, co robić. Twój umysł był elastyczny, również
przewidujący.
-:)
-
Jesteś moją przyjaciółką, tylu Cię ceni a nie wiemy jak
dokładniej przebiegało Twoje życie odkąd zaczęły się
prześladowania chrześcijan w Jerozolimie.
To
wiem, bo łatwo się domyśleć, że wobec tego Łazarz sprzedał
posiadłość ( W Betanii) i wyruszyliście stamtąd, choć Ty też
miałaś do sprzedania pałac w Judei i posiadłość w Magdali.
Niedawno jedna zakonnica powiedziała mi, że była na
Cyprze i była w
miejscu gdzie tradycja donosi, że został pochowany Łazarz.
Powiedziała to mi gdy jej powiedziałem, że ewangeliczny Łazarz
był bogaczem i miał posiadłość m.in. na Cyprze gdzie wysłał (
tego już nie mówiłem szczegółowo bo nie znała tych postaci)
Jana z Endor i Syntykę, która na pewno jest wspomniana w Dziejach
Apostolskich jako Syntycha działającą
w
Grecji, czyli wróciła głosić Ewangelię w swoje
rodzinne strony, bo była Greczynką. I też nie wiadomo, że tam
grób Łazarza.
-
Prawda o moim późniejszym życiu jest złączona z tym kim byłam
wcześniej i z moim rodzeństwem także. Skoro dla Kościoła nie
jest jasne i oczywiste, że Łazarz, Marta i Ja byliśmy rodzeństwem
to i nie wiadomo o naszych późniejszych losach.
-
Tak dobrze byłoby znać wasze losy a szczególnie Twoje. Tak jak
donoszą przekazy tradycyjne, niepełne i niepewne działałaś na
południu Francji, będącej oczywiście prowincją rzymską i tam
umarłaś śmiercią męczeńską.
Wydawało
mi się, < Nieczytelnie zapisane słowo. Napisałem może „wizję”
„odczucie”C.P.> że miałaś czterdzieści lat czy 42 i byłaś
opalona.
-
Tak, nie chowałam się przed słońcem dla Chrystusa i byłam
opalona ewangelizując w tej ciepłej części kraju.
-
Łazarz prawdopodobnie ewangelizował Cypr, Ty dopłynęłaś do
Francji i jeszcze Marta.
-:)
Nie
martw się będzie to poznane.
-
Dobrze.
-
:)
Dzisiaj
miałeś dobry czas a raczej dobre popołudnie do czasu spięcia z
biologiczną M. jak sam mówisz:)
Uśmiecha
się, ale równocześnie w uśmiechu jest smutek, że tak to musi
wyglądać.
Bóg
na czas potrzebny daje też potrzebne Łaski.
Wzrośniesz
w niej, jeśli będziesz się starać jak dzisiaj.
Ostatnio
trochę Cię wzięło na sportowe samochody bo takim przejechałeś
się w Gdańsku. Chciał tego dla Ciebie Jezus, choć się
wybraniałeś.
Zatem
idąc tym tropem dociskaj gaz do dechy i chciej mieć te 800 koni i
przyśpieszenie 3 sekundy do setki, a nie leniwym, przeciętnym
samochodem. Nie bądź tym przeciętnym samochodem teraz, tylko takim
McLarenem, którym jechałeś i miej zwielokrotnioną moc.
Przyśpieszenie teraz jest potrzebne, bo przyśpieszyło to co ma się
wydarzyć.
Zdążysz
w ostatniej chwili. Dlatego potrzeba Ci teraz samochodu wyścigowego,
choć przeznaczonego i na miejskie ulice.
Gaz
do dechy Krzysztofie i nie w siedem sekund do setki, ale w trzy.
Ten
samochód jest aluzją do Ciebie bo był szybki, drogi, oczywiście
w porównaniu do przeciętnego samochodu, a równocześnie
minimalistyczny. < Myślę, że pisząc, że
samochód jest drogi w porównaniu do przeciętnego samochodu Maria
Magdalena miała na myśli nie to, że w ogóle nie jest drogi, ale
że inne samochody tego typu kosztują zwykle kilkakrotnie więcej od
najtańszych wersji McLarenów. C.P.>.
Wyposażenie podstawowe i w środku wyglądał surowo na tle
luksusowego dość samochodu, pięć razy tańszego. A jednak palił
kilkakrotnie więcej i < Mało czytelny zapis, więc
podane w przybliżeniu „ rykiem sportowym, wyczynowym C.P.>,
tym dźwiękiem, który tak wielu mężczyzn lubi.
I
Ty musisz się teraz stać takim superautem. Wysokie osiągi, 800
koni mechanicznych, przyśpieszenie, w środku minimum, bez
luksusu, fotele kubełkowe, bez skóry czy
innych miękkości, spartańskie jakby się wydawało na tę cenę. I
będziesz dużo palił, lecz trzeba, by były osiągi.
-
Czyli przyśpieszenie.
-
I dobra przyczepność jaką zapewnia ten akurat samochód i dobre
trzymanie się drogi na zakrętach.
:)
-
Rozumiem.
Przenośnia
jest dla każdego oczywista, ale powiedz święta Mario Magdaleno
gdyby Polska była w pełni Chrystusowa to jak jest teraz A.D. 2024
ile kosztowała by benzyna.
-
Złotówkę. Złotówkę za litr.
-
Tak myślałem, że coś koło tego. Przecież mamy olbrzymie pokłady
węgla. Okupant w czasie II wojny nawet robił z węgla benzynę. A
są jeszcze bardzo głębokie pokłady z których można czerpać gaz
ze złoża. < Mam tu na myśli tzw. gazyfikację węgla z pokładów
węgla, które są zbyt głęboko aby można go było wydobywać, ale
można ciągnąć gaz w złożu robiąc gazyfikację węgla. C.P>.
-
Ten byłby jeszcze tańszy.
Znowu
była przeszkoda. Twoja mama jednak chciała coś Ci powiedzieć,
chociaż Ty będąc chory powiedziałeś, że nic nie chcesz i
niczego nie potrzebujesz. I była rozczarowana, że Ty „jeszcze”
zapisujesz. Tak, uważa, że to na „odchrzań”, zapisał i
spokój. W ogóle nie przyjęła tego, że, że powiedziałeś, że
będziesz rozmawiał ze swoją przyjaciółką z Nieba.
Tak
jak to powiedziałeś, to znaczy spotkanie z przyjaciółką i może
to być długa, nieskrępowana rozmowa.
Dlaczego
nie przychodzi jej do głowy, że Ty będąc chory potrzebujesz
towarzystwa a nawet i tak bliskiej powiernicy. Gdyby znalazła się
jak należy, będąc nawet ze znacznie gorszym stanem fizycznym niż
jest, ona mogła być Twoją przyjaciółką i powiernicą z
prawdziwego zdarzenia. Szczęśliwa w swej starości. A tak szkoda
gadać, jak to mówicie a i my, w starożytnym Izraelu mieliśmy
podobne sformułowanie.
Odpowiadając
na Twoją myśl, że Polska bardzo by się wyróżniała na tle
innych krajów Europy z tą benzyną za 1 złoty czy niecałe teraz
25 cent z euro i jeszcze tańszym gazem.
Lecz
gdyby inne kraje przyjęły Chrystusa i tam byłoby tanio. Nie tak
jak u was w wielu rzeczach, ale znacznie, znacznie taniej.
-
Są kraje gdzie benzyna oscyluje w tych kwotach. Wenezuela właśnie.
-
Tak są i może tyle kosztować. U was używany byłby głównie gaz,
bo można go pozyskiwać z głębokiego złoża. Lecz wasi wrogowie
to zablokowali.
Jest
tak od początku tzw. przemian. I jak było powiedziane doprowadzone
< lub „doprowadzane C.P.> jest
to do waszej zagłady, nawet
do pozbawienia was kontroli nad własną wodą, co właściwie już
ma miejsce.
-
Duszno mi Mario Magdaleno, a jak otworzę drzwi M. zaraz „wlizi”
-
Otwórz.
:)
-
Zatem ta moja jazda Maclarenem nie była przypadkowa?
-
Nie, masz mieć osiągi jak supersamochód.
-
Będę przecież superczłowiekiem, to znaczy nadczłowiekiem z mocą
fizyczną i nie tylko.
-
Tak, to będzie wielkie dzieło Trójcy Świętej. Szok dla wrogów
Polski i wrogów Chrystusa. Jednak musisz się już teraz przesiąść
ze zwykłego auta. Teraz jeździsz skodą superb, która wprawdzie
nazywa się superb, ale superb nie jest, a w Twoim <
Nieczytelnie zapisane słowo, może „wykonaniu” C.P.>
to na co dzień często skoda octavia a masz przesiąść się do
McLarena.
-
On chyba w podstawowej wersji nie ma klimatyzacji.
-
Tak, a i tak jest droższy 10 razy i więcej od wielu samochodów,
które klimatyzację mają, co teraz jest dość standardowe.
-
Ale dużo pali.
-
Masz dużo palić i być na pełnym gazie:)
Śmieje
się.
-
Ciekawe jakbyś się ucieleśniła i prowadziła taki samochód, czy
inny podobny?
-
Byłoby idealnie.
:)
-
Tak, ale ja nie będę prowadził idealnie.
-
Nie będziesz, ale już czas jest od teraz, od czasu Twej choroby byś
się przesiadł do McLarena. Są inne samochody, które są
wielokrotnie droższe, ale by być przy takim porównaniu, dotyczyć
to będzie Ciebie gdy staniesz się kim masz być.
-
To od razu przesiąść ze skody superb, którą jeżdżę jak skodą
octavią, do McLarena?
-
Tak.
Pomilczymy.
-
Dziwne są przypadki tego Krzysztofa.
-
:)Takie one są, czyż nie? Śmiech.
-
Cieszę się, że Wola Boża łaskawie zgodziła się byś była
moją szczególną przyjaciółką z Nieba jak dla Fuli Horak
Magdalena Barrault.
-
Tak jak mówiłem. Jezus chciał, lecz musiałam o to prosić.
-
Jak się jest na Drodze Bożej to zapomina się, że czasem trzeba
bardzo o coś poprosić.
-
Tak, nie prosisz o środki na codzienną egzystencję, to masz
zapewnione. Także dlatego wydaje Ci się, że nie musisz prosić o
inne rzeczy. Tę jedną rzecz dał Ci Pan wyjątkowo, o wszystko inne
musisz prosić jak i o ten tygodniowy wyjazd nad ocean aby odbył się
jeszcze w październiku choć to trudne, lub w pierwszej połowie
listopada, bo potem ocean tu już chłodniejszy, jak i o to by środki
były na to. Na codzienną egzystencję masz, ale by wydać na choć
tygodniowy wyjazd jaki ma być, to będzie, na dzień dzisiejszy,
problem.
-:)
-
Myślisz, że się obejdziesz? Tak, lecz Niebo chce byś prosił, by
się to udało.
:)
-
Tak.
-
:) Magdalena prawie się śmieje.
Proście
a będzie wam dane.
Nie
musisz prosić a dostajesz to co zapewnia Ci wszystko co człowiekowi
na tej ziemi niezbędne i to tam gdzie Pan Cię chciał postawić i w
warunkach dobrych, gdzie nie liczysz złotówki ni tych 300 złotych
w ciągu miesiąca, jak było powiedziane. 300 złotych, jest czy nie
jest, nie odczuwasz tego.
:)
Tak,
ostatnio poprosiłeś Ducha Świętego o drobną rzecz, co mówiła
Matka Boża, i zaraz dostałeś.
-
Tak, ale to było nie byle co. Takie mocne odwrócenie głowy z
zatrzymaniem jej w tej pozycji przez chwilę, związane z jakimś
gestem wynikającym z relacji, jaka była przy stoliku – to
niezwykłe.
-
Właśnie.
Duchowi
Świętemu podoba się, że cieszysz się z drobnych rzeczy, jak ten
motyl rusałka żałobnik. To było dla Ciebie więcej jakby Ci ktoś
dał gotówkę do ręki:)
-
Jestem nędzą na Drodze Bożej i będę.
-
Jesteś, ale jak będziesz McLarenem:) to choć nadal będziesz
sługą nieużytecznym, to starającym się i osiągi będziesz miał
bliskie bolidu Formuły 1.
Wiem,
że Cię nigdy wyścigi Formuły 1 nie pociągały jak tylko w
przedszkolu < Starszaki, 5 i 6 lat C.P.>.
Kręcenie się w kółko na torze, ale pozostajemy przy tym by
kontynuować porównanie.
-
Mieliśmy jednego takiego by odstąpić od porównań. Wygrał jeden
wyścig i klops. Do tego nieładny i mówił przez nos.
-:)
Wrogowie
Polski nie chcieli by Polak był czołowym kierowcą tego
prestiżowego wyścigu. Kojarzy się to z luksusem i zaawansowaną
techniką, najnowszymi technologiami a to nie może kojarzyć się z
Polską.
:)
Czas
zbliża się trudny a my tu sobie rozmawiamy zwyczajnie – myślisz.
Tego potrzebujesz a Ja zastępuję teraz Mego i Twego Mistrza z
którym rozmawiałeś o wszystkim.
Jaki
by nie był czas jest codzienność.
Po
Oświeceniu Sumień nie będzie zapisywanych rozmów z Niebem.
Korzystasz
więc, póki można.
-
Wolałbym z Tobą teraz rozmawiać w kawiarni.
-
Tu jest nam też dobrze.
Chodzi
Ci o to, że wolałbyś być zdrowy i bardziej oddalony od M.
biologicznej, ale rozmowa to rozmowa.
-
Brak czasu mnie blokuje droga Siostro z Nieba. I nie chodzi o to, że
czegoś nie zrobię, tylko, że nie wiadomo czy nie zrobię, a zrobić
trzeba, do tego mając zdrowie coraz gorsze.
-
I to jest właśnie krzyż w Twej dobrej, materialnej egzystencji.
Krzyż
być musi.
-
Cała nadzieja w Duchu Świętym, który daje nieoczekiwane prezenty,
jak dostałem u progu lata w tym roku i kiedyś dawniej.
-
Tak chciał tego Duch Święty i Cię namawiał mówiąc ludzkim
językiem, inaczej dawał natchnienie z naciskiem by teraz. Zna Twoje
słabości i wie jakie lekarstwo Ci potrzebne, a także biorąc pod
uwagę rzeczy Tobie wiadome.
-
Brat Andrzej opisał jakiś czas temu, że miał wizję mnie w
przyszłości. Czy taka będzie, taki będę?
-
Oczywiście, choć Twa fizyczność, będąc taka sama, nie będzie
wydawała się jednakowa. Będziesz wyglądał inaczej zależnie od
okoliczności - będąc takim samym. To coś, co będzie z Ciebie
emanowało sprawi, że będziesz inny podczas modlitwy, inny gdy
będziesz karał a jeszcze inny w małżeńskich igraszkach.
:)
-
A taki jak w moim śnie?
-
( Jeszcze go opiszesz). I taki też.
-
I moje pewne, niektóre przywary mają wejść ze mną w tę
„doskonałość”?
-
Niektóre tak. Jedna, bo wyhodowałeś ją. Inne bo będą potrzebne.
Wyhodowałeś będąc na Drodze Bożej i ona tylko była Twoją
przywarą, której nie chciało Niebo definitywnie.
A
ponieważ była do tej pory, wejdzie z Tobą w nowe ciało i
odnowionego ducha.
Lecz
zwalczysz to, jak było powiedziane.
Inne
zaś zostaną < Niepewnie zapisane słowo, być może
„potrzebne”. C.P.> jak
Twoje pragnienie przelania wrogiej krwi, wrogiej, nie Tobie
prywatnie, lecz Polsce, z zadaniem nieprzyjacielowi pełnego ciosu,
czyli kobiety i dzieci oprócz mężczyzn.
-
I przy tym wszystkim mam kochać.
-
Jak było powiedziane.
Teraz
musisz ćwiczyć się w miłości do Boga a gdy będziesz karał to
wedle „ miłujcie nieprzyjaciół nawet ich karząc”.
Tym
samym te słowa z Ewangelii w odniesieniu do pojedynczego człowieka
będą w największym stopniu odnosić się do Ciebie i ze względu
na Czasy Ostatnie, tego kim będziesz, jak wspomniana liczba 17
milionów, które zgładzisz.
-
Chwała Panu, że uniżając się do nędzy ludzkiej wybrał jak
najlepiej dla mnie. Nie znaczy, że się tu do czegoś nadaję, ale
Pan wybiera najlepiej dla człowieka.
-
Kocham Cię Krzysztofie. Jesteś dość delikatny i nawet kruchy,
lecz równocześnie siedzi w Tobie kawał zimnego drania.
-
Lubię jak kobiety to doceniają. Maria Magdalena zwłaszcza. I ja
Cię kocham ma siostro z Nieba. Kocham Cię jak siostrę, bo mięta
przeszła, bo < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> lecz kocham.
-
:)
-
Jakbym miał taką ziemską przyjaciółkę jak Ty to byłoby mi aż
za dobrze.
-
Oczywiście. Postawiłabym ci małą posesję. I pożyczała swoje
Lamborgini czy jeden z innych samochodów, które miałabym jako
bogaczka, razem z kierowcą, bo nie prowadzisz przecież sam.
Więc
byłoby Ci zbyt dobrze gdybym się Tobą zajęła, sama będąc Bożą
kobietą a Ty jak jesteś.
Dzięki
temu jak jest, kochasz i zawdzięczasz a tak zawdzięczałbyś tylko
mi. Bogu oczywiści przeze mnie, lecz po ludzku tylko mi.
Poza
tym byłbyś cały czas zakochany we mnie śmiertelnie, nawet jak
miałabym męża i nie chciałbyś dziewczęcia w wieku świętej
Filomeny.
-
Nikt kto nie przeczytał „Poematu Boga Człowieka” nie wie jaka
jesteś, jaka byłaś. Czytanie rozmów z Tobą bez tej wiedzy to
zarazem z brakiem.
-
Oczywiście. Jednak nie wszyscy z Bożej Trzódki czytają i
przeczytają, zwłaszcza w całości. Owszem, gdy będzie to główna
rzecz po Biblii, wtedy tak.
-
Co Cię boli najbardziej Mario Magdaleno, jak tak patrzysz na Ziemię.
-
O, to straszne, jaki człowiek jest dla Boga i co sobie gotuje. Wasza
technologia prowadzona przez szatana dla inwigilacji.
Wy
zaś < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.>
jak
za czasów pierwszych chrześcijan.
-
Ale jesteś szczęśliwa w Niebie.
-
Bardzo szczęśliwa i moje szczęście rośnie, ale równocześnie
odczuwam cierpienie z powodu tego co na Ziemi. Skoro Bóg odczuwa to
jego dzieci w Niebie też.
-
Ale zostałaś Apostołką Apostołów i to przez takiego papieża
antypapieża.
-
To dowód jak Bóg potrafi pisać prostymi literami po krzywych
liniach.
Tak
jak wasz błogosławiony ks. Michał Rapacz. Franciszek mógł
zablokować jego bardzo Polsce potrzebną beatyfikację, lecz tego
nie zrobił.
-
Ma szansę do ostatniej chwili.
-
Tak, jednak trzeba było tego miliona postów jak było powiedziane u
Żywego Płomienia, teraz zaś gdy Antychrystowi została poddana
władza, 2 października, jak to Niebo objawiło Luz de Marii i trzy
miliony postów nie wystarczyłoby.
-
Wiem co myślisz, bo teraz pomyślałeś o przyszłych czasach, o
mnie, że działałam maksymalnie dla Jezusa, bo bardzo ukochałam, a
ty tak nie potrafisz, więc jak będziesz działał maksymalnie.
A
jednak będziesz ciągle w działaniu, jak mieli o Tobie wizje, sny i
jak sam miałeś.
Jednak
Twa konstrukcja jest taka, że w pewnym momencie nie dasz rady i
wtedy podporą będzie Ci Twa narzeczona, która sprawi, że
udźwigniesz zadanie.
-
Dziękuję Tobie za jej urodę a świętej Filomenie za wiek, choć
ma wyglądać te 3,4 lata więcej.
-
To powiedz mi jeszcze coś o sobie.
-
Mówiłeś tak jak czułeś do mnie miętę. Ten etap minął, więc
przyjaciółka nie musi Ci opowiadać o sobie. Możesz o coś
zapytać. Lecz gdy idzie o prywatne a nawet intymne sprawy to się
dowiedziałeś nawet ilu miałam dokładnie kochanków. To jednak
było dla Ciebie gdy czułeś do mnie miętę. Przyjaciółki nie
będziesz już pytał o rzeczy intymne a i ona sama nie będzie o tym
mówiła.
Ponadto
myśli krążą wtedy często koło rzeczy cielesnych a musisz wzbić
się wyżej.
Jesteś
estetą, chcesz mieć piękną za życia przyjaciółkę z Nieba,
lecz teraz to jak piękna siostra.
:)
-
W ogóle ta siostrzaność.
W
Święto Archaniołów aby uczcić Świętego Rafała Archanioła
przeczytałem ponownie < tzn w ogóle któryś raz z kolei, więcej
niż drugi, ale tamten raz, czy razy, to były dawno C.P.> księgę
Tobiasza. Zresztą czytając spokojnie przeczytałem w niemożliwym,
rekordowo krótkim czasie. To też prezent od świętego Rafała
Archanioła bo dzień się kończył i miałem jeszcze z innego
powodu mało czasu. Gdy ma pojąć za żonę młody Tobiasz ojciec
narzeczonej podkreśla, że jest jego siostrą i aby traktował ja
jak siostrę, w tym sensie.
Adam
i Ewa jak rodzeństwo przed grzechem a potem ich dzieci to też
rodzeństwo z początku i żenili się choć w Biblii jest to
niejasne jakby równocześnie byli jacyś inni ludzie.
-
I tak trzeba traktować towarzyszkę życia, jak siostrę a ona go
jak brata.
Wtedy
współżycie jest czyste i może być małżeństwo na podobieństwo
Joachima i Anny jak to jest opisane w „ Poemacie”.
-
Uściskaj droga Mario z Magdali Marię Valtortę w Niebie, podziękuj
ode mnie za „Poemat”. Panu rzecz jasna przede wszystkim, Jezusowi
Chrystusowi szczególnie, ale siostrze też.
-
Dobrze, z przyjemnością.
Bardzo
się cieszy, że „Poemat” jest dla Ciebie bardzo ważny. Wie
przecież kim jesteś.
Dostałeś
łaskę, nie jesteś głodny, lecz trzeba byś coś wypił, syropy
też słabo dziś brałeś i kropli na cukier też nie.
Dobrze
powiedziałeś: uściskaj ode mnie, a ja powiedziałam: z
przyjemnością, bo przecież i sama jestem tam opisana i to
najwyraźniej z dwóch postaci. A dobrze powiedziałeś bo na
zakończenie: uściskaj znajomą osobę.
Zatem
na zakończenie pocałuję Cię jak Francuzi, w policzek, drugi i
znowu trzeci raz w pierwszy policzek.
Zdrowiej
mój drogi Krzysztofie.
Nie
martw się, że mnie sobą zmęczysz.
Gdy
będziesz się starał a potrzebował Mego wsparcia zawsze się do
mnie zwracaj.
Tulę
Cię na koniec w mych silnych ramionach.
Zostań
z Bogiem.
-
Dziękuję droga Niebianko.
Święta
Maria Magdalena kreśli mi jeszcze na czole krzyżyk.
-
Pamiętaj, masz mieć osiągi jak ten samochód którym jechałeś.
Głębokie,
z uśmiechem, ale głębokie spojrzenie kobiecych oczu.
-
Dziękuję mądra i piękna Mario z Magdali i za to, że jesteś dla
mnie tak dobra.
:)
Jeszcze z oddali uśmiech, jakby odwróciła głowę.
Otrzymał
Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)