( około 25 października 2021) Słowa od Ducha Świętego wyjątkowo w lokucji, zamiast tylko wewnętrznych. Pouczenia dla duszy/ Mocny mróz zatrzyma choroby, lecz będzie trudny dla was.
( Około 25 października 2021)
Będzie do Ciebie mówił Duch Święty.
- Mówię do Ciebie w lokucji, bo z dużą trudnością słyszysz Moje Słowa.
Czasu jest mało. Twoja dyspozycja nie była taka jak trzeba od lipca, dlatego teraz musisz chorować już blisko miesiąc. Tak jak było to obiecane w publikowanym przekazie, ograniczenia prawne wobec Ciebie zostały znacznie złagodzone i mógłbyś bez przeszkód pojechać na te wspomniane dwa tygodnie, lecz uczynisz to później, gdy tylko będziesz zdrowy.
Niestety nie możesz jechać za granicę. Nie możesz poddawać się testom nie ze względu ( nawet) na pozyskiwanie DNA przez przez masonerię i służby w Polsce, ale na niegodność tego poprzez unieruchamianie badanego, przez włożenie mu w głąb nosa patyka po prostu.
Zatem ze względu na to, że tak wygląda test, mój prorok nie może jechać za granicę, na przykład na Wyspy Kanaryjskie czy Maderę. Tych testów zresztą musiałbyś robić więcej.
Pozostaje Ci wypoczynek w Polsce. I wypoczniesz jeszcze w tym roku. Idzie zimno. Jest to i dla Ciebie ( ten październik wyjątkowo zimny) abyś cierpiał mniej przy chorobie, że oto jest ciepło, a Ty nie możesz wyjechać, lecz prawda jest taka, że gdyby była taka jesień jak w roku 2019 gdy zamieszkałeś w Krakowie, gdzie przez cały niemal październik mogłeś jeść krakowskie lody i Ci to nie zaszkodziło, to byś nie zachorował.
Mocny mróz zatrzyma choroby, lecz będzie trudny dla was.
Odczujecie to finansowo.
Polska ma bogactwa naturalne i nie potrzebuje ni rosyjskiego gazu, ni amerykańskiego, ni katarskiego czy jakiegokolwiek innego.
Macie technologie opracowane przez waszych naukowców, które nie są wdrażane – gazyfikację węgla bez wydobywania ze złoża i inne, dotyczące innych sposobów pozyskiwania energii i nie tylko takie.
Nie jest Wolą Bożą aby rezygnować z działań społecznych gdy jest to możliwe. Zawsze najpierw modlitwa i rozeznanie, zawsze najpierw czytanie Pisma Świętego, lecz działania społeczne należy podejmować. Także te dotyczące domagania się badania haplogrupy Pana Jezusa w Cudach Eucharystycznych.
- Najukochańszy Duchu Święty, było powiedziane, że nie będzie przekazów od Pana Jezusa, Ciebie Duchu Święty, Boga Ojca.
- Tak, jednakże otrzymujesz je na zasadzie wyjątku. To Łaska płynąca od Mego Serca, bo < tu niezrozumiale zapisany fragment, ale sens jest taki, że jest to dlatego, że otrzymujący przekazy nie potrafi wewnętrznie usłyszeć Słów Ducha Świętego, tak jak w lokucji. C.P>. Dlatego nie otrzymujesz od Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, bo Ja Cię prowadzę. Mało czujesz to prowadzenie ze swojej winy, ale prowadzę Cię,
- Duchu Święty, Boże jest tak tu powiedziane przez Ciebie jakbyś się zwracał też do innych ludzi i jakbym miał ten przekaz opublikować.
- Możesz opublikować – nie musisz. Ludzie dostali dość pouczeń.
Z tym Cię pozostawię moje dziecko.
Błogosławię Ci w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Amen.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
…............................................................
Zaraz po przekazie gdy się zacząłem modlić do Ducha Świętego to otrzymałem Słowa wewnętrzne już wyraźnie od Ducha. Są one inne w odczuciu, barwie niż Słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa, słodkie, ale nie po ludzku, orzeźwiające też można rzec, radujące serce.
Potem wstałem, bo nie leżałem cały czas, ale przeważnie i nie wychodziłem z domu. Słońce dość operowało a był to względnie ciepły dzień, na tle tego co było wcześniej, zwłaszcza w czasie nasłonecznienia, bo o zachodzie słońca znacznie się oziębiało.
Pojechałem na grób Rozalii Celakówny. Był też kwiaty ode mnie na grób, róże, czyli przede wszystkim od moich dobrodziejek i dobrodziei ( Bóg zapłać!) i okazało się, że po tym, po przekazie Duch Święty „ nie mówiąc mi nic” nieoczekiwanie uzdrowił mnie.
Duch Święty wieje kędy chce. „ Nic nie mówił”, a uzdrowił z zaskoczenia.
Poczułem się znacznie lepiej, choć choroba nie ustąpiła całkowicie, ale mogłem wychodzić w porze 12 -16, a dni były pogodne.
Przed dniem przekazu było znowu pogorszenie choroby związane znacznie z tym, że przemieściłem się między mymi dwoma miastami by chorować w drugim, a też potrzeba było bym tam był. Potem następowała poprawa, ale codziennie promilowa można rzec. Gdyby nie ta ingerencja Ducha Świętego to by to trwało jeszcze dwa tygodnie.
Zaraz potem pojechałem do Iwonicza -Zdroju ( 70 km od Rzeszowa) zacząć kurację dróg oddechowych, ale mogła trwać tylko trzy dni ze względu na Wszystkich Świętych, które wypadało abym odbył w Rzeszowie gdzie spoczywa mój pradziadek po mieczu i w Przeworsku jeszcze gdzie też jest rodzina. ( Jest jeszcze w Dynowie - grób siostry dziadka, ale tam nie byłem już niestety ze względu też na to, że nie poruszam się samochodem, a świeżo po przeziębieniu nie mogłem się eksploatować w zimnym.) Dzień Zaduszny spędziłem w Krakowie, w tym na cmentarzu Rakowickim, gdzie mogłem dać kolejny bukiet do dzbanka na grób Rozalii.
C.P