+
JMJ
Jest
parę rzeczy do napisania i umieszczenia oprócz przekazu, który tu w połowie
mniej więcej. Zafrapowała mnie pewna uwaga Brata Andrzeja, bo to
jest problem który mnie nurtuje od ponad 30 lat. I są inne rzeczy, w
tym podziękowanie.
Są
różne przeszkody, właściwie nie wiadomo skąd (oprócz ciągle
skracającego się czasu, zdrowia, inne) jest i ucisk wewnętrzny.
Zatem
dzisiaj połowa przekazu, bo dobrze byłoby aby wpis był wczoraj.
Więc jeśli ma być coś dzisiaj, to to co jest przepisane uda się tylko.
C.P.
…................................
Około
10.32
Sobota,
2 grudnia
Mówi
Maria Magdalena:
:)
Usypia
Cię nieprzyjaciel abyś ze Mną nie rozmawiał. Wykorzystuje, jak
widzisz, pogodę, Twoje osłabienie, chorobę Twej mamy,
przeziębienie, która namieszała Ci w planach i też musisz tracić
czas na podawanie jej jak i mycie wszystkich naczyń jest na Ciebie,
a zepsuty jest bojler w kuchni. Gdyby nie właściciel, gdybyś od
początku zdany był na siebie, bojler ten 10 dni byłby już
zamontowany i działał. Zostanie ukarany i aby nie było, że to
przypadek, zostanie ukarany fizycznie przez Ciebie z tego powodu.
Miałeś
przy okazji zobaczenia pewnego obrazu i obrazów spotkać się z
rówieśnicą. Tak, to prawda, odebrałeś wtedy u progu wakacji iż
nie pociąga Cię, ale lubisz ją nadal. I potrzeba Ci takiego
towarzystwa. Gdybyście się regularnie spotykali przyjacielsko,
towarzysko i jako dzieci Małej Trzódki byłoby tutaj pewne
unormowanie. Tu zaś wchodzą ziemskie, ulotne pragnienia i potrzeby
a także ciekawość. Jesteś ciekaw czy odbiór będzie taki jak u
progu wakacji.
Wiesz,
że chorowała. Teraz ma wyglądać trochę lepiej, choć jest pół
roku dalej.
Z
drugiej strony myślisz, że jak nadal nie będzie Cię pociągać,
to spotkanie będzie trochę
< częściowo nieczytelnie zapisane słowo. „niezręczne"? C.P.>
:)
Przemijalności tego świata. Jesteś flirciarzem i lubisz randki.
Randka jest nawet dla Ciebie ( w pewnym sensie) ważniejsza niż
pełny akt płciowy z kobietą.
Dlatego
też masz przekazy. Gdybyś był „zwierzęciem” dla kogo bardzo
ważny jest seks i chce go bezapelacyjnie, nie otrzymywałbyś ich.
Jest
też faktem, że wolałbyś spacery i niewinne spotkania ze swą
narzeczoną, rok przed tym nim osiągnęła wiek Julii Capuletti,
spędzanie z nią czasu w czystości, lecz już miłości, niż
gorące noce z tą rówieśnicą, mimo iż i Bóg Ojciec i Jezus
Chrystus i Duch Święty mówili, że byłoby to zdecydowanie powyżej
przeciętnej biorąc pod uwagę małżeństwo zawarte w tym wieku,
czy nawet grzeszącą parę.
To
prawda, zastanawiałeś się bowiem wielokrotnie po co te informacje,
które zachęcają jakby do grzechu?:)
Nie,
Bóg nie zachęca do grzechu. One były po to abyś uważał aby nie
doszło do grzechu, bo wzajemna fascynacja erotyczna byłaby tutaj
bardzo silna, zwłaszcza w początkowym okresie, okresie w grzechu
przez pół roku iż pragnęlibyście się <nieczytelnie
zapisane krótkie słowo C.P.>
ciągle i trwało by to taki czas przynajmniej.
Gdyby
bowiem erotycznie byłoby „tak sobie” jak mówicie, czy nawet
przeciętnie, to wtedy łatwiej mógłbyś się rozstać a i ona
zniosłaby to lepiej, choć gorzej niż Ty.
Dlatego
te informacje i <nieczytelnie zapisane słowo C.P.>
i dla ciebie prywatne były jako
ostrzeżenia. Zrozumiałeś to niedawno i ja to potwierdzam.
-:)
-:)
Różne
myśli przechodzą Ci przez głowę. Jednakże kilkudniowy grzech
przerwany, bez powrotu do niego, nie spowodowałby utraty Łaski u
Ciebie, zwolniony jesteś z winy. Miałbyś też „spokój na jakiś
czas” jak mówicie. Lecz erotyczny amok trwający kilka miesięcy.
Twoja Droga Boża.
-
Dziwne to wszystko.
-
Tak jak mówiła Trójca Przenajświętsza, gdyby nie było Twej
przemiany i gdybyś chciał, Pan uczyniłby was mężem i żoną i
już minęłaby rocznica ślubu.
-
Dziękuję Mario Magdaleno za to pouczenie. Trochę jestem
zaskoczony, że o tym głównie < Nieczytelnie zapisane słowo
C.P.> Jest też, że tylko Ty mówisz o sprawach erotycznych
otwarcie jak Jezus.
-
Cóż, wiadomo, że miałam doświadczenie seksualne bogate i ceniłam
to sobie do czasu i nawet po nawróceniu przypomnienie bliskości
zadbanego i pachnącego mężczyzny od razu trudno było mi sobie
zbrzydzić.
Twoja
rówieśnica lubi mężczyzn i ceni to co może dać mężczyzna.
Żyje w czystości lecz gdy mężczyzna jej się podoba to chciałaby
legalnej, lecz jego bliskości:).
-
Czyli na przykład Faustyna i Natalia Tułasiewicz nie prowadziłaby
takich rozmów ze mną?
-
Zwłaszcza św. Faustyna. Natalia rozmawiałaby z Tobą gdybyś był
zakochany prawdziwie, to rozmawiałaby z Tobą i o pocałunkach gdyby
były, bo ona całowała się namiętnie z narzeczonym co jest w jej
zapiskach, lecz to był narzeczony. U Ciebie jednak nie powinno być
namiętnych pocałunków na etapie narzeczeństwa. Lecz Ty będziesz
miał nowe a przez to święte ciało. I poczeka sobie ono
spokojnie:) na poślubną noc.
-
Dziękuję Mario Magdaleno.
-
Zróbmy przerwę.
Zrobisz
mamie śniadanie.
Zasnęła.
To też jeden z Twoich kłopotów. Zaśnie kiedy zechce i jak masz
coś z relacji z nią to masz dodatkową, czasową mitręgę.
Choroba
zaś jest też z jej winy. Przeziębiła się z
nieodpowiedzialności, wyszła bowiem w szlafroku otworzyć drzwi
kominiarzowi. A jest tak u was, że aby otworzyć drzwi trzeba wyjść
na balkon, czyli na otwarte powietrze.
Oczywiście
nie pomyślała ani nie pomyśli, że nie powinna tobie robić przede
wszystkim kłopotu. Twój czas jest bardzo ważny. Ma przywilej Twej
opieki i przebywa u Ciebie. Nie powinna tego przywileju w żaden
sposób nadużywać.
Wczoraj
też zasnęła gdy miałeś jechać do mnie, na mszę, do kościoła
pod moim wezwaniem. Mówiłeś o której musisz wyjść. Trzeba by
stwierdzić, jak mówicie: „ Że ma to wszystko gdzieś”. Liczy
się ona i chce być coraz bardziej doceniana im jest starsza a to
jak widzi ją Bóg i święci, Niebo, nie ma znaczenia.
No,
dość o tym.
Jednakże
miałeś plan wyjazdu na sobotę. Czy pod Krzyż, czy nawet nie,
miałeś jechać, tym bardziej, że jest niedziela a więc czas w
którym poza przekazami i ewentualnym umieszczeniem ich, nie możesz
pracować.
-
Dziękuję Mario Magdaleno.
-
Zrobiło Ci się < nieczytelnie zapisane słowo. C.P
> i źle. Do tego dołącza się
dysfunkcja organizmu.
-:)
Często w naszej relacji dołącza się Twoja zmysłowość. Ba,
przecież Alicja Lenczewska była łagodnie karcona przez Naszego
Mistrza, że chce go dotknąć, ucałować, realnie przytulić.
Zmysłowość nie znaczy erotyzm i <nieczytelnie
zapisane słowo C.P> nie musi
oznaczać pożądliwości, lecz to prawda. To, że byłam piękna i
silna, do tego wyjątkowa w świętości sprawia, że chcesz mi
składać hołd a zmysły grają tu rolę. Ponieważ
nie kochasz mocno, Bóg, mimo wszystko, „za wysokie progi” dla
Ciebie:) gdy idzie o zażyłą relację. Człowiek święty, do tego
kobieta piękna i mocna, przy tym nie tracąca swej kobiecości, to
Ci wystarczy...?;)
Nie
do końca jednak. Zastępuję Jezusa, lecz jestem po to by prowadzić
Cię do niego.
Jak
na początku był Jezus, tak teraz jestem ja. Jest bliski czas
Golgoty Kościoła, Mistycznego Ciała Jezusa. Jezus jest na Krzyżu.
Niedługo Zmartwychwstanie i przyjdzie sądzić. Lecz przedtem będzie
Krzyż na Niebie.
Przychodzę
więc ja, ta która byłam pod Krzyżem, wasza Patronka, którą mnie
nie uczyniliście, choć cieszę się poważaniem w waszym kraju,
także gdy idzie o kościoły, które są pod moim wezwaniem.
Jestem
zatem jako ta, która była pod Krzyżem, obok św. Jana jedynego
apostoła i Niepokalanej.
I
ta, która jest waszą Patronką a przyszła do was w czasie waszej
potęgi.
:)
Poleciłam
abyś zajrzał czy mama już się obudziła po podaniu jej porannej
herbaty i pierwszego lekarstwa, bo mogło się tak wydawać, jednak
ona nadal śpi. Owszem, dobre to dla zdrowia i szybszego wyleczenia,
lecz jak mówiłam jest kwestia nieodpowiedzialności względem
Twoich obowiązków Bożych.
Gdybyście
byli osobno to po pierwsze mogłoby nie dojść do tego przeziębienia
bo byłaby gdzie indziej i mieszkała inaczej, po drugie gdybyś
przyjechał podać jej śniadanie, wiedziałaby, że za dwie godziny
pójdziesz, czy nawet szybciej i musiałaby się zdyscyplinować.
:)
My
w Niebie znamy stan duszy człowieka, gdy tylko Bóg zechce abyśmy
poznali. I to jest jak błysk, i już wiemy. Zatem i ja znam stan
duszy Twej mamy a o Matce Bożej czy o Bogu tutaj nie musimy mówić.
Nie ma tu omyłek. Co ktoś myśli o sobie czy jakie ma odczucia nie
ma znaczenia.
Czy
Jezus nie groził nawet Twej mamie odejściem z tego świata i to
kilka lat temu? Potem była kwestia dwóch kawalerek, tam gdzie na
początku zamieszkałeś.
Potem
zaś byłeś w dwóch miejscach i przez to sytuacja była jakby
unormowana, lecz ileż razy wyjeżdżałeś tam gdzie byłeś sam,
nieplanowanie, na skutek scysji z mamą. I tak miałeś jechać, lecz
nie w danym momencie a musiałeś robić to nagle.
-
Jak bardzo upodobniłaś się do Jezusa.
-
To tajemnica. Upodabniam się coraz bardziej, po ludzku. Zaś jestem
kobietą, niewiastą i tylko człowiekiem. Mogę rozmawiać z Tobą,
widzisz mnie jak tę Marię Magdalenę, którą poznałeś dzięki
„Poematowi” i dzięki przekazom do Ciebie. Niewiastę z
temperamentem, która dużo mówi, jest inteligentna, potrafi zrugać
i nawet dała ci dawniej lanie na pośladki niejako i groziła drugim
laniem, jeszcze w lecie.
Bóg
stosuje wiatr do wełny jagnięcia. Wiadomo (Bogu) jakie są Twoje
potrzeby i jestem ja, bo taka święta jest Ci teraz potrzebna.
-:)
-
Dziękuję Niebu i Tobie. Lecz takie staranie o mnie. Dlaczego?
-
Wiadomo kim masz być, zatem i starania potrzebne, bo jest z Ciebie,
niestety, trudny orzech do zgryzienia.
-
(:
-:)
No,
głowa do góry.
:)
Chciałeś
zapytać dlaczego wczoraj było tak marnie. To, że źle się czułeś
to pół biedy, ale duchowo.
Nieprzyjaciel
wykorzystuje każdą okazję a i co do mnie robi coraz większy opór
i nie chciał abyś w spokoju był w tym kościele pod moim
wezwaniem. Wykorzystuje to o czym mówiliśmy.
Mówisz,
że marna jest Twoja duchowość, skoro masz za przyjaciółkę
ziemską niewiastę, tą z grzechem pierworodnym jak i z nią
rozmawiasz a nie z Matką Bożą.
Znałyśmy
się. Byłam jej bardzo bliska, wspierałam też, co możesz poznać
w „Poemacie”.
Masz
za przyjaciółkę, przyjaciółkę Matki Bożej. Także dlatego
jestem. O wszystkim Bóg pamięta i wszystko czyni p r e c y z y
j n i e.
-
Droga Mario (Magdaleno)
:)
-
Taki mój stan iż Twój niebiański uśmiech odczułem, teraz mi
wystarczy.
<
Nieczytelnie zapisana pierwsza połowa zdania, pięć słów C.P>
i daje Ci to Bóg abyś z nim obcował.
Popatrz,
wiesz iż Fulla Horak miała swą przewodniczkę po świecie Nieba.
Św. Magdalena Barrault. Nazywała ją piękną panią. I Ty myślałeś
najpierw po tytule iż chodzi o Matkę Bożą. Gdy przychodzi
święta z Nieba ludzie myślą czasami czy to nie Matka Boża.
Upodabniamy
się do niej, my niewiasty i do Jezusa.
-
Po Zmartwychwstaniu Ciał choć będzie wiadomo kto niewiasta kto
mężczyzna, lecz przecież nie będzie oznak płci. Nie będziecie
patrzeć ludzkimi oczyma. < tzn. takimi jak mamy
dzisiaj C.P>. Tak jak Adam i Ewa. Jak
słusznie pomyślałeś, kiedy biegali nago po raju byłoby śmieszne
gdyby Adamowi trzęsło się przyrodzenie a Ewie piersi.
I
było mówione iż oczami ludzkimi nie moglibyście ich zobaczyć,
jak byli w Raju.
Jest
u Ciebie skłonność do Adoracji kobiecego ciała i czynienia ją
sobie boginią. Dlatego także dostaniesz dziewczę za narzeczoną i
żonę, bo kobiece wdzięki będą u niej w zaczątku, zwłaszcza w
okresie narzeczeństwa i będziesz mógł skupić się bardziej na
duchu, na jej oczach, ustach, twarzy, włosach, kochanej już dla
ciebie głowie, już w czasie narzeczeństwa, kochanych dłoniach,
które z czystością będą spoczywać w Twoich, lecz i tu potrzebny
jest umiar:) by nie przekroczyć tego co dopuszczalne jest w
narzeczeństwie.
Będziesz
w niej widział człowieka i cieszył się człowiekiem.
Człowiekiem rodzaju kobiecego, jak zwykłeś
mówić.
-
Tak, Twoja rówieśnica od Ciebie usłyszałaby słowa jakich nie
słyszała od swego męża w młodości, czy potem jakich nie
słyszała w ogóle gdyby była żoną czy choćby tylko kochanką.
Lecz
jak Ci było przekazane, tak jak Ty jej mówiłbyś, czy innej
kobiecie, gdybyś był nią zafascynowany, nie mówiłby nikt, lecz
było Ci też przekazane iż to było w czasie jej młodości, jej
pierwszy męczyzna, mąż. I ponieważ było to w młodości <
nieczytelny zapis C.P> są bardzo
ważne. Zatem odbierała to jako ważniejsze jak jej mąż mówił
niż gdybyś to mówił teraz, choć równoczenie odbierałaby to
jako piękniej powiedziane ale to byłoby w różnym odbiorze a w
emocji serca <nieczytelne dwa słowa C.P> (
teraz) mniej silne, choć z jej strony i
uczucie i radość (jeśli małżeńska) byłaby duża z posiadania
Ciebie i Twej bliskości.
-
Będzie miała dyskomfort, że dużo o niej.
-
Cóż, jest dużo o osobach, które są Ci bliskie.
Pan
odnosi się do tego co jest wokół Ciebie, zwłaszcza gdy jest to z
większym natężeniem.
-
A ja podobałbym Ci się gdybym był w Twoim życiu, gdy byłaś
młoda, przed nawróceniem?
-
I Tak i nie. Lubiłam mężczyzn młodych, lecz doświadczonych.
Musiałabym Cię poznać. Lecz mimo mych dobrych cech pamiętaj, że
zło gościło we mnie i mogłabym Cię zranić. Owszem, podświadomie
szukałam dobra, ale też podobnych do siebie. Ty jako mężczyzna
nie szukałeś nigdy użycia. Zatem mogłabym Ci sprawić ból gdybyś
mnie bliżej poznał.
(koniec
cz. 1)
Otrzymał
Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
.....................
P.S. Pod ostatnim wpisem chciałem się odnieść do komentarza, do dwóch i jeszcze poprzednio, ale blokuje mi komentowanie. To tak, żeby było wiadomo.