4 maj
Mówi święta Maria Magdalena.
Jako Twoja wielka przyjaciółka jestem znów z Tobą. Masz rozterkę związaną z przeciągającymi się bólami i niesprawnością.
Wczoraj z powodu bólu nie poszedłeś nawet na Mszę i nabożeństwo majowe.
Zależało Ci, by <nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> kolejne pięć I Sobót, ofiarować je Matce Bożej a jaki miesiąc jest lepszy do zaczęcia niż maj?.
Odmówiłeś Różaniec w tej intencji, odprawiłeś rozważania, ale nie było Mszy i Komunii.
Rozdrażniło Cię to, lecz przecież to daje Bóg.
Niedawno musiałeś pojechać na jeden dzień, bez noclegu, w niezbędnej sprawie. Na ten dzień dostałeś względną sprawność i brak bólu a potem znowu się zaczęło.
Jest czas oczyszczenia.
- Mario Magdaleno co to za oczyszczenie jeśli nie pójdzie się na Mszę a zwłaszcza I sobotę i na majówkę.
- :)
Żartowałeś kiedyś, jak mówiono, że jesteś religijny, że jesteś bardzo i jak idziesz na Mszę i boisz się, że się spóźnisz to klniesz strasznie, itp. Żart ten wziął się ze starego, śląskiego, kawału.
„ O loBoga somsiadko, co wasz stary tak wczoraj felonił (przeklinał), aże felonił!?
- A bo wiecie, chciał chłop wreszcie pójść do kościoła i nie mógł borok (biedak) nikaj znaleźć tej książeczki do nabożeństwa.”
Jednak Twa dyspozycja w takiej sytuacji spada. Nie potrafiłbyś jak Maria Valtorta, czy inne, dojść do świętości nie wstając z łóżka.
- W rzeczy samej, Mario Magdaleno, ale wszystkie, które takie znam to kobiety właśnie. Mężczyznom Pan nie daje leżenia w łóżku, unieruchomienia w łóżku, aby dojść do świętości. Są chyba bardziej cierpliwe.
-:)
- Cóż więc Mario Magdaleno, ale znów mi ból przeszedł jak z Tobą rozmawiam, a był dość mocny.
- Natężenie bólu około południa, rozpoznajesz dlaczego, ale tak, koję go na czas naszej rozmowy.
:)
- Wczoraj przynajmniej miałem ubaw, w pewnym sensie, jak przypadkiem natrafiłem na ustęp prawa kanonicznego Kościoła katolickiego, czyli dotyczącego wszystkich katolików na świecie w kwestii małżeństwa.
- Tak, natrafiłeś na to za inną przyczyną. Jeśli coś jest robione za Bożą akceptacją zawsze może wyjść z tego dobro.
- Apostołko Apostołów. To szczególnie Twój czas, bo okres Wielkiej Nocy a u mnie kicha.
W ogóle u mnie, w mojej rodzimej parafii, od dzieciństwa, w Oktawie była codzienna procesja dookoła kościoła. Z orkiestrą, którą stworzył nasz proboszcz, pono najwybitniejszy muzykolog w diecezji, na terenie diecezji i nie tylko kościelny lecz i wśród świeckich, ukrywający swój tytuł profesora.
To on, jako jedyny chyba z dorosłych, pomagał mi uczyć się myśleć.
- Tak, był to zamysł Boga abyś Ty, mający myślenie we krwi, miał tutaj pomoc. Inni z tego nie skorzystali, było to więc dla Ciebie.
- Teraz zaś, nawet w dużym mieście, w oktawie, nie natrafiłem na codzienną procesję dookoła kościoła. Trzy okrążenia były.
- :)
- Co by mi teraz, Mario Magdaleno, po ludzku dobrze zrobiło?
- Tancerki.
- Ha, ha, ha.
-:)
- Chyba rozmawiajmy jak najdłużej kojąca, niebiańska, niewiasto, skoro ma mnie znów zacząć boleć po naszej rozmowie.
- Dziękuję za materiał, który o mnie tworzysz. Jak dalej piszesz (mówisz) prawda o Mnie nie tylko jest istotna ze względu na prawdę o mnie samej, ale i o Panu naszym wobec różnych podgryzań sugerujących nasz ziemski miłosny związek, na sposób ziemski a nieraz nawet i bezczelniej: ukryte nasze małżeństwo.
Czy warto w ogóle cytować te kłamstwa. Nie warto, lecz one są i wsiąkają w umysły wielu i dlatego trzeba je prostować.
Chciałam byś nie pisał nic od siebie pod przekazami ze względu na niekarność ogólną <lub „ogólnie” C.P.> Twoich czytelników, którzy nie potrafią raz na te trzy lata, jak pół żartem, pół serio pisałeś, wydrukować na domowej drukarce nieco Orędzi i rozdać je.
Jest garstka która daje Ci wiele, nieco intensywniej poszczących i modlących się za Ciebie - lecz zadanie wykonywać trzeba.
Jesteś przyszłym przywódcą. Pierwszy jest Andrzej, namaszczony na głównego przywódcę Polaków lecz i Ty jesteś numerem dwa.
Jak w dawnej Słowiańszczyźnie na wojnie było dwóch wodzów. Także dlatego Pan to uczynił u was, u was, których język wywodzi się, jak pisała Emmerich, ze świętej mowy Indów i Bakhtrów.
Wiemy, że i z Raju, lecz sięgamy czasu po grzechu pierworodnym.
Oczywistym jest iż językoznawcy mogą to opracować i stwierdzić < niepewnie zapisane słowo „starość” lub „starożytność”. Chyba to drugie bo „starość” brzmi mało poprawnie językowo. CP.>.
- Ale tego nie robią.
- Jak „wszystko” i to nie jest zrobione. Jest więc zaniechanie i kłamstwo.
- Jesteś moją pociechą.
:) Żart wobec znaczenia tego słowa. To Ty jesteś moją pociechą w sensie, że jesteś dla mnie jak syn. Kobiety wokół Jezusa nawet Jemu chciały matkować, cóż więc zwykłemu człowiekowi, jak Ty. Jestem więc dla Ciebie jak siostra, trochę niedostępna pani, trochę ukochana, trochę Ci matkuję. A moje, ramiona, jak mówiłam, są silne.
- Jakbyś się ucieleśniła to bym Cię schrupał Mario Magdaleno.
- :) Maria Magdalena śmieje się oczami.
Dlatego poza przekazami towarzyszę Ci bardziej w jesieni i zimie w górach, bo wtedy na spacerze byłam w płaszczu i chuście (gustownej) na głowie, a w kawiarni również nie po letniemu odziana.
Dlatego latem w takim stroju Ci nie towarzyszę ze względu iż nad morzem na przykład jest to niepotrzebne a po drugie nie jest właściwe abyś oglądał mnie w stroju kąpielowym a inaczej na plażę nie przyszłabym.
:)
- Dobrze jednak iż realnie nie jesteś, nie przybrałaś fizycznie ciała. Zakochałbym się w Tobie na amen i nie byłoby mej narzeczonej Julii Capuletti.
- Jak widzisz u Boga wszystko się zgadza. Mówił Ci Brat Andrzej, że musi to być zgodne z prawem. Oto jest wedle kodeksu prawa kanonicznego. Każdy może to sam sprawdzić.
- No tak, ale mogłem ofiarować Matce Bożej tę pierwszą Sobotę i nabożeństwo majowe a tu nic.
:) Bóg odbiera często to czego człowiek chce. I winno być tak iż w takiej sytuacji Ty maksymalnie zbliżasz się do Boga. Owszem przychodzi bliski czas iż w ogóle nie będziesz chorował, ale teraz musisz dojść do odpowiednich stanów i rzeczy.
:)
- Twoje wesołe oczy, uśmiech w oczach. Za życia też usidlałaś tym spojrzeniem.
- Wiesz, że grzesznie, potem już nie usidlałam nikogo bo nie chciałam.
Nie dałam najmniejszego, wabiącego spojrzenia na żadnego brata za życia Jezusa czy potem.
- Nie wiem czy to właściwe ujęcie. Gdy miałem przekazy od Jezusa, nie odczuwam teraz tego od Ciebie < nieczytelnie zapisane słowo. C.P.>. Było inaczej.
Lecz jest tak, że Bóg, Jezus „musi kochać”, kochanie <nieczytelnie zapisane słowo. C.P. > jest w Jego Naturze. Chce uratować każdą duszę i aby szła przeznaczoną jej drogą. Ty jednak nie musisz.
Jezus dla wielu kobiet i mężczyzn był bardzo bliski. Ba, mieli stygmaty jak Brat Elia teraz choćby. Inni widzieli Jezusa w nadprzyrodzonych widzeniach. Ale rozmowy z Marią Magdaleną to tylko u mnie.
- Tylko u Ciebie. Jesteś najważniejszym wybrankiem świętej Marii Magdaleny, mężczyzną, od kiedy weszłam do Raju, mężczyzną z grzechem pierworodnym, do Końca Czasów. Jest tak z powodu niezgłębionych wyroków Bożych, ale też z tego powodu iż jesteś Gniewem Boga Ojca i takie wsparcie Niebo uznało dla Ciebie za najlepsze. Ja zaś, jak mówiłam, musiałam o to prosić.
Wiedz więc, że zawsze trzeba prosić i to nawet gdy będziesz nadczłowiekiem. Trzeba być zanurzonym w Bogu i prosić.
:)
- Tak, kochana siostro z Nieba.
Znów Twe śmiejące się oczy co do moich myśli. Na szczęście możecie na to wszystko patrzeć z góry.
- Z góry, z dystansu niebiańskiego, a równocześnie z miłością i zaangażowaniem jakiego nie macie tu na Ziemi. Nic nas nie rozprasza, nie przeszkadza, aby w pełni oddać się sprawie, która jest nam polecona.
- Czyli jesteście jako bogowie :)
- :) Sam Pan Jezus to powiedział więc tak jest.
:)
Całuję Cię w usta bo to Ci potrzebne. Głaszczę Cię po policzku.
Błogosławię Cię i tych którzy wiele Ci dają.
Dziękuję im za to i w swoim imieniu, że masz ten komfort a choroby i bóle tutaj w normalnej egzystencji wiele uniemożliwiają.
Z Panem Bogiem
Wybrańcu
- Marnym jestem zawodnikiem.
- :)
Maria Magdalena kreśli jeszcze znak krzyża i pod górę, lekko po skosie odchodzi do Nieba.
- Dziękuję święta Mario Magdaleno. Chwała Tobie Chryste.
- :)
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
.........................................
Prawda o świętej Marii Magdalenie cz 1.
https://www.youtube.com/watch?v=twJwJwg786A
Jutro powinna ukazać się na kanale część II
( Części będzie więcej niż dwie)