Wtorek,
8 listopada 2022
00:00
(Mówi
Duch Święty)
Zapisz
dziecko
Dostajesz
ciągle ode Mnie drobne duchowe prezenty. Jak i dzisiaj. Masz cały
czas wszelakie utrzymanie, możliwość podróżowania, noclegów,
jedzenia i napitku w drodze i na noclegu na jakie natrafisz, nie
szukając tańszych i oszczędzając czas także przy przygotowaniu
wiktu i napitku na drogę, także po części dlatego iż nie możesz
dźwigać, zaś walizkę, choć na kółkach trzeba czasem podnieść
gdy jesteś sam. Musisz o tym pamiętać, o tych dobrodziejstwach i
być zadowolony i podbudowany tym codziennie. Pamiętać o tym, że
z Łaski Bożej codziennie masz chleb o który nie musisz się
starać, ni wysłuchiwać uwag zwierzchników, ni tracić sił w
prowadzeniu własnej przedsiębiorczości, ni znosić szaleństwa
związane z ukraińskimi dziećmi w szkołach jako nauczyciel.
Straciłbyś pracę i został bezrobotnym. Gdybyś usłyszał
pochwały Bandery zrobiłbyś aferę w szkole i ponieważ wystąpiłbyś
przeciw dyrektorowi zwolniłby Cię pod innym pretekstem, lub nawet
uderzyłbyś to dziecko, a wtedy mógłbyś spotkać się oprócz tego
z zemstą Ukraińców.
Ponieważ
wypowiadasz zdanie gdy rzecz idzie o imponderabilia, zwłaszcza w
tych czasach trudno byłoby Ci utrzymać pracę. Trochę łatwiej,
lecz też miałbyś problemy by Cię nie usunięto z uczelni.
Udawałoby
Ci się funkcjonować do tej pory w miarę jeszcze spokojnie gdybyś
miał własne wydawnictwo. Musiałbyś jednak założyć je wiele lat
temu. Gdybyś to zrobił siedem lat temu nie utrzymałbyś się na
rynku.
Oczywiście
w przypadku zostania w branży filmowej, co My, Trójca
Święta Ci zabraliśmy, to prosperowałbyś
teraz na wystarczającym poziomie i finanse Twe byłyby lepsze
(jeszcze) niż są, lecz to pod warunkiem, że trzymałbyś język za
zębami. Nie mówił nic o żydach, masonerii. Nie krytykował
polityki covid itd.
Twoja
sytuacja egzystencjalna jest więc nadal komfortowa. Prawda, nie masz
własnego mieszkania (ściślej nie mieszkasz w nim). Lecz Twa natura
jest taka, że niewiele Ci to przeszkadza. Owszem dopuściliśmy
działanie diabła, w którym ma to znaczenie, że nie jesteś
właścicielem, lecz to jest czas oczyszczenia i takie niedogodności
musisz znieść.
Zatem
codziennie winieneś być uradowany z Twej dobrej sytuacji
egzystencjalnej i że nie musisz wkładać wysiłków, bezpośrednich
wysiłków w to aby opłacać nadal wysokie comiesięczne koszty (jak
na kieszeń 80 procent Polaków) i trudzić się nad zdobyciem
środków na potrzebne sprawy. Ten trud Ci odjęliśmy i dlatego
powinieneś być z tego powodu każdego dnia radosny. Nie mówię iż
winieneś być radosny cały dzień, lecz radość z tego powodu, z
powodu kolejnego dnia w którym na niczym Ci nie zbywa powinna
rozświetlić Twe serce.
Są
krzyże lecz są tacy co mają krzyże i nie mają tego co Ty, także
z Małej Trzódki. Lepiej się żyje gdy nie ma problemów jak
„dociągnąć”, jak mówicie, do pierwszego. To daje wolność i
spokój w wielu sprawach. Zatem niech to Cię wzmacnia i nastraja
dobrze duchowo.
Twoja
choroba jest dolegliwa i męczy Cię coraz bardziej. Czas jej jest
krótki. Wytrzymałeś tyle, wytrzymasz znacznie krótszy okres.
Widzisz
jak wiele brakuje Ci jeszcze do doskonałości. Oto nie możesz przez
swą nieumiejętność przyjmować pouczeń na temat pożycia
seksualnego jak to, które przez Ciebie ostatnio podałem. Nie będzie
ich, bez poważnej potrzeby aby taki przekaz był, jednakże przez
Ciebie będzie dopiero gdy będziesz odpowiednio usposobiony. Gdy My,
Trójca Święta będziemy jednak chcieli mówić na ten temat
prędzej, to co miało być podane przez Ciebie będzie przez kogoś
innego:).
Wiesz
jakie ma być Twoje małżeństwo, więc o innych nie musisz myśleć.
Jesteś narzędziem gdy podaję przez Ciebie Słowo.
Winieneś
rozważać Moje Słowo lecz takiego skierowanego do małżonków i
nowożeńców nie musisz. Owszem było o Tobie lecz w sferze
hipotetycznej.
Już
się dość dowiedziałeś od Jezusa na temat swej siostry jakby było
w waszym miesiącu miodowym. Twoja „naukowa”:) jednak w części
ciekawość dotycząca tego jak to może wyglądać u zakochanych
pięćdziesięcioletnich nowożeńców dotyczy i Ciebie, zatem badasz
materiał, który jest delikatny. I łatwo się tu urazić. Jezus Ci
odpowiadał gdyż sam o tym powiedział kiedyś raz krótko a Ty
drążyłeś.
Myśli
Twe winny ogniskować się wokół Twej narzeczonej, myśli, gdy
idzie o niewiasty i jak było mówione winny Ci się podobać tylko
dziewczęta w jej wieku, wieku waszego narzeczeństwa i wieku
zamęścia.
Tak,
dziewczynę z wyciętego zdjęcia w niepewny sposób dążącą do
swego rówieśnika powiesiłeś kiedyś w akademiku gdzie pokazane
było subtelnie pierwsze uczucie i to Cię odprężało, teraz zaś
nie chcesz do tego wrócić.
To
Twój naturalny pociąg, który jest przez Boga zaakceptowany i może
być uwieńczony małżeństwem. Obok tego nad Twoim łóżkiem z
boku był Sąd Ostateczny Hansa Memlinga, który możecie zobaczyć w
Gdańsku a każdy komu pozwolą czas i pieniądze powinien ten obraz
zobaczyć. Był to rozkładany obraz z albumu czyli na papierze. To
było z boku. Nad głową był wycięty z „Niedzieli”, z okładki,
wizerunek MB Ostrobramskiej i nieco z boku na gwoździu zawieszony
drewniany różaniec i pałka, tonfa drewniana. Bawiło Cię to jak u
niektórych wzbudzało to konsternację, taki „inkwizytorski”
katolicyzm:).
Sąd
Ostateczny dopełniał reszty. Para zaś nastolatków w wieku gdy
rozpocznie się Twe narzeczeństwo konsternowała dodatkowo.:).
To
był dobry rok dla Ciebie na studiach. Czwarty rok studiów, mało
zajęć, dorywcza praca gdzie nie starając się zarobiłeś więcej
niż potem z tytułem magistra w pierwszej wypłacie.
Była
jedna zadra, która trochę przeszkadzała, ale to był dobry rok.
Twoja wiara ugruntowała się i polepszyła nieco w porównaniu z
trzecim rokiem gdzie też były problemy, na które nie miałeś
wpływu.
Tak,
że masz i dostaniesz to co było nad Twoim łóżkiem. MB
Ostrobramska jest Twą Panią aż do zgonu. Jesteś w czasie
Apokalipsy i Sąd Ostateczny przyjdzie na to pokolenie. Różaniec
jako symbol modlitwy i łączności z Bogiem i pałka, którą to
pałką Ty będziesz i jak można taką tonfą złamać rękę lub
nogę tak i Ty będziesz to czynił. I narzeczona dokładnie w tym
wieku jak była nad Twoim łóżkiem.
Czułeś,
że jak skończysz czterdzieści lat zacznie się Apokalipsa. Ona
zaczęła się nawet szybciej, lecz rzeczywiście ten czas, a ściślej
początek finałowego czasu nastąpił z abdykacją Benedykta XVI i
nastaniem Franciszka. Zatem stało się dokładnie jako zostało Ci
podane gdy miałeś 24 lata, nieco po czterdziestce zaczął się ten
czas.
Powołałem
Cię niecałe dwa lata po nastaniu Franciszka lecz jak wiemy zostało
to przerwane i powrót Twój i oddanie się Bogu do dowolnej
dyspozycji nastąpiło 10 października 2016 roku.
Bóg
nie wymawia swoich darów, lecz jesteś traktowany z wielką
hojnością. Bóg jest wobec Ciebie bardzo hojny.
Masz
przywileje jakich nie mieli i nie mają inni. O ile można by po
ludzku rozumieć jeszcze wielkie Łaski w chwili Twej duchowej i
fizycznej przemiany, bo to potrzebne Polsce, to teraz zadziwiają
one. Przyzwyczaiłeś się, dziecko? To niedobrze. Widzisz jednego
proroka, który dużo dostał i
zbłądził. Prawda, u niego była pycha u Ciebie jej nie ma, lecz
też trudno aby była... Musiałbyś być głupi. Że nie masz pychy
to nie jest wielka Twoja zasługa. (Duch Święty śmieje
się:).
Są
rzeczy w których Twój umysł działa mocno ponadprzeciętnie (gdy
idzie o ludzi z wyższym wykształceniem po studiach dziennych) lecz
są zdolniejsi od Ciebie i o umyśle lotniejszym. Mogliśmy też
znaleźć kogoś przystojniejszego.
Nie
jesteś piękny.
Jesteś
proporcjonalnie zbudowany, lecz lata psują Twą figurę, a też z
różnych powodów nie dbasz dosyć o nią.
Nie
jesteś tchórzem a nawet możesz być brawurowy. Skoczyłbyś nawet
z szablą na armaty, lecz są odważniejsi od Ciebie. Byłbyś dobrym
kochankiem nawet w grzechu, lecz są tutaj sprawniejsi od Ciebie,
„stworzeni” do tego. Byłbyś dobrym ojcem lecz są i byli
ojcowie lepsi od Ciebie. Masz skłonność do perwersji lecz są i
byli bardziej perwersyjni od Ciebie.
Kochasz
sztukę lecz byli tacy co kochali ją bardziej i głębiej niż Ty.
Jesteś interesujący i zawsze „coś” w Tobie było, jak mówią
niektórzy, lecz są tacy i byli co Cię przewyższyli.
Dawniej
znudziłeś się sam sobą w wieku 30 lat, lecz byli tacy co bardziej
się sobą znudzili i czynili to z większym rozmachem.
Do
Bunga alter ego Witkacego z książki „622 upadki Bunga czyli
demoniczna kobieta” mówi postać z tej książki: „ Pan nie jest
dostojny panie Bungo”.
I
Ty jesteś jak Bungo.
Na
Drodze Bożej nadal jesteś jak w niewygodnym fotelu podczas podróży.
Chcesz dotrzeć, ale fotel wydaje Ci się bardziej niewygodny niż
jest i się wiercisz. A inni obok mają takie same.
Kto
zrozumie Boga dlaczego wybraliśmy Ciebie na Męża Gniewu Bożego. <
Nieczytelnie zapisane słowo. Pasuje „większy” co do sensu ale
jest inne słowo. C.P> to zaszczyt nawet od zostania królem
Polski przez Namaszczonego przez Boga, jak nie został nikt od czasów
Salomona.
Patrzymy
na Ciebie. Nasz wybór jest nieodwołalny, choć Bóg Ojciec może go
zmienić gdy nie będzie mógł być utrzymany.
Patrzymy
i co widzimy?
Miernotę
na Drodze Bożej. Ucznia, który ledwo przechodzi z klasy do klasy.
Owszem
masz, a przede wszystkim miałeś talent reżysera filmowego,
producenta filmowego i pisarza, lecz na drodze Bożej
ocena mierna.
I
ktoś taki jest i będzie przede wszystkim Gniewem Boga Ojca. Do tego
niektóre Twe przywary zostaną nawet i w tym wyjątkowym
małżeństwie. Będziesz miał złą skłonność, którą wszakże
opanujesz. Nie powiemy jaką.
Wznieś
swego ducha, dziecko. Wznoś go < Nieczytelnie
zapisane słowo, być może „wysoko” C.P> trzymając
jak białą gołębicę w dłoniach, którą miałbyś ofiarować.
Niech Pan opromieni Twego ducha abyś szybował wysoko jak te orły
nad kurhanem Amazonki Wandy.
Niech
duch Twój nie będzie podlotkiem, który podlatuje bo jeszcze nie
nauczył się latać.
Bycie
Gniewem Boga Ojca wymaga ducha, który szybuje. Taki duch winien być
nim jeszcze przemienienie Łaski Oświecenia Duchem Świętym otworzy
się nad każdym. Wtedy to już będzie wyrzucenie z gniazda. Dobrze
jest umieć latać wcześniej.
Dziecko,
źle wychowane myśli że jest ósmym cudem świata, lecz tak nie
jest. Nie jesteś cudem w oczach Bożych. Jesteś dziełem Bożym,
choć takim przede wszystkim będziesz. To będzie gdy idzie o Twe
ciało, będzie tylko Moc Boża i żadnej twojej zasługi. Bez tego
nadprzyrodzonego działania nie mógłbyś wykonać swego zadania.
Do
tego nadajesz się lepiej niż do innych. To prawda. Lecz to Twe
negatywne cechy predystynują Cię do niego. To Ci daje siłę do
tego zadania i dlaczego oddychasz pełną piersią. Nie wykonanie
Bożego zadania czy odzyskanie
polskich ziem tylko przelanie krwi, zwłaszcza niewinnej i przy myśli
o tym oddychasz nadal pełną piersią i nie oddychasz pełną
piersią, „czujesz, że żyjesz” przy niczym innym.
Wcześniej
i później chciałbyś trwać w Nirwanie.
Dla
tej krwi przelanej zrezygnowałbyś nawet z zaręczyn i
młodziutkiej żony. Zatem jeśli
masz jakąś bardzo silną cechę to tą. To pragnienie było u
Ciebie dawniej i w obrazach gdzie widziałeś siebie jakby w
namiocie Hunów, obok pożoga i krzyki kobiet, zgiełk broni, krzyki
mordowanych a Ty spokojnie czytasz książkę i wdychasz pełną
piersią to co widzisz i słyszysz.
Gdyby
nie ta Twoja cecha nie mógłbyś usłużyć Bogu w tym co musi stać
się sprawiedliwością.
Znaleźliśmy
coś co jest dla Ciebie najlepsze na drodze do zbawienia. Najlepsze w
tym czasie zamętu.
Jesteś
jak pies myśliwski, który aż skamle gdy poczuje krew a nie może
dostać się do zwierza.
Dajemy
to co dla Ciebie najlepsze. Najlepsza dla Ciebie droga. Twoja droga.
Choć tak spektakularna, nie jest taką bo masz tu jakiekolwiek
zasługi. Nie jest taka bo bardzo umiłowałeś, nie jest taka bo
bardzo brzydzisz się swoich win. Jest taka bo masz duszę dziecka
dlatego dar ten nie wbije Cię w pychę a dzięki Oświeceniu w Duchu
Świętym będziesz mógł trwać w pokorze i uniżeniu, choć nie w
oczach wrogów Polski, których będziesz karał. Samych
amerykańskich żołnierzy obalisz ogniem blisko tysiąc i większość
z nich znajdzie śmierć na polskiej ziemi.
Twa
postać wywoła dużą konsternację wrogów: i tych, którzy są
pozornymi sprzymierzeńcami i tych, którzy są wrogami.
Wznoś
więc ducha bo duch jest większy niż ciało. Znacznie większy niż
to które dostaniesz. Wiara góry przenosi nie ciało.
Szybuj,
nie patrz na świat z perspektywy... podlotka.
Duch
zanurzony w Bogu wznosi się coraz wyżej, jak orzeł zatacza kręgi
i korzystając z ciepłych kominów wzbija się coraz wyżej. Wie jak
trzeba się ustawić aby wykorzystać dar przy minimalnym wysiłku.
Orzeł jest posłuszny i współdziała ze Stwórcą w tym co mu daje
i czego od niego oczekuje.
Tak
i Ty bądź orłem i porzuć małą perspektywę. Wyostrz wzrok i
wzbij się wysoko.
Oderwij
się od ziemi.
Amen.
-
Dziękuję Najukochańszy Duchu Święty.
-
Amen.
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Po
zapisaniu tych słów sięgnąłem do pierwszego tomu „Poematu Boga
Człowieka”. Ciut wcześniej postanowiłem czytać od początku, bardzo niewielkimi
porcjami, bo czasu teraz niewiele i też dlatego aby bardziej
kontemplować niż czytać jak przedtem. 5 tysięcy stron. ( Oczywiście nie może być to tylko dwie strony dziennie, jak niżej). Wydaje mi
się, że wejdę w Czas Oświecenia Sumień czytając, albo bardziej
mam przeczucie, że będę kończył lub skończę tuż przed.
Zatem
po przeczytaniu dwóch stron z kawałkiem natrafiłem na fragment, że
Jezus mówi, że dusza ludzka powinna szybować jak orzeł ( Sens z
pamięci. Nie cytuję dosłownie).
Teraz
było "przypadkiem" tuż przed umieszczeniem tego przekazu dużo
kontaktu z Matką Bożą Ostrobramską w jej dwóch wizerunkach, w
jednym zwłaszcza kościele o którym wcześniej nie wiedziałem, a tam w dużej kaplicy (
wielkości małego kościoła) Jej duży wizerunek jako główny
w ołtarzu. Było to okazyjnie i na co dzień, czy od czasu do czasu,
być tam nie mogę.
Przed
tym obrazem była też dokonana ważna rzecz.
---------
16 listopada Święto Matki Bożej Ostrobramskiej
…..................................................................................................
Druga
jeszcze uwaga. Pod poprzednim przekazem było zaproszenie do wpływu
rzeki Tuchełki do rzeki Bug.
Wiadomo,
że po tym czasie była na Wzgórzu Wyszkowskim Procesja i Msza. Dla
tych, którzy byli w pierwszym miejscu a potem w drugim i spodziewali
się, że pewne dwie osoby będą również na wzgórzu.
Musiały
udać się w Bożej misji i to dość daleko. Było tu jeszcze
wahanie i sprawa została dopiero przesądzona tuż przed, trudno
jednak było to pogodzić.