5 stycznia ( 2024)
:)
Mówi Maria Magdalena
- Nie obawiaj się.
Są złości w Tobie od wczoraj wieczorem, buzują i obawiasz się przez to, że przekaz może być taki iż zły teraz się domiesza.
To nowy rok. Są łaski dla Ciebie, prosisz o nie. Są też ataki złego.
Chcesz by się coś zmieniło. I irytuje Cię, że jest wszystko po staremu gdy idzie o starożytnych Lehitów - Biłgoraj – Sanktuarium i Osuchową. W tych ostatnich nadal pomijanie faktu, że w przypadku Biłgoraja są to jedyne moje objawienia publiczne w świecie, nie jednorazowe, że były cuda i te tak niezwykłe jak dar cudownej nagle, wielkiej urody nieładnej dziewczyny aby mogła poślubić tego kogo pokochała i on ją pokochał gdy zobaczył taką jak ja dałam, zakochał się bez pamięci.
Tym samym uroda Twej przyszłej żony, którą wyprosiłam nie jest czymś jedynym gdy idzie o mnie i polską ziemię i wpisuje się w to, że wyprosiłam u Trójcy Przenajświętszej urodę Twojej żony.
:)
Jak dzisiaj zobaczyłeś jest jeszcze gorzej bo na stronie Sanktuarium w Biłgoraju nie ma nawet wpisu osobnego o moich objawieniach. A to już jest granda - trzeba rzec. Duża granda.
Wreszcie Osuchowa – nic się nie zmienia na stronie, nadal < nieczytelnie zapisane słowo, ale oczywiście chodzi o to iż nadal milczenie, cenzura – nie ma tego na stronie C.P> iż ta będzie stolicą króla Polski a przede wszystkim Dolina Jozafata i Sąd Ostateczny. I jest to nieznane i u polskich katolików i powszechnie u polskich księży.
To bardzo smutne i naganne gdy idzie o tego kustosza, lecz gdzież są wierni z tej parafii. Są owieczkami, lecz takimi, które dają się prowadzić niekoniecznie na dobre pastwiska.
Porzuć złości, bo zły chce abyś w nowym miejscu bluzgał na głos. Sprzyja temu choroba, mocne przeziębienie, ale przecież musisz nad tym zapanować.
Co do cudu Bóg wie jak je dawać, a taki którego chciałeś dla miejsca świętego teraz nie byłby dobry. Także Twoja jedna sprawa – tu nie powiemy o co chodzi. Nie jest to niezbedne a masz zasługę i ofiarę. < Niezrozumiała pierwsza część zdania. C.P> nie jesteś na etapie świętości aby aniołowie przynieśli Ci to do domu jak pod choinkę:).
Wynika to z Twojego rozdrażnienia chorobą, mocnym przeziębieniem w tym zapaleniem krtani, które trochę zelżało, ale nie czujesz się na siłach by wyjść z domu ni wyjechać by potrzebne rzeczy kupić.
Twoja mama jest bardzo niepozbierana. Kiedyś była dość dzielna, lecz teraz i wcześniej jest niepozbierana i rozmowa z nią może rozdrażnić, lecz miarkuj słowa skoro już dzwonisz wobec jej drażniącej mowy, bo nic to nie da. < Nieczytelnie zapisane słowo C.P. > Są wrogowie, którzy Cię podsłuchują i biorą to aby rozbierać czy im się nie przyda. I oczywiście słyszy zły jak jest głośno mówione.
Maria Magdalena pogłaskała mnie po głowie mocniej.
:)
Oczywiście jest to dylemat- jechać, nie jechać. Nie masz obiadu w lodówce, ni mleka na emskie, ni innych rzeczy bo się skończyły. Pójdziesz tylko coś przegryźć gdzie masz blisko i do sklepu. Ubierz się.
- Dziękuję święta Mario Magdaleno.
:)
Całusek w czoło.
- Tak jak myślałeś przekornie: Nie dzieje się nic aż do końca.
Tobie koniec nie grozi, jak wiesz, nie teraz aż w starości. Nie ma choroby ni trucizny, która by mogła Cię zabić. Teraz Pan by sprawił, że albo byś jej nie wziął, albo zwrócił, albo by nie zadziałała. W przyszłości nie zadziała.
- Święta Mario Magdaleno nie chcę wychodzić z domu, to znaczy z rozdrażnienia to bym i wyszedł, ale wiem, że nie dobrze.
- Po to się lepiej dziś czujesz aby wyjść < nieczytelnie zapisane krótkie słowo C.P.> i móc zjeść blisko dobry obiad skoro już wyjdziesz do sklepu, zatem tak uczyń. Zakryj usta, nie wdychaj powietrza jak tylko nosem.
Będzie dobrze:)
- Będzie dobrze, ale trudy nadejdą.
- :) Trzeba się trudzić dla naszego Pana, Gniewie Boga Ojca. Trudzili się prorocy, trudzili święci i Gniew Boga będzie się trudzić. Na osłodę dostaniesz młodziutką narzeczoną i żonę, która będzie dla Ciebie wsparciem na Twej drodze, w narzeczeństwie i gdy już weźmiecie ślub.
- A ja bym chciał Mario Magdaleno aby przyszedł ksiądz do Biłgoraja i dał temu kustoszowi po mordzie, obił gębę iżby była cała posiniaczona.
:) Cóż, takie chłopskie temperamenty to były u księży jak ze stanu chłopskiego pochodzili i byli do tego zdolni. Teraz tak nie ma. Zgodzili się na profanację Ciała Pańskiego, milczą na temat Judasza co za srebrniki sprzedał Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, dozwolił błogosławić, Sodomii, parom homoseksualnym.
O jak wielkie to zło, które na Kościół przyszło. Cierpi Matka Boża, cierpi najbardziej Trójca Przenajświętsza. Ja zalewam się łzami i jeszcze mi nie obeschły.
Ale < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> cierpienie czeka nas w Niebie i was, o wiele większe. Nam oszczędzone są fizyczne. W cierpieniach Kościoła duchowo współbolejemy.
Płaczą aniołowie nad tym dokumentem a moc szatana wzrosła. Jak jeszcze miałeś w tamtym roku gdy szedłeś na nowe miejsce ulicą, od kościoła ważnego dla Ciebie i szatan spuścił nagle bardzo silny wiatr, bardzo wąsko idący tylko na Ciebie, dwukrotnie. Za drugim razem złamał Ci mocny parasol za sto złotych.
:)
- Myślałem, że może nie przyjdziesz.
-:) Trzeba abyś zwrócił się do Ducha Świętego, Matki Bożej, Jezusa, kochanego Ojca, który jest w Niebie.
Magdalena służebnica pańska nie może ich przesłaniać, dlatego mnie nie było. Lecz teraz jestem i moje oczy są pełne miłości dla Ciebie, widzisz je duchem, moje słodkie oczy, które już potrafiły być takie za życia po nawróceniu, teraz zaś są z Nieba.
:)
Zabawnie się układa w tym życiu. Teraz Twoja ulubiona święta to kobieta doświadczona i rówieśnica, które nadal najbliższymi ludźmi z żyjących kobiet i brakuje Ci tego, towarzyskich [ spotkań] raz w tygodniu, też jest doświadczona.
Twoja jednak konstrukcja jest taka, że dla Ciebie najlepsza jest dziewczyna w wieku świętej Filomeny jako narzeczona, rok później żona.
A to, że Cię pociąga rówieśnica i ja też pociągałam przed nawróceniem, to Twoja, paradoksalnie skłonność do zła, większa niż u przeciętnego katolika.
Są rzeczy, które Cię przyciągają i zarazem odrzucają.
Masz dużą intuicję gdy idzie o kobiety i w < niepewny zapis, prawdopodobnie „ pewnym sensie” C.P> odgadniesz iż kochanek czy mąż miał okazalszą męskość od Ciebie, bo powiedziane było, że jest u Ciebie przeciętna.
Pan Bóg by w małżeństwie zniweczył problem < gdyby to było małzeństwo bez przemiany z kobietą doświadczoną C.P>, ale zagrożenie popsucia się i małżeństwa – byłoby. Ale jak widzisz przecież nie sprawiłoby to iż grzeszny nawet seks nie byłby u Ciebie bardzo udany a z kim to mówililiśmy.
:) rozmawiasz ze mną jak Pan Jezus.
- Tak mówię Ci nawet rzeczy intymne jak o to pytasz. Jak pytałeś o rozmiar męskości moich kochanków, jednego z kochanków, młodego, który mi był szczególnie bliski to powiedziałam Ci, że siedemnaście centymetrów, oczywiście męskości już gotowej, nazwijmy to.
- Pan Jezus obiecał mi rzecz intymną co czytelnicy pamiętają < nieczytelny zapis C.P.> że i Ty możesz o tym mówić.
- Moja przeszłość na to pozwala. Dał mi Cię Jezus i jak On uznał o jakich rzeczach może z Tobą rozmawiać, tak i ja.
- Jestem bezpruderyjna jak Jezus, bo tak mnie do Siebie upodobnił i mogę z Tobą tak rozmawiać. To upodobnianie trwało i abym tak jak On rozmawiała trzeba było czasu do waszych, Twoich czasów.
- Och, Ty siekierko.
-:) Dobrze, dobrze, zważ jednak, że jestem wielką świętą i zawsze z miłością i szacunkiem.
Jest to przeszłość, którą odpokutowałam, ale mogę wykorzystać ku pożytkowi ludzi i jak i dla Ciebie <nieczytelnie zapisane słowo C.P> nawet rozmiar męskości mego bardziej ulubionego kochanka.
Odgadłeś jeszcze jedną rzecz po tym jak mnie Maria Valtorta opisała i miałam małe, bardzo zgrabne usta.
<Niezrozumiale zapisane długie zdanie C.P>
- Całuję rączkę po staropolsku i się na tym nie < nieczytelnie zapisane słowo C.P> bo się źle czuję i ledwie siedzę na krześle a mam iść.
- Przekaz zapisujesz w utrudzeniu, to jest to, co jest potrzebne. Jeszcze raz całuję w czoło i błogosławię Cię na ten nowy rok, ale i na dzisiaj i na jutrzejsze Święto Trzech Króli.
W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
- Nie pójdę do kościoła na mszę. Czemu Pan Bóg to dopuszcza?
- Twoje cierpienie z tego powodu, że nie pójdziesz i że nie modlisz się teraz przy żłóbku jak chcesz jak i utrudnia < nieczytelny fragment c.p > daje zysk niż gdybyś się dużo modlił w kościele. A że oddajesz wszystko Matce Bożej Ona najlepiej wie na co to przeznaczyć.
Amen.
- Amen droga siostro z Nieba.
:)
….....................................
8 stycznia
14.45
Mówi Maria Magdalena
:) Smutny uśmiech.
Uśmiecham się smutno, bo jesteś dość mocno chory i nie powinieneś wychodzić a dzisiaj musisz, bo nie masz już produktów i przy okazji w jednej sprawie.
Musisz to <nieczytelnie zapisane słowo C.P.> by w nowym miejscu przyniósł Ci ktoś trochę ciepłego rosołu, czy drugie. Na razie do końca tej choroby, czy jak będziesz podzdrowiony, musi zostać tak jak jest.
- Dziękuję święta Mario Magdaleno.
- Nie masz apetytu i wypijesz rosół, zjesz jeszcze ugotowane zielone warzywa, ale od reszty Cię odrzuca, nie bardzo możesz jeść chleb, jeszcze parę łyżek ziemniaków polanych rosołem i z mięsem z rosołu może wciśniesz, bardziej ziemniaki, bo mięso idzie Ci z trudnością.
Ledwie przełkniesz swój „żelazny” repertuar: pierwsze śniadanie, czyli herbata z cytryną i kostką, dwiema gorzkiej czekolady.
A jednak pojedź by zrobić zakupy i kupić coś dobrego, czego blisko domu nie dostaniesz, może inne potrzebne rzeczy, tak, że tylko wyjdź z domu, przejedź, wejdź do innego miejsca, ewentualnie wracając podjedziesz by kupić zioła lub apteczne i miód.
:)
- Tak droga siostro z Nieba.
- Jesteś rozczarowany, że tak wygląda twój początek roku a infekcja jest tak silna, że przy braku opieki czy < nieczytelnie zapisane słowo C.P> czujesz, że będziesz dopiero zdrowy, możesz być za 10 dni.
Tak, to wygląda.
Gdybyś cały czas leżał i miał wszystko podane byłoby krócej a zwłaszcza od początku.
- Tak, święta Mario Magdaleno.
:)
Święta Maria Magdalena bierze mnie za prawą rękę w okolicy przegubu i tak trzyma.
- Ani pracy dla Pana a modlitwy trochę jest, ale źle się czuję no i muszę < nieczytelny fragment C.P.>.
- Tak, zwracanie się duchem do Boga, czy zwłaszcza do Ducha Świętego jest bardziej niż na co dzień, gdy jesteś zdrowy, lecz gdy idzie o konkretną modlitwę, tak jak się czujesz, nie jest lepiej.
Maria Magdalena całuje mnie w policzek.
- Pierwszy raz, święta, pocałowałaś mnie w policzek.
- W Medjugorje Matka Boża pocałowała dzieci w policzek, gdy były nastolatkami, przecież mogę i ja.
Do tej pory nie mogłam, ze względu na Ciebie jaki jesteś, teraz mogłam.
- Bo rozczulę się nad sobą jaki to ja jestem biedny i przecież tak nie jest. Owszem jestem chory i nie ma mi kto podać, ale mam wystarczająco sił aby sobie wziąć i zrobić te zakupy.
- Jednak to wysiłek dla organizmu, bo przecież po domu chodzisz na chwiejnych nogach. Jeszcze raz pocałunek w policzek na wzmocnienie od Marii Magdaleny.
- Cóż, ubieraj się.
- Dobrze, dziękuję Mario Magdaleno.
:)
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)