Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POPiS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POPiS. Pokaż wszystkie posty

3 VII 2025 Duch Święty: O ukaraniu fizycznym Komendanta Straży Granicznej w Szczecinie

 

3 lipca 2025


Mówi Duch Święty.


Jak było powiedziane: ukarzesz 20 tysięcy Polaków, tzn z polskim obywatelstwem od dawna, prawie zawsze od urodzenia, łamaniem kończyn i symboliczną karą spoliczkowania, także w niektórych przypadkach. Oraz innymi wspomnianymi karami.

Wymieniamy niektórych < tzn, są i będą niektórzy tylko wymieniani spośród tych dwudziestu tysięcy. C.P.>.

Teraz powiemy o karze dotyczącej Komendanta Straży Granicznej w Szczecinie pułkownika Zbigniewa Pałki.

Kara ta wymierzona będzie tylko za jedną rzecz. Nie za jego działania, ale za jego słowa, w wypowiedzi udzielonej kanałowi Zero”

< https://www.youtube.com/watch?v=zilaAl7SAoE >.

Nie znaczy to, że nie będzie ukarany za swe działania surowszą, fizyczną, karą, ale tutaj mówimy   t y l k o   o karze za jego słowa.

Ja się nie dziwię, panie redaktorze, że społeczeństwo się dopytuje i pyta o swoje bezpieczeństwo, tak, natomiast to jest kwestia, no, jakby odczuwania.” < czyli mówi płk Zbigniew Pałka. C.P.>.

Szczecińska dzielnica Pogodno, bardzo spokojna i bardzo zielona, ale właśnie tutaj, w ostatni piątek, grupa nielegalnych imigrantów uprzykrzała życie mieszkańcom właśnie tego bloku. Filmik z tego zdarzenia zamieścił w sieci właśnie poseł Dariusz Matecki.

Uchodźcy tak mocno uprzykrzali życie mieszkańcom, że wezwali policję.”

Zacytowałeś, dziecko, słowa redaktora z tego programu, jak chciałem, a Komendant Straży Granicznej mówi, że reakcja mieszkańców to kwestia odczuwania.

Idąc tym tropem można powiedzieć, że wydłubanie oczu śrubokrętem przez Wenezuelczyka młodej kobiecie, aby nie mogła go rozpoznać, jest też kwestią odczuwania.

I niech się nikomu nie wydaje, że spoliczkowanie kogoś za słowa nie ostre to dużo, czy za dużo.

Nie jest to za dużo bo i ludzie winni a Bóg tu umieszcza we wszystkim znanym kontekście. Więc tylko na ten moment, za takie słowa dziesięciokrotnie, z obu stron, uderzysz otwartą ręką w twarz Komendanta Straży Granicznej w Szczecinie, pułkownika Zbigniewa Pałkę. Zdecydujesz o sile uderzenia, jednak nawet gdy nie będzie duże u Ciebie, twarz będzie mocno pobita.

Amen.

- Dziękuję Duchu Święty.

Chwała Tobie Chryste.


Opublikuj.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


.........................

Zastanawiałem się czy dodać od siebie komentarz uzupełnienia. Zawsze chciałbym aby czytelnicy to wiedzieli, czy znali takie przemyślenia, które ja mam i miałem. Ale nie jest to w pełni możliwe nawet gdybym się dzielił wszystkim. Nie jest to możliwe technicznie a i jest tak, że gdy coś co mamy w głowie i rozumiemy, trzeba to jeszcze ubrać w myśl, którą można precyzyjnie wyrazić słowami.

Faktem jest też, iż okres w którym miałem zakaz od świętej Marii Magdaleny pisania czegoś od siebie od Zmartwychwstania do Zesłania Ducha Świętego zaowocował materiałem o Niej, co zapewne święta przewidziała, a gdybym pisał wtedy od siebie różne rzeczy materiał, który dodatkowo ma się znaleźć w książce - zapewne by nie powstał.

Jednak spróbuję możliwe krótko podzielić się tym, sprawą tzw. nielegalnych imigrantów sytuując ją od początku.

Bowiem tak naprawdę ma to miejsce od początku lat 90 – tych. Dziwne rzeczy działy się od początku „niepodległości”? I dzieją się do teraz z nasileniem. Ze „smoleńską hecą”, jak dałem kiedyś stałe motto na blogu przed przekazami, „Smoleńsk – finał XX- lecia”, czyli finałem 20 lat „wolnej Polski” aż do teraz i zwłaszcza do teraz, choć od tego czasu, czasu Smoleńska nie było jednego tak dziwnego i spektakularnego wydarzenia.

Przy tej okazji, nim przejdę do sedna, poproszę o zdrowaśkę za Sebastiana Kurka bo mocno mi się przypomina. Być może, mam nadzieję, jest bliski Nieba po tych trzynastu niespełna latach i potrzeba mu intensywniejszego wsparcia by osiągnął Niebo. Bliski, bo został zabity będąc niewinnym, tylko dlatego, że dowiedział się od vipów panującej wtedy ekipy Tuska, że nie było żadnej katastrofy samolotu, że to jest inscenizacja i jest to szyte grubymi nićmi. O tym i o okolicznościach pisałem dokładniej już w czasie przekazów. Zaś pytał o to korzystając z okazji pobytu w czasie wakacji w luksusowym dość ośrodku (był zamożny, jakby patrzeć na lokalne środowisko) gdzie zgadał się z nimi i przy alkoholu puścili trochę pary z gęby. Pytał zaś i potrafił zapytać bo powiedziałem mu o inscenizacji i rzeczach związanych. Rozmowa była dość krótka, ale też wskazałem mu miejsca gdzie o tym może poczytać i sam pogłębił temat. Osierocił wtedy, jak pamiętam, jedenastoletniego chłopca i ośmioletnią córkę.

Sprawy z imigrantami są od początku. Z kolorowymi migrantami od początku. Kto nie pamięta głośnego przecież tematu cyganów rumuńskich nazywanych popularnie rumunami. Sami Rumuni, czyli biali, rdzenni mieszkańcy Rumunii czuli się tym urażeni, że nazywa się ich rumunami, ale czyż Polska siłą wydzierała ich z ich kraju?

Jednak nikt do tej pory nie odpowiedział na pytanie, dlaczego ich wpuszczano, jak to się działo? Po co? Polska nie była wtedy jeszcze w Unii Europejskiej nie nazywanej jeszcze wtedy Unią, tylko Wspólnotą. Jednak Rumuni czyli Cyganie rumuńscy kursowali po Polsce jak chcieli. Nie było oczywiście takich wędrówek jak teraz i po wioskach i ogródkach działkowych kolorowych ludzi, ale byli w różnych częściach Polski, w dużych ośrodkach przynajmniej gdzie, bywało, budowali jakieś niemałe koczowiska poza miastem, jak na przykład było we Wrocławiu ( rok 1995) gdzie stręczyli nawet swoje córki za niewielkie pieniądze od minimalnego wieku, kiedy tylko mogła zajść w ciążę, bo uważali, że bardziej białe dziecko z którym będzie żebrać daje lepszy zarobek.

Czy zachowywali się grzecznie? Byli z rodzinami i dziećmi więc raczej nie było słychać o atakach na tle seksualnym. Oczywiste zaś jest, że jeśli grupa młodych mężczyzn znajdzie się tutaj sama, bez dodatkowo nawiązania z nimi chęci randkowych przez białe kobiety, to takie zagrożenie będzie.

Lecz czy byli grzeczni? Wcale nie. Sam pamiętam jeden przykład z młodą dziewczyną, cyganką rumuńską, w barze mlecznym, w moim mieście studiów.

Małgorzata Musierowicz, bardzo popularna pisarka dla młodzieży, szczególnie w latach dziewięćdziesiątych (żydówka z pochodzenia) opisuje scenę w książce „Noelka” gdzie jedna z postaci kierując się odczuwaną chrześcijańską powinnością zabiera żebrzącą dwójkę rumuńskich dzieci do siebie do domu, bo jest Wigilia. Kąpią te brudne dzieci, dają im czyste rzeczy swoich dzieci a ich dają do pralki. Odnajdują je rumuńsko - cygańscy rodzice, (przychodzą tylko mężczyźni) wygrażają, żądają ich brudnych rzeczy, mimo tego, że są w praniu upierają się, dostają mokre w reklamówce i wściekli odchodzą zabierając oczywiście dzieci, które poczuły się tutaj dobrze i nawiązały dziecięcy kontakt z rówieśnikami, córkami jednej z Borejkówien.

Mieszkańcy czyli Borejkowie obawiają się, że mogli im krzywdę zrobić albo przyjdą w nocy i ich zamordują albo podpalą mówi bardziej wrażliwe z nich.

To tylko literatura powie ktoś. Owszem, ale różne obserwacje są w Jeżycjadzie dobre, lepsze niż w powieściach dla dorosłych tamtego czasu dlatego jeden z najbardziej znanych krytyków literackich tamtego czasu Tadeusz Nyczek nazwał ją, nie najlepszą pisarką w tamtym czasie dla młodzieży, ale najlepszą pisarką polską w ogóle ( choć trzeba by powiedzieć, że najlepszą pisarką piszącą po polsku).

Nie pamiętam teraz, po latach, konkretnego przykładu podobnego jak ten z literatury, dlatego go daję, ale oddaje to sytuację. Przychodzą obcy i zamiast bać się miejscowych a konkretnie za groźby choćby wyrażane w niezrozumiałym języku poparte gestykulacją przyjdzie policja i spuści im po cichu, nieoficjalnie, manto, dodatkowo weźmie pod klucz, a sąd czy inne instytucje będą jednoznacznie po stronie Polaków, to Polacy boją się.

Niech ludzie zrozumieją, że to nie jest od dziś i że coś było nie tak od początku.

W tym samym czasie od początku lat 90 - tych jest cały czas 500 tysięcy przybyszy ze Wschodu. Nazywanych ruskami w uznaniu społeczeństwa i wedle tego co sami mówią są Rosjanami ze wschodniej Ukrainy.

Dlaczego łatwo im było przyjeżdżać do Polski i handlować na bazarach, choć niby to nie było aż tak bardzo łatwe, ale jednak.

To ci których widziano jako handlujących, a niektórzy gdzieś pracujący w jakichś przedsiębiorstwach jako pracownicy fizyczni. Ale była jeszcze grupa gangsterska. Czyż nie mówiło się o tym, że gangi z Ukrainy, a nawet Łotysze i inni pozwalają sobie na różne rzeczy? Ta liczba 500 tysięcy i tak to było odczuwane, że tyle ich jest. Pozwalała na maskowanie się grupom przestępczym, ale i rosyjskiej agenturze z nimi zresztą związanej. Przykładem będą tu zeznania „Masy” w książce „To tylko mafia” w której rozmawia razem z red. Sumlińskim i T. Budzyńskim. Gdy mówi o tym, że poznał, że nad grupami przestępczymi mającymi kontakty z WSI a właściwie ich pieczę, nad WSI stali oficerowie rosyjscy opisując konkretny przykład, niedługo potem zostaje pod głupim pretekstem aresztowany, choć był świadkiem koronnym. Przy tej okazji nie będę żałować gangstera choćby byłego, ale jak pp. Sumliński i Budzyński sprowokowali go by powiedział trochę więcej prawdy i nie obronili go i przez to, nie za przestępstwo, ale za prawdę, poszedł znowu do paki (choć to głównie dla postrachu – pilnuj języka) to trochę panowie nieładnie.

Były słynne gangi: pruszkowski, wołomiński, inne. Było zabójstwo generała Papały i Leszek Miller celowo czy nie, łażący po miejscu zbrodni i zadeptujący ślady.

Powoli było to likwidowane, ale ta liczba 500 tysięcy nigdy nie zniknęła.

Ale cóż się działo. Ludzie wiedzieli, że na bazarze można było od ruskich kupić rzeczy nielegalne, w tym broń.

Zaś na Stadionie Dziesięciolecia, zamienionym w największy bazar w Europie Środkowej, można było bez problemu kupić karabin maszynowy kałasznikow a ruski dodawał do niego wiadro naboi gratis. Tak, dawali je w metalowym wiadrze. Cena nie była wygórowana, jak pamiętam to była moja opłata za cztery miesiące akademika.

Ja ktoś się postarał to nawet mógł kupić granatnik.

Dużo później mieliśmy wysyp kebabów, ale czyż za to nie odpowiadają i sami Polacy? To dłuższy temat i go tutaj pominiemy. Jak to jednak było i jest, że Polakowi się nie opłacało i nie opłaca a budkę założyć może Turek i jemu się opłaca. Jak to jest, że Polak miał problem z założeniem przedsiębiorstwa, kupę obostrzeń, przepisów zniechęcających do własnej inicjatywy gospodarczej a Turek przyjeżdża i może? Ale nie tylko Turek, Marokańczyk, inni. Nie zna języka, nie umie poruszać się w gąszczu naszych przepisów i przecież naturalnie wydaje się, że będzie siłą rzeczy traktowany gorzej niż nasi.. a łatwiej mu o biznes niż naszym, którzy są pracowici i przedsiębiorczy. Ale przecież to nie wszystko. Na przykład, w przejściu podziemnym oddalonym od kas dworcowych PKP likwiduje punkt kasowy wygodny dla klientów. W miejsce tego powstaje prywatny biznes. Państwo polskie się zwija. Ale jaki biznes. Kebab, czy coś w tym guście, zakładają przybysze z Bliskiego Wschodu, nie Turcy nawet, może Jemeńczycy, nie wiadomo. Wic jednak polega na tym iż oni wiedzą, że ten punkt kasowy będzie zamknięty, nim zostaje zamknięty. Klienci pkp o tym nie wiedzą, nie ma info o zamknięciu rychłym na punkcie, a tuż po pojawia się kartka co za miejsce nowe tutaj powstaje. Trwa jednak niedługo, pół roku. Pranie pieniędzy, czy jednak biznes nie wyszedł?

Słynna sprawa w Olsztynie gdzie Marokańczyk, jak pamiętam, zabija Polaka za rzekomą kradzież, wyjście z dwoma kebabami niezapłaconymi, za które za chwilę miał zapłacić kolega naszego rodaka. Znali się a ten co wyszedł z kebabami nie raz dokonywał tu zakupów, zresztą powiedział, że kolega przyjdzie za chwilę, zapłaci i nie spodziewał się żadnej niemiłej reakcji, nie mówiąc o tym  co się stało. Pogarda dla niewiernych i nienawiść do nich wybuchnęła, ale co drugie to brak obawy co do polskiego państwa.

Jest oczywiste, że cudzoziemiec powinien obawiać się bardziej konsekwencji prawnych w nie swoim państwie niż swoim, to po pierwsze. Po drugie, że mieszkaniec tego kraju, obywatel, zwłaszcza rdzenny obywatel, będzie zawsze miał nad nim przewagę i prawo go surowiej potraktuje za takie samo przestępstwo. Mimo, że tego nie ma w paragrafach. Ktoś kto legalnie przebywa w jakimś kraju i legalnie pracuje czy prowadzi przedsięwzięcie teoretycznie będzie tak samo karany za takie samo przestępstwo nie surowiej, ale oczywiste jest, że praktyka może być inna i zwykle powinna być inna. Oczywiście to jest w białych rękawiczkach.

Dla Polaków legalnie przecież pracujących na przykład w Holandii było zawsze oczywiste, że przypadku starcia z Holendrem, które będzie miało charakter kryminalny, zwłaszcza rodowitym, ale i nie rodowitym, Turkiem czy innym, ale obywatelem, często od urodzenia, będzie potraktowany gorzej.

I nikogo to nie dziwiło, ale też trzeba mieć w sobie normalność, którą mają Polacy, którzy choć biali, to rozumieją, że nie są Holendrami i w przypadku czegoś złego z ich strony a nawet wplątania się przypadkowego w konflikt z Holenderem będą potratowani gorzej.

I nie jest tak jak podkreśla mówiący tak dziwnie po polsku niejaki Bosak jak by na co dzień mówił w innym języku (jidysz?), że Polacy powinni być za takie same przestępstwa równie surowo karani. I po co ta mowa i asekurowanie się - durniu. Zrównywanie niejako Polaków z przybyszami, którzy często już pierwszego dnia pobytu w Polsce zaczynają się zachowywać agresywnie, z Polakami.

Po zajściach w Olsztynie, bo były protesty, wreszcie chyba obrzucenie posterunku policji w konsekwencji, wszystko wróciło do normy? Policja tam a raczej komendant wydający im polecenia stał po stronie przybyszy.

Niedawno było przypomnienie u mnie, że Polska przeżarta jest rakiem masonerii. I komendanci wojewódzcy, ale i tacy jak z Olsztyna powszechnie nie działają w interesie dobrostanu Polaków i ich ochrony. A jak się potem zachowali Polacy choćby w Olsztynie, czy konsumowanie kebabów wróciło do normy? Można sądzić, że tak.

Na co zasłużyli rodacy? Czyt jeśli chcą już żreć niepolskie, niezdrowie i niesmaczne do tego jedzenie to nie mogą tego im serwować polscy przedsiębiorcy? Gdy budkę ma polski przedsiębiorca i ma w nim nawet kebaby, oprócz hotdogów i hamburgerów czyż nie jest tak, że są one lepszej jakości? Takie są moje obserwacje, choć coraz mniej takich miejsc.

Ja nigdy nie gustowałem w tego typu jedzeniu, nawet z braku czasu, ale po zajściach w Olsztynie nabrałem awersji zupełnie i nie sięgałem po nic z ich budek. A jak obserwowałem  polskich studentów w mocno studenckim mieście, zaraz po tych zajściach i morderstwie nie wpłynęło to konsumpcję kebabów, oczywiście w niepolskich miejscach co przecież widać po mordkach.

Oto polski obecny patriotyzm i poczucie godności.

Wreszcie sprawa cyganów rumuńskich już nie koczujących jak dawniej po Polsce, ale przyjeżdżających z Rumunii zorganizowanymi mikrobusami (busami) i napadających naszych grzybiarzy w lasach i odbierających im grzyby gdzie „nasza” policja stała po stronie napastników nawet nie przebywających stale w Polsce, zakłamywała sprawę itp. i doprowadziła do tego, że śp. Adolfa Kudlińskiego, człowieka po siedemdziesiątce, skazała na bezwzględne więzienie tylko za to, że powiedział, że tych agresorów w lasach Polacy powinni potraktować dzidą słowiańską. Na których to policjantów rzuciłem klątwę Bożą, bo był to czas gdy mogłem i miałem rzucać publiczne klątwy. P. Kudliński wyroku nie doczekał bo dwaj przebierańcy w mundurach policyjnych popsikali go czymś i po dwóch tygodniach zmarł, co też komendę tamtej policji nie interesowało, jak i próba oczyszczenia własnej policji, że to na pewno nie byli ich ludzie.

Więc to wszystko jest jedna całość i trzeba to widzieć. Nie mówię tego do stałych Czytelników bo Ci rozumieją te rzeczy. Mówię to do innych Polaków. Niech widzą to Polacy i rozumieją, którzy przeciwstawiają się teraz temu co się dzieje obecnie na granicy zachodniej.

Skoro tak postąpiło państwo polskie przecież, przez swoją policję, jej zwierzchników, biorąc stronę cygańskich (Romów, przepraszam), Romów rumuńskich;) przeciw niezamożnym do tego mieszkańcom tych leśnych okolic, którzy na skutek tego jakie jest państwo polskie muszą sobie dorabiać zbieraniem grzybów, oraz innym zbierających grzyby dla siebie i rabowanym z tego z naruszaniem ich godności i nieraz pobitym, to dlaczego sądzicie, że teraz postąpi inaczej?

Mówicie o sprzedajnych politykach. O tym nawet, że są słupami już to przyswajacie często. A Komendanci straży miejskiej, a komendanci miejscy policji, jeszcze bardziej wojewódzcy, komendanci Straży Granicznej i przerzucanie łukaszenkowych turystów przez granicę ukraińską z którymi się walczyło na granicy białoruskiej i różni inni funkcjonariusze.

Nie można iść do przodu jeśli się nie oceni dotychczasowej sytuacji i nie wyciągnie wniosków. Ilu z was protestujących słusznie na granicy, filmujących to itd. za co dziękuję, głosowało jednak na POPiS i w poprzednich wyborach parlamentarnych, teraz z przypadku Trzaskowskiego w obu turach, w przypadku Nawrockiego w pierwszej turze.

Tamci to zwykle podstawieni i zadaniowani, no ale głosowanie na cokolwiek poza POPiSem to minimum normalności. Tu jej nie okazaliście. I nie łączycie kropek.

C.P.



Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...