Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fulla Horak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fulla Horak. Pokaż wszystkie posty

Święta Maria Magdalena 3 IX 2024/ Krótki komentarz dotyczący spraw Polski przedchrześcijańskiej.

3 IX 2024


Mówi święta Maria Magdalena


Zły atakuje i przeszkadza.

Wczoraj spodziewałeś się przekazu od Boga Ojca a nie było i jakieś wewnętrzne, pewne ataki.

Teraz rano bolał Cię brzuch, jak od uderzenia, co robi on też.

:)

Masz mnie, Twoją mentorkę, jak sam mówisz i choć nie czujesz do mnie mięty, jak dawniej, a Twój stosunek jest bardziej, do mnie, duchowy, to nie zmienia to faktu iż ze świętych jestem Twoją pierwszą pomocą, bo najbardziej potrzebujesz kobiecej przyjaciółki.

- Nie wygląda za dobrze ten wrzesień. < to znaczy u mnie. C.P.>

- Cóż, wypocząłeś, choć przede wszystkim zmieniłeś powietrze. Szesnaście dni bez przejazdów to dość dobry wynik.

Dwa dni upału, a w tym mieszkaniu, przy takiej temperaturze niewiele możesz zrobić.

Kocham Cię, pamiętaj o tym i najbardziej ze wszystkich swoich podopiecznych mężczyzn:).

Nie mogę się doczekać, waszym ziemskim językiem < nieczytelnie zapisane słowo, ale w sensie „mówiąc” C.P.> kiedy będziesz przemieniony.

Teraz zaś musisz znosić ucisk wewnętrzny i trudności przy zapewnionej finansowej stabilności i zapewnieniu wszystkich potrzeb.


Błogosławię Cię

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen.


- Dziękuję moja przyjaciółko i mentorko.

:) Słodki, bardzo miły uśmiech.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


…................................................


Jak widzimy najważniejsza jest nasza prywatna relacja z Bogiem, z Matką Bożą i ze świętymi jeśli ją mamy.

A to co się będzie działo? Wiemy już wystarczająco dużo, a jeśli Bóg zechce to będzie nam podawał, czy przez Proroków czy nawet bezpośrednio.


U Fulli Horak taką przewodniczką po Niebie i zaświatach, po sprawach świętych, była święta Zofia Magdalena Barrault, którą Fulla Horak nazwała „piękną panią” i też taki tytuł nosi jedna z jej książek.

….......................................................

Z innej beczki choć i związanej ze świętą Marią Magdaleną jako mającą przodkinię w naszym narodzie, Amazonkę pochodzącą z Biłgoraja.


Nazwy miejscowości i imiona. Zainspirował mnie do tego profesor Jan Sas Zubrzycki ( doktor, a profesor uczelni lwowskiej, żyjący i działający za zaborów i w XX - leciu międzywojennym) swoją głównie pracą „ Bogoznawstwo Sławian” . Było to zalecane przy okazji filmu na kanale „Duch Święty mówi do Polaków” .

https://www.youtube.com/watch?v=FG9rh5AfkW0

-- Przy okazji tego filmu. Youtube dało tu wyjątkowo dużo reklam, bo uznało widać iż film zainteresuje ludzi spoza stałego kręgu widzów tego kanału, więc tym samym chciało promować ten film. Niestety jednak. Od was to też zależy. Oczywiście byli inni znacznie wcześniej gdy idzie o filmy o starożytnej Lehii, ale myślę, że gdy idzie o długość do 15 minut i jeden materiał jest najlepszym jaki powstał na ten temat. Podawajcie go więc jako wartościowe mini kompendium na ten temat, zwłaszcza osobom praktykującym. --

Wspominałem już o tym, więc nie Kazimierz, bo on nic nie nie mierzy, ale Kazimir lub Kazimirz, czyli słowo „ mir” - pokój, zapisywane albo „ mir” albo „”mirz””.

Podobnie na przykład Sandomierz pochodzący zresztą od króla Sędomira. Więc winno Sandomirz, albo Sandomir. ( Lub "sen" ) A zrobiono kretyństwo kojarzące się z mierzeniem poziomu wody, czy szerokości rzeki Wisły w tym miejscu i do tego z rzeką San, gdzie jest Wisła. Podobnie i inne nazwy.

Jeśli i w łacińskiej wersji imienia „Kazimierz” „ Casimirus” , co na przykład pamiętać możemy i z „Potopu” Henryka Sienkiewicza „Casimirus Rex”, mamy nie żadne mierzenie, tylko słowo” mir” to jak to się stać mogło? A jednak, jak widzimy. Zacieranie pradawnych nazw słowiańskich, lehickich, ich sensu i ducha narodowego miłującego pokój i sławę. ( Pamiętacie słowa do mnie ?: Szybuj jak orzeł.)

A tu moje nowe, małe, odkrycie na końcu. Jest miejscowość: Sławęcin. Zobaczyłem, że to po prostu Sławęczyń, czyli czyń sławę. A zrobiono, jakieś „cin” nic nie mówiąca końcówka i zmieniająca sens. Podobnie i w innych miejscowościach.

Jak widać krecia robota udawała się w Polsce nie od dziś, pytanie tylko jak było z miejscowościami z pierwszej Rzeczpospolitej. Czy taki Sławęcin, na przykład, był jeszcze Sławęczynem czy już Sławęcinem.


Kołobrzeg, jedno z trzech pierwszych biskupstw na początku chrześcijańskiego państwa Polskiego. Kraków, Gniezno, i Kołobrzeg. Tylko iż za Słowian przed chrztem nie było żadnego Kołobrzegu. Badania archeologiczne pokazały iż gród dawny był przy Parsęcie, głębiej i w jej widłach, bo teraz jest kanał i chyba dawniej też była też odnoga rzeki tam gdzie kanał, więc jakiś kilometr od brzegu i głębiej. Po co budować nad samym morzem niemal, gdzie są wiatry i uprawy się mniej udają. Na pewno pięknie osłonięty był od morza gród naturalnymi lasami z wyrąbanymi tylko do morza i ścieżkami i traktem dla wozów, bardziej osłonięty niż to jest dzisiaj.

Jest też podana nazwa grodu ze Sławiańskich czasów, ale w tej chwili jej nie pamiętam. Nie wiem czy nie było tam członu „Sław” Była to typowa słowiańska nazwa. Kołobrzeg. Wiele miejscowości jest przy morzu, więc że ta akurat jest przy morzu, przy brzegu, podkreślanie tego jest po prostu głupie. I taką nazwę nadano chyba w roku tysięcznym, jeśli mamy potwierdzenie tego na starych pieczęciach. Zwłaszcza jeśli było tam „Sław”. To „Sław” widać bolało na tle pozostałych dwóch miast i chyba wtedy to zmieniono.





 

Opowiem wam jeszcze inną przygodę swoją. Moje spotkanie z czarownicą.

 

Opowiem wam jeszcze inną przygodę swoją. Moje spotkanie z czarownicą


Przed laty odbywałem małą ekskursję po górach Opawskich. Po stronie polskiej ( Czyli na Ziemiach Odzyskanych).


W pewnym miejscu, na szlaku poczułem się nieswojo. Nie wiedziałem jaka może być tego przyczyna, ale wyczułem, że to aura miejsca. Skąd się to brało jednak nie mogłem odgadnąć, ale widziałem, że coś niedobrego jest blisko mnie. Po prostu zła aura.Ale cóż, idę, jest szlak, jest dzień. Jednakże nie pamiętałem czegoś takiego.


I oto widzę przed sobą ze wzgórza, które przecina wytyczony szlak schodzi, zbiega, coś. Kobieta, wielka, na oko dwumetrowa, albo nawet jakie 2.20 i nie tyle schodzi ale raczej zsuwa się, zbiega. Zsuwa się sprawnie, ześlizguje się tak szybko, jak nie potrafiłby doświadczony piechur, a właściwie jak nie może zrobić człowiek.


To jeszcze byłoby pół biedy, natomiast jej twarz była nieruchoma. Uśmiech, nienaturalny od ucha do ucha, jak namalowany.  Oczy chłodny błękit, ale jakby niewidzące, wycofane w głąb.. czegoś tam.. również nieruchome. Rumieńce na policzkach.To wszystko jeszcze bym chciał może złożyć na karb tego, że źle widzę, choć widziałem wyraźnie, ale dopełniały to czarne warkocze, które nie zwisały pionowo w dół, czy też nie poruszały się pod wpływem intensywnych kroków, ale sterczały jak kije na boki, pod kątem 90 stopni od głowy i nie drgnęły ni trochę co pod wpływem tak intensywnych ruchów nie było możliwe. ( Długość ich była, gdyby zwisały normalnie - do połowy pleców). Wiek, na oko 28 lat.

Dopełniały tego zamaszyste ruchy rękami, w takt kroków, jak wahadło, nie przed siebie, ale na bok tułowia, takie aż pod pachy.

Do tego wszystkiego z tej odległości, przy moim wzroku, nie powinienem widzieć dokładnie twarzy tego czegoś, a widziałem.


Gdy to wszystko zakonotowałem zrozumiałem, że jakieś złe wali na mnie. Zwolniłem kroku, ale to zasuwa na mnie tak samo szybko jak przedtem.

Myślę, cóż robić, odwrócę się tyłem, raczej niedobrze, może jak zwierzę zacznie gonić za mną. Iść naprzeciw też niedobrze.

Myślę, zrobię tak. Zejdę na bok, znajdę lagę. Złe mam nadzieję i tak mi się wydaje, będzie zasuwać prosto przed siebie i minie mnie i pójdzie dalej.

Zszedłem na bok, znalazłem dobrą lagę. Przejdzie to przejdzie, skręci na mnie to cóż robić, zdzielę lagą i zaciskałem ją mocno w dłoniach, ale też ufałem w opiekę mego Anioła Stróża, że ten nie pozwoli aby złe wlazło na mnie, dotknęło mnie.

Trzymam już tę lagę w pogotowiu, stoję z boku, złe, dziwna „kobieta” jest już blisko, nagle  zamiast niej jest niewysoka kobiecinka, która idzie powoli i wygląda całkiem normalnie, a twarz jej niepodobna do tamtego czegoś. Wygląda jak normalna turystka na szlaku.


Puszczam lagę, podchodzę te parenaście metrów do szlaku i idę  naprzeciw kobiecinki. Spotykamy się, widzę, że wygląda trochę niepewnie. Pozdrawiamy się jak ludzie na szlaku. Po trzydziestce, dobrze ubrana, zadbana, trochę się dziwię, że idzie sama. Od słowa do słowa i ona mówi mi, że się mnie przestraszyła. Dobre sobie, to ona mnie przestraszyła i mówię jej to i pytam dlaczego się mnie przestraszyła” Taki wielki pan był jak schodził z tego wzgórza, zbiegał właściwie, nienormalnie wielki. I tak szybko pan szedł, zbiegał. I wymachiwał pan bardzo mocno rękami”. Wcześniej ja też schodziłem ze wzgórza, ale było to nim ją zobaczyłem lub zobaczyłem dokładniej, może dlatego, że miała dobry wzrok, więc ona mnie wcześniej trochę zobaczyła, wielkiego, ( wielkoluda) i zbiegającego ze wzgórza, niż ja ją. Oczywiście z tego wzgórza nie tylko nie zbiegałem, ale nawet nie schodziłem szybko, a nawet już wtedy zwolniłem chyba kroku co do swej normalnej marszruty bo wyczułem tę aurę. Rękami nie wymachiwałem, zwłaszcza mocno.


Wtedy ja jej opisałem „jej” wygląd. Popatrzyliśmy na siebie. Gdyby tylko jedno z nas coś takiego widziało to by drugie nie uwierzyło, a tak dwoje obcych ludzi. Powiedziała, że nigdy się jej coś takiego nie zdarzyło, ja mówię że mi też nie. Powiedziałem jej też jak zszedłem ze szlaku i jak to odbierałem i jak miałem zamiar zdzielić to coś lagą gdy na mnie szło mimo zejścia jej z drogi. Strapiona trochę, oceniając moją na oko pewną krzepę, powiedziała że dobrze, że tego nie zrobiłem.


Nadszedł jej mąż, rówieśnik, okazała się, że nie szła sama, ale puściła się trochę przodem. Opowiedzieliśmy mu to. Wcześniej zdaje się powiedziała mi, abym mu to opowiedział, bo on jej nie uwierzy. Wysłuchał nas, widać było, że gdyby jedna osoba mu to opowiedziała, w tym własna żona, to by to zbył, ale że dwie obce sobie osoby, które dopiero się spotkały i nie mogły umówić co do takiej historii mówią to samo nie mógł zaprzeczyć. Po tym i po wymianie jeszcze kilku już potem neutralnych bardziej uwag na temat szlaku itd. każdy poszedł swoją drogą.


Okazało się, że miejsce w którym pojawiła się ta istota to było miejsce śmierci czarownicy. Czarownicy, która została zamordowana przez miejscową ludność, (czyli niemiecką i zniemczoną od pradziadów) w połowie XIX wieku. I nawet był to ten miesiąc, w którym to się stało, a nawet chyba dokładnie dzień i pora dnia.

Była tam tablica informująca o tym.

Zdaje się, że nic złego nikomu nie robiła. Była też zielarką i leczyła ludzi.


Jednakże, widać po tym co pokazała, kontakt ze złymi mocami niewątpliwie był. Bo to jej pokazanie się w takiej postaci nie było dobre. Nie była to prośba duszy czyśćcowej, która pokazuje się i prosi konkretnie o pomoc.


Potem też gdy przypominałem sobie to wydarzenie a miałem już orientację w starożytnej Lechii i korzeniach słowiańskich zastanawiałem się czy nie interpretować tego jako zabójstwa lechickiej wiedźmy (wiedzmy) potomkini dawnych kapłanek pogańskich, lechickich przez niemiecki żywioł.

W każdym razie mimo nieusprawiedliwionego zabójstwa nie było to prezentowane dobro ze strony jej duszy. A po wyglądzie, choć nienaturalnym, trudno było doszukiwać się cech ściśle słowiańskich. Była to raczej mieszanka niemiecko – słowiańska.

....................

Nie opisuję jednak tej historii dla samej historii, tylko jako refleksję nad Bożym działaniem i nad tym co Bóg dopuszcza.


Jej pokuta jest niewątpliwie związana z miejscem i jest taka jak opisuje to Fulla Horak, że dusza nawet nie wie jaka będzie jej przyszłość, choć nie potępiona ( jak być może jest w jej przypadku) to trwa w tym stanie nie mając świadomości czyśćca i oczyszczającego cierpienia, po prostu tego nie zaznaje.

A równocześnie Bóg pozwolił tej duszy mającej kontakty z siłami nieczystymi na taką manifestację żeby zmylić wzrokowo dwie obce sobie osoby idące naprzeciw, rzucić czar na nie powiedzmy.


Tu mi się kojarzą te działania na które dozwala przecież zawsze Bóg jak „ tak zwana klątwa Tutenchamona” i inne podobne rzeczy. Jak wreszcie u nas zalanie terenu koło Czorsztyna gdzie miały być schowane skarby Inków, na które Ci rzucili klątwę i zalanie terenu było zdaje się zapowiedziane przez Indianina.


Jak wreszcie śmierć wszystkich przestępczych żydowskich esbeków, którzy zalali starożytne groby naszych królów w Górach Świętokrzyskich, a zostawiony przy życiu został tylko geodeta, zdaje się Polak, którzy tylko wymierzył podziemia.

Oczywiście to ostatnie możemy traktować trochę inaczej ze względu na to co Pan nam mówił o starożytnej Lechii i przede wszystkim lechickich korzeniach Pana Jezusa, ale jednak znajduje się w kręgu działań pogańskich na które pozwolił Bóg.


Krzysztof Michałowski


P.S Komentarze są dopuszczane od dwóch wpisów wstecz.





28 VIII Rozmowa ze świętą, "Małą Arabką" - Miriam. Tak, rząd PiS chce oddać władzę, będzie powołany tzw. rząd ekspertów wobec destabilizacji w państwie, celowej destabilizacji Polski/ Ultimatum dla profesorów uczelni krakowskich - czas do wiosny/ Pouczenia dla otrzymującego przekazy


Uwaga techniczna, ponieważ byłem o to pytany w bezpośrednich spotkaniach, więc nie wiem ile osób może tu nie mieć jasności a nie wiedziałem, że może tu być niezrozumienie.

Wszelkie zapisy w nawiasach typu "nieczytelne słowo" czy nawet cała kwestia nieczytelna pochodzą  wyłącznie od ręki, od nieczytelnego zapisu ręką. Nie ma nieczytelnych słów otrzymanych w lokucji, źle słyszanych itd. Wynika to tylko z problemu z odczytaniem własnego zapisu. Bierze się to z kilku rzeczy, z szybkości zapisywania, w dużej mierze  tego, że otrzymujący przekazy nie pisze tą ręką, którą powinien i jest dlatego gorzej.

Tutaj na przykład w trakcie pisania został zmieniony długopis na awaryjny bo poprzedni się skończył. Nowy wkład był twardy , a ponieważ trochę jednak trzęsło, więc jest więcej słów niestety nieczytelnych.

C.P


28 VIII Rozmowa ze świętą, "Małą Arabką" - Miriam. Tak, rząd PiS chce oddać władzę, będzie powołany tzw. rząd ekspertów wobec destabilizacji w państwie, celowej destabilizacji Polski/ Ultimatum dla profesorów uczelni krakowskich - czas do wiosny/ Pouczenia dla otrzymującego przekazy

Sobota, 28 sierpnia, w trakcie wyjazdu do Boga Ojca na spotkanie na Wzgórzu Wyszkowskim, wcześnie rano.


Zapisz

- Cóż zapisać i od kogo?

- Będzie z Tobą rozmawiała "Mała Arabka" - Miriam.

- Dziękuję Mała Arabko, jestem zaskoczony.

- :) Byłam Ci bliska i pamiętałeś o mnie często, zwłaszcza na pierwszym etapie Twoich przekazów.

I ja pamiętam o Tobie. Zatem chcę przyjść do Ciebie z Nieba ( i przychodzę) w Słowie zjednoczonym ze Słowem Bożym i Jego Świętą Wolą oraz zachętą.

- Bardzo się cieszę. Wspominałem nieraz Twoje lewitowanie nad wysokimi dębami i jak Cię rano spotykały tak siostry zakonne z Twojego klasztoru. Rzadko nawet wśród świętych mamy takie relacje.

Mała Arabko, Miriam, siostro. Znam Twój życiorys, ale szczegółowych relacji nie czytałem, to znaczy książki o Tobie.

- Czyż to jest potrzebne?:) (piękny, młody uśmiech). Wiesz o mnie tyle co trzeba. O Ewie przecież wiesz mniej niż o mnie i przyszła do Ciebie:)

- Wschód < nieczytelny fragment C.P > i duży jest kult Charbela Makdoufa także w Polsce. Gdy kiedyś było nabożeństwo przy jego relikwiach powiedział do mnie " Podobasz mi się" i potem znowu tak samo drugi raz. Pytałem Pana Jezusa czy to na pewno było od niego, nie złudzenie, a Pan Jezus potwierdził. "Podobasz mi się", nietypowo i krótko. Tak mam od świętych, krótko raczej. < Tzn. od świętych mężczyzn. C.P>.

Tyle wspaniałych niewiast na drodze Pana. Zaś mój kult do Ciebie, choć skromny, nie był bez owoców, bo dzisiaj rozmawiamy.

- Tak, Krzysztofie, czuję się wyróżniona, że mogę z Tobą rozmawiać, z Gniewem Boga Ojca. Przeze mnie działy się rzeczy niezwykłe, lecz Ty będziesz odporny na broń działową, pociski z dział, a to rzecz jeszcze większa:).

- Tak, Mała Arabko. Jest też piękno w waszej ziemi. Nie mówiąc o tym, że narodził się tam Pan Jezus. Ale i Egipt. Księżyc tam jest bajkowy.

- Wyjątkowy księżyc jest w Krakowie i nie jest to przypadek. To stolica świata. Plany Boże są niezmienne.

- Dużo o Krakowie ostatnio i Ty z Bliskiego Wschodu.

- Bo Ty mieszkasz w Krakowie i chronisz to miasto. Zaś jedna jest stolica świata.

- Teraz jednak to jest jak abstrakcja.

- Jednakże tak będzie. Już jest, lecz w sferze duchowej, Niebieskich Duchów. W Krakowie będzie koronacja Namaszczonego i Ty go przyjmiesz szczególnie i zadbasz o cały akt koronacyjny.

Znasz Namaszczonego i ucieszysz się bardzo z jego przemiany. Zatem zostało wyproszonych dwóch dla tego narodu. Namaszczony i Ty. Było i o tym w przepowiedniach, lecz wydawało się, że będzie tylko Namaszczony obdarzony nadzwyczajną mocą. Lecz tylko on będzie mógł patrzeć w oczy Antychrysta. Ty, mimo przemiany i mocy, którą da Ci Bóg nie będziesz mógł tego czynić o czym musisz pamiętać. To też będzie poskromienie Twojej pychy. Jesteś pokorny lecz widzisz co dzieje się z prorokami i prorokiniami - pycha ich gubi.

- Boję się Mała Arabko, że słowa iż Bóg nie zrezygnuje ze mnie a tylko ja sam mogę rezygnować wzmogą moją pychę.

Do tej pory jej nie miałeś, lecz te słowa, one są próbą dla Ciebie. Jesteś jak dziecko, lecz dziecko, które poczuło się pewne, że Ojciec cokolwiek ono zrobi będzie go kochał... i tolerował jego wybryki.

Jednak to Bóg Nieskończony. Nieskończona Miłość i Czystość. Nie trzeba go ranić.

Jest ponad prawem i ponad grzechem, dlatego może z niego zwolnić kogo chce, lecz każdy na Ziemi odczuwa jego negatywne skutki.

I Jezus częściej, ale i święte wyczerpały temat, można rzec używając waszego współczesnego języka.

I ja nie powiem nic więcej. Lękaj się Boga, choć jesteś Jego Gniewem. To Jego Łaska. Bóg nie jest jak bogowie greccy, którzy mieli słabość do króla Tantala. Zatem szukaj Serca Boga Ojca, przepraszaj i dziękuj i chciej być doskonały jak doskonały jest Ojciec Twój Niebieski.

- O to właśnie Cię poproszę, Mała Arabko, o chęć, pragnienie doskonałości, bo nie ma jej we mnie.

- Jest, ale bardzo niewiele. Zatem staraj się jak Ci jest mówione.

- Oto teraz jadę do Boga Ojca, jestem w pociągu, jest ranek.

- :) Miałeś jechać umówionym samochodem wczoraj. Będziesz bardziej niewyspany, lecz dobrze, że tak jedziesz. Miałeś też mało wyjazdów a w pociągu jak teraz, gdy nie ma nikogo, możesz się wyciszyć.

- Dziękuj Ojcu za komfort finansowy, że stać Cię na to bez problemu i nie musisz sobie niczego odmawiać i z < nieczytelne Słowo. C.P>.

- Tak, Mała Arabko.

- Mój kult rośnie, jestem więc i na Czasy Ostatnie. Chciałeś zapytać o te < nieczytelne słowo, pasuje "dopuszczane" C.P > przez Boga opętania przez diabła.

Przedziwnie nieraz Pan działa i na to pozwolił. Musiało to być i dla mnie abym nie miała w sobie pychy, że oto jestem opętana przez diabła jak zawzięta grzesznica.

- Jesteś wielką świętą, to się czuje.

- Jestem.

- Mi trudno o sobie powiedzieć jak Ty: Jestem nic, jestem małym pyłkiem. Na Drodze Bożej ta ocena mnie jest zawsze, podawał ją Pan Jezus mierna a nawet ledwo mierna. Jednakże jestem Gniewem Boga Ojca a to nie jest nic. Plan wobec mnie też nie jest "nic". Ty byłaś w klasztorze. Ja żyję jako człowiek świecki, nowoczesny. Korzystam ze wszystkiego co daje współczesna cywilizacja. Pan Bóg dał pewne zdolności poza drogą Bożą < nieczytelne trzy słowa C.P>.

- Oto trudne zadanie: być na świecie, lecz nie być ze świata.

Skoro Bóg Cię wybrał i obiecał, że wytrwasz na tej drodze to tak będzie. Z pychą nie uzyskasz przemiany. Nie martw się o nią. To przecież był i jest problem każdego na Drodze Bożej co ma stanowisko: Pasterza diecezji, kardynała. Każdy tak musiał walczyć z pychą. Ty zaś masz duszę dziecka i trochę cię to bawi:), że będziesz rzucał ogień z rąk i obalał wrogów, w tym wojsko i policję. Cieszysz się jak dziecko z nowej zabawki. :) Nie jest to pycha. Lecz równocześnie jesteś dorosły, choć nie dojrzały i pycha może w Tobie gościć.

- W klasztorze będąc zwykłą siostrą zakonną jest się odpowiedzialnym tylko za siebie i nie trzeba podejmować trudnych decyzji.

- Masz rację. Trudności są inne, bo każdemu Bóg je daje.

Ty Krzysztofie, Gniewie Boga Ojca, zostałeś wyposażony w to co trzeba, zdjęcie winy i będziesz mógł działać nie obawiając się o to. A wysiłek, cóż, będzie niemały, lecz dostaniesz ku temu warunki. Bardzo sprawny, lotny umysł. < nieczytelne słowo, być może "wsparcie". C.P> Boże, ogień z rąk, odporność na używaną wobec Ciebie broń, odporność na chłód, głód, warunki atmosferyczne, brak snu. Głód, to znaczy, że gdy nie będziesz jadł przez dobę, dwie, trzy, nic nie uszczupli to Twoich "zdolności bojowych", nazwijmy to.

- Siostro Miriam, a te pokusy co się mnie czepiają?

- Powiem Ci tak, jak Ci powiedziano. Albo nie chciej tego i niech to tylko wzbudza w Tobie obrzydzenie, albo zrealizuj to.

" Nie bądź jak kobieta co chciałaby a boi się" jak powiedziała Ci Maria Magdalena. Lecz oczywiście wyrzeknij się. Nie masz pragnienia seksu z kobietą poza naturalnym popędem ciała, bo to Cię obraża, mówisz, że byle chłopek - roztropek to ma, robi to większość ludzi na świecie < nieczytelne słowo C.P> w małżeństwach < nieczytelne słowo C.P> czy w muzułmańskich czy innych.

Bóg Ci na wszystko pozwala poza jedną rzeczą. Lecz nie pragnij - to Ci powiem co Ci mówiono. Nawet Niebo nic tutaj nie wymyśli:).

- To ja proszę o Łaskę by nie pragnąć.

- Trzeba walczyć całą duszą a nagroda przyjdzie:)

- No, tak.

-:)

- Ja byłam Małą Arabką, zaś Ty jesteś małym dekadentem. Małym, bo dużym nie jesteś i nie byłeś.

Zapłoń Ogniem Bożym, ogniem Ducha Świętego.

Wiesz, że Twoje starania o osobistą relację z Nim, czy raczej jej przywrócenie i zwiększenie jeszcze, są słabiutkie. Nie masz Jezusa jak dawniej w Słowie, nie zwiększyłeś osobistej relacji z Duchem Świętym. Jesteś na tym samym etapie gdy były rozmowy z Panem Jezusem. Lecz teraz rozmów z Nim nie ma. Masz zwiększać łączność z Duchem Świętym każdego dnia.

- Tak, Mała Arabko.

- Niech "tak" będzie "tak". "Tak" z mocą, jak < jest zapisane „jak”, ale wydaje się, że powinno być 'jako”, prawdopodobnie nie dopisana litera. C.P "tak" wypełnia to co winieneś czynić.

- A na czym polega to, że Ty to miałaś a Twoje współsiostry nie miały.

-:) To Łaska Boża zaś ja z nią współpracowałam.

- A one?

- Mniej współpracowały. Bardziej zabiegały o rzeczy codzienne. Mniej były oderwane od świata niż ja.

Tak, jest < być może " problem" C.P> w klasztorach. Łaska Boża powołuje. Wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych.

- Swoją drogą jakby wszystkie siostry z rana lewitowały nad drzewami to by było nawet śmieszne.

- Każdy święty jest niepowtarzalny. Tak, działa Bóg ( a i każdy człowiek) < tzn. każdy człowiek jest też niepowtarzalny C.P>.

- Czyli Twoim szczególnym znakiem, Mała Arabko jest dziecięctwo Boże?

- :) Właśnie, (piękny uśmiech).

- Niechaj Bóg nam udzieli dziecięctwa Bożego, nam wybranym Jego dzieciom na Czasy Ostatnie, obyśmy byli jak dzieci i mogli wejść do Królestwa Niebieskiego.


(pauza)

W tej pauzie dziękuję Miriam, że czuję jej obecność w tym pociągu. To miłe.

- Byłoby więcej gdybyś był czysty, w duchu przede wszystkim. Widziałbyś mnie, usiadła bym koło Ciebie i rozmawialibyśmy. Widziałbyś mnie tak, jak wasza święta Fulla Horak, mógłbyś dotknąć mego habitu i rozpoznać jego strukturę i szorstkość. Lecz mało <nieczytelne słowo C. P.> i nie widzisz mnie:) i innych świętych. Zobacz co tracisz. Przede wszystkim zaś tracisz zdolność widzenia Jezusa i Maryi co mogłeś mieć gdy od Pana i od Maryi także ( choć tu kilka tylko) dostawałeś przekazy. Ale tak jak Ci powiedział Jezus, było to możliwe byś spacerował z Nim i Maryją i rozmawiał.

:)

- A teraz jak, jadąc na spotkanie z Ojcem?

- Oddaj się Ojcu całym sercem. Wczoraj miałeś Łaskę podczas przyjęcia Komunii Świętej i nie tylko tę na koniec nieudanego dnia, nieudanego z własnej winy głównie.

- Bądź silny. Męczą Cię rzeczy małe. Bądź jednakże silny w nich, z dużymi sobie poradzisz. Łatwiej byłoby Ci komuś poderżnąć gardło niż załatwić sprawę sprzątania, chociaż masz na to pieniądze:)

- Trochę niezręcznie o tym poderżnięciu gardła, bo Ty miałaś poderżnięte gardło, Mała Arabko.

-:)

< Nieczytelne zdanie C.P>. Nikogo jednak nie zabijesz własną ręką, jak było to powiedziane. Może być ciężko ranny, lub na wózku do końca życia czy na łóżku, lecz przeżyje.

< Mało czytelna wymiana zdań. W swojej kwestii pisze chyba, że to szkoda jednak, że nie mogę jej widzieć koło siebie. Mała Arabka zaś odpowiada ( część zdania nieczytelna), że nie czuję zmysłami a czuję duchem lecz w ograniczony sposób. C.P>.

- Dziękuję Panu Jezusowi za < nieczytelne dwa słowa C.P> i że Ty przyszłaś.

- " Wszystkie" święte o Ciebie dbają. ( Uśmiech specyficzny, można rzec szczery i wesoły).

Jak < nieczytelne słowo C.P> i kolejną więcej poznałeś.



Zapisz

- Tak, rząd PiS chce oddać władzę, będzie powołany tzw. rząd ekspertów wobec destabilizacji w państwie, celowej destabilizacji Polski. Maczają w tym palce Ameryka i Rosja. Zgodnie sobie podają tu ręce.

Tak jak wspomniane było u Ciebie o młodym działaczu Solidarności na początku lat 80 - tych, którego zabiło CIA w Polsce, bo odkrył ich komórkę wywiadowczą.

To wina waszych grzechów, nie dzieci wybranych, ale Polaków. A czyż te słowa moje, z Tobą rozmowa jest tylko do dzieci wybranych? Jest do wszystkich Polaków.

( pauza)

- Czy wy < nieczytelne słowo C.P> jako dzieci wybrane, ta grupa, ta ilość, która brała udział w Nowennie mszalnej mogłaby temu zapobiec? < Chodzi oczywiście o Nowennę mszalną przekazaną niedawno przez Grzegorza i Mała Arabka nawiązuje do liczby podanej przez Grzegorza, która brała udział w Nowennie od początku do końca C.P>.

Wy możecie w takiej ilości zmniejszyć to. Bez kapłanów, którzy by wpłynęli choć na tych co chodzą do kościoła, kapłanów z < nieczytelne słowo C.P> biskupów wzywających do pokuty i modlitw za Polskę < prawdopodobnie "całkowicie" C.P. > nie możecie.

- Czy ja będę też walczył z amerykańskimi żołnierzami w Polsce?

- Będziesz.

- Za wolność waszą i naszą..

- Taka jest wolność ludzi prowadzonych przez szatana. A i przeciętny Amerykanin. Gdzie jest wiara? Czy od nich można spodziewać się uczciwości i powiedzenia nie? Czyż dziennikarze amerykańscy ujmą się za wami? Internet zaś nie wystarczy.

Profesor Cieszewski pokazał prawdę o Smoleńsku i oprócz tego, że jest zagrożony w Ameryce to także "elity" < prawdopodobnie "inteligencji uczelnianej" C.P> odwracają się od niego. Nie ma w nich prawości i zasad. Nie ma jej u inteligencji w krajach Zachodniej Europy, nie ma w Polsce.

Lecz ta w Polsce o wiele bardziej musi bo dotyczy to jej kraju.

Jeśli inteligencja Krakowa nie wystąpi do wiosny przyszłego roku w gronie grupy profesorów o badania DNA Pana Jezusa z Cudu Eucharystycznego w Sokółce czy Legnicy, zostaniesz inteligencji uczelniana mocno ukarana. Bardziej niż w innych miastach.

Tak Bóg uczyni.

Obudźcie się i bądźcie Polakami nie tylko z nazwy jak powiedział Pan Jezus w swoim Słowie:

https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2019/09/21-22-ix-2019-do-urzednikow-krakowskich.html

Nie bądźcie tchórzami.

Obudźcie się.

Jeszcze raz powtarzam z Woli Jezusa przy którego Sercu jestem bardzo blisko. Jeśli do wiosny 2022 roku grupa profesorów z Krakowa nie wystąpi w konkretny sposób do władz kościelnych o zbadanie DNA Pana Jezusa, jego haplogrupy, to inteligencja uczelni miasta Krakowa zostanie bardziej ukarana niż inteligencja uczelni innych miast Polski (oprócz Wrocławia, z powodu Ukraińców).

Jeśli tego nie uczyni do tego czasu ( a więcej go nie dostanie), to liczba profesorów, którzy w krótkim czasie stracą życie będzie pięciokrotnie większa niż gdy to zrobicie, ale nie pro forma, lecz z realną chęcią i naciskiem.

Amen.



- Amen Mała Arabko.

Dziękuję za te Słowa do Krakowian.

- Kraków jest wybrany, ale < być może "macie zadanie" C.P>.

W Odnowionej Ziemi nie ma miejsca dla profesorów z Krakowa, którzy są solą zwietrzałą tego miasta.

- Flagi czarne potrafili wywiesić jak naprzeciwko kościoła św. Anny, akademickiego, na budynku uczelni bo Jarosław Kaczyński "aborcji zabronił". Cyrk. Czy są tak głupi, że uważają, że jest tym za kogo się podaje. Nie ma u nich żadnej chęci obalenia tych bzdur i robią ludziom wodę z mózgu.

- Są tchórzami a dla tchórzów nie ma miejsca w Niebie.

- < Nieczytelna w połowie moja kwestia w drugiej części jest o tym, że uważam czy obawiam się, że ci C.P> do których będzie to wysyłane nie dadzą tego w żaden sposób poznać.

- To dla nich ostatnia szansa. Gdy tego nie będzie umrze ich pięciokrotnie więcej.

- Jakie to smutne, że dopiero w obliczu zagrożenia mają podjąć takie nie kosztujące przecież wiele działanie.

- Naruszają status quo. My nikogo nie ruszamy, nikt nie rusza nas.

Lecz taki nie był nasz Mistrz, a kto Go nie chce naśladować grzeszy i naraża swą duszę.

- Nie < „mówiąc” ? C.P> o tej czarnej fladze. Mnie bardzo męczy żałosność tego. Byli ( dawniej) antyklerykałowie z otwartą przyłbicą, ale w czym innym pokazywali przywiązanie do ojczyzny i umiłowanie prawdy.

- Te czasy się skończyły. Teraz jest czas gnoju, ścierwa. Ci, którzy nie szukają prawdy są coraz bardziej tacy i tak są też traktowani przez władców tego świata, jako ci których należy wykorzystać, zarobić na nich, wygubić a resztę obrócić w niewolników.

Oto usłyszeliście o tych samych liczbach zachorowań w różnych krajach świata: Cyfra 233. I mimo tej kpiny nic się nie dzieje.

Oskarżają Cię, że chcesz (rzekomo) komuś zrobić krzywdę, lecz prawda jest taka, że każdy uczciwy człowiek ma moralne prawo spoliczkować osobę publiczną za to, że w takich kpinach uczestniczy, bo dotyczy to także Polski.


Na tym zakończymy.

Musisz jeszcze trochę się pomodlić, coś sprawdzić zanim wysiądziesz. Jest jeszcze trochę czasu, lecz tak naprawdę niewiele bo jest skrócony.

- Dziękuję Mała Arabko, że do mnie i do nas Polaków przyszłaś. Teraz już mamy nie tylko Italię i Polskę, ale i Bliski Wschód <Ziemia Święta przede wszystkim, trzeba dodać C.P>

-:) Błogosławię Tobie i wybranym Polakom na ten czas trudny, ale i pełen chwały.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Amen.

- Dziękuję Panie Jezu.

-:)

Mała Arabka bierze moją głowę w dłonie i całuje mnie w górną część czoła. Czyni jeszcze raz nade mną znak krzyża i odchodzi do Nieba.

- Z Małą Arabką - Miriam

 rozmawiał Krzysztof Michałowski


.........................................


..............................


Oto można powiedzieć śmiech czysty: żart Nieba, ale tak naprawdę to smutne. Czym jest „żart” Nieba? Tym, że profesorowie blisko multi kulti i ogólnie political corectness nie chcąc słuchać słów Jezusa z przekazu i lekceważąc słowa polskich świętych krakowskich i je same jako przynoszące aktualne Słowo Boże Faustynę Kowalską i Rozalię Celakównę muszą teraz posłuchać słów Arabki, katolickiej świętej a jak nie zrobią tego to zostaną mocno wygubieni.


Tak, profesorowie krakowscy to się stanie. Bez względu na to co o tym myślicie.

Otrzymany we wrześniu 2019 przekaz, na samym początku mej bytności w Krakowie, wysłałem w kilkaset miejsc pojedynczo aby uniknąć odrzucenia ze względu na spam.

https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2019/09/21-22-ix-2019-do-urzednikow-krakowskich.html


To było moje zadanie wtedy bo od tego czasu sam nigdzie nie wysyłam przekazów, robią to czytelnicy. Było to też po to ( własnoręczne wysyłanie) abym miał dokładną orientację w reakcji czy tutaj jej braku. Jak powiedziała niedawno Rozalia Celakówna „Jeśli ktoś pisze o tak ważnej rzeczy, że haplogrupa naszego Pana Jezusa Chrystusa jest słowiańska ( i podgrupa polska) to nie można tego zlekceważyć. I niezależnie od tego czy to byłyby Twoje Słowa, czy byłyby od Boga, jak było w tamtym przekazie”.

https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2021/08/6-viii-2021-druga-rozmowa-z-rozalia.html


Myślicie tylko o tym co wam wygodne, o tym też było we wcześniejszym przekazie. Kto z was wie i interesuje się tym, mówi o tym, że ceniony naukowiec włoski i ceniony naukowiec niemiecki stwierdzili jakiś czas temu, gdy idzie o lata niedawno, że starożytni Filistyni to byli Słowianie. Lecz wy zachowujecie milczenie. A można mieć tu przypuszczenia tylko po tym w jaki sposób w Starym Testamencie opisanie jest oddanie Arki przez Filistynów i złożenie ofiary.

Więc nawet jak powie Zachód coś co narusza status quo i jest na korzyść Polski w głębszym wymiarze, wy zachowujecie milczenie. Uczciwość polskiej inteligencji... Oto Żydzi z Izraela upubliczniają przecież swoje badania iż większość zdecydowana ich populacji w Izraelu to potomkowie Chazarów a nie starożytnych Semitów i że większość populacji Palestyńczyków to potomkowie starożytnych Semitów. I nie jest to bynajmniej tylko po hebrajsku jakbyście chcieli się wykręcać nieznajomością tego języka, ale po angielsku.


Oto przed laty biorę w ręce książkę zachodniego autora „ 1000 najsłynniejszych powieści świata” przede wszystkim ze względu na polonica. Jest „Solaris” Stanisława Lema. O autorze pięć zdań dokładnie. (policzyłem i zapamiętałem) Jedno zdanie: „ Pochodził z rodziny zasymilowanych Żydów”. Krótko po tym widzę książkę napisaną przez syna Lema o ojcu. Przeglądam ją dość dokładnie, wzmianki nie znajduje i jestem pewny, że nie ma takiej. Mogę się założyć w ciemno o tysiąc złotych, że nie ma wzmianki o pochodzeniu jak przy pięciu tylko zdaniach zachodniego autora. Kto przyjmuje zakład? Tutaj pięć zdań. Tam kilka tysięcy zdań.


Rok temu bodaj ukazała się napisana prze zachodniego autora biografia Bruce Lee. Przeglądam ją w księgarni. Natrafiam na info, że przodek Bruce Lee z białej strony był holenderskim żydowskim kupcem. Gdyby książka była napisana w Polsce takiej wzmianki nie byłoby.


Chciałem na tym przykładzie pokazać różnicę. Na Zachodzie jest też szelmostwo, ale jest więcej uczciwości. A za uczciwość w Polsce, jej brak, odpowiada w największej mierze polska inteligencja, a szczególnie odpowiedzialny jest jej kwiat czyli polska profesura a największe obowiązki ma profesura krakowska.


Pajacujecie o grobach – kurchanach Krakusa i Wandy, że nie ma tam ciał a powinniście wiedzieć, że w grobowcach scytyjskich zmarłych chowano pod ziemią i tam się znajduje właściwy grobowiec a nad ziemią sypano kopiec. Miało to na pewno też znaczenie w myleniu potencjalnych barbarzyńców chcących zniszczyć grób czy go splądrować.

Nazwa zaś Scyta jest od polskiego słowa szczyt czyli tarcza, tarcza z ostrym bolcem po to aby ostrze po ciosie zatrzymywało się na niej i nie zraniło nóg czy też innych wystających części ciała. Grecy zaś czy inni nie potrafili wymówić "sz" i „cz” i zostało  " s" i „c”. A i później na pewno było to wygodne dla zmylenia kim byli starożytni Scytowie, że to po prostu jedna z nazw przodków Polaków, Lehitów.


Są uczciwi profesorowie i chcą na ten temat zabrać głos, choć to nie ich profesja jak w tym przypadku, ale ogół milczy.

18.11.2017 Odważne wystąpienie profesora R. Kozłowskiego - OZE - Wielka Lechia - narodowe interesy - CDA


Miałem nadzieję, że po Orędziu Pana Jezusa zbierze się grupa uczciwych naukowców, podejmie rzuconą rękawicę i powie choćby,: „Dobrze, obalimy te spiskowe teorie dotyczącej starożytnej Lehii i że jakoby do tego Jezus Chrystus jako człowiek miał mieć korzenie słowiańskie i jeszcze konkretnie polskie.”

A tu cisza. Bo czujecie pod skórą, że mogłoby się wydarzyć coś co w konsekwencji będzie od was wymagało poza waszym grajdołkiem. A i też możecie czuć, że wysiłek będzie większy bo natraficie na opór ze strony Kościoła. I to może nawet bardzo duży Kurii, biskupów za to odpowiedzialnych, a sprzymierzeńców nie będziecie mieli.


Myślenie pono jest szczególną domeną ludzi z tytułami profesorskimi. Zatem waszemu myśleniu poddam rzecz wielce trudną do samodzielnego wydedukowania. Czyżby nie było do tej pory chęci zbadania do tej pory DNA Pana Jezusa w Cudzie Eucharystycznym? Naprawdę nikt się nie pokusił, nie wpadł na taki pomysł? Za każdym razem w badaniach Cudu wynik jest taki sam: Żywa tkanka mięśnia sercowego w stanie agonii. A jeśli na podstawie martwej można zbadać DNA to co dopiero żywej.

To, że nie robiono by tego rzekomo bo to przecież Bóg i to niepotrzebne a nawet niewłaściwie, taką rzekomą delikatność włóżmy między bajki. A nawet gdyby Kościół to znaczy hierarchia nawet taką rzekomą delikatność przedstawiała to przecież są ludzie należący do Kościoła, wszyscy poza hierarchią, którzy mogą tego chcieć. Hierarchia nie jest Kościołem. Bez wiernych nie ma Kościoła. Zresztą badano nie raz grupę krwi Pana Jezusa i często się nam to podaje.


A czy wiecie chociaż wierzący profesorowie uczelni krakowskich, że był naukowiec ( już zmarły), który odnalazł m.in. rydwany zatopionych Egipcjan, grób Noego i jego rodziny a wreszcie przede wszystkim Krew Pana Jezusa z Golgoty. Wtedy ( a był to początek lat 90 – tych) dał ją do zbadania w laboratorium w Tel Awiwie nie mówiąc co to jest i powiedziano mu, zapytano go: „ Ale dlaczego ten człowiek ma geny tylko od matki?!”. Czyż słyszeliście aby Kościół to ogłosił. Czyż to nie zwiększa wiary? Do was w tej części mówię wierzący i praktykujący profesorowie.

Jesteście naukowcami jeśli chcecie to zanegować to zanegujcie w konkretny sposób z wszystkim wymogami nauki, że tych zdarzeń nie było i nie ma: znalezienia rydwanów Egipcjan zalanych przez Morze Czerwone, badania DNA Pana Jezusa w Tel Awiwie, znalezienia grobu Noego i innych.


Czyż widziałem was w Katedrze Wawelskiej od czasu covida, która była cały czas dostępna. W marcu 2020, kwietniu, maju? Nieraz przez 45 minut nie było nikogo w katedrze poza mną i obsługą. Tak macie daleko z Uniwersytetu przede wszystkim? Czyż nie jest to miejsce gdzie powinniście być przynajmniej od czasu do czasu i nie mówię o mszy, ale o pójściu do katedry poza nią, patrzeniu na wielkość i dostojeństwo naszego kraju, pokłonieniu się wielkim tam spoczywającym, w tym świętej Jadwidze, poproszeniu aby być dobry Polakiem co ma obowiązki polskie.


Obawiam się, że teraz dodatkowo okażecie swoją pychę: „ Co, będzie nas ktoś zmuszał do występowania o badania haplogrupy Jezusa?! My jesteśmy poważnymi ludźmi. Siła naszego etosu nas broni i jesteśmy silni spokojem...”

Na złość mamie odmrożę sobie uszy.

Tak uczyni Bóg, jeśli nie wystąpicie z wyraźnym zaangażowaniem, także potrzebnym nagłośnieniem sprawy wobec oporu biskupa konkretnego czy biskupów, o zbadanie DNA ogólnie i także haplogrupy Pana Jezusa w Cudzie Eucharystycznym w Sokółce lub Legnicy do wiosny przyszłego roku, to straci z was życie pięć razy więcej niż gdy podejmiecie to działanie rzetelnie.


Ach jaki brzydki przymus i do tego zmuszanie do określonych działań pod groźbą. No cóż, znamy przecież w prawie wyroki na zmarłych, wydawane przez państwo, czy jego instytucje, pozbawienie czci pośmiertne, a nawet wyrok śmierci itp. Mała Arabka jest jednakże zmarłą, może więc jakiś wyrok na Niebo, że was do czegoś zmusza i do tego jeszcze grozi.


A tak poważnie, może niektórzy z was już widzą w jakim czasie się znajdujemy, zaczynają powoli otwierać oczy. Otwierajcie je szybciej sklejone lenistwem waszych serc „ Bez serc bez ducha to szkieletów ludy”, przecież to pamiętacie.


Krzysztof Michałowski

(Cyprian Polak)

Namaszczony Prorok

uznawany w swej posłudze przez innych proroków, poprzez Głos, który otrzymują z Nieba, przez księży i wiernych Kościoła katolickiego, którzy szukają prawdy.

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...