Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam i Ewa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam i Ewa. Pokaż wszystkie posty

Wspomnienie 11 września 2001 w moim doświadczeniu i film "mistyczny wrzesień", oraz o polskiej "jenteligencji" przy okazji WTC. ( I tu i tu logika) ( Moje przeziębienie i diagnoza Amazonek).

 

„Nie pozwolisz żyć czarownicy"  mówi Pismo Święte.


Stary Testament, Księga Wyjścia, Prawo moralne. 22, 17 ( Biblia Tysiąclecia).


Wczoraj był 11 września. Zastanawiałem się czy nie dodać coś pod tym kątem, plus przypomnienie filmu (dokumentu) chyba dość znanego wam, bo przypominałem go wiele razy, ale ostatnio już półtora roku temu może. Zapewne nie wszyscy go znają i pamiętają. A warto także dlatego, że usunięty został już dość dawno, nie tylko z youtube ale i takiego miejsca jak platforma z filmami CDA. Czyli trzeba powiedzieć, że jest mało dostępny, właściwie zniknął z przestrzeni publicznej. Jest dostępny na platformie BanBye, którą to nazwę można przetłumaczyć dosłownie : Żegnaj banie, czyli żegnajcie blokowanie, czy usuwanie filmów.

https://banbye.com/watch/v_yj8JMuIcURgn?tab=0

Film jest pod tytułem „Mistyczny Wrzesień WTC 9/11 a okultyzm”, niewątpliwie słusznym, ale pierwotnie był pod tytułem „Mistyczny wrzesień", zamiennie z nadanym ang. tytułem: „ Mistic september”. Autorem filmu jest jednak Polak. Kiedyś wymieniłem z nim kilka uwag i pochwaliłem go za ten film.


I nie przestraszajcie się jeśli ktoś będzie to pierwszy raz oglądać, jak były komentarze kiedyś, niektóre. Pan Bóg jest Panem wszystkiego, ale jak powiedział przecież Pan Jezus o„ władcy tego świata”. " Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca, i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał. Wstańcie, idźmy stąd! (J,14, 30- 31).


Dodatkowo wczoraj na youtube wyskoczyła mi reklama premiery jakiegoś filmu fabularnego. Tytuł: Nie pamiętam dokładnie: czarownica 2, plus coś tam jeszcze. Rzecz polega na tym, że premierę ustalili dokładnie na 11 września.

Czyli pokazali że to była rzecz mocno okultystyczna. I teraz już się bardziej pod tym kątem do tego przyznają?


Co do WTC to sięgnę do konkretu, nie kwestii okultystycznej, ale jak najbardziej logicznej i matematycznej na poziomie najbardziej podstawowym. Pisałem o tym, ale przypomnę.

Wtedy internet w Polsce raczkował. Kto miał to miał, ja nie i miażdżąca większość chyba nie. ( Dotąd było napisane 11 września).

Zdarzyło się tak, że tknięty włączyłem telewizor właśnie około jedenastej jedenastego września, naszego czasu, przed południem. Widzę Nowy York spowity w kłębach, jak to nazwać, nie powiemy dymu, bo wiadomo, że to nie był dym tylko kurzawa, ( też nieodpowiednie słowo) pyle z wysadzonych budynków.

Co to jest ? Film ścience fiction? „kosmici” zaatakowali jednak Amerykę jak tyle razy o tym w filmach hollywoodzkich było? Spikerka w tv mówi mi tylko opisując widziany przeze mnie obraz: „ Proszę państwa, to jest”. „ To się dzieje”.


No, dobrze, ale nie przecież o wspomnienia tu chodzi.

Śledzę więc potem to „ to jest” i „to się dzieje” w dobrej wierze, choć tu oczywiście ironia post factum, ale wtedy śledzę w dobrej wierze. I nagle ja nie matematyk zdecydowanie widzę, że coś mi w arytmetyce się nie zgadza.

Liczenie wprawdzie oparte na tysiącach, ale gdyby odjąć zera to mamy pierwszą klasę szkoły podstawowej a może nawet teraz i zerówkę, prawdopodobnie.

Oto mówią mi już później, ale tego samego dnia, że codziennie do pracy przychodzi tutaj, czyli do zburzonych wież WTC, 9 tysięcy ludzi i tego feralnego dnia też przyszło 9 tysięcy ludzi. Zginęło trzy tysiące ludzi, kilkaset osób się ocaliło, wszyscy pozostali zginęli.


Za pierwszym razem człowiek oczywiście myśli, że może czegoś nie dosłyszał. Ponownie słyszę dokładnie ten sam komunikat i potem znowu ten sam.

Mrugam oczami i pytam się siebie sam czy dobrze słyszę, ale wiem że słyszę dobrze.

Codziennie (i jedenastego września też) przychodzi do pracy w dwóch wieżach WTC 9 tysięcy ludzi. Kikaset osób ocalało. Ofiar śmiertelnych wyliczają na około trzy tysiące, pozostali wszyscy zginęli.


Do akcji wkraczają dwaj suberbohaterowie tego czasu gdy idzie o WTC opowiadający nam co się dzieje, specjalni wysłannicy na miejscu, konkurujący między sobą kto lepiej opowie i wyjaśni: Kraśko i Max Kolonko. Kto by nie wierzył Kraśce, to jest Max Kolonko.

No, ale Max Kolonko też mi nie wyjaśnia tego arytmetycznego braku, tych brakujących, niecałych sześciu tysięcy ludzi.

Czekam do trzeciego dnia. Nie dostaję wyjaśnienia. I wtedy okazuję swoje całkowite desinteresement tej sprawie. Pojedyncze przebłyski potem do mnie dochodzą, ale nie zajmuję się tym. Dopiero gdy zajmuję się Smoleńskiem, czyli od 10 kwietnia 2010, jakiś czas potem, może w 2012 roku przyglądam się bardziej materiałom o WTC chcąc porównwczo do Smoleńska, pod kątem użyteczności dla sprawy 10.04.2010 przyjrzeć się rzeczom na ten temat.


I jak mam nie czuć wyższości nad ogółem polskiej jenteligencji, jeśi ona nie miała z tym problemu, przełknęła to jak kęs jabłka i poszła tutaj dalej. A wiem to choćby stąd, że znajome osoby na świeżo chciały ze mną o tym rozmawiać, już po tym trzecim dniu, „bo wszyscy byli tym poruszeni”. Chcieli rozmawiać, ale na zasadzie oczywiście, że nie ma tu problemu z brakującą większością codziennie przychodzących do pracy. Nie zgłaszali tego problemu.

I nie tylko nie czuć wyższości wobec ogółu ludzi na poziomie magistra, ale i wobec tych z tytułami naukowymi.


Na Drodze Bożej jestem sługą nieużytecznym i nie przypisuję tutaj sobie żadnych zasług i zdolności.

Ale tutaj, z czym mamy do czynienia, jeśli jest problem z policzeniem do dziesięciu do facto ( po odjęciu zer) przez polską inteligencję, w tym absolwentów nauk ścisłych, często matematyków.


Na pierwszym roku studiów miałem egzamin pisemny z logiki.

Studia były humanistyczne, ale połowa w rozmowach delarowała się, że zastanawiała się czy nie iść na matematykę, bo mieli tu równe zdolności.

O moich zdolnościach w tym kierunku mówił w dawniejszych przekazach Pan Jezus, niektórzy może pamiętają, jak pomagałem sobie w podstawówce w algebrze wyobrażając sobie przestrzennie cyfry (aby w zamierzeniu łatwiej liczyć), jakby zawieszone w przestrzeni kosmicznej. Takie tło sobie wybrałem. Problem polegał jednak na tym, że liczby przypadkowo dostawały różną wielkość fizyczną nie współpracującą często z ich wielkością arytmetyczną. Na przykład czwórka jawiła mi się większa i bardziej pękata niż siódemka. Co sprawiało że zamiast ułatwić sobie sprawę myliło mnie to, albo ściślej potrzebowałem dodatkowego czasu dla wyprostowania tego problemu. Zatem nie liczyłem szybciej, tylko wolniej i zarzuciłem sposób.

Ja więc zdałem lepiej ten egzamin niż ponad 90 procent zdających. Na 150 osób były dwie  piątki, trzy czwórki ( w tym moja), ponad połowa trójczyn, nieco mniej niż połowa oblała. Ilość czasu poświęconego przeze mnie do przygotowania się do egzaminu była nieco niższa niż przeciętna, jak sprawdzałem w rozmowach, czyli tych co dostawali trójczyny i tych co oblali.

Dostałbym piątkę ale posypałem się na wzorze, który trzeba było układać na podstawie jakichś czynników. Rozumiałem zagadnienie, ale pomyliłem się, bo wystarczyło od zawsze by był wzór abym się w nim pomylił. Chociaż potrafiłem taki wzór w którym się pomyliłem opisać i wyjaśnić.

Tam - połowa ludzi ze zdolnościami z mtematyki takimi że nie bali się pójść na studia matematyczne, albo zdała na trójkę, albo oblała.

To jak to jest? Zda się że matematycy powinni być zdolni z logiki.

 

Ale tutaj (WTC) matematycy powszechnie nie dostrzegli problemu, że coś nie zgadza się liczeniem do dziesięciu tysięcy a w uproszczeniu do dziesięciu. 9000 – 3000 – 300 = 5700. Jednak podający i co podawali im do podawania nam sugerowali, że rachunek ten wynosi zero. I to akurat nie było podane matematycznie, ale słownie. 9 tysięcy pracowników przybywa do pracy codziennie do WTC, tyle przybyło i feralnego dnia 11 września. Uratowało się (około) 300 osób, trzy tysiące ludzi zginęło. Wszyscy oprócz trzystu ocalałych zginęli.

….............................................................

Wpis ten zamierzony był dwa dni wcześniej, to znaczy poprzedni miał w planie maksymalnie wisieć dwa dni jako ostatni. Może tak miało być, jak jest, jednak po ludzku wynika to stąd, że znowu jestem chory i ten chociaż zaczęty 11 września musiał poczekać na skończenie do teraz.

Chory to znaczy przeziębiony dość mocno. Bo chory jestem stale, ale o ile stała choroba nie wyklucza mnie z przemieszczania się i osłabionego, na pół gwizdka, ale w miarę normalnego funkcjonowania - to przeziębienie tak.


Zapytałem płockich Amazonek czy by mnie wyleczyły i jak szybko.

Tutaj zawsze komunikaty są krótkie, rozmowy z kimś kto nie jest świętym Kościoła Katolickiego są u mnie krótkie i lakonicznie, także z moją mamą. Chociaż widziałem ją we śnie jak romawiała ze swoim mężem, czyli moim wcześniej zmarłym ojcem, to takiej płynnnej rozmowy ze mną nie ma.


W każdym razie przekazały mi, że by mnie wyleczyły w cztery dni.

Widać nie jest to takie proste. One ze swoją wiedzą, w kilka kobiet i zakładając, że wstaję z łóżka tylko na stronę. Może byłoby to szybciej, ale wirusy które teraz są, zjadliwe, w ich czasach ich zapewne nie było, lub były niezmutowane.


Niektórzy którzy wiedzieli by, że zachorowałem już tydzień temu, byli by skłonni zapytać czy już jestem zdrowy. Znam was już trochę pod tym względem:). To śmieszne.

Teraz dostałem od Amazonek jako uzupełnienie, że gdybym nie leżał, nie chciał leżeć, w tej temperaturze na zewnątrz jaka jest to by mnie wyleczyły w 10 dni. A wy chcecie żebym ja wyzdrowiał w 5 dni kiedy muszę wstać, zrobić sobie i podać posiłki, czy po cokolwiek do picia. Zakupy owszem ktoś mi zrobił, ale nie jest to tak do końca jakbym sam zrobił, bo ja wiem co potrzebuję i nie sposób wszystkiego pamiętać, przypominam sobie dopiero jak jestem w sklepie i chodzi właśnie o czas w którym jestem chory. Gdy jestem zdrowy bardziej mogę posłużyć osobą do zrobienia zakupów.

Jest też jeden dzień kiedy muszę wyjść z domu, mieliście o tym niedawno w przekazie.

Oprócz przeprowadzki która składa się z trzech rzeczy: wynajem mieszkania, pakowanie, przejazd z rzeczami, mam trzy niezbędne rzeczy jeszcze we wrześniu, wszystkie związane z wyjazdem. Nawet gdybym był od dzisiaj zdrowy, gdy idzie o przeziębienie, zrobić to byłoby bardzo trudne, biorąc pod uwage też moje stałe zdrowie.

Zaszkodziłem też sobie niewątpliwie bo umówiona była osoba/ osoby na pakowanie. Nie odmówiłem tego. Pierwszy dzień tej pomocy byłem w pełni aktywny, drugi częściowo i potem leżałem w łóżku i było robione beze mnie, ale oczywiście aktywność pogorszyła sprawę przeziębienia. A na pierwszy dzień przeziębienia zamówiłem usługę do domu jeszcze będąc zdrowy i nie chciałem jej odwoływać. Usługa wyglądała w ten sposób, że musiałem opuścić mieszkanie na 2 godziny. (Oczywiście nikogo w nim wtedy nie było). Zabieg na mieszkaniu był przyjemny i odświeżający, ale w tym czasie przebywać nie było można. Chociaż wtedy, we wtorek było 27 stopni, to mi nie posłużyło.

Niebo pokazało mi poprzedniego dnia, przed pierwszym dniu przeziębienia, ze nad wszystkim czuwa bo miałbym pewien kłopot, którego uniknąłem i to na co potrzeba było 20 minut najmniej, stało się, nie wiem jakim sposobem - w 10.

A następnego dnia siłą woli naprawiłem urządzenie które nie działało. Tak miałem podane żeby zrobić, zadziałało i działa.


Zatem proszę o modlitwę, bo nie wydaje się bym mógł być w tej sytuacji zdrowy w ciągu kilku najbliższych dni, a już tydzień, z dzisejszym dniem mi poleciał.


…..................


Ostatnie, nagrane moje dawniejsze przekazy:


Wyrok na Warszawę zbliża się z każdym dniem


https://www.youtube.com/watch?v=bB-6OBzsYGw


W przekazie jest także o wynagrodzeniu za satanizm praktykowany w Warszawie przez pasterzy kościoła katolickiego. Więc i tu mamy nawiązanie do poprzedniego wpisu i obecnego.


…..............


Adam i Ewa też byli dziećmi a jaki skutek ich grzechu

https://www.youtube.com/watch?v=ZbyFLzQBgqE









Na tamie we Włocławku cz. 1/ Przypomnienie przekazu ks Popiełuszki z 31 marca : Polska jest przeżarta masońskim rakiem (..) Masoni polscy wysługują się i są podlegli rosyjskim.

 

Na tamie we Włocławku, czyli miejscu wrzucenia ciała ks. Popiełuszki i odnalezienia go.


Ktoś pomyśli, że jest już po rocznicy, czyli 19 X, więc wpis lekko spóźniony, ale wiemy, że nie. Wiemy, że ksiądz został tak naprawdę zamordowany 25 X, w jednym z bunkrów w Kazuniu, po wielodniowych torturach.

Więc jesteśmy w czasie męczeństwa ks. Popiełuszki, a przed zamordowaniem go.


Wczoraj byłem pierwszy raz w życiu na tamie we Włocławku.

Miałem piękną pogodę. O wrażeniach jeszcze może następnym razem.

Wybierałem się tam zwłaszcza od przekazu ks. Popiełuszki 31 marca. Lecz ciągle słyszę: Nie, nie masz teraz jechać.

Dlaczego nie, myślę, wakacje zwłaszcza i od wiosny dodatkowo sprzyjają warunki pogodowe. Myślałem, że w lipcu. Nie.

I słyszę: teraz masz jechać.

No tak, oczywiście, rocznica śmierci, a właściwie czas męczeństwa przed rocznicą śmierci.


Na koniec zły musiał robić swoje w czasie powrotu. W okolicy Włocławka wstrzymany ruch z powodu przejechania kogoś (na przejeździe chyba). Cztery godziny. Zdarza mi się to 3 razy do roku, wstrzymanie ruchu z powodu wypadku śmiertelnego. Dodatkowo ten nieumyślnie zabity miał tyle samo lat co moja mama. Więc było ciekawie. Śmierć się kręci koło mnie:). ( Ale to ja mam być śmiercią dla wielkiej liczby ludzi nie naszej nacji, więc się tym nie przejmuję i traktuję jako w pewnym sensie symbol).

Kłopot miałem z tym, bo z pociągu jadącego do Lublina miałem przesiadkę i było powiedziane, że pociąg przesiadkowy nie będzie czekał, bo za duży czas oczekiwania. Miałbym tutaj problem. Mówię: księże Popiełuszko zrób coś. I wysiadam a tu pociąg który miał odjechać jednak stoi i czeka.

 

Kilka dni temu coś mi spadło za łóżko, co jest potrzebne w sprawach technicznych. Powinno się bez tego obyć ale mam starszy sprzęt, coś tutaj nie łapało, musiałem to obchodzić a to co służyło do obchodzenia technicznego problemu spadło za łóżko. Łożko mam wypełnione różnymi rzeczami i odsuwanie po wypróżnieniu go i potem z powrotem.

Poprosiłem więc księdza Popiełuszkę, następnego dnia po powrocie, aby to działało bez tej rzeczy która mi za łóżko spadła i proszę włączam i działa, w ten sposób pierwszy raz od wielu miesięcy.


…......................................................................


+ 31 marca tego roku otrzymałem przekaz (pierwszy) od bł. Ks Popiełuszki

( wklejam go ponownie, ale poniżej, na końcu pod wpis w sprawie

https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2025/03/31-iii-2025-b-ksiadz-jerzy-popieuszko.html


Jak się pewnie domyślacie chciałem by sprawa tych kaset miała szerszy obieg. Po to raczej dał ksiądz Popiełuszko. Niestety nic się chyba tutaj nie działo.

Nawiązałem kontakt łatwo i szybko z pewną osobą zaprzyjaźnioną z księdzem Popiełuszką, niestety nikt mnie nie wyręczył, a można to było łatwo zrobić, bo kontakt był dostępny w sieci. Zrozumcie, że je jestem tutaj niejako sędzią we własnej sprawie. Niezręcznie mi iść do kogoś kto znał księdza Popiełuszkę, czy w każdej innej sprawie i przedstawiać się jako ten, który ma ze świętym kontakt, bo otrzymał od niego przekaz, więc nie ja to powinienem robić.

W każdym razie ta znająca dobrze księdza Popiełuszkę osoba powiedziała, że nic nie wie i nie słyszała o takich kasetach.

Sądzę, że to jest uczciwe w tym przypadku i rzeczywiście nic tutaj nie wie, nie słyszała o tym.


Nie wiem czy dobrze pamiętacie sprawę, powinniście dobrze bo była unikalna i przede wszystkim dlatego, że nie było o niej nic w przestrzeni publicznej ( i nie ma do tej pory). Nic nie było i nie ma o kasetach na których miała być nagrana relacja księdza Popiełuszki o masońskich tajemnicach, które miał zdradzić będąc na łożu śmierci jakiś polski mason. Jeśli nie pamiętacie tego dobrze, to, aby w jakiś sposób zakorzenić się w tym co tutaj piszę musicie przeczytać przynajmniej powtórzony pod spodem wpis, jeśli nie wszystkie związane z księdzem Popiełuszką.

I jak pisałem cytowałem tę osobę: Włos się jej jeżył na głowie gdy tego słuchała. Słuchała 40 lat temu, będąc w duszpasterstwie akademickim, odsłuchała tę kasetę.

Więc nawet po 40 latach robi to na niej wrażenie.

Ja zresztą spodziewałem się, że ta osoba z którą nawiązałem kontakt nie będzie o tym słyszała, za dobrze by było i za prosto. Poza tym czy tego nie upubliczniła jeśliby by wiedziała? Oczywiście ktoś powie, że wiedziała i wie, że to wiąże się z zagrożeniem. No niby tak, ale przecież tak nie musi być zawsze.

Zadziwiające jest, że osoby słuchające tego nie upowszechniły. Nawet i dzisiaj. Osoba mówiąca mi o tych kasetach mogła to przecież upublicznić, to co pamięta, w Internecie, jeśli robi to na niej wrażenie do dzisiaj. Jednak tak jest często niestety. Pewne rzeczy, niektóre rzeczy nie pojawiają się w Internecie.

Jak na przykład pamiętacie, że miałem relację od członka rodziny (najbliższej) polskiego oficera o Smoleńsku, który nie mając żadnych powiązań rodzinnych z ofiarami wiedział, że w Smoleńsku była inscenizacja katastrofy a ofiary były zabijane w Polsce. Jednak swojemu członkowi rodziny powiedział dopiero o tym jak ten go zapytał, a zapytał bo mu powiedziałem, że w Smoleńsku była inscenizacja katastrofy i ofiary były zabijane gdzie indziej i w Polsce też i ten jego bardzo bliski krewny to mu potwierdził wtedy.

W związku z tym uznałem, że jeśli oficerowie niżsi od generała, nie mający rodzinnych powiązań z ofiarami, czy przyjacielskich, wiedzą, to to musi to być dość powszechne.

A jednak nigdy nie było wpisu w Internecie: „ jestem podpułkownikiem wojska polskiego, potwierdzam ze swojej wiedzy i przekonania, że w Smoleńsku była inscenizacja katastrofy a ofiary były zabijane poza miejscem katatrofy” itd.

Ktoś powie, że obawiał się żeby nie być namierzony. No oczywiście, ale jak ktoś chce to może. Można to było zrobić na jednorazowo kupionym sprzęcie, używanym laptopie, z wifi miejskim i potem pozbyć się sprzętu, były kawiarenki internetowe jeszcze powszechnie, można było użyć jednorazowo laptop wraz z tanim kupionym na ten raz używanym smartfonem jako modemem, z jednorazową kartą sim, a nie było wtedy jeszcze przymusowej rejestracji. Jest to jakiś wydatek i mitręga, ale nie straszny wydatek jako jednorazowy i niestraszna mitręga.

No, ale nikt nie uznał, z tych chyba wielu oficerów, aby tak zrobić. Nie miał potrzeby, bo gdyby miał to by tak zrobił. Nikt z nich nie szedł tutaj za potrzebą.

Oczywiście miałem dyskomfort jak pisałem o tych kasetach, chociaż było to po to abym to upublicznił, chciał tego ksiądz Popiełuszko. Mimo, że chciał to zastanawiałem się przecież.

Na pewno rozumiecie dlaczego się zastanawiałem. I na pewno mieliście to wtedy na myśli. Po prostu chodzi o to, że jak to będzie przypomniane to masoneria związana ze służbami, czy przez służby, będzie chciała zbadać jak to wygląda obecnie i przypomniano im niejako o tym i zacznie czyścić, wściekła i przerażona tym, że to po latach wychodzi.

No więc dlaczego w tej sytuacji miałem to upublicznić?


Jak zapewne zauważyliście tak się chyba działo. Oczywiście nic nie mogliśmy tutaj wiedzieć co się dzieje, czy coś się konkretnie dzieje aż do śmierci ks. Lachowicza.

Ja nie mam wątpliwości, nie wiem czy wasze mniemanie tutaj pokrywa się z tym, wasze, to znaczy ogółu czytelników, nie wszystkich, ale tak powszechnie - czytelników tych Orędzi i  innych materiałów na tej stronie.

Już w listopadzie tamtego roku czytelnik linkował materiał o śmierci ks. Lachowicza. Ja wtedy miałem przeprowadzkę, potem jeszcze ambaras w związku z tym i jak wiecie wróciłem do tego przy okazji przekazu ks. Popiełuszki z 31 marca. Szkoda, że nikt wcześniej się nie przyjrzał temu gdy linkowane było o morderstwie ks. Lachowicza.


Cdn. Koniec części I


* Jak jest teraz i ostatnio. Dzisiejszy limit czasu na wpis, wpis od siebie, wyczerpałem. Reszta w następnym wpisie.


…...........................................................


Ostatnie, przypominane do mnie przekazy, przypominane, ale w formie dźwiękowej, nagrane przez lektora. W takiej formie ukazują się pierwszy raz.

Bog zapłać lektorowi, zarazem prowadzącemu kanał.


Ostatni, umieszczony dzień temu.

„Przekaz Pana Jezusa: Mówicie innym katolikom o znamieniu bestii.

https://youtu.be/42xFkXg6OC0?si=kvUrP6O5si7yUQRU


Umieszczony 3 dni temu

„ Przekaz Pana Jezusa – jestem Bogiem ocalenia i pokoju”.

https://youtu.be/izytzOtMApk?si=CdfV5dypLfRUxwk9


5 dni temu.

Nagrany przekaz, ostrzeżeżenie od Ducha Świętego dla prezydenta Nawrockiego, wobec jego złych działań.

https://youtu.be/lTVPVFSrZi8?si=ZHQ4NjPTyvkxipB3


Oraz wcześniejsze, sukcesywnie dawane.

 

Są tu różne Orędzia zachodnie i z Ameryki Południowej odnośnie tego co nas czeka, co Niebo zechce podawać i w sposób jaki chce podawać.

No i oczywiście są tutaj materiały, potrzebne, związane z Namaszczonym. Bo kanał ten na pierwszym miejscu Jemu służy.


//////////////////////////////////////////////////////


31.03.2025

Mówi ksiądz Jerzy Popiełuszko.

:)

Przypomniałem Ci się dzisiaj znowu przed chwilą, przez Internet, gdy wyskoczyły Ci słowa ks. Skrzypczaka w mikro filmie (shorts) na najpopularniejszym kanale internetowym. Cytował opis mojej sekcji zwłok. < Dodaję link do filmiku C. P. https://www.youtube.com/shorts/ST4Sphcz-Kg

>.

Patrzę już 40 lat na kłamstwa i manipulacje dotyczące mojej śmierci. Niebo pisze prostymi literami po krzywych liniach i tak byłem w sercach milionów po mojej tragicznej śmierci i w sercach tych którzy wcześniej o mnie nie słyszeli, bo przecież nie do wszystkich docierało moje imię (nazwisko) pocztą pantoflową wcześniej, w tamtym ustroju.

Było kłamstwo w PRL i głośne imię moje na cały świat.

Traktowanie mnie jako świętego, zaraz po mojej śmierci, choć beatyfikacja nastąpiła dużo później.



35 lat wolnej Polski. Mówię bez ironii: wolnej Polski, bo była rzeczą wam zadaną. Całkowitą wolność Polska mogła uzyskać, mogliście to uczynić i ważnymi wyborami, także parlamentarnymi. Wtedy to było bardziej możliwe.

Teraz Polska stoi na krawędzi.



Nieprzyjaciel rodu ludzkiego poprzez swoich ludzi pragnie zmiażdżyć ją ostatecznie ocalając resztki Polaków na ich ziemi ku pohańbieniu tylko, tak ułożonych by nie mogli podnieść się i zbuntować, tych wybranych o których by kiedyś powiedzieli, że mają w sobie leniwą krew (genetycznie) z dziada pradziada.

Zapominacie o wiedzy szatana. Patrzy na „Kowalskiego” i wie, że wszyscy jego przodkowie letni byli. < Tu ksiądz Popiełuszko ma na myśli konkretnego, pojedynczego człowieka na którego patrzy szatan i wie jacy byli jego przodkowie i uznaje na przykład, że dobrze aby taki Polak żył i był w tej garstce co ma zostać. C.P.> Pilnowali końca własnego nosa i nie potrafili się zbuntować.

Zatem przez < niezrozumiale zapisane słowo C.P.> oddanych sobie coraz bardziej ludzi ma wpływ na ich wybory, działania.



Powiedział Pan Jezus w przekazie do Ciebie iż masoneria idzie niemal od pierwszych ludzi Adama i Ewy w ludziach prowadzonych przez szatana z pokolenia na pokolenie.

Powiedział Pan Jezus, że: Polska nie może iść ku dobrej przyszłości jeśli nie będzie ukazana Polsce i światu szatańska zbrodnia i krzywda, którą wam uczyniono.

Bez mówienia o inscenizacji przez wielu Polaków i nacisku „zwykłych” Polaków nie będzie pomyślności dla Polski ni jej bezpieczeństwa.

W roku 2018, w kwietniu.



Nie może iść Polska ku pomyślności jeśli nie zostanie wyjaśnione dlaczego zostałem tak brutalnie potraktowany i byłem przetrzymywany i torturowany aż przez prawie tydzień. Dlaczego?

Mało rozgarnięty śledczy, dociekłby, będąc niezależnym i uczciwym, w toku śledztwa, że mogło tu mieć miejsce wymuszanie zeznań. Próba wymuszenia zeznań. Usilna.

Jeśliby św. Andrzej Bobola był męczennikiem w waszych czasach także byłaby ukrywana brutalność jego śmierci, kto to uczynił, dlaczego.

Tymczasem nie ma tu żadnej niejasności. Są one w przypadku księdza Kolbego, są w moim. Ukrywanie cudu dotyczącego ciała ks. Kolbego iż nie udało się go spalić i niedociekanie i ukrywanie wątku związanego z przejęciem mnie od SB przez WSW i potem radzieckim katem oraz wątku masonerii tutaj.

Mówi o tym Adam Nowosad, mój przyjaciel. Jego wersja różni się od tego choćby co mówi Wojciech Sumliński. Bardzo istotny jest, w tym co mówi mój przyjaciel, wątek masonerii w końcu mego życia przed uprowadzeniem.

O masonerii coraz mniej u dziennikarzy. Coraz mniej w pismach katolickich.



:)

Chciałem abyś natrafił na wątek nagranych kaset, w których było to co powiedziałem o masonerii, co miałem zrelacjonowane od kogoś na łożu śmierci.

Jak Ci powiedziała ta osoba jeżył jej się włos na głowie jak tego słuchała.



Polska jest przeżarta masońskim rakiem.

Na Zachodzie była bardziej oficjalna i jest w Polsce ukryta. Problem polega dodatkowo na tym iż w krajach takich jak Włochy, Francja, Anglia masoni nie podporządkowują swej gospodarki gospodarkom innych krajów, nie niszczą jej i suwerenności swego kraju.

Oczywiście szatan chce przez masonerię tak uczynić, jeden europejski obóz koncentracyjny, lecz nie jest mu to łatwo zrobić aby wprost niszczyli swe kraje.

Masoni polscy wysługują się i są podlegli rosyjskim.

- Księże Popiełuszko, A. Nowosad mówi, że po długich dociekaniach kto miał jechać zamiast niego doszedł, że człowiek, który miał pojechać zamiast niego, i w związku z tym p. Nowosad nie pojechał z ks. Popiełuszką, był ważnym masonem francuskiej loży, potem został nawet jej mistrzem.

- Słuszna uwaga, bo skoro pojawia się tu francuska loża to wydawać się może osobie nie wtajemniczonej iż są tu wpływy francuskie, może ogólnie Zachodniej Europy a nie rosyjskie.

Pisałeś o tym iż wedle oficjalnej wiedzy masonerię do Rosji zawlekli oficerowie masońscy Napoleona a Rosjanie przetworzyli ją po swojemu. O roli Żydów także tutaj Pan Jezus do Ciebie mówił i jak na przykład < nieczytelnie zapisane, jakby cyfra C.P> byłe NKWD ma swoich ludzi w Izraelu, którzy uciekli z jego formacji. Uciekli, bo tak formacja dopuściła.

Teraz zaś zastanawiałeś się nad sprawą księdza Lecha Lachowicza storturowanego i zastanawiałeś się co to oznacza.

Nie łączyłbyś może tego ze mną, gdyby nie sprawa kaset rozwijana u Ciebie pod wpisami, i że ten ksiądz nagrywał moje kazania.

Pobieżnie przyjrzałeś się opisem samego zabójstwa i rzeczy związanych, odstawiając na bok, < nieczytelnie zapisane słowo, być może „temat” C.P.> storturowania księdza i wydało Ci się to, po pobieżnym tylko zobaczeniu tego – dziwne.

Tak, czyż masoński popis w Gdańsku nie nauczył Polaków jak można przedstawiać manipulacje?

Od tego są elity? < Oczywiście elity nie są od robienia manipulacji gdyby ktoś źle zrozumiał, tylko ks. Popiełuszko dając to zdanie ze znakiem zapytania wkłada je jakby w usta „Kowalskiego”, który by chciał powiedzieć, że to nie moja rzecz od pokazywania i rozbijania takich popisów jak w Gdańsku, od tego są elity C.P.>.

Takich jednak nie ma w Polsce. Oficjalne elity szkodzą Polsce, zaś elity uczelniane, medyczne, w pracy dla Polski nie istnieją. Pojedynczo Polacy są pacyfikowani i uśmiercani nawet.

Potrzeba     S o l i d a r n o ś c i .

S o l i d a r n o ś c i.

 

Apeluję do tych, którzy byli wtedy orłami – nie gaście ducha. Pamiętajcie o mnie.

Strzeżcie dziedzictwa Jana Pawła II.

Nie gaście ducha.

Amen.



- Dziękuję błogosławiony księże Popiełuszko, wielki męczenniku.

:)

Błogosławię Cię, czytelników Twoich Orędzi, zwłaszcza tych, którzy zapewniają Ci to co najważniejsze.

Ducha nie gaście i wy, czytelnicy przekazów Krzysztofa i innych. Marazm nie od Boga, było też w przekazie Krzysztofa.

Ziemia ta, żywot na niej, wymagają starań o chleb, ale nie bądźcie groszorobami. Szukajcie dobra i piękna.

Nie samym chlebem żyje człowiek.

Człowiek oddycha modlitwą, ale oprócz chleba i modlitwy starajcie się o to czego uczyli was prymas Wyszyński i Jan Paweł II, a co cytował wam Krzysztof w połowie ubiegłego roku.

Dbajcie o papierowe książki na czas kiedy nie będzie można korzystać z elektronicznych nośników. „Poemat Boga Człowieka” po Piśmie Świętym. Miejcie podstawę klasyki literatury polskiej.

Błogosławię was.

Ksiądz Popiełuszko odchodzi do Nieba.



Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

- Dziękuję błogosławiony księże Popiełuszko. 

................................................



P.S. Ksiądz Lech Lachowicz był przyjacielem księdza Popiełuszki. Tak donoszą media. Ks. Popiełuszko nie wspomina może o tym, bo nie musi wspominać o wszystkim, bo też od tego są czytelnicy by poszerzyć wypowiedź. Wielu jednak tego nie zrobi, a że nie chciałem by było niedomówienie więc dostałem od ks. Popiełuszki aby to dodać pod przekazem.( Już po opublikowaniu). Przyjaciel księdza Popiełuszki, nie tylko nagrywający jego kazania, tak potraktowany w kontekście tego iż ksiądz Popiełuszko otrzymał relację na łożu śmierci o masonerii i podzielił się nią w wąskim gronie przez nagranie na kasetach i podobnie potraktowany jak ksiądz Popiełuszko „„– Jego głowa została zmasakrowana toporkiem. Wybite oczy, zęby, nos rozcięty na pół, język przecięty. (…) „. (Nie wiemy jednak czy to jest wszystko. To zapisane urwanie pokazuje nam, że nie? C.P.).

Ten przecięty język. Za długi miał język w tej sprawie?

Piszą, że gospodyni księdza przyszła, spsikała tamtego gazem, uratowała księdza (choć potem w szpitalu jednak umarł). Co to jest?....

Media pisały tylko o „niewyobrażalnie brutalnym ataku”. („Fakt”),

„ Brutalne pobicie „brutalna napaść”. „ Prokurator Daniel Brodowski informował we wtorek, że zatrzymanemu 27-latkowi przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa księdza. W zarzucie napisano, że zadał on proboszczowi kilka uderzeń metalowym toporkiem w głowę, czym spowodował m.in. złamanie kości czaszki i obrzęk tkanki mózgowej. Duchowny miał też rozległą ranę na twarzy. "Zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na szybkie udzielenie pomocy" - napisano w zarzucie ogłoszonym 27-latkowi. Napastnika spłoszyła i pomoc wezwała gospodyni z plebanii." ( TVN 24)

„Abp. Tadeusz Wojda, "brutalne pobicie, które w konsekwencji doprowadziło do śmierci, wymaga jednoznacznego potępienia i ukarania sprawcy". (list przesłany na pogrzeb).

To co cytowałem dwa wpisy temu ze źródłem i ponawiam tutaj to „brutalne pobicie”?

"Zadał mu szereg ciosów metalowym toporkiem w głowę, powodując rozległe obrażenia. Napastnika spłoszyła pracownica parafii, która użyła wobec niego gazu pieprzowego, następnie zaalarmowała policję i wezwała do nieprzytomnego duchownego pomoc medyczną". (Niezależna)

„Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski potwierdzając śmierć księdza powiedział, że na wtorek zaplanowana jest sekcja zwłok. – Prokurator czeka na opinie lekarza, czy obrażenia, wskutek których nastąpiła śmierć księdza były zadane przez sprawcę – wyjaśnił. Jak dodał, wówczas nastąpi ewentualna zmiana zarzutów dla podejrzanego.” (TVP )

„Prokurator czeka na opinie lekarza, czy obrażenia, wskutek których nastąpiła śmierć księdza były zadane przez sprawcę ”.

??????.......

Czytacie to co ja?...

(To co zaznaczyłem na żółto, to teraz dopiero zobaczyłem, w trakcie uzupełniania, na bieżąco).

I jeszcze z (tvp info)

„Ustalono, że zadał on proboszczowi kilka uderzeń metalowym toporkiem w głowę, czym spowodował między innymi złamanie kości czaszki i obrzęk tkanki mózgowej. Duchowny miał też rozległą ranę na twarzy. „

Nigdzie nie ma tego opisu ran, włącznie z przecięciem języka, jak tylko mówi o tym red. S. Jagodziński.

https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2025/03/16-iii-2025-duch-swiety-na-ten-moment.html

...................................................

 Załączam te cytaty z prymasa Wyszyńskiego które wtedy dałem:

„ Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej”. (Kraków 12 maja 1974)

Jak mamy dochować wierności narodowej kulturze jeśli pamiętamy ją tylko ze szkoły i często słabo jeszcze w tym partycypowaliśmy C.P.

„ Ogromne bogactwo wspólnoty (narodowej) stanowią dobra odziedziczone, takie jak ziemia czy kultura narodowa”. ( Warszawa 6 stycznia 1981)

„ Każdy naród wyrastający ze swojej kultury dba o to, aby wypowiedzieć się w pełni treścią swego życia”. ( Warszawa 25 maja 1972)

„ Polska ma bowiem wspaniałą przeszłość, ma swoje dzieje, kulturę. literaturę, sztukę, rzeźbę. Musimy więc nieustannie nawiązywać do przeszłości” ( Warszawa 25 maja 1972).

…..................................................

Jan Paweł II

Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze. Jego życie jest kulturą również i w tym znaczeniu, że poprzez nią człowiek odznacza się i odróżnia od całej reszty istnień wchodzących w skład widzialnego świata: człowiek nie może obejść się bez kultury. Kultura jest właściwym sposobem istnienia i bytowania człowieka – mówił Jan Paweł II o znaczeniu kultury w życiu jednostek i społeczeństw podczas historycznego przemówienia wygłoszonego w paryskiej siedzibie UNESCO.



„Dzięki kulturze naród trwa w swej duchowej substancji, tożsamości i zachowuje podstawową suwerenność. Przedstawiciele świata kultury „trwając” przy swoim warsztacie pracy twórczej, służą „trwaniu” i prze­trwaniu narodu. „

„Naród polski, pozbawiony brutalnie politycznej niepodległości w 1939 r., nie załamał się, ale przetrwał dzięki własnej kulturze. Hitler i jego zwolennicy, planując dokonać germanizacji całej Europy, a w tym i zniszczenia naszego narodu, by wymazać Polskę z mapy państw europej­skich - usiłowali naprzód zniszczyć jego kulturę. Byli bowiem świadomi, że naród pozbawiony własnej kultury straci swoją substancję, swoją na­rodową tożsamość i niepodległość. „

„Przykładem Polski Jan Paweł II pragnął zilustrować swą tezę, że kultura stanowi o tożsamości i suwerenności narodu i jest ostateczną obroną jego egzystencji „. ks Pasierb.

„„I dlatego — zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością — taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,
— abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
— abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.
Proszę was:
— abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,
— abyście od Niego nigdy nie odstąpili,
— abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On „wyzwala” człowieka,
— abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest „największa”, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu. „


Tekst Aktu przeczytanego w dzień 31.10.2024 w Miejscu Odpocznienia Ducha Świętego w Kraju Północy/ Łączność między dawnym i nowymi laty/ Czy głoski " ć" " ś" "ź" były przed potopem czy już po?/ Uzupełnienie o duszach czyśćcowych

 

Tekst Aktu przeczytanego w dzień 31.10.2024 w Miejscu Odpocznienia Ducha Świętego w Kraju Północy:

W Imię Pańskie, Amen!

„Duch mój spocznie w krainie Północy” Zachariasz 6:8

Joel 3: 5 Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony, bo na górze Syjon będzie wybawienie, jak przepowiedział Pan, i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan.
Jeremiasz 31: 31-33 Nowe Przymierze: 31 Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem Izraela nowe przymierze. 32 Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą - wyrocznia Pana. 33 Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem.

Niech będzie wszelka cześć i chwała Trójcy Przenajświętszej: Bogu Ojcu – Tatusiowi Niebieskiemu, Bogu Synowi – Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski Nowego Jeruzalem i Duchowi Świętemu – Pocieszycielowi i Promiennemu Panu. Amen!
W tym szczególnym dniu, 31 października 2024 w czwartą rocznicę Intronizacji Pana naszego Jezusa Chrystusa na Króla Polski w Świebodzinie, na Twoje wezwanie Boże Duchu Święty przybywamy, my, Twoje dzieci Nowego Jeruzalem, jego pierwociny i mały zaczątek na to święte miejsce – Miejsce Odpocznienia Twego, Stolicę Króla Polski Nowego Jeruzalem, Coronę Borealis, miejsce odpocznienia Krzyża Nowego Jeruzalem aby tym obwieścić rozpoczęcie Twojego Panowania z tego miejsca. Albowiem spodobało się Tobie abyś wybrał je na świątynię Swoją i uświęcił na wzór Dębów Mamre na wzór naszego Patriarchy Abrahama. Tyś obwieścił to przez swoich Proroków dla ludu Izraela i dla nas i oto Słowo Twoje dopełnia się na naszych oczach.

Dlatego też pełni oddania i chęci pokornej służby dla Ciebie nasz Boże w Osobie Ducha Świętego, my Mała Trzódka – Armia Reszty wzywamy cały Dwór Niebieski, wszystkie Chóry Anielskie, wszystkich świętych i błogosławionych ze wszystkich czasów, święte Dusze Czyśćcowe i Patronów Nowego Jeruzalem z uwzględnieniem naszych królów lehickich aby i oni mieli udział w szerzeniu Twojego Królestwa na Ziemi:
Św. Józefa – Tytularnego Króla Polski, Św. Andrzeja Bobolę, św. Ks. Eugeniusza Makulskiego, św. Ojca Wenantego Katarzyńca, św. Ks. Jerzego Popiełuszkę, św. Siostrę Faustynę, św. Jana Pawła II, św. Marię Magdalenę, św. Rozalię Celakówną, św. Filomenę, św. Kardynała Wyszyńskiego, św. ks. Ignacego Kłopotowskiego, św. Królową Jadwigę, dusze Królów Lehickich, w tym Króla Sarmatę, Krola Leha, Króla Wizymierza, Królową Wandę, Króla Lasotę, Króla Kraka, króla Wrocisława, dusze lehickich wojów i rycerzy, dusze Dzieci Nienarodzonych, wreszcie dusze Męczenników Polskich z Grądów, Stuthoffu, Oświęcimia, Majdanka, KL Warschau, pomordowanych na Wołyniu i Małopolsce oraz wszystkich pomordowanych Polaków, dusze naszych żołnierzy broniących Ojczyzny, dusze naszych przodków i wszystkich Lehitów od których pochodzimy z Lehitą Izem na czele - przodkiem Pana Jezusa Króla Polski Nowego Jeruzalem.


A ośmielając się wołać, przez wstawiennictwo Twojej Oblubienicy Królowej Polski Maryi Niepokalanej wołamy do Ciebie:
PRZYJDŹ DUCHU PAŃSKI, PRZYJDŹ! SPOCZNIJ W MIEJSCU ODPOCZNIENIA TWEGO I ODNÓW OBLICZE TEJ ZIEMI!
PRZYJDŹ DUCHU PAŃSKI, PRZYJDŹ! SPOCZNIJ W MIEJSCU ODPOCZNIENIA TWEGO I ODNÓW OBLICZE TEJ ZIEMI!
PRZYJDŹ DUCHU PAŃSKI, PRZYJDŹ! SPOCZNIJ W MIEJSCU ODPOCZNIENIA TWEGO I ODNÓW OBLICZE TEJ ZIEMI!

Tym wezwaniem umocnieni wierzymy i ufamy, że przez ten skromny Akt dopełnia się uświęcenie Polski przez ustanowienie Świątyni dla Twojej świętej Osoby, aby Tatuś nasz niebieski miał miejsce uwielbienia swego, Jezus Chrystus Król Polski Nowego Jeruzalem aby miał miejsce uwielbienia swego oraz Ty, nasz Promienny Panie – abyś miał miejsce uwielbienia swego na lehickiej ziemi, którą wybrałeś przed wiekami na swoje mieszkanie przy końcu czasów. I niech tak się stanie! Amen!
Polecamy się zatem Twojej opiece i prowadzeniu byś był uwielbiony, wysławiony i poznany, a tym samym prosimy o błogosławieństwo dla naszej Ojczyzny Polski – Nowego Jeruzalem. Amen! Amen! Amen! Alleluja!

Ap.: 21:1-3 1 I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. 2 I Miasto Święte - Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. 3 I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie "BOGIEM Z NIMI".


//////////////////////////////////////////////////////////////////////

Komentarz C.P.


Nastąpiło zatem w tym czasie połączenie, choć bez ludzkiej wiedzy nas żyjących, gdy idzie o starożytnych Polaków, Lehitów.

Oto chyba pierwszy raz na kurhanie Wandy, a przynajmniej pierwszy może raz od XX - lecia międzywojennego, gdzie żyli jeszcze badacze pokroju Jana Sasa Zubrzyckiego, pojawiły się dwie wiązanki. Pierwszy raz przynajmniej od XX- lecia bo gdzie inteligencja miasta królewskiego potem i teraz byłaby do tego zdolna, inteligencja uczelniana przede wszystkim bo od niej najwięcej oczekujemy, gdyż samo „podstawowe” wyższe wykształcenie mocno się spauperyzowało. A i pogańskie cudaki niby to czczące pogańskich Lehitów też nie są do tego zdolne. Nie są zdolne do szerzenia wiedzy o starożytnej Lehii, nie czynią tego. Pytanie dlaczego?

Wiązanki były każda z siedmiu białych i czerwonych róż na jodłowych gałązkach i z  napisami na białoczerwonych szarfach. Na pierwszej : „ Królowej Wandzie, Dziewicy”, druga szarfa „ Ostatniej Lehickiej Amazonce”. Druga wiązanka: pierwsza szarfa „ Lehickim przodkom”, druga szarfa „ Którzy czynili sobie tę ziemię poddaną”.

Przypomnę, że miejsce to zostało wzmocnione zawierzeniem dokonanym tam w swoim czasie przez Namaszczonego, któremu towarzyszył Prorok. Zawierzenie było jeszcze w dwóch miejscach królewskiego miasta, a w jednym na zewnątrz i wewnątrz, czyli można powiedzieć w trzech oprócz kurhanu. I nigdzie nie było znaku, jak tylko nad kurhanem trzy orły szybujące bardzo wysoko nad nim, który to znak wyprosili starożytni Lehici.

Tłumaczyć to też myślę należy także tym, że tamte miejsca były skażone, skażone w jakiś sposób wiekami nie całkiem czystych ludzkich tam działań, a wtedy też już cyrkiem plandemii, a jedno miejsce dodatkowo infekowane codziennymi śpiewogrami plemienia dzikiego, od pewnego czasu dwa razy dziennie. Na takie szaleństwa nie pozwalali sobie Niemcy w czasie okupacji, żeby mieszkańców infekować dwa razy dziennie jakąś paradą na rynku, czy czymś podobnym.

W każdym razie Lehickie Orły były wtedy nad kurhanem.

A Lehiccy sprawiedliwi woje dziś, 1 listopada, na pytanie czy są gotowi zakrzyknęli gromko : „Jesteśmy gotowi!”.

…..........................................................................

Smętarz

[Qaisar Assaqalabi]
Słowo smętarz jest czysto słowiańskie i najlepiej oddaje cechy miejsca. W zależności od spojrzenia etymologicznego, to można go tłumaczyć dwojako: su-men-tr czyli "miejsce dobrej pamięci" lub też su-man-tr "miejsce smutku, zakłopotania, poruszenia". Tak czy siak, głównym rdzeniem jest *man-/men-, którego ogólne pole semantyczne jest związanie z myśleniem, rozmyślaniem, pamiętaniem. Ten sam rdzeń posiadają słowa mądry (*man-dhr-os), pamięć (*pa-men-ti), mentalność. Znając jednak naszych lehickich przodków, to bliższa prawdy jest wersja o miejscu dobrej pamięci, ponieważ dobra sława zawsze pozostawała po umarłym i niejako pamięć o zmarłym przedłużała jego życie wśród ludu. Stąd też w dawnych czasach bardzo srogą karą było wymazanie z pamięci danego człowieka, króla, wodza i wiedzy o jego czynach. Gdy zginie pamięć o człowieku - zginie całkowicie sam człowiek. Miejmy więc w pamięci naszych lehickich przodków i wojów, bo gdy oni ożyją na nowo w naszej pamięci, odżyje również chwała naszego narodu.
Ps. Król Sarmata nad nami czuwa i był razem z nami na Bożej Łączce 3.11 podczas modlitw.

................

Komentarz C.P.

Rzeczywiście, jakby tak popatrzeć i odłożyć na bok nasze „ę” to jest jakby „z” (bo „s” czy „z” ) i „ment” „mentalny, pamięciowy”, tego typu etymologie. Jeśli tak jest, to słowo „smętny” rozumiane jako smutny, byłoby późniejszym przekształceniem, choć jeszcze sądzę przedłacińskim, czyli nim zapanowała u nas łacina wraz z przyjęciem chrześcijaństwa dla całego kraju przez Mieczysława.

Napisała też czytelniczka w komentarzu iż jej 90 letnia babcia mówi właśnie „smętarz” nie cmentarz”. O tym nie wiedziałem i cieszymy się, że to słowo w gwarze ludowej przetrwało. Bo to z gwary chyba?

Cały czas jest tutaj dla mnie kwestia naszych głosek „ę „ i „ą”, których nie mają inne narody słowiańskie. Pytanie od kiedy je lehici mieli i czy od „zawsze”.

Jan Sas Zubrzycki pisze na przykład nie Lech” tylko „Lęch” . Podobnie i starsi badacze polscy z XIX wieku piszący o starożytności Polski piszą często a może nawet zwykle „Lęchici”.

Interesuje mnie tu zwłaszcza po prostu czy Adam i Ewa mówiąc mową prapolską w Raju używali „ę” i „ą”, czyli inaczej czy mówili na przykład „chcę”, czy raczej coś w rodzaju „chceti”.

Dostałem jakiś czas temu wewnętrznie jeden zwrot językowy jakim Adam i Ewa mówili w Raju.

Nie był to przekaz więc nie zapisywałem tego od razu. Nie sądziłem, że ucieknie to tak szybko z pamięci, jednak uleciało. Szkoda.

W każdym razie bliższe to było mowie starożytnych Filistynów tak jak znaleźli napis na amforze archeolodzy niemiecki i włoski. Więc z tego co pamiętam ogólnie tylko w tym zwrocie bez takich głosek jak „ś” „ dź” „ć”. Więc zwroty typu „wediti”, ale bardziej szlachetnione były w tym fragmencie. Skojarzyło mi się to trochę z mową elfów u Tolkiena. Czyli jakby połączenie tej mowy elfów z typem mowy z napisu starożytnych Filistynów. Albo inaczej można powiedzieć z Sankrytem. Wszak pisze bł. Emmerich, że mowa Adama i Ewy przypominała świętą mowę Indów.

Jan Sas Zubrzycki wywodzi jednak „Sarmata" ze słów „ Czar i „mać”. „ Czaromać”. Ze względu na bardzo ważne, pierwotne znaczenia pewnych rzeczy i u Sarmatów i u Szczytów i u Lehitów.

Biorąc pod uwagę tak jak to przedstawia skłonny jestem przyznać mu rację.

Dla tych co nie wgłębili się w jego dzieła powiem tylko, że nie chodzi o „czary” tak jak my je rozumiemy, jako coś płytkiego itd. tylko czarowne było to co pochodzi od Boga, co człowiek odczytywał z natury i co sądził dane jest od Boga.

A nie tylko wprost z natury, ale i własny postęp przypisywał Bogu.

Jan Sas Zubrzycki pisze, że wynalezienie przez Słowian pługa potraktowano jako święty dar z Nieba i utrzymuje iż jest to w imieniu wedle niego przekręconym. Więc nie Świętopełk ( które to „pełk” nic nie znaczy) tylko ma być, było oryginalne imię: „ Świętopług”.

I rzeczywiście słowo, czy może raczej rdzeń „car”, „ar” choć jest bardzo starożytny, ale semantycznie nic to nie mówi, natomiast pochodzenie jego od „czar” mówi już dużo. Tak samo nazwę miasta „ Carogród” wywodzi od „Czarogród”. Sarmata: „ Czaromać” „ Czaromatka”. Zubrzycki, gorliwy katolik jako „Czaromatkę” określa też Matkę Boską. Dla niektórych może to zabrzmieć dziwnie, ale czyż nie wiemy po pierwsze, że Bóg wedle i niektórych Jej cech fizycznych, odnosząc się do Matki Bożej, będącej odwiecznie w Jego umyśle, stwarzał świat.

Po drugie o Matce Bożej czyż nie możemy powiedzieć: Sarmatka? Skoro wiemy iż jej przodek Iz wyszedł z naszej ziemi?

Czar czyli cudowność, niezwykłość od Boga pochodząca – Czaromatka.

Wydaje mi się, że prawie na pewno w Raju ( mam to teraz wewnętrznie) były zmiękczenia w rodzaju „ti” i samo „ti” właśnie, oraz inne podobne. Wydaje mi się po tym także, że nie było „ć”.

Mam teraz wewnętrznie, że „ć”, „ź, „ś” pojawiły się już po Potopie, ale początki tego były bardzo szybko, zatem nim wykształciły się narody. Dlaczego zaczęli tak mówić, nagle inaczej niż przed potopem, nie wiem. Jednak to były początki, nie mówili tak cały czas, ale zaczęli używać tych głosek już pierwsi potomkowie Noego. Przed potopem ich nie używali.

Może związane to było z pewną twardością, która ich dotknęła, to znaczy dotknęła ludzkość. „ ti „ ci”. Niby „ci” czytane „ći” to zmiękczenie, ale jest w tym pewna twardość, której nie ma w „ti”. A może był w tym inny zamysł Boży i nas dotyczący.


//////////////////////////////////////////////////////////

Uzupełnienie o duszach czyśćcowych.

Pamiętamy, że odpust zupełny jest do końca Oktawy. Potem, do końca listopada cząstkowy.

Księża robią zamieszanie gdy idzie o uzyskanie dla dusz odpustu, bo niektórzy mówią, że wystarczy przyjść do kościoła, inni, że jednak musi być cmentarz.

Ma to być cmentarz, jednak jeśli byłby zachowany jakiś cmentarz, jakieś groby przy kościele to może być taki cmentarz, jak i krypta zmarłych w kościele jeśli taka jest. Oraz katakumby, no ale u nas ich nie ma, więc dotyczy to osób, które byłyby za granicą w Rzymie czy może innych miejscach gdzie były chrześcijańskie katakumby.

Jeśli ktoś byłby w widocznych miejscach pochówku naszych starożytnych przodków, jak na przykład nasze grobowce zwane piramidami to też mogą być. Lecz chodzi tu o naszych przodków. Gdyby ktoś był w Irlandii na przykład, to pogańscy Celtowie nie wchodzą w grę, musi być chrześcijański cmentarz.

W przypadku uzyskania odpustu za dusze to problem jest z modlitwą w intencjach Ojca Świętego czyli w intencjach jakie wzbudza w sobie papież.

Dopóki żył Benedykt XVI ( choć tu zdania są podzielone czy nie żyje) nie było z tym dla nas problemu, bo był przecież oficjalnie papieżem (papieżem emerytem). W tej sytuacji uważam trzeba nadal odmawiać w intencjach jakie wzbudza w sobie Benedykt XVI czy żyje czy też nie, bo jak żyje to wzbudza w sobie, a jak nie żyje to też wzbudza na tamtym świecie. Przecież nie możemy w intencjach Franciszka, bo może być intencja na przykład zgoła przeciwna Kościołowi Chrystusowemu i wprost szatańska.

Pamiętajmy, że uczynek wobec dusz czyścowych to jest uczynek najbardziej miłosierny. Każdy człowiek na ziemi może sobie jakoś sam pomóc, w ostateczości odczuć ulgę. Dusze czyśćcowe same z siebie żadnej ulgi doznać nie mogą.


Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...