Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Mrotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Mrotek. Pokaż wszystkie posty

12 III 2026 Słowa świętej Marii Magdaleny o Piotrze Mrotku wobec jego ataku na Namaszczonego

 

+JMJ

Przypominam: Obwódki kolorem fragmentów tekstu pochodzą ode mnie i są moim wyborem.

C.P. 

........................................................

 

12 III 2026


Mówi święta Maria Magdalena

 

Daję ten przekaz ze względu na Namaszczonego Ojca Andrzeja.

Boża Sprawiedliwość była, jest i będzie. Mocna jest po śmierci a czyśćcowe oczyszczanie się, dla skruszonych przecież, trwa nawet nieraz setki lat.


Piotr Mrotek przekracza wszelkie granice.

Żaden normalny katolik nie może akceptować takiego „ katolickiego” gawędziarza.

To, że tyle satanistycznych grafik zamieścił o Namaszczonym Ojcu Andrzeju, Grębkach i osobach tam się modlących świadczy dobitnie iż nie jest to człowiek od Boga. I więcej tu nie trzeba a jest przecież wiele innych rzeczy. Czyż ten człowiek nie nazywa Matki Bożej w Medjugorje zjawą, kreując się na nieomylnego?

Sam jego głos i swada z jaką mówi świadczy o jego wewnętrznej złośliwości.

Starczy jednak o tym.


Został użyty przez złe siły i jak odczułeś i powiedziałeś to nawet w rozmowie, przyjechali do Polski ważni ludzie ogarnięci złem aby go (Namaszczonego) przeklinać. Ważni to nie znaczy na świeczniku, ale mocni w czarnej magii. Odczułeś, że przyjechali z południa. Włochy są tu oczywiste.

Chcieli te przekleństwa rzucać nie ze swego kraju, ale właśnie w Polsce. Po czarnej mszy u siebie i tu w Polsce odprawionej razem z „braćmi” z Polski.


Boża Sprawiedliwość to też powołany  człowiek, Gniew Boga Ojca. Teraz nie może jeszcze karać fizycznie, ale w przyszłości bliskiej będzie mógł ukarać każdego; włącznie z prezydentem, premierem, generałem wojsk, czy pomniejszych jeśli będzie taka potrzeba.

Boża Sprawiedliwość jest też Miłosierdziem, bo ukarany przez Gniew Boga Ojca lżejszą karę poniesie po śmierci.

Nie powiem: niech się opamięta, ale równocześnie niech patrzy co robi, bo przed Bożą Sprawiedliwością, w której ręce oddał go Namaszczony, nie ucieknie.


Dodam jeszcze to o czym Ty dopiero co pomyślałeś. Czy na fałszywy „demoniczny” krzyż nieznane siły wysyłają helikopter aby tropił gdzie jest, po zrąbaniu go przy wpływie Tuchełki do rzeki Bóg, w miesiąc po postawieniu?

I czy wcześniej gdy Ojciec Andrzej, wtedy jeszcze Brat Andrzej, zawierzał wraz z Tobą na kurhanie Wandy gdzie pojawiły się trzy orły, na sektę wysyła się helikopter aby ją tropił i filmował?

Siły zła, czy siły dobra, wysyłają niejawnie helikopter?

Najpierw zawierzaliście na dziedzińcu wawelskim i w kaplicy wawelskiej, potem na rynku. Potem pojechaliście tramwajem i nie było wiadomo gdzie jedziecie. Dopiero blisko miejsca dwóch ludzi jadących z wami, którzy przychodzili na spotkania modlitewne urwało się na jakiś czas. Jeden z nich po chaszczach szukał gruszek jak wyjaśnił, będąc w garniturze. Nie okazał jednak żadnego dowodu a i Ty tam dzikich nawet grusz nie widziałeś. I potem pojawił się helikopter, który nad wami krążył.

 

Błogosławię moją ręką a moc jej nie jest mała, bo Niebo wielkie przywileje mi daje, Ojca Andrzeja i wszystkich, którzy w dobrej wierze przybywają do Grębek.

Amen.


- Dziękuję święta Mario Magdaleno, droga Przyjaciółko za ten przekaz i także dla siebie, że mnie wyręczyłaś w tej sprawie, a Twój przekaz to bezpośredni głos z Nieba a ode mnie to tylko mój głos, choćby pod natchnieniem.

- :)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

 

................................

Już po umieszczeniu tego przekazu, czyli w sprawie ataku na Namaszczonego Ojca Andrzeja dodaję komentarz spod poprzedniego przekazu. Był on czytelny dopiero w momencie gdy ukazał się ten, więc ci którzy nie wrócą do wcześniejszego wpisu nie przeczytają, a że spodobał mi się i świętej Marii Magdalenie więc go tu umieszczam dla stałych czytelników. Oryginalnie jest dostępny pod poprzednim wpisem. Ewentualne komentarze odnoszące się do kwestii, które są w nim poruszone dajcie pod poprzednim przekazem.

C.P.

.....................................

Dziękuję Ci Św Mario Magdaleno,bo to też przekaz dla mnie. Miałam duże braki w kochaniu mojego śp męża. Lecz przecież u Boga wszyscy żyją. Miałam na to wiele dowodów, też od mojego nieżyjącego na tym świecie małżonka. Może to dziwne,ale mamy ze sobą bardzo dobre relacje. Musiałam jednak dużo ,, przerobić " w swojej duszy. Niewątpliwie był on moim w pełnym znaczeniu tego słowa mężem opatrznościowym. Dziękuję Ci Święta Boża Opatrzności za tego człowieka. Bez niego nie byłoby mnie wśród wierzących w naszego Pana Jezusa Chrystusa.Dziękuje Św Mario Magdaleno, że osładzasz Prorokowi jego samotność. Sposób,w jaki to czynisz wymaga dojrzałości u czytelnika,ale gdy Bóg przyciąga do Siebie,a człowiek się nie opiera, wtedy wiele trudnych do pojęcia spraw staje się jasnymi. Czytam, a raczej słucham tych czułości z uśmiechem radości,czasem głośno się śmieję z dowcipu Świętej . Są to takie niuanse, które wychwytuje tylko wierzące i otwarte serce,a jednocześnie oczyszczane przez Pana. Dziękuję . Szczęść Boże Prorokowi, jego mamie i czytelnikom.

 

 


Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...