Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeszów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeszów. Pokaż wszystkie posty

25 II 2025 Słowo Ducha Świętego. Rozliczysz gdy będziesz w pełni mocy i odpowiedzialnych za przykrycie i zakłamanie zabójstwa w Rzeszowie (...) Wszyscy komendanci policji w Polsce, komendanci wojewódzcy zostaną przez Ciebie odsunięci, zwykle po ukaraniu ich fizycznym (...) O pysze maluczkich mówił u Ciebie dużo Jezus. Problemem jest to zwłaszcza w tak zwanej demokracji. Dlatego też wrócą monarchie lecz po Oczyszczeniu./ Powrót do Amazonek/ Słówko uzupełnienia dotyczące Kurpiów

 

+

Poprzedni wpis https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2025/02/zawadza-mi-jedno-miasto.html był oczywiście żartem, na który dostałem pozwolenie z Nieba i nawiązywał rzecz jasna do fragmentu tego co mówiła święta Maria Magdalena w przekazie https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2025/02/23-ii-2025-swieta-maria-magdalena-tak.html niemniej zapraszam do prawdziwych komentarzy Brata Andrzeja, które dał pod ostatnim wpisem.

...........

Wrócimy do tematu Amazonek. Zacytuję obszerniejszy fragment z książki Janusza Bieszka Starożytne królestwo Lehii. Kolejne dowody. Bellona, Warszawa, 2019.

Fragment ten przepisuję z książki.

Należy jeszcze wspomnieć o ziemi Bojów i Ariów, czyli Bawarii,

<Nazwa Bawaria pochodzi z Bojoaria, BojoAria. Uzupełnienie C.P. > gdzie w mieście Zizaria (obecny Augsburg) przed naszą erą panowały Amazonki, a później Vindelowie (Lehy), inaczej Vindelici (Lehici), do 12 r. n.e. Vindelowie mieszkali w tym mieście, które obwarowali i przemianowali na „Miasto Leha” Vinde- Licum (Vindelicum), które jednocześnie było stolicą ich prowincji Windelicja (łac. Vindelica lubVindelicia), czyli „ Ziemia Lehitów”. Nawet Rzymianie uhonorowali panowanie Lehów w Windelicji i w „ Mieście Leha”, bo w późniejszym okresie, po jego zdobyciu, nadali miastu nazwę Augusta Lehicka – Augusta Vindelicorum (Królowie Lehii i Lehici w dziejach, s. 175 – 181).

O Amazonkach i ich królowych jest wzmianka w Nuremberg Chronicle..., jest tam napisane o zdobyciu przez królową Marsepię miasta w Bawarii i nazwaniu go Zizaria, od imienia bogini Ziza ( obecny Augdsburg). Również Anderson w Tablicy CCXII (212) s.440 (patrz bibliografia) wymienia poczet 7 starożytnych królowych Amazonek: Lampedo, Marpesia (Marsepia), Ortara, Antiopa, Penthiselea, Minotea i Thalestris. < Pogrubienie moje C.P.>. Anderson podkreśla, że Marpesia lub Marsepia działała za granicą, dlatego ich centrum operacyjne znajdowało się w Lehii za Wisłą (okolice Płocka). Panowanie Amazonek trwało setki lat, bowiem jeszcze Ibrahim ibn Jakub (patrz bibliografia), będąc w X wieku w kraju Mieczysława II Stratega, napisał później w kronice, że na „zachód od Burus [ Prus] leży Miasto Kobiet” ( Słowiańscy królowie Lehii..., s. 63 – 64)."

Dodam od siebie, że główne miejsce pogańskiego kultu naszych przodków na Mazowszu było właśnie w Płocku. Pogańska świątynia stała tam gdzie jest dzisiaj katedra. Była okazała, ale nie tak wysoka jak są dzisiaj katedry. Wysokość jej była mniej więcej 10 metrów, ale była obszerna, nieco większa od dzisiejszej katedry. Oczywiście był to cały kompleks. Słowianie/ Sławianie nie budowali okazalszych miejsc zwykle tak, że była tylko świątynia i dookoła a zwłaszcza przed, nic więcej. Przed były poświęcona drzewa, posągi itd.

Archeologowie zbadali, że to miejsce, czyli Wzgórze Tumskie było niezamieszkane. I dziwią się temu. Lecz jest to oczywiste, bowiem nasi dawni przodkowie byli bardzo religijni i nie do pomyślenia było dla nich aby obok ważnej zwłaszcza świątyni stało dworzyszcze na przykład księcia, bo człowiek ze swymi wadami i przywarami i różnymi bezeceństwami których mógłby się dopuścić skalałby zbytnią bliskością świątynię. A skoro to było główne miejsce kultu na całym Mazowszu to tym bardziej jest to zrozumiałe, (choć nie dla naszych archeologów).

Zatem była świątynia z kompleksem, miejscem świętym, wykraczającym poza nią i dopiero w oddaleniu od niej istotnym ludzkie siedziby, czy w ogóle miejsca używane do potrzeb świeckich, nawet jak tam nie było mieszkań.

Siłą rzeczy Amazonki musiały mieć w tym miejscu kultu dodatkowe znaczenie. Na ten moment nie potrafię powiedzieć czy byli tam mężczyźni kapłani tak jak powszechnie, czy tylko Amazonki. Możliwe, że ze względu na to że to było ich miejsce tylko one były kapłankami. Wydawało mi się to mało prawdopodobne by była świątynia bez mężczyzn ją obsługujących nazwijmy to, obsługujących sakralnie, ale mam podane wewnętrznie usilnie, że tutaj tak właśnie było, główną kapłanką była Amazonka.

Może ta młoda kobieta, która mi się jawiła o której wspominałem była taką główną, albo ważną kapłanką.

Musiała być jakąś mediumiczną postacią, bo to, że wyszła z tego tłumu Amazonek uśmiechnięta i pełna energii i objęła mnie, odczułem, że to może jej moce i mediumiczność za życia a teraz dostała na to pozwolenie od naszego Pana.

Cóż, ponieważ kobiety i mężczyźni byli wtedy niźsi to jej wzrost blisko 180 cm robił też wrażenie i gdy jako kapłanka (jeśli) ubrana była w powłóczyste szaty to wydawało się, że jest jeszcze wyższa i jakaś postać będąca rzeczywiście łącznością z tamtym światem.

Możliwe, że jeśli to była córka królowej Marsepii jak biorę pod uwagę to i sama Marsepia mogła mieć pewne nadprzyrodzone zdolności choć w mniejszym wymiarze i to też mogło mieć wpływ na to, że została królową, nie tylko waleczność i zdolności organizacyjne.

Ta jej (o ile) córka to ciekawa postać. Jej obecność odczułem bardziej niż samej królowej Marsepii i jej dwórek a i potem innych Amazonek.

..........................

Sięgniemy jeszcze do tej fałszywki czyli artykułu o niby to odnalezieniu grobów Amazonek na Mazowszu.

Minął już jakiś czas, ale jak pamiętacie zacytowałem część artykułu bo tyle było dostępne w wersji elektronicznej a reszta była płatna. W tym czasie ktoś w bibliotece zeskanował resztę i przesłał mi, więc się z tym zapoznałem. Była sugestia czytelnika, naszego językoznawcy, że ten artykuł może być mruganiem okiem do czytelnika to znaczy, że celem nie jest zdyskredytowanie.

Reszta artykułu jest jeszcze bardziej dziwaczna. Są tam nawiązania do gender i podpisanie pod to Amazonek. I to , że dawne czasy też nam pokazują, że płeć to rzecz kulturowa etc... Robi to ta fałszywa austriacka profesor. A że całość jest wymyślona to jest tutaj duże zamieszanie i trudno do końca być pewnym intencji twórcy tego „wywiadu”. Jednakże biorąc pod uwagę całość a zwłaszcza pozostałą część, tę niedostępną za darmo, trudno to odebrać pozytywnie.

.........................

Wrócimy jeszcze do Kurpiów z poprzedniego wpisu ( nie licząc wpisu – żartu).

Gdy pisałem iż łączę ich z ludem Kuronów, na ten moment nie pamiętałem iż był król Kur założyciel dynastii 22 Królów Kuronów (Prałotyszów) ale coś wskazywało mi właśnie teren dzisiejszej Łotwy jako miejsce mieszkania przodków Kurpiów w starożytności. ( i teraz wskazuje) Mam odczucie, że przenieśli się na Mazowsze „dość późno” bo właśnie 2 tysiące lat temu.

No cóż, nie jest to bardzo daleko. Do Warszawy z Rygi około 650 kilometrów a z Poznania do Przemyśla jest 600 a ze Świnoujścia do Przemyśla prawie tysiąc kilometrów a więc blisko 350 kilometrów dalej.

W skład Łotwy wchodzi historyczna kraina Kurlandia. Oczywiście nikt się nie pyta dlaczego Kurlandia, dlaczego właśnie jej człon to „Kur” i to też ta zachowana historyczna nazwa uwiarygadnia dodatkowo listy królów. My wiemy do dziś co to kur choć dzisiaj rzadko się już mówi „kur zapiał”- bardziej w formie żartobliwej, zwykle „kogut zapiał”, ale funkcjonuje to choćby u tych co chodzą do kościoła i słyszą znane czytanie o wyparciu się Piotra. ( Tam jest kur) Ciekawe, że nasz słowiański kur i tutaj miał duże znaczenie.

Dlaczego wybrali Mazowsze Kurpiowie i dlaczego się stamtąd przenieśli. Myślę, że podziały które następowały sprawiły, że nie bardzo się tam już dobrze  czuli, może jeszcze nie tworzenie się narodu, ale właśnie „pra”, a może przyczyny były jeszcze inne.

Faktem jest iż Mazowsze w dużej części piaszczyste, gdy chodzi o ziemie dość ogólnie ubogie, pokryte chyba i wtedy na terenach piaszczystych w znacznej części sosnami jest w tych cechach podobne do nadmorskiego wybrzeża.

Może też dodatkowo było tu więcej wolnego miejsca, ale też przyzwyczajenie do terenów raczej północnych sprawiło, że nie ruszyli na Podole na przykład, czy tereny choćby krakowskie. Dodatkowo zapewne dobrze czuli się na terenie równym, nizinnym.

Ciekawie mi się kojarzy charakterystyczna cecha gwary kurpiowskiej. To „ Ciebzie” (Ciebie), „psióra” (pióra), „psiwo” (piwo).

Trochę się interesowałem gwarami ale było to dawno temu więc nie wystąpię tu jako znawca, ale zwracam uwagę na to że jest to takie mamrotanie „bziabzia”. Nie określam tego pejoratywnie tylko skojarzyło mi się jak to jest u Szkotów. Kolega filmoznawca, specjalizujący się w filmach o Jamesie Bondzie mówił mi kiedyś jak szkocki właśnie akcent drażnił Amerykanów jak oglądali Bonda w kinach wtedy gdy grał go rodzony Szkot Sean Connery. Otóż przedstawiając się w filmie i mówiąc „ Jestem James Bond” (Dżejms Bond) wymawiał to jako „ Dżejmsź Bondsź”. Zapisałem to specjalnie w pisowni która u nas nie występuje ani chyba nigdzie indziej bo wymawiał to jako coś pośredniego między „ sz” a „ś”.

Czy to rodzaj podobieństwa wymowy u ludzi którzy mieszkają nad północnym morzem? Tu mamy „s” po spółgłosce w imieniu i robienie z niej głoski pomiędzy „sz” i „ś” . W nazwisku dodawanie szeleszczącej głoski tam gdzie jej nie ma.

Pióra” twarde głoski, dodawanie „ś”, którego nie ma, tak samo „psiwo”. Zmiękczanie „ciebie” na „ciebzie”, znów dodawanie głoski której nie ma.

Co do oryginalności zapisu nazwy kraju z założeniem korzeni tutaj. My mówimy „Łotwa” oni mówią „Latwia” czy „Latwija”. „Litwa”, „Latwia”, jest tu większe podobieństwie językowe niż u nas w tej chwili. Na podstawie ich własnego zapisu te dwa w tej chwili osobne kraje i narody mniej się odróżniają.

Co do Rygi. Oni sami zapisują „Riga”. Była Rugia, czyli nasze słowiańskie pierwotnie tereny, ale zapisywane była „Rioja”, tak przynajmniej podaje Jan Sas Zubrzycki. Być może było też potem „Riugia”. Mam więc tu podobieństwo w zapisie, więc podobieństwa nazw, wszystko wtedy aryjsko – prasłowiańskich.

A Tallinn stolica Estonii teraz? Jak odejmiemy te podwójne literki to mamy końcówkę „lin”, tak jak „Lublin” i nasz słowiański z nazwy „Dublin” czyli stolica Irlandii.


Co do Rygi jeszcze. My mówimy Ryga oni mówią „Riga”. Niewątpliwie wynika to ze zmiany naszej mowy, u nich została forma bardziej archaiczna. Pisałem kiedyś o Ślązakach, że ponieważ zostali odcięci od Macierzy na 500 lat to język ich w niektórych aspektach przypomina język polski z momentu odcięcia właśnie czyli z czasu renesansu. U Kochanowskiego są jeszcze takie formy jak dzisiaj w gwarze używają Ślązacy, na przykład „Trzi grziby”, zamiast jak my "trzy grzyby" . Czyli Riga, Ryga. Grziby, grzyby.

.........

Chciałem sięgnąć i do kwestii smoleńskiej i jeszcze innej ale to przynajmniej nie w tym wpisie. Jeden czytelnik może być trochę zdziwiony pewnym drobnym faktem. Ale to wyjaśnię i to co się „zgubiło” znajdzie.


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

25 luty (2025)

Mówi Duch Święty

Zapisz dziecko

Rozliczysz gdy będziesz w pełni mocy i odpowiedzialnych za przykrycie i zakłamanie zabójstwa w Rzeszowie. Jak się dowiedziałeś swego czasu - zabójstwa, bo postrzelona kobieta zmarła w szpitalu, choć trudno tu było dotrzeć osobie z zewnątrz, jak Tobie, do pewnych danych. Informacja była jednak taka, że postrzelona kobieta zmarła w szpitalu.

Widzisz, jest i tak, że nie znajdziesz w Internecie wypowiedzi jej ojca i innych bliskich osób. Są tragedie i są zamiatane pod dywan nie tylko przez osoby z zewnątrz lecz i sami bliscy się do tego przyczyniają.

Dobitny tego przykład masz w tragedii smoleńskiej: Zaskoczenie, szantaż, zmarłemu i tak życia nie przywrócisz i Ciebie zniszczymy a tak możesz dostać duże odszkodowanie i my o to zadbamy, dobrą posadę itd. A ofiary będą upamiętnione a że nie będzie to prawda co się mówi o ich śmierci.. Do czego prawda może doprowadzić. Do wojny. Chcesz wojny z Rosją? I co? powiesz polskiemu społeczeństwu, że Rosjanie są tak silni, że wyłapali Polaków w ich własnym kraju i ich pozabijali a resztę u siebie?

Mają swoje sposoby i argumenty w różnych sytuacjach przeciwko Polakom.

Dziwiłeś się jak to mogło się stać w Rzeszowie iż rodzina i inne osoby wycofały się.

Cóż się stało?

Otóż młoda kobieta, przed 25 rokiem życia, wynajmowała mieszkanie w Rzeszowie dwóm młodym mężczyznom mówiącym po rosyjsku, jak zeznawali polscy sąsiedzi. I Ty wiesz i i wielu wie, że Polacy dość powszechnie nie odróżniają języka rosyjskiego od języka plemienia dzikiego. Jest jeszcze tzw surżyk, który ty sam bierzesz za kaleczony rosyjski używany przez część plemienia dzikiego.

Jeden z tych młodych mężczyzn był w polskiej szkole policyjnej i już miał dostać patent na polskiego policjanta. Jeszcze go nie posiadał, ale już dostał pozwolenie na broń, którą miał w mieszkaniu.

Obaj mężczyźni przestali płacić za wynajem. Wymienili zamki. Kobieta przyszła w ojcem i ślusarzem, który zaczął rozwiercać zamek.

Jeden z mężczyzn otworzył drzwi i zimną krwią strzelił jej w pierś więcej niż raz po czym spokojnie usiadł na schodach i czekał na policję. Natrafiłeś nawet na informację, że ciężko ranna mimo usiłowań lekarzy zmarła w szpitalu.

Na miejsce miał przybyć specjalnie główny prokurator z Rzeszowa. Były sugestie, że skoro nazywa się tak samo jak pewien znany banderowiec czy to nie jest jego potomek?

Od tego czasu Polacy zaczęli wycofywać się z mówienia o tym, że to ludzie mówiący po rosyjsku a potem w mediach pojawiła się informacja, oczywiście bez podawania nazwisk, ale jak zwykle u jednego z nich ulubione w takich wypadkach imię: Sławomir.

Było to w 2022 roku, w amoku przyjaźni i miłości pomiędzy dwoma bratnimi krajami.

Stopniowo wiadomości tutaj były cenzurowane i znikały.

Jakiekolwiek manipulacje tutaj Cię nie zdziwią. Co nie znaczy jednak, że osoby odpowiedzialne za to, że zrobiono z nich Polaków nie zostaną ukarane. Ukarane przez Ciebie.

Teraz zapoznałeś się artykułami, na przykład „Fakt” o zakończonym procesie ( z grudnia 2024) jak i obejrzałeś zamieszczony tam krótki filmik gdzie młodzieńcy ci mówią po polsku i nie znalazłeś z tej krótkiej wypowiedzi polskiego akcentu.

Jakby ktoś dziwił się i mówił, że to niemożliwe to popatrzcie na sprawę Adamowicza, w tym człowieka który go nie zabił a tylko ukartowanie uderzył w brzuch, jak się domyślasz nożem z chowającym się ostrzem. Oficjalnie jest w więzieniu czy był:). Były procesy, badania psychiatryczne i co jeszcze chcecie.

Wśród tych 20 tysięcy osób, które ukarzesz indywidualnie przez łamanie kości rąk i nóg znajdą się też te, które wydawały decyzje i zmuszały Polaków lekarzy i Polki lekarki aby przyjmować przedstawicieli plemienia dzikiego przed Polakami niejednokrotnie przyprawiając tym Polaków o śmierć, w lepszym przypadku pogorszenie stanu zdrowia lub kalectwo.

Ukarzesz także lekarzy którzy czynili to dobrowolnie i lekarki z tym, że wtedy będą karać je kobiety ci towarzyszące przetrącając kończynę lub kończyny zależnie od winy.

Ukarzesz też tych, którzy zmienili imiona, pierwsze litery nazwiska przedstawiciela plemienia dzikiego na polskie. Odpowiedzialnych policjantów lecz przede wszystkim ich zwierzchników.

Wszyscy komendanci policji w Polsce, komendanci wojewódzcy zostaną przez Ciebie odsunięci, zwykle po ukaraniu ich fizycznym.

Amen.

- Dziękuję Duchu Święty.

Amen.


- Dziękuję Duchu Święty.

- Chwała Tobie Chryste.


- Dziękuję Najmilszy Duchu Święty, że pokrzepiasz Polaków < niezrozumiale zapisany krótki fragment C.P.> już teraz wobec zwłaszcza tak niebywałej rzeczy jak w < nieczytelnie zapisany fragment C.P.> gdzie w ukryciu, a przecież jawnie wybiera się przedstawicieli innego kraju i ich zdrowie i życie przed obywatelami kraju własnego.

To chore kuriozum i to co robili Niemcy w czasie okupacji to było bardziej normalne bo była okupacja, eksterminacja, terror i przymus. A tutaj jest tak, że nawet Polacy powszechnie o tym nie wiedzą a nawet jak nie wiedzą to udają, że wiedzą i tu z nimi dojść do niczego nie można.

- Tak dziecko, tak jak zareagowała ta maluczka gdy byłeś w pewnym, blisko 400 tysięcznym mieście, że wiadomo, że prąd jest najdroższy dla przedsiębiorców w Polsce na świecie i oni (przedsiębiorcy) na pewno to wiedzą, ale co zrobimy etc. Lecz ona o tym nie wiedziała i kłamała Ci w żywe oczy, że wie.

Podobnie w tym mieście zachowała się inna maluczka.

O pysze maluczkich mówił u Ciebie dużo Jezus. Problemem jest to zwłaszcza w tak zwanej demokracji. Dlatego też wrócą monarchie lecz po Oczyszczeniu.


Błogosławię Cię.

Staraj się nieustannie i dopominaj się <nieczytelnie zapisane słowo C.P.> łaski do nieustannej dobrej dyspozycji duchowej. Czy jesteś zdrowym, czy przeziębiony jak teraz. Proś i kołacz a będzie ci dane.

- Dziękuję Duchu Święty.

- Bóg jest waszym Ojcem i Matką

i największym ukochaniem

waszym ukojeniem

i waszym oddechem

:)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


Informacja o ataku terrorystycznym ( podana w pociągu przez głośniki) na dworcu w Trzcianie w pobliżu Rzeszowa ( Media milczą). Zaczyna się? ( Wpis umieszczony 28 luty 2022. około godz. 12.20)

 

Atak terrorystyczny na dworcu w Trzcianie powiat rzeszowski. Z Rzeszowa 15 minut osobowym pociągiem do Trzciany (około 15 km).


Zaczyna się.

Taki komunikat podali w pociągu relacji Przemyśl - Szczecin, „Matejko” na dworcu w Rzeszowie Zachodnim  ( W czasie oczekiwania. Potem  komunikat nie był ponawiany). Pociąg wyjechał planowo z Rzeszowa Głównego, choć z innego toru niż zawsze, zaś na dworcu w Rzeszowie Zachodnim był taki właśnie komunikat podany w pociągu przez głośniki przez kierownika pociągu, czy konduktora. I tam pociąg czekał.  Najpierw podane jest około dwadzieścia minut, a potem podano zwiększenie do 35 minut, które ostatecznie było trochę krótsze.

 

Wyjazd pociągu z Rzeszowa Głównego odbył się planowo o godzinie 11.04. (28 luty). Komunikat o ataku terorrystycznym na dworcu w Trzcianie był podany w pociągu, w Rzeszowie Zachodnim ( następna stacja po Głównym) około godziny 11.15.

Tuż wcześniej konduktor przy okazji sprawdzania biletów mówi, że będzie opóźnienie bo była akcja wojskowa w Trzcianie. Przez maseczkę głównie zapewne mówi niewyraźnie tak, że słychać „ w ścianie”, „ W ścianie ? W jakiej ścianie?”. „ W Trzcianie, to taka miejscowość” . Pytający wie, że jest miejscowość Trzciana na trasie Rzeszów-Kraków.


W pociągu w klasie pierwszej dwie Ukrainki ze Lwowa. Mówią, że powiedzieli im że mają usiąść gdziekolwiek ( każdy z Ukrainy może przez miesiąc jeździć po Polsce dowolnie darmowo koleją, także ci, którzy mieszkają od lat w Polsce pracują tu, wszyscy. Na razie przez miesiąc....) jednak konduktor mówi im że bezpłatnie mogą jechać tylko drugą klasą a ponadto winny być z biletem, który jest darmowy, ale trzeba wziąć go przy kasie za okazaniem paszportu.


Ukrainki, jednak około 40- stki, druga ledwie dwudziestoletnia, ale to nie matka i córka tylko przyjaciółki jak mówi starsza.

We Lwowie (jak mówi starsza dobrze umiejąca po polsku) nie było nic żadnych wybuchów w okolicy Lwowa, żadne lotniska nie były bombardowane itd. Tym bardziej samo miasto, żadnych nalotów niczegokolwiek. A jednak one uciekają. Jak widzimy nie uciekają Polacy ze Lwowa, z Kresów - ich nie ma. „ My uciekinierki” - reklamuje się z góry starsza w imieniu obu na wstępie po usłyszeniu „dzień dobry” - po wejściu do przedziału bez żadnych pytań tym bardziej, że wsiadający myśli, że to Polki i wybiera pierwszą klasę z tego powodu iż wszyscy Ukraińcy dostali darmową klasę drugą.


Po wejściu na onet. pl., tvp. Info, portal z Trzciany nie ma żadnych informacji o tym ataku terrorystycznym na dworcu w Trzcianie. Coś słabe to dziennikarstwo, a może tak ma być.

Dlatego postanowiłem o tym napisać na bieżąco w osobnym wpisie, bo na tą chwilę tego w mediach nie ma a może nie będzie.

Tytułem uzupełnienia.

Na dworcu w Rzeszowie to co widać przed odjazdem pociągu i na peronie znaczne rozluźnienie co do maseczek, bez nich i to przeważnie z Ukrainy. Trudno stwierdzić tak na szybko, bo Ukraińcy ubrani normalnie, nie różnią się od Polaków, bagaże porządne także nawet bardziej średnio niż u tych co dotąd byli w Polsce, więc dopóki się nie odezwą często nie wiadomo.

W przedziale Ukrainki ze Lwowa też bez maseczek.

Z peronu na dworcu w Rzeszowie Głównym schodzi na schody ruchome na oko dwudziestoletnia atrakcyjna kobieta, hoża dosyć dziewoja z dużą kartą na której jest napisane cyrylicą, że sama czy samotna kobieta, jedna kobieta, szuka przyjęcia na dom.

To jedyny w tym wszystkim efekt nieco humorystyczny bo dziewczyna jest dorodna, wysoka, wyróżnia się na plus urodą i atrakcyjnością na tle przeciętnej Ukrainki w Polsce..

Swoją drogą to nie jest na kawałku tektury tylko porządnie napisane i ofoliowane na gorąco, w dużym formacie. Uciekinierka przed wojną, ale jest czas aby znaleźć odpowiedni punkt ichniego ksero aby wykonał taką usługę. U nas w małych miejscowościach to ich nie ma. U nich chyba podobnie.


..................


Będą uzupełnienia do tego materiału dodawane jeśli będzie coś co warto dodać, zwłaszcza pod kątem ataku terrorystycznego.

...............................

Na godzinę 13 stą , ( dokładniej 13.15) ni na portalach Onet i TVP ni na oficjalnym portalu Krakowa ni UM Trzciany mi na informacyjnych portalach rzeszowskich nie ma o tym wzmianki. Na portalach rzeszowskich są oczywiście już materiały datowane na godzinę 12.50 jak patrzyłem. Możemy się na przykład dowiedzieć że jest spokojniej w Medyce na przejściu ... i że więcej tam murzynów i arabów. (Nowiny 24, wychodzące także w wersji papierowej, kapitał niepolski, bodaj był niemiecki).

....................................

Na godzinę 18.40 nadal żadnych informacji o ataku terrorystycznym na onetach ( Onet, info, Interia, wp.pl) TVP info. Także nic na: portalu Trzciany, Magiczny Kraków, portalach rzeszowskich. (Uzupełnienie zamieszczone 18.53).

Jak dotąd, przynajmniej na godzinę dziewiętnastą, jest to jedyne miejsce w Polsce które o tym informuje. Dziwne, prawda?

 ....................................

Uzupełnienie: Wpis dodany 1 marca 13.17

 

Nadal nie ma żadnych informacji dotyczących zamachu terrorystycznego w Trzcianie. ( To sprawdzałem na godzinę 10 -tą)


Jednakże sprawa śmierdzi nie tylko z tego powodu.


Otóż są dwie Trzciany, blisko siebie. Trzciana w pobliżu Rzeszowa. Jadąc na Kraków z Rzeszowa mamy kolejne stacje: Rzeszów Zachodni, Rudna Wielka, Świlcza i Trzciana. Pociągiem osobowym jest to 16 minut. Pośpieszne się w Trzcianie nie zatrzymują.


Druga Trzciana jest w powiecie Bocheńskim. Pociąg jadący z Przemyśla przez Rzeszów i Kraków przejeżdża zawsze przez Bochnię. Jednak nie przez drugą Trzcianę bo ta nie jest na trasie, ponadto w Trzcianie bocheńskiej w województwie małopolskim nie ma kolei, więc tym bardziej dworca kolejowego.


Sprawa ataku terrorystycznego i wyboru miejsca, miejscowości gdzie niedaleko przecież jest miejscowość o takiej samej nazwie jest już specyficzna, ale dopiero z utajnieniem tego, chociaż było podane wszystkim ludziom którzy byli w tym pociągu ( pociąg był pełny oprócz pierwszej klasy, chociaż jakiegoś męczącego przeładownia nie było. Oczywiście o tej porze oczywiście pociągi do Krakowa od dwóch lat do teraz przynajmniej były bardziej puste) to zaczyna być już smród.


Nie koniec jednak na tym. Konduktor powiedział mi, że Trzciana to jest miejscowość koło Bochni. Czyli było jasne że o tą Trzcianę chodzi co do zamachu terrorystycznego. Zresztą jak pisałem, nim był nadany pierwszy komunikat powiedział, że jest akcja wojskowa na dworcu kolejowym w Trzcianie. Konduktora tego widziałem nie raz. Nie jest młody. Doskonale musi wiedzieć, że w Trzcianie małopolskiej nie ma kolei i że dworzec kolejowy tylko w Trzcianie rzeszowskiej (podkarpackiej) i przed którą zostaliśmy zatrzymani trzy przystanki wstecz - 12 minut jazdy osobówką, pośpiesznym na oko jakieś siedem minut.


Zdziwiłem się, że Trzciana koło Bochni, ale kochani zawsze jeżdżę pośpiesznym i te stacje pośrednie umykają. Pamiętam niektóre, ale mniejszość. Jednak wydawało mi się, że nie ma takiej miejscowości bliżej Krakowa tylko jest bliżej Rzeszowa.

Dlaczego w ten sposób do mnie powiedział. Bym nie patrzył w okno co się dzieje, co widać, jak będziemy przejeżdżać przez Trzcianę?

Oczywiście mogło się coś zdarzyć w drugiej Trzcianie, ale nie na dworcu kolejowym.


Dlatego portal na którzy patrzyłem to był portal Trzciany przy Bochni i to mnie myliło. http://www.trzciana.pl/


Dodatkowo ta Trzciana bocheńska nie była mi całkiem obca bo kiedyś patrzyłem na atrakcje Beskidu Wyspowego i jest to miejscowość turystyczna i jej okolice. Dlatego gdzieś to w podświadomości zostało.


Zawsze na bieżąco na stronie pkp są podawane opóźnienia pociągów. Jak spojrzałem nie było podanej informacji że pociąg w ogóle ma opóźnienie co mnie zdziwiło.


Jak pisałem info o „ ataku terorrystycznym” - dokładnie te słowa oczywiście było podawane podczas zatrzymania pociągu na dworcu w Rzeszowie Zachodnim. Dwukrotnie. A potem już nie było i nie było tłumaczone jak zawsze jest, że pociąg ma opóźnienie z powodu takiego i takiego za które przepraszają.


Te dwie Trzciany w połączeniu z tym, że nie ma informacji śmierdzi mi masonerią i służbami razem wziętymi. Oby nie brali w tym udziału ludzie z polskich służb już nie chcę pomyśleć, że cała służba. Dwie Trzciany, bliźniactwo, bliźnięta to śmierdzi masonerią ulokowaną w służbach specjalnych.


Oczywiście nie wiem co było na tym dworcu kolejowym poza tym komunikatem i czy cokolwiek było. Mogło nie być realnego zamachu. Pierwszy komunikat jak umieszczałem to miałem problemy z Internetem a ściślej jak próbowałem zaraz po zrobić korektę. Polska pasażerka, która potem wsiadła do przedziału nie miała z internetem problemu. Zresztą pokazywany zasięg był u mnie w porządku.


Mogły być ćwiczenia antyterrorystyczne, ale czy powodu ćwiczeń zatrzymuje się pociągi. Nie słyszałem o tym i podaje się pasażerom pociągu informację , że był zamach terrorystyczny. Nie próba zamachu, nie zagrożenie zamachu tylko zamach. Tak się nie robi nigdzie, jestem tego pewien. Do tego wybierając bliźniaczą miejscowość.

Po co to byłoby jeśli nie byłoby realnego zamachu? Sprawdzano jak zareagują pasażerowie? Przy okazji to sprawdzano, co jeszcze? Nie wiem.


A tutaj na portalu rzeszowskim https://nowiny24.pl/

komunikat o podwyższeniu stopnia alarmowego. Jest to tak podane, że wydaje się jako rzecz normalna bo dużo osób przekracza granicę i może być normalna, ale nie musi.


Na dworcu w Krakowie po przyjeździe więcej pasażerów w tym murzyni i o urodzie bliskowschodniej czy podobnej, którzy byli też w tym pociągu nadreprezentatywnie do tego co było do tej pory, ale nie widać wzmocnionych patroli policji, straży miejskiej ochrony dworca. Jest jak zawsze. Ochrona ta była zwiększona na dworcu w Rzeszowie, czyli przed komunikatem. Tutaj po komunikacie nie mam jej większej.

Kierownik pociągu powinien zawiadomić policję, ochronę dworca w Krakowie Głównym o komunikacie. Czy to zrobił. Sądzę, że nie. Dlaczego?

Tak się złożyło, że na dworcu jestem jeszcze dwie godziny później i też nie widzę wzmożonych patroli. Nie jestem na terenie całego dworca a tylko z brzegu bo wsiadam na początku do windy, ale sądzę że i na tym wycinku i przed dworcem od Pawiej widziałbym to jednak tym bardziej, że przechodziłem fragmentem galerii handlowej która przylega do dworca i tam też powinny być one w tej sytuacji wzmożone a nie napotkałem żadnego policjanta i strażnika miejskiego na połączeniu galerii z dworcem i na początku dworca ni na parkingu nad dworcem, ni na płycie autobusowego dworca jednej i drugiej.

...........................

Uzupełnienie. 13.41

W Trzcianie rzeszowskiej jest dokładnie 1796 mieszkańców czyli dwie ostatnie cyfry 96  to okultystyczne odwrócone tao, czyli śmierć.

( Proszę kogoś z Rzeszowa czy z pobliża  by pojechał tam na dworzec zobaczył czy coś się tam działo dzieje,  rozejrzał się, zapytał w gminie czy coś wiedzą. Ja nie mogę obecnie ze względu na nasilenie swojej stałej choroby. Inaczej bym wsiadł w pociąg i wysiadł na tej stacji.)

 

......................

Uzupełnienie: 14.12

Rozmawiałem telefonicznie z wójtem Świlczy. Potwierdził, że słyszał, że miało to miejsce, ale nie w Trzcianie, tylko w Rudnej Wielkiej ( Także należy do gminy w którą zarządza) i że to był fałszywy alarm.

Rudna Wielka to następny przystanek za Rzeszowem Zachodnim.


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// 


Dopisek z opóźnieniem, ale nie dlatego, że dopiero teraz pojawiło się coś nowego.

Są obowiązki Boże i codzienne też i ograniczenia zdrowotne i brakuje czasu. 

Uzupełnię też ten dzień. 

Nim zadzwoniłem do wójta to zdzwoniłem do księdza z Trzciany. Nie słyszał o tym, ale powiedział, że się dowie i ma w stosownym miejscu dobre kontakty ( tu już nie będę pisał gdzie bo to mi wymienił) i nastąpiło zakłócenie naszej rozmowy. On mnie nie słyszał, ja go słyszałem i w tej sytuacji zapewne się rozłączył bo połączenie się urwało. Ciekawy zbieg okoliczności, prawda?


Dodam tu, że to co powiedział mi wójt nie ma żadnego znaczenia. Ja go po prostu zapytałem i nikt oficjalnie nie mówi, że fałszywy alarm, czy nie fałszywy.. Nie wiem od kogo się on dowiedział, czy najpierw dowiedział się, że był atak, a potem, że nie było itd. W każdym razie jego podejście było takie, jak odebrałem, fałszywy alarm, nie ma o czym mówić, sprawa zamknięta. Nie powiedział tak wprost, ale tak to odebrałem.


A sprawa wcale nie jest zamknięta. Nie jest zamknięta choćby dla tych którzy byli w pociągu i słyszeli ten komunikat nie zdementowany. I wysiedli będąc przekonani, że na dworcu w Trzcianie miał miejsce atak terrorystyczny. Przynajmniej na trasie do Krakowa a najprawdopodobniej i do końca trasy do Szczecina. Tak się nie robi, żeby ludzie wyszli z takim przekonaniem a potem w jakichkolwiek mediach nigdzie nic o tym.

Przecież nie raz słyszeliśmy jak podawano, że był alarm o podłożeniu bomby i że zdzwonił dowcipniś, albo inaczej i jakie środki przedsięwzięto. Tym razem nic. Przecież jeśli to wychodziło do mediów to musiało wyjść od policji czy od innych służb inaczej nikt by o tym nie wiedział przecież. A tutaj przecież podano to ludziom i to niejednemu. Więc tutaj coś nie gra.

Dodatkowo jak pisałem: dwie Trzciany a konduktor wprowadza mnie w błąd wskazując na dworzec kolejowy w Trzcianie Bocheńskiej gdzie takiego dworca nie ma, nie ma kolei.

Przede wszystkim zaś samo określenie: Atak na dworzec. To coś więcej niż zamach. Jeśli jest bomba i nawet wybuch bomby to mówi się o zamachu terrorystycznym. A atak? To co znaczy, co? Że grupa uzbrojonych ludzi przeprowadzała atak. To oznacza. Tak się nie robi, nie podaje się takich komunikatów. Można było podać, że w związku z zagrożeniem terrorystycznym. Atak, to znaczy, że było jasne i pewne nie do zbicia, że był atak. I wypuszczono ludzi z pociągu z przeświadczeniem, że był atak.. Nie zamach nawet tylko atak. Przynajmniej tych do Krakowa jak napisałem wyżej sądzę, że do końca trasy. Coś chciano sprawdzić gdy idzie o pasażerów, czy coś można ukryć i jak? Jaka jest recepcja w takiej sytuacji. W każdym razie zapewne nie tylko to. Ale jest jakiś smród. Oni lubią jawne zamachy, których nie było i ukrycie zamachów które były.

Kanał „ Realu 24” mówił znad granicy w Medyce o jakimś ataku, ale nie mogą mówić więcej, tak to podali w swojej relacji znad granicy. Czy ma to coś wspólnego? Co rozumieli przez „atak”. Tego się nie dowiedziałem oglądając.



...................................................................................

W ten dzień dopiero pierwszy raz ruszyłem się z domu praktycznie ze względu na dopust zdrowotny wynikający ze stałej choroby. Plany były inne, ale było tak, że dopiero 28 luty byłem pierwszy raz na dworcu kolejowym w Rzeszowie i Krakowie.

Od początku ataku na Ukrainę nad Rzeszowem, nad centrum latały w kółko samoloty. Rozpoznałem kilka rodzajów, potem latał głównie jeden, na okrągło w dzień i w nocy. Od poniedziałku trochę zelżało to znaczy były przerwy, ale latają. Nie będę ukrywał nie cieszyło mnie to wcale i działało na nerwy. Działało na nerwy bo nie wiem jaki jest cel tych lotów i wcale nie muszę uważać, że tylko ma na celu dobro Polski. Podobno dużo Amerykanów jest w pobliskim Mielcu. Wiemy co to wszystko oznacza dla Polski i wcale nie chodzi o jej obronę. Owszem, być może ten, który patroluje jest przekonany, że robi to dla dobra swojego kraju – jeśli Polak, lub robi to dla dobra kraju w którym ma misję - jeśli Amerykanin. A może po prostu Izraelczyk?

Gdy z trudnością wyszedłem z domu i udawałem się do bazyliki w Rzeszowie ( Sanktuarium MB Rzeszowskiej) powietrze było dziwnie zimne i ostre, ale przed wszystkim poczułem drażnienie w krtani. Potem poczułem pył między zębami jak już bywało przy ostrym chemtrails. Potem w domu spluwałem intensywnie czułem świństwo, które weszło mi do gardła. Na niebie nie widziałem śladu smug, ale były chmury.

W bazylice pierwszy raz odkąd jestem w Rzeszowie ciszę modlitwy przerywa kołujący samolot. Jak mówię: Nigdy ( przynajmniej odkąd jestem) nie było nad centrum korytarza powietrznego z pobliskiego lotniska w Jasionce więc miech nikt nie wmawia, że samoloty latają, bo lotnisko jest blisko.


Na dworcu w Krakowie widzę ukraińskie rodziny z dziećmi, jest też więcej kolorowych czyli „studentów” z Ukrainy, dziś jak to piszę i dwa dni temu, nawet trzy, nie ma wątpliwości, że to Łukaszenkowi „turyści”. Ale o tym musi być osobny wpis.

Tutaj reżim maseczkowy jest bardziej zachowywany, nie wiem na czym to polega. Ukraińcy bardziej, „turyści Łukaszenki”. Nie widzę zwiększonych patroli policji, straży miejskiej, ochrony kolei a przecież z powodu podanego komunikatu w pociągu powinno być ściągnięte dodatkowe siły.


Gdy idę z dworca do bazyliki św. Floriana na Adorację Przenajświętszego Sakramentu tuż przy bazylice przez ulicę Kurniki jedzie samochód w którym ktoś o wyglądzie, trudno powiedzieć, ale jakby cygańskiej (nie polskich cygan ów) zaczepia przechodnia na chodniku nie wiadomo po co i mówi: wojna. Widzę, że pilotuje trzy samochody. On ma taki sobie, ale po nim trzy porządne samochody gdzie ludzie w typie jego urody bardzo dobrze ubrani w tym widzę faceta i nadętą matronę z dwójką dzieci ubraną chyba w futro. Zaczepia i mnie i pyta mnie o drogę do Katowic. Tak jak tamtego przechodnia nie myślę żeby chciał uzyskać dobrą informację tylko zawraca głowę. Od przechodnia, który nie jest w samochodzie, który może nie prowadzi albo nie jeździ samochodem. Stąd widać taksówki a poza tym – nie używa GPS- u?


Tam stoją, ale telefonicznie nie dostaję, nieopatrznie robię zakupy obok pewien, że taksówka podjedzie mi pod sklep. Nie jestem w pełni sprawny i odczuwam ból przy poruszaniu się więc nie jadę tramwajem. Na pobliskim postoju w normalnej tańszej części kilka taksówek stoi, ale pozajmowane. Podziębiam się ciut. Znowu dzwonię, nie ma taksówki wolnej. Wracam na dworzec, na parking nadziemny nic nie dostaję. Dopiero na dworcu autobusowym, na jednej platformie nic na drugiej jedna taksówka. Przeszedłem więcej niż powinienem, ale cóż. Jadę do domu. Przez nienaturalne korki przepłacam za kurs.


Następnego dnia dowiaduję się od taksówkarza, że w Krakowie zauważalni uciekinierzy z Ukrainy w Landrowerach, beemkach, mercedesach na ukraińskich tablicach. Wszystko wypasione samochody. Zauważyć to można zapewne jak się jeździ cały dzień po mieście.

Opowiada mi o dziennikarce z Ukrainy – uciekinierce, która przyjechała mercedesem za siedemset tysięcy złotych czego był świadkiem. Najpierw zatrzymała ją policja, być może złamała przepisy, ale jak się dowiedzieli, że uciekinierka to ją jeszcze eskortowali.


To tyle. Jeśli będę próbował pociągnąć sprawę info o ataku i będzie warto coś napisać na ten temat to dam znać.



1 stycznia 2022. Materiał od Stowarzyszenia Smoleńskiego

Grzecznościowo zamieszczam materiał od Stowarzyszenia Smoleńskiego.

C.P 

 

 

Drodzy sympatycy Stowarzyszenia Smoleńskiego i przyszłego Centrum Smoleńskiego, jak i przede wszystkim Drodzy Darczyńcy.


1. Rok i trzy miesiące Stowarzyszenia Smoleńskiego.

Mija rok i trzy miesiące odkąd Stowarzyszenie rozpoczęło swoją działalność po zarejestrowaniu w Sądzie.


Podstawowym celem Stowarzyszenia Smoleńskiego jest zebranie środków na zakup budynku, na siedzibę Centrum Smoleńskiego, adaptację, wszelkie potrzebne zabezpieczenia, i mieszkanie dla księdza, który będzie tam stale mieszkał i nieustannie się modlił oraz kaplicę z Przenajświętszym Sakramentem jeśli będzie pozwolenie biskupa. To wszystko jest wedle życzenia Pana Jezusa. Jak i to, że w Centrum Smoleńskim będą pracować tylko praktykujący katolicy, mogący przyjmować Przenajświętsze Ciało Pana Jezusa. Centrum Smoleńskie to placówka śledczo – badawcza, placówka obywatelska działająca z woli społeczeństwa i mająca jego poparcie.


Po Oświeceniu Sumień takie poparcie w znacznej przynajmniej części społeczeństwa i zainteresowanie sprawą znacznie łatwiej sobie wyobrazić. Jak i wartościowe relacje dotyczące wydarzeń 10.04.2010, gdy powstanie Centrum Smoleńskie, które mogą wiele wyjaśnić.

(Mamy też z w wizji sennej członka Stowarzyszenia pokazane jakie to będzie miejsce i rozumiemy dlaczego będziemy je mogli po okazyjnej cenie kupić).


2. Wyjaśnienia tragedii 10.04.2010 nie chciała ani władza Tuska ani władza PiS.

Wyjaśnić tragedii 10.04.2010 nie chciała ani władza Tuska z prezydentem Komorowskim, nie chce też wyjaśnić władza PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele, bratem Lecha Kaczyńskiego, wedle PiS zabitym w niewyjaśnionych okolicznościach w tupolewie nad Smoleńskiem?


Nie chce też wyjaśnić jej wojsko polskie gdzie zginęli czołowi generałowie.


3. Wyjaśnienia tragedii 10.04.2010 nie chce Wojsko Polskie, nie dba także o sprawę Katynia.

Jeśli chodzi o Wojsko Polskie to w przypadku Katynia mamy tutaj wielkie szelmostwo niestety, albo można powiedzieć inaczej, hańbę o której się nie mówi. Wojsko też musi być z tego rozliczone, z 30 lat wstecz od roku 90`.


Otóż jak wiemy od roku dziewięćdziesiątego słyszymy o Rodzinach Katyńskich, które na swoich barkach niosą tragedię a właściwie szatański- chazarski mord rytualny na polskiej elicie. ( Oczywiście i rodziny i media nie mówią o tym iż to był chazarski mord rytualny).

Jest oczywiste, że nie powinny zajmować się tym przede wszystkim rodziny, one powinny mieć tu rolę uzupełniającą. Zaś formalnie powinno wziąć to na swoje barki wojsko, bo to byli jego żołnierze - wszyscy. Zaś rodziny to tylko potomkowie niektórych oficerów. Dlatego mamy tutaj do czynienia z czymś bardzo złym, że Wojsko Polskie tego nie zrobiło. De facto mamy do czynienia z moralnym przestępstwem, jeśli nie jest ono nawet w wymiarze prawnym.

Więc rodziny katyńskie bija głową w mur, próbując dostać jakieś dokumenty z archiwów rosyjskich (choć są tam na pewno też wstawiane osoby podejrzane, dywersanci i agentura po prostu), zaś „panowie w mundurach” funkcjonują zadowoleni z siebie mając wysokie apanaże i kisnąc jak ogórki w koszarach.


Bowiem sytuacja w Wojsku Polskim jest niebywała, wielki przerost oficerów jakiego nie było w XX- leciu międzywojennym i w PRL także. Jest wielu oficerów którzy biorą pensję z naszych podatków, niewielu szeregowców we właściwiej proporcji, zaś dobrze wyszkolonych i zaopatrzonych żołnierzy jest wedle nieoficjalnych informacji tylko blisko 20 tysięcy. I na to wszystko patrzą niepotrzebni, nadetatowi oficerowie z dobrymi pensjami, na fakt iż Polska jest bezbronna gdy idzie przynajmniej o podstawowego żołnierza.


To przecież przez Katyń, przynajmniej oficjalnie, to się stało, tragedia 10.04.2010, którą wszechstronnie będzie badać Centrum Smoleńskie, „ bo wszyscy tam bardzo chcieli i musieli być”. Oczywistym jest, że już dawno winno się sprowadzić szczątki oficerów polskich do Polski. Łatwo sobie postawić pytanie czy ten brak nie był celowo utrzymywany i zaplanowany, zatem i „katastrofa smoleńska” nie była jako rozwiązanie brana pod uwagę przez siły wrogie Polsce już może i 30 lat temu. Katastrofa smoleńska w takiej czy innej formie, jednak jako zamach na odradzające się nowe elity polskie.


Proszę zwrócić uwagę, że i po tej niesłychanej i niewyjaśnionej tragedii nie mówiło się, nie mówi, i jest to bez zmiany od czasów rządu PiS, że należy bezwzględnie sprowadzić wszystkie szczątki oficerów, czcić ich w Polsce, raz dla okazywania właściwej pamięci, szacunku i miłości aby mogli spocząć na rodzinnej ziemi, dwa dla uniknięcia powtórzenia sytuacji. Widać powtórzenie sytuacji, oczywiście w innej konfiguracji, jest planowane i spokojnie przygląda się temu PiS. Lecz czasu na to nie będzie jak wiemy, bo świat w tej formie się kończy, ale oni w to nie wierzą i uważają, że będą dekady funkcjonować jako klasa uprzywilejowana w szatańskim Mordorze, obozie koncentracyjnym na całej Ziemi, zapominając o tym, że ich pan, szatan jest kłamcą i mordercą i niekoniecznie jego plany są takie jak im przedstawia.


Maluczcy też muszą być mądrzejsi i bardziej światli, uczuleni na symbole, ukryte działania, braki konsekwencji, patrzeć „politykom” na ręce. Nie być wiernymi psami, nie być psami Pawłowa, które ślinią się, bo „przyjdą gorsi” i popierajmy swoich bo katolicy, są przeciw aborcji i LGBT etc.

4. Mądrość przeciętnego Polaka w tym także z rejonu Rzeszowa. Najpowszechniejsza „elita” czyli nauczyciele ( nauczycielki).

Jakże mała mądrością rządzą się Polacy. Także Polacy z Rzeszowa i rejonu, w okręgu mocno katolickim przecież. Wiara nie wystarczy gdzie nie ma rozumu. Jako katolicy nie macie prawie pojęcia o masonerii bo wam o niej z ambony nie mówią. Pytanie czy wiecie chociaż że wedle nauki Kościoła masoneria jest największym pomocnikiem szatana na ziemi?


Otóż w roku 2013 w jesieni wystąpiła w Radio Maryja Elżbieta Barys, poseł przez jedną kadencję. Zażądała będąc posłem lustracji antymasońskiej. I cóż mówi? Że po tym żądaniu więcej posłów z PiS przestało jej podawać rękę niż z lewicy. Mądrej głowie dość dwie słowie. A wam przeciętni religijni Polacy z Rzeszowa i „Podkarpacia”?


Wy zaś czytelnicy przekazów winniście uświadomić swoim bliskim i znajomym ich marność intelektualną i duchową, a to dla ich dobra i wstrząśnięcia nimi, ale to tylko teoretyczne założenie bo na rozmowy nie ma już czasu i zabrania ich nam nawet Niebo lub przynajmniej nie zaleca. Czytelnicy przekazów wiedzą, że Oświecenie Sumień jest coraz bliżej i jabłka „ skarlałe i robaczywe” zostaną zrzucone z drzewa.

Jednak przez „poczciwość” też Polska cierpi, przez brak dociekliwości przeciętnego Polaka przy równoczesnym oglądaniu tureckich i ukraińskich seriali.


Zaś nauczyciele nie wypadają dużo lepiej. Nauczyciele to największa inteligencka wspólnota w Polsce. Niestety, poza wyjątkami jest to „babiniec”, który nie dba o rozwój własny, nieliczni tam mężczyźni zresztą podobnie. Została przeciętna pani nauczycielką bo cóż lepszego miała ze sobą zrobić a nie chciała pracować fizycznie. Daleko wam do błogosławionej Natalii Tułasiewicz urodzonej w Rzeszowie i ochrzczonej w rzeszowskiej farze, która dbała o własną formację duchowa, zastanawiała się nad sobą, trwała w Bogu, cieszyła życiem i światem. Nie była bezwolnym narzędziem świata. Natalia Tułasiewicz – nauczycielka języka polskiego, Patronka naszego Stowarzyszenia.


Kłania się tu także kwestia młodzieży, jaka jest niestety bezwartościowa w swojej masie, młodzież starszych klas szkolnych i zapewne studencka też. Oto przykład nauczyciela z Opola, który analizował tragedię smoleńską w sposób solidny i powolny nie mogąc w wiele rzeczy uwierzyć, choć je widział, ale jak już się przekonał to bezpardonowo mówił o tym młodzieży. Jak relacjonuje patrzyli na niego cielęcymi oczami nie przeczyli, patrzyli. Nie dopytywali o źródła, ni na lekcji ni na przerwie itd., itd. Zatem postawa ich okazywała się taka sama jak postawa starszych, ich rodziców, reakcje bardzo podobne a nawet takie same tej rzekomo zbuntowanej młodzieży.


Młodzież bowiem przestała być zbuntowana, albo inaczej pogodziła się z rodzicami na polu konsumpcji i razem z rodzicami od początku lat 90- tych chciała tych samych telewizorów, innych gadżetów, potem smartfonów, smartwatchów, itd., itd.


Przykład z okresu tzw komuny. Pewien młody człowiek, syn aparatczyków buntuje się przeciw nim na polu konsumpcji przede wszystkim i chodzi w jednych, jedynych spodniach i prawie nie rozmawia z rodzicami, choć może mieć spodnie z pewexu bo pieniędzy w domu nie brakuje a i rodzice jako aparatczycy mają także zagraniczne wyjazdy. Teraz taka postawa jest czymś co mogłoby zaistnieć tylko na filmie i to byłby odebrany jako niezrozumiały i wydumany.


Dzisiaj i rodzice i ich pociechy w wieku szeroko pojętej młodzieży to wspólnie „straszni mieszczanie” z wiersza Tuwima.

W wierszu zaś naszego wieszcza Mickiewicza czyli „Odzie do młodości” było tak:


Niechaj, kogo wiek zamroczy,

Chyląc ku ziemi poradlone czoło,

Takie widzi świata koło,

Jakie tępymi zakreśla oczy.

Młodości! ty nad poziomy

Wylatuj, a okiem słońca

Ludzkości całe ogromy

Przeniknij z końca do końca.”



Niestety, dzisiaj „młodości” i „starości” mogą sobie podać rękę a i wiek średni z nimi bo wszyscy „tępymi zakreślają oczy koło świata ile go widzą” , młodości zaś nad poziomy nie chce wylatywać bo chce kolejny smartfon albo poimprezować tylko, pić alkohol albo może i używać narkotyków i współżyć seksualnie w wieku od 13 lat już a niedługo potem mieszkać w przedwczesnych konkubinatach podczas gdy mogą wziąć ślub, z akceptacją rodziców i ci już myślą o tym jak kupić im mieszkanie aby mogli w ten sposób funkcjonować. Na Zachodzie wygląda to nawet mniej obrzydliwie niż w Polsce, bo bez drobnomieszczaństwa przy tym i dorobkiewiczostwa.

Dawniej młody chłopak, na przykład w wieku 17 lat, był czymś wyższym od młodej dziewczyny gdy idzie o ducha. Ona mianowicie chciała kochać mieć „chłopaka” a potem rodzinę itd. i to wszystko. On zaś też chciał mieć „dziewczynę”, być zakochany z wzajemnością, potem mieć rodzinę, dobry zawód i pracę, ale oprócz tego chciał na etapie wczesnomłodzieńczym dokonać czegoś wielkiego, nowego odkrycia naukowego, zbudować most w trudnym miejscu itd. Potem życie to prawie zawsze weryfikowało i stawał się zwykłym zjadaczem chleba, ale na pewnym etapie ideał musiał być i był.

Dzisiaj młodzi chłopcy, mężczyźni stali się tacy sami jak młode dziewczęta i kobiety ich rówieśnice, nie mają tego ideału: mówią tylko do dziewczyny : „Chcę z tobą być”. a temu obrzydliwemu językowi ulegają nawet niektórzy uformowani katolicy. Doprawdy, maksimum poezji, zakochania młodych ludzi i romantyzmu: „ Chce z tobą być!”, albo „ Chce cię mieć!”

Wszystko jest ze sobą związane. Procesy wpływają na siebie. Dlatego, że takie jest społeczeństwo, dlatego był możliwy Smoleńsk, dlatego że jego twórcy rozeznali, że i taka młodzież z klasy nauczyciela z Opola będzie patrzeć nań tępymi oczy gdy będzie mówił o inscenizacji w Smoleńsku i o związanych rzeczach.

Prawda ich nie interesuje jak i ich rodziców, dlatego to pokolenie skazane jest na zagładę. Ale jednostki muszą. I gdy świat zostanie pouczony o grzechu dołączą nowi.

5. Eksterminacja polskich elit patriotycznych i państwowych co jakiś czas.

Polskie elity patriotyczne co jakiś czas odradzają się po jakiejś nowej hekatombie, która je dotyka. Centrum Smoleńskie musi też wskazać i wydać opinię czy nie zostało w nowych czasach zaplanowane regularne eksterminowanie wybranych elit. Bowiem wiadomo, że i generałowie byli NATO - wskiego chowu i i wśród innych osoby z elity, z vipów które oficjalnie zginęły w tupolewie 101 10.04.2010 przynajmniej część była niezależna i patriotyczna, a nawet jak się wydaje większość. Nie chcemy ferować tu opinii, to rola Centrum, ale nie ma go jeszcze, lecz czasem trzeba zabrać głos, zaś pewne rzeczy są oczywiste. Zatem wykształciły się pewne elity, które były zbyt już niezależne.

Jak podawano, po Smoleńsku zaczęli wracać generałowie w wojsku polskim, którzy kończyli szkoły w Rosji.



6. Wojsko zna prawdę o Smoleńsku.

Dziennikarz śledczy Leszek Misiak napisał artykuł w swoim czasie: „Wojskówka zna prawdę o Smoleńsku”. Jak sam tytuł jednoznacznie mówi: wojsko polskie, to znaczy jego wysocy funkcjonariusze znają prawdę o tragedii 10.04.2010.

Nikt nie polemizował z tym artykułem, nie negował, nie żądał sprostowania, nie mówił, że to nieprawda, że jest inaczej.


W związku z tym kojarzy się sytuacja z katastrofą Casy, inaczej katastrofą lotniczą w Mirosławcu z roku 2008 https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Miros%C5%82awcu


Gdzie prezentowano zdjęcie wraku w bardzo podobny sposób jak w dwa lata późniejszej tragedii.


https://r-scale-7e.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/f/7/f714e1c243127cdae46ff909bad98fe3.jpg?type=1&srcmode=3&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=640&srch=360&dstw=640&dsth=360&quality=80


Gdzie także tragedia miała nastąpić podczas podchodzenia do lądowania. Co gorsza oskarżano również pilota siedzącego za sterami samolotu. Profesor Grocholewski, brat kardynała Zenona Grocholewskiego, który badał czarne skrzynki samolotu, zażądał w pewnym momencie oryginałów, ponieważ pracował na kopiach. I nie nie zgadzało mu się to co miał. Oryginałów nie dostał, jednak w krótkim czasie zmarł. Profesor Grocholewski był wprawdzie chory na raka, jednak lekarze dawali mu jeszcze dwa lata życia.

W tym kontekście dość żałosny wydaje się fakt, że kardynał Grocholewski nigdy nie upomniał się o brata, nigdy publicznie nie wyraził najmniejszej wątpliwości.


To jeszcze nie wszystko, bo raport po katastrofie Casy był w 90 procentach podobny do raportu rosyjskiego MAK po tragedii 10.04.2010.

Zestawienia dokonał Krzysztof Cierpisz konstruktor lotniczy, który w latach 80 - tych wyemigrował do Szwecji.

Oto ono:


 

Porównanie  Mirosławca i Smoleńska.

 

LP

Opis

Mirosławiec

Smoleńsk

1

Brak zapisu FDR z ostatnich sekund przebiegu katastrofy

Tak

Tak

2

Samolot zszedł z kursu  

80 stopni

30 stopni

3

Piloci mieli problem  językowy w rozmowie z wieżą 

Tak

Tak

4

Nieuzasadnione luki czasowe w locie w pobliżu lotniska

Tak

Tak

5

Problem autentyczności kontaktu pilotów z wieżą

Tak

Częściowo

6

Wyłączony EGPWS 

Tak

Źle ustawiony

7

Wybieg myślowy raportu: zarzut błędnie wybranego momentu wyłączenia autopilota  

Tak

Tak

8

Niewłaściwa prędkość opadania

Tak

Tak

9

Problem pomieszania jednostek miar metryczne/angielskie

Tak

Tak

10

Pilot zabłądził, a miał być ponoć do ostatniej chwili w położeniu prawidłowym

Tak

Tak

11

Granie na czas – przez „załogę” - przy podejściu do lądowania

Tak

Tak

12

Samolot rozbił się, bo z niewidomych powodów

w ostatnich sekundach stał się niesterowalny,

albo pilot nie miał właściwego kontaktu z systemem sterowania

Tak

Tak

13

W ostatnich sekundach piloci nie odpowiadali

na wezwania wieży

Tak

Tak

14

Załoga niedouczona, a w zasadzie amatorska

Tak

Tak

15

Dziwne okoliczności procedury odlotu

Tak

Tak

16

Brak listy pasażerów

Tak

Tak


Jeśli mamy z czymś takim do czynienia to pada pytanie o co tu chodzi? Jednak mamy tu powszechne i zgodne milczenie „polityków” wszelkich opcji, mediów, itd. O ile przed Smoleńskiem mogło to nie zwrócić uwagi, o tyle po, zobaczenie że raport po katastrofie Casy jest podobny bardzo do raportu MAK po tragedii 10.04.2010 powinno wywołać medialne i polityczne trzęsienie ziemi. Jednak była absolutna cisza.


Na tym nie koniec bo pilot miał brata, który walczył ze szkalowaniem pamięci zmarłego, ale i drążył na własną rękę sprawę. Pewnego razu, jak relacjonował, z zatrzymał się koło niego samochód z przyciemnionymi szybami, z którego wysiadło dwóch mężczyzn. Jeden z nich prawie przycisnął brata pilota do krawężnika i zwracając się do niego przez „gnoju” powiedział, że „panowie w mundurach” chcą aby to zostawił: Wiemy gdzie mieszkasz, o której idziesz do pracy, jaką trasą itd. itd.

- A jeżeli nie? - zapytał. -To mama będzie opłakiwać następnego syna.

Cóż to jest proszę państwa? Ohyda na pewno, gangrena i można zacytować słowa powiedziane kilka lat temu : „Polska istnieje tylko teoretycznie”. Co to za panowie w mundurach? Nie chcemy myśleć, że to generałowie wojska polskiego reprezentujący mafijny styl. Może to raczej oficerowie byłego WSI, choć oni teraz mundurów nie noszą, ale się do nich widać poczuwają.

Ale czy to przecież wszystko? Czy były przestępca MASA piszący książkę z Wojciechem Sumlińskim nie miał kłopotów gdy zasugerował mocno, że za WSI stali Rosjanie i to po roku 90 którzy wprost fizycznie tam bywali i widział pewne sytuacje. Zaraz po tym oskarżono go o sfałszowanie faktury na kostkę brukową do własnego domu i wsadzono do więzienia choć był świadkiem koronnym. Po tym powiedział, że nie będzie już kozaczył itd.

I jak w przypadku „panów w mundurach” z relacji brata pilota, gdzie nikt nie pytał co to za "panowie w mundurach"  tak i tutaj nikt nie pyta czy na spotkaniach na których bywał MASA rzeczywiście byli Rosjanie, stojący nad oficerami WSI.


Jednak czytelnicy pewnych przekazów wiedzą kim jest Jarosław Kaczyński i kim Antoni Macierewicz. Co do premiera Morawieckiego to była prezentowana rozmowa z prokuratorem który mieszka w Niemczech, polskim prokuratorem, przeprowadzona przez dr Kękusia i Marka Podleckiego redaktora własnego kanału internetowego, gdzie prokurator ów twierdził iż posiada materiały świadczące o współpracy z WSI ojca i syna, Kornela i Mateusza Morawieckich.


Piszemy o tym wszystkim aby dać Państwu pewien kontekst. Bo niestety coś co można by nazwać „bełkotaniem maluczkich” jest w różnych trudnych sprawach i nic Polsce nie daje. Można je nazwać też inaczej chłopskim mędrkowaniem, z przekonaniem o własnym rozumie. I jest tak w przypadku Smoleńska gdzie Polak powtarza oklepane komunały przyjmując je za swoje bo intelektualnie i duchowo na więcej go nie stać : Tak oni by wyjaśnili, ale ruscy nie chcą wraku oddać.

- I nie oddadzą – dopowiada drugi mędrzec – Nie oddadzą!

Inni mędrkowie powtarzają drugi komunał: - To wyjaśni się za 50 lat - a może za 100! - hm! i kiwają głowami w przekonaniu o swojej mądrości i dobrym rozumie. Przypomina to rozmowy w „Alicji w Krainie Czarów” a i z „Dziadów” Mickiewicza gdzie mowa jest o tym, że polityka to rzecz gabinetowa i jakiś problem polityczny nadaje się utworu literackiego za 50 lat a może i dopiero za 100. Chłopski mędrku nawet z wielkiego miasta. Za 50 lat, tym bardziej za 100 nie będzie już dawno tego świata, a nawet już za lat kilka. A ty myślisz o niedzieli jak ów indyk z przysłowia.


Zatem, wracając, w takiej sytuacji, jeśli tak się rzecz ma i elita wojska polskiego zna prawdę o Smoleńsku, mówienie iż nie można wyjaśnić tragedii 10.04.2010 dopóki resztki wraku nie będą w Polsce jest kpiną. Jednak zgodnie przedstawiają to wszystkie media w Polsce i te z prawej i te z lewej strony i katolickie.


To przecież nie wszystko. Placówka Centrum Smoleńskie zająć się musi i inżynierią społeczną zastosowaną wobec Polaków gdy idzie o 10.04.2010. Nie jest to najważniejsze, ale i to winno być pokazane i zbadane.

Było bowiem wiele rzeczy, które urągały zasadom śledztwa prokuratorskiego i policyjnego, zdrowego rozsądku i jakiejkolwiek przyzwoitości. Pokazywano to społeczeństwu na zasadzie : Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Społeczeństwo jednak w dziwnej amnezji nie chciało tego widzieć.

Społeczeństwo widzi to co manipulujący nim chcą mu pokazać. Są rzeczy zamieszczane nawet w mediach głównego nurtu, demaskujące oficjalną narrację w różnych sprawach, ale tylko raz i społeczeństwo, które w narastającej pysze pojedynczych ludzi ma o sobie coraz lepsze mniemanie, nie zauważa ich. Aby przeciętny Polak, czy to człowiek prosty, czy wykształcony, coś zauważył trzeba mu to pokazywać wielokrotnie a to rzecz oczywista nie jest wskazane gdy rzecz nie ma być uwypuklona, bo nie chcą tego tajne ośrodki ogłupiające naród.


Zatem gdybyście rozmawiali z chłopskimi mędrkami z Rzeszowa lub okolicy i mówiliby wam co też takie Stowarzyszenie może wyjaśnić, bo Putin nie chce wraku oddać i sądziliby, że Stowarzyszenie czy przyszłe Centrum będzie robić symulacje katastrofy i odwijać kolejne końcóweczki wirtualnej taśmy macie prawo im powiedzieć, że bredzą i nie mają o niczym pojęcia i są jak te dzieci we mgle.

Zresztą niedługo będzie Oświecenie i kto był prawy i szukał prawdy będzie jeszcze bardziej prawy i będzie jeszcze bardziej szukał prawdy.


Owszem Centrum Smoleńskie i temu się zapewne przyjrzy (robionym symulacjom katastrofy i odwijanym końcóweczkom wirtualnej taśmy) i to oceni, ale będzie to rzecz którą zrobi jako jedna z ostatnich.


6.Tragedia 10.04. 2010 jest szyta grubymi nićmi.

Tragedia 10.04. 2010 jest szyta grubymi nićmi. Można by tu wymieniać setki rzeczy, które zostały pokazane w śledztwie obywatelskim, ale z oczywistych ograniczeń ograniczymy się do dwóch przykładów.


Do Smoleńska i Katynia tupolewem 101 dnia 10.04..2010 udawała się pani Agacka - Indecka, szefowa Rady Adwokackiej z Łodzi.

Oficjalnie pani Agacka - Indecka wsiadła do tupolewa razem z innymi delegatami, łącznie z załogą i ochroną wypełniającymi kompletnie samolot. Łamiąc wszelkie przepisy natowskie, ale i nawet przepisy korporacji gdzie zabrania się jednym samolotem lecieć całej radzie nadzorczej spółki.

Tutaj zaś lecieli wszyscy czołowi generałowie, prezydent i wiele innych ważnych postaci jak szef Narodowego Banku Polskiego.


Zatem winny być pociągnięte pośmiertne konsekwencje wobec tych generałów jak i prezydenta, zwierzchnika wojska polskiego, w przypadku zaś generałów degradacja. Tego jednak nie ma i nie domaga się tego żadna strona, nawet taka postać jak Urban ze swym czasopismem „ NIE”. Też nie domaga się degradacji generałów z powodu złamania elementarnych przepisów.


Będzie wiele pytań zadanych w Centrum Smoleńskim i wiele osób będzie przesłuchiwanych. Powiecie Państwo: A kto ich do tego zmusi, wszak ta placówka będzie placówką obywatelską? Nad wszystkim jest Bóg, a wszak Jezus Chrystus Król Polski, narodu wybranego, chciał założenia Stowarzyszenia Smoleńskiego i Centrum Smoleńskiego jak i podał konkretnie te nazwy.

( Na marginesie można dodać, że w bitwie pod Grunwaldem brały udział pułki smoleńskie i Smoleńsk i te ziemie należały do Polski. Tego jednak nie chciała nigdy zauważyć żadna z oficjalnie antyrosyjskich postaci życia publicznego). Chciał Jezus Chrystus i pokazywał przez innych proroków i mistyków, że to jego dzieło a nawet w jednym przypadku prorockim kazał dwukrotnie wpłacać istotną sumę pieniędzy. Gdyby taka była od stu czytelników dawno moglibyśmy owo Centrum zakupić i częściowo wyposażyć.

Po Oświeceniu Sumień wiele się zmieni i będą tacy, którzy będą mieli informacje i przyjdą sami.


Dodatkowo prorok, który ma być koordynatorem Centrum będzie miał nadzwyczajne możliwości jak odporność na broń karabinową i działową, rzucany ogień z rąk i nadludzką siłę, przywództwo nad częścią sił w Polsce, które staną po stronie Boga i jego możliwości perswazji będą zapewne duże. Bowiem w oczywisty sposób pójdą za nim ludzie i to niektórzy mający nawet pewne wpływy, choć oficjalna władza będzie zapewne stała po drugiej stronie i uznany zostanie być może za terrorystę, zaś po Oświeceniu Sumień będą starali się wmówić społeczeństwu, że moce proroka, koordynatora Centrum Smoleńskiego to wynik anomalii słonecznej, czy promieniowania kosmicznego, tak jak zechcą przedstawić iż stąd brało się Oświecenie Sumień u każdego człowieka i wmówić to ludziom, że to nie było od Boga, że to nie Bóg rozliczał człowieka tylko była to halucynacja od słońca czy też promieniowania kosmicznego.


Zatem Gniew Boga Ojca oficjalna władza będzie starała się przedstawić jako mutanta jak z filmu science - fiction, wybryk natury, szkodliwy, który destabilizuje dobre państwo i dobrych rządzących i zagraża ludziom. Możliwe też że będą starali się wmawiać ludziom iż używa jakichś technik halucynogennych i na przykład nie rzuca rzeczywiście na policję i wojsko ognia tylko jest to halucynacyjna sztuczka a w realnych tego skutkach będą mieszać jak to potrafią.


Kto stanie po właściwiej stronie ten stanie, kto po innej stronie niż Namaszczony przede wszystkim,  ten pójdzie do piachu, by użyć tego kolokwialnego powiedzenia, ale przede wszystkim może utracić wieczne zbawienie a wobec tego żadne męki na ziemi nie są gorsze. Zresztą w sposób straszliwy człowiek na Ziemi cierpi najdłużej trzy dni. Tak to ułożył Bóg, a potem umiera. Wide śmierć na palu. Nieznane są przypadki życia dłużej niż 3 dni, podobnie w przypadku innych kaźni programowo prowadzących do śmierci. Cierpienia zaś w piekle są gorsze i wieczne,


Wracając do pani Agackiej - Indeckiej. Oto został znaleziony samochód Agackiej - Indeckiej w środku Warszawy. Wedle podanych publicznie informacji nie był zepsuty, był całkowicie sprawny. Zatem mamy do czynienia z rzeczą zadziwiającą. Pani Agacka - Indecka wsiadła w Łodzi w swój samochód, dojechała do centrum Warszawy po czym porzuciła sprawny samochód i w niewiadomy sposób, wedle oficjalnej narracji, dostała się na lotnisko i oczywiście wsiadła do tupolewa dopełniając liczbę 96 składającą się z pasażerów, uzupełnioną o załogę.

Gdybyż przynajmniej nie podano tej wiadomości i ukryto ją przed nami. Lecz nam ją podano. Uczciwy człowiek zapyta o co tu chodzi?

Publicznie nikt nie pytał : O co tu chodzi i nie prosił o wyjaśnienie tego. Dlaczego pani Agacka - Indecka porzuciła swój sprawny samochód, zamiast pojechać nim na Okęcie. I jeśli udała się na Okęcie to dlaczego postąpiła w tak dziwny i nieracjonalny sposób.

O to czym się tam udała nikt się nie pyta. A przecież oprócz wyjaśnienia tej kuriozalnej historii jest kwestia wspominania. Jeśli byłaby to taksówka, bo trudno wyobrazić sobie inną opcję, to czyż nie chcielibyśmy poznać ostatnich chwil pani Agackiej- Indeckiej, ostatnich chwil na polskiej ziemi, przede wszystkim czyż nie chciała by poznać ich rodzina? Czyż ten taksówkarz odmówił by sobie przyjemności bycia przez chwilę na świeczniku i nie opowiedział by w mediach jak wiózł panią Agacką - Indecką na Okęcie, a jeśli nawet z jakichś powodów odmówiły by mu media liberalne i lewicowe udałby się do prawicowych, czy katolickich. A gdyby nawet i te z niezrozumiałych powodów odmówiłyby zamieściłby relację w Internecie.

Druga opcja jest taka, że pani Agacka - Indecka jeśli poleciała tym tupolewem, a wedle oficjalnej narracji tylko taka możliwość wchodziła w grę, to poszła na Okęcie piechotą. Około siedem kilometrów powiedzmy, szła samotnie ulicami Warszawy w kwietniową noc zdążając na Okęcie, ryzykując nieprzyjemne historie, które mogły się zdążyć. Prawdopodobnie w niewygodnych, wizytowych damskich butach.

I tak nam to zostawiono patrząc na co społeczeństwo jest stać. Społeczeństwo pokazało na co je stać i pokazały jego elity i inteligencja polska i profesura, nauczyciele, urzędnicy i młodzież studencka i licealna.


Społeczeństwu trzeba powiedzieć, że coś jest nie tak, mówić długo i dobitnie, wtedy społeczeństwo uzna, że potrafi samo wiele dostrzec i że samo to dostrzegło. Zatem i socjolog Centrum Smoleńskiego czy ich grupa będą mieli ciekawą pracę do wykonania.


Inna jeszcze sprawa, o której tylko wspomnimy, to z drugiej strony czyli ze Smoleńska.


Otóż zaraz po katastrofie pojawiły się w sieci zdjęcia z tego czasu na których były zardzewiałe szczątki samolotu, oficjalnie tupolewa który przewoził naszą Delegację. Oprócz tego były i szczątki samolotu leżące na drewnianych podkładkach.

Jako Stowarzyszenie nie wyrokujemy czy te zdjęcia były prawdziwe, czy fałszywe, czy ich autorami były rosyjskie służby, czy też ktokolwiek inny. Istotny jest fakt, że takie zdjęcia były i były oglądane przez ludzi tym się interesujących, blogerów, komentatorów itd. Z podawanymi datami iż to zdjęcia z 11, 12 kwietnia (2010).

Media, ogół społeczeństwa, „politycy” posłowie, polska profesura nie widziała i nie chciała widzieć, oprócz grupki ludzi nieraz bezrobotnych, z wykształceniem i mających trochę czasu. Lenin w swoim czasie kazał wyłapywać bezrobotnych i zabijać ich bo uznał, że są niebezpieczni dla systemu mając trochę czasu i mogąc więcej myśleć.

Oczywistym jest i nie trzeba do tego placówki badawczej ( choć Centrum Smoleńskie i tę kwestię będzie badać) że metal, nawet pozbawiony ochronnej warstwy lakieru nie może pokryć się rdzą, do tego gruntownie, już na drugi dzień po katastrofie. Zaś to iż byłby wcześniej zardzewiały jest oczywistą bzdurą w przypadku tak wypieszczonych samolotów jak 36 spec pułku lotnictwa transportowego. Także samolot czy flota najbiedniejszego państwa afrykańskiego nie byłby nigdy w takim stanie.

I jeśli to można było zobaczyć, a wszyscy nabrali wody w usta, to niestety jest to straszną winą całych „elit” politycznych, ale i zwykłej inteligencji bo od nich się wymaga, zwłaszcza ludzi z tytułami naukowymi, środowisk naukowych i opiniotwórczych.

I w tym żałosnym podejściu społeczeństwa ma działać Centrum Smoleńskie, ale i działa Stowarzyszenie.



7. Zakończył się pewien etap w działalności Stowarzyszenia Smoleńskiego

Opieka Pana Jezusa jest duża, opieka finansowa przede wszystkim tutaj Ducha Świętego za przyczyną Pana Jezusa, opieka błogosławionej Natalii Tułasiewicz, natomiast ważni są ludzie.


Cóż byłoby po zakupionym Centrum Smoleńskim, nawet wyposażonym, jeśli nie będzie ludzi. Ta sama potrzeba jest na etapie Stowarzyszenia Smoleńskiego.


Pewien etap w działalności Stowarzyszenia Smoleńskiego zakończył się.


Stowarzyszenie, choć ogólnokrajowe, z siedzibą w Rzeszowie musi opierać się w znacznej części na Rzeszowianach i okolicy, czyli tak zwanym bliskim Podkarpaciu. ( Nazwa sztuczna wynikająca z chęci tworzenia tak zwanych euroregionów). Przede wszystkim na samych Rzeszowianach, potem na Krakowie, z którego łatwo dojechać i doń wrócić i który jest dobrze skomunikowany z Rzeszowem. I który jest ośrodkiem bardzo dużym, największym w Polsce po Warszawie.


Jakby w sukurs temu założeniu przyszła mapa darczyńców. Dość dużo osób było z Rzeszowa i okolicy, jeszcze więcej z Krakowa.


Osoby które nie mogą dać istotnych środków finansowych, ale mogą dać swój czas niech baczą na tę postawę i wiedzą jak zadziałał Rzeszów w kwestii finansowej, wsparcia Stowarzyszenia Smoleńskiego i jak zadziałał jeszcze bardziej Kraków (oczywiście Kraków jest pięciokrotnie większy, ale siedziba jest w Rzeszowie) i niech będą aktywne w swoim czasie i po prostu odpowiednie osoby muszą włączyć się do struktur Stowarzyszenia.


Stowarzyszenie bowiem z siedzibą w Rzeszowie nie może opierać się na członkach z Warszawy, innych dwóch odległych miast, okolicy tylko Rzeszowa bez samego Rzeszowa odległej 50- 70 kilometrów.

Z oczywistych względów drugim takim ośrodkiem musi tu być Kraków, także dlatego iż przebywa tam prorok dzięki którego Orędziom Stowarzyszenie Smoleńskie zostało założone, dlatego że jest największy w Polsce po Warszawie, także dlatego że jest tam zróżnicowana struktura społeczna i na pewno wielu wartościowych ludzi z tradycjami patriotycznymi, solidarnościowymi i rodzinnymi sięgającymi zaborów przynajmniej.



Liczba członków założycieli z września 2020 nie była duża. Została ona wymieniona zresztą w przekazach dawniej i była dokładnie taka jak Pan Jezus zapowiedział.


Z Rzeszowa nie było nikogo! Poza prorokiem który wtedy już przebywał więcej w Krakowie jak i zadania poza Stowarzyszeniem miał głównie w Krakowie. Poza tym była okolica 50 - 70 kilometrów w promieniu od Rzeszowa, Warszawa, okolice Katowic. Duże miasto na wschodzie Polski i na Zachodzie.

Jedna osoba ze względu na choroby w rodzinie z „Podkarpacia” prawie nie może być aktywna, inna z odległego miasta opłacająca za każdym wyjazdem opiekunkę do chorej, niepełnosprawnej mamy, z własnych pieniędzy, bardzo aktywna i wartościowa dla Stowarzyszenia, nie może tego w ten sposób dłużej ciągnąć. Inna na którą spadły problemy rodzinne krewnych i ich sprawy także ma nowe ograniczenia. Prorok zaś wedle życzenia Pana Jezusa na spotkaniach ma rzadko zabierać głos, który ma być rozstrzygającym, radzącym itd. Są pomysły spotkań, zaproszeń, nie ma ludzi. Nikt nowy nie dołączył. Były osoby, które się zgłaszały, ale albo się wycofały na starcie albo okazało się nie mogły.

Bardzo też temu co potrzebne sprzeciwia się nieprzyjaciel rodu ludzkiego i szczególny nieprzyjaciel Polski - drugiego narodu wybranego - Nowego Jeruzalem, także atakując wewnętrznie.

Niebo zadbało o podstawy funkcjonowania Stowarzyszenia – podstawy finansowe, inni także muszą dać coś z siebie.


Istotna jest też niewłaściwa postawa niektórych chętnych. Lub są to nieraz osoby podstawione.

Stowarzyszenie wielokrotnie mówiło iż nie zajmuje się analizami smoleńskimi, nie ma na to czasu na tym etapie, nie ma potrzeby.

Jest tu też kwestia odpowiedzialności aby nie psuć kontaktów, śladów, a także nie narażać ludzi bez zapewnienia im ochrony, także zabezpieczenia przed inwigilacją w razie kontaktu itd.


Oto przykład niewłaściwego podejścia. Bardzo dobija się się na przykład pewien człowiek z okolicy Rzeszowa, wydzwania, chce należeć, wydaje się, do Stowarzyszenia. Umawiamy się z nim. Jest prezes, zarząd. Pytamy dlaczego chce być w Stowarzyszeniu. Mówi, że chce być w „centrum wydarzeń”. Rozumiał to w ten sposób okazuje się iż sądził, że my nie zajmujemy się niczym innym tylko gawędzimy o tajemnicach smoleńskich a wiedzę zapewne zsyłają nam aniołowie na specjalnych drutach telegraficznych z Nieba. A kim ty jesteś, że zasługujesz na bycie w „centrum wydarzeń” i po co ci to potrzebne? Chciałeś być w „centrum wydarzeń” to trzeba było w swoim czasie jak nasz prorok brać udział w śledztwie obywatelskim i ryzykować nawet życiem bez wkradania się do sejfów służb, a przecież analizując tylko to co było dostępne, poza nielicznymi wyjątkami i zagrożenie lub tylko czasami straszenie zawdzięczając wyłącznie własnemu umysłowi i umiejętności kojarzenia, analizy i syntezy plus współpraca z innymi odbywająca się wtedy zwykle na niwie forum internetowego i e- mailowej.

Jak ów człowiek usłyszał, że w Stowarzyszeniu jest dużo papierkowej pracy i czasem trzeba gdzieś pójść coś załatwić, często banalnego, to już mu to mniej się spodobało. Podkreślał jak bardzo się modli i w rodzinie modlą się razem, ale gdy zaproponowano mu przemyślenie jeszcze raz czy winien wstąpić do Stowarzyszenia przez przemodlenie przed Przenajświętszym Sakramentem przez 3 godziny ( lub podzielenie tego na 3 razy jeśli nie może od razu) to rzecz wydała mu się wielkim problemem. Pytanie czy taki ktoś został wysłany przez kogoś innego czy mu po prostu nie dostaje, bo więcej się nie zgłosił. Czy jednak był to typ zawracacza głowy? Jednak może rzeczywiście chciał być „wewnątrz wydarzeń”. Ale czym sobie zasłużyłeś człowieku aby być wewnątrz wydarzeń? Chcesz zrobić coś dla kraju co potrzebne czy być „wewnątrz wydarzeń”. Śmieszny człowieku, będąc wewnątrz wydarzeń prawdziwie, możesz stracić życie a przecież mówiłeś, że masz żonę i dzieci. Masz materiały różne, masz śledztwo obywatelskie. Myśl i odkrywaj sam i bądź wewnątrz wydarzeń. Mogłeś zrobić pogadankę smoleńską i już w centrum wydarzeń byłbyś bardziej.

Ale i szacowny, nasz bardzo hojny darczyńca myślał podobnie i dając pieniądze, chciał spotkania by rozmawiać o tajemnicach.

Tenże ma jednak do tego przynajmniej prawo.


Jednak powtarzaliśmy i powtarzamy i Stowarzyszenie i jego członkowie mówią jasno w języku polskim i nie mylimy, nie zacieramy tropów, tylko nie ma czasu i potrzeby zajmować się teraz pozyskiwaniem informacji, bo wobec poszukiwań widocznych można je stracić, narazić ludzi, źródła. Jesteśmy odpowiedzialni i nie robimy głupstw, nawet jakby tak chcieli nie mający pojęcia o niczym kibice.


Można by pomyśleć że i tu służby specjalne okazały się głupsze niż można sądzić bo i one tak wydaje się myślą, jednak raczej nie, one chcą wiedzieć co się dzieje w Stowarzyszeniu. Chcą abyśmy byli dla nich „transparentni” i zapewne rozpracowywać ludzi, chcą postępować na zasadzie „ działajcie sobie dopóki nie dotkniecie czegoś gdzie dostęp jest prawdziwie zabroniony, ale my musimy mieć nad tym kontrolę. „ . A jak Stowarzyszenie się przed tym broni to się denerwują.

Zatem jeszcze raz drodzy czytelnicy których podejście jest takie: „ Nie jesteśmy wewnątrz wydarzeń”. Nie rozwiązujemy tajemnic. Naszym celem jest powołanie Centrum Smoleńskiego i promocja Stowarzyszenia, ale nie dla samej promocji, tylko dla kontaktów, pozyskiwania ludzi którzy by mogli pracować w przyszłym centrum jak to było powiedziane: emerytowani prokuratorzy jako śledczy i inni.

Kochani, nie będzie stałych dyżurów biura, na ten czas, bo nie ma nikogo z Rzeszowa, zaś prorok jest przede wszystkim poza Rzeszowem i prorok nie jest od siedzenia na dyżurze, jak tylko czasem może. Poza tym prorok jest od 4 lat dopiero w Rzeszowie i trudno go uznać za Rzeszowianina. Przede wszystkim zaś nie ma takiej potrzeby i nie było, bo od założenia biura z końcem kwietnia 2021 przez siedem miesięcy zgłosiło się ledwie kilka osób! Zatem nikt nie będzie siedział jak doktor Judym, w biurze, czekając tygodniami na ewentualnego petenta.


Jednak jak napisaliśmy aktywność finansowa osób z Rzeszowa i Krakowa jest dobrym omenem.


I musi być tak, że jedne osoby dają pieniądze, inne dają swój czas. I z Krakowa i Rzeszowa. Niedopuszczalne jest na ten czas zwłaszcza, że jedne osoby dają środki finansowe nawet bardzo hojne a inne nie robią nic i nawet nie chcą skomentować tekstu o Stowarzyszeniu i tragedii 10. 04. 2010 jak było ostatnio na Przymierzu Miłości, radując szatana i służby, że Polacy nadal nie dorośli nawet w uświadomionej garstce i trzeba przelać ich krew.

Zatem musicie wziąć odpowiedzialność za Stowarzyszenie, wy Rzeszowianie zwłaszcza i wy Krakowianie także tak jak odpowiedzialność okazali darczyńcy z Rzeszowa i okolicy i z Krakowa, wziąć odpowiedzialność i wstąpić do Stowarzyszenia aby mogło funkcjonować, rozwijać się, powołać Centrum Smoleńskie.

Bowiem bez ludzi niczego nie będzie. Cóż po zakupie budynku pod Centrum Smoleńskie jeśli nie będzie ludzi, którzy mogą je wypełnić i w nim pracować.

Nie potrzeba aż tak wielu nowych członków, ważne aby byli z Rzeszowa ( przede wszystkim) i z Krakowa.


Osoby nie będące członkami, które by miały współpracować nie są dobrym rozwiązaniem, bo nie wiemy czy ktoś kto się zadeklarował na przykład pójść na miasto w jakiejś sprawie nie jest dywersantem i sprawy nie załatwi, albo pobałagani celowo. Osoba taka musi być rozliczona ze swej pracy, musi być taka możliwość.


Nie mamy też wątpliwości że na 10 osób które się zgłosi będzie dwóch kretów, jeden wysłany przez służby, szeroko pojęte rosyjskie czyli reprezentujące rosyjski interes, czy raczej interes rosyjskich służb, drugie może Mossad albo CIA lub jakaś polska „firma”.

Dlatego też oprócz zabezpieczeń Bożych, które wobec zdrady skutkują poważnymi dopustami dla takiego uczestnika i jego bliskich, dopustami ziemskimi i dla jego duszy, będą i zabezpieczenia typowo ludzkie.


Wyżej pisaliśmy o wartości bezrobotnych, tych którzy potrafią myśleć a którzy wykazali się i w śledztwie smoleńskim, jednak nie przyjmiemy nikogo kto nie ma pełnego życiorysu i ciągu pracy i udokumentuje wszystko, nawet kurs karate ze szkoły średniej.


W przyszłości Pan da na pewno możliwość rozpoznania, rozeznania duszy a i po Oświeceniu takie osoby mogą się „posypać” jednak póki co tego nie ma a działać trzeba.

Nie ma też miejsca dla nowych osób w Stowarzyszeniu, którym się nie chce. Oczekujemy na osoby z inicjatywą, chętnie też na takie które działały w jakichś jawnych organizacjach, były radnymi, itd.


Jeśli pojawia się darczyńca jeden czy drugi który potrafi dać Stowarzyszeniu kilkumiesięczną pensję to mamy też prawo oczekiwać podobnej działalności na bazie swojego czasu, to znaczy pan N na przykład tego czasu nie ma a chciałby, nie ma bo pracuje, to bierze 3 miesięczny urlop bezpłatny i poświęca go przede wszystkim Stowarzyszeniu.

Tak musicie myśleć i działać bo inaczej krwi będzie więcej niż musi być, co zapowiedział Pan Jezus, że jeśli nie będzie Centrum Smoleńskiego a wcześniej Stowarzyszenia to będziecie patrzeć na krew swoich dzieci.

Zasadniczo 99 procent niewiast zgrupowanych wokół Orędzi chciało widać patrzeć na krew swoich dzieci ( kto by pomyślał!?), ale i były takie co nie chciały, tak jak jedna wstąpiła do Stowarzyszenia bo nie chciała patrzeć na krew swego dziecka, zresztą już podrośniętego, dorastającego syna.

Zlekceważyliście czytelnicy przekazów Słowa Pana Jezusa o pogadankach smoleńskich, nikt nie zgłosił się z informacją o żadnej przeprowadzonej, żadnej, a chcecie nowych tajemnic tylko dla zaspokojenia własnej próżnej ciekawości. Najlepiej by to było publikowane ( coś czego nie ma) na bieżąco abyście „mogli sobie poczytać” z narażaniem źródeł, ludzi itd. bez przełożenia na społeczeństwo.Nawet podejście blogerów smoleńskich jest niewłaściwe teraz bo zgłosił się do nas zasłużony zresztą bloger obywatelskiego śledztwa smoleńskiego, którego interesowała nasza ewentualna działalność wydawnicza.

To też jest niepoważne teraz podejście aby ważna była jakaś książka gdzie przeczyta ją tysiąc osób i stoimy jako Polska dalej tam gdzie 10 lat temu.


Stowarzyszenie Smoleńskie nie będzie wydawać książek o Smoleńsku bo nie ma takiej potrzeby i sensu. Chodzi o ruch społeczny a nie aby kilkaset wtajemniczonych i chętnych przeczytało sobie nowe analizy maskirowki. To jest niepoważne. Nie po to Pan Jezus zakładał to Stowarzyszenie.

Dopiero Centrum Smoleńskie na bieżąco będzie wydawać biuletyny w formie papierowej a książka być może zdarzy się jeśli będzie to potrzebne i celowe.


8.Stowarzyszenie działa i zaprasza od 15 lutego

Zatem działa przede wszystkim przez swój Zarząd, który jest, można rzec na miejscu, i będzie wykonywać potrzebne rzeczy gdy społeczność podejmie inicjatywę. Proszę przemyśleć, przygotować się, przygotować dokładne życiorysy, napisać deklarację chęci wstąpienia. Przychodzić najlepiej z kimś, znaleźć osobę która myśli podobnie. Myśląc

o swoim wstąpieniu szukać ludzi aktywnych, odpowiednich, byłych radnych na przykład, ludzi uczciwych którym nie pozwolono działać po raz drugi i jest to wiadome publicznie czy też jeśli nie jest wiadome publicznie mogą to udokumentować pokazać. I niech pamiętają, że to jest dzieło Chrystusowe. Więc nie zmarnują czasu jeśli szczerze zechcą działać i przy tym będą mieli Bożą Opiekę.



Nie potrzebujemy zbyt wielu osób, przynajmniej na początek. Członkowie muszą być też rozpoznawalni i rozpoznawać się wzajemnie, także by móc obserwować się i patrzeć sobie na ręce dlatego przede wszystkim, że jak mówiliśmy na 10 osób będzie dwóch kretów i to jest póki co nieuniknione i niech to Państwa nie zniechęca. ( O to ja w takim razie nie przyjdę!). Trzeba podejść do sprawy po męsku i także kobiety, po męsku.. 10, 15 osób ale bardzo aktywnych jest warte więcej niż 30 które robią coś „aby aby”.


Zatem czekamy na Państwa od 15 lutego. Dobrze aby Państwo wykazali się też (zbierając się po kilka osób już na tym etapie działając razem) prowadząc te pogadanki smoleńskie które mimo zachęty Pana Jezusa zostały zlekceważone.

Nie może być tak, że Boży ludzie potrafią się tylko modlić bo to jest podejście niepoważne i szkodliwe.


Od 15 lutego będziecie Państwo dzwonić na nowy numer, inny niż podany na dotychczasowej stronie. ( Na  numer podany  obecnie nie  należy  już w ogóle dzwonić aż dopiero jak będzie podany nowy na nowej stronie). Nowego numeru telefonu jeszcze nie ma, więc i tak nie możecie dzwonić wcześniej, bowiem zaskoczyły nas pewne rzeczy i zmiany nie planowaliśmy jak i nie planowaliśmy zmiany strony. Strona na razie jest aktualna, ale będzie musiała być nowa i tego też nie planowaliśmy, dlatego być może nowa strona jakiś czas będzie w trybie podstawowym, uproszczonym

.

Informacje o nowym numerze telefonu kontaktowego i nowej stronie znajda się ( mamy nadzieję, proszę tam spojrzeć od 15 lutego) na Domach Modlitwy JP II, blogu z Orędziami Cypriana Polaka i ufamy, że także na Przymierzu Miłości.


Wszystkim życzymy Łask Bożych na ten nowy rok, który będzie rokiem na pewno trudnym, trudniejszym niż rok 2021, bo ustąpił ten który powstrzymuje antychrysta, św Józef i od 9 grudnia zaczął się czas oczyszczenia pod wodzą Maryi, rządy Maryi, która w pewnym momencie przyjdzie gniewna i straszna. Więc jesteśmy pod jej macierzyńską, słodką, niewieścią ręką, lecz musimy się oczyszczać zatem może boleć.

Zapraszamy zatem jeszcze raz do Stowarzyszenia od 15 lutego. Adres się nie zmienia i nie będzie: Kopernika 8 przez 4, drugie piętro, choć przy kilkunastu nowych osobach spotkania być może będą musiały odbywać się w nowym miejscu, bo nasze biuro nie jest duże. Ale biuro na Kopernika jest miejscem stałym, pewnym i nie ulegnie zmianie.


Członkowie Stowarzyszenia Smoleńskiego



Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...