Grzecznościowo zamieszczam materiał od Stowarzyszenia Smoleńskiego.
C.P
Drodzy
sympatycy Stowarzyszenia Smoleńskiego i przyszłego Centrum
Smoleńskiego, jak i przede wszystkim Drodzy Darczyńcy.
1.
Rok i trzy miesiące Stowarzyszenia Smoleńskiego.
Mija
rok i trzy miesiące odkąd Stowarzyszenie rozpoczęło swoją
działalność po zarejestrowaniu w Sądzie.
Podstawowym
celem Stowarzyszenia Smoleńskiego jest zebranie środków na zakup
budynku, na siedzibę Centrum Smoleńskiego, adaptację, wszelkie
potrzebne zabezpieczenia, i mieszkanie dla księdza, który będzie
tam stale mieszkał i nieustannie się modlił oraz kaplicę z
Przenajświętszym Sakramentem jeśli będzie pozwolenie biskupa. To
wszystko jest wedle życzenia Pana Jezusa. Jak i to, że w Centrum
Smoleńskim będą pracować tylko praktykujący katolicy, mogący
przyjmować Przenajświętsze Ciało Pana Jezusa. Centrum Smoleńskie
to placówka śledczo – badawcza, placówka obywatelska działająca
z woli społeczeństwa i mająca jego poparcie.
Po
Oświeceniu Sumień takie poparcie w znacznej przynajmniej części
społeczeństwa i zainteresowanie sprawą znacznie łatwiej sobie
wyobrazić. Jak i wartościowe relacje dotyczące wydarzeń
10.04.2010, gdy powstanie Centrum Smoleńskie, które mogą wiele
wyjaśnić.
(Mamy
też z w wizji sennej członka Stowarzyszenia pokazane jakie to
będzie miejsce i rozumiemy dlaczego będziemy je mogli po okazyjnej
cenie kupić).
2.
Wyjaśnienia tragedii 10.04.2010 nie chciała ani władza Tuska ani
władza PiS.
Wyjaśnić
tragedii 10.04.2010 nie chciała ani władza Tuska z prezydentem
Komorowskim, nie chce też wyjaśnić władza PiS z Jarosławem
Kaczyńskim na czele, bratem Lecha Kaczyńskiego, wedle PiS zabitym w
niewyjaśnionych okolicznościach w tupolewie nad Smoleńskiem?
Nie
chce też wyjaśnić jej wojsko polskie gdzie zginęli czołowi
generałowie.
3.
Wyjaśnienia tragedii 10.04.2010 nie chce Wojsko Polskie, nie dba
także o sprawę Katynia.
Jeśli
chodzi o Wojsko Polskie to w przypadku Katynia mamy tutaj wielkie
szelmostwo niestety, albo można powiedzieć inaczej, hańbę o
której się nie mówi. Wojsko też musi być z tego rozliczone, z 30
lat wstecz od roku 90`.
Otóż
jak wiemy od roku dziewięćdziesiątego słyszymy o Rodzinach
Katyńskich, które na swoich barkach niosą tragedię a właściwie
szatański- chazarski mord rytualny na polskiej elicie. ( Oczywiście
i rodziny i media nie mówią o
tym
iż to był chazarski mord rytualny).
Jest
oczywiste, że nie powinny zajmować się tym przede wszystkim
rodziny, one powinny mieć tu rolę uzupełniającą. Zaś
formalnie powinno wziąć to na swoje barki wojsko, bo to byli jego
żołnierze - wszyscy. Zaś rodziny to tylko potomkowie
niektórych oficerów. Dlatego mamy tutaj do czynienia z czymś
bardzo złym, że Wojsko Polskie tego nie zrobiło. De facto mamy do
czynienia z moralnym
przestępstwem, jeśli nie jest ono nawet w wymiarze prawnym.
Więc
rodziny katyńskie bija głową w mur, próbując dostać jakieś
dokumenty z archiwów rosyjskich (choć są tam na pewno też
wstawiane osoby podejrzane, dywersanci i agentura po prostu), zaś
„panowie w mundurach” funkcjonują zadowoleni z siebie mając
wysokie apanaże i kisnąc jak ogórki w koszarach.
Bowiem
sytuacja w Wojsku Polskim jest niebywała, wielki przerost oficerów
jakiego nie było w XX- leciu międzywojennym i w PRL także. Jest
wielu oficerów którzy biorą pensję z naszych podatków, niewielu
szeregowców we właściwiej proporcji, zaś dobrze wyszkolonych i
zaopatrzonych żołnierzy jest wedle nieoficjalnych informacji tylko
blisko 20 tysięcy. I na to wszystko patrzą niepotrzebni,
nadetatowi oficerowie z dobrymi pensjami, na fakt iż Polska jest
bezbronna gdy idzie przynajmniej o podstawowego żołnierza.
To
przecież przez Katyń, przynajmniej oficjalnie, to się stało,
tragedia 10.04.2010, którą wszechstronnie będzie badać
Centrum Smoleńskie, „ bo wszyscy tam bardzo chcieli i musieli
być”. Oczywistym jest, że już dawno winno się sprowadzić
szczątki oficerów polskich do Polski. Łatwo sobie postawić
pytanie czy ten brak nie był celowo utrzymywany i zaplanowany,
zatem i „katastrofa smoleńska” nie była jako rozwiązanie brana
pod uwagę przez siły wrogie Polsce już może i 30 lat temu.
Katastrofa smoleńska w takiej czy innej formie, jednak jako zamach
na odradzające się nowe elity polskie.
Proszę
zwrócić uwagę, że i po tej niesłychanej i niewyjaśnionej
tragedii nie mówiło się, nie mówi, i jest to bez zmiany od czasów
rządu PiS, że należy bezwzględnie sprowadzić wszystkie szczątki
oficerów, czcić ich w Polsce, raz dla okazywania właściwej
pamięci, szacunku i miłości aby mogli spocząć na rodzinnej
ziemi, dwa dla uniknięcia powtórzenia sytuacji. Widać powtórzenie
sytuacji, oczywiście w innej konfiguracji, jest planowane i
spokojnie przygląda się temu PiS. Lecz czasu na to nie będzie jak
wiemy, bo świat w tej formie się kończy, ale oni w to nie wierzą
i uważają, że będą dekady funkcjonować jako klasa
uprzywilejowana w szatańskim Mordorze, obozie koncentracyjnym na
całej Ziemi, zapominając o tym, że ich pan, szatan jest kłamcą i
mordercą i niekoniecznie jego plany są takie jak im przedstawia.
Maluczcy
też muszą być mądrzejsi i bardziej światli, uczuleni na symbole,
ukryte działania, braki konsekwencji, patrzeć „politykom” na
ręce. Nie być wiernymi psami, nie być psami Pawłowa, które
ślinią się, bo „przyjdą gorsi” i popierajmy swoich bo
katolicy, są przeciw aborcji i LGBT etc.
4.
Mądrość przeciętnego Polaka w tym także z rejonu Rzeszowa.
Najpowszechniejsza „elita” czyli nauczyciele ( nauczycielki).
Jakże
mała mądrością rządzą się Polacy. Także Polacy z Rzeszowa i
rejonu, w okręgu mocno katolickim przecież. Wiara nie wystarczy
gdzie nie ma rozumu. Jako katolicy nie macie prawie pojęcia o
masonerii bo wam o niej z ambony nie mówią. Pytanie czy wiecie
chociaż że wedle nauki Kościoła masoneria jest największym
pomocnikiem szatana na ziemi?
Otóż
w roku 2013 w jesieni wystąpiła w Radio Maryja Elżbieta Barys,
poseł przez jedną kadencję. Zażądała będąc posłem lustracji
antymasońskiej. I cóż mówi? Że po tym żądaniu więcej
posłów z PiS przestało jej podawać rękę niż z lewicy.
Mądrej głowie dość dwie słowie. A wam przeciętni religijni
Polacy z Rzeszowa i „Podkarpacia”?
Wy
zaś czytelnicy przekazów winniście uświadomić swoim bliskim i
znajomym ich marność intelektualną i duchową, a to dla ich dobra
i wstrząśnięcia nimi, ale to tylko teoretyczne założenie bo na
rozmowy nie ma już czasu i zabrania ich nam nawet Niebo lub
przynajmniej nie zaleca. Czytelnicy przekazów wiedzą, że
Oświecenie Sumień jest coraz bliżej i jabłka „ skarlałe i
robaczywe” zostaną zrzucone z drzewa.
Jednak
przez „poczciwość” też Polska cierpi, przez brak dociekliwości
przeciętnego Polaka przy równoczesnym oglądaniu tureckich i
ukraińskich seriali.
Zaś
nauczyciele nie wypadają dużo lepiej. Nauczyciele to największa
inteligencka wspólnota w Polsce. Niestety, poza wyjątkami jest to
„babiniec”, który nie dba o rozwój własny, nieliczni tam
mężczyźni zresztą podobnie. Została przeciętna pani
nauczycielką bo cóż lepszego miała ze sobą zrobić a nie chciała
pracować fizycznie. Daleko wam do błogosławionej Natalii
Tułasiewicz urodzonej w Rzeszowie i ochrzczonej w rzeszowskiej
farze, która dbała o własną formację duchowa, zastanawiała się
nad sobą, trwała w Bogu, cieszyła życiem i światem. Nie była
bezwolnym narzędziem świata. Natalia Tułasiewicz – nauczycielka
języka polskiego, Patronka naszego Stowarzyszenia.
Kłania
się tu także kwestia młodzieży, jaka jest niestety bezwartościowa
w swojej masie, młodzież starszych klas szkolnych i zapewne
studencka też. Oto przykład nauczyciela z Opola, który analizował
tragedię smoleńską w sposób solidny i powolny nie mogąc w wiele
rzeczy uwierzyć, choć je widział, ale jak już się przekonał to
bezpardonowo mówił o tym młodzieży. Jak relacjonuje patrzyli na
niego cielęcymi oczami nie przeczyli, patrzyli. Nie dopytywali o
źródła, ni na lekcji ni na przerwie itd., itd. Zatem postawa ich
okazywała się taka sama jak postawa starszych, ich rodziców,
reakcje bardzo podobne a nawet takie same tej rzekomo zbuntowanej
młodzieży.
Młodzież
bowiem przestała być zbuntowana, albo inaczej pogodziła się z
rodzicami na polu konsumpcji i razem z rodzicami od początku lat
90- tych chciała tych samych telewizorów, innych gadżetów, potem
smartfonów, smartwatchów, itd., itd.
Przykład
z okresu tzw komuny. Pewien młody człowiek, syn aparatczyków
buntuje się przeciw nim na polu konsumpcji przede wszystkim i chodzi
w jednych, jedynych spodniach i prawie nie rozmawia z rodzicami, choć
może mieć spodnie z pewexu bo pieniędzy w domu nie brakuje a i
rodzice jako aparatczycy mają także zagraniczne wyjazdy. Teraz
taka postawa jest czymś co mogłoby zaistnieć tylko na filmie i to
byłby odebrany jako niezrozumiały i wydumany.
Dzisiaj
i rodzice i ich pociechy w wieku szeroko pojętej młodzieży to
wspólnie „straszni mieszczanie” z wiersza Tuwima.
W
wierszu zaś naszego wieszcza Mickiewicza czyli „Odzie do młodości”
było tak:
„Niechaj,
kogo wiek zamroczy,
Chyląc
ku ziemi poradlone czoło,
Takie
widzi świata koło,
Jakie
tępymi zakreśla oczy.
Młodości!
ty nad poziomy
Wylatuj,
a okiem słońca
Ludzkości
całe ogromy
Przeniknij
z końca do końca.”
Niestety,
dzisiaj „młodości” i „starości” mogą sobie podać rękę
a i wiek średni z nimi bo wszyscy „tępymi
zakreślają oczy koło
świata ile go widzą”
, młodości zaś nad poziomy nie chce wylatywać bo chce kolejny
smartfon albo poimprezować tylko, pić alkohol albo może i używać
narkotyków i współżyć seksualnie w wieku od 13 lat już a
niedługo potem mieszkać w przedwczesnych konkubinatach
podczas
gdy
mogą wziąć ślub, z akceptacją rodziców i ci już myślą o tym
jak kupić im mieszkanie aby mogli w ten sposób funkcjonować. Na
Zachodzie wygląda to nawet mniej obrzydliwie niż w Polsce, bo bez
drobnomieszczaństwa przy tym i dorobkiewiczostwa.
Dawniej
młody chłopak, na przykład w wieku 17 lat, był czymś wyższym od
młodej dziewczyny gdy idzie o ducha. Ona mianowicie chciała kochać
mieć „chłopaka” a potem rodzinę itd. i
to wszystko.
On zaś też chciał mieć „dziewczynę”, być
zakochany z wzajemnością,
potem mieć
rodzinę, dobry zawód i pracę, ale
oprócz tego chciał na
etapie wczesnomłodzieńczym
dokonać czegoś wielkiego, nowego odkrycia naukowego, zbudować
most w trudnym miejscu itd. Potem życie to
prawie
zawsze
weryfikowało
i stawał się zwykłym zjadaczem chleba, ale na pewnym etapie ideał
musiał być i był.
Dzisiaj
młodzi chłopcy, mężczyźni stali się tacy sami jak młode
dziewczęta i kobiety ich rówieśnice, nie mają tego ideału: mówią
tylko do dziewczyny : „Chcę z tobą być”. a temu obrzydliwemu
językowi ulegają nawet niektórzy uformowani katolicy. Doprawdy,
maksimum poezji, zakochania młodych ludzi i romantyzmu: „ Chce z
tobą być!”, albo „ Chce cię mieć!”
Wszystko
jest ze sobą związane. Procesy wpływają na siebie. Dlatego, że
takie jest społeczeństwo, dlatego był możliwy Smoleńsk, dlatego
że jego twórcy rozeznali, że i taka młodzież z klasy nauczyciela
z Opola będzie patrzeć nań tępymi oczy gdy będzie mówił o
inscenizacji w Smoleńsku i o związanych rzeczach.
Prawda
ich nie interesuje jak i ich rodziców, dlatego to pokolenie skazane
jest na zagładę. Ale jednostki muszą. I gdy świat zostanie
pouczony o grzechu dołączą nowi.
5.
Eksterminacja polskich elit patriotycznych i państwowych co jakiś
czas.
Polskie
elity patriotyczne co jakiś czas odradzają się po jakiejś nowej
hekatombie, która je dotyka. Centrum Smoleńskie musi też wskazać
i wydać opinię czy nie zostało w nowych czasach zaplanowane
regularne eksterminowanie wybranych elit. Bowiem wiadomo, że i
generałowie byli NATO - wskiego chowu i i wśród innych osoby z
elity, z vipów które oficjalnie zginęły w tupolewie 101
10.04.2010 przynajmniej część była niezależna i patriotyczna, a
nawet jak się wydaje większość. Nie chcemy ferować tu opinii, to
rola Centrum, ale nie ma go jeszcze, lecz czasem trzeba zabrać głos,
zaś pewne rzeczy są oczywiste. Zatem wykształciły się pewne
elity, które były zbyt już niezależne.
Jak
podawano, po Smoleńsku zaczęli wracać generałowie w wojsku
polskim, którzy kończyli szkoły w Rosji.
6.
Wojsko zna prawdę o Smoleńsku.
Dziennikarz
śledczy Leszek Misiak napisał artykuł w swoim czasie: „Wojskówka
zna prawdę o Smoleńsku”. Jak
sam tytuł jednoznacznie mówi: wojsko polskie, to znaczy jego wysocy
funkcjonariusze znają prawdę o tragedii 10.04.2010.
Nikt
nie polemizował z tym artykułem, nie negował, nie żądał
sprostowania, nie mówił, że to nieprawda, że jest inaczej.
W
związku z tym kojarzy się sytuacja z katastrofą Casy, inaczej
katastrofą
lotniczą w
Mirosławcu z roku 2008
https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Miros%C5%82awcu
Gdzie
prezentowano zdjęcie wraku w bardzo podobny sposób jak w dwa lata
późniejszej tragedii.
https://r-scale-7e.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/f/7/f714e1c243127cdae46ff909bad98fe3.jpg?type=1&srcmode=3&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=640&srch=360&dstw=640&dsth=360&quality=80
Gdzie
także tragedia miała nastąpić podczas podchodzenia do lądowania.
Co gorsza oskarżano również pilota siedzącego za sterami
samolotu. Profesor Grocholewski, brat kardynała Zenona
Grocholewskiego, który badał czarne skrzynki samolotu, zażądał w
pewnym momencie oryginałów, ponieważ pracował na kopiach. I nie
nie zgadzało mu się to co miał. Oryginałów nie dostał, jednak w
krótkim czasie zmarł. Profesor Grocholewski był wprawdzie chory na
raka, jednak lekarze dawali mu jeszcze dwa lata życia.
W
tym kontekście dość żałosny wydaje się fakt, że kardynał
Grocholewski nigdy nie upomniał się o brata, nigdy publicznie nie
wyraził najmniejszej wątpliwości.
To
jeszcze nie wszystko, bo raport po katastrofie Casy był w 90
procentach podobny do raportu rosyjskiego MAK po tragedii 10.04.2010.
Zestawienia
dokonał Krzysztof Cierpisz konstruktor lotniczy, który w latach 80
- tych wyemigrował do Szwecji.
Oto
ono:
Porównanie
Mirosławca i Smoleńska.
LP
|
Opis
|
Mirosławiec
|
Smoleńsk
|
1
|
Brak zapisu
FDR z ostatnich sekund przebiegu katastrofy
|
Tak
|
Tak
|
2
|
Samolot
zszedł z kursu
|
80 stopni
|
30 stopni
|
3
|
Piloci
mieli problem językowy
w rozmowie z wieżą
|
Tak
|
Tak
|
4
|
Nieuzasadnione
luki czasowe w locie w pobliżu lotniska
|
Tak
|
Tak
|
5
|
Problem
autentyczności kontaktu pilotów z wieżą
|
Tak
|
Częściowo
|
6
|
Wyłączony
EGPWS
|
Tak
|
Źle ustawiony
|
7
|
Wybieg
myślowy raportu: zarzut błędnie wybranego momentu wyłączenia
autopilota
|
Tak
|
Tak
|
8
|
Niewłaściwa
prędkość opadania
|
Tak
|
Tak
|
9
|
Problem
pomieszania jednostek miar metryczne/angielskie
|
Tak
|
Tak
|
10
|
Pilot
zabłądził, a miał być ponoć do ostatniej chwili w położeniu
prawidłowym
|
Tak
|
Tak
|
11
|
Granie na
czas – przez „załogę” - przy podejściu do lądowania
|
Tak
|
Tak
|
12
|
Samolot rozbił się, bo z niewidomych powodów
w ostatnich sekundach stał się
niesterowalny,
albo pilot nie miał właściwego kontaktu z systemem
sterowania
|
Tak
|
Tak
|
13
|
W ostatnich sekundach piloci nie odpowiadali
na wezwania wieży
|
Tak
|
Tak
|
14
|
Załoga
niedouczona, a w zasadzie amatorska
|
Tak
|
Tak
|
15
|
Dziwne
okoliczności procedury odlotu
|
Tak
|
Tak
|
16
|
Brak listy
pasażerów
|
Tak
|
Tak
|
Jeśli
mamy z czymś takim do czynienia to pada pytanie o co tu chodzi?
Jednak mamy tu powszechne i zgodne milczenie „polityków”
wszelkich opcji, mediów, itd. O ile przed Smoleńskiem mogło to
nie zwrócić uwagi, o tyle po, zobaczenie że raport po katastrofie
Casy jest podobny bardzo do raportu MAK po tragedii 10.04.2010
powinno wywołać medialne i polityczne trzęsienie ziemi. Jednak
była absolutna cisza.
Na
tym nie koniec bo pilot miał brata, który walczył ze szkalowaniem
pamięci zmarłego, ale i drążył na własną rękę sprawę.
Pewnego razu, jak relacjonował, z zatrzymał się koło niego
samochód z przyciemnionymi szybami, z którego wysiadło dwóch
mężczyzn. Jeden z nich prawie przycisnął brata pilota do krawężnika i zwracając się do niego przez „gnoju” powiedział, że
„panowie w mundurach” chcą aby to zostawił: Wiemy gdzie
mieszkasz, o której idziesz do pracy, jaką trasą itd. itd.
-
A jeżeli nie? - zapytał. -To mama będzie opłakiwać następnego
syna.
Cóż
to jest proszę państwa? Ohyda na pewno, gangrena i można zacytować
słowa powiedziane kilka lat temu : „Polska istnieje tylko
teoretycznie”. Co to za panowie w mundurach? Nie chcemy myśleć,
że to generałowie wojska polskiego reprezentujący mafijny styl.
Może to raczej oficerowie byłego WSI, choć oni teraz mundurów nie
noszą, ale się do nich widać poczuwają.
Ale
czy to przecież wszystko? Czy były przestępca MASA piszący
książkę z Wojciechem Sumlińskim nie miał kłopotów gdy
zasugerował mocno, że za WSI stali Rosjanie i to po roku 90 którzy
wprost fizycznie tam bywali i widział pewne sytuacje. Zaraz po tym
oskarżono go o sfałszowanie faktury na kostkę brukową do własnego domu i wsadzono
do więzienia choć był świadkiem koronnym. Po tym powiedział, że
nie będzie już kozaczył itd.
I
jak w przypadku „panów w mundurach” z relacji brata pilota, gdzie nikt nie pytał co to za "panowie w mundurach" tak i
tutaj nikt nie pyta czy na spotkaniach na których bywał MASA rzeczywiście byli Rosjanie, stojący nad oficerami WSI.
Jednak
czytelnicy pewnych przekazów wiedzą kim jest Jarosław Kaczyński i
kim Antoni Macierewicz. Co do premiera Morawieckiego to była
prezentowana rozmowa z prokuratorem który mieszka w Niemczech,
polskim prokuratorem, przeprowadzona przez dr Kękusia i Marka
Podleckiego redaktora własnego kanału internetowego, gdzie
prokurator ów twierdził iż posiada materiały świadczące o
współpracy z WSI ojca i syna, Kornela i Mateusza Morawieckich.
Piszemy
o tym wszystkim aby dać Państwu pewien kontekst. Bo
niestety coś co można by nazwać „bełkotaniem maluczkich” jest
w różnych
trudnych sprawach i nic Polsce nie daje. Można je nazwać też
inaczej chłopskim mędrkowaniem, z przekonaniem o własnym rozumie.
I
jest tak w przypadku Smoleńska gdzie Polak powtarza oklepane
komunały przyjmując je za swoje bo intelektualnie i duchowo na
więcej go nie stać : Tak oni by wyjaśnili, ale ruscy nie chcą
wraku oddać.
-
I nie oddadzą – dopowiada drugi mędrzec – Nie oddadzą!
Inni
mędrkowie powtarzają drugi komunał: - To wyjaśni się za 50 lat
- a może za 100! - hm! i kiwają głowami w przekonaniu o swojej
mądrości i dobrym rozumie. Przypomina to rozmowy w „Alicji w
Krainie Czarów” a i z „Dziadów” Mickiewicza gdzie
mowa jest o tym, że polityka to rzecz gabinetowa i jakiś problem
polityczny nadaje się utworu literackiego za 50 lat a może i dopiero za 100.
Chłopski mędrku nawet z wielkiego miasta. Za 50 lat, tym bardziej
za 100 nie będzie już dawno tego świata, a nawet już za lat kilka.
A ty myślisz o niedzieli jak ów indyk z przysłowia.
Zatem,
wracając, w takiej sytuacji, jeśli tak się rzecz ma i elita wojska
polskiego zna prawdę o Smoleńsku, mówienie iż nie można wyjaśnić
tragedii 10.04.2010 dopóki resztki wraku nie będą w Polsce jest
kpiną. Jednak zgodnie przedstawiają to wszystkie media w Polsce i
te z prawej i te z lewej strony i katolickie.
To
przecież nie wszystko. Placówka Centrum Smoleńskie zająć się
musi i inżynierią społeczną zastosowaną wobec Polaków gdy idzie
o 10.04.2010. Nie jest to najważniejsze, ale i to winno być
pokazane i zbadane.
Było
bowiem wiele rzeczy, które urągały zasadom śledztwa
prokuratorskiego i policyjnego, zdrowego rozsądku i jakiejkolwiek
przyzwoitości. Pokazywano to społeczeństwu na zasadzie : Nie mamy
pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Społeczeństwo jednak w
dziwnej amnezji nie chciało tego widzieć.
Społeczeństwo
widzi to co manipulujący nim chcą
mu pokazać. Są rzeczy zamieszczane nawet w mediach głównego nurtu,
demaskujące oficjalną
narrację w różnych sprawach,
ale tylko raz i społeczeństwo, które w narastającej pysze
pojedynczych ludzi ma o sobie coraz lepsze mniemanie, nie zauważa
ich. Aby przeciętny Polak, czy to człowiek prosty, czy wykształcony,
coś zauważył trzeba mu to pokazywać wielokrotnie a to rzecz
oczywista nie jest wskazane gdy rzecz nie ma być uwypuklona, bo nie
chcą tego tajne ośrodki ogłupiające naród.
Zatem
gdybyście rozmawiali z chłopskimi mędrkami z Rzeszowa lub okolicy
i mówiliby wam co też
takie Stowarzyszenie może
wyjaśnić, bo Putin nie chce
wraku oddać i sądziliby, że Stowarzyszenie czy przyszłe Centrum
będzie robić symulacje katastrofy i odwijać kolejne końcóweczki
wirtualnej taśmy macie prawo im
powiedzieć, że bredzą i nie mają o niczym pojęcia i są jak te
dzieci we mgle.
Zresztą
niedługo będzie Oświecenie i kto był prawy i szukał prawdy
będzie jeszcze bardziej prawy i będzie jeszcze bardziej szukał
prawdy.
Owszem
Centrum Smoleńskie i temu się zapewne przyjrzy (robionym
symulacjom katastrofy i odwijanym końcóweczkom wirtualnej taśmy) i
to oceni, ale będzie to rzecz którą zrobi jako jedna z ostatnich.
6.Tragedia
10.04. 2010 jest szyta grubymi nićmi.
Tragedia
10.04. 2010 jest szyta grubymi nićmi. Można by tu wymieniać setki
rzeczy, które zostały pokazane w śledztwie obywatelskim, ale z
oczywistych ograniczeń ograniczymy się do dwóch przykładów.
Do
Smoleńska i Katynia tupolewem 101 dnia 10.04..2010
udawała się pani Agacka - Indecka, szefowa
Rady Adwokackiej z Łodzi.
Oficjalnie
pani Agacka - Indecka wsiadła do tupolewa razem z innymi delegatami,
łącznie z załogą i ochroną wypełniającymi kompletnie samolot.
Łamiąc wszelkie przepisy natowskie, ale i nawet przepisy korporacji
gdzie zabrania się jednym samolotem lecieć całej radzie nadzorczej
spółki.
Tutaj
zaś lecieli wszyscy czołowi generałowie, prezydent i wiele innych
ważnych postaci jak szef Narodowego Banku Polskiego.
Zatem
winny być pociągnięte pośmiertne konsekwencje wobec tych
generałów jak i prezydenta, zwierzchnika wojska polskiego, w
przypadku zaś generałów degradacja. Tego jednak nie ma i nie
domaga się tego żadna strona, nawet taka postać jak Urban ze swym
czasopismem „ NIE”. Też nie domaga się degradacji generałów z
powodu złamania elementarnych przepisów.
Będzie
wiele pytań zadanych w Centrum Smoleńskim i wiele osób będzie
przesłuchiwanych. Powiecie Państwo: A kto ich do tego zmusi, wszak
ta placówka będzie placówką obywatelską? Nad wszystkim jest Bóg,
a wszak Jezus Chrystus Król Polski, narodu wybranego, chciał
założenia Stowarzyszenia Smoleńskiego i Centrum Smoleńskiego jak
i podał konkretnie te nazwy.
(
Na marginesie można dodać, że w bitwie pod Grunwaldem brały
udział pułki smoleńskie i Smoleńsk i te ziemie należały do
Polski. Tego jednak nie chciała nigdy zauważyć żadna z oficjalnie
antyrosyjskich postaci życia publicznego). Chciał Jezus Chrystus i
pokazywał przez innych proroków i mistyków, że to jego dzieło a
nawet w jednym przypadku prorockim kazał dwukrotnie wpłacać
istotną sumę pieniędzy. Gdyby taka była od stu czytelników dawno
moglibyśmy owo Centrum zakupić i częściowo wyposażyć.
Po
Oświeceniu Sumień wiele się zmieni i będą tacy, którzy będą
mieli informacje i przyjdą sami.
Dodatkowo
prorok, który ma być koordynatorem Centrum będzie miał
nadzwyczajne możliwości jak odporność na broń karabinową i
działową, rzucany ogień z rąk i nadludzką siłę, przywództwo
nad częścią sił w Polsce, które staną po stronie Boga i jego
możliwości perswazji będą zapewne duże. Bowiem w oczywisty
sposób pójdą za nim ludzie i to niektórzy mający nawet pewne
wpływy, choć oficjalna władza będzie zapewne stała po drugiej
stronie i uznany zostanie być może za terrorystę, zaś po
Oświeceniu Sumień będą starali się wmówić społeczeństwu, że
moce proroka, koordynatora Centrum Smoleńskiego to wynik anomalii
słonecznej, czy promieniowania kosmicznego, tak jak zechcą
przedstawić iż stąd brało się Oświecenie Sumień u każdego
człowieka i wmówić to ludziom, że to nie było od Boga, że to
nie Bóg rozliczał człowieka tylko była to halucynacja od słońca
czy też promieniowania kosmicznego.
Zatem
Gniew Boga Ojca oficjalna władza będzie starała się przedstawić
jako mutanta jak z filmu science - fiction, wybryk natury, szkodliwy,
który destabilizuje dobre państwo i dobrych rządzących i zagraża
ludziom. Możliwe też że będą starali się wmawiać ludziom iż
używa jakichś technik halucynogennych i na przykład nie rzuca
rzeczywiście na policję i wojsko ognia tylko jest to halucynacyjna
sztuczka a w realnych tego skutkach będą mieszać jak to potrafią.
Kto
stanie po właściwiej stronie ten stanie, kto po innej stronie niż
Namaszczony przede wszystkim, ten pójdzie do piachu, by użyć tego
kolokwialnego powiedzenia, ale przede wszystkim może utracić
wieczne zbawienie a wobec tego żadne męki na ziemi nie są gorsze.
Zresztą w sposób straszliwy człowiek na Ziemi cierpi najdłużej
trzy dni. Tak to ułożył Bóg, a potem umiera. Wide śmierć na
palu. Nieznane są przypadki życia dłużej niż 3 dni, podobnie w
przypadku innych kaźni programowo prowadzących do śmierci.
Cierpienia zaś w piekle są gorsze i wieczne,
Wracając
do pani Agackiej - Indeckiej. Oto został znaleziony samochód
Agackiej - Indeckiej w środku Warszawy. Wedle podanych publicznie
informacji nie był zepsuty, był całkowicie sprawny. Zatem mamy do
czynienia z rzeczą zadziwiającą. Pani Agacka - Indecka wsiadła w Łodzi w swój samochód, dojechała do centrum Warszawy po czym
porzuciła sprawny samochód i w niewiadomy sposób, wedle oficjalnej
narracji, dostała się na lotnisko i oczywiście wsiadła do tupolewa
dopełniając liczbę 96 składającą się z pasażerów,
uzupełnioną o załogę.
Gdybyż
przynajmniej nie podano tej wiadomości i ukryto ją przed nami. Lecz
nam ją podano. Uczciwy człowiek zapyta o co tu chodzi?
Publicznie
nikt nie pytał : O co tu chodzi i nie prosił o wyjaśnienie tego.
Dlaczego pani Agacka - Indecka porzuciła swój sprawny samochód, zamiast pojechać nim na Okęcie. I jeśli udała się na Okęcie to
dlaczego postąpiła w tak dziwny i nieracjonalny sposób.
O
to czym się tam udała nikt się nie pyta. A przecież oprócz
wyjaśnienia tej kuriozalnej historii jest kwestia wspominania. Jeśli
byłaby to taksówka, bo trudno wyobrazić sobie inną opcję, to
czyż nie chcielibyśmy poznać ostatnich chwil pani Agackiej- Indeckiej, ostatnich chwil na polskiej ziemi, przede wszystkim czyż
nie chciała by poznać ich rodzina? Czyż ten taksówkarz odmówił
by sobie przyjemności bycia przez chwilę na świeczniku i nie
opowiedział by w mediach jak wiózł panią Agacką - Indecką na
Okęcie, a jeśli nawet z jakichś powodów odmówiły by mu media
liberalne i lewicowe udałby się do prawicowych, czy katolickich. A
gdyby nawet i te z niezrozumiałych powodów odmówiłyby zamieściłby
relację w Internecie.
Druga
opcja jest taka, że pani Agacka - Indecka jeśli poleciała tym
tupolewem, a wedle oficjalnej narracji tylko taka możliwość
wchodziła w grę, to poszła na Okęcie piechotą. Około siedem
kilometrów powiedzmy, szła samotnie ulicami Warszawy w kwietniową
noc zdążając na Okęcie, ryzykując nieprzyjemne historie, które
mogły się zdążyć. Prawdopodobnie w niewygodnych, wizytowych
damskich butach.
I
tak nam to zostawiono patrząc na co społeczeństwo jest stać.
Społeczeństwo pokazało na co je stać i pokazały jego elity i
inteligencja polska i profesura, nauczyciele, urzędnicy i młodzież
studencka i licealna.
Społeczeństwu
trzeba powiedzieć, że coś jest nie tak, mówić długo i dobitnie,
wtedy społeczeństwo uzna, że potrafi samo wiele dostrzec i że
samo to dostrzegło. Zatem i socjolog Centrum Smoleńskiego czy ich
grupa będą mieli ciekawą pracę do wykonania.
Inna
jeszcze sprawa, o której tylko wspomnimy, to z drugiej strony czyli
ze Smoleńska.
Otóż
zaraz po katastrofie pojawiły się w sieci zdjęcia z tego czasu na
których były zardzewiałe szczątki samolotu, oficjalnie tupolewa
który przewoził naszą Delegację. Oprócz tego były i szczątki
samolotu leżące na drewnianych podkładkach.
Jako
Stowarzyszenie nie wyrokujemy czy te zdjęcia były prawdziwe, czy
fałszywe, czy ich autorami były rosyjskie służby, czy też
ktokolwiek inny. Istotny jest fakt, że takie zdjęcia były i były
oglądane przez ludzi tym się interesujących, blogerów,
komentatorów itd. Z podawanymi datami iż to zdjęcia z 11, 12
kwietnia (2010).
Media,
ogół społeczeństwa, „politycy” posłowie, polska profesura
nie widziała i nie chciała widzieć, oprócz grupki ludzi nieraz
bezrobotnych, z wykształceniem i mających trochę czasu. Lenin w
swoim czasie kazał wyłapywać bezrobotnych i zabijać ich bo uznał,
że są niebezpieczni dla systemu mając trochę czasu i mogąc
więcej myśleć.
Oczywistym
jest i nie trzeba do tego placówki badawczej ( choć Centrum
Smoleńskie i tę kwestię będzie badać) że metal, nawet pozbawiony
ochronnej warstwy lakieru nie może pokryć się rdzą, do tego
gruntownie, już na drugi dzień po katastrofie. Zaś to iż byłby
wcześniej zardzewiały jest oczywistą bzdurą w przypadku tak
wypieszczonych samolotów jak 36 spec pułku lotnictwa
transportowego. Także samolot czy flota najbiedniejszego państwa
afrykańskiego nie byłby nigdy w takim stanie.
I
jeśli to można było zobaczyć, a wszyscy nabrali wody w usta, to
niestety jest to straszną winą całych „elit” politycznych, ale
i zwykłej inteligencji bo od nich się wymaga, zwłaszcza ludzi z
tytułami naukowymi, środowisk naukowych i opiniotwórczych.
I
w tym żałosnym podejściu społeczeństwa ma działać Centrum
Smoleńskie, ale i działa Stowarzyszenie.
7.
Zakończył się pewien etap w działalności Stowarzyszenia
Smoleńskiego
Opieka
Pana Jezusa jest duża, opieka finansowa przede wszystkim tutaj
Ducha Świętego za przyczyną Pana Jezusa, opieka błogosławionej Natalii Tułasiewicz, natomiast ważni są
ludzie.
Cóż
byłoby po zakupionym Centrum Smoleńskim, nawet wyposażonym, jeśli
nie będzie ludzi. Ta sama potrzeba jest na etapie Stowarzyszenia
Smoleńskiego.
Pewien
etap w działalności Stowarzyszenia Smoleńskiego zakończył się.
Stowarzyszenie,
choć ogólnokrajowe, z siedzibą w Rzeszowie musi opierać się w
znacznej części na Rzeszowianach i okolicy, czyli tak zwanym bliskim
Podkarpaciu. ( Nazwa sztuczna wynikająca z chęci tworzenia tak
zwanych euroregionów). Przede wszystkim na samych Rzeszowianach,
potem na Krakowie, z którego łatwo dojechać i doń wrócić i
który jest dobrze skomunikowany z Rzeszowem. I który jest ośrodkiem
bardzo dużym, największym w Polsce po Warszawie.
Jakby
w sukurs temu założeniu przyszła mapa darczyńców. Dość dużo
osób było z Rzeszowa i okolicy, jeszcze więcej z Krakowa.
Osoby
które nie mogą dać istotnych środków finansowych, ale mogą dać
swój czas niech baczą na tę postawę i wiedzą jak zadziałał
Rzeszów w kwestii finansowej, wsparcia Stowarzyszenia Smoleńskiego
i jak zadziałał jeszcze bardziej Kraków (oczywiście Kraków jest
pięciokrotnie większy, ale siedziba jest w Rzeszowie) i niech będą
aktywne w swoim czasie i po prostu odpowiednie osoby muszą włączyć
się do struktur Stowarzyszenia.
Stowarzyszenie
bowiem z siedzibą w Rzeszowie nie może opierać się na członkach
z Warszawy, innych dwóch odległych miast, okolicy tylko Rzeszowa
bez samego Rzeszowa odległej 50- 70 kilometrów.
Z
oczywistych względów drugim takim ośrodkiem musi tu być Kraków,
także dlatego iż przebywa tam prorok dzięki którego Orędziom
Stowarzyszenie Smoleńskie zostało założone, dlatego że jest
największy w Polsce po Warszawie, także dlatego że jest tam
zróżnicowana struktura społeczna i na pewno wielu wartościowych
ludzi z tradycjami patriotycznymi, solidarnościowymi i rodzinnymi
sięgającymi zaborów przynajmniej.
Liczba
członków założycieli z września 2020 nie była duża. Została
ona wymieniona zresztą w przekazach dawniej i była dokładnie taka
jak Pan Jezus zapowiedział.
Z
Rzeszowa nie było nikogo! Poza prorokiem który wtedy już
przebywał więcej w Krakowie jak i zadania poza Stowarzyszeniem miał
głównie w Krakowie. Poza tym była okolica 50 - 70 kilometrów w
promieniu od Rzeszowa, Warszawa, okolice Katowic. Duże miasto na
wschodzie Polski i na Zachodzie.
Jedna
osoba ze względu na choroby w rodzinie z „Podkarpacia” prawie
nie może być aktywna, inna z odległego miasta opłacająca za
każdym wyjazdem opiekunkę do chorej, niepełnosprawnej mamy, z
własnych pieniędzy, bardzo aktywna i wartościowa dla Stowarzyszenia,
nie może tego w ten sposób dłużej ciągnąć. Inna na którą
spadły problemy rodzinne krewnych i ich sprawy także ma nowe
ograniczenia. Prorok zaś wedle życzenia Pana Jezusa na spotkaniach
ma rzadko zabierać głos, który ma być rozstrzygającym, radzącym
itd. Są pomysły spotkań, zaproszeń, nie ma ludzi. Nikt nowy nie
dołączył. Były osoby, które się zgłaszały, ale albo się
wycofały na starcie albo okazało się nie mogły.
Bardzo
też temu co potrzebne sprzeciwia się nieprzyjaciel rodu ludzkiego i
szczególny nieprzyjaciel Polski - drugiego narodu wybranego - Nowego
Jeruzalem, także atakując wewnętrznie.
Niebo
zadbało o podstawy funkcjonowania Stowarzyszenia – podstawy
finansowe, inni także muszą dać coś z siebie.
Istotna jest też niewłaściwa postawa niektórych chętnych. Lub są to
nieraz osoby podstawione.
Stowarzyszenie
wielokrotnie mówiło iż nie zajmuje się analizami smoleńskimi,
nie ma na to czasu na tym etapie, nie ma potrzeby.
Jest
tu też kwestia odpowiedzialności aby nie psuć kontaktów, śladów,
a także nie narażać ludzi bez zapewnienia im ochrony, także
zabezpieczenia przed inwigilacją w razie kontaktu itd.
Oto
przykład niewłaściwego podejścia. Bardzo dobija się się na
przykład pewien człowiek z okolicy Rzeszowa, wydzwania, chce
należeć, wydaje się, do Stowarzyszenia. Umawiamy się z
nim. Jest prezes, zarząd. Pytamy dlaczego chce być w
Stowarzyszeniu. Mówi, że chce być w „centrum wydarzeń”.
Rozumiał to w ten sposób okazuje się iż sądził, że my nie
zajmujemy się niczym innym tylko gawędzimy o tajemnicach
smoleńskich a wiedzę zapewne zsyłają nam aniołowie na
specjalnych drutach telegraficznych z Nieba. A kim ty jesteś, że
zasługujesz na bycie w „centrum wydarzeń” i po co ci to
potrzebne? Chciałeś być w „centrum wydarzeń” to trzeba było
w swoim czasie jak nasz prorok brać udział w śledztwie
obywatelskim i ryzykować nawet życiem bez wkradania się do sejfów
służb, a przecież analizując tylko to co było dostępne, poza
nielicznymi wyjątkami i zagrożenie lub tylko czasami straszenie
zawdzięczając wyłącznie własnemu umysłowi i umiejętności
kojarzenia, analizy i syntezy plus współpraca z innymi odbywająca
się wtedy zwykle na niwie forum internetowego i e- mailowej.
Jak
ów człowiek usłyszał, że w Stowarzyszeniu jest dużo papierkowej
pracy i czasem trzeba gdzieś pójść coś załatwić, często banalnego, to już mu to mniej się spodobało. Podkreślał jak
bardzo się modli i w rodzinie modlą się razem, ale gdy
zaproponowano mu przemyślenie jeszcze raz czy winien wstąpić do
Stowarzyszenia przez przemodlenie przed Przenajświętszym
Sakramentem przez 3 godziny ( lub podzielenie tego na 3 razy jeśli
nie może od razu) to rzecz wydała mu się wielkim problemem.
Pytanie czy taki ktoś został wysłany przez kogoś innego czy mu po
prostu nie dostaje, bo więcej się nie zgłosił. Czy jednak był to
typ zawracacza głowy? Jednak może rzeczywiście chciał być
„wewnątrz wydarzeń”. Ale czym sobie zasłużyłeś człowieku
aby być wewnątrz wydarzeń? Chcesz zrobić coś dla kraju co
potrzebne czy być „wewnątrz wydarzeń”. Śmieszny człowieku,
będąc wewnątrz wydarzeń prawdziwie, możesz stracić życie a
przecież mówiłeś, że masz żonę i dzieci. Masz materiały
różne, masz śledztwo obywatelskie. Myśl i odkrywaj sam i bądź
wewnątrz wydarzeń. Mogłeś zrobić pogadankę smoleńską i już w
centrum wydarzeń byłbyś bardziej.
Ale
i szacowny, nasz bardzo hojny darczyńca myślał podobnie i dając
pieniądze, chciał spotkania by rozmawiać o tajemnicach.
Tenże
ma jednak do tego przynajmniej prawo.
Jednak
powtarzaliśmy i powtarzamy i Stowarzyszenie i jego członkowie mówią
jasno w języku polskim i nie mylimy, nie zacieramy tropów, tylko
nie ma czasu i potrzeby zajmować się teraz pozyskiwaniem
informacji, bo wobec poszukiwań widocznych można je stracić,
narazić ludzi, źródła. Jesteśmy odpowiedzialni i nie robimy
głupstw, nawet jakby tak chcieli nie mający pojęcia o niczym
kibice.
Można
by pomyśleć że i tu służby specjalne okazały się głupsze niż
można sądzić bo i one tak wydaje się myślą, jednak raczej nie,
one chcą wiedzieć co się dzieje w Stowarzyszeniu. Chcą abyśmy
byli dla nich „transparentni” i zapewne rozpracowywać ludzi,
chcą postępować na zasadzie „ działajcie sobie dopóki nie
dotkniecie czegoś gdzie dostęp jest prawdziwie zabroniony, ale my
musimy mieć nad tym kontrolę. „ . A jak Stowarzyszenie się przed
tym broni to się denerwują.
Zatem
jeszcze raz drodzy czytelnicy których podejście jest takie: „
Nie jesteśmy wewnątrz wydarzeń”. Nie rozwiązujemy tajemnic.
Naszym celem jest powołanie Centrum Smoleńskiego i promocja
Stowarzyszenia, ale nie dla samej promocji, tylko dla kontaktów,
pozyskiwania ludzi którzy by mogli pracować w przyszłym centrum
jak to było powiedziane: emerytowani prokuratorzy jako śledczy i
inni.
Kochani,
nie będzie stałych dyżurów biura, na ten czas, bo nie ma nikogo
z Rzeszowa, zaś prorok jest przede wszystkim poza Rzeszowem i prorok
nie jest od siedzenia na dyżurze, jak tylko czasem może. Poza tym
prorok jest od 4 lat dopiero w Rzeszowie i trudno go uznać za
Rzeszowianina. Przede wszystkim zaś nie ma takiej potrzeby i nie było, bo od założenia biura z końcem kwietnia 2021 przez siedem miesięcy
zgłosiło się ledwie kilka osób! Zatem nikt nie będzie siedział
jak doktor Judym, w biurze, czekając tygodniami na ewentualnego
petenta.
Jednak
jak napisaliśmy aktywność finansowa osób z Rzeszowa i Krakowa
jest dobrym omenem.
I
musi być tak, że jedne osoby dają pieniądze, inne dają swój
czas. I z Krakowa i Rzeszowa. Niedopuszczalne jest na ten czas
zwłaszcza, że jedne osoby dają środki finansowe nawet bardzo
hojne a inne nie robią nic i nawet nie chcą skomentować tekstu o
Stowarzyszeniu i tragedii 10. 04. 2010 jak było ostatnio na
Przymierzu Miłości, radując szatana i służby, że Polacy nadal
nie dorośli nawet w uświadomionej garstce i trzeba przelać ich
krew.
Zatem
musicie wziąć odpowiedzialność za Stowarzyszenie, wy Rzeszowianie
zwłaszcza i wy Krakowianie także tak jak odpowiedzialność okazali
darczyńcy z Rzeszowa i okolicy i z Krakowa, wziąć odpowiedzialność
i wstąpić do Stowarzyszenia aby mogło funkcjonować, rozwijać
się, powołać Centrum Smoleńskie.
Bowiem
bez ludzi niczego nie będzie. Cóż po zakupie budynku pod
Centrum Smoleńskie jeśli nie będzie ludzi, którzy mogą je
wypełnić i w nim pracować.
Nie
potrzeba aż tak wielu nowych członków, ważne aby byli z Rzeszowa
( przede wszystkim) i z Krakowa.
Osoby
nie będące członkami, które by miały współpracować nie są
dobrym rozwiązaniem, bo nie wiemy czy ktoś kto się
zadeklarował na przykład pójść na miasto w jakiejś sprawie nie
jest dywersantem i sprawy nie załatwi, albo pobałagani celowo.
Osoba taka musi być rozliczona ze swej pracy, musi być taka
możliwość.
Nie
mamy też wątpliwości że na 10 osób które się zgłosi będzie
dwóch kretów, jeden wysłany przez służby, szeroko pojęte
rosyjskie czyli reprezentujące rosyjski interes, czy raczej interes
rosyjskich służb, drugie może Mossad albo CIA lub jakaś polska
„firma”.
Dlatego
też oprócz zabezpieczeń Bożych, które wobec zdrady skutkują
poważnymi dopustami dla takiego uczestnika i jego bliskich,
dopustami ziemskimi i dla jego duszy, będą i zabezpieczenia typowo
ludzkie.
Wyżej
pisaliśmy o wartości bezrobotnych, tych którzy potrafią myśleć
a którzy wykazali się i w śledztwie smoleńskim, jednak nie
przyjmiemy nikogo kto nie ma pełnego życiorysu i ciągu pracy i
udokumentuje wszystko, nawet kurs karate ze szkoły średniej.
W
przyszłości Pan da na pewno możliwość rozpoznania, rozeznania
duszy a i po Oświeceniu takie osoby mogą się „posypać” jednak
póki co tego nie ma a działać trzeba.
Nie
ma też miejsca dla nowych osób w Stowarzyszeniu, którym się nie
chce. Oczekujemy na osoby z inicjatywą, chętnie też na takie które
działały w jakichś jawnych organizacjach, były radnymi, itd.
Jeśli
pojawia się darczyńca jeden czy drugi który potrafi dać
Stowarzyszeniu kilkumiesięczną pensję to mamy też prawo oczekiwać
podobnej działalności na bazie swojego czasu, to znaczy pan N na
przykład tego czasu nie ma a chciałby, nie ma bo pracuje, to bierze
3 miesięczny urlop bezpłatny i poświęca go przede wszystkim Stowarzyszeniu.
Tak
musicie myśleć i działać bo inaczej krwi będzie więcej niż
musi być, co zapowiedział Pan Jezus, że jeśli nie będzie Centrum
Smoleńskiego a wcześniej Stowarzyszenia to będziecie patrzeć na
krew swoich dzieci.
Zasadniczo
99 procent niewiast zgrupowanych wokół Orędzi chciało widać
patrzeć na krew swoich dzieci ( kto by pomyślał!?), ale i były
takie co nie chciały, tak jak jedna wstąpiła do Stowarzyszenia bo
nie chciała patrzeć na krew swego dziecka, zresztą już
podrośniętego, dorastającego syna.
Zlekceważyliście
czytelnicy przekazów Słowa Pana Jezusa o pogadankach smoleńskich,
nikt nie zgłosił się z informacją o żadnej przeprowadzonej,
żadnej, a chcecie nowych tajemnic tylko dla zaspokojenia własnej
próżnej ciekawości. Najlepiej by to było publikowane ( coś czego
nie ma) na bieżąco abyście „mogli sobie poczytać” z
narażaniem źródeł, ludzi itd. bez przełożenia na społeczeństwo.Nawet
podejście blogerów smoleńskich jest niewłaściwe teraz bo
zgłosił się do nas zasłużony zresztą bloger obywatelskiego
śledztwa smoleńskiego, którego interesowała nasza ewentualna
działalność wydawnicza.
To
też jest niepoważne teraz podejście aby ważna była jakaś
książka gdzie przeczyta ją tysiąc osób i stoimy jako Polska
dalej tam gdzie 10 lat temu.
Stowarzyszenie
Smoleńskie nie będzie wydawać książek o Smoleńsku bo nie ma
takiej potrzeby i sensu. Chodzi o ruch społeczny a nie aby kilkaset
wtajemniczonych i chętnych przeczytało sobie nowe analizy
maskirowki. To jest niepoważne. Nie po to Pan Jezus zakładał to
Stowarzyszenie.
Dopiero
Centrum Smoleńskie na bieżąco będzie wydawać biuletyny w formie
papierowej a książka być może zdarzy się jeśli będzie to
potrzebne i celowe.
8.Stowarzyszenie
działa i zaprasza od 15 lutego
Zatem
działa przede wszystkim przez swój Zarząd, który jest, można rzec
na miejscu, i będzie wykonywać potrzebne rzeczy gdy społeczność
podejmie inicjatywę. Proszę przemyśleć, przygotować się,
przygotować dokładne życiorysy, napisać deklarację chęci
wstąpienia. Przychodzić najlepiej z kimś, znaleźć osobę która
myśli podobnie. Myśląc
o
swoim wstąpieniu szukać ludzi aktywnych, odpowiednich, byłych
radnych na przykład, ludzi uczciwych którym nie pozwolono działać
po raz drugi i jest to wiadome publicznie czy też jeśli nie jest
wiadome publicznie mogą to udokumentować pokazać. I niech
pamiętają, że to jest dzieło Chrystusowe. Więc nie zmarnują
czasu jeśli szczerze zechcą działać i przy tym będą mieli Bożą
Opiekę.
Nie
potrzebujemy zbyt wielu osób, przynajmniej na początek. Członkowie
muszą być też rozpoznawalni i rozpoznawać się wzajemnie, także
by móc obserwować się i patrzeć sobie na ręce dlatego przede
wszystkim, że jak mówiliśmy na 10 osób będzie dwóch kretów i
to jest póki co nieuniknione i niech to Państwa nie zniechęca. ( O
to ja w takim razie nie przyjdę!). Trzeba podejść do sprawy po
męsku i także kobiety, po męsku.. 10, 15 osób ale bardzo
aktywnych jest warte więcej niż 30 które robią coś „aby aby”.
Zatem
czekamy na Państwa od 15 lutego. Dobrze aby Państwo wykazali
się też (zbierając się po kilka osób już na tym etapie
działając razem) prowadząc te pogadanki smoleńskie które mimo
zachęty Pana Jezusa zostały zlekceważone.
Nie
może być tak, że Boży ludzie potrafią się tylko modlić bo to
jest podejście niepoważne i szkodliwe.
Od
15 lutego będziecie Państwo dzwonić na nowy numer, inny niż
podany na dotychczasowej stronie. ( Na numer podany obecnie nie należy już w ogóle dzwonić aż dopiero jak będzie podany nowy na nowej stronie). Nowego numeru telefonu jeszcze nie
ma, więc i tak nie możecie dzwonić wcześniej, bowiem zaskoczyły
nas pewne rzeczy i zmiany nie planowaliśmy jak i nie planowaliśmy
zmiany strony. Strona na razie jest aktualna, ale będzie musiała
być nowa i tego też nie planowaliśmy, dlatego być może nowa
strona jakiś czas będzie w trybie podstawowym, uproszczonym
.
Informacje
o nowym numerze telefonu kontaktowego i nowej stronie znajda się (
mamy nadzieję, proszę tam spojrzeć od 15 lutego) na Domach
Modlitwy JP II, blogu z Orędziami
Cypriana Polaka i ufamy, że także na
Przymierzu Miłości.
Wszystkim
życzymy Łask Bożych na ten nowy rok, który będzie rokiem na
pewno trudnym, trudniejszym niż rok 2021, bo ustąpił ten który
powstrzymuje antychrysta, św Józef i od 9 grudnia zaczął się
czas oczyszczenia pod wodzą Maryi, rządy Maryi, która w pewnym
momencie przyjdzie gniewna i straszna. Więc jesteśmy pod jej
macierzyńską, słodką, niewieścią ręką, lecz musimy się oczyszczać zatem może boleć.
Zapraszamy zatem jeszcze raz do Stowarzyszenia od 15 lutego. Adres się
nie zmienia i nie będzie: Kopernika 8 przez 4, drugie piętro, choć
przy kilkunastu nowych osobach spotkania być może będą musiały
odbywać się w nowym miejscu, bo nasze biuro nie jest duże. Ale
biuro na Kopernika jest miejscem stałym, pewnym i nie ulegnie
zmianie.
Członkowie
Stowarzyszenia Smoleńskiego