CyprianPolakWiaraDodatki

Maria Magdalena 26 VI 2026 Rodzina Twa przez swą przedstawicielkę zhańbiła się podwójnie. / Podziękowanie (uzupełnienie)

 

+JMJ

Wpis ten może też wisieć dość krótko jako ostatni (i jak Bóg da będzie następny w poniedziałek), choć nie ma innego, bieżącego, przekazu do umieszczenia. Zatem to przypomnienie pod kątem czytelnictwa, ale głównie komentarzy.

Przypominam również że komentarze podpisujemy. Nie podpisany, de facto, nie powinien się ukazać, nawet gdyby był jak najbardziej prawowierny i wartościowy. Działajcie tutaj porządnie.


26 czerwca

:)

Mówi Maria Magdalena


Niebo chce byś odpoczął i miał dobre wczasy. Tak naprawdę powinieneś spędzić cały lipiec i sierpień (wakacje) na wypoczynkowym wyjeździe, tańszym i droższym, także tym najtańszym ( poza namiotem) jak nocowałeś na kempingu koło Kołobrzegu, „Biała Mewa” za 40 złotych, dwa lata temu. (Pokój bez łazienki, umywalki, ale za to, jak pamiętasz, z lodówką:). Pięć noclegów czyli cztery dni, z dwutygodniowych wtedy ponad, 16 – dniowych wczasów.

Jednak z rożnych powodów Niebo nie dawało Ci tak długiego, ciągłego, wypoczynku. Także teraz ze względu na przeprowadzkę nie możesz mieć dwutygodniowych wczasów nad morzem. Czyli, tak jak w tamtym roku, musisz podzielić je na lipiec i sierpień.


Potrzebujesz teraz więcej pieniędzy niż w tamtym roku o tej porze. Nie było także pomocy domowej, a Twoja mama choć nie chciała sprzątać, to umyła naczynia, ugotowała obiad i zrobiła często zakupy. Zatem koszt większy. Dodatkowo masz teraz leczone zęby. Dwie wizyty – 1200 złotych. Drogo, lecz dentystka jest dobra i lepiej zapłacić te 100 złotych więcej za plombę niż iść do byle kogo. To co widać, co jest do wyleczenia - to dodatkowo będzie Cię jeszcze kosztować 1200 złotych.


Teraz drogi był dla Ciebie wyjazd do mamy.

Rodzina Twa przez swą przedstawicielkę zhańbiła się podwójnie. Raz, że grób ze zdjętym pomnikiem był całkiem goły, tzn nie było nawet sztucznego kwiatka i dwa wypalone, nie wiadomo kiedy zaświecone znicze. Po drugie odmówiła noclegu dla Twoich gości, bo Ty miałeś nocować w domu. Ostatecznie ze względu na upał i to, że mieszkanie nie było wcześniej otwierane, wietrzone, zanocowałeś razem z nimi. Nie chcieliście w hotelu w tej miejscowości gdzie zrobiono Ci świństwo przy zwłokach mamy, więc zanocowaliście w najbliższym większym mieście gdzie znałeś hotel, bo raz tam nocowałeś.


Zatem trzy noclegi w hotelu trzygwiazdkowym, co jest dla Ciebie ceną przewidzianą przez Boga gdy masz sprawę, ale nie wtedy winieneś płacić i Twoi goście gdy masz blisko rodzinę.

Przyjechałbyś przecież pociągiem. < Sam. Uzupełnienie. C.P.> Z miasta, które jest 30 kilometrów od Ciebie winieneś być zawieziony do domu i na cmentarz do ojca i mamy, ugoszczony obiadem, potem zawieziony do siebie (kilka kilometrów). Następnego dnia miałeś sprawy związane z mamą i mieszkaniem, potrzebowałeś i do gminy i w innej sprawie do miasta powiatowego. Zatem tu i tam z czekaniem, odwiezieniem Cię do domu i następnego dnia na pociąg, lub gdybyś został dłużej – kolejnego dnia.


Raz w roku mogą to zrobić. Raz do roku przywieźć Cię z pociągu i zawieźć, nawet gdyby akurat był czerwiec i praca na polu, ale przecież kobiety Twego kuzyna tym się nie zajmują a mają, oprócz jego żony, prawo jazdy. < Praca tutaj jest oczywiście tylko mechaniczna na polu. Nie ma ręcznej. Uzupełnienie. CP.>

Tym bardziej, że zmarła Twoja mama a Ty b a r d z o byłeś poszkodowany, że nie mogłeś być na pogrzebie. Bo to co się stało to jedna rzecz. A że zrobiono to przed pogrzebem to inna.

Mogli to przecież po nim, jak już odjeżdżałbyś z Bratem i Siostrą, zaraz po wyjeździe, na drodze z miasteczka.


Tak, mówiłam o ukaraniu osoby, która wydawała ten rozkaz. Wpadnie ona w Twe ręce. Będzie bolało i psychicznie i fizycznie też. Ta osoba będzie sponiewierana przy grobie Twej mamy i całowała ten grób i ziemię przy nim:)

Uśmiech, takie skrzywienie, lub sarkastyczny można rzec.


Zatem wyjazd do mamy zamiast kosztować Cię około 300 złotych, z obiadem po drodze tam i z powrotem, to kosztował ponad dwa tysiące złotych. Jechaliście bowiem samochodem, który był na gaz, więc było taniej, ale ten Brat ma na utrzymaniu rodzinę, zatem oprócz zwrotu za paliwo otrzymał skromną dwudniową rekompensatę za pracę, bo tak ma, że jak nie pracuje to nie zarobi. Zatem z tych dwóch ponad tysięcy połowę pokryłeś Ty a połowę osoba towarzysząca która tego chciała. Połową tych wydatków to był hotel.

Oprócz tego kwiaty i znicze. W miażdżącej ilości na grób mamy. Na grobie twego ojca było ponad 10 zniczy. Ktoś obcy dba od lat, koleżanka Twej mamy z pracy, więc obcy człowiek może zadbać by na grobie było 10 zniczy, a na grobie twej mamy dwa, w jej imieniny, tuż po śmierci.


Zatem rodzina przez swe postępowanie naraziła Cię na koszt tysiąca złotych blisko a tak naprawdę jeszcze kogoś na podobny i większy koszt i trzecią osobę, która była przecież na pogrzebie, na poświęcenie tutaj na ponowny przejazd dwóch dni.


Całuję Ci i myśl więcej o Mnie.

Co do tego wieku to znów Ci pozwalam na co dzień by Cię się podobały kiedy je zobaczysz.

Dzisiaj nie denerwuj się, że czas przecieka przez palce. Tak się złożyło, że od Zakopanego miałeś zaległość co do snu i teraz je dopiero < Nieczytelnie zapisane. W sensie „likwidujesz”. C.P. > zasypiając ponownie tuż po południu. Są to straty czasu lecz nieuniknione w Twym przypadku kiedy istotnie z powodu twej stałej choroby zdarzy Ci się przespać tylko cztery godziny w nocy.


Całuję Cię w usta. Tulę do siebie.

Twoja „letnia” teraz Maria Magdalena.

- Ach, cudna przyjaciółko.

:)


Poburzyła mi tradycyjnie, żartobliwie włosy, tym razem bardziej z tyłu głowy.


Błogosławię Cię w Imię Ojca i syna i Ducha Świętego. Amen.

:)


( później)

Co do tego pobytu gdzie dostałeś ochotę być kilka dni.

Tak czy inaczej teraz nie masz na to czasu, bo jeśli pojedziesz na tydzień nad morze, maksymalnie 9 dni, to nie będziesz miał w lipcu czasu na żaden wyjazd 4, 5 dni. Zatem tylko ten tydzień czy 9 dni maksymalnie w lipcu nad morzem i dopiero w sierpniu.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno za pouczenie, które dałaś już po otrzymaniu przekazu gdy się nad tym zastanawiałem robiąc coś w domu. Dziękuję Ci za Twe słowo.

-:)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


////////////////////////////////////////////////////////////////////



Podziękowanie. (Uzupełnienie).


Przy ostatnim podziękowaniu dziękowałem konkretnie za dwie rzeczy, nie wszystkim za wszystko.

Dziękowałem jak co roku za przełom maja i czerwca, jak o tym pisałem i dziękowałem za zdarzenie jednorazowe czyli pobyt Bożych ludzi znających mnie i wiedzących kim jestem na pogrzebie mojej mamy, a przede wszystkim dziękowałem za to Ojcu Andrzejowi.

I do tego się ograniczyłem w tym podziękowaniu, z powodów przede wszystkim technicznych, nazwijmy to. Nie mogło być dłuższe bo byłoby wtedy źle napisane.

Ja, jak wiecie mam podawany czas na dodatkowe sprawy oprócz opublikowanych Orędzi, kiedy chcę coś umieścić dodatkowego we wpisie.


Najpierw dziękuję Ojcu Andrzejowi za konkretne tutaj wsparcie w mojej sytuacji która wtedy miała miejsce. Oprócz duchowego było ono konkretne i w namacalnym wymiarze. Użyczenie dwukrotnie swego lepszego samochodu, (bez zajmowania się przez tych co do mnie przyjechali kwestią paliwa) niż miał ktoś własny kto prowadził, za każdym razem były to bite trzy doby. I pomoc inną jeszcze większego kalibru.


Dziękuję bardzo tym, którzy przyjeżdżali do mnie i załatwiali na początku potrzebne sprawy: Siostra i Brat, trzy doby, gdzie nocowali w tym mieście i potem jeszcze i znów trzy doby przy odwiezieniu, zabraniu mnie, co się wydłużyło do trzech dób znowu bo przy wyjściu zaziębiłem się i już po wyjściu dwa dni kurowałem się na płatnym noclegu gdzie byliśmy razem. ( A Bratu który był jeszcze z wcześniejszych czasów dużo zawdzięczam).


Dziękuję bardzo tym którzy się o mnie od początku martwili i za mnie modlili.

Dziękuję z serca tym, którzy mnie odwiedzali od początku, gdy tylko było wiadomo gdzie jestem w tym „przybytku”, gdzie badano mój umysł nazwijmy to.

Szczególnie dziękuję jednej osobie, która była najwięcej razy, przyjeżdżała tyle razy nieoczekiwanie dla mnie te 100 km w obie strony ( co do miejsca pracy, bo do domu ma dalej) a przecież pracuje w normalnych godzinach.


Podobnie jak Pan Bóg sprawił, że moja mama była najlepiej zaopatrzoną osoba w tym ośrodku, gdzie jak było opisane, mimo mimo pięciu tysięcy za miesiąc bez pampersów i lekarstw, kanapki były podawane bez ogórka, pomidora, zieleniny. Więc ona tylko miała stale to co potrzeba i dobre picie i codziennie kogoś ode mnie ( głównie jedna siostra, która dała tu dużo serca i wysiłku) i mnie zwykle raz na tydzień lub dwa, jak było podawane z 50 pacjentów.


Zabawnie w moim przypadku liczba ludzi była podobna. I tylko ja miałem stale zieleninę tak jak lubię, sałatę, szczypiorek, także koperek ogórki oraz pomidory. I wszystko inne co potrzebowałem.

Co jest dosyć dziwne bo przecież tam przychodziły rodziny. Odwiedziny mnie, tak liczne, wywoływały konsternację personelu i nie mogli tego zrozumieć dlaczego Ci ludzie, nie będący rodziną, tak często przychodzą. Nie mogli, bo nie chcieli, tego zrozumieć, że może to być w ramach szacunku za działalność w interesie społecznym, nie mówiąc o religijnym.

I tutaj za „zaopatrzenie” dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili a co do żywności, zieleniny przede wszystkim i nie tylko to dziękuję siostrze, która była na miejscu, dodatkowo Niebo tak to ułożyło, że blisko mieszkała i zakupy robiła mi kiedy chciałem.


Bóg zapłać

Oczywiście moja stała wdzięczność, jak już pisałem, obejmuje nie tylko osoby o których pisałem w poprzednim podziękowaniu w związku z przełomem maja i czerwca.

Zawsze piszę na przełomie maja i czerwca, czy trochę później ale o tym czasie o osobach które robią bardzo ważną dla mnie rzecz.

Zasadniczą gdy idzie o ograniczenia nasze na tym świecie.


Natomiast także bardzo ważna jest modlitwa, stała zwłaszcza, róże różańcowe, ale wiem, że jest jeszcze w innych konfiguracjach.


I jak zawsze pisałem bardzo istotny jest w moim przypadku, w przypadku mojej misji zwłaszcza, post o chlebie i wodzie, czy jak kto może o wodzie samej, bo jest taki w przypadku kilka osób i to jest (powtarzam się) bardzo ważne. I tym osobom przecież bardzo dziękuję.


Jak i wszystkim za wszystkie dodatkowe uprzejmości i poświęcenie swego czasu, za podwózki i inne rzeczy.

:)


Jak już wymieniamy ogólnie wszystkich, (myślę o wszystkich niech nikt nie czuje się pominięty) to nie może być przecież bez wymienienia prorokiń, dwóch prorokiń a szczególnie jednej z nich, która pamięta o mnie od dawna i dostałem od niej dużo duchowego wsparcia i ważnych rzeczy w związku z moimi przekazami od 2019 roku. Bóg zapłać Siostro.

Wreszcie Ojciec Andrzej, który omadla moje trudniejsze sprawy jak się o nich dowiaduje, omadlał sprawy z mamą jak zaczęła chorować i były te cyrki w szpitalach opisywane i potem inne do śmierci.


Bóg zapłać Ojcze Andrzeju! Bóg zapłać wszystkim!


Dziękuję wreszcie za waszą obecność poprzez czytanie Orędzi, dziękuję że słuchacie żywego Słowa z Nieba, w tym szczególnie tutaj dziękuję komentatorom, którzy ożywiają przez swą dyskusję podane Słowo.


Pan z Wami.



Cyprian Polak




Osuchowa - Grębki. Zaproszenie na dwudniowe modlitwy, 27 i 28 czerwca 2026/ Narodziny Krzyża Nowego Jeruzalem/ Święta Maria Magdalena 14 VI 2026 Mogłeś jechać z wariatką:) pojedziesz ostatecznie ze zmarłą. Jest zatem ciekawie, tak jak lubisz./ Maria Magdalena jest jedna i drugiej takiej nie ma.

 

Dodane później.

 Osuchowa - Grębki. Zaproszenie na dwudniowe modlitwy, 27 i 28 czerwca 2026

https://www.youtube.com/watch?v=uKHhbgc08aQ

 .............................

Dodane później. 

Narodziny Krzyża Nowego Jeruzualem 

 https://www.youtube.com/watch?v=mNMjlTM-lSE

  

+JMJ

Ponieważ w przekazie jest dużo o mojej mamie, krótkie wspomnienie. Tak się złożyło, że przekaz jest opublikowany w imieniny mojej mamy, które obchodziła 24 czerwca (Janina). Dodatkowo (zmarły) ojciec też 24 czerwca, bo Jan. Przy tym wszystkim 24 czerwca był końcem roku a mama nauczycielką, więc było miłe zamieszanie tutaj. Mama odświętnie, bo koniec roku szkolnego i dodatkowo, bo imieniny i ojciec też odświętnie i koniec roku szkolnego i wakacje i moje wysiłki laurkowe:) ( chyba tylko na Dzień Ojca, 23 czerwca. Dla mamy była na Dzień  Matki.) pod sam koniec roku szkolnego:) i tak to co roku wyglądało w dzieciństwie.


14 czerwiec 2026


Mówi święta Maria Magdalena.


Trudny był dla ciebie ten czerwiec, od piątku po Bożym Ciele do dzisiaj.

Żałoba Cię cisnęła, bo została przerwana. Przerwana w tym mieszkaniu i wśród tych sprzętów, które mama użytkowała do czasu kiedy chodziła, czyli tuż przed chorobą, kiedy zaniemogła aż do śmierci. Sprzęty kuchenne, które dokupywała, głównie w Rzeszowie, ale też jeszcze w Krakowie. Rzeczy dla siebie, które dokupywała, torebki, które też kupowała w lumpexie gdy jej się spodobały. Dużo butów, zwykle tanich, najdroższe Ty jej wybrałeś. Jej pokój z którego poszła do szpitala i potem do ośrodka.

 

Przykrość sprawia Ci też, że niedługo ktoś inny zasiedli to mieszkanie. Dlatego chciałeś aby mama zmarła tam gdzie miałeś być ostatecznie. Lecz przecież Niebo ustaliło inaczej, także z tą sytuacją, która teraz wyszła, trudną.

Nie byłoby dobrze aby Twoje miejsce nie było tylko dla Ciebie wiadome i tym osobom, którym chciałeś podać. Zatem i tak winieneś je opuścić.

Dlatego, gdyby Twoja mama zmarła tam gdzie się wybierałeś i tak potem musiałbyś opuścić to miejsce a i miejscowość może.


Dzisiaj jednak żałoba puściła. Masz tak też, bo przycisnęła Cię stała choroba i Bóg nie daje nigdy nadto, a Tobie byś się czuł zbyt mocno przyciśnięty – też nie daje.


Wyszło tak, że nie pojechałeś od razu do Zakopanego. Także na przeszkodzie stało tu Twoje stałe podleczenie się zaległe od ostatniego miesiąca.

Byłeś w Toruniu, jeden dzień z noclegiem i w Trójmieście dwa noclegi.

W Toruniu chodziłeś z mamą bo potrzebowała tego. „Jest nadal w dwóch wymiarach” a do Torunia chciała z Tobą pojechać. Mieliście blisko a raz jak chciałeś to nie wybrała się. I dziwiłeś się pokazując jej okazałe i niezniszczone zabytki toruńskiej Starówki, bo powiedziałeś, że nie potrzebuje teraz tego oglądać i powiedziała Ci, że potrzebuje.

Potem spacerowaliście bulwarem nadwiślanym, lecz gdy Ty poszedłeś na statek czegoś się napić, została na bulwarze siedząc na ławce.

Podobnie na Starówce gdzie miałeś nocleg w hostelu, w samym jej środku, można rzec, odprowadziła Cię tylko do drzwi i do restauracji też z Tobą zwykle nie chodziła. Za wyjątkiem gdy ta była na otwartym powietrzu, czyli Starówka z widokiem na okolicę < Nieczytelnie zapisane słowo C.P.>

W tej sytuacji proponowałeś jej coś do picia czy jedzenia – przypominała, że jest duszą:)

Sądziłeś, że jak ogląda zabytki to i zje oraz wypije. Jednak nie.


Jeść mogłabym ja gdybym się zmaterializowała, jeść normalnie.

Zobaczyłbyś Krzysztofie co to znaczy jeśli kobieta je wykwintnie i zarazem z apetytem. Jednak jeszcze bardziej przez to zakochiwałbyś się w swej księżniczce i byłby kłopot.

-:)

Oj myśli pstre o... wielożeństwie....

:)


Potem byłeś z mamą w Trójmieście, podobnie jak do Torunia pojechałeś nieoczekiwanie, bo nie mogłeś wysiedzieć w domu. Ale także dla mamy, która w Trójmieście była wiele razy, ale ostatni raz dość dawno. To Twoje dzieciństwo, bo co roku od piątego do dziesiątego [ roku życia] wczasy były w Sopocie Wyścigi a raz w Gdańsku Wrzeszczu < Niezrozumiale zapisany fragment zdania C.P.> była mocno deszczowa pogoda i obejrzałeś wtedy w kinie „Gwiezdne wojny” i Twoja mama musiała prosić by Cię z nią puszczono, bo film był od dwunastu lat a ty miałeś dziewięć.

Był więc Gdańsk i Sopot co roku, był statek na Hel.

Niczego Ci nie brakowało i mimo opłaconych wczasów pracowniczych mama wydawała półtorej do dwóch odłożonych pensji, istotnie na Twe lody i gofry. Gdy jadłeś lody, nawet w lecie, miałeś często anginę, a nad morzem nie przeziębiałeś się, zatem było często siedem lodów dziennie i siedem gofrów a śniadania i obiadów w domu wczasowym prawie nie chciałeś, z czego mama oczywiście nie była zadowolona.


Teraz byłeś tylko półtora dnia, bo choć wyjechałeś rano, to z Płocka jest słabe połączenie do Trójmiasta, zawsze jedziesz około pięć godzin, choć to dość blisko.

Pierwszego dnia tylko Gdańsk, ul. Długa i Motława, tam gdzie wypływaliście statkiem.


Tam pierwszy preerotyczny zapach. Był tam składzik ryb, czy odpadków < Nieczytelnie zapisane słowo. CP.> , w tylnej części Motławy tam gdzie teraz płyną statki na Hel < W tylnej, tutaj, to znaczy kawałek dalej od strony mostu, który jest za bramą kończącą ulicę Długą. C.P.>.

Zapach tych psujących się ryb działał na Ciebie nęcąco i jakoś zmieszał Ci się z pierwszymi zabawami preerotycznymi w przedszkolu, których inicjatorkami były dziewczynki: Izabela z Twojego przedszkola, jedynaczka, córka nauczycielki, mała psotnica i Twoja kuzynka Monia, jak byłeś w odwiedziny u brata mamy we Wrocławiu. I połączył się do tego w nie wiadomo jaki sposób ten zapach i zaczął mieć znaczenie preerotyczne. Pamiętasz go do dzisiaj.

W każdym razie poszedłeś z mamą < Czyli mowa tu o czasie obecnym C.P.> do tego miejsca gdzie odpływały statki.


Nocowałeś u Franciszkanów na ul. św. Trójcy.

W Gdańsku ceny są wysokie ale było tam taniej niż w hostelu koło dworca, dodatkowo była tam kawa i herbata z ekspresu bez ograniczenia, a nawet sok i kompot z automatu bez ograniczenia, do tego dostępna w kuchni lodówka, więc było warto.

Tamże nocował z Tobą Namaszczony Brat (wtedy Brat) Andrzej a w kościele obok, w kaplicy, teraz nazywanej małym kościołem, zawierzaliście przy dużym ołtarzowym obrazie MB Ostrobramskiej.

Tym samy ten obraz M .B. Ostrobramskiej jest teraz najważniejszym obrazem M. B. Ostrobramskiej na Pomorzu.


Następnego dnia miała być słaba pogoda, więc zrezygnowałeś z płynięcia z mamą na Hel. Poprosiłeś ją jednak by postarała się, poprosiła o dobrą pogodę. Nie spodziewałeś się takiego efektu. Jednak jest Twoją mamą a Ty wiadomo kim jesteś. Pogoda była bardzo dobra do wieczora, wbrew prognozom. Myślałeś o tym, że ludzie nie wiedzą o tym, że zawdzięczają ją Twojej mamie. ( Oczywiście najpierw Bogu, ale gdyby nie poprosiła to byłaby taka jak zapowiadali).

Byłeś więc z mamą w Sopocie na molo i na plaży, oraz w Gdyni na Skwerze Kościuszki by przypomniała sobie Dar Pomorza i ORP Błyskawicę ( Dar Młodzieży wypłynął) i też oceanarium. Pytałeś mamy czy tam iść – byłeś niedawno. Powiedziała, że nie i że towarzystwo rozwydrzonych dzieci jej niepotrzebne:)

:)


Zastanawiałeś się czy i z kim być w Zakopanem, bo nie miałeś ochoty, pierwszy raz, jechać sam. Niebo chciało abyś zabrał ze sobą ( i zafundował jej) pewną psychicznie chorą dziewczynę. Chciała i rozmawialiście o tym. Byłeś jedynym, który z nią zaczął rozmawiać.

Niestety jej mama nie skontaktowała się z Tobą. Po ludzku można się było tego spodziewać. Wola Jezusa nie zawsze jest realizowana. Chciał tego dla tej dziewczyny z Tobą. Nigdzie nie była, jak sama mówiła, a ma już 27 lat. Jej choroba psychiczna jest silna, ale kontaktowała, rozmawiała i potrzebowała różnych rzeczy.

Cóż, oczywiście masz kłopot z głowy, to odpowiedzialność a i sprawa „ na pograniczu” nazwijmy to, bo to młoda kobieta, mimo wszystko, zgrabna i byłyby obawy o nią.

Jednak Niebo chciało abyś z nią pojechał, aby dostała to od Jezusa przez Ciebie. Mimo dodatkowego ryzyka, bo poczuła coś do Ciebie, choć jesteś starszy, co gdy zobaczyłeś to Cię skonsternowało. Myślisz teraz, że może jej mama zobaczyła, poznała, że coś do Ciebie poczuła?

W każdym razie obawa jej mamy i to że obcy facet ma jej córce finansować wakacje (kilkudniowe) sprawiły, że nie odezwała się. Celowo bowiem nie wziąłeś telefonu tej biednej dziewczyny a tylko podałeś swój i swe imię i nazwisko.


Jednak teraz pojedziesz ze zmarłą mamą:). Można rzec, że nie jest nudno. Mogłeś jechać z wariatką:) pojedziesz ostatecznie ze zmarłą. Jest zatem ciekawie, tak jak lubisz.


Mama Zakopane zna trochę i teraz nie dopominała się tam wyjazdu. Bo jeśli już to miała tam jechać z Krakowa, była też nie tak dawno z Tobą, bo raz ją zabrałeś gdy już byłeś na Bożej Drodze, była też na Kasprowym i czekaliście w ogromnej kolejce po bilety.

Pojedziesz jednak z nią i na Kasprowy też, chociaż sam nie bardzo chętnie byś się wybrał, bo bilet drogi i specjalnie Cię ta wycieczka nie pociąga.

I w inne miejsca, które znała.


Chciała też nad morze w lecie. Nie zabrałeś jej bo potrzebowałeś wypoczynku. Potem zaś i nie było czasu a i też wydałeś tak dużo nad morzem w te dwa tygodnie < Nieczytelny krótki fragment C.P.> był też Licheń, dwa noclegi, że nie było na dodatkowy wyjazd potem, choć oczywiście mogłeś uszczknąć z zapasów. Potem w październiku też byłeś krótko w Górach Świętokrzyskich i też środków nie miałeś na dłuższe eskapady.

:)


Na tym zakończymy teraz.

Odczułeś, że ten męczący etap żałoby od Twojego powrotu dzisiaj rano osłabł.

Mama była cały czas przy Tobie przez te ostatnie dziewięć lat. Była cały czas w domu a i Ty w domu spędzałeś zwykle dość dużo czasu. Nie wychodziłeś przecież do pracy o siódmej i nie wracałeś o siedemnastej.


Błogosławię Cię.


Dla Ciebie pojawiłam się w letniej sukience, mam odsłonięte ramiona dla Ciebie:) i sukienka lekko poniżej kolan i mam bose stopy w sandałkach.

:)

Przytul się do mnie i niech Cię ukoi w tym mój zapach.

:)

Poburzyła mi jeszcze żartobliwie włosy.

- Gdzie znajdę taką drugą jak Ty?

( Filuternie) Takiej samej nie znajdziesz, ale Twa Filomena to to czego najbardziej potrzebujesz. 

Rosnący biust Twej ukochanej: narzeczonej i żony to to czego potrzebuje Twa natura, mój jest stały:) śmieje się.


Całuje mnie jeszcze w policzek.

Patrzy jeszcze, po ludzku, wzrokiem akceptującym i trochę pobłażliwym, tak to można nazwać.


- Będę przy Tobie.


Całuje mnie jeszcze w czoło.


- Ech Twój zapach, Mario Magdaleno, niech żyją 28 - letnie kobiety.

- :)

- Nie dorówna Tobie nikt.

- Z piosenki wziąłeś słowa teraz, ale to nie odnosi się do mnie i nie o ziemskiej kobiecie.

Ale owszem, Maria Magdalena jest jedna i drugiej takiej nie ma.

- Superksiężniczko.

- Superrycerzu.

- :)

-:)


Amen.


Otrzymał Krzysztof Michałowski











19 V Święta Maria Magdalena/ 30 V 2026 Duch Święty: O karaniu fizycznym osób odpowiedzialnych reprezentujących Straż Graniczną granicy polsko - niemieckiej.

 

+

A propos tego co pod spodem, odzielone wykropkowaną linią. Pisane tam bowiem jest o czasie ile prawdopodobnie będzie wisiał ten wpis. Miał być pod koniec dnia a tu jakiś problem z blogiem. Niewidzialna ręka sprawia, że platforma blogowa traci chwilowo niektóre swoje funkcje i ostatecznie wpisu nie daje się umieścić. To tak technicznie właśnie.

.........................................................................................

+JMJ

Te przekazy, to znaczy głównie Orędzie Ducha Świętego o karaniu, będą krótko jako ostatni wpis, bo są przekazy i inne rzeczy do dania. ( Oczywiście taki jest plan, może wyjść trochę inaczej).

Dokładnie winno być półtorej doby – chodzi oczywiście o Słowa Ducha Świętego, bo takie dokładnie dostałem pouczenie, drobne pouczenie jak często – doba to za krótko, półtorej doby. Oczywiście licząc od godziny umieszczenia.

Piszę o tym pod kątem komentarz,y bo często komentujący decydują się na komentarz po trzech dobach, tak jakby rzeczy wymagała tyle namysłu...:). Więc jak ktoś chce zmieścić się w tym czasie i dać pod wpisem który jest ostatni.


Przypominam, że nicki (pseudonimy) powinny być przynajmniej trzyliterowe, to minimum i powinno być więcej, ostatecznie mogą być trzy litery. Zatem jak ktoś się podpisze pierwszą literą imienia i pierwszą nazwiska to jest mniej niż trzy litery..


Mamy ostatnią dekadę nabożeństw do Serca Jezusowego.

Polecamy wsparcie rozwijania tego nabożeństwa, tej miłości w naszych sercach opiece świętej Doroty z Mątowów.

Jest na naszych ziemiach prekursorką tej czci. Przed nią była jeszcze inna święta, ale u Doroty z Mątowów Pan Jezus pokazał to dobitnie.

Oczywiście kult Serca Jezusowego to jest XVII wiek przede wszystkim i u Doroty z Mątowów Pan Jezus wskazuje przede wszystkim na przebity bok, czyli otwarte dla ludzkości Serce, ale to jest właśnie prekursorstwo.

Jak kilka razy z polskich świętych wspominałem świętą Dorotę z Mątowów to odczuwałem jej siłę, czy jej moc, którą przez nią Bóg daje.

Teraz też, jak dzisiaj wspominałem, wymieniałem po Koronce różnych naszych świętych, to odczułem ją silniej niż innych i zrozumiałem, że chodzi o Kult Serca Jezusowego.


............................................................................................

19 maja


Mówi święta Maria Magdalena


:) Tak, zostanie ukarany ten psychiatra:).

Teraz nie wracaj do tego co mówił i jak mówił chyba że sam nawiąże.

Nie pytaj go czy czytał Orędzia. < Tzn ogólnie czy czytał jakieś Orędzia. C.P.>.

Możesz powiedzieć czy zdają sobie sprawę < nieczytelnie zapisane słowo C.P.>, że to jest pierwsza tego typu sprawa na < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> od 30 lat a prawdopodobnie od czasów Mikołaja Sikatki.

:)

- Święta Magdaleno, tu jest wyłudzane zbyt dużo informacji.

- Wiesz, że nie musisz się tym przejmować. To kim będziesz, de facto już jesteś, przyćmi to kim byłeś, cokolwiek by o Tobie było jawne i niejawne.

Odpowiadaj na te pytania, i reszta jak Ci powiedział św. Andrzej Bobola.


Całuję Cię.


Cóż, okazuje się, że nie wygasła, gdy idzie o pewną osobę.

Jednak jestem zaborcza i pocałunki tylko sobie rezerwuję.

:)

- Tak, Mario Magdaleno, jeśli Twoje pocałunki to żadnej innej kobiety.

Pogłaskała mnie po włosach.


- Błogosławię Cię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


Później.


- Odmówili Ci choćby jednorazowej Mszy na Zesłanie Ducha Świętego i i odmówili wizyty u dentysty, mimo że problem jest od kiedy Cię zatrzymano, bo zaraz po pogrzebie mamy chciałeś iść do dentysty.

Cóż, nie muszę mówić o konsekwencji dla tego człowieka. Jak dobrze rozpoznałeś jest kryptożydem i nie spodobało mu się to co jest w przekazie, o który jesteś oskarżony.

:)

Błogosławię Cię jeszcze raz.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


Zapisz

Jeśli zechce podpisać umowę z Tobą i trochę później to pojedziesz najpierw do siebie. Jeśli nie, to pojedziesz do kuzyna po swój dokument (jeśli ostatecznie będzie go miał), potem do swej własności, tam zanocujesz. Potem pojedziesz do siebie i zrobisz tam gdzie zmarła mama spotkanie, poczęstunek. Potem pojedziesz do siebie i do Zakopanego.

- A dentysta?

- Możesz pojechać do dentysty w Krakowie. Potem wrócisz i zajmiesz się pakowaniem.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno.

- Tak, te słodycze kup na wychodnym dla pacjentów.

:)

- Dziękuję za porady święta Mario Magdaleno.


/////////////////////////////////////////////////////////////////


30 maja 2026


Mówi Duch Święty.


W związku z sytuacją iż kontrole przy granicy z Niemcami są zwykle jednostronne, to znaczy kontrolowane są przez stronę niemiecką samochody wjeżdżające z Polski do Niemiec, nie są kontrolowane przez stronę polską samochody wjeżdżające z Niemiec do Polski - ukażesz, dziecko, osoby odpowiedzialne, decyzyjne tutaj na poziomie Straży Granicznej. Od głównych, lokalnych jej zwierzchników, poprzez mniejszych, lecz też mogących tutaj działać.


Było o karach (dawniej), w związku z przepuszczaniem celowym tzw. łukaszenkowych turystów. Terrorystów często, którzy potem „spokojnie” przekroczyli granicę polsko – ukraińską, o karach dla funkcjonariuszy Straży Granicznej, przede wszystkim decyzyjnych tutaj i ich lokalnych zwierzchników, teraz czas jest na powiedzenie o karach gdy idzie o granicę polsko – niemiecką.


Odpowiecie za to i zostaniecie ukarani fizycznie przez Gniew Boga Ojca, ze Straży Granicznej, głównie decyzyjni. Nie będzie was mało ukaranych.

Pilnujcie się i nie lekceważcie tego.

Amen.


- Dziękuję Duchu Święty.

Chwała Tobie Chryste.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski).



////////////////////////////////////////////////////////////////


Maria Magdalena


- Wzgardź nimi.

- Tzn. wzgardzić < Nieczytelnie zapisane, ale sens jest taki, że ja pytam czy wzgardzić, to znaczy nie wejść w żaden kontakt, jak planowałem wejść w kontakt. C.P.>

- Tak.

:)


......................................


Dzień przed Bożym Ciałem, prawdopodobnie.


22. 30


Zastępuję Jezusa i tak ja On kiedyś prowadzę Cię. Postaraj się by było bez t e g o .

- Dziękuję święta Mario Magdaleno.

- :)


..........................................................

Boże Ciało.


:)


Jest dzisiaj chłodniej. Chciałam żebyś wstał i coś zjadł.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno

A to,  aktualne?

- Tak.

-:)


< Małe wyjaśnienie. Te Słowa o obniżeniu temperatury były dlatego, że byłem przeziębiony. W środę na wieczór wydawało się, że przechodzi, ale nie było to pewne. C.P.>






Podziękowanie

 

+JMJ


Czerwiec jest u mnie miesiącem w którym zawsze dziękuję, a ściślej przełom maja i czerwca, ale tym razem podziękowanie będzie miało charakter podwójny.


Zacznę od podziękowania tym wszystkim, którzy przyszli na pogrzeb mojej mamy. Nie było wcześniej tego podziękowania.

Jak wiecie okazało się to dla mnie ważne z dodatkowego powodu, którzyście będący na pogrzebie poznali go zaraz a inni też wiedzieli potem z tego co było opublikowane.


Szczególnie tutaj chcę podziękować Ojcu Andrzejowi, że przyjechał na pogrzeb mojej mamy.

Jak powiedział dostał, że ma jechać i dziwił się temu. Potem już na miejscu bardziej wiedział dlaczego, kogo zastąpił, choć nie wiem czy to jedyna przyczyna.

W każdym razie mojej mamie jako mamie proroka została wyświadczona wielka cześć, że najważniejszy człowiek w planach Bożych na świecie był na jej pogrzebie.


(Przy tej okazji polecam waszej uwadze modlitewnej rodzica (ojca) Ojca Andrzeja. Niedawno wrócił do domu po operacji. Modlimy się o jego zdrowie. Wiemy też jaki w tym wieku operacja ma wpływ na człowieka. Zaś ojciec Ojca Andrzeja jest jeszcze starszy od mojej mamy. Sam to niedawno przeżyłem bo po operacji moja mama nie była już taka jak przedtem. Oczywiście nie zawsze tak być musi. Wszystko w Bożych Rękach).


Przyjazd osób, które były na pogrzebie był istotny także z powodu, że był zauważalny, była to jedna trzecia wszystkich osób. Dzięki temu też ilość uczestników pogrzebu była godna. Nie byłaby ona bardzo mała, gdyby nie osoby, które przybyły ze względu na mnie Bożego Sługę, jednak trochę mała.

Mama miał już 86 lat, prawie 87 ( miesiąc przed 87 urodzinami), rówieśnicy, krewni w podobnym wieku się powykruszali, lub są w zbyt podeszłym wieku a ich stan zdrowia jest zbyt zły aby udawać się w dalszą podróż.


To za co najbardziej jestem wdzięczny Bogu w związku ze śmiercią mojej mamy, obok obecności Ojca Andrzeja na pogrzebie, to wyraz jej twarzy po śmierci.

Wyraz jej twarzy, który widziałem dwanaście godzin po śmierci. Nie wiem czy się zachował taki jeszcze następnego dnia, bo zrezygnowałem z wyciągania mamy z chłodni i odwiedzin, bo trzeciego dnia były wspominane we wpisie sprzed pogrzebu modlitwy przy katafalku w domu pogrzebowym gdzie mama wyglądała, można powiedzieć, dobrze, ale już nie tak jak te 12 godzin jeszcze po śmierci i trochę jeszcze później - dokąd widziałem.


W twarzy, w naturalnie lekko przymkniętych powiekach, nie zaciśniętych, gdzie jeszcze można było zobaczyć migoczące iskierki oczu, mama wyglądała tak jakby patrzyła. Patrzyła i zobaczyła coś co ją zachwyciło i w tym zachwyceniu odeszła.

Było to zachwycenie małej dziewczynki, która dziwi się, że coś jest właśnie takie i że takie piękne i dziwi się temu jakie to jest, jakby chciała powiedzieć : Ach, to tak...


...............................................


Przełom maja i czerwca.


To kolejny już rok ( pierwszy był to rok 2017) dziewiąty, od kiedy Bóg chciał abym jako sługa Boży zajmował się wyłącznie sprawami Bożymi i wszystkim mi zlecanymi nie parając się żadną pracą zarobkową. ( Dodatkowo mam to oczywiście wobec braku takiej potrzeby - zabronione).

Było tak od pierwszych, kompletnych środków z przełomu maja i czerwca 2017 właśnie, które „przypadkiem”, co do stu złotych odpowiadały temu ile bym otrzymał w swoim zawodzie, licząc staż pracy bez godzin nadliczbowych. (Wtedy było bez potrzeby wynajmowania mieszkania. Potem zawsze i cały czas był koszt wynajmowania jednego mieszkania a nawet dwóch < dwóch gdy mieszkałem równocześnie w dwóch miastach > i koszt wynajmowania mieszkania jest stale i do teraz i na przynajmniej bliską przyszłość).


Nie było jednak od razu oczywiste, że tak będzie od początku. Pan Jezus mówił o pracy w Rzeszowie gdzie mnie chciał na początku drogi Bożej i nawet ktoś załatwiał mi pracę nauczyciela. Była też mowa o zostaniu tam na uczelni już po podjęciu tej poprzedniej pracy.


Pan Bóg tak uczynił abym nie miał tu poczucia zbytniego komfortu na początku, czy też by mnie wypróbować.

Dopiero od maja 2018 to stało się bardziej oczywiste, choć pewne dopiero od jesieni 2018, jak pamiętam.

Pan Jezus z początku okazując w ten sposób swą miłość dopominał się tu nawet pewnych rzeczy dla mnie.

Jednak od maja 2018 nie dopominał się, zostawił tu dowolność i przede wszystkim rzecz zostawił Duchowi Świętemu.

Tak, że jest tu kolejna rocznica kiedy dziękuję Panu Jezusowi, tym którzy go słuchali, ale potem i do dzisiaj Panu Jezusowi i Duchowi Świętemu jak i Ojcu, który chleb powszedni daje mi w obfitości.

Zaś szczególna wdzięczność od jesieni 2018 jest Duchowi Świętemu, który działa cicho i delikatnie. Duchowi Świętemu i wszystkim, którzy są podatni na działanie Ducha, podatni Jego delikatnym ale bardzo skutecznym natchnieniom.


Z serca Bóg zapłać !!!





4 VI 2026, Boże Ciało - Święta Maria Magdalena: O Amazonkach z okolic Płocka i różnych innych sprawach/ Dołącza się do przekazu Królowa Wanda

 

+ JMJ


Są jeszcze krótkie pouczenia z poprzedniego czasu, do 4 czerwca rano, oraz Orędzie Ducha Świętego o karaniu funkcjonariuszy Straży Granicznej granicy polsko - niemieckiej i przede wszystkim ich bezpośrednich zwierzchników, ale damy nie po kolei aby był teraz dłuższy i bardziej treściwy materiał, dlatego głównie, że wyjątkowo długo nie było nowego wpisu.

C.P.


Boże Ciało, 4 czerwiec 2026


Święta Maria Magdalena



Twoje samopoczucie jest w 30 procentach z tego co Ci nie wyszło teraz :) a 70 procent z powodu mamy i tego, że jesteś na świeżo w swoim mieszkaniu. I po śmierci mamy tutaj, jak jesteś swobodny < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> ta cała sytuacja, która była wiadoma.

Opuściłeś mieszkanie przed pogrzebem mamy na który Ci uniemożliwiono pójście i po odejściu przyjaciół, którzy Cię wczoraj przywieźli - wróciło to.

Poza tym masz pakowanie i ubytek w zębie na bieżąco.

Przypomniałeś też sobie, że na skutek urządzania sobie dwóch mieszkań „od zera”, obok Ciebie, Twoja mama ucierpiała i wy bardziej od tych, którzy wychodzili o siódmej do pracy a wracali o piątej, bo remonty, czy urządzanie „od zera” jak to nazwaliśmy odbywało się przeważnie wyłącznie w tych godzinach, w dniach roboczych, a w sobotę był już zwykle spokój.

Ty sobie bardziej radziłeś bo wychodziłeś, Twoja mama nie, mimo Twoich zachęt.

- Mario Magdaleno ja chciałem się od razu wyprowadzić jak to się zaczęło, ale sądziłem, że to krótko będzie a też nie miałem sił od razu. Nie sądziłem, że te < nieczytelnie zapisane słowo. C.P. > będą trwały aż do czerwca.

- Miałeś tu dość duże straty. Niebo wyceniło je w połowie czerwca na 10 tysięcy złotych. Można powiedzieć „ tyle nie zarobiłeś” choć u Ciebie to tak ściśle nie wygląda. Ale Niebo oceniło tak Twe straty, na taką wartość. To czego nie zrobiłeś i to co straciłeś musząc wychodzić bez śniadania na przykład i jedząc je na mieście, często jadąc na Stare Miasto a więc taksówką najczęściej, więc drożej to wychodziło niż w Krakowie, bo około siedem kilometrów.

Więc zmuszony byłeś nie raz i nie dwa „włóczyć się po mieście”, choć oczywiście byłeś w kościołach i modliłeś się i adorowałeś, lecz przecież tych kościołów nie miałeś tak dużo jak w Krakowie. Czasami zrobiłeś potrzebne zakupy.


Miałeś w połowie lipca, że Twa misja jest skończona i chciałeś wyprowadzić się w połowie października. Potem była rezygnacja z przeprowadzenia się z końcem roku co Niebo zaakceptowało i pozwoliło Ci przedłużyć umowę do końca maja, teraz musiałeś ją jeszcze przedłużyć, bo system zabrał Ci miesiąc i jeden tydzień, choć Pan Bóg to wykorzystał i jesteś mocniejszy i także bliżej obiecanych darów.

Przedłużyć aby móc się pakować, przeprowadzać i wynająć mieszkanie, którego jeszcze nie wynająłeś i jeszcze nie jesteś pewien co do miejsca, bo czujesz, że nastąpiła tu zmiana.

Tak, nim nie wyjaśni się twa sprawa i musisz raz w tygodniu przychodzić na komisariat nie powinieneś mieszkać tam gdzie miałeś ostatecznie zamieszkać już bez wyprowadzania się.

Tak, to miejsce będzie miejscem Twojego pobytu do końca sprawy, która de facto jeszcze się nie zaczęła, bo nie było żadnego posiedzenia Sądu, które by zajmowało się tym o co jesteś oskarżony, czyli umieszczeniem w Internecie Słów Pana Jezusa, choć przed nimi są też Twoje Słowa, ale to o co zostałeś formalnie oskarżony to nie Twoje Słowa, ale Słowa Pana Jezusa.

Zatem z pewnego, konkretnego powodu, którego tu nie musimy podawać takie posiedzenie Sądu nie odbędzie się raczej szybciej niż za miesiąc a prawdopodobnie będzie to półtora miesiąca.


Tak, było mówione o tym, że przez ten rok miałeś być w Skarżysku – Kamiennej, tam Twoja mama miałaby się lepiej i żyłaby trochę dłużej. Lecz Bóg zna i ustala ostateczny czas.

Także Twoja mama powiedziała, że jest to dziura i nie wyrażała ochoty na mieszkanie tam, tzn fakt, że jest główne Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Polsce nie sprawił, że chciała tu być.

Bo Ty, gdy nie bardzo miałeś tam ochotę przez rok mieszkać zapytałeś ją jeszcze. Gdyby powiedziała, że chce, czy zwłaszcza gdyby powiedziała, że bardzo chce, to byś tu jednak został.

W tej sytuacji Matka Boża dała nowe miejsce, które poznałeś przy okazji zawierzenia w roku 2022 ze względu na Sanktuarium Jezusa Miłosiernego, < Pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego siostrze Faustynie. C.P.> czyli w Płocku i także ze względu na to, że tu była główna siedziba Amazonek na terenie dzisiejszej Polski, okolice Płocka.

Uznałeś, że to teren dzisiejszego Łącka, czyli około 5- 7 kilometrów od Płocka gdzie zresztą Amazonki przypomniały o sobie jeszcze w czasie zaboru rosyjskiego, gdzie zaborca powołał znaną stadninę koni i jest tam ulica, która nazywa się ulicą Amazonki.

Jak odkryłeś Amazonki oczywiście nie mieszkały na wysokim brzegu, na „słynnej” płockiej skarpie, która ma wysokość nad lustrem wody 50- 60 metrów dlatego, że nie mieszkali wasi przodkowie tak blisko siedziby Boga (bogów) aby nie skalać jej swą ludzką ułomnością. Wtedy, jak słusznie zauważyłeś jeden lud mieszkał na jednym lub drugim brzegu tak dużej rzeki jak Wisła w tym miejscu. Nie budowano oczywiście mostów, bo inaczej niż w Krakowie koło Wawelu zbudowanie go byłoby zbyt trudne a i nie utrzymałby się.

Już z mostem koło Wawelu były problemy, niemniej za czasów królowej Wandy był.


..............


Mówi Wanda Amazonka.

- Bardzo się cieszę, że odwiedziłeś moje siostry Amazonki i okazałeś im miłość.

Jak było mówione przyszła do Ciebie królowa Marsepia na skarpie wraz z przyboczną ochroną, zarazem dwórkami.

Była też młoda niewiasta, już na tym niskim, zalewowym brzegu rzeki gdzie widziałeś musztrę Amazonek, gdzie starsze, ale nie przekraczające czterdziestki, uczyły bardzo młode.

Ta była nieco starsza i nie brała udziału w mustrze, ale widziałeś ją wyraźniej niż niż królową Marsepię i jej ochronę – dwórki, te Amazonki na mustrze, czy te które Cię asekurowały i podciągały pod górę, gdy w lutym < 2025 C.P.> jechałeś na rowerze chcąc wrócić ze Starego Miasta i przyszedł deszcz i zmrok a < nieczytelnie zapisane C.P.> bo okazało się, że roweru nie możesz tu dać do autobusu.

Więc ją widziałeś najwyraźniej i wydawało Ci się, że musiała mieć naturalną moc silnej szamanki czy też wiedźmy – mającej wiedzę i dodatkowo wydała Ci się ich księżniczką, być może, sądziłeś, że to córka królowej Marsepii. Ponieważ widziałeś ją dokładniej niż inne zauważyłeś, że jej uroda to mieszanka urody skandynawskiej i słowiańskiej, zresztą bardzo ładna, duża twarz i < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> wysoka na tle pozostałych Amazonek.

Tak, to była córka królowej Marsepii. Jej matka miała moc, lecz córka odziedziczyła w stopniu najwyższym.

Ona to przewidziała, że Amazonki podbiją Bawarię na czele jej mamy i dała im to proroctwo. Dlatego była tak wyraźna a dodatkowo pocałowała Cię w policzek.

Twoje więc przeczucie było trafne.

Wiedziała, że ma zostać tutaj i została, jej mama pojechała podbijać Bawarię.

Została przywódczynią Amazonek, także ich królową, choć sama nie parała się rycerskim rzemiosłem, niemniej będąc tutaj wyszkoloną. Ojciec, jej, owszem był Skandynawem, ale czy słowo „Szwecja” nie pochodzi od Suecja i nie zasiedlali jej Ariowie – Prasłowianie?

Ponieważ była raczej medium, jasnowidzem i wiedźmą z mocą, wyznaczona była na wodza i organizatora zasłużona wojwoniczka, rodzaj hetmanki, ale córka Marsepii była formalnie królową.

- Tęsknię kiedy przyjdziesz na mój kurchan. Wedle tego co Ci powiedziała święta Maria Magdalena o Zakopanem może stać się to niedługo, bo jedną dobę całą chciałeś spędzić po drodze w Krakowie.

Byłeś naprawdę wiele razy, ale było to potrzebne bym mogła stanąć na czele lehickich hufców umarłych, którzy przerażą waszych wrogów.

Dziękuję Ci za pamięć o nas Amazonkach, za miłość do mnie i Amazonek z okolic Płocka, jak podał zachodni historiograf.


Królowa Wanda wyciągnęła miecz na znak zwycięstwa na którym zalśniło słońce.

- Zwyciężymy. Ty zaś gdy będziesz w pełni mocy przywołasz hufce umarłych Lehitów, którymi ja będę dowodzić.

Czekam na Ciebie w Krakowie. Całuję Cię w policzek, Wanda dziewica, królowa, jedna z ostatnich Amazonek.


Wsiada na koń i odjeżdża.

Nie widzę dokąd bo jak zwróciła konia to nie była widoczna, jakby za zasłoną, może mgły.


Maria Magdalena kontynuuje.

- < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> i królowa Wanda też mi bliska dlatego, że jak wiesz mam w sobie krew Amazonek a moja przodkini z Biłgoraja wyruszyła na Mazowsze, właśnie tam, w okolice Płocka, ale przecież i sam Płock, bo tam na skarpie była świątynia najważniejsza na Mazowszu i została Amazonką, wyruszyła tam, bo chciała nią zostać.

:)



Dziwiłeś się dlaczego Niebo dopuściło, że dostałeś mieszkanie z takim kłopotem. Od pierwszego wynajmu uważałeś aby nie wynająć w nowym budownictwie, gdzie wiedziałeś będą hałasy przy remontach, „urządzaniu mieszkania od zera”.

Właściciele wprowadzili Cię w błąd, bo gdy pytałeś kto nad Tobą mieszka mówiąc, że ważne jest dla Ciebie, żeby dzieci nie biegały nad głową to powiedzieli Ci, że nie wiedzą kto mieszka, nie znają ich, a nie że mieszkanie w ogóle jeszcze nie było zasiedlone, podobnie jak mieszkanie pod Tobą.


Miałeś < nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> z Nieba by je wziąć.

Faktem jest, że już miałeś zaklepane jedno z dwóch mieszkań w Skarżysku – Kamiennej, dwóch, bo drugie miało być dla mamy. I to które wynajmowałeś było było używane i nie nowe, tak jak i pobliskie. Spotkać Cię więc mogła najwyżej nieprzyjemność przypadkowego remontu jednego z sąsiadów. Takie remonty trwają jednak zwykle krótko, bo w mieszkaniu < nieczytelnie zapisane, ale chodzi o to, że mieszkają. C.P.> i nie robią tego na raty przez nawet pół roku czekając aż im coś wpadnie z bieżących dochodów co mogą na to wydać.

Na to osiedle też Cię namówiono i owszem miałeś galerie i szkoły.

Wyprowadzić się też < niezrozumiałe słowo w stosunku do sensu. C.P.> miałeś w październiku nie ze względu na remonty, bo to już było po fakcie, ale że nie miałeś tu już misji a w październiku upłynęły trzy miesiące wypowiedzenia choć tu rzecz mogła nastąpić polubownie tylko za zgodą właścicieli, bo umowę miałeś do końca roku.

Jutro masz podpisać aneks do umowy i masz tutaj dyskomfort bo sprawa śmierci mamy do czego przyczynili się i oni przecież wprowadzając Cię w błąd i jak im i czy to powiedzieć.

Powiesz, że mama szybciej odeszła, bo pogorszyło się jej zdrowie także na skutek tych hałasów. Nie była to główna przyczyna, ale miało to znaczenie. Powiesz także, że na skutek tego do połowy czerwca jesteś 10 tysięcy złotych do tyłu, lecz remonty w połowie czerwca całkiem się nie zakończyły. Niebo potem już Ci nie podawało Twoich strat wyliczonych w pieniądzach.

< Nie jest pewny sens Także o tym nie musisz”. C.P.> ale zaznaczysz, że mówisz tylko o kwocie do połowy czerwca.


Faktem jest też, że gdybyś sam wynajmował w Płocku, wynająłbyś na Starym Mieście. Mieszkanie mniejsze zresztą bo byłbyś sam a i rzeczy byłoby znacznie mniej.

Byłeś zresztą tego blisko, wynajęcia takiego miejsca dla was, o pięć metrów zresztą większego, w nowym budownictwie, to znaczy nowa plomba, ale przeszkodził tzw najem okazjonalny. Jak już nieraz. Potrzebna tu była wizyta u notariusza potwierdzająca, że masz swoją własność lub że ma ją mama i może Cię do niej przyjąć. Ponieważ akt notarialny spoczywa we właściwym miejscu nie mieliście go przy sobie i trzeba byłoby wyciągać z hipoteki przedstawicielka biura powiedziała Ci jak to można załatwić na odległość za niewielką opłatą i dodatkowo byłaby tu prowizja dla biura. Ostatecznie, w ostatniej chwili musiałeś zdecydować się na to.


Remonty Cię prześladują i to jeszcze przed sprowadzeniem się do Krakowa. Gdy tylko gdzieś dłużej zamieszkałeś zaraz ktoś zaczynał remontować i także mieszkania na wynajem, już nie nowe, ale jednak. Dodatkowo akurat, jak w Rzeszowie gdzie było najlepsze wasze miejsce na Wincentego Pola zaczęli doprowadzać gorącą wodę bo przedtem był gaz.

Na szczęście miałeś już w Krakowie i jak było mówione zrezygnowaliście z tego miejsca na W. Pola bo byłeś przeziębiony, w Krakowie mama została Ci usłużyć, a w tym czasie osoba z biura przez które wynajęliście mieszkanie, weszła bez waszej zgody do mieszkania, bo trzeba było je udostępnić do kucia by doprowadzić wodę, ale poinformowano was wcześniej, że to nie będzie jeszcze potrzebne i że później trzeba będzie udostępnić mieszkanie.


Teraz też rzeczy jest dużo a są one także bo niektóre mieszkania były niedoposażone, także w drobne mebelki, w innym nie było garnków, talerzy, sztućców itd. więc musieliście kupić komplet wszystkiego.


Mama powiedziała by jej rzeczy spalić, ale upewnisz się co do tego jeszcze, czy prawie wszystko, jej dokumentację medyczną, także notesy i inne rzeczy.


Powiedziała Ci ostatnio żebyś sobie zostawił na pamiątkę trochę jej codziennych rzeczy <nieczytelnie zapisane słowo C.P.> z łazienki, na przykład kredkę do oczu na pamiątkę, nierozpakowane perfumy „Pani Walewska”. Kupiłeś jej zapas. Starczyły zatem do śmierci i inne tego typu drobiazgi i innego rodzaju z pokoju i mieszkania.

Oczywiście to co Ci się może przydać nie będziesz tego palił czy inaczej pozbywał się jak jej ciśnieniomierz, bo przyda się Tobie czy komuś innemu.

< Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> buty do spalenia. 3, 4 pary przy sobie na pamiątkę, suknie to różnie, czy inne jej „ciuchy”.


Dobrze, moje <Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> Nie będę Cię dłużej męczyć. Wczoraj jeszcze byłeś chory.

Musisz coś zjeść teraz.


Błogosławię Cię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

- Dziękuję moja najlepsza przyjaciółko. Moja kobieto życia jeśli nadal zechcesz.

- Chcę:)

- Dziękuję Ci też królowa Wando za nieoczekiwane odwiedziny w tym przekazie.

- :)


Królowa Wanda znów wyciągnęła miecz z pochwy na znak pozdrowienia, bo nie będzie przecież błogosławiła znakiem krzyża jako niechrześcijanka.

Oprócz tego, że Amazonką, była też Scytyjką (Szczytyjką).

Jej ojciec Krak był Scytą (Szczytą) i pochodził z królewskich Szczytów.

- :)


- Dziękuję święta Mario Magdaleno. Dziękuję Niebu.

Chwała Tobie Chryste.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


...........................................................


Ostatni nagrany na kanale przekaz otrzymany przeze mnie, z dawniejszych


https://www.youtube.com/watch?v=3BjxPioN0pc



Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...