21
października
Mówi
Matka Boża
Moje
ukochane dziecko.
Jeśli
masz Moją Opiekę w tej sprawie to nic Ci więcej nie potrzeba.
Wystarczy
dokumentacja zdjęciowa. Nie trzeba porady prawnej, ni kogoś kto
będzie oceniał szkody, jak Ci się zdaje, że masz kogoś takiego
sprowadzić, ni złota rączka zastępczo.
Także
nie będziesz naruszał swej godności uczestnicząc w protokole
zdawczo – odbiorczym, wobec tej, w waszym języku „grandy”.
Klucz
oddasz sposobem jaki masz na myśli.
-
Dziękuję Matko Boża.
Popatrzyłeś
na Mój wizerunek Częstochowski, choć jesteś czcicielem głównie
Mojego Ostrobramskiego wizerunku, a w dzieciństwie i młodości
wizerunku Podkamieńskiego, czyli najważniejszego wizerunku na polskiej Ukrainie, gdzie teraz jestem we Wrocławiu, w bocznym
Ołtarzu.
Gdybyś
został we Wrocławiu, jeślibyś chciał, ale przede wszystkim gdyby
Ciebie chciano, to zginęłoby tu o wiele mniej Polaków z rąk
Ukraińców, tysiące mniej.
Miałeś
znak w nowym mieszkaniu. Jesteś blisko Mnie, kościoła p. w. Matki
Bożej Ostrobramskiej, jak miało być, lecz przede wszystkim znak
był taki, że w mieszkaniu jest Mój wizerunek. Na półce w kuchni
a właściciel nie jest bardzo religijny i wizerunek Ostrobramski
przywitał Cię u niego.
Mój.
Niewiasty obleczonej w Słońce a nad Jej głową wieniec z gwiazd
dwunastu a pod jej stopami Księżyc.
Staraj
się nadal, bo czas naciska.
To
co Ci najbardziej teraz potrzebne, z rzeczy ziemskich, w listopadzie,
po Wszystkich Świętych to
wyjazd < nieczytelnie zapisane słowo, w sensie
„przynajmniej” . C.P.> w
cieplejsze miejsce, lecz to co cierpisz z powodu Słów Mego Syna
uniemożliwia Ci tak długi wyjazd, choć
zrządzeniem Opatrzności możesz przekraczać granice Polski i inne,
ale na tydzień i dłużej wyjechać nie możesz, Podobnie w Polsce.
Tutaj jednak możesz wrócić, i z powrotem, tam to trudniej, nie
opłaca się, często niemożliwe.
Jesteś
znowu chory, przeziębiony i choć choroby nie odczuwasz mocno, to
dzisiaj świeżo uprana piżama była przesiąknięta chorobliwym
potem, jaki miewasz często przy przeziębieniach. Stała choroba
także Cię ciśnie, bo podleczyłeś się, lecz trochę.
Sługa
Boży kieruje się także rozumem. Kieruje się prawdopodobieństwem
zdarzeń i rzeczy.
Jeśli
wrogom zależy na zniszczeniu ważnych miejsc religijnych związanych
z Bożymi ludźmi, oraz osłabieniem ich samych to jest o c z y w i
s t e że wyślą tam człowieka, kobietę, biegłą w magii aby
przeklinała w ukryciu, nadto była Uchem. Ty to odczuwasz i tak
jest.
Nie
jest dla Ciebie przyjemnością weryfikowanie kogoś za pomocą
nałożenia przez niego
Klątwy Bożej, czego jeszcze nie
robiłeś, co do zapowiedzianej rzeczy. <
Chodzi
oczywiście o to
że ktoś podkładałby
się sam pod klątwę Bożą, gdyby miał okazać się człowiekiem
zadaniowanym. Tylko wtedy ta klątwa działałaby. Czyli człowiek
czysty, z prywatnymi tylko ułomnościami, nie ma się czego obawiać.
C.P.> .
Pokora
Twoja jest taka jak była, ni większa ani mniejsza niż 10 lat temu, kiedy zacząłeś otrzymywać stałe przekazy.
Słuchajcie
tego co od siebie mówi Cyprian, bo nie mówi (tylko) od siebie.
-
Dziękuję Matko Boża,
-
Błogosławię Cię na dzisiaj, na niezbędne czynności, które masz
wykonać w < Nieczytelnie zapisane, w sensie „ w
potrzebnej sprawie”. C.P.> jutro i
w piątek do przyjazdu do Mnie.
Do
Mnie bo czekam tam na Ciebie w „Twoim” wizerunku, który
pokochałeś od czwartego roku studiów i w kościele w pobliżu
gdzie jest też < Nieczytelnie zapisane
słowo. C.P. > kaplica na
podobieństwo Ostrobramskiej. Amen.
-
Dziękuję Matko Boża.
Otrzymał
Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
………………………………………………………….
Pan
Jezus mówił o trzymaniu wody w zamkniętych butelkach. Nie chodzi
tylko o to że mogą nie działać wodociągi, ale o ogólne skażenie
które może być jakiś czas.
Dlatego
jest też mowa aby i osoby które mają studnię zrobiły mimo to
zapasy wody na ten miesiąc dla siebie i domowników.
Tym
samym co do studni z pompą na osiedlu, taka sama sytuacja.
Oczywiście,
jeśli by nie działały wodociągi a nie było skażenia możemy
korzystać z każdej dobrej wody na zewnątrz. Rzecz jasna zdajemy
sobie sprawę z tego, że jeśli do takiej studni z pompą zejdą się
ludzie po wodę z kilkunastu bloków, to możemy odstać w kolejce
pół dnia.
……………………
Przypomnienie
o widłach.
Wspominałem,
że nie będę w szczegółach rozwodził się nad obroną. O tym
było i dawniej. Przypomnę o widłach, bo o tym się zapomina, gdyż
to nietypowe. Powinno się je mieć w domu, także w mieszkaniu w
bloku.
Żeleźce
powinny być nasmarowane oliwą i także dolna część trzonka.
Szpikulce wideł spiłowane, aby były ostre.
//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
+JMJ
Uzupełnienie
o zapasach, kanalizacji, gotówce, srebrze i złocie.
Ten
wpis będzie wisiał na pewno przynajmniej kilka dni, a może nawet
10. Chyba żebym miał pilne wezwanie z Nieba do opublikowania czegoś.
Zatem
jak coś dodam, będzie to napisane w tytule, na początku tytułu. (Ewentualnie jako nowy wpis z powtórzonym wszystkim oprócz oprócz uzupełnienia. Na razie uzupełnienie jest przy "starym" wpisie).
Oddzielę
to na końcu fioletowym ślaczkiem abyście wiedzieli gdzie kończy się nowe.
……………………
Zacznę
od kanalizacji. Ani Pan Jezus w swoich przekazach do mnie, ani Niebo ogólnie, nie wspominało o tej kwestii. Kiedyś, dawniej ludzie, najbardziej
martwili się aby w trudny czas i nie tylko, mieć co jeść, bo woda
była zawsze, dach nad głową i opał, ten podstawowy to był
zawsze - chrust w lesie.
Powiedziałem
od siebie o sytuacji aby przez miesiąc nie wychodzić, to znaczy abyśmy
przez miesiąc byli samowystarczalni i nie musieli wychodzić po
coś. To miałem na myśli.
Po coś, czyli coś przynieść do domu, co nam niezbędne. Inna
sprawa jest wyjście z czymś, czyli nieczystościami.
Pan
Jezus też nam nie mówił, że przez miesiąc nie będzie działać
kanalizacja i równocześnie przez miesiąc nie będziemy mogli wyjść
z domu. Pan Jezus mówił tylko o zapasach na miesiąc: wody,
jedzenia, niezależnym źródle gotowania posiłku i niezależnym
źródle ogrzewania, czy
trzeba powiedzieć dogrzewania, bo oczywiście w bloku nie zapewnimy
sobie takiego awaryjnego ogrzewania jak c.o., chyba że mamy kominek i
dużo opału do niego.
Sprawa
jednak jest dość prosta i nie panikujmy, niektórzy. Weźmy
pod uwagę czteroosobową rodzinę. Ścieki spływają na dół siłą
ciężkości. Zatem gdyby była sytuacja, że nie ma wody zrzucimy do
ubikacji jednorazowo kał (całodzienny) który musimy mieć w osobnej kuwecie,
polejemy go zgromadzonym (całodziennym) moczem, potem zaś
wodą którą używaliśmy do higieny. Jeśli nawet minimum czyli
półtora litra na osobę to mamy sześć litrów zużytej wody
którą możemy popchnąć to co wcześniej wlaliśmy, a jeśli
mieliśmy siedem litrów na osobę to mamy czternaście litrów.
Oczywiście
ktoś powie: my tak zrobimy, sąsiedzi nie i się zatka. To już
sobie to zostawmy, oczywiście jak chcecie to dyskutujcie o tym, ale
ja to zostawiam. Napisałem tylko jak sobie z tym może rodzina
poradzić, nie wychodząc z domu aby wylewać nieczystości, choć może będzie i tak, że będziemy wychodzić zakopywać, tego nie wiem.
Zapasy
Nie
jest też tak, że robienie zapasów było do tej pory nieopłacalne.
Wiemy że ceny tuż przed covidem a dwa lata temu to było sto
procent więcej. Więc jeśli ktoś zakupił coś co poleży dłużej,
kasze, ryż, przyprawy podstawowe jak ziele angielskie, liście
laurowe i inne to nie stracił bo mógł to wykorzystać nawet po
trzech, czterech latach a
w momencie jak zakupywał produkt to zapłacił na przykład dwa
złote za coś a jak wykorzystuje kosztowałoby go to cztery złote.
Pamiętajmy
tym samym, że jeśli ceny pójdą w górę – będzie to szybko –
to też nie stracimy jeśli będziemy je spożywać, będziemy tylko
żałować, że nie mamy więcej jak to samo będziemy kupować
droższe o 150 procent.
Gotówka
Gotówka
na pewno jest potrzebna. Na miesiąc dla wszystkich domowników. Czy na dłużej gotówka. Na trzy miesiące? Nie potrafię
powiedzieć. Jest ryzyko utraty jej wartości. Na miesiąc na pewno.
Srebro
i złoto
Pan
Jezus mówił, że nie zaleca złota, tylko srebro, ale niektórzy będą
mieć też i złoto.
Wiemy,
że gdy Pan Jezus mówił by kupić trochę srebra, srebrnych monet
na trudny czas, były po sto złotych ( to była cena w najdroższych
sklepach dostępnych w większych miastach, jak mennice: sklepy o
nazwach mennnica plus wrocławska, krakowska, skarbowa itd, Goldenmark. Gdzie indziej było trochę taniej). Był też czas tzw górki gdzie mieliśmy już srebrną monetę
po 600 zł. Od pewnego czasu jest po około 300 w sprzedaży, lub
trochę mniej.
Faktem
jest że w normalnym czasie łatwiej spieniężyć złoto niż
srebro, i chyba zawsze.
Jednak
wzbudza też chciwość i zawiść, zwłaszcza jak ludzie zamienią
się w wilki.
W
każdym razie gdyby płacić za mniejsze usługi złotem to trzeba
mieć jednogramowe sztabki złota.
Oczywiście
jest to coś za coś, bo za cenę jednouncjowej monety złotej, czyli
około 31 gramów dostaniemy 25 jednogramowych
sztabek złota.
W
każdym razie dzisiaj gdybyśmy na przykład w podróży zostali bez
grosza, nie mamy gotówki a z elektroniką coś jest nie
tak, czy choćby błąd na naszej karcie bankomatowej, a mamy
jednogramową sztabkę złota to bez problemu wymienimy ją w wielu
kantorach. Teraz skup jej często po 540 złotych. Zatem mamy aby
zatankować samochód, albo móc zanocować w razie takiej awarii w
tanim hotelu, wrócić pociągiem z drugiego końca Polski, zjeść
obiad, mieć na komfortowy dojazd na dworzec i z dworca do domu.
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
+
JMJ
Nie
będzie dublowania poprzedniego przekazu, bo był jako ostatni przez
około 10 dni.
Chociaż
jest w nim wyjątkowa rzecz, która nie wybrzmiała w tytule.
(właściwie dwie, ale chodzi mi tu o jedną) bo było tylko ogólnie
„Inne sprawy o których mówi Matka Boża”, zatem może szkoda,
bo przemknęła jakby bez echa, a jest to wyjątkowa rzecz z którą
ja się przynajmniej nigdy nie spotkałem i wydaje mi się, że w
historii nie było o tym u żadnych mistyków. Mianowicie to, że Pan
Jezus jako bez grzechu pierworodnego nie mógł współżyć z żadną
kobietą, zatem z tego choćby powodu odpada romans ze świętą Marią Magdaleną który
wprost, czy mniej wprost, czy tylko sugerując, że tak mogło być - serwują nam co roku różni, zwłaszcza w okresie Wielkanocnym, ale
nie tylko.
I
tym samym Matka Boża nie mogła współżyć ze świętym Józefem,
o czym sama Matka Boża mówi. Dlatego że była bez grzechu
pierworodnego a on, chociaż wyjątkowo doskonały w Oczach Bożych z
ludzi, urodził się z grzechem pierworodnym.
My
wiemy, że nie i powiemy że nie interesuje nas takie bluźniercze podejrzenie w przypadku Pana Jezusa i powie też ktoś z ogólnie głębiej wierzących
katolików, że to mu niepotrzebne ( choć to de facto bezczelność
powiedzieć, że jakaś wiedza jest niepotrzebna jeśli przedstawia ją
sam Bóg, czy Matka Boża) ale innym to potrzebne.
Czy
świnia może z ptakiem współżyć. No, nie może.
Jak
ktoś nie czytał, to odwołuję do przekazu.
W
tytule dam jednak o tym uwagę, odwołującą do tego, do
poprzedniego przekazu.
….................
Nie
wiem czy zwróciliście uwagę na to że w słowach Matki Bożej,w poprzednim przekazie, że
powinni mi powiedzieć, gdzie delikwent który mnie oskarżył
mieszka, bo nie wiedząc gdzie on mieszka mógłbym przekroczyć
zakaz i być poniżej wyznaczonej odległości od jego domu widać subtelną ironię.
Przynajmniej ja ją widzę, choć nie ma tu znaku, nie
miałem tu też wyrazu twarzy Matki Bożej, ale tak rozumowo, widać
tu subtelną ironię.
….................................
Pisałem,
że napiszę więcej o swoim poprzednim wyleczeniu z przeziębienia.
Niebo wszystko dawkuje u mnie teraz tak, że to jest na granicy czasu
zabranego, czasu potrzebnego. Było więc 10 dni i wyglądało, że
pięć, przynajmniej, spokojnie jeszcze będzie i jak wiecie wyzdrowiałem
nagle w ciągu dwóch, trzech godzin.
Poprzedniego
dnia przyszły Amazonki ze swoim dekotem i nie wiem czy to ich tylko
zasługa, oprócz modlitw, czy też było działanie o. Pio i św.
Charbela. W każdym razie dekokt Amazonek, robiony tak jak robiły to
dwa tysiące lat temu, i wcześniej, miał znaczenie. Czułem w nim
piołun, ale nie był to jedyny składnik, był cierpkawy, oprócz
tego piekący dosyć, ale był bez alkoholu. Co pozostałego było
oprócz piołunu nie wiem. Wiem tylko, że był wyjątkowo
niesmaczny.:)
Niebo
uznaje, że muszę tu mieć dolegliwości bo po tym uzdrowieniu w
trzy godziny było ciekawie. Mianowicie byłem całkiem zdrowy, ale
cała flegma w oskrzelach została. Była, ale nic nie odczuwałem z
niej (działania bakterii, wirusów) poza fizycznym dyskomfortem.
Trwało to kilka dni, potem ustąpiło, Kilka dni też była
wyjątkowa nadwrażliwość gadła na trochę cieplejsze i trochę
zimniejsze płyny ( ani zimne, ani gorące), bez przechodzenia tego na samopoczucie reszty organizmu, potem przeszło.
Teraz
jestem znów przeziębiony od wtorku po południu. Był post na
kanale https://www.youtube.com/@somka9312/posts
i
wydawało się, że w sobotę jest już dobrze, byłem prawie zdrowy
aż zrobiło się trochę gorzej i wróciła gorączka.
Jednak chyba większość Czytelników moich przekazów wchodzących
na stronę o tym nie wie, zatem proszę tu o modlitwę aby być może
nawet jutro na wieczór czuł się całkiem zdrowy gdy idzie o
przeziębienie. Przez przeziębienia i inne rzeczy leczenie stałej
choroby się odwlekło, więc więc mój stan zaraz po wyzdrowieniu z
przeziębienia może być gorszy niż na co dzień. No, ale najpierw
muszę wyzdrowieć z przeziębienia aby znów się podleczyć.
W
każdym razie przebieg przeziębienia jest łagodniejszy, chyba
złagodzony przez modlitwę, ale wychodzenie na dwór jest
problematyczne jeszcze, pogarsza mi się a i w pełni sprawne
funkcjonowanie w domu też ograniczone.
Od
początku choroby doszły też dopusty duchowe, dosyć męczące,
których nie można znaleźć przyczyny.
Będzie
mnie „trochę” kosztować :) nim Bóg uczyni ze mnie
nadczłowieka. Choć wtedy też nie będę leżał i pachniał:) to
jednak nim to się stanie będę jeszcze „trochę dociśnięty."
Skoro
Bóg tak daje, tak chce, to tak musi być i już. A my jesteśmy tylko
Jego Sługami, choćby nawet w przyszłości ze spektakularnymi
mocami.
…......................................
Ta
intencja mszalna, to zapewne zauważyliście, jest sformułowana dość
dyplomatycznie, aby nie było problemu z jej odczytaniem, aby księża
nie mieli problemu. Bo faktem jest, że ci wymienieni którzy
sprzeciają się Chrystusowi w polskim społeczeństwie, ale przede
wszystkim ci którzy Go odrzucają i ignorują - to teraz
siedemdziesiąt procent społeczeństwa polskiego. Jakby ktoś
przyjechał powiedzmy z innego kraju i usłyszał to odczytanie
intencji mszalnej pomyślałby, że to dotyczy mniejszości w
Polsce. Bo powinno być bicie na alarm i mówienie ludziom, że
przecież jesteśmy w mniejszości, która chce Chrystusowi oddać
szacunek minimalny, choćby niektórzy w odbębnieniu tylko
niedzielnej Mszy świętej. Ale tego nie chcą mówić księża, a
jeszcze bardziej biskupi.
Ale
tak sformułowane musi być i cieszymy się, że są zamawiane Msze i
nie tylko to co w komentarzach, ale dostałem i do ręki na przykład z
zamówionymi Mszami.
….....................................................................................................
10
lat przekazów.
(
od 10 października 2016 do 10 października 2026)
I
wszystko naraz:) a chciałoby się coś powiedzieć jeszcze o
bieżącej sytuacji w Polsce, a tu dużo już wszystkiego, a nawet
bardzo dużo.
Przejdźmy
jednak do rocznicy.
Kolejna,
ale znacząca, wyjątkowa bo okrągła. 10 lat.
Nie
wiem co napisać i też jestem chory.
Bogu
dziękuję, że doprowadził mnie do tego miejsca, że to już 10 lat
we współpracy z Łaską Bożą udaje mi się ciągniętym za uszy:)
przechodzić z klasy do klasy i w tym wydłużającym zda się
spokojnym czasie ( ale jak widzimy kończącym się) dążyć do
finału. Jest coraz trudniej, ale Pan Bóg przecież daje mi bardzo
ważny komfort egzystenjalny. Tak jak i teraz. Myślałem, że
pierwszy może raz zabraknie na czynsz, chociaż ta nie zasłużyła,
no ale. Myślałem, że wpłacę część, a potem resztę nie
certoląc się tutaj, ten ostatni miesiąc. Wiedząc jak to u mnie
zwykle idzie spodziewałem się że przyjdzie mi o dwa tysiące
złotych mniej niż przyszło, bo tak normalnie jest. A jednak jest
kompletnie.
Bóg
doprowadził mnie pozwalając współpracować ze Swoją Łaską, ale
i współpracowali tutaj z Jego Łaską, współpracują tutaj ludzie.
Mała gromadka, ale i inni też w większej liczbie wspierając moją
misję.
Mała
gromadka jednak w sprawie tutaj niezbędnej i to prawie od początku
przekazów, bo od dziewięciu i pół roku wypełniając Wolę Boża
jaką ma dla mnie Bóg na tej Drodze.
Im
szczególne Bóg zapłać. Im też szczególna pamięć w zamawianych
przeze mnie intencjach mszalnych, w modlitwie.
I
wszystkim innym którzy o mnie pamiętają i też przyczynili się do
tego, mają swoją cegiełkę, zwłaszcza postami, modlitwą,
inaczej, do tego, że to już 10 lat, ze zbliżającym się finałem,
że oto jestem od pewnego, dłuższego już czasu, zwolniony z winy i
kary, jak mówi Niebo i w nieustającej Łasce Uświęcającej i
tylko moja wola może sprawić, że nie byłbym Gniewem Boga Ojca w
tej ważnej misji dla Polski. A nic co się wydarzy tego nie zmieni,
jak tylko mogę bardziej dostać po kościach, gdybym się mało
starał, jak to określenie ( mało się starał) było wieokrotnie
od początku przez Niebo używane.
Cieszę
się kochani, chociaż jeden miesiąc tylko w tym roku miałem w
miarę spokojny, gdy się czułem względnie dobrze – czerwiec, a przecież
była świeżo odnowiona żałoba, bo dopiero byłem w domu, prawie
cały bo i początek był z przeziębieniem, ale krótko, więc można
powiedzieć o trzech tygodniach w miarę normalnych. A poza tym
ciśnie:).
Tulę do serca wszystkich życzliwych, zwłaszcza tych którym wiele zawdzięczam i
jak bardzo często robię wedle Jego życzenia - przypominam Sercu Pana
Jezusa.
Wielbi
dusza moja Pana bo wielkie rzeczy uczynił mi Pan.
C.P.
….........................................................…………………………….
Matka
Boża Królowa Polski do Duszy Ukrytej o mnie – 26 .08.2026
https://www.youtube.com/watch?v=_OHFAiWKMMU
Tutaj
daję fragmenty dotyczące mnie. Cały przekaz zresztą znacie, ale
macie resztę i całość w formie audio.
Amen.
Amen. Amen. Jako hetmanka narodu polskiego tym błogosławieństwem
obejmuję proroka Cypriana Polaka, który z woli Trójcy Świętej
jest gniewem Jego Majestatu.
(……)
Będę walczyć i bronić wybranego syna, który otrzymał mandat
Gniewu Boga Ojca Wszechmogącego.
Wobec
tego orędzia, które podała z łaski Bożej apostołka apostołów
święta Maria Magdalena, a otrzymał prorok i opublikował na
stronie internetowej (…).
Polecam
z wiarą odmawiać Koronkę Świętego Różańca do
Ducha Świętego, by jeszcze budował królestwo Boże w waszych
sercach, rodzinach, młodzieży, kapłanach niezainfekowanych, by
umacniał w wierze i asystował przy przemianie duchowej i fizycznej
wybranego syna Krzysztofa, czyli proroka Cypriana Polaka, jak również
przemieniał wasze serca.
…………………………………………………………………..
Co
do poniższego przekazu Matki Bożej. Jest długi, ale w jednej, mojej sprawie.
Napiszę
jeszcze słowo pod nim, natomiast tutaj o zdjęciach rzekomych strat o
których Matka Boża mówi w przekazie.
Strona
na której są te przekazy, blog, od niekrótkiego już czasu tutaj nie działa
u mnie funkcja umieszczania zdjęć która jest normalnie w blogerze,
bo ona jest, ale nie wiedzieć czemu nie działa. Dlatego Matka Boża
powiedziała w przekazie, że umieszczę w Internecie. Można
umieścić od biedy u mnie ale wtedy zdjęcia są pomniejszone i trzeba je skalować
dostosowywać do strony. Przedtem było tak, normalnie jest tak, że
zdjęcie pomniejszone było na stronie i po kliknięciu powiększało
się. I taka jest funkcja bloggera dla każdego, ale nie dla mnie.
Kojarzy się ta złośliwość raczej z takimi rzeczami jak
zniknięcie ze strony przekazu o żydach w Polsce, o broni i jeszcze
kilku innych.
Na
razie, aby nie przeciągać, dam wam linki do zdjęć jednej „straty”
właścicielki.
Ta
osoba dostała to Słowo Matki Bożej mailem w ostatni piątek, wtedy
został przepisany, bez uwag, uzupełnień, które dodałem w
przekazie dla was.
…...............................
25
września 2026
Mówi
Matka Boża.
Tak,
synu, przychodzę do Ciebie jeszcze raz, w tej sytuacji, jako Twa
Mama, jedyna teraz, bo nie masz już swojej na tej ziemi. Niezależnie
od tego czy byłaby Twoją duchową podporą, czy też nie.
Powiedziałam
do duszy ukrytej, że będę Cię bronić. Bronić także od roszczeń
nieuzasadnionych, co do mieszkania w którym mieszkałeś i które
teraz opuszczasz. Smuci mnie taka agresja i zawziętość w stosunku
do Bożego Sługi. Powiedziałeś przecież, że to co się należy –
zapłacisz, bo nie możesz być nieuczciwy, Ja na to nie
pozwoliłabym.
Dowiedziała
się kim jesteś, bo przesłałeś jej Moje Słowo do Duszy Ukrytej,
gdzie jest kilka razy o Tobie. Chodzi z mężem na Mszę i dodatkowo
widywałeś ich na Adoracji Przenajświętszego Sakramentu. Jej
agresja zaczęła się od czasu słów św. Marii Magdaleny do niej,
odnośnie mieszkania. Maria Magdalena podpisała się w tym prywatnie
danym słowie tylko „Magdalena”, by tamta nie zaciągała na
siebie winy za lekceważenie Słów z Nieba. Właścicielka
mieszkania potraktowała to jako Twoje Słowa i pisała do Ciebie, że
to Twoje uwagi, bez jakiegokolwiek odniesienia się do podpisu, który
jest imieniem żeńskim, dodatkowo w liście świętej Marii
Magdaleny dwukrotnie było zaznaczane, że to nie są Twoje słowa,
chociaż zgadzasz się z nimi i utożsamiasz.
Cóż,
mogę Ja, a właściwie Mój Syn, sprawić, że żadnych pretensji
finansowych nie będzie wobec Ciebie już nigdy wnosiła, a strata
dla męża byłaby znacznie większa niż owe dwadzieścia pięć
tysięcy złotych, których od Ciebie żąda (włącznie z kaucją) i
to pod rygorem zapłacenia jej do dwóch tygodni. I pisze, że jeśli
tego nie zrobisz w tym terminie, bez zgłaszania tego Tobie,
niezwłocznie poda Cię do Sądu.
Brak
tutaj chęci polubownego i taktownego załatwienia tej sprawy.
Dopiero przeczytałeś jej roszczenia ( „na szczęście”) dzisiaj
wysłane, bo przez dwa dni nie wchodziłeś na pocztę i niezależnie
od roszczeń, które wydają Ci się zawyżone, jeśli miałbyś w
ogóle coś płacić, to mrugasz oczami ze zdziwienia, bo zażądała
horrendalnej kwoty za wbicie wielu kołków
w ściany i opisała to w ten sposób ( tak odczytałeś) jakby te
kołki były wścianach bez potrzeby, tzn nic na nich nie było.
Są
obrazy religijne, lecz nie wierciłeś dziur w ścianach do kołków,
do czego masz prawo, lecz użyłeś zwykłych gwoździ. Nie ma w
ścianie ani jednego kołka. I ta niewiasta adoruje Mego Syna. Cóż
w Tobie siedzi kobieto, że taka wydumana reakcja jest za rzekome
kołki w ścianach. Bo są religjne obazy? Oprócz dwóch świeckich.
:)
Pomyślałeś
swoje, mój synu, patrząc na nią przy podpisywaniu umowy: Po
pierwsze urzędniczka i druga jeszcze rzecz, którą poznałeś, o
czym nie powiedziała święta Maria Magdalena. Popatrzyłeś i
wiesz, bo to widać, a przynajmniej Ty potrafisz rozpoznać.
Dlatego
Mój Syn powiedział do Ciebie jacy nie mogą w Polsce mieszkać o
ile są w Polsce ich przodkowie dopiero od czasów rozbiorów, a
jeśli w czasie I Rzeczpospolitej mieszkali na jej terenie ich
przodkowieb - wymienił dwa warunki pod któryymi ich potomkowie mogą
mieszkać w Polsce.
Będę
Cię bronić. Wiesz synu, że Mój Syn niczego Mi nie odmówi a
przecież jak niedawno przypomniałeś, a dopowiedział Słomka, co
do obrony Jasnej Góry, także własną ręką eliminowałam wrogów
Polski. Potem w czasie wojny polsko – bolszewickiej jeszcze
wyraźniej i wreszcie cud w Ostrej Bramie co do kapitana NKWD,
którego nie tylko pozbawiłam życia na miejscu, ale sprawiłam, że
wbrew prawom fizyki rozsypał się na kawałki, jak gliniane
naczynie.
Tak,
ta sprawa przydaje Ci kłopotu. Oto masz się wyprowadzać co
opóźniła wiadoma sprawa, ale i choroba Twej mamy wcześniej, potem
żałoba, także Twoja choroba, ta uporczywa gorączka, gdzie miały
znaczenie zadzierzgnięte złe więzy zaciągnięte przez czarownicę.
Uwolniła Cię z tego dopiero głodówka, która oczywiście nie była
stosowana jako cel sam w sobie.
Od
początku Drogi Bożej użytkowałeś wraz z mamą sześć mieszkań,
a dwa sam, czyli razem osiem i dodatkowo przez trzy lata mieszkanie
Ci użyczane tylko za czynsz. Nigdzie nie było problemów z
wilgocią, żądań za wymianę drzwi itd. a przecież nie było
przeważnie wentylacji w łazience. < Matka Boża ma
na myśli wentylator czynny, kratka wentylacyjna oczywiście zawsze
była. C.P.>
Nie
odpowiadasz za zawilgocenie łazienki, dodatkowo w okresie grzewczym
niemal wszystkie kaloryfery miałeś zawsze włączone na największe
ciepło, w ten sposób bardziej niż większość wynajmujących
osuszałeś łazienkę.
Także
żądanie za odłupane, w części pod wpływem wilgoci z czajnika
< Chodzi o szafki w kuchni nad zlewem i kontuarem. Kuchnia,
zlew, gdzie jest odłupny kawałek politury ( pod spodem jest płyta
pilśniowa) od rozeschnięcia od pary od czajnika elektrycznegi na
długość mniej więcej połowy małego palca i obok mniejszy, Jak
i dalej odłupane dwa fragmenty politury, tam gdzie się łapało za
szafkę przy otwieraniu, wielkości ćwiartki małego paznokcia.
Napisała, że będzie wymieniać w związku z tym wszystkie drzwi
tch szafek, jest to robota wedle niej na zamówienie, te szafki,
żłobienie w nich rowków, itd. i chce mnie obciążyć za to kwotą
około pięć tysięcy złotych. Dodaję to wam dla pewnej
orientacji. C.P.> tak dużych
pieniędzy jest bezczelnością.
Ja,
Matka Boża mówię nie, takiemu Cię traktowaniu.
Przypominam,
że upominać to Ty możesz, każdego kogo chcesz, także słowami
obelżywymi. Ciebie nikt nie może upominać, jak tylko Prorok lub
Prorokini z Woli Bożej gdy otrzymał, otrzymała taki Głos i to w
cztery oczy.
:)
Niewiasto,
która wynajmujesz mieszkanie Memu synowi w Płocku.
On
chroni to miasto, co zostało przedłużone.
Jest
wybrańcem Bożym, Gniewem Boga Ojca. Jest to przywilej jakiego nie
miał nikt.
On
nie może nie zapłacić faktycznej szkody, wedle jej realnej, nie
wydumanej wartości.
Odpadniety
kawałek szafki < czyli politury z szafki. C.P.>
nie może skutkować wypłaceniem przez
niego takich pieniędzy jakie sobie za to życzysz.
Nie
nadwyrężaj Bożej cierpliwości. Bóg daje Ci wszystko i może
wszystko zabrać – także zdrowie.
Bóg
nie chce aby ktoś się czuł poszkodowany w związku z korzystaniem
z czegokolwiek przez mego syna.
Gdy
dostawał mieszkanie za czynsz, ze względu na to kim jest, bez
płacenia za wynajem, źli ludzie zablokowali dzwonienie do niego
udzielającej mu mieszkania, i maile, tak, że nie było śladu, że
dzwoni i pisze. W związku z tym Mój Syn chciał aby Cyprian
zrefundował jej ten czas i zapłacił jej za jeden miesiąc kwotę
podaną przez Mego Syna i za drugi miesiąc dokładnie jak miał
podane.
Także
tutaj będą podane kwoty waszego rozliczenia.
Mój
syn wynajmując mieszkanie nie wiedział, że nad nim, pod nim i nie
tylko, są mieszkania niezamieszkane i że będą urządzane,
remontowane od początku i że będzie to trwało pół roku. Pół
roku, chociaż „poprawki” były jeszcze dłużej. Powiedziała,
że nie wie kto mieszka nad nim < czyli nad
mieszkaniem, które wynajmuję C.P.>,
w związku z tym mój syn sądził, że ktoś mieszka, ale nie wie
kto. A pytał czy nie ma małych dzieci.
Te
szafy za które chcesz dużych pieniędzy ( umieścisz synu zdjęcia
w Internecie pokazując te szkody) wydzielały ostrą i <
Nieczytelnie zapisane słowo, w sensie „drażniącą” , a może
„kwaśną” bo taka odczuwalna była C.P.>
przez kilka tygodni, co szkodziło zwłaszcza jego mamie ale i jemu.
Rozliczenie:
Straty
z powodu niewykonania przez Krzysztofa obowiązków - 12 tysięcy
złotych, w to wliczone koszty, jak to, że jeździł bez śniadania
z domu i musiał poniewierać się i wydawał nieraz dodatkowo 200
złotych. < Z powodu wyjścia z domu od rana przez
hałasy, zwłaszcza nade mną C.P.>.
Jego
straty moralne i uszczerbek na zdrowiu - 10 tysięcy.
Straty
z powodu zdrowia jego mamy (remonty) i skrócenie jej życia - 25
tysięcy złotych.
Straty
moralne z powodu Twej arogancji, agresji i napastliwości – 5
tysięcy złotych.
Razem
52 tysiące.
Wpłacisz
tę kwotę na cel charytatywny, wskazany przez mego syna. ( cel
charytatywny co do którego przeciętny człowiek nie ma
wątpliwości).
I
udokumentujesz to memu synowi.
Przeprosisz
pisemnie za wydumane żądanie dotyczące kołków w ścianach,
których nie ma.
Będziesz
pościć o chlebie i wodzie przez siedem najbliższych piątków.
Jeśli
to uczynisz i opamiętasz się, przebaczę Ci Ja i Mój Syn Jezus
Chrystus.
-
Dziękuję Matko Boża.
Otrzymał
Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
….............................................
Zatem
wklejam tu linki do zdjęć „zniszczonej szafki” w kuchni za
które to ubytki, co widzicie, chce pięć tysięcy złotych.
Będzie,
wedle jej zachceń i słów dawać nowe drzwi wszystkie i ma to
kosztować pięć tysięcy złotych. Mam dać, a raczej miałem w try
miga, w dwa tygodnie a jak nie to bez zapowiedzi pozew do sądu. Czas się skończył w ubiegły piątek:):):) Resztę pieniędzy które chce, czyli osiemnaście tysięcy oprócz 6
– tysięcznej kaucji którą zarekwiruje.
Macie
w przekazie, nie trzeba wiele dodawać.
Przekaz
Matki Bożej został przepisany w piątek i wysłałem jej w piątek
nie dodając nic od siebie praktycznie. Do soboty przynajmniej nie
było tutaj odniesienia się.
Popatrzcie.
Ten co mnie oskarżył te cztery lata temu, a właściwie pięć,
ewidentny mosiek. Niektórzy z was w swoim czasie patrzyli może na
jego facjatę. Nie wiem, może też chodzi na Mszę i do Komunii.
Prokurator działająca przeciwko mnie chazarka z pochodzenia,
dodatkowo od siebie te pięć i cztery lata temu temu roszszerzyła
oskarżenie z własnej woli dołączając do oskarżenia
prokuratorskiego, więc więcej niż chciał. Ten policjant który przyjął chętnie oskarżenie i zatwierdził je ma ukraińskie nazwisko.
Teraz
grozi mi sądem żądając nieuzasadnionych pieniędzy ewidentna
chazarka z pochodzenia, do tego dając mi termin dwóch tygodni abym
miał jej dawać pieniądze, bez kwitów na te pieniądze, to znaczy
zdając się na jej słowa ile to ma kosztować i bez minimum
przytwoitości co do rozłożenia na raty gdybym chciał coś takiego
płacić ( oczywiście o tym nie ma mowy, macie zresztą przekaz
matki Bożej). Sąd zwykle gdy ktoś ma płacić to się przychyla do
rozbicia na raty, a nawet prawie zawsze, a tutaj chazarka każe mi
płacić – natychmiast - do tego pisząc list agresywny i bezczelny.
Gdybym
nie był na Bożej Drodze, a zdarzyła mi się taka sytuacja to bym
jej napisał jeśli chodzi o te kołki o kłamstwie i próbie
wyłudzenia pieniędzy opartej na kłamstwie a także próbie
wyłudzenia dużych pieniędzy za drobne zniszczenia za inne rzeczy i
podałbym ją do sądu szybciej niż to ona miała zrobić czekając
na wpłacone przeze mnie pieniądze.
I
tak by się stało gdybym nie był na Bożej Drodze i nie był kim
jestem.
Wiem
też, że w normalnym Sądzie by nie wygrała, jeśli sędzia byłby
normalny, a ja nie byłbym na drodze Bożej, co najwyżej byłyby
jakieś zasądzone daleko mniejsze kwoty. Ale przecież jest kaucja 6
tysięcy.
Ale
oprócz tego, niestety, rzeczoznawca w mojej strony tu musi przyjść
i musi to być wszystko udokumentowane. Więc stosując się do Słów
Matki Bożej oczywiście, ale dodatkowy wydatek i ambaras będzie.
Powiem
wam tylko, że jak był ktoś u mnie z naszych wcześniej w innej
sprawie i było to jeszcze przed jej listem to powiedziałem, że te
drobne odpryśnięte fragmenty emalii, ten główny to od pary z czajnika odstawanie emalii, i że powiedziała, iż chce
wymieniać tutaj drzwi i to jest na zamówienie i będą rzeźbić te
drzwi w rowki i pokrywać emalią bez info ile to może kosztować
nie wytrzymała nasza Boża religijna osoba i użyła słowa
„k....stwo”. Podobnie Brat jak mu powiedziałem przez tel, też
nie używający takich słów przecież nie wytrzymał i sam z siebie
użył takiego samego słowa.
:)
Po kliknięciu w link wyświetla się miniaturka zdjęcia. Aby je powiększyć na komputerze należy kliknąć lewym przyciskiem myszy, czy w lewym dolnym rogu analogicznego miejsca na laptopie. W smartfonie wiadomo: palcem na link i potem palcem na zdjęcie.
https://postimg.cc/0r01rNHL/fd42aa08
To
co widzicie, to największe odłupanie, pod spodem to płyta pilśniowa.
https://postimg.cc/Lq1rS41P/2b87137e
Łyżeczkę
przykładam dla orientacji co do wielkości tych zniszczeń które
opiewać mają na pięc tysięcy złotych...
https://postimg.cc/PN40TRP3/00ac53dd
https://postimg.cc/5XHr59ny/dd5348ac
https://postimg.cc/0MvHqYxQ/10ae80cb
https://postimg.cc/w36bfQ0R/d00026b6
https://postimg.cc/HjBvf8hZ/c4f8aee0
https://postimg.cc/HjBvf8hZ
…........................................................................................................
…...............................................................
Zapasy.
Przypomnienie
i ponaglenie.
O
potrzebie zrobienia zapasów mamy już od wielu lat. Właściwie od
początku moich przekazów, czyli od lat 10 – ciu. Bardziej jeszcze
później, rok 2019, 2020, 2021.
Niektórzy
niezadowoleni byli że trzeba je co roku było odnawiać,
wykorzystywać, niektórym się zapewne coś zmarnowało.
Przy dobrej
gospodarce sprawdzaniu, i sukcesywnym spożywaniu gdy już blisko
daty trwałości mogło nie zmarnować się nic. To kwestia
dyscypliny, choć oczywiście czas nas ciśnie, to dodatkowy czas na to poświęcony. I nie mówię, że ja
tutaj byłem ideałem takiej dyscypliny, choć w moim przypadku były
i są przeprowadzki, co utrudnia robienie zapasów i ich ciągłe
dobre pilnowanie.
Zatem.
Zacznę od kwoty dlatego tylko że miałem to podane w przypadku
kogoś konkretnego: 3 tysiące złotych na dwie osoby jako minimum.
Na zrobienie zapasów od zera. To jest absolutne minimum, myślę, bo
nie wiem czy ta osoba ma jakieś zapasy, czy częściowo ma je
odnowić. Myślę, że ma jakieś, na ten moment niekompletne. A było
to podane przy okazji jeszcze innej sprawy.
Zapasy
trzeba odnowić, lub zrobić od zera do Wszystkich Świętych.
Co
musimy mieć?
Jak
było mówione: zapasy są na miesiąc, których chce od nas Pan
Jezus, nie na dłużej, ale i nie na krócej.
Można
powiedzieć, tak byśmy przez miesiąc nie musieli wyjść z domu.
Także
chleb, czyli trzeba mieć chleb w domu o przedłużonej trwałości, czyli inaczej chleb prepersa, lub wojskowy.
Woda,
jak mówił Pan Jezus, minimum, trzy litry na osobę na dobę.
Półtora litra na higienę, Półtora litra na konsumpcję, w tym
nie tylko picie samej wody, ale napoje ciepłe, czy też do gotowania
posiłku. To jest minimum absolutne. Wiemy też jednak, że już
zgromadzenie takiej ilości wody jest już problemem, zwłaszcza gdy
brak miejsca. Ale trzeba to zrobić. Aby był pewien komfort, mam
podane, że trzeba siedem litrów na osobę.
Jak
macie piwnicę to woda może być z kranu. Mi przez rok przechowała
się dobrze w piwnicy i była ewidentnie zdatna do picia, oczywiście
po przegotowaniu. Bez wpuszczania do niej dwutlenku węgla.
Jednak
chyba w dużej mierze niektórzy będą bazować na wodzie żródlanej
zakupywanej, bo po prostu nie macie tyle pustych butelek.
Oczywiście,
najlepsze są szklane, no ale...
Problem
z produktami niewykorzystanymi brał się stąd, że często
kupowaliśmy to co wydawało się potrzebne do przetrwania, a czego
nie jedliśmy i nie smakuje nam na co dzień.
Powinno
być to co chętnie zjemy.
Więc
nie kupujmy na ten miesiąc dziesięciu kilo ryżu na dwie osoby na
przykład, jeśli na co dzień w miesiącu spożywamy go kilogram
maksymalnie. Także na przykład mleko w proszku. Jeśli nie ma
dzieci. Tak, jeśli lubimy zupę mleczną, ale jeśli jej nie jemy?
Jeśli pijemy mleko na co dzień, tak, czy ewentualnie to o
przedłużonej trwałości.
Jeśli
będziemy chcieli mieć wszystko na wszelki wypadek, jakby przyszła
na coś ochota, to w porządku, tylko może to być duży wydatek na
cztery osoby, czyli mówimy o przeciętnej rodzinie z dziećmi. I
zajmować dużo miejsca.
Jeśli
jemy prawie wyłącznie ziemniaki, a nie jemy kasz i ryżu to
zadbajmy przede wszystkim o ziemniaki. Jeśli mamy piwnicę to
niewystawione na słońce postoją bez strat do przedwiośnia. Jeśli
nie mamy, to zależy od naszego mieszkania. Jak mamy garderobę na
przykład zamkniętą, a nie mamy spiżarki w domu, bo zwykle jej w
blokach nie ma, to trzymajmy worek tam, natomiast tak jak w piwnicy
się nie przechowają. Musimy tu zapewne w części bazować na
zakupionym purre ziemniaczanym.
Pamiętajmy
co Pan Jezus mówił, że na trudny czas winniśmy jedno
pomieszczenie w mieszkaniu przeznaczyć na skład żywności,
zakręcić tam kaloryfer na okres grzewczy i oczywiście zawsze
zamykane drzwi. To na czas jak będą powszechne braki i ludzie będą
plądrować piwnice, jeśli ją mamy. Wtedy trzeba przenieść do
mieszkania.
Pan
Jezus mówił, że jeśli nie mamy możliwości zrobić tak całego
pomieszczenia musimy przedzielić je na pół. Zbudować jakąś
ściankę, wstawić prowizoryczne drzwiczki (ostatecznie zasłonka). To na czas kiedy zapasy
w piwnicy będą narażone na splądrowanie, więc nie musimy tego
robić teraz, ale musimy na to być przygotowani już teraz. Więc
mieć dyktę na tą ściankę, czy inny materiał, regips, jakieś
lekkie drzwiczki. I mieć to w domu już, w piwnicy póki co, a jak
jej nie mamy - w mieszkaniu.
Oczywiście
najlepiej tu mają, pod tym względem osoby z własnym domem, te nie
muszą obawiać się o zapasy w piwnicy w takim stopniu jak
mieszkańcy bloków, czy kamienic.
Także
jednak ci którzy mają własną studnię i z niej czerpią wodę
zdatną do picia muszą ją mieć w zapasie na miesiąc w domu.
Nie
robimy zapasu cukru. Niebo tego nie chce. Nie mamy robić żadnego
zapasu cukru, ani kilograma. Tylko miód. Oczywiście jest to drogo,
ale może być tylko miód.
Jednak
możemy mieć przetwory z cukrem, ale tylko do 20 procent cukru.
Zatem
syropy malinowe, jeżynowe, inne – więc jak najbardziej do
słodzenia herbaty, oraz do wody, aby zrobić napój oczywiście,
dosładzać można miodem, Wtedy znacznie mniej go pójdzie.
Oczywiście,
czas jeżyn, malin, już się skończył. Ale jak ktoś nie miał
dostępu do leśnych i nie miał własnych to i tak było to wszystko
dość drogie. Można więc zrobić trochę i z zakupionych
mrożonek. Lub kupić syropy z owoców gotowe.
Także
kompoty. No, te 10 słoików. Jeśli z mrożonek. ( na dwie osoby)
Mamy
jednak jeszcze sezon, są jabłka, gruszki i śliwki.
Więc z naszych owoców dostępnych na straganach możemy zrobić
jeszcze niedrogie kompoty. Gdy idzie o ilość cukru do kompotu to
na przykład jak robiliśmy w moim domu z czereśni dawniej dużo, najwięcej, to
szło dwie i pół łyżki na litrowy słoik.
Róbmy
więc kompoty, jeśli ich nie mamy, czy mamy mało.
Nie
róbmy w żadnym wypadku kompotów rozcieńczalnych, bo po pierwsze
jest to niesmaczne, a po drugie możemy nie mieć dodatkowej wody na
rozcieńczanie takiego kompotu. Kompot ma być gotowy do wypicia po
otwarciu słoika, bez dodawania wody, nie za słodki, ale też nie
może być nie słodki, bo po pierwsze gorzej się przechowuje, a po
drugie nie ma być tak że dodajemy cukier dopiero, mieszamy. ( Zresztą nie mamy go mieć). Kompot
ma być po otwarciu gotowy do picia taki jak jest.
Nie
dajemy owoców za dużo, ani za mało. Za dużo, bo chodzi o to też
aby tego płynu było trochę, a nie szklaneczka w litrowym słoiku.
Owoców,
na przykład czereśni, ( w litrowym słoiku) winna być połowa
słoika z górką, wtedy kompot jest smaczny, a i samego kompotu bez
owoców jest sensowna ilość, około dwie szklanki.
Po
prostu róbmy tak jak zawsze robiliśmy, chyba że ktoś źle robił.
Z
warzyw mamy nadal tanie pomidory, inne warzywa, z których możemy
zrobić przetwory. Grzyby leśne
– bez zamysłu dogadzania sobie, ale są ważne, poprawiają
samopoczucie czyli działają antydepresyjnie, mają dużo
mikroelementów. Więc suszone, ale też możemy zapasteryzować
kilka słoików.
Gotowe
zupy w słoikach – też nie robimy gęściochy, którą trzeba
rozcieńczać potem wodą. Pilnujmy aby przetwory nie były za słone,
za pieprzne ( i za słodkie) przypominam. Mają być takie jak na co
dzień jemy i domownicy. Pamiętajmy też że mogą służyć na
wymianę, więc jakby wszyscy domownicy lubili mocno pieprznie, to
też patrzmy na ten aspekt.
Ma
być po prostu normalnie. Tak samo sałatki, itd., nie za dużo octu.
Z
papryki jeszcze można robić, jest tania. I też zwłaszcza na
trudny czas niech to nie będzie za ostre, zalecam więc robienie na
occie winnym, nie spirytusowym. I także inne, zamiast spirytusowego
– winny. A w chrzanie na przykład w słoiczku jeśli sami zrobimy
– no kochani, nie ocet spirytusowy, tylko cytryna, lub cytrynka w
płynie, ewentualnie ocet winny.
Oczywiście
zapasy to nie tylko żywność i woda. Z czego pierwsza i
najważniesza jest oczywiście woda. Potem żywność, tak aby
przeżyć, potem tak aby się czuć normalnie, to znaczy aby żywność
była taka jak mniej więcej na co dzień jemy.
Kawa
i herbata czarna. Są to używki, ale z drugiej strony mamy jeść i
pić, o ile to się da, w skromniejszych porcjach może, ale podobnie
jak na co dzień. Dobrze jest to ograniczyć, złaszcza kawę, ale
oczywiście jeśli ktoś tę kawę będzie chciał prawdziwą, to
mieć trochę w zapasie by czasem wypić. Ale nie powinniśmy pić
tak jak na co dzień jeśli ktoś pije na przykład 2 x dziennie.
Herbatę czarną też powinniśmy ograniczać, choć w mniejszym
stopniu niż kawę. Dobrze jest ją ograniczać na rzecz ziołowych,
owocowych. Ja osobiście nie lubię żadnych herbat owocowych od
jakiegoś dłuższego czasu. Kiedyś lubiłem. Więc nie kwalifikuję
ich do zapasów. Ziołowe tak - ale też w rozsądnej ilości. Poza
ziołowymi i owocowymi dobra jest tutaj herbata z roiboosa, czyli
afrykańskiego czerwonokrzewu, zasadniczo pochodzącego z kraju
dawniej białego człowieka, czyli RPA. Nie mylcie z czerwoną
chińską herbatą. Odradzam jej kupowanie. Jest z nią coś nie tak,
w każdym razie mój organizm tak to odczuwa. Ma też (herbata z
roiboosa) ważne właściwości zdrowotne. Ta herbata wymaga też
mniej słodzenia niż czarna, nie ma tej goryczki. Mi na przykład
wystarcza połowa słodzenia do niej w stosunku do czarnej.
Poza
wodą i żywnością:
Trzecia
rzecz to niezależne źródło przegotowania wody i gotowania
posiłku. Kuchenki gazowe z małymi butlami turystyczne, lub kuchnia
gazowa z dużymi butlami. Kto nie ma a chce kupić nie wiem czy to
ostatnie swobodnie teraz kupicie, bo pono zakazali sprzedaży. W każdym
razie z taką informacją się zetknąłem.
Oczywiste
jest, że nikt postronny nie może wiedzieć o waszym niezależnym
źródle gotowania, zwłaszcza dużych butlach gazowych ( i widzieć je), tym bardziej w bloku.
Niezależne
źródło ciepła – tu jest największy problem i najdrożej. Była
o tym mowa dawniej. Piecyki naftowe, inne. Oczywiście to wtedy jak
nie będziemy mieli prądu, bo jeśli kaloryfery nie grzałyby a
byłby prąd to możemy użyć grzejników olejowych. Moim zdaniem na
co dzień, tzn w normalnych czasach nadal najlepiej się sprawdzają
ze wszystkich grzejników na prąd i wychodzą chyba najtaniej. Poza
tym możemy na nich coś położyć i wysuszyć, czego nie można
zrobić ogólnie na innych zakupywanych grzejnikach.
Oczywiście, jak mamy kominek w bloku to sprawa jest rozwiązana, pod warunkiem
zgromadzenia jakiegoś opału.
A
w przypadku osobnego domu to też sprawa jest jasna, nie trzeba chyba
o tym mówić. Ale baczcie na to byście mając osobny dom z własnym
CO gdy nie będzie prądu nie zostali bez możliwości ogrzewania, bo
niektórzy i takie CO mają. Nie ma prądu - nie ma grzania we własnym domu.
Inne
rzeczy:
Zapasy
to nie tylko woda, jedzenie, niezależne źródło gotowania i
ogrzewania.
Te
są podstawowe, ale są i inne.
Lekarstwa,
środki opatrunkowe, dezynfekcyjne. Spirytus, lub własny bimber, (na
użytek własny ;) , póki co lub także na wymianę w trudnym czasie ( o
tym mówił Pan Jezus). Latarka.
Zapas
baterii, w tym do radia. Są też radia na korbkę na trudne czasy.
Powerbanki, są też do laptopów – oczywiście te ostatnie są
dość drogie.
I
różne inne. Zapas świec, ale nie kupujcie do domów wkładów
zniczowych na groby, przy dłuższym użytkowaniu możecie się
podtruć. Normalne świece, oczywiście najlepiej woskowe, finansowo
to problem właściwie dla każdego aby takimi tylko świecić, ale
możecie mieć ich jakąś część dla oczyszczenia powietrza i
poprawienia samopoczucia.
Jeśli
chodzi o obronę, mówione o tym było, nie będę tego wymieniał.
Powiem
tylko o prochu. Czarnym prochu. Może tak być że go macie, ale
skończyła się gwarancja. Zasadniczo jak jest sucho nic mu nie
powinno dolegać i 15 lat po gwarancji, ale trzeba to sprawdzić.
Włożyć do zlewu pokrywkę od słoika. Nasypać płaską łyżeczkę,
albo mniej, bo będzie jednak małe bum i zapalić. Uważać na oczy
i twarz. Zapałkę rzucić na pokrywkę i się odsunąć, potem
zagasić wodą z kranu. Jak to się dobrze, szybko zapali i spali,
strzeli, będzie hałas i dym to znaczy że wszystko jest ok.
P.S.
Jeszcze
o słoikach na przetwory. Nie używamy już raz używanych pokrywek,
tylko całkiem nowe. Słoiki oczywiście jak najbardziej mogą być używane, po
sprawdzeniu czy nie mają nadszczerbień, czy jakiegoś wewnętrznego,
choćby małego pęknięcia.
Pasteryzacja
( kompoty i inne przetwory) zasadniczo 45 minut. Nie mówię tu o
jakichś przetworach pepersowskich, mięsach pasteryzowanych
kilkukrotnie. Nie robiłem tego.
Zapasy
mają nam wystarczyć na miesiąc, a przetwory dobrze przechowywane
mają poleżeć do wiosny, w tym i jakieś mięsa w słoikach. Ale
też z mięsem nie przesadzajmy i za dużo go nie jedzmy, tym
bardziej że w czasie takiego ograniczenia, będziemy mieć mało
ruchu, więc potrzebujemy mięsa mniej niż na co dzień, niż ktoś
kto pracuje fizycznie. Więc w tych zapasach musi być mięsa mniej
niż na co dzień. Wiem też że Bóg nie chce abyśmy w takim czasie
„obżerali się mięsem”.
P.S.
1
O
wszystkich rzeczach tu oczywiście nie wspominam. Czy tym bardziej
szczegółowo je umawiam. Nie jest to też celem.
Mogłem
też przecież napisać krótko tylko: Przypomnienie o zapasach.
Miałem
jednak tak wewnętrznie, żeby napisać trochę więcej, tak jak jest, bez próby omawiania, przypominania wszystkiego. Zresztą w Orędziach
Pana Jezusa to było krótko i nie było wielostronicowych omówień
tematu ze stronu Nieba.
Z
Panem Bogiem
Cyprian
Polak