CyprianPolakWiaraDodatki

Wizja: 13 czerwiec 2026/ Ksiądz Jerzy Popiełuszko: Musicie czuwać moi bracia w kapłaństwie, bo wielu z was zostanie zamordowanych/ Egzorcyzm podany z Nieba/Reguła „Intronizacji Chrystusa Króla na Króla swojego serca"

 

+

Dzisiaj poniedziałek.

Wszystkie otrzymywane przez mistyków, w tym przeze mnie, przekazy wewnętrzne są Mocą Ducha Świętego. Czy to Pan Jezus, czy Matka Boża, czy św. Maria Magdalena, jak u mnie.

Duch Święty dba o moją egzystencję od lat, choć na początku to był Pan Jezus, ale też przecież Jego Słowa Mocą Ducha Świętego.

Duch Święty też na najwięcej mi pozwala, jak było nieraz mówione, w moich ograniczeniach jako Bożego Sługi, co może dziwić, bo wydaje się, że tutaj Pan Jezus jako Człowiek na najwięcej pozwoli.

Przedziwna Jego natura.

Tutaj przypominam niezwykłe Godzinki o Duchu Świętym.

https://kanoniczki.pl/godzinki-do-ducha-swietego/

.............................

Poniższe przekazy są, od dobrze mi znanej duszy ukrytej.

Zwracam uwagę na sposób zapisu, bo ja bym to zapisał inaczej, tzn nie ma u mnie całych zdań pisanych dużymi literami (a jest tak na przykład też często w tym co podaje Namaszczony), jak i część zdania tutazj jest drukowanymi, a część małymi.

Jednak tak dostałem i tak zostawiam.

Są tu ważne sprawy, jak prośba Matki Bożej o Koronkę do Jej siedmiu boleści, reguła Intronizacji Chrystusa Króla na Króla Swojego Serca i wreszcie Słowo księdza Popiełuszki dane duszy ukrytej.

Otwierajcie uszy i serca a nie tylko „poczytajcie sobie”, niektórzy :), także dla zaspokojenia ...ciekawości...

Tutaj daję wam też link do wczorajszego kazania. Dlaczego? Trochę dlatego, że przydało się mi to, może przyda się wam. A dlaczego przydało się mi? Bowiem będąc intensywnie chory nie mogłem iść wczoraj na Mszę. Zatem na żywo przez Internet. No, ale cóż kazanie nie tylko było miałkie, czego się można spodziewać, ale i zajeżdżające ukrytą herezją, tak jak się nią popisywał „Franio”. A głosił je dominikanin a jakże, wrocławski, bo słuchałem Mszy z Wrocławia. Kościoła w tej chwili nie pamiętam.

Zatem przestałem słuchać kazania, wracając jak ksiądz skończył i po skończonej Mszy wpisałem w YT „ Kazanie 5 lipca” i wyskoczyło mi to. Już poniedziałek, ale może wam się przyda także, bo macie po swoim niedosyt, bo miałkie, a pewnie były jednostki u których zahaczało o herezję.

A po drugie, nie tylko, bo jest o odpustach i jak najbardziej nawiązuje do poprzedniego przekazu, czyli tej części Słów świętej Marii Magdaleny dotyczącej duszy czyśćcowej, na przykładzie mojej mamy.

https://www.youtube.com/watch?v=OkWnJqqc39Q

.................

Przypominam, podpisujemy komentarz na jego początku, czyli przed nim, oddzielając go od komentarza nawiasem.

....................................................................

Co do mojego przeziębienia, jest bardzo uporczywe. Udało mi się od nich praktycznie uchronić całą zimę, ze względu na opiekę nad mamą, tak zdecydowało Niebo. Po jej śmierci zachorowałem na przełomie maja i czerwca a teraz mocniej na przełomie czerwca i lipca, jak to nieraz Niebo opisywało, że po upływie tygodnia pojawia się drugi etap bardziej jeszcze uciążliwy, jakby od innego typu wirusów, gdzie pot jest bardziej chorobliwy, gorsze samopoczucie, brat apetytu, często możliwość picia tylko płynów, większe trudności ze spaniem. Tak, że moje przeziębienia to nie jest tylko, zwykle, lekki spacerek.

Dlaczego jednak o tym przede wszystkim piszę. Otóż Niebo daje mi te częste przeziębiania w sezonie jesienno - zimowo – wczesnowiosennym zwykle, ( albo czasem daje je diabeł a Niebo to dopuszcza, jak samo mówi) jako dopust i wyrównywanie win, pokutę, choć jestem teraz i od jakiegoś czasu, jak podaje Niebo zweolniony z winy i kary w oczach Bożych cokolwiek bym zrobił. Tak i teraz. Nie było przeziębień w zimie ze względu na mamę, to muszą odbyć się teraz, miesiąc temu i jeszcze bardziej dokuczliwie i dolegliwie teraz.

Niebo uznało, że mogę chorować, zamieszkanie zostało nieco przedłużone, nie mam teraz sprawy którą muszę zrobić na dłuższym wyjeździe, jest lato, a więc w ostateczności mogę wyjść z domu gdybym czegoś potrzebował, na krótko. Zostałem natomiast umówiony w ważniejszej sprawie i jeszcze ważniejszej, ale to nie ja się umawiałem... Potrzebne sprawy się odwlekają i jest dodatkowy dyskomfort.


Piszecie mi często o remediach na przeziębienie, których ja niby nie stosuję, może dlatego się przeziębiam. Dziękuję za to, ale kochani, czyż Niebo nie mówi, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie jest dłuższa zmiana klimatu, jak teraz mówiło, że najlepiej dla mnie byłoby abym cały lipiec i sierpień był na wyjeździe, w dobrym powietrzu, na droższym, tańszym i najtańszym? I dawniej czyż Niebo nie mówiło, że półroczna zmiana klimatu poprawiłaby tutaj mocno sytuację. Zmiana klimatu, także w Polsce. A jednak Niebo, które tyle mi daje nigdy tego nie dało. Mogło mi dać pomieszkanie na jakiś czas choćby w Jeleniej Górze ( komuś bardzo poprawiło właśnie pół roku, gdzie zamieszkała u znajomej i potem już prawie nie chorowała, a przedtem ciągle) te pół roku? Jest miasto, są różne potrzebne rzeczy, nie musiałbym jeździć dalej, nie jest to małe miejsce zabite dechami. Przecież mieszkam w w róznych miejscach, więc wydaje się, że mogłem tam przez pół roku, czy rok aby się szybko nie wyprowadzać i aby nie było to bardzo męczące.

Albo w Gdańsku przez pół roku, od maja do końca października. A jednak nie.


Czyż Maria Magdalena mówi żebym się suplementował, albo dbał o kuracje miodowe czy z niego pochodnych to nie będę się przeziębiał. Nie nie mówi i nigdy mnie nie upomina za to, że zapomniałem regularnie brać witaminę D, czy inne suplementy, choć biorę to i biorę różne rzeczy.

Czyż nie było tak, że gdy robiłem w 2022 roku od maja do 10 grudnia, zawierzenia w rożnych miejscach Polski, które z Nieba otrzymał Namaszczony (wtedy Brat) Andrzej nie przeziębiłem się ani razu do 10 grudnia mimo że były wyjazdy jak już było zimno, a zawierzenia odbywały się, oprócz głównych kościołów też na dworze, na rynkach miast – nie zaziębiłem się ani razu. A dopiero gdy zakończyłem ostanie zawierzenie 10 grudnia, zaraz niemal po, choć nie czułem się po nim przeziębiony, chyba trzynastego rozchorowałem się i byłem też chory na Boże Narodzenie.


Czyż nie było tak, że gdy wyprowadzałem się z Krakowa z końcem roku 2024 a przygotowania do wyprowadzki pakowanie się, wyjazdy w miejsca (bo jak wiecie najpierw miało być inne miejsce i dlaczego zostało zmienione, o tym było niedawno), rozpocząłem jeszcze w połowie października, nie byłem przeziębiony ani razu i nie tylko do samej przeprowadzki, ale jeszcze cały styczeń i luty. styczeń aby porozpakowywać się chociaż z grubsza, bo do wszystkiego nie miałem siły a zwłaszcza mama, a potem luty aby poznać okolicę, w tym na rowerze, i gdzie nie przeziębiłem się nawet wtedy gdy zmoczył mnie ulewny deszcz, wtedy gdy odprowadzały mnie konno, gdy byłem na rowerze Amazonki, gdy było ciemno a ja nie znałem okolicy i ciągnęły także pod górę. Dopiero w następnym miesiącu, albo w kwietniu nie pamiętam dokładnie rozchorowałem się po dawnemu.


Intensywne przeziębienie latem, bo były krótsze i trochę lżejsze, miałem w sierpniu bodaj 2018 w Rzeszowie gdzie byłem chory przez trzy tygodnie i jeszcze nie całkiem zdrowy pojechałem z mamą do Polańczyka gdzie resztki choroby zaraz przeszły. Ale też ostatni tydzień byłem kurowany i leżałem cały czas w łóżku, bo mama która wyjechała z rozkazu Pana Jezusa do naszego domu, zapytała się czy może wrócić na chwilę i potem Pan Jezus zgodził się by została w tej sytuacji.

Także teraz Niebo zadbało „ nie chcąc mi tego robić” abym pojechał do Torunia, do Trójmiasta na te dwa dni, do Krakowa jeden dzień pod kątem spotkania z Wandą na kurhanie, gdzie też był znak, potem trzy całe doby w Zakopanem, pozwoliło na to abym zrobił zaległe zęby tam gdzie mnie bolało, czego nie mogłem przez śmierć mamy i potem to co mnie spotkało i jak mieliście w przekazie nie udzielono mi tego choćby prywatnie i obyło się bez leczenia kanałowego, Matka Boża w tej sytuacji zatrzymała to zniszczenie ( o co prosiłem) abym nie cierpiał że stało się to dlatego że miałem ograniczenie. I czy też rozumiecie, że gdybym nie miał ograniczenia, które Niebo dopuściło to Niebo mogłoby dopuścić abym musiał je usunąć lub leczyć kanałowo ( teraz niedobre rzeczy pono są w tych wypełnienieniach). Czyli Niebo nie dopuściło, można rzec, przede wszystkim dlatego abym nie  miał ukrytej pretensji, że był uszczerbek na tych zębach, bo stało się coś z dopuszczenia Nieba? Niebo może mi dać taki uszczerbek jak coś sam zaniedbam, w każdym razie jek jestem zdrowy, tzn bez przeziębienia, bo stała choroba jest cały czas i poboczne.

Lub, że przeziębienie w tych dwu cudnych miejscach ( choć wydawało mi się że przeziębię się zaraz na początku (bo warunki były takie, przynajmniej dla mojego organizmu) w których byłem dopadło mnie pod sam koniec, tak że doleczałem je w hotelu pod opieką przyjaciół,a te dwa dni było trzeba także w innego powodu i potem po męczącym dojeździe bo czułem się jeszcze chory wieczorem poczułem się prawie zdrowy?

Zatem zrozumcie to wszystko w kwestii moich przeziębień, bo ja myślę że wiecie i pamiętacie to samo co ja tutaj, bo o tym jest pisane, ale chyba nie. Teraz macie pełniejszy obraz.

C.P.


//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


W i z j a /13.06.2026/


ŚWIĘTO NIEPOKALANEGO SERCA MARYI, MSZA ŚWIĘTA, KAPLICA U SIÓSTR ZAKONNYCH.

FIGURA MATKI BOŻEJ PRZEZ CAŁY CZAS PŁAKAŁA. W CZASIE OFIAROWANIA PRZEMIENIŁA SIĘ, DAJĄC TO POUCZENIE:

MATKA BOŻA BOLESNA Z LA SALETTE PROSI O KORONKĘ DO JEJ SIEDMIU BOLEŚCI W TRUDNYCH SYTUACJACH RODZINNYCH, ZAGUBIONYCH DZIECI.

BO JUŻ ANIOŁOWIE NA ROZKAZ BOGA W TRÓJCY JEDYNEGO KOŃCZĄ PIECZĘTOWAĆ WYBRANE DZIECI BOŻE MARYI.

DLATEGO NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ BŁAGAĆ ORAZ REGUŁĄ INTRONIZACJI CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI I WSZECHŚWIATA DOKONAĆ INTRONIZACJI W SWOIM SERCU I DRUGIEJ OSOBY /SYN, CÓRKA, WNUKI/ Z WIARĄ PODCZAS EUCHARYSTII - BY MOGLI WEJŚĆ DO NOWEGO JERUZALEM NIEBIESKIEGO ERY DUCHA ŚWIĘTEGO , ZA WSTAWIENNICTWEM ŚW. JANA PAWŁA II.


POTWIERDZENIE: AP. ŚW. JANA 13,8

"Będą mu oddawać pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, ci, których imiona od założenia świata nie są zapisane w księdze Baranka, zabitego na ofiarę"

TO JEST TEN CZAS, W KTÓRYM ŻYJEMY.

MATKA BOŻA BŁOGOSŁAWI WSZYSTKIE DZIECI, KTÓRYM BĘDZIE DANA ŁASKA ZGŁĘBIAĆ TO POUCZENIE.

W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO. AMEN.


....................


+++ Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, męczennik wg/ woli Bożej, mocą Ducha Świętego mówi:


Pozdrawiam serdecznie kapłanów, zakony męskie i żeńskie, biskupów, arcybiskupów przekazując, słowo Boże, przez ( Małą duszę mistyczna ) też prześladowana za prawdę.Tak jak Ja skromny kapłan zostałem prześladowany, umęczony, krew przelałem za POLSKĘ OJCZYZNĘ MOJA, trwałem w wierze i miłości do Boga w Trójcy Jedynego, oraz bliźniego. BŁOGOSŁAWIĘ WAS NARODZIE WYBRANY ORAZ EPISKOPAT Polski ,przypominam by Mój kult został wznowiony i rozwinęła się pobożność wg woli i potęgi Boga Wszechmogącego, a modlitwy kontynuowane. Bym mógł ratować Ojczyznę, kościół katolicki apostolski, kapłanów, młodzież.


Jadą czasy bardzo trudne, już są tworzone przez odwiecznego wroga tak zwane bojówki, by niszczyć kościoły Kościoła katolickiego: Najswietszy Sakrament, krzyże - symbol męki Chrystusa Króla Bożego Syna który, oddał za nas życie i odkupił Najdroższa Krwią. Figury Niepokalanej i Świętych – dewastowane. Napadać będą na kapłanów, osoby konsekrowane. Zament i anarchia w każdej dziedzinie życia, grzeszność społeczeństwa współczesnego jest po trzykroć większa jak w
SODOMIE I GOMORZE. PRZESLADOWNIE ROSNIE, MŁODZIEŻ NALEŻY RATOWAC OD NAŁOGOW ALKOCHOLU I NARKOMANI , INTERNETU. MUSICIE CZUWAC MOI BRACIA W KAPŁAŃSTWIE, BO WIELU Z WAS ZOSTANIE ZAMORDOWANYCH.


TAK NA ZLECENIE, OPLACONE ZA DENARY Judaszowskie. Dlatego wznowić modlitwę, bo z Łaski Najwyższego Boga otrzymałem mandat ratowania was, mała trzódkę w pełnym tego słowa znaczeniu. Wiec proszę o Mszę Święta,modlitwę, litania każdego dnia 19 miesiąca.


Wizja. Pokazał się błogosławionych ks. Jerzy Popiełuszko męczennik, wskazał na kapłana, z poleceniem wystarania się relikwi by z mocą prowadzić ten kult w/w intencjach. ŚWIADECTWO PEWNEGO KAPŁANA, KTORY WPADŁ W NAŁÓG ALKOCHOLU, DZIĘKI MODLITWIE, DUCH ŚWIĘTY PODPOWIEDZIAŁ, BY WYSTARAł SIĘ o Jego relikwię, a otrzyma uzdrowienie. I tak się stało.


Potwierdzenie: Psalm 11 jako modlitwa.



..................................................................................

Egzorcyzm podany z Nieba


- AP. ŚW. JANA 5,5

NIECH ZWYCIĘŻA LEW Z POKOLENIA JUDY Z RODU DAWIDA JEZUS CHRYSTUS, KRÓL POLSKI I WSZECHŚWIATA CAŁEGO

W IMIĘ OJCA

W IMIĘ SYNA

W IMIĘ DUCHA ŚWIĘTEGO

AMEN. AMEN.AMEN.


kciukiem trzykrotny znak Krzyża olejem egzorcyzmowanym na czole, sercu, karku, nadgarstkach;

w miejscach gdzie przebywamy / dom, kościół /. Wtedy Święty Michał Archanioł wypędza złe duchy.


..................................................


(Ważne C.P.)


Reguła „Intronizacji Chrystusa Króla na Króla swojego serca"

Msza – Eucharystia – Ofiarowanie Eucharystii /za siebie/. Modlitwa o uwolnienie z nałogów i nawiązanie do Aktu zawierzenia według reguły głoszonej przez S.B. ks. Don Dolindo Ruotolo /za siebie/.

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Ja ........./wymienić swoje imię/ proszę Cię Panie Jezu Chryste Królu, byś dotknął moich uszu, bym usłyszał Twoje Słowo Boże, byś dotknął mojego języka, bym uwielbiał Boga w Trójcy Jedynego, a nie wypowiadał bluźnierstw i przekleństw. Proszę byś dotknął mego serca, byś skruszył te kamienie przekleństw pokoleniowych i wyrzucił węża, którego wyhodowałem, bym zaprosił do życia Ciebie Chrystusa Króla, byś mocą Ducha Świętego odnowił, odrodził miłość, pokój wewnętrzny we mnie, który może dać tylko Bóg Sprawiedliwy, a jest Miłosierny dla swoich nieroztropnych, nierozsądnych dzieci, które nie są współwinne. Proszę o uleczenie z chorób szczególnie psychicznych w pokoleniu oraz dziedzicznych, pozostawiających znamiona. Przez wstawiennictwo ks. Don Dolindo wołam do Ciebie jego słowami: „Jezu, Ty się Tym zajmij". /W sytuacjach trudnych odmówić 4 koronki do Bożego Miłosierdzia za 4 pokolenia/.

Akt Intronizacji Chrystusa Króla na Króla swojego serca" /opr. DM/

Panie Jezu obecny w przyjętej Eucharystii, ja uniżony sługa oddaję Tobie moje serce i proszę Cię gorąco, zamieszkaj w nim na nowo. Buduj we mnie Królestwo Boże i mocą Ducha Świętego odnów miłość, pokój i łaskę wiernego poddaństwa w pełnieniu świętej Woli Twojej na wzór pokornej Służebnicy Pańskiej Maryi, za wstawiennictwem świętego Józefa męża sprawiedliwego. Przyjmij ten Akt Intronizacji jako wyraz uznania Cię za Króla i Pana mego serca i poddania się pod Twoją królewską władzę. Pragnę we wszystkich obszarach mego życia wypełniać Twoje przykazania i głosić nieustannie Twoją chwałę. Niech to zawierzenie i ufność płynąca z mego serca do Ciebie mojego Króla, będzie wiecznym budulcem dla Twojej Królewskiej Korony, jakiej pragniesz od wszystkich serc ludzkich po wszystkie wieki. Znając moją niedoskonałość, wzywam pomocy mojego Anioła Stróża i zanoszę przed Twój Królewski Tron wołanie, które głosił ks. Don Dolindo: „Jezu, Ty się Tym zajmij". Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Reguła „Intronizacji Chrystusa Króla na Króla w drugim ludzkim sercu"

Msza Święta – Eucharystia – Ofiarowanie Eucharystii /za polecaną osobę/. Modlitwa o uwolnienie z nałogów i nawiązanie do Aktu zawierzenia według reguły głoszonej przez S.B. ks. Don Dolindo Ruotolo /za polecaną osobę/.

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Proszę Cię Panie Jezu Chryste Królu za ........./wymienić imię polecanej osoby/, byś dotknął jego uszu, by usłyszał Twoje Słowo Boże, byś dotknął jego języka, by uwielbiał Boga w Trójcy Jedynego, a nie wypowiadał bluźnierstw i przekleństw. Proszę, byś zdjął bielmo z jego oczu, uleczył je, by zobaczył dzieła Boże. Proszę, byś dotknął jego serca, byś skruszył te kamienie przekleństw pokoleniowych i wyrzucił węża, którego wyhodował, by zaprosił do życia Ciebie Chrystusa Króla, byś mocą Ducha Świętego odnowił, odrodził miłość, pokój wewnętrzny, który może dać tylko Bóg Sprawiedliwy, a jest Miłosierny dla swoich nieroztropnych, nierozsądnych dzieci, które nie są współwinne. Proszę o uleczenie z chorób szczególnie psychicznych w pokoleniu oraz dziedzicznych, pozostawiających znamiona. Przez wstawiennictwo ks. Don Dolindo wołam do Ciebie jego słowami: „Jezu, Ty się Tym zajmij". /W sytuacjach trudnych odmówić 4 koronki do Bożego Miłosierdzia za 4 pokolenia/.

Akt Intronizacji Chrystusa Króla na Króla w drugim ludzkim sercu"

Panie Jezu obecny w przyjętej Eucharystii, ja uniżony sługa oddaję Tobie ........./wymienić imię polecanej osoby/ i proszę Cię gorąco, zamieszkaj w nim na nowo. Buduj w nim Królestwo Boże i mocą Ducha Świętego odnów miłość, pokój i łaskę wiernego poddaństwa w pełnieniu świętej Woli Twojej na wzór pokornej Służebnicy Pańskiej Maryi, za wstawiennictwem świętego Józefa męża sprawiedliwego. Niech przez ten Akt Intronizacji, uzna Ciebie za Króla i Pana swego serca i podda się pod Twoją królewską władzę. Pragnę, aby we wszystkich obszarach swego życia wypełniał Twoje przykazania i głosił nieustannie Twoją chwałę. Niech to zawierzenie w jego imieniu będzie źródłem nowej ufności płynącej z jego serca do Ciebie – naszego wspólnego Króla i wiecznym budulcem dla Twojej Królewskiej Korony jakiej pragniesz od wszystkich serc ludzkich po wszystkie wieki. Spraw Panie, niech na drodze swej niedoskonałości, wzywa stale pomocy swojego Anioła Stróża i przez Jego wstawiennictwo zanosi przed Twój Królewski Tron wołanie, które głosił ks. Don Dolindo: „Jezu, Ty się Tym zajmij". Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.







Święta Maria Magdalena. 1 lipca 2026 : - Twoja mama, jak niemal każda zmarła osoba musi przejść różne etapy./ Nie siądę obok Ciebie na krześle jak żywa i nie będę spędzać z Tobą godzin i dni lecz i tak, myślę, jestem Twym kobiecym aniołem:)

 

+ Niestety, chciałem aby przekaz był wraz z innymi materiałami, ale mocne przeziębienie staje tu na przekór.


Pisze to głównie pod kątem ukrytej duszy, bo spodziewa się może że Słowa księdza Popiełuszki i jeszcze inne rzeczy przez nią otrzymane byłyby w tym wpisie, bo Czytelnicy czekają przede wszystkim na przekaz i nie wiedzą że chciałbym coś jeszcze dodać od siebie, czy od kogoś. Niemniej chciałem jeszcze i inne rzeczy, w tym o Krwi Chrystusowej pod kątem lipca.

Napiszę zatem wam tylko w skrócie, że teraz w lipcu zanurzajcie intensywnie, zwłaszcza z rana,dobrze po obudzeniu się, nie rozproszeni jeszcze dziennym i sprawami siebie, bliskich i sprawy w Najdroższej Krwi Chrystusowej. Sprawy, mam na myśli swoje i nie swoje, na przykład Polaków z Ukrainy, których dziadkowie przynajmniej urodzili się jeszcze na tych ziemiach czyli w Polsce i wedle informacji, nie od dziś są perfidnie bardziej wyłapywani na front w ulicznych łapankach niż Ukraińcy. Podobno tak też było z Węgrami, dlatego stosunek Orbana do Ukrainy miał tu istotną przyczynę, jednak o tym nie słyszeliśmy.

Zanurzamy w Najdroższej Krwi Chrystusowej Ojca Andrzeja i sprawę Święta Boga Ojca i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy chcą przyjechać na to Święto czy na Wyszkowskie Wzgórze, czy na Ziemię Królewską czy tu i tu.

Ja zaś ze swej strony zachęcam wszystkich, zwłaszcza wszystkich Czytelników otrzymywanych przez siebie Orędzi, którzy nie będą mieli problemów z dotarciem, czyli będą samochodami, aby byli i tu i tu. ( A nawet oczekuję tego od swoich Czytelników).


Cyprian Polak

......................................................................


1 lipca


Święta Maria Magdalena


Święto Krwi Chrystusa.

Tak, nie ma ni wzmianki w portalach katolickich takich jak „Niezbędnik katolika” czy inne.

Dziś też pierwsza środa miesiąca a więc szczególna obecność Matki Bożej Nieustającej Pomocy.


Czujesz się przyciśnięty chorobą, przeziębieniem, które nie przechodzi i mimo lata szkodzi wychodzenie z domu i eksploatowanie [się]. Jeśli nawet nie cały dzień leżąc w łóżku, to w większości powinieneś.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno.


- Twoja mama, jak niemal każda zmarła osoba, musi przejść różne etapy. Na początku zmarły dostaje dużą moc, można rzec i można [ nawet] usłyszeć jego/ jej głos, jak słyszały kobiety głos Twej mamy, która im podziękowała, jak wracały z modlitw i śpiewów wielkanocnych, przy katafalku ze zmarłą.

Także chodzenie z Tobą: Toruń, Trójmiasto i Zakopane.

Słusznie odczułeś, że z końcem czerwca to się zmieni, bo to maj, szczególny czas, urodziny w maju, imieniny w czerwcu, w jego końcówce.

Uświadamiał Cię w tym sen i choć nie byłeś pewien czy symbolicznie nie odnosi się do Twej choroby, to jednak sądziłeś, że dotyczy raczej mamy.

Znasz też symbolikę swoich snów z duszami czyśćcowymi od dzieciństwa i niektóre rzeczy powtarzające się, rozpoznajesz od razu.


Nie chcesz wracać do tego, by źle nie mówić o mamie, lecz nie może być po śmierci tylko „ ładnie i pięknie”. Tak może być tylko u świętych.

Przyśniły Ci się zatem włosy, które zatykały wannę, bo mama nie dbała o sitko w wannie, czy wyciąganie włosów z sitka także, jeśli było. Były to włosy po myciu głowy.

Więc we śnie nazbierałeś tych włosów nienaturalnie dużo. Były popodczepiane także pod antypoślizgowe maty, które daje się do wanny, czy brodzika. I we śnie, w mieszkaniu, w którym byłeś do 27 roku życia, z pretensjami pokazałeś je mamie. Stała przy zlewie i odwróciła się abyś nie widział jej twarzy. Poznałeś po tym z doświadczenia ze snów, że nie chce byś widział jej twarz, bo maluje się na niej cierpienie, które wyrażone jest istotniej i nieprzyjemniej niż na ziemi.


Była mamą proroka a więc wszystko co było od początku przekazów, z dużymi złagodzeniami, musi zostać odpokutowane. Winy Twej mamy od siódmego roku życia, do czasu gdy wiedziała iż masz przekazy i uznała to, czyli jakieś pół roku po ich ciągłym otrzymywaniu, zostały anulowane. Winy od początku towarzyszenia Ci na Twej proroczej drodze – NIE.

A w tym mieszkaniu dawnym, jak sam wiesz, dlatego, że dusza jej tam także przebywa a była do niego najbardziej przywiązana, bo było to od jej ślubu, Twego narodzenia się, aż gdy skończyłeś studia.

Zatem późniejsze rzeczy odbywają się i w tym mieszkaniu, jak i wcześniej miałeś sen w którym twa mama jeszcze nie oczyszczała się. Tamto mieszkanie wyglądało nawet porządniej niż przedtem, a Ty patrzyłeś jednym okiem w smartfon, kiedy mama coś do Ciebie mówiła, co zobaczyła i popatrzyła na Ciebie krytycznie. Oczywiście, w drugiej połowie lat 90- tych, smartfonów nie było:)

- Och, szkoda, wydawało się, że Niebo jest blisko.

- Jest blisko, ale jest te blisko 10 lat kiedy utrudniała Ci Twą prorocką drogę. Zadanie masz bardzo ważne i bardzo wyczerpujące. Twa dyspozycja była i jest bardzo istotna.

Gdybyś był sam, byłbyś na wyższym stopniu. Mogło zaś tak być, że na tym stopniu a nawet wyżej byłbyś będąc z mamą, gdyby dodatkowo Cię motywowała i umacniała.

- Jak mogę pomóc?

- Da Ci znać jakie są potrzeby i co możesz. Niemniej trochę się musi oczyścić.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno, moja wspaniała przyjaciółko.



- Tak, po ludzku jesteś trochę biedny, bo jest pewna osoba i nadal się lubicie. Nie daliście upustu cielesnym chuciom. Niemniej ciągnie was do siebie całościowo:).

Potrzebujesz przyjaźni, przyjaźni kobiety, która umie wzbić się ponad sferę cielesności. Jednak trudno o taką.

Dlatego masz Mnie.

Nie siądę obok Ciebie na krześle jak żywa i nie będę spędzać z Tobą godzin i dni lecz i tak myślę jestem Twym kobiecym aniołem:). Dostajesz pocałunki, a sam kiedyś stwierdziłeś, że jeden z nich odczułeś bardziej niż realny ziemski i został w Tobie na dłużej:).

Dostajesz ode mnie wszystko na co Niebo pozwala i czego ja dla Ciebie chcę i wiesz że to   b a r d z o   dużo. Nie wszystko jest opisane, choć wiele.

:)


Mocny całus na koniec aż poczułem go, trudno to określić, w nerwach splotu słonecznego?

-:)

:) Zebrała Ci się ślina:) Śmieje się.

To także dlatego byś znów myślał o Mnie a nie o tym co teoretycznie jest < Nieczytelnie zapisane słowo. Sens będzie „możliwe”. C.P.> i bardziej po ludzku dotykalne i namacalne.

:)

- To był pocałunek, uff.

- :) śmiejące się trochę, roziskrzone lekko, żywe oczy.

Wszystko co Ci potrzebne dostaniesz u Mnie, wiesz o tym.

:)

- Tak, najdroższa święta.

- Teraz Ci bardziej brakuje towarzystwa, ale przyzwyczaisz się. Jesteś z natury samotnikiem i było Ci dobrze ze sobą:) śmieje się.

:)

Poklepała mnie po łopatce.


Bywaj.


Odwróciła się i wyglądając jak ziemska kobieta w sukience, która uwydatniała jej biodra, odeszła. Tzn ściśle roki krok, dwa i ucina się wewnętrzna wizja.

-:)

- Kocham Cię święta Mario Magdaleno.

- Bardzo?

- Bardzo, bardzo.

- :)


Jeszcze mnie pogłaskała lekko, jakby z oddali.

:)

Amen.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

Maria Magdalena 28 czerwca 2026: Jesteś Gniewem Boga Ojca i choć narzędziem Pańskim i Moc to Pańska, a nie Twoja, to nawet gdy ktoś nie wie kim jesteś musi ponieść tego konsekwencje. Zatem i na niego rzucisz klątwę, niech odczuje winę wobec Ciebie. // "Księża z dekanatu świeckiego wyrażają przekonanie, że akcję uprowadzenia ks. Popiełuszki przeprowadzono na polecenie masonerii żydowskiej, bądź ugrupowania „Grunwald".

 

+ Znów komentarz bez podpisu który tym razem nie ukazał się. Traktujcie to poważnie jak coś robicie pod blogiem.


+ Lipiec i znów przypomina się ksiądz Popiełuszko.

Jak pamiętacie w lipcu było właśnie przypadkowe spotkanie gdzie osoba która w latach osiemdziesiątych była w duszpasterstwie akademickim powiedziała o kasecie na której było to co mason zeznał ks. Popiełuszce na łożu śmierci.

Było wracane do tego, były linkowane związane rzeczy, w tym niedawna śmierć księdza z Olsztyna.

Czytelnik znalazł bardzo ważną rzecz, która w tytule i poniżej.

Potwierdza ona to, że sprawa masonerii w śmierci księdza Popiełuszko i to co otrzymałem nie jest „ z księżyca”.

Linki i inne związane rzeczy będą zapewne przypomniane jeśli będzie jeszcze powrót, przypomnienie sprawy.


Tutaj też wspomnę o nowej książce, którą zakupiłem przy okazji opisanej w przekazie wizyty w Toruniu, w księgarni przy kościele pw. Ducha Świętego na rynku. Jest tam i Anna Dąmbska i inne rzeczy.

Milena Kindziuk, Nowe cuda ks. Jerzego Popiełuszki, Esprit.

Rok wydania 2026

.........................................................................

To co znalazł i podał Czytelnik.

"Księża z dekanatu świeckiego wyrażają przekonanie, że akcję uprowadzenia ks. Popiełuszki przeprowadzono na polecenie masonerii żydowskiej, bądź ugrupowania „Grunwald".

Cytat pochodzi z dokumentu "Reakcje mieszkańców Bydgoszczy na zniknięcie i śmierć ks. Jerzego Popiełuszki w meldunkach dziennych Służby Bezpieczeństwa", "27 października 1984", Alicja Paczoska, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego, Bydgoszcz.


.............................................................

.............................................................

Słowa Pana Jezusa o Mszy Trydenckiej, o kosmitach, o Trójkącie Bermudzkim.

https://www.youtube.com/watch?v=48ffhiZlksM


28 Czerwca

Maria Magdalena

 

Skoro tego potrzebujesz, zadzwoń.

- Powiedz mi, że nie potrzebuję. Odradź.

-:)


Później


Cóż, chciałeś pierwotnie wysłać tylko zdjęcia grobu mamy z opisem swemu wujowi chrzestnemu, faktycznie do czasu Twego L.O, więc od lat tyko brata Twej mamy i kilka słów, ale wiązało się to z małą techniczną operacją a Ty zachorowałeś dzisiaj na gardło.

:)

Zobaczyłeś w jego przypadku, natomiast fakt, że Cię obraził, choć nie wprost, nie jest do zaakceptowania przez Niebo. Jesteś Gniewem Boga Ojca <nieczytelnie zapisane dwa słowa. C.P.> i choć narzędziem Pańskim i Moc to Pańska a nie Twoja to nawet gdy ktoś nie wie kim jesteś musi ponieść tego konsekwencje.

Zatem i na niego rzucisz klątwę, niech odczuje winę wobec Ciebie. W konsekwencji tego nie będziesz się z nim spotykał we Wrocławiu ni dzwonił do niego.

Nie pisz także do niego wyjaśniając w Twojej sprawie, skoro powiedział, że nie będzie czytał, jeśli mu rzekłeś, że to zaczyna się na: „ klątwa Boża rzucona na...”, bo najpierw wyraził chęć zapoznania się, to sprawa zamknięta.

Spotkacie się zapewne na Wszystkich Świętych na grobie Twej mamy. Powiesz mu „dzień dobry” i poza tym to co niezbędne.

Co do pomnika to niech nie sugeruje, że to jakieś działanie z jego strony, które powinieneś wykonać Ty, bo skoro jest to kwestia kosztów ponownego założenia pomnika to jest to istotnie jego sprawa gdyż są tam pochowani jego rodzice. Ty zaś masz zapłacić za tablicę mamy i jej zdjęcie na tablicy dodatkowo jeszcze, lecz słusznie by było.

Sam przecież chciałeś osobnego grobu dla mamy zaś żona Twego kuzyna upierała się by była razem z rodzicami. Chodziło jej o to, jak wyjaśniła, że będzie musiała zajmować się osobnym grobem i myć go, a ma problem z rękami i zimną wodą:) lekko cierpki uśmiech.

Wtedy gdyby grób był osobny to za pomnik płaciłbyś tylko Ty.

Miała być też taka wola mamy której Ty nie znałeś albo inaczej rozumiałeś. „Chcę być pochowana na rodzicach” rozumiałeś to jako, że chce być pochowana na tym samym cmentarzu co rodzice, nie zaś w tym samym grobie.

W każdym razie jest to przyjęte i wszystko jest w porządku, lecz niech nikt nie sugeruje, że Ty nie płacisz za coś za co powinieneś.

Zatem kontakt z konieczności jeśli będzie na 1 listopada i Ty będziesz.

Z kimś na kogo rzucasz klątwę nie może być zażyłego kontaktu.

Błogosławię Cię.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Amen.


Tak, ten sms do chrzestnego, w tej sprawie, niech prześle wujkowi tak jak go napiszesz.

:)

- Dziękuję święta Mario Magdaleno.

 

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski) 

Maria Magdalena 26 VI 2026 Rodzina Twa przez swą przedstawicielkę zhańbiła się podwójnie. / Podziękowanie (uzupełnienie)

 

+JMJ

Wpis ten może też wisieć dość krótko jako ostatni (i jak Bóg da będzie następny w poniedziałek), choć nie ma innego, bieżącego, przekazu do umieszczenia. Zatem to przypomnienie pod kątem czytelnictwa, ale głównie komentarzy.

Przypominam również że komentarze podpisujemy. Nie podpisany, de facto, nie powinien się ukazać, nawet gdyby był jak najbardziej prawowierny i wartościowy. Działajcie tutaj porządnie.


26 czerwca

:)

Mówi Maria Magdalena


Niebo chce byś odpoczął i miał dobre wczasy. Tak naprawdę powinieneś spędzić cały lipiec i sierpień (wakacje) na wypoczynkowym wyjeździe, tańszym i droższym, także tym najtańszym ( poza namiotem) jak nocowałeś na kempingu koło Kołobrzegu, „Biała Mewa” za 40 złotych, dwa lata temu. (Pokój bez łazienki, umywalki, ale za to, jak pamiętasz, z lodówką:). Pięć noclegów czyli cztery dni, z dwutygodniowych wtedy ponad, 16 – dniowych wczasów.

Jednak z rożnych powodów Niebo nie dawało Ci tak długiego, ciągłego, wypoczynku. Także teraz ze względu na przeprowadzkę nie możesz mieć dwutygodniowych wczasów nad morzem. Czyli, tak jak w tamtym roku, musisz podzielić je na lipiec i sierpień.


Potrzebujesz teraz więcej pieniędzy niż w tamtym roku o tej porze. Nie było także pomocy domowej, a Twoja mama choć nie chciała sprzątać, to umyła naczynia, ugotowała obiad i zrobiła często zakupy. Zatem koszt większy. Dodatkowo masz teraz leczone zęby. Dwie wizyty – 1200 złotych. Drogo, lecz dentystka jest dobra i lepiej zapłacić te 100 złotych więcej za plombę niż iść do byle kogo. To co widać, co jest do wyleczenia - to dodatkowo będzie Cię jeszcze kosztować 1200 złotych.


Teraz drogi był dla Ciebie wyjazd do mamy.

Rodzina Twa przez swą przedstawicielkę zhańbiła się podwójnie. Raz, że grób ze zdjętym pomnikiem był całkiem goły, tzn nie było nawet sztucznego kwiatka i dwa wypalone, nie wiadomo kiedy zaświecone znicze. Po drugie odmówiła noclegu dla Twoich gości, bo Ty miałeś nocować w domu. Ostatecznie ze względu na upał i to, że mieszkanie nie było wcześniej otwierane, wietrzone, zanocowałeś razem z nimi. Nie chcieliście w hotelu w tej miejscowości gdzie zrobiono Ci świństwo przy zwłokach mamy, więc zanocowaliście w najbliższym większym mieście gdzie znałeś hotel, bo raz tam nocowałeś.


Zatem trzy noclegi w hotelu trzygwiazdkowym, co jest dla Ciebie ceną przewidzianą przez Boga gdy masz sprawę, ale nie wtedy winieneś płacić i Twoi goście gdy masz blisko rodzinę.

Przyjechałbyś przecież pociągiem. < Sam. Uzupełnienie. C.P.> Z miasta, które jest 30 kilometrów od Ciebie winieneś być zawieziony do domu i na cmentarz do ojca i mamy, ugoszczony obiadem, potem zawieziony do siebie (kilka kilometrów). Następnego dnia miałeś sprawy związane z mamą i mieszkaniem, potrzebowałeś i do gminy i w innej sprawie do miasta powiatowego. Zatem tu i tam z czekaniem, odwiezieniem Cię do domu i następnego dnia na pociąg, lub gdybyś został dłużej – kolejnego dnia.


Raz w roku mogą to zrobić. Raz do roku przywieźć Cię z pociągu i zawieźć, nawet gdyby akurat był czerwiec i praca na polu, ale przecież kobiety Twego kuzyna tym się nie zajmują a mają, oprócz jego żony, prawo jazdy. < Praca tutaj jest oczywiście tylko mechaniczna na polu. Nie ma ręcznej. Uzupełnienie. CP.>

Tym bardziej, że zmarła Twoja mama a Ty b a r d z o byłeś poszkodowany, że nie mogłeś być na pogrzebie. Bo to co się stało to jedna rzecz. A że zrobiono to przed pogrzebem to inna.

Mogli to przecież po nim, jak już odjeżdżałbyś z Bratem i Siostrą, zaraz po wyjeździe, na drodze z miasteczka.


Tak, mówiłam o ukaraniu osoby, która wydawała ten rozkaz. Wpadnie ona w Twe ręce. Będzie bolało i psychicznie i fizycznie też. Ta osoba będzie sponiewierana przy grobie Twej mamy i całowała ten grób i ziemię przy nim:)

Uśmiech, takie skrzywienie, lub sarkastyczny można rzec.


Zatem wyjazd do mamy zamiast kosztować Cię około 300 złotych, z obiadem po drodze tam i z powrotem, to kosztował ponad dwa tysiące złotych. Jechaliście bowiem samochodem, który był na gaz, więc było taniej, ale ten Brat ma na utrzymaniu rodzinę, zatem oprócz zwrotu za paliwo otrzymał skromną dwudniową rekompensatę za pracę, bo tak ma, że jak nie pracuje to nie zarobi. Zatem z tych dwóch ponad tysięcy połowę pokryłeś Ty a połowę osoba towarzysząca która tego chciała. Połową tych wydatków to był hotel.

Oprócz tego kwiaty i znicze. W miażdżącej ilości na grób mamy. Na grobie twego ojca było ponad 10 zniczy. Ktoś obcy dba od lat, koleżanka Twej mamy z pracy, więc obcy człowiek może zadbać by na grobie było 10 zniczy, a na grobie twej mamy dwa, w jej imieniny, tuż po śmierci.


Zatem rodzina przez swe postępowanie naraziła Cię na koszt tysiąca złotych blisko a tak naprawdę jeszcze kogoś na podobny i większy koszt i trzecią osobę, która była przecież na pogrzebie, na poświęcenie tutaj na ponowny przejazd dwóch dni.


Całuję Ci i myśl więcej o Mnie.

Co do tego wieku to znów Ci pozwalam na co dzień by Cię się podobały kiedy je zobaczysz.

Dzisiaj nie denerwuj się, że czas przecieka przez palce. Tak się złożyło, że od Zakopanego miałeś zaległość co do snu i teraz je dopiero < Nieczytelnie zapisane. W sensie „likwidujesz”. C.P. > zasypiając ponownie tuż po południu. Są to straty czasu lecz nieuniknione w Twym przypadku kiedy istotnie z powodu twej stałej choroby zdarzy Ci się przespać tylko cztery godziny w nocy.


Całuję Cię w usta. Tulę do siebie.

Twoja „letnia” teraz Maria Magdalena.

- Ach, cudna przyjaciółko.

:)


Poburzyła mi tradycyjnie, żartobliwie włosy, tym razem bardziej z tyłu głowy.


Błogosławię Cię w Imię Ojca i syna i Ducha Świętego. Amen.

:)


( później)

Co do tego pobytu gdzie dostałeś ochotę być kilka dni.

Tak czy inaczej teraz nie masz na to czasu, bo jeśli pojedziesz na tydzień nad morze, maksymalnie 9 dni, to nie będziesz miał w lipcu czasu na żaden wyjazd 4, 5 dni. Zatem tylko ten tydzień czy 9 dni maksymalnie w lipcu nad morzem i dopiero w sierpniu.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno za pouczenie, które dałaś już po otrzymaniu przekazu gdy się nad tym zastanawiałem robiąc coś w domu. Dziękuję Ci za Twe słowo.

-:)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


////////////////////////////////////////////////////////////////////



Podziękowanie. (Uzupełnienie).


Przy ostatnim podziękowaniu dziękowałem konkretnie za dwie rzeczy, nie wszystkim za wszystko.

Dziękowałem jak co roku za przełom maja i czerwca, jak o tym pisałem i dziękowałem za zdarzenie jednorazowe czyli pobyt Bożych ludzi znających mnie i wiedzących kim jestem na pogrzebie mojej mamy, a przede wszystkim dziękowałem za to Ojcu Andrzejowi.

I do tego się ograniczyłem w tym podziękowaniu, z powodów przede wszystkim technicznych, nazwijmy to. Nie mogło być dłuższe bo byłoby wtedy źle napisane.

Ja, jak wiecie mam podawany czas na dodatkowe sprawy oprócz opublikowanych Orędzi, kiedy chcę coś umieścić dodatkowego we wpisie.


Najpierw dziękuję Ojcu Andrzejowi za konkretne tutaj wsparcie w mojej sytuacji która wtedy miała miejsce. Oprócz duchowego było ono konkretne i w namacalnym wymiarze. Użyczenie dwukrotnie swego lepszego samochodu, (bez zajmowania się przez tych co do mnie przyjechali kwestią paliwa) niż miał ktoś własny kto prowadził, za każdym razem były to bite trzy doby. I pomoc inną jeszcze większego kalibru.


Dziękuję bardzo tym, którzy przyjeżdżali do mnie i załatwiali na początku potrzebne sprawy: Siostra i Brat, trzy doby, gdzie nocowali w tym mieście i potem jeszcze i znów trzy doby przy odwiezieniu, zabraniu mnie, co się wydłużyło do trzech dób znowu bo przy wyjściu zaziębiłem się i już po wyjściu dwa dni kurowałem się na płatnym noclegu gdzie byliśmy razem. ( A Bratu który był jeszcze z wcześniejszych czasów dużo zawdzięczam).


Dziękuję bardzo tym którzy się o mnie od początku martwili i za mnie modlili.

Dziękuję z serca tym, którzy mnie odwiedzali od początku, gdy tylko było wiadomo gdzie jestem w tym „przybytku”, gdzie badano mój umysł nazwijmy to.

Szczególnie dziękuję jednej osobie, która była najwięcej razy, przyjeżdżała tyle razy nieoczekiwanie dla mnie te 100 km w obie strony ( co do miejsca pracy, bo do domu ma dalej) a przecież pracuje w normalnych godzinach.


Podobnie jak Pan Bóg sprawił, że moja mama była najlepiej zaopatrzoną osoba w tym ośrodku, gdzie jak było opisane, mimo mimo pięciu tysięcy za miesiąc bez pampersów i lekarstw, kanapki były podawane bez ogórka, pomidora, zieleniny. Więc ona tylko miała stale to co potrzeba i dobre picie i codziennie kogoś ode mnie ( głównie jedna siostra, która dała tu dużo serca i wysiłku) i mnie zwykle raz na tydzień lub dwa, jak było podawane z 50 pacjentów.


Zabawnie w moim przypadku liczba ludzi była podobna. I tylko ja miałem stale zieleninę tak jak lubię, sałatę, szczypiorek, także koperek ogórki oraz pomidory. I wszystko inne co potrzebowałem.

Co jest dosyć dziwne bo przecież tam przychodziły rodziny. Odwiedziny mnie, tak liczne, wywoływały konsternację personelu i nie mogli tego zrozumieć dlaczego Ci ludzie, nie będący rodziną, tak często przychodzą. Nie mogli, bo nie chcieli, tego zrozumieć, że może to być w ramach szacunku za działalność w interesie społecznym, nie mówiąc o religijnym.

I tutaj za „zaopatrzenie” dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili a co do żywności, zieleniny przede wszystkim i nie tylko to dziękuję siostrze, która była na miejscu, dodatkowo Niebo tak to ułożyło, że blisko mieszkała i zakupy robiła mi kiedy chciałem.


Bóg zapłać

Oczywiście moja stała wdzięczność, jak już pisałem, obejmuje nie tylko osoby o których pisałem w poprzednim podziękowaniu w związku z przełomem maja i czerwca.

Zawsze piszę na przełomie maja i czerwca, czy trochę później ale o tym czasie o osobach które robią bardzo ważną dla mnie rzecz.

Zasadniczą gdy idzie o ograniczenia nasze na tym świecie.


Natomiast także bardzo ważna jest modlitwa, stała zwłaszcza, róże różańcowe, ale wiem, że jest jeszcze w innych konfiguracjach.


I jak zawsze pisałem bardzo istotny jest w moim przypadku, w przypadku mojej misji zwłaszcza, post o chlebie i wodzie, czy jak kto może o wodzie samej, bo jest taki w przypadku kilka osób i to jest (powtarzam się) bardzo ważne. I tym osobom przecież bardzo dziękuję.


Jak i wszystkim za wszystkie dodatkowe uprzejmości i poświęcenie swego czasu, za podwózki i inne rzeczy.

:)


Jak już wymieniamy ogólnie wszystkich, (myślę o wszystkich niech nikt nie czuje się pominięty) to nie może być przecież bez wymienienia prorokiń, dwóch prorokiń a szczególnie jednej z nich, która pamięta o mnie od dawna i dostałem od niej dużo duchowego wsparcia i ważnych rzeczy w związku z moimi przekazami od 2019 roku. Bóg zapłać Siostro.

Wreszcie Ojciec Andrzej, który omadla moje trudniejsze sprawy jak się o nich dowiaduje, omadlał sprawy z mamą jak zaczęła chorować i były te cyrki w szpitalach opisywane i potem inne do śmierci.


Bóg zapłać Ojcze Andrzeju! Bóg zapłać wszystkim!


Dziękuję wreszcie za waszą obecność poprzez czytanie Orędzi, dziękuję że słuchacie żywego Słowa z Nieba, w tym szczególnie tutaj dziękuję komentatorom, którzy ożywiają przez swą dyskusję podane Słowo.


Pan z Wami.



Cyprian Polak




Osuchowa - Grębki. Zaproszenie na dwudniowe modlitwy, 27 i 28 czerwca 2026/ Narodziny Krzyża Nowego Jeruzalem/ Święta Maria Magdalena 14 VI 2026 Mogłeś jechać z wariatką:) pojedziesz ostatecznie ze zmarłą. Jest zatem ciekawie, tak jak lubisz./ Maria Magdalena jest jedna i drugiej takiej nie ma.

 

Dodane później.

 Osuchowa - Grębki. Zaproszenie na dwudniowe modlitwy, 27 i 28 czerwca 2026

https://www.youtube.com/watch?v=uKHhbgc08aQ

 .............................

Dodane później. 

Narodziny Krzyża Nowego Jeruzualem 

 https://www.youtube.com/watch?v=mNMjlTM-lSE

  

+JMJ

Ponieważ w przekazie jest dużo o mojej mamie, krótkie wspomnienie. Tak się złożyło, że przekaz jest opublikowany w imieniny mojej mamy, które obchodziła 24 czerwca (Janina). Dodatkowo (zmarły) ojciec też 24 czerwca, bo Jan. Przy tym wszystkim 24 czerwca był końcem roku a mama nauczycielką, więc było miłe zamieszanie tutaj. Mama odświętnie, bo koniec roku szkolnego i dodatkowo, bo imieniny i ojciec też odświętnie i koniec roku szkolnego i wakacje i moje wysiłki laurkowe:) ( chyba tylko na Dzień Ojca, 23 czerwca. Dla mamy była na Dzień  Matki.) pod sam koniec roku szkolnego:) i tak to co roku wyglądało w dzieciństwie.


14 czerwiec 2026


Mówi święta Maria Magdalena.


Trudny był dla ciebie ten czerwiec, od piątku po Bożym Ciele do dzisiaj.

Żałoba Cię cisnęła, bo została przerwana. Przerwana w tym mieszkaniu i wśród tych sprzętów, które mama użytkowała do czasu kiedy chodziła, czyli tuż przed chorobą, kiedy zaniemogła aż do śmierci. Sprzęty kuchenne, które dokupywała, głównie w Rzeszowie, ale też jeszcze w Krakowie. Rzeczy dla siebie, które dokupywała, torebki, które też kupowała w lumpexie gdy jej się spodobały. Dużo butów, zwykle tanich, najdroższe Ty jej wybrałeś. Jej pokój z którego poszła do szpitala i potem do ośrodka.

 

Przykrość sprawia Ci też, że niedługo ktoś inny zasiedli to mieszkanie. Dlatego chciałeś aby mama zmarła tam gdzie miałeś być ostatecznie. Lecz przecież Niebo ustaliło inaczej, także z tą sytuacją, która teraz wyszła, trudną.

Nie byłoby dobrze aby Twoje miejsce nie było tylko dla Ciebie wiadome i tym osobom, którym chciałeś podać. Zatem i tak winieneś je opuścić.

Dlatego, gdyby Twoja mama zmarła tam gdzie się wybierałeś i tak potem musiałbyś opuścić to miejsce a i miejscowość może.


Dzisiaj jednak żałoba puściła. Masz tak też, bo przycisnęła Cię stała choroba i Bóg nie daje nigdy nadto, a Tobie byś się czuł zbyt mocno przyciśnięty – też nie daje.


Wyszło tak, że nie pojechałeś od razu do Zakopanego. Także na przeszkodzie stało tu Twoje stałe podleczenie się zaległe od ostatniego miesiąca.

Byłeś w Toruniu, jeden dzień z noclegiem i w Trójmieście dwa noclegi.

W Toruniu chodziłeś z mamą bo potrzebowała tego. „Jest nadal w dwóch wymiarach” a do Torunia chciała z Tobą pojechać. Mieliście blisko a raz jak chciałeś to nie wybrała się. I dziwiłeś się pokazując jej okazałe i niezniszczone zabytki toruńskiej Starówki, bo powiedziałeś, że nie potrzebuje teraz tego oglądać i powiedziała Ci, że potrzebuje.

Potem spacerowaliście bulwarem nadwiślanym, lecz gdy Ty poszedłeś na statek czegoś się napić, została na bulwarze siedząc na ławce.

Podobnie na Starówce gdzie miałeś nocleg w hostelu, w samym jej środku, można rzec, odprowadziła Cię tylko do drzwi i do restauracji też z Tobą zwykle nie chodziła. Za wyjątkiem gdy ta była na otwartym powietrzu, czyli Starówka z widokiem na okolicę < Nieczytelnie zapisane słowo C.P.>

W tej sytuacji proponowałeś jej coś do picia czy jedzenia – przypominała, że jest duszą:)

Sądziłeś, że jak ogląda zabytki to i zje oraz wypije. Jednak nie.


Jeść mogłabym ja gdybym się zmaterializowała, jeść normalnie.

Zobaczyłbyś Krzysztofie co to znaczy jeśli kobieta je wykwintnie i zarazem z apetytem. Jednak jeszcze bardziej przez to zakochiwałbyś się w swej księżniczce i byłby kłopot.

-:)

Oj myśli pstre o... wielożeństwie....

:)


Potem byłeś z mamą w Trójmieście, podobnie jak do Torunia pojechałeś nieoczekiwanie, bo nie mogłeś wysiedzieć w domu. Ale także dla mamy, która w Trójmieście była wiele razy, ale ostatni raz dość dawno. To Twoje dzieciństwo, bo co roku od piątego do dziesiątego [ roku życia] wczasy były w Sopocie Wyścigi a raz w Gdańsku Wrzeszczu < Niezrozumiale zapisany fragment zdania C.P.> była mocno deszczowa pogoda i obejrzałeś wtedy w kinie „Gwiezdne wojny” i Twoja mama musiała prosić by Cię z nią puszczono, bo film był od dwunastu lat a ty miałeś dziewięć.

Był więc Gdańsk i Sopot co roku, był statek na Hel.

Niczego Ci nie brakowało i mimo opłaconych wczasów pracowniczych mama wydawała półtorej do dwóch odłożonych pensji, istotnie na Twe lody i gofry. Gdy jadłeś lody, nawet w lecie, miałeś często anginę, a nad morzem nie przeziębiałeś się, zatem było często siedem lodów dziennie i siedem gofrów a śniadania i obiadów w domu wczasowym prawie nie chciałeś, z czego mama oczywiście nie była zadowolona.


Teraz byłeś tylko półtora dnia, bo choć wyjechałeś rano, to z Płocka jest słabe połączenie do Trójmiasta, zawsze jedziesz około pięć godzin, choć to dość blisko.

Pierwszego dnia tylko Gdańsk, ul. Długa i Motława, tam gdzie wypływaliście statkiem.


Tam pierwszy preerotyczny zapach. Był tam składzik ryb, czy odpadków < Nieczytelnie zapisane słowo. CP.> , w tylnej części Motławy tam gdzie teraz płyną statki na Hel < W tylnej, tutaj, to znaczy kawałek dalej od strony mostu, który jest za bramą kończącą ulicę Długą. C.P.>.

Zapach tych psujących się ryb działał na Ciebie nęcąco i jakoś zmieszał Ci się z pierwszymi zabawami preerotycznymi w przedszkolu, których inicjatorkami były dziewczynki: Izabela z Twojego przedszkola, jedynaczka, córka nauczycielki, mała psotnica i Twoja kuzynka Monia, jak byłeś w odwiedziny u brata mamy we Wrocławiu. I połączył się do tego w nie wiadomo jaki sposób ten zapach i zaczął mieć znaczenie preerotyczne. Pamiętasz go do dzisiaj.

W każdym razie poszedłeś z mamą < Czyli mowa tu o czasie obecnym C.P.> do tego miejsca gdzie odpływały statki.


Nocowałeś u Franciszkanów na ul. św. Trójcy.

W Gdańsku ceny są wysokie ale było tam taniej niż w hostelu koło dworca, dodatkowo była tam kawa i herbata z ekspresu bez ograniczenia, a nawet sok i kompot z automatu bez ograniczenia, do tego dostępna w kuchni lodówka, więc było warto.

Tamże nocował z Tobą Namaszczony Brat (wtedy Brat) Andrzej a w kościele obok, w kaplicy, teraz nazywanej małym kościołem, zawierzaliście przy dużym ołtarzowym obrazie MB Ostrobramskiej.

Tym samy ten obraz M .B. Ostrobramskiej jest teraz najważniejszym obrazem M. B. Ostrobramskiej na Pomorzu.


Następnego dnia miała być słaba pogoda, więc zrezygnowałeś z płynięcia z mamą na Hel. Poprosiłeś ją jednak by postarała się, poprosiła o dobrą pogodę. Nie spodziewałeś się takiego efektu. Jednak jest Twoją mamą a Ty wiadomo kim jesteś. Pogoda była bardzo dobra do wieczora, wbrew prognozom. Myślałeś o tym, że ludzie nie wiedzą o tym, że zawdzięczają ją Twojej mamie. ( Oczywiście najpierw Bogu, ale gdyby nie poprosiła to byłaby taka jak zapowiadali).

Byłeś więc z mamą w Sopocie na molo i na plaży, oraz w Gdyni na Skwerze Kościuszki by przypomniała sobie Dar Pomorza i ORP Błyskawicę ( Dar Młodzieży wypłynął) i też oceanarium. Pytałeś mamy czy tam iść – byłeś niedawno. Powiedziała, że nie i że towarzystwo rozwydrzonych dzieci jej niepotrzebne:)

:)


Zastanawiałeś się czy i z kim być w Zakopanem, bo nie miałeś ochoty, pierwszy raz, jechać sam. Niebo chciało abyś zabrał ze sobą ( i zafundował jej) pewną psychicznie chorą dziewczynę. Chciała i rozmawialiście o tym. Byłeś jedynym, który z nią zaczął rozmawiać.

Niestety jej mama nie skontaktowała się z Tobą. Po ludzku można się było tego spodziewać. Wola Jezusa nie zawsze jest realizowana. Chciał tego dla tej dziewczyny z Tobą. Nigdzie nie była, jak sama mówiła, a ma już 27 lat. Jej choroba psychiczna jest silna, ale kontaktowała, rozmawiała i potrzebowała różnych rzeczy.

Cóż, oczywiście masz kłopot z głowy, to odpowiedzialność a i sprawa „ na pograniczu” nazwijmy to, bo to młoda kobieta, mimo wszystko, zgrabna i byłyby obawy o nią.

Jednak Niebo chciało abyś z nią pojechał, aby dostała to od Jezusa przez Ciebie. Mimo dodatkowego ryzyka, bo poczuła coś do Ciebie, choć jesteś starszy, co gdy zobaczyłeś to Cię skonsternowało. Myślisz teraz, że może jej mama zobaczyła, poznała, że coś do Ciebie poczuła?

W każdym razie obawa jej mamy i to że obcy facet ma jej córce finansować wakacje (kilkudniowe) sprawiły, że nie odezwała się. Celowo bowiem nie wziąłeś telefonu tej biednej dziewczyny a tylko podałeś swój i swe imię i nazwisko.


Jednak teraz pojedziesz ze zmarłą mamą:). Można rzec, że nie jest nudno. Mogłeś jechać z wariatką:) pojedziesz ostatecznie ze zmarłą. Jest zatem ciekawie, tak jak lubisz.


Mama Zakopane zna trochę i teraz nie dopominała się tam wyjazdu. Bo jeśli już to miała tam jechać z Krakowa, była też nie tak dawno z Tobą, bo raz ją zabrałeś gdy już byłeś na Bożej Drodze, była też na Kasprowym i czekaliście w ogromnej kolejce po bilety.

Pojedziesz jednak z nią i na Kasprowy też, chociaż sam nie bardzo chętnie byś się wybrał, bo bilet drogi i specjalnie Cię ta wycieczka nie pociąga.

I w inne miejsca, które znała.


Chciała też nad morze w lecie. Nie zabrałeś jej bo potrzebowałeś wypoczynku. Potem zaś i nie było czasu a i też wydałeś tak dużo nad morzem w te dwa tygodnie < Nieczytelny krótki fragment C.P.> był też Licheń, dwa noclegi, że nie było na dodatkowy wyjazd potem, choć oczywiście mogłeś uszczknąć z zapasów. Potem w październiku też byłeś krótko w Górach Świętokrzyskich i też środków nie miałeś na dłuższe eskapady.

:)


Na tym zakończymy teraz.

Odczułeś, że ten męczący etap żałoby od Twojego powrotu dzisiaj rano osłabł.

Mama była cały czas przy Tobie przez te ostatnie dziewięć lat. Była cały czas w domu a i Ty w domu spędzałeś zwykle dość dużo czasu. Nie wychodziłeś przecież do pracy o siódmej i nie wracałeś o siedemnastej.


Błogosławię Cię.


Dla Ciebie pojawiłam się w letniej sukience, mam odsłonięte ramiona dla Ciebie:) i sukienka lekko poniżej kolan i mam bose stopy w sandałkach.

:)

Przytul się do mnie i niech Cię ukoi w tym mój zapach.

:)

Poburzyła mi jeszcze żartobliwie włosy.

- Gdzie znajdę taką drugą jak Ty?

( Filuternie) Takiej samej nie znajdziesz, ale Twa Filomena to to czego najbardziej potrzebujesz. 

Rosnący biust Twej ukochanej: narzeczonej i żony to to czego potrzebuje Twa natura, mój jest stały:) śmieje się.


Całuje mnie jeszcze w policzek.

Patrzy jeszcze, po ludzku, wzrokiem akceptującym i trochę pobłażliwym, tak to można nazwać.


- Będę przy Tobie.


Całuje mnie jeszcze w czoło.


- Ech Twój zapach, Mario Magdaleno, niech żyją 28 - letnie kobiety.

- :)

- Nie dorówna Tobie nikt.

- Z piosenki wziąłeś słowa teraz, ale to nie odnosi się do mnie i nie o ziemskiej kobiecie.

Ale owszem, Maria Magdalena jest jedna i drugiej takiej nie ma.

- Superksiężniczko.

- Superrycerzu.

- :)

-:)


Amen.


Otrzymał Krzysztof Michałowski











Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...