CyprianPolakWiaraDodatki

4 VI 2026, Boże Ciało - Święta Maria Magdalena: O Amazonkach z okolic Płocka i różnych innych sprawach/ Dołącza się do przekazu Królowa Wanda

 

+ JMJ


Są jeszcze krótkie pouczenia z poprzedniego czasu, do 4 czerwca rano, oraz Orędzie Ducha Świętego o karaniu funkcjonariuszy Straży Granicznej granicy polsko - niemieckiej i przede wszystkim ich bezpośrednich zwierzchników, ale damy nie po kolei aby był teraz dłuższy i bardziej treściwy materiał, dlatego głównie, że wyjątkowo długo nie było nowego wpisu.

C.P.


Boże Ciało, 4 czerwiec 2026


Święta Maria Magdalena



Twoje samopoczucie jest w 30 procentach z tego co Ci nie wyszło teraz :) a 70 procent z powodu mamy i tego, że jesteś na świeżo w swoim mieszkaniu. I po śmierci mamy tutaj, jak jesteś swobodny < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> ta cała sytuacja, która była wiadoma.

Opuściłeś mieszkanie przed pogrzebem mamy na który Ci uniemożliwiono pójście i po odejściu przyjaciół, którzy Cię wczoraj przywieźli - wróciło to.

Poza tym masz pakowanie i ubytek w zębie na bieżąco.

Przypomniałeś też sobie, że na skutek urządzania sobie dwóch mieszkań „od zera”, obok Ciebie, Twoja mama ucierpiała i wy bardziej od tych, którzy wychodzili o siódmej do pracy a wracali o piątej, bo remonty, czy urządzanie „od zera” jak to nazwaliśmy odbywało się przeważnie wyłącznie w tych godzinach, w dniach roboczych, a w sobotę był już zwykle spokój.

Ty sobie bardziej radziłeś bo wychodziłeś, Twoja mama nie, mimo Twoich zachęt.

- Mario Magdaleno ja chciałem się od razu wyprowadzić jak to się zaczęło, ale sądziłem, że to krótko będzie a też nie miałem sił od razu. Nie sądziłem, że te < nieczytelnie zapisane słowo. C.P. > będą trwały aż do czerwca.

- Miałeś tu dość duże straty. Niebo wyceniło je w połowie czerwca na 10 tysięcy złotych. Można powiedzieć „ tyle nie zarobiłeś” choć u Ciebie to tak ściśle nie wygląda. Ale Niebo oceniło tak Twe straty, na taką wartość. To czego nie zrobiłeś i to co straciłeś musząc wychodzić bez śniadania na przykład i jedząc je na mieście, często jadąc na Stare Miasto a więc taksówką najczęściej, więc drożej to wychodziło niż w Krakowie, bo około siedem kilometrów.

Więc zmuszony byłeś nie raz i nie dwa „włóczyć się po mieście”, choć oczywiście byłeś w kościołach i modliłeś się i adorowałeś, lecz przecież tych kościołów nie miałeś tak dużo jak w Krakowie. Czasami zrobiłeś potrzebne zakupy.


Miałeś w połowie lipca, że Twa misja jest skończona i chciałeś wyprowadzić się w połowie października. Potem była rezygnacja z przeprowadzenia się z końcem roku co Niebo zaakceptowało i pozwoliło Ci przedłużyć umowę do końca maja, teraz musiałeś ją jeszcze przedłużyć, bo system zabrał Ci miesiąc i jeden tydzień, choć Pan Bóg to wykorzystał i jesteś mocniejszy i także bliżej obiecanych darów.

Przedłużyć aby móc się pakować, przeprowadzać i wynająć mieszkanie, którego jeszcze nie wynająłeś i jeszcze nie jesteś pewien co do miejsca, bo czujesz, że nastąpiła tu zmiana.

Tak, nim nie wyjaśni się twa sprawa i musisz raz w tygodniu przychodzić na komisariat nie powinieneś mieszkać tam gdzie miałeś ostatecznie zamieszkać już bez wyprowadzania się.

Tak, to miejsce będzie miejscem Twojego pobytu do końca sprawy, która de facto jeszcze się nie zaczęła, bo nie było żadnego posiedzenia Sądu, które by zajmowało się tym o co jesteś oskarżony, czyli umieszczeniem w Internecie Słów Pana Jezusa, choć przed nimi są też Twoje Słowa, ale to o co zostałeś formalnie oskarżony to nie Twoje Słowa, ale Słowa Pana Jezusa.

Zatem z pewnego, konkretnego powodu, którego tu nie musimy podawać takie posiedzenie Sądu nie odbędzie się raczej szybciej niż za miesiąc a prawdopodobnie będzie to półtora miesiąca.


Tak, było mówione o tym, że przez ten rok miałeś być w Skarżysku – Kamiennej, tam Twoja mama miałaby się lepiej i żyłaby trochę dłużej. Lecz Bóg zna i ustala ostateczny czas.

Także Twoja mama powiedziała, że jest to dziura i nie wyrażała ochoty na mieszkanie tam, tzn fakt, że jest główne Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Polsce nie sprawił, że chciała tu być.

Bo Ty, gdy nie bardzo miałeś tam ochotę przez rok mieszkać zapytałeś ją jeszcze. Gdyby powiedziała, że chce, czy zwłaszcza gdyby powiedziała, że bardzo chce, to byś tu jednak został.

W tej sytuacji Matka Boża dała nowe miejsce, które poznałeś przy okazji zawierzenia w roku 2022 ze względu na Sanktuarium Jezusa Miłosiernego, < Pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego siostrze Faustynie. C.P.> czyli w Płocku i także ze względu na to, że tu była główna siedziba Amazonek na terenie dzisiejszej Polski, okolice Płocka.

Uznałeś, że to teren dzisiejszego Łącka, czyli około 5- 7 kilometrów od Płocka gdzie zresztą Amazonki przypomniały o sobie jeszcze w czasie zaboru rosyjskiego, gdzie zaborca powołał znaną stadninę koni i jest tam ulica, która nazywa się ulicą Amazonki.

Jak odkryłeś Amazonki oczywiście nie mieszkały na wysokim brzegu, na „słynnej” płockiej skarpie, która ma wysokość nad lustrem wody 50- 60 metrów dlatego, że nie mieszkali wasi przodkowie tak blisko siedziby Boga (bogów) aby nie skalać jej swą ludzką ułomnością. Wtedy, jak słusznie zauważyłeś jeden lud mieszkał na jednym lub drugim brzegu tak dużej rzeki jak Wisła w tym miejscu. Nie budowano oczywiście mostów, bo inaczej niż w Krakowie koło Wawelu zbudowanie go byłoby zbyt trudne a i nie utrzymałby się.

Już z mostem koło Wawelu były problemy, niemniej za czasów królowej Wandy był.


..............


Mówi Wanda Amazonka.

- Bardzo się cieszę, że odwiedziłeś moje siostry Amazonki i okazałeś im miłość.

Jak było mówione przyszła do Ciebie królowa Marsepia na skarpie wraz z przyboczną ochroną, zarazem dwórkami.

Była też młoda niewiasta, już na tym niskim, zalewowym brzegu rzeki gdzie widziałeś musztrę Amazonek, gdzie starsze, ale nie przekraczające czterdziestki, uczyły bardzo młode.

Ta była nieco starsza i nie brała udziału w mustrze, ale widziałeś ją wyraźniej niż niż królową Marsepię i jej ochronę – dwórki, te Amazonki na mustrze, czy te które Cię asekurowały i podciągały pod górę, gdy w lutym < 2025 C.P.> jechałeś na rowerze chcąc wrócić ze Starego Miasta i przyszedł deszcz i zmrok a < nieczytelnie zapisane C.P.> bo okazało się, że roweru nie możesz tu dać do autobusu.

Więc ją widziałeś najwyraźniej i wydawało Ci się, że musiała mieć naturalną moc silnej szamanki czy też wiedźmy – mającej wiedzę i dodatkowo wydała Ci się ich księżniczką, być może, sądziłeś, że to córka królowej Marsepii. Ponieważ widziałeś ją dokładniej niż inne zauważyłeś, że jej uroda to mieszanka urody skandynawskiej i słowiańskiej, zresztą bardzo ładna, duża twarz i < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> wysoka na tle pozostałych Amazonek.

Tak, to była córka królowej Marsepii. Jej matka miała moc, lecz córka odziedziczyła w stopniu najwyższym.

Ona to przewidziała, że Amazonki podbiją Bawarię na czele jej mamy i dała im to proroctwo. Dlatego była tak wyraźna a dodatkowo pocałowała Cię w policzek.

Twoje więc przeczucie było trafne.

Wiedziała, że ma zostać tutaj i została, jej mama pojechała podbijać Bawarię.

Została przywódczynią Amazonek, także ich królową, choć sama nie parała się rycerskim rzemiosłem, niemniej będąc tutaj wyszkoloną. Ojciec, jej, owszem był Skandynawem, ale czy słowo „Szwecja” nie pochodzi od Suecja i nie zasiedlali jej Ariowie – Prasłowianie?

Ponieważ była raczej medium, jasnowidzem i wiedźmą z mocą, wyznaczona była na wodza i organizatora zasłużona wojwoniczka, rodzaj hetmanki, ale córka Marsepii była formalnie królową.

- Tęsknię kiedy przyjdziesz na mój kurchan. Wedle tego co Ci powiedziała święta Maria Magdalena o Zakopanem może stać się to niedługo, bo jedną dobę całą chciałeś spędzić po drodze w Krakowie.

Byłeś naprawdę wiele razy, ale było to potrzebne bym mogła stanąć na czele lehickich hufców umarłych, którzy przerażą waszych wrogów.

Dziękuję Ci za pamięć o nas Amazonkach, za miłość do mnie i Amazonek z okolic Płocka, jak podał zachodni historiograf.


Królowa Wanda wyciągnęła miecz na znak zwycięstwa na którym zalśniło słońce.

- Zwyciężymy. Ty zaś gdy będziesz w pełni mocy przywołasz hufce umarłych Lehitów, którymi ja będę dowodzić.

Czekam na Ciebie w Krakowie. Całuję Cię w policzek, Wanda dziewica, królowa, jedna z ostatnich Amazonek.


Wsiada na koń i odjeżdża.

Nie widzę dokąd bo jak zwróciła konia to nie była widoczna, jakby za zasłoną, może mgły.


Maria Magdalena kontynuuje.

- < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> i królowa Wanda też mi bliska dlatego, że jak wiesz mam w sobie krew Amazonek a moja przodkini z Biłgoraja wyruszyła na Mazowsze, właśnie tam, w okolice Płocka, ale przecież i sam Płock, bo tam na skarpie była świątynia najważniejsza na Mazowszu i została Amazonką, wyruszyła tam, bo chciała nią zostać.

:)



Dziwiłeś się dlaczego Niebo dopuściło, że dostałeś mieszkanie z takim kłopotem. Od pierwszego wynajmu uważałeś aby nie wynająć w nowym budownictwie, gdzie wiedziałeś będą hałasy przy remontach, „urządzaniu mieszkania od zera”.

Właściciele wprowadzili Cię w błąd, bo gdy pytałeś kto nad Tobą mieszka mówiąc, że ważne jest dla Ciebie, żeby dzieci nie biegały nad głową to powiedzieli Ci, że nie wiedzą kto mieszka, nie znają ich, a nie że mieszkanie w ogóle jeszcze nie było zasiedlone, podobnie jak mieszkanie pod Tobą.


Miałeś < nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> z Nieba by je wziąć.

Faktem jest, że już miałeś zaklepane jedno z dwóch mieszkań w Skarżysku – Kamiennej, dwóch, bo drugie miało być dla mamy. I to które wynajmowałeś było było używane i nie nowe, tak jak i pobliskie. Spotkać Cię więc mogła najwyżej nieprzyjemność przypadkowego remontu jednego z sąsiadów. Takie remonty trwają jednak zwykle krótko, bo w mieszkaniu < nieczytelnie zapisane, ale chodzi o to, że mieszkają. C.P.> i nie robią tego na raty przez nawet pół roku czekając aż im coś wpadnie z bieżących dochodów co mogą na to wydać.

Na to osiedle też Cię namówiono i owszem miałeś galerie i szkoły.

Wyprowadzić się też < niezrozumiałe słowo w stosunku do sensu. C.P.> miałeś w październiku nie ze względu na remonty, bo to już było po fakcie, ale że nie miałeś tu już misji a w październiku upłynęły trzy miesiące wypowiedzenia choć tu rzecz mogła nastąpić polubownie tylko za zgodą właścicieli, bo umowę miałeś do końca roku.

Jutro masz podpisać aneks do umowy i masz tutaj dyskomfort bo sprawa śmierci mamy do czego przyczynili się i oni przecież wprowadzając Cię w błąd i jak im i czy to powiedzieć.

Powiesz, że mama szybciej odeszła, bo pogorszyło się jej zdrowie także na skutek tych hałasów. Nie była to główna przyczyna, ale miało to znaczenie. Powiesz także, że na skutek tego do połowy czerwca jesteś 10 tysięcy złotych do tyłu, lecz remonty w połowie czerwca całkiem się nie zakończyły. Niebo potem już Ci nie podawało Twoich strat wyliczonych w pieniądzach.

< Nie jest pewny sens Także o tym nie musisz”. C.P.> ale zaznaczysz, że mówisz tylko o kwocie do połowy czerwca.


Faktem jest też, że gdybyś sam wynajmował w Płocku, wynająłbyś na Starym Mieście. Mieszkanie mniejsze zresztą bo byłbyś sam a i rzeczy byłoby znacznie mniej.

Byłeś zresztą tego blisko, wynajęcia takiego miejsca dla was, o pięć metrów zresztą większego, w nowym budownictwie, to znaczy nowa plomba, ale przeszkodził tzw najem okazjonalny. Jak już nieraz. Potrzebna tu była wizyta u notariusza potwierdzająca, że masz swoją własność lub że ma ją mama i może Cię do niej przyjąć. Ponieważ akt notarialny spoczywa we właściwym miejscu nie mieliście go przy sobie i trzeba byłoby wyciągać z hipoteki przedstawicielka biura powiedziała Ci jak to można załatwić na odległość za niewielką opłatą i dodatkowo byłaby tu prowizja dla biura. Ostatecznie, w ostatniej chwili musiałeś zdecydować się na to.


Remonty Cię prześladują i to jeszcze przed sprowadzeniem się do Krakowa. Gdy tylko gdzieś dłużej zamieszkałeś zaraz ktoś zaczynał remontować i także mieszkania na wynajem, już nie nowe, ale jednak. Dodatkowo akurat, jak w Rzeszowie gdzie było najlepsze wasze miejsce na Wincentego Pola zaczęli doprowadzać gorącą wodę bo przedtem był gaz.

Na szczęście miałeś już w Krakowie i jak było mówione zrezygnowaliście z tego miejsca na W. Pola bo byłeś przeziębiony, w Krakowie mama została Ci usłużyć, a w tym czasie osoba z biura przez które wynajęliście mieszkanie, weszła bez waszej zgody do mieszkania, bo trzeba było je udostępnić do kucia by doprowadzić wodę, ale poinformowano was wcześniej, że to nie będzie jeszcze potrzebne i że później trzeba będzie udostępnić mieszkanie.


Teraz też rzeczy jest dużo a są one także bo niektóre mieszkania były niedoposażone, także w drobne mebelki, w innym nie było garnków, talerzy, sztućców itd. więc musieliście kupić komplet wszystkiego.


Mama powiedziała by jej rzeczy spalić, ale upewnisz się co do tego jeszcze, czy prawie wszystko, jej dokumentację medyczną, także notesy i inne rzeczy.


Powiedziała Ci ostatnio żebyś sobie zostawił na pamiątkę trochę jej codziennych rzeczy <nieczytelnie zapisane słowo C.P.> z łazienki, na przykład kredkę do oczu na pamiątkę, nierozpakowane perfumy „Pani Walewska”. Kupiłeś jej zapas. Starczyły zatem do śmierci i inne tego typu drobiazgi i innego rodzaju z pokoju i mieszkania.

Oczywiście to co Ci się może przydać nie będziesz tego palił czy inaczej pozbywał się jak jej ciśnieniomierz, bo przyda się Tobie czy komuś innemu.

< Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> buty do spalenia. 3, 4 pary przy sobie na pamiątkę, suknie to różnie, czy inne jej „ciuchy”.


Dobrze, moje <Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> Nie będę Cię dłużej męczyć. Wczoraj jeszcze byłeś chory.

Musisz coś zjeść teraz.


Błogosławię Cię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

- Dziękuję moja najlepsza przyjaciółko. Moja kobieto życia jeśli nadal zechcesz.

- Chcę:)

- Dziękuję Ci też królowa Wando za nieoczekiwane odwiedziny w tym przekazie.

- :)


Królowa Wanda znów wyciągnęła miecz z pochwy na znak pozdrowienia, bo nie będzie przecież błogosławiła znakiem krzyża jako niechrześcijanka.

Oprócz tego, że Amazonką, była też Scytyjką (Szczytyjką).

Jej ojciec Krak był Scytą (Szczytą) i pochodził z królewskich Szczytów.

- :)


- Dziękuję święta Mario Magdaleno. Dziękuję Niebu.

Chwała Tobie Chryste.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


...........................................................


Ostatni nagrany na kanale przekaz otrzymany przeze mnie, z dawniejszych


https://www.youtube.com/watch?v=3BjxPioN0pc



Żyję teraz w dwòch wymiarach - czyli tajemnice duszy po śmierci.


Mama Cypriana Polaka we śnie powiedziała niedawno do niego: "Żyję teraz w dwòch wymiarach.". Co to może znaczyć jeśli uznamy sen za prawdziwy, ale założone, że taki jest. Sprawa jest " prosta". 

Nie żyje w żadnych dziwacznych wymiarach, jakby to odebrał zeświecczony Kowalski, ktòrego interesuje wymiar metafizyczny, ale nie tak jak Bòg chce dać tę wiedzę, tylko chcący brać ją z niepewnych źròdeł. Po prostu z jednej strony jest zanurzona jakoś w rzeczywistości Bożej, na pewno jeszcze nie ściśle rajskiej, z drugiej musi przebywać w rzeczywistości jaką zostawiła aby się z niej oczyścić. Prawdopodobnie w tym przypadku chodzi o przywiązanie do rzeczy ziemskich, nawet bezgrzeszne, ale przywiązanie do tego świata za życia i brak mocnego pragnienia Boga za życia.

Tym samym nawet człowiek, ktòry mògłby trafić od razu do Nieba, jeśli jest zbyt przywiązany do rzeczy ziemskich, jak na przykład sprawy organizacyjne we wspólnotach religijnych i zabieganie o to, przywiązanie do tego, nie pòjdzie od razu do Raju.

Może tu być istotne te 30,  40 dni gdzie dusza żegna się z tym światem, a po tym okresie jest to złagodzone i nie ma już " życia w dwòch wymiarach" choć to oczekiwanie bez cierpień w Czyśćcu oczywiście jeszcze będzie. Bez cierpień o ile, w rzadkich przypadkach, jednak z tęsknotą za Bogiem, ktòra jak zresztą uczy Kościòł jest największym czyśćcowym cierpieniem.

Wczoraj był Dzień Matki. Każdy miał lub ma ziemską mamę. Więc pod tym kątem dzisiejszy wpis.


20 V 2026 Duch Święty, kolejna wymieniona kara fizyczna na następnego delikwenta/ Gietrzwałd, nowy, potężniejszy atak, smród od szatana ale i od samych "zarządzających" Sanktuarium.

 ( Nie zapisana data, prawdopodobnie 20 maj)


Mòwi Duch Święty

Rozliczysz, dziecko, Pawła Kowala za jego antypolskie, proukraińskie działania, w tym ostatnio blokowanie dostępu dziennikarzom do "dołòw śmierci" z polskimi ciałami, w tym głòwnie kobiet, dzieci i starcòw.

Połamiesz mu za te hańbiące postępowanie obie ręce i nogę. Każdą w dwòch miejscach, niech zazna części tego co  zaznali Polacy, ofiary: kobiety, mężczyźni i dzieci. A na pozostawionej niech kuśtyka.

:)

 - Dziękuję Duchu Święty.

Chwała Tobie Chryste

Otrzymał Cyprian Polak ( Krzysztof Michałowski)


.....

Dzielę się z wami ròżnymi rzeczami wyrywkowo, bo są to rzeczy dodatkowe i przy skracanym zwłaszcza czasie nie da się dużo więcej, więc teraz utwòr, ktòry odkryłem dopiero wczoraj wieczorem. Słuchałem dużo do snu i dziwię się, że przez te lata do mnie nie trafił. Ma charakter kontemplacyjny, relaksacyjny ròwnocześnie. Można się przy nim wyciszyć i zanurzyć w Bogu.

Głębia przyzywa głębię.

https://youtu.be/f5rXO_Kh1JM?si=ekmueqGveiPC_HJ9

...,.............................................................

Gietrzwałd nadal atakowany.

Tytuł powyżej jest trochę słaby więc - smròd od szatana, ale i od samych " zarządzających" Sanktuarium.

W tym wpisie tylko sygnalizuję. 

Dałem dopiero co shorts o Gietrzwałdzie https://youtube.com/shorts/-VOcqW20CVI?si=Lw5MBaVFSVAAKnYYt, 

mam nadzieję, że będą z mojej strony jeszcze dwa, trzy materiały o Gietrzwałdzie na 

kanale.

Jak pamiętacie był jakiś czas temu atak na Gietrzwałd poprzez niemiecki Lidl ,  jest dość wyraźną kontynuacją kulturkampf z czasòw zaboròw, działaniami niemieckiego zaborcy. To zostało zażegnane, Lidl wycofał się. Miało to objąć teren 40 hektaròw. Teraz planowane jest ścisłe obudowanie Santuarium wszelakim " syfem" o powierzchni 250 na. Trudno uwierzyć i mi samemu, ale jednak. Rzeczy dzieją się.

Jak też pamiętacie było ukaraniu fizycznym przez Gniew Boga Ojca konkretnych ludzi z tej gminy.

Ich wina zwiększyła się jeszcze.

Zaś księża z Sanktuarium nie mają najmniejszego problemu z tym co się dzieje. 

Kasiora do koperty? Judaszowe srebrniki? 

Nie chciałbym być w ich skórze gdy staną przed obliczem Boga.





Nie chciałbym być w ich skòrze gdy staną przed obliczem Boga.

Św. Maria Magdalena 9 V 2026 : Superksiężniczka i superrycerz czyli o tym dlaczego komplementy muszą pozostać te same, i inne sprawy osobiste/ Św. Andrzej Bobola 10 V 2026 " Ostrzej zagrałeś", i Ty pierwszy "miałeś kontuzję". Dałeś przykład, że jeśli z Cyprianem Polakiem Niebo pozwala tak postąpić, to inni nie mogą się czuć na Twym tle poszkodowani. A to wszystko z powodu Słòw Jezusa. Cierpisz za niewinność, bo to Słowa Jezusa Chrystusa, nie Twoje .


Św. Maria Magdalena


9 maja 2016


:)

Kochasz Mnie coraz bardziej, a raczej jesteś coraz bardziej zakochany we Mnie.

Wczoraj jak odczytałeś pierwsze spotkanie Jezusa ze Mną i drugie i Valtorty, gdy świeżo dostałeś swoje książki, to mało " nie wyskoczyłeś ze skòry".

Kochali mnie i święci mężczyźni, ale tak, że byli zakochani jak w ziemskiej kobiecie, lub jak w postaci z literatury, w ktòrej czytelnik się zakochał - to jeszcze nikt.

:) Tak.

- Z komplementami uważaj, przerywam Ci, bo będziesz je miał dla swojej narzeczonej i żony i niech będą świeże i pierwsze dla niej, byś nie powtarzał tych, ktòre do mnie powiedziałeś.

- Dobrze, moja superksiężniczko, to będziemy się powtarzać. 

- Będziemy superrycerzu.

- Mam tutaj siedzieć miesiąc, to znaczy trzy tygodnie jeszcze.

- Może się coś zmieni, lecz przecież musisz nastawić się na to.

- W więzieniu < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> to znaczy bardziej Cię widziałem.

- To ci było potrzebne i pojawiłam się bardziej jak "kobieta więźnia".


- Siostro nie wiem jak z publikowaniem i ograniczeniem technicznym tutaj.

- Dobrze abyś mògł notować. Lepiej zamienić nowy laptop na tablet.

- Źle się czuję, jak nie mogę powiedzieć Ci nowego komplementu, czy zwròcić się nowymi i słodkimi słowami.

- :)

- Może się jednak zmaterializujesz, nie teraz, choć byłaby heca i zabawnie, ale gdy będę w normalnych warunkach.

- Còż, wiesz, że dobierałbyś się do mnie, a còż ja biedna uczyniłabym, słaba niewiasta:) Śmieje się.

- No to dobierałbym się. No to co.

- Problem tylko w tym, że za dużo rzeczy mieć nie możesz przed swoim narzeczeństwem, cielesnym [ zjednoczeniem] od ślubu.

No i przecież po tym nie chciałbyś innej kobiety, tylko chciałbyś Mnie, mimo, że w takiej sytuacji byłabym całkowicie bierna. Ty i tak byłbyś zachwycony:).

- No dobrze, a tak na trochę, pospacerowaliśmy trochę.

- Co to za niewiasta co pojawia się i znika, idzie na spacer i potem pojawia się na kròtko. Jak już, to cały czas byłabym przy Tobie.

- No dobrze.

Ale jesteś cała moja?

- Skoro mòwię, że jestem kobietą Twego życia, w dotychczasowym ciele, to tak jak narzeczona. Cała należy do narzeczonego, jest w czystości, ale jego już istotnie są jej wdzięki, więc jak wiesz jestem cała Twoja, z Twarzą, włosami, piersiami, kibicią, nogami:).

- I pięknymi rękami, dłońmi, jak pisze często Valtorta, że są piękne.

- Tak, moje dłonie są szczegòlnie dla Ciebie, bo głaszczę i przede wszystkim błogosławię.

- Jednak fajnie byłoby gdybyśmy spacerowali razem, a ja podskakiwałbym u Twego boku radośnie, jak młody psiak.

- Jak Maria Magdalena daje, to nie żałuje, więc nie dałabym Ci mego towarzystwa tylko na kròtki spacer.

- W każdym razie cieszę się, że gdy przyjdziesz z Matką Bożą spotkamy się.

- Przede wszystkim Matka Boża. 

- Tak, ale to w Tobie jestem zakochany.

- :)

Błogosławię Cię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

- Dziękuję ukochana święta. Chwała Tobie Chryste.

- :).

Otrzymał Cyprian Polak ( Krzysztof Michałowski)


- Uzupełnienie co do tej siostry i natchnienia.

Tak, to jest natchnienie i jest dla Ciebie.

 - No tak, ale nie bardzo mam ochotę to mòwić.

- :)


////////////////////////////////////////////////////////////



10 V 2026


:)

Mòwi św. Andrzej Bobola.

- Witaj Przyjacielu, Gniewie Boga Ojca. Dawno nie rozmawialiśmy, lecz jesteś cały czas w mej pamięci a i cichej obecności.

:)

- Dziękuję wielki Święty, nasz głòwny Patronie.

- :) Była opcja, jak to mòwicie, abym ja był Twym głòwnym przewodnikiem i to byłoby dla Ciebie nawet lepsze, lecz wolisz kobiety:) ( śmieje się). Pokochałeś św. Marię Magdalenę i jest Ci najbliższa, bliższa nawet teraz od Matki Bożej. Jej dziewiczość i Niepokalanie, a przede wszystkim przywiązanie do Jezusa, tak jak to przedstawiono w Poemacie, mniej Cię pociąga. Oczywiście w Marii Magdalenie nie czułeś tej pełni, jaką czułeś w Jezusie i nie czujesz tego co od Matki Bożej, ale wolisz świętą Marię Magdalenę.

- Brzmi to obrazobòrczo św. Andrzeju Bobolo.

- :)

Taki jest fakt. Kochasz Matkę Bożą jak kròlową, ale wolisz jej dwòrkę.

Poza tym inni mistycy mają bliżej Matkę Bożą, czy Jezusa a Ty...lubisz się wyròżniać. Masz więc blisko Marię Magdalenę i tylko Ty.

- Maria Magdalena to taka dość męska kobieta, superkobieca a ròwnocześnie nie baba, więc potrafi wychowywać kogoś takiego jak ja.

- Prawda, jednak nie ma ojcowskiej ręki, jak miałbym ja, lecz tak ostatecznie zostało wybrane i tak zostanie.


- Po co Maria Magdalena mòwi takie rzeczy, że jakby miała pòjść na plażę w lecie, to tylko okryta włosami i domyślnie na taką plażę gdzie mogłaby pòjść tak ubrana.

- Byłoby tak. Jeśli by poszła na plażę z Tobą, to tylko na taką plażę w lecie.

- Pewnie bym zemdlał z wrażenia.

- Zakręciłoby Ci się w głowie, lecz byś nie zemdlał.

- To miło z jej strony.

- :) Dobrze.

Mòj synu, podobałeś się Bogu jak byłeś w więzieniu, teraz też się podobasz, choć nie tak, bo warunki lepsze i dostałeś od Bożych ludzi wszystko co Ci potrzeba. Tam też miałeś lepsze warunki do modlitewnego skupienia. 

Lecz to przeszłość. Dostałeś przypomnienie, że będzie to kròtko w więzieniu [ w nawiązaniu] do Apokalipsy gdzie mowa jest o dziesięciu dniach, czyli w ogòle kròtko, jak tłumaczy przypis, a Ty wiedziałeś, że będzie do dziesięciu dni, czułeś to, choć pewności mieć nie mogłeś.


Stosuj się do tego co miałeś cztery lata temu, gdy brałeś pod uwagę, że tu będziesz przychodzić dobrowolnie, to znaczy nie dowieziony, czyli mòw mało do pielęgniarek i przede wszystkim lekarzy i nie staraj się dawać im odczuć swej wyższości. Twoje przekazy mòwią o Tobie, Ty nie świadczysz o sobie a kto ich nie przeczyta jego sprawa. Nie bądź więc gadatliwy oraz nie ròb dygresji. Odpowiadaj kròtko i spokojnie. Tyle.

Gdyby Niebo nie dopuściło to byś tu nie był, a także mògłbyś stąd pòjść bez nadprzyrodzonej pomocy z Nieba, bo to potrafisz i gdyby taka była wola Nieba, to przy pewnej, ale nie nadnaturalnej pomocy, by Ci się to udało. I funkcjonowałbyś do przemiany jak dotąd.

Jednak nie potrzeba tego. Ty zaś winieneś pojechać do swej własności i być tam swobodny.

Zatem to co teraz ułożyło się dobrze i widzisz tu interwencję Nieba, bo adwokat widział tu sprawę gorzej.

Znaczenie miało także to, że zabrałeś głos i jak mòwiłeś, jeszcze większe niż wniosek adwokata przed naradą sądu. Zrobiłeś to bez przygotowania i poprzedniego wieczoru tym się nie przejmowałeś, nie stresowałeś jak i rano i podczas swej przemowy a i nawet nie omodliłeś tego poprzedniego dnia i modliłeś się tylko ogòlnie a nie w swojej sprawie. Była tylko kròtka prośba, jakby chodziło o drobniejszą rzecz.

- I za to mnie lubisz Andrzeju Bobolo?

:) Że jesteś trochę jak sienkiewiczowski Kmicic? My z Nieba chcemy aby człowiek podobał się Bogu i był taki jakiego chce Bòg, lecz Ty dodatkowo zostałeś wzięty przez Boga ze swym ludzkim bagażem i skłonnościami, bo trzeba byś nie brzydził się swym zadaniem i nie było ono dla Ciebie przygniatające, przynajmniej na tym etapie. Jeśli miałbyś wybrać pomiędzy swą ukochaną w wieku św. Filomeny i Julii Capuletti a wytraceniem siedemnastu milionòw kobiet i dzieci - to teraz wybrałbyś to drugie.

:)

- Uśmiechasz się jak Jezus gdy mòwił: "jesteś dziecko zimnym draniem" i uśmiechał się.

To przecież nietypowe w tym do czego jesteśmy przyzwyczajeni w przekazach.

Cieszę się św. Andrzeju Bobolo, że przyszedłeś, zbliża się 16 maja.

- Starasz się też pamiętać o Nowennie, jeślibyś całkiem zapomniał, to teraz by mnie nie było.


 - Pobłogosław mnie ojcze. 

- Pobłogosławię a zawsze na koniec błogosławimy. Jesteś mi teraz bliższy, bo trochę zaznałeś prześladowania to za , < Nieczytelnie zapisane dwa słowa. C. P.> choć mògłbyś < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> sprytu i pomocy z Nieba stąd wyjść, jest przecież liczone jako więzienie.

Jeśli dostaniesz odszkodowanie to będzie to liczone, jak każdy dzień więzienia, tak samo.

Św. Andrzej Bobola wziął mnie w ramiona.

Pocałował w policzek.

- Ściskam Cię synu z całego serca. Cieszę się, że jesteś bliżej obiecanego daru. Niebo na wiele Ci pozwala, ale dopusty muszą być. 

" Ostrzej zagrałeś", i Ty pierwszy "miałeś kontuzję". Dałeś przykład, że jeśli z Cyprianem Polakiem Niebo pozwala tak postąpić, to inni nie mogą się czuć na Twym tle poszkodowani.

A to wszystko z powodu Słòw Jezusa. Cierpisz za niewinność, bo to Słowa Jezusa Chrystusa, nie Twoje.

Jeślibyś popełnił przestępstwo nie byłbyś ścigany przez prawo nawet gdybyś popełnił coś co okryłoby Cię potępieniem w oczach ludzi, jak akt płciowy z płcią przeciwną w wieku w ktòrym budzi to odrazę w oczach wielu:).

Amen.

- Dziękuję św. Andrzeju Bobolo.

Ojcze.

- :)

Chciałbym być zastępstwem Twego ziemskiego ojca i starszym bratem zarazem.

Maria Magdalena dała Ci wiele. Niech i ode mnie coś jeszcze będzie.

- Dobrze ojcze i starszy bracie.

- Dobrze, lecz Maria Magdalena będzie zawsze pierwszą, skoro sama mòwi, że jest kobietą Twego życia.

- No, chyba tak.

- Staraj się o męską przyjaźń ze mną. Nawet z kobietami wolałeś chodzić we dwoje na piwo w czasach studenckich i mimo, że nie podobały Ci się na tyle, że chciałeś z nimi chodzić, jak to mòwicie, to po czwartym piwie, piątym zaczynał się flirt...:).

- No tak, św. Andrzeju Bobolo.

- Lub więc - powiem trochę niezręcznie gramatycznie - trochę bardziej mężczyzn.

- Postaram się.

- Trochę się postarasz.

- Tylko wielcy święci mogą mieć taki luz. Maria Magdalena,Ty.

- :)


Kładzie mi rękę na ramieniu.

Całuje jeszcze w policzek.

- Błogosławię Cię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. ( Błogosławi Mnie krzyżem z ktòrym jest często przedstawiany).

- :).

- Dziękuję św. Andrzeju Bobolo. 

Chwała Tobie Chryste.

Otrzymał Cyprian Polak ( Krzysztof Michałowski)

Św. Maria Magdalena 30 IV 2026 i później

 30 IV 2026


:) Mówi św. Maria Magdalena  

- Uśmiecham się aby uśmiechem dodać Ci otuchy, choć oczywiście miejsca do uśmiechania się poza tym nie ma.

 - Dlaczego? 

Maria Magdalena bierze mnie za rękę, a właściwie położyła mi rękę ( zamknęła ją) na przegubie.

 - Czy może to na skutek niezadowolenia ze mnie? 

 - Nie dlatego, to o czym myślisz nie mogłoby być przyczyną tego, że zatrzymała Ciebie policja. 

- Dlaczego nie zostałem ostrzeżony. Pożegnałem mamę dość dobrze, było wcześniej to pożegnanie opisane przy przekazie. Gdybym wiedział, czy miał przeczucie, to bym nie przyjechał jednak. Byłby Ojciec Andrzej i inni.

 - :) Smutny uśmiech. 

 Trzeba tego dla Twego oczyszczenia i dla zdobycia otrzymanych daròw. Czas jest bliski i jak miałeś dopust w dniu śmierci mamy, przed tym jak dowiedziałeś się o jej śmierci tak i miałeś < lub masz. C.P.> w dniu pogrzebu. 

- Lecz żeby nie odprowadzić mamy na cmentarz, nie być na Mszy pogrzebowej i w kościele przy trumnie? Chwała Panu jeśli tak  Mu podobało się uczynić, ale jednak dziwię się. Ty też powiedziałaś, że mnie obronisz. 

- Powiedziałam, że Cię obronię i robię to, jednak nie powiedziałam, że uniemożliwię zatrzymanie Cię przez policję.

 - Sądziłem, że zrobisz to, albo jeszcze bardziej, że zrobi to św. Henoch, stanie i uniemożliwi taką sytuację. Dodatkowo nastąpiło naruszenie powagi zmarłej, jak to nazwać, bo weszli do domu pogrzebowego, do sali z otwartą trumną, przerwali modlitwę: Ròżaniec do Boga Ojca i było handryczenie się przy zwłokach, bo siostra, co była ze mną, nie chciała mnie puścić. 

- :) Bolesny uśmiech. 

To sprawia, że Twoja mama jest bliżej Nieba, oni zaś dostaną swoją nagrodę. Twoje bycie Gniewem Boga Ojca przyśpieszyło się. Choć teraz jesteś w niewoli to przyśpieszyło to obiecane dla Ciebie dary. 

- Oni dostaną swoją nagrodę, ale ja też ich ukarzę. 

- Jak zechcesz. Dostaną "nagrodę" od Boga, Ty zaś możesz ukarać ze swej strony. Ukarzesz tego, ktòry wydał im rozkaz zatrzymania Cię przed pogrzebem, że nie mogłeś być  na ostatniej ziemskiej drodze mamy. Jak miałeś podane wytrzaskasz go po twarzy do utraty przytomności. Czy inna kara fizyczna będzie to zobaczysz. 

  - Jestem już piąty dzień, licząc czas od dnia pogrzebu. Piszę na regulaminie, zapisuję przekaz przerwany, zaczęty 30 kwietnia, bo nie miałem długopisu, teraz dostałem długopis a papieru jeszcze nie dostałem, jak raz dali, to przez dwa dni nie mogę się doprosić. I Siostra i Brat nie wiedzą gdzie jestem chyba, bo by dali mi pieniądze, chyba że zrobili to w czwartek i nie doszły, lub doszły tuż przed < Nieczytelnie zapisane słowo.C.P.> i ta " wychowawczyni tego nie sprawdziła, o ile mnie wcześniej nie okłamała, że ich nie ma. Wydaje się, że nie wiedzą gdzie jestem. 

- Tak, mówiłeś żeby jechali za Tobą. Nie udzielą Ci widzenia, ani nie powiedzą, że byli, o ile nie napiszesz o to do dyrektora więzienia. Mogą jedynie wpłacić pieniądze. 

- No tak Mario Magdaleno, ale nie wiem czy wiedzą i czy mam dowiadywać się przez tego wspòłwięźnia, ktòry wychodzi. 

- Zròb tak, niech pojedzie do Twego krewnego gdzie miał się odbyć pogrzeb i da znać.

Czy mam pozbyć się zegarka i mu dać?

 - Tak, za 70 zł niech Ci kupi produkty, resztę niech ma na przyjazd do Twego krewnego, bo będzie się bał, że może tam nie dostać pieniędzy. Tam niech mu zapłaci dodatkowo za przekazanie informacji. 

- Ba, ale ile?

- Dogadasz się z nim, ile chce. 

- Z więźniami jednak i mam go przysyłać do bliskiego krewnego? 

 - To człowiek.

 - Dobrze. 

Czy, Mario Magdaleno, ktoś nie doniòsł jednak na policję, jak podałem w Internecie, że pogrzeb jest we wtorek i coś może jeszcze bliżej, nie pamiętam dokładnie, co do miejsca pochòwku.

 - Mogą dojść po pogrzebie osoby najbliższej poszukiwanemu, po jej zgonie, że będzie chciał być na pogrzebie.

 - Ja nic nie wiem, jak może to wyglądać Mario Magdaleno, moja najbliższa przyszłość, opròcz tego, że jestem aresztowany na okres do 14 dni, ale przecież muszę wątpić, że mnie wypuszczą do tych 14 dni lub na 14 dni i pòjdę sobie do domu i wyznaczą mi rozprawę < Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> za miesiąc i będę sobie funkcjonował na wolności przez ten miesiąc i jedna rozprawa <  Nieczytelnie zapisane słowo.C.P.>, potem może odwołanie, jak będzie nie po mojej myśli, znòw miesiąc, dwa. Przecież badanie psychiatryczne, ten psychiatryk, ktòry mnie ominął, może miesiąc i nie wiem czy < Nieczytelne słowo.C.P.> nowe zarzuty.

  - :) Smutny uśmiech. Dowiesz się tego jak i skontaktują się z Tobą bliskie Ci osoby. Możliwe jest też wyjście za kaucją. O to musi zadbać adwokat.

 - Dziękuję święta Mario Magdaleno. Na pewno martwią się o mnie, jeśli nie wiedzą gdzie jestem i jeśli Słomka dał info na kanale to też modlą się. A także może pomagają inaczej.

 - Na pewno możesz liczyć na Brata Słomkę i Ojca Andrzeja zwłaszcza. Jeśli nie masz kontaktu, nie wiesz co i jak oraz nie masz czy nie wiesz o pieniądzach wpłaconych na więzienne konto to nie jest z ich strony żadne uchybienie. To wiesz i tego jesteś pewien, ale przypomnijmy to. 

- I còż Mario Magdaleno. 

- Obejmuję Cię ramionami bardziej matczynymi niż siostrzanymi. Twoja niewiasta na tej ziemi do przemiany. Patrzę < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.>. w kochane oczy. Tulę do siebie.

Podobasz się Bogu w tej sytuacji w jakiej się znalazłeś, że dziękujesz za cierpienie i modlisz się, że pościłeś w piątek o chlebie i wodzie i nie narzekasz na to, że do tej pory pijesz przeważnie tylko wodę z czajnika przegotowaną i ostudzoną, bo nie masz cukru, zaś darmowa herbata jest wstrętna i gdy dostałeś dwa razy marmoladę słodziłeś częścią z niej i z trudem wypiłeś. Kupisz przez tego człowieka w kantynie za 70 zł i reszta tak jak Ci powiedziałam:  kochany. 

- Kochana. 

- :)

 - Pogłaskała mnie po policzku. 

- Czy zostałem trochę zostawiony przez Boga sam do początku naszej rozmowy i do teraz < Nieczytelny kròtki fragment .C. P.> a tak mniej czuję niż na wolności. Myślałem, że będę bardziej czuł a tu mniej.

 - Jezus Chrystus jest bardziej z Tobą niż na wolności. Bòg Ojciec i Duch Święty i Matka Najświętsza. Lecz chcą Cię wypròbować i schowali się. < Nieczytelny początek. C.P.> i obecność poczułeś  dopiero wczoraj, jak pościłeś o chlebie i wodzie.

:)

Starasz się radować w ucisku i śpiewasz też radosne pieśni wielkanocne i inne religijne, ktòre pamiętasz.

 Zachowujesz się jak przystało na chrześcijanina w ucisku.

 :)

 - To dobrze. 

- Bardzo dobrze. 

- Moja więzienna Mario Magdaleno.

 - :) 

- Jednak Pan wszystkim kieruje i będę wolny kiedy on zechce a nie jak zechcą moi wrogowie czy choćby tylko bezduszność prokuratury i sądownictwa. 

- Tak, lecz teraz jest dopuszczony ucisk na Ciebie i ograniczenia takie jakie miałby zwykły człowiek, z zastrzeżeniem, że jesteś pod nadzwyczajną Bożą Ochroną.

- Dziękuję Święta Mario Magdaleno.

A z moją mamą jak jest? Nie była jej przykra ta scysja przy zwłokach i że nie byłem na pogrzebie?  

- Mama jest bardzo wdzięczna z Twą obecność i za Twych Braci i Siostry modlących się trzeciego dnia i za tyle Mszy o czym pisałeś a przecież to nie wszystkie. I za Twą modlitwę za nią w więzieniu. Jest wzruszona, że w takim miejscu pamiętasz o niej i nie modlisz się za siebie głównie, lecz za jej duszę i za inne polskie sprawy. Za swoich dobrodziei i dobrodziejki, za tych ktòrzy się za Ciebie modlą. Za < Nieczytelnie zapisane słowo. C. P.> siostrę, ktòra była przy Tobie z Bratem i za O. Andrzeja, ktòry też przyjechał na pogrzeb.

Nie było Ciebie, lecz był ktoś najważniejszy - Ojciec Andrzej.

 - Dziękuję Święta Mario Magdaleno. 

Pogłaskała mnie jeszcze po czole w taki sposòb jakby mi symbolicznie pot otarła z czoła, choć nie jestem spocony. Pocałowała jeszcze w szyję, między szyją a brodą od ucha < Nieczytelnie zapisana dalsza część opisu. C. P. >. 

Teraz trochę się rozruszałeś, pragniesz mojej bliskości bardziej i pocałuję Cię w usta.

 :)

Pocałowała jeszcze w kąciki ust. Uśmiechnąłem się.

 - To po to żebyś się uśmiechnął, choć dość dużo jesteś radosny. Tak, cierpisz z powodu Imienia Chrystusa, Jego Słòw, ktòre zamieściłeś w Internecie i jesteś dumny z tego a nawet mòwisz, że nie zasłużyłeś cierpieć dla Jego Imienia. 

"10 dni", tzn. w ogòle kròtko jest tłumaczone o Apokalipsie. 

10 dni to odnosi się i do Ciebie. Ty niedługo bardzo potężny, wyprzedziłeś innych na polu cierpienia dla imienia Chrystusowi, ucisku w więzieniu. 

- Chwała Panu święta Mario Magdaleno.

 Pogłaskała mnie jeszcze delikatnie po policzku. 

- Kończymy, bo wypisze Ci się drugi długopis, ktòry Ci dali, choć nadal nie masz papieru i piszesz na regulaminie.

 :) 

Pocałowała mnie jeszcze w czoło. Nie odeszła tym razem, tylko usiadła jakby na ziemi, w kucki, odwracając się w moją stronę. 

- Jestem z Tobą. 

- Cieszę się. 


Pobłogosławiła mnie.



3 maja 2026

 :) Nie obawiaj się tego więźnia. < Nie chodzi tu o jakąś obawę względem siebie, ale o to co poniżej C. P.>.

Dobrze jest wspierać więźniòw. Adresu Ryśka nie podawaj, na razie poste restante. Jak zgodzi się na podanie adresu to podasz. 

 - Dziękuję święta Mario Magdaleno.

Dziękuję kochana święta Mario Magdaleno. 


Otrzymał Cyprian Polak ( Krzysztof Michałowski)

Cyprian Polak był w więzieniu z powodu Słów Jezusa Chrystusa i.... grozi mu nadal więzienie bez wyroku

 + Teraz z konieczności krótko.

 

Cyprian Polak został zatrzymany przez policję przed pogrzebem mamy poczas modlitwy przy jej zwłokach przy otwartej trumnie.

Mogło się to stać na skutek danych zmarłej w systemie, ale Prorokini twierdzi, że stało się to na skutek zdrady a data i godzina pogrzebu były podane w internecie.

Nie pozwolono mu uczestniczyć w pogrzebie, choćby w asyście "psów".

Potem został zamknięty w więzieniu na 6 dób razem z przestępcami po wyrokach.

Po czym skierowany z konwoju policyjnego do ośrodka psychiatrycznego, tam gdzie mógł znaleźć się cztery lata temu, w Jarosławiu, na miesięczną obserwację.

Nie nacieszył się jednak względnym spokojem, bo oto już drugiego dnia przez sekretariat tego ośrodka dostał pismo informujące go, że odbędzie się posiedzenie sądu ( w ten piątek!) na którym ma ( prawdopodobnie) zapaść wyrok, że po odbytym psychiatryku idzie z powrotem do paki aż do właściwego procesu sądowego, na przykład na półtora miesiąca, potem rozprawa, znów na przykład na miesiąc do więzienia, potem może odwołania, do więzienia na 3 miesiące np. przed rozprawą z odwołania. itd.

Adwokat Cypriana zmarł o  czym ten dowiedział się dopiero wczoraj. Miał wczoraj odwiedziny, więc przez te osoby Boże mógł zadziałać. Wstępnie został umówiony adwokat pod koniec dnia.Dzisiaj dopiero ewentualnie podejmie działania.

Cyprian nie zna nawet na ten moment ewentualnych nowych zarzutów poza zarzutem sprzed 4 lat dotyczącym słów Chrystusa o pewnym dyrektorze dużego szpitala który dobrowolnie zamienił na covidowy uśmiercając ileś ludzi, czyli zwykłych pacjentów, którzy nie mogli mieć opieki medycznej.

Cyprian był poszukiwany przez policję przez te cztery lata ( przez 3,5 roku listem gończym) z powodu Słów Chrystusa o tym człowieku.

Ujęto go dopiero na pogrzebie matki i gdyby nie to funkcjonowałby nadal tak jak przedtem.

Prośba o omodlenie sprawy i adwokata i tego szelmowskiego posiedzenia sądu w piątek.

Po ludzku sprawa jest trudna.

Prorok Cyprian czuje się dobrze i fizycznie i psychicznie a to wszystko przyśpiesza u niego i uzdatnia go do otrzymania wielkich, obiecanych darów . 

 

 

26 IV 2026 Święta Maria Magdalena: Powiesz Czytelnikom przekazów o śmierci mamy

 Dwie uwagi:

1. Wpis był dawany dzisiaj około czternastej, ale dziwny problem z internetem uniemożliwił opublikowanie.

2. Jak teraz publikuję to na czymś co nie ma edytora tekstu którym to typem zwykle się poslugujemy, dlatego nie ma jak zawsze kolorem słów z Nieba.

.................................................

26 kwietnia, niedziela


Mówi święta Maria Magdalena


Powiesz Czytelnikom przekazów o śmierci mamy.


Mama zmarła we wtorek, 21 kwietnia o 3. 50. Pogrzeb również we wtorek, 28 kwietnia o 14.00.

W nocy wybudziłem się o trzeciej (jak mi się nieraz zdarza)  tego dnia co zmarła mama i odmawiałem Koronki do Bożego Miłosierdzia za konających, nie odczuwając niczego konkretnie w związku z mamą.

Zakończyłem około 3.50.


Wiadomość o śmierci mamy szła tylko prywatnymi kanałami. W czwartek przyszła modlić się przy zmarłej, wystawionej w tymczasowej trumnie, w sali pożegnań w domu pogrzebowym, grupa Bożych ludzi z tej miejscowości gdzie mama była w ośrodku i okolicy, ale także z dużego miasta w pobliżu, oraz  z sąsiedniego województwa.


Modliliśmy się i śpiewaliśmy też pieśni Wielkanocne.

Potem był poczęstunek w sieciowym hotelu czterogwiazdkowym gdzie musieliśmy nocować ja i wspierająca mnie osoba (która najwięcej była przy mamie w ciągu ostatniego półtora miesiąca) bo brakło innych noclegów, albo domy zakonne z ośrodkami rekolekcyjnymi, których tam dużo, nie chciały nas przyjąć, bo robią to tylko po znajomości, choć informacja jest taka że przyjmują. Dzięki temu jednak mógł odbyć się poczęstunek, można to nazwać stypą, choć jeszcze przed pogrzebem, ktoś powiedział agapa, bo musieliśmy coś zjeść i tym samym cokolwiek z menu mieliśmy wypróbowanego, a było to na wysokim poziomie. Inaczej nie przyszło by mi do głowy spontanicznie zorganizować spotkania przy stole, a i tak musieliśmy tam pojechać bo mieliśmy zostawione bagaże.

Niebo podało mi kwotę, którą mogę na to wydać i dokładnie wyszła ona (choć spodziewałem się, że wyjdzie więcej), do czterech złotych różnicy tylko mniej, ale ta różnica wzięła się stąd, że Niebo zechciało dać w końcówce rachunku moją liczbę, czyli 96.

Wtedy też dowiedziałem się że za mamę zostało już zamówionych  aż 30 - 40 Mszy przez „naszych ludzi” z czego pierwsza była już we wtorek, czyli w dniu śmierci. 



Mama była bardzo zadowolona, szczęśliwa z modlitw, patrzyła też na nas biesiadujących, można rzec, przy skromnym przecież obiedzie, bez objadania się, (większość zamówiła tylko drugie danie, był jeszcze deser i bogata w składniki lemoniada) ale wykwintnym, rozmawiających, żartujących, wspominających też ją przez dwie osoby, które przy niej były w ostatnim czasie i cieszyła się też tym.

Wracając, w jednym z samochodów kilka niewiast (które nie poznały jej osobiście) dało świadectwo, że usłyszały jak mama powiedziała do nich: „ Dziękuję wam dziewczęta”. 

Gdy wracałem odwożony samochodem do siebie, około 150 kilometrów, mama objęła mnie szczęśliwa i wdzięczna. Zapewne nie spodziewała się modlitw od obcych przecież Bożych ludzi, którzy potrafią się modlić, nie spodziewała się takiego wsparcia w tym czasie po śmierci a pożegnanie wyszło pięknie i godnie.


Zasnęła opatrzona Sakramentami, przyjęła Ostatnie Namaszczenie i Komunię Świętą, choć nie tuż przed śmiercią. Komunia i Namaszczenie było tydzień przed.

Spędziliśmy razem Wielkanoc, tzn ja i mama przy jej łóżku w ośrodku, nie cały dzień, bo wróciłem aby zdążyć na ostatnią Mszę.

Przyniosłem wielkanocne wiktuały, ale nie bardzo mogła już jeść, najwięcej zjadła mizerii ze świeżych polskich ogórków i pewnego deseru – jogurtu, nie polskiego zresztą, który jest w szklanych słoikach w niektórych sklepach. Obejrzała wtedy ostatnią chyba Mszę w swoim życiu ( nie jestem pewien bo nie zapytałem jeszcze siostry czy miała puszczaną inną) z Internetu, choć ostatnią Komunię przyjęła dzień po Niedzieli Miłosierdzia w szpitalu. W szpitalu, bo była jeszcze w szpitalu, ale jakby nie była. Przyjęli ją na chirurgii z trudem bo nie było na starcie chęci obcięcia nogi o czym jest zresztą w poprzednim przekazie. Nic nie robili w sobotę i  niedzielę, nawet opatrunków, choć skłamali w wypisie, że je robili i w poniedziałek wysłali z powrotem do ośrodka.

Zasnęła cicho i spokojnie. Widziałem ją 12 godzin po śmierci. W twarzy był pokój i spokój. Wyglądała jakby spała i gdy nie zimne już  ciało upewniałbym  się czy na pewno nie żyje, mimo aktu zgonu wypisanego przez lekarza.

Naiwnie spodziewałem się że będzie wyglądać tak samo do pochówku, ale w czwartek już nie wyglądała tak samo, choć nadal  dobrze, o ile użyjemy w tym wypadku takiego słowa.

Teraz czeka mnie i siostrę przed pogrzebem jeszcze umycie i ubranie, bo niedobrze jest to robić wcześniej gdy ciało jeszcze kilka dni ma przebywać w chłodni a mama powiedziała do mnie ( bo zakład pogrzebowy oczywiście zaproponował umycie ze swojej strony), że chce aby umyła ją ta siostra ( tzn do mnie wymieniła jej imię) i ja.

Mama mówiła jak o coś potrzebnego zapytałem ale krótko i lakonicznie.

Podczas pożegnania w domu pogrzebowym została nałożona na mamę chusta Jana Pawła II, którą miała przy sobie, którą dało Niebo przez prorokinię. Używała jej chętnie, zwłaszcza gdy była jeszcze na nogach, wychodziła z domu, czyli przed drugim stycznia.

Stwierdziła kilka razy, że ta Chusta plus modlitwa pomogły jej gdy się źle czuła. Położony został także na chuście na piersi krzyżyk Nowego Jeruzalem, czyli z drzewa z którego został zrobiony cudowny krzyż. Z krzyżyka tego też korzystała i często miała go przy sobie na łóżku gdy jeszcze chodziła, gdy był czas gdy się gorzej czuła.


Prorokini mówi, że jej sytuacja po śmierci jest bardzo dobra (to moje sformułowanie, ale w tym sensie), mówi nawet o Niebie. Nie wiem czy ma na myśli w bliskiej przyszłości, bo mi to przekazano, więc nie rozmawiałem bezpośrednio.

Ja tu nie mam odczuć. Dobry łotr okazał żal doskonały i mimo, że przecież „za mało”, za krótko, odpokutował za swoje winy to poszedł od razu do Nieba. U Boga wszystko jest możliwe. Oczywiście chciałbym bardzo.

Gdy powiedziałem w duchu do mamy, że Ty teraz poznałaś Boga i bardziej niż ja i zwykle ludzie żyjący bo i Sąd Szczegółowy i może dalej jakaś bliższa relacja i powiedziałem, że na pewno chcesz się zjednoczyć z Bogiem, odpowiedziała: „ bardzo”. Z wykrzyknikiem, ale tu go nie daję, bo kojarzy się z podniesieniem głosu, a tu było raczej natężenie pragnienia, spokojnie powiedziane.

Gdy zapytałem innym razem czy jednak nie cierpi - nic nie odpowiedziała. Choć może być cierpienie tylko polegające na braku zjednoczenia się z Bogiem, tęsknotą, nie bycia w Raju. Co zresztą określane jest jako główne cierpienie czyśćcowe.

Gdy zapytałem jak się za nią modlić, pierwszego jeszcze dnia po śmierci w tym hotelu wieczorem, odpowiedziała „ Daj mi Różaniec”. Tak, modlitwa ta była tą, którą najczęściej odmawiała i dawniej i przed chorobą, która ją położyła do łóżka. Był więc Różaniec czteroczęściowy, wtedy bardzo długo odmawiany bo z rozważaniami i wspominaniem mamy - cztery godziny. Który chciałem odmawiać ciągiem, ale w połowie, po dwóch godzinach mama mówi:  „idź coś zjeść”, więc dzwonię do siostry i mówię, że idziemy zjeść w restauracji na dole.


Ja zaś poproszę was o modlitwę za zmarłą, zwłaszcza do czasu pogrzebu.

Zostałeś zatem sam, lecz nie jesteś sam, bo Twoją mamą jest Matka Boża, masz też  mnie, niedługo zaś będzie i ziemska bliskość i najbliższa na Ziemi dla Ciebie osoba.

:)

Bóg wszystkim kieruje i prowadzi.

Widzisz prowadzenie i Łaskę także co do czasu śmierci mamy, jak to, że mama właściciela zakładu pogrzebowego wie kim jesteś i przyszła na modlitwy, pożegnanie na tej ziemi gdzie byliście, pożegnać Twoją mamę.


Tyle na razie. Błogosławię Cię Krzysztofie i Czytelników Twoich przekazów, zwłaszcza tych, którym wiele zawdzięczasz  i tym, którzy byli przy Twojej mamie w szpitalu i teraz w ośrodku, w tym błogosławię głównie jednej osobie, która była dużo przy Twojej mamie w szpitalach, tam gdzie mieszkasz jak i drugiej, która w ośrodku spędzała przy Twojej mamie prawie co dzień dużo czasu, co z dojazdem zabierało jej często prawie cały dzień i dodatkowo ostatnio gdy pojawił się problem z chorą nogą, martwicą jej i naciskami na amputację.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.


Święta Maria Magdalena pocałowała mnie w czoło. Ubrana jest żałobnie, ale podobnie jak ja będę na pogrzebie, w odcieniach ciemnego granatu głównie, choć ma też czarny, ale mocno przygaszonej czerni części stroju.

Uśmiech ma bardzo delikatny, odwraca się powoli, wolniej niż zwykle i nie zamaszyście bardziej, jak zwykle czyni.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...