+JMJ
Wpis ten może też wisieć dość krótko jako ostatni (i jak Bóg da będzie następny w poniedziałek), choć nie ma innego, bieżącego, przekazu do umieszczenia. Zatem to przypomnienie pod kątem czytelnictwa, ale głównie komentarzy.
Przypominam również że komentarze podpisujemy. Nie podpisany, de facto, nie powinien się ukazać, nawet gdyby był jak najbardziej prawowierny i wartościowy. Działajcie tutaj porządnie.
26 czerwca
:)
Mówi Maria Magdalena
Niebo chce byś odpoczął i miał dobre wczasy. Tak naprawdę powinieneś spędzić cały lipiec i sierpień (wakacje) na wypoczynkowym wyjeździe, tańszym i droższym, także tym najtańszym ( poza namiotem) jak nocowałeś na kempingu koło Kołobrzegu, „Biała Mewa” za 40 złotych, dwa lata temu. (Pokój bez łazienki, umywalki, ale za to, jak pamiętasz, z lodówką:). Pięć noclegów czyli cztery dni, z dwutygodniowych wtedy ponad, 16 – dniowych wczasów.
Jednak z rożnych powodów Niebo nie dawało Ci tak długiego, ciągłego, wypoczynku. Także teraz ze względu na przeprowadzkę nie możesz mieć dwutygodniowych wczasów nad morzem. Czyli, tak jak w tamtym roku, musisz podzielić je na lipiec i sierpień.
Potrzebujesz teraz więcej pieniędzy niż w tamtym roku o tej porze. Nie było także pomocy domowej, a Twoja mama choć nie chciała sprzątać, to umyła naczynia, ugotowała obiad i zrobiła często zakupy. Zatem koszt większy. Dodatkowo masz teraz leczone zęby. Dwie wizyty – 1200 złotych. Drogo, lecz dentystka jest dobra i lepiej zapłacić te 100 złotych więcej za plombę niż iść do byle kogo. To co widać, co jest do wyleczenia - to dodatkowo będzie Cię jeszcze kosztować 1200 złotych.
Teraz drogi był dla Ciebie wyjazd do mamy.
Rodzina Twa przez swą przedstawicielkę zhańbiła się podwójnie. Raz, że grób ze zdjętym pomnikiem był całkiem goły, tzn nie było nawet sztucznego kwiatka i dwa wypalone, nie wiadomo kiedy zaświecone znicze. Po drugie odmówiła noclegu dla Twoich gości, bo Ty miałeś nocować w domu. Ostatecznie ze względu na upał i to, że mieszkanie nie było wcześniej otwierane, wietrzone, zanocowałeś razem z nimi. Nie chcieliście w hotelu w tej miejscowości gdzie zrobiono Ci świństwo przy zwłokach mamy, więc zanocowaliście w najbliższym większym mieście gdzie znałeś hotel, bo raz tam nocowałeś.
Zatem trzy noclegi w hotelu trzygwiazdkowym, co jest dla Ciebie ceną przewidzianą przez Boga gdy masz sprawę, ale nie wtedy winieneś płacić i Twoi goście gdy masz blisko rodzinę.
Przyjechałbyś przecież pociągiem. < Sam. Uzupełnienie. C.P.> Z miasta, które jest 30 kilometrów od Ciebie winieneś być zawieziony do domu i na cmentarz do ojca i mamy, ugoszczony obiadem, potem zawieziony do siebie (kilka kilometrów). Następnego dnia miałeś sprawy związane z mamą i mieszkaniem, potrzebowałeś i do gminy i w innej sprawie do miasta powiatowego. Zatem tu i tam z czekaniem, odwiezieniem Cię do domu i następnego dnia na pociąg, lub gdybyś został dłużej – kolejnego dnia.
Raz w roku mogą to zrobić. Raz do roku przywieźć Cię z pociągu i zawieźć, nawet gdyby akurat był czerwiec i praca na polu, ale przecież kobiety Twego kuzyna tym się nie zajmują a mają, oprócz jego żony, prawo jazdy. < Praca tutaj jest oczywiście tylko mechaniczna na polu. Nie ma ręcznej. Uzupełnienie. CP.>
Tym bardziej, że zmarła Twoja mama a Ty b a r d z o byłeś poszkodowany, że nie mogłeś być na pogrzebie. Bo to co się stało to jedna rzecz. A że zrobiono to przed pogrzebem to inna.
Mogli to przecież po nim, jak już odjeżdżałbyś z Bratem i Siostrą, zaraz po wyjeździe, na drodze z miasteczka.
Tak, mówiłam o ukaraniu osoby, która wydawała ten rozkaz. Wpadnie ona w Twe ręce. Będzie bolało i psychicznie i fizycznie też. Ta osoba będzie sponiewierana przy grobie Twej mamy i całowała ten grób i ziemię przy nim:)
Uśmiech, takie skrzywienie, lub sarkastyczny można rzec.
Zatem wyjazd do mamy zamiast kosztować Cię około 300 złotych, z obiadem po drodze tam i z powrotem, to kosztował ponad dwa tysiące złotych. Jechaliście bowiem samochodem, który był na gaz, więc było taniej, ale ten Brat ma na utrzymaniu rodzinę, zatem oprócz zwrotu za paliwo otrzymał skromną dwudniową rekompensatę za pracę, bo tak ma, że jak nie pracuje to nie zarobi. Zatem z tych dwóch ponad tysięcy połowę pokryłeś Ty a połowę osoba towarzysząca która tego chciała. Połową tych wydatków to był hotel.
Oprócz tego kwiaty i znicze. W miażdżącej ilości na grób mamy. Na grobie twego ojca było ponad 10 zniczy. Ktoś obcy dba od lat, koleżanka Twej mamy z pracy, więc obcy człowiek może zadbać by na grobie było 10 zniczy, a na grobie twej mamy dwa, w jej imieniny, tuż po śmierci.
Zatem rodzina przez swe postępowanie naraziła Cię na koszt tysiąca złotych blisko a tak naprawdę jeszcze kogoś na podobny i większy koszt i trzecią osobę, która była przecież na pogrzebie, na poświęcenie tutaj na ponowny przejazd dwóch dni.
Całuję Ci i myśl więcej o Mnie.
Co do tego wieku to znów Ci pozwalam na co dzień by Cię się podobały kiedy je zobaczysz.
Dzisiaj nie denerwuj się, że czas przecieka przez palce. Tak się złożyło, że od Zakopanego miałeś zaległość co do snu i teraz je dopiero < Nieczytelnie zapisane. W sensie „likwidujesz”. C.P. > zasypiając ponownie tuż po południu. Są to straty czasu lecz nieuniknione w Twym przypadku kiedy istotnie z powodu twej stałej choroby zdarzy Ci się przespać tylko cztery godziny w nocy.
Całuję Cię w usta. Tulę do siebie.
Twoja „letnia” teraz Maria Magdalena.
- Ach, cudna przyjaciółko.
:)
Poburzyła mi tradycyjnie, żartobliwie włosy, tym razem bardziej z tyłu głowy.
Błogosławię Cię w Imię Ojca i syna i Ducha Świętego. Amen.
:)
( później)
Co do tego pobytu gdzie dostałeś ochotę być kilka dni.
Tak czy inaczej teraz nie masz na to czasu, bo jeśli pojedziesz na tydzień nad morze, maksymalnie 9 dni, to nie będziesz miał w lipcu czasu na żaden wyjazd 4, 5 dni. Zatem tylko ten tydzień czy 9 dni maksymalnie w lipcu nad morzem i dopiero w sierpniu.
- Dziękuję święta Mario Magdaleno za pouczenie, które dałaś już po otrzymaniu przekazu gdy się nad tym zastanawiałem robiąc coś w domu. Dziękuję Ci za Twe słowo.
-:)
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
////////////////////////////////////////////////////////////////////
Podziękowanie. (Uzupełnienie).
Przy ostatnim podziękowaniu dziękowałem konkretnie za dwie rzeczy, nie wszystkim za wszystko.
Dziękowałem jak co roku za przełom maja i czerwca, jak o tym pisałem i dziękowałem za zdarzenie jednorazowe czyli pobyt Bożych ludzi znających mnie i wiedzących kim jestem na pogrzebie mojej mamy, a przede wszystkim dziękowałem za to Ojcu Andrzejowi.
I do tego się ograniczyłem w tym podziękowaniu, z powodów przede wszystkim technicznych, nazwijmy to. Nie mogło być dłuższe bo byłoby wtedy źle napisane.
Ja, jak wiecie mam podawany czas na dodatkowe sprawy oprócz opublikowanych Orędzi, kiedy chcę coś umieścić dodatkowego we wpisie.
Najpierw dziękuję Ojcu Andrzejowi za konkretne tutaj wsparcie w mojej sytuacji która wtedy miała miejsce. Oprócz duchowego było ono konkretne i w namacalnym wymiarze. Użyczenie dwukrotnie swego lepszego samochodu, (bez zajmowania się przez tych co do mnie przyjechali kwestią paliwa) niż miał ktoś własny kto prowadził, za każdym razem były to bite trzy doby. I pomoc inną jeszcze większego kalibru.
Dziękuję bardzo tym, którzy przyjeżdżali do mnie i załatwiali na początku potrzebne sprawy: Siostra i Brat, trzy doby, gdzie nocowali w tym mieście i potem jeszcze i znów trzy doby przy odwiezieniu, zabraniu mnie, co się wydłużyło do trzech dób znowu bo przy wyjściu zaziębiłem się i już po wyjściu dwa dni kurowałem się na płatnym noclegu gdzie byliśmy razem. ( A Bratu który był jeszcze z wcześniejszych czasów dużo zawdzięczam).
Dziękuję bardzo tym którzy się o mnie od początku martwili i za mnie modlili.
Dziękuję z serca tym, którzy mnie odwiedzali od początku, gdy tylko było wiadomo gdzie jestem w tym „przybytku”, gdzie badano mój umysł nazwijmy to.
Szczególnie dziękuję jednej osobie, która była najwięcej razy, przyjeżdżała tyle razy nieoczekiwanie dla mnie te 100 km w obie strony ( co do miejsca pracy, bo do domu ma dalej) a przecież pracuje w normalnych godzinach.
Podobnie jak Pan Bóg sprawił, że moja mama była najlepiej zaopatrzoną osoba w tym ośrodku, gdzie jak było opisane, mimo mimo pięciu tysięcy za miesiąc bez pampersów i lekarstw, kanapki były podawane bez ogórka, pomidora, zieleniny. Więc ona tylko miała stale to co potrzeba i dobre picie i codziennie kogoś ode mnie ( głównie jedna siostra, która dała tu dużo serca i wysiłku) i mnie zwykle raz na tydzień lub dwa, jak było podawane z 50 pacjentów.
Zabawnie w moim przypadku liczba ludzi była podobna. I tylko ja miałem stale zieleninę tak jak lubię, sałatę, szczypiorek, także koperek ogórki oraz pomidory. I wszystko inne co potrzebowałem.
Co jest dosyć dziwne bo przecież tam przychodziły rodziny. Odwiedziny mnie, tak liczne, wywoływały konsternację personelu i nie mogli tego zrozumieć dlaczego Ci ludzie, nie będący rodziną, tak często przychodzą. Nie mogli, bo nie chcieli, tego zrozumieć, że może to być w ramach szacunku za działalność w interesie społecznym, nie mówiąc o religijnym.
I tutaj za „zaopatrzenie” dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili a co do żywności, zieleniny przede wszystkim i nie tylko to dziękuję siostrze, która była na miejscu, dodatkowo Niebo tak to ułożyło, że blisko mieszkała i zakupy robiła mi kiedy chciałem.
Bóg zapłać
Oczywiście moja stała wdzięczność, jak już pisałem, obejmuje nie tylko osoby o których pisałem w poprzednim podziękowaniu w związku z przełomem maja i czerwca.
Zawsze piszę na przełomie maja i czerwca, czy trochę później ale o tym czasie o osobach które robią bardzo ważną dla mnie rzecz.
Zasadniczą gdy idzie o ograniczenia nasze na tym świecie.
Natomiast także bardzo ważna jest modlitwa, stała zwłaszcza, róże różańcowe, ale wiem, że jest jeszcze w innych konfiguracjach.
I jak zawsze pisałem bardzo istotny jest w moim przypadku, w przypadku mojej misji zwłaszcza, post o chlebie i wodzie, czy jak kto może o wodzie samej, bo jest taki w przypadku kilka osób i to jest (powtarzam się) bardzo ważne. I tym osobom przecież bardzo dziękuję.
Jak i wszystkim za wszystkie dodatkowe uprzejmości i poświęcenie swego czasu, za podwózki i inne rzeczy.
:)
Jak już wymieniamy ogólnie wszystkich, (myślę o wszystkich niech nikt nie czuje się pominięty) to nie może być przecież bez wymienienia prorokiń, dwóch prorokiń a szczególnie jednej z nich, która pamięta o mnie od dawna i dostałem od niej dużo duchowego wsparcia i ważnych rzeczy w związku z moimi przekazami od 2019 roku. Bóg zapłać Siostro.
Wreszcie Ojciec Andrzej, który omadla moje trudniejsze sprawy jak się o nich dowiaduje, omadlał sprawy z mamą jak zaczęła chorować i były te cyrki w szpitalach opisywane i potem inne do śmierci.
Bóg zapłać Ojcze Andrzeju! Bóg zapłać wszystkim!
Dziękuję wreszcie za waszą obecność poprzez czytanie Orędzi, dziękuję że słuchacie żywego Słowa z Nieba, w tym szczególnie tutaj dziękuję komentatorom, którzy ożywiają przez swą dyskusję podane Słowo.
Pan z Wami.
Cyprian Polak