CyprianPolakWiaraDodatki

Św. Maria Magdalena 30 IV 2026 i później

 30 IV 2026


:) Mówi św. Maria Magdalena  

- Uśmiecham się aby uśmiechem dodać Ci otuchy, choć oczywiście miejsca do uśmiechania się poza tym nie ma.

 - Dlaczego? 

Maria Magdalena bierze mnie za rękę, a właściwie położyła mi rękę ( zamknęła ją) na przegubie.

 - Czy może to na skutek niezadowolenia ze mnie? 

 - Nie dlatego, to o czym myślisz nie mogłoby być przyczyną tego, że zatrzymała Ciebie policja. 

- Dlaczego nie zostałem ostrzeżony. Pożegnałem mamę dość dobrze, było wcześniej to pożegnanie opisane przy przekazie. Gdybym wiedział, czy miał przeczucie, to bym nie przyjechał jednak. Byłby Ojciec Andrzej i inni.

 - :) Smutny uśmiech. 

 Trzeba tego dla Twego oczyszczenia i dla zdobycia otrzymanych daròw. Czas jest bliski i jak miałeś dopust w dniu śmierci mamy, przed tym jak dowiedziałeś się o jej śmierci tak i miałeś < lub masz. C.P.> w dniu pogrzebu. 

- Lecz żeby nie odprowadzić mamy na cmentarz, nie być na Mszy pogrzebowej i w kościele przy trumnie? Chwała Panu jeśli tak  Mu podobało się uczynić, ale jednak dziwię się. Ty też powiedziałaś, że mnie obronisz. 

- Powiedziałam, że Cię obronię i robię to, jednak nie powiedziałam, że uniemożliwię zatrzymanie Cię przez policję.

 - Sądziłem, że zrobisz to, albo jeszcze bardziej, że zrobi to św. Henoch, stanie i uniemożliwi taką sytuację. Dodatkowo nastąpiło naruszenie powagi zmarłej, jak to nazwać, bo weszli do domu pogrzebowego, do sali z otwartą trumną, przerwali modlitwę: Ròżaniec do Boga Ojca i było handryczenie się przy zwłokach, bo siostra, co była ze mną, nie chciała mnie puścić. 

- :) Bolesny uśmiech. 

To sprawia, że Twoja mama jest bliżej Nieba, oni zaś dostaną swoją nagrodę. Twoje bycie Gniewem Boga Ojca przyśpieszyło się. Choć teraz jesteś w niewoli to przyśpieszyło to obiecane dla Ciebie dary. 

- Oni dostaną swoją nagrodę, ale ja też ich ukarzę. 

- Jak zechcesz. Dostaną "nagrodę" od Boga, Ty zaś możesz ukarać ze swej strony. Ukarzesz tego, ktòry wydał im rozkaz zatrzymania Cię przed pogrzebem, że nie mogłeś być  na ostatniej ziemskiej drodze mamy. Jak miałeś podane wytrzaskasz go po twarzy do utraty przytomności. Czy inna kara fizyczna będzie to zobaczysz. 

  - Jestem już piąty dzień, licząc czas od dnia pogrzebu. Piszę na regulaminie, zapisuję przekaz przerwany, zaczęty 30 kwietnia, bo nie miałem długopisu, teraz dostałem długopis a papieru jeszcze nie dostałem, jak raz dali, to przez dwa dni nie mogę się doprosić. I Siostra i Brat nie wiedzą gdzie jestem chyba, bo by dali mi pieniądze, chyba że zrobili to w czwartek i nie doszły, lub doszły tuż przed < Nieczytelnie zapisane słowo.C.P.> i ta " wychowawczyni tego nie sprawdziła, o ile mnie wcześniej nie okłamała, że ich nie ma. Wydaje się, że nie wiedzą gdzie jestem. 

- Tak, mówiłeś żeby jechali za Tobą. Nie udzielą Ci widzenia, ani nie powiedzą, że byli, o ile nie napiszesz o to do dyrektora więzienia. Mogą jedynie wpłacić pieniądze. 

- No tak Mario Magdaleno, ale nie wiem czy wiedzą i czy mam dowiadywać się przez tego wspòłwięźnia, ktòry wychodzi. 

- Zròb tak, niech pojedzie do Twego krewnego gdzie miał się odbyć pogrzeb i da znać.

Czy mam pozbyć się zegarka i mu dać?

 - Tak, za 70 zł niech Ci kupi produkty, resztę niech ma na przyjazd do Twego krewnego, bo będzie się bał, że może tam nie dostać pieniędzy. Tam niech mu zapłaci dodatkowo za przekazanie informacji. 

- Ba, ale ile?

- Dogadasz się z nim, ile chce. 

- Z więźniami jednak i mam go przysyłać do bliskiego krewnego? 

 - To człowiek.

 - Dobrze. 

Czy, Mario Magdaleno, ktoś nie doniòsł jednak na policję, jak podałem w Internecie, że pogrzeb jest we wtorek i coś może jeszcze bliżej, nie pamiętam dokładnie, co do miejsca pochòwku.

 - Mogą dojść po pogrzebie osoby najbliższej poszukiwanemu, po jej zgonie, że będzie chciał być na pogrzebie.

 - Ja nic nie wiem, jak może to wyglądać Mario Magdaleno, moja najbliższa przyszłość, opròcz tego, że jestem aresztowany na okres do 14 dni, ale przecież muszę wątpić, że mnie wypuszczą do tych 14 dni lub na 14 dni i pòjdę sobie do domu i wyznaczą mi rozprawę < Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> za miesiąc i będę sobie funkcjonował na wolności przez ten miesiąc i jedna rozprawa <  Nieczytelnie zapisane słowo.C.P.>, potem może odwołanie, jak będzie nie po mojej myśli, znòw miesiąc, dwa. Przecież badanie psychiatryczne, ten psychiatryk, ktòry mnie ominął, może miesiąc i nie wiem czy < Nieczytelne słowo.C.P.> nowe zarzuty.

  - :) Smutny uśmiech. Dowiesz się tego jak i skontaktują się z Tobą bliskie Ci osoby. Możliwe jest też wyjście za kaucją. O to musi zadbać adwokat.

 - Dziękuję święta Mario Magdaleno. Na pewno martwią się o mnie, jeśli nie wiedzą gdzie jestem i jeśli Słomka dał info na kanale to też modlą się. A także może pomagają inaczej.

 - Na pewno możesz liczyć na Brata Słomkę i Ojca Andrzeja zwłaszcza. Jeśli nie masz kontaktu, nie wiesz co i jak oraz nie masz czy nie wiesz o pieniądzach wpłaconych na więzienne konto to nie jest z ich strony żadne uchybienie. To wiesz i tego jesteś pewien, ale przypomnijmy to. 

- I còż Mario Magdaleno. 

- Obejmuję Cię ramionami bardziej matczynymi niż siostrzanymi. Twoja niewiasta na tej ziemi do przemiany. Patrzę < Nieczytelnie zapisane słowo. C.P.>. w kochane oczy. Tulę do siebie.

Podobasz się Bogu w tej sytuacji w jakiej się znalazłeś, że dziękujesz za cierpienie i modlisz się, że pościłeś w piątek o chlebie i wodzie i nie narzekasz na to, że do tej pory pijesz przeważnie tylko wodę z czajnika przegotowaną i ostudzoną, bo nie masz cukru, zaś darmowa herbata jest wstrętna i gdy dostałeś dwa razy marmoladę słodziłeś częścią z niej i z trudem wypiłeś. Kupisz przez tego człowieka w kantynie za 70 zł i reszta tak jak Ci powiedziałam:  kochany. 

- Kochana. 

- :)

 - Pogłaskała mnie po policzku. 

- Czy zostałem trochę zostawiony przez Boga sam do początku naszej rozmowy i do teraz < Nieczytelny kròtki fragment .C. P.> a tak mniej czuję niż na wolności. Myślałem, że będę bardziej czuł a tu mniej.

 - Jezus Chrystus jest bardziej z Tobą niż na wolności. Bòg Ojciec i Duch Święty i Matka Najświętsza. Lecz chcą Cię wypròbować i schowali się. < Nieczytelny początek. C.P.> i obecność poczułeś  dopiero wczoraj, jak pościłeś o chlebie i wodzie.

:)

Starasz się radować w ucisku i śpiewasz też radosne pieśni wielkanocne i inne religijne, ktòre pamiętasz.

 Zachowujesz się jak przystało na chrześcijanina w ucisku.

 :)

 - To dobrze. 

- Bardzo dobrze. 

- Moja więzienna Mario Magdaleno.

 - :) 

- Jednak Pan wszystkim kieruje i będę wolny kiedy on zechce a nie jak zechcą moi wrogowie czy choćby tylko bezduszność prokuratury i sądownictwa. 

- Tak, lecz teraz jest dopuszczony ucisk na Ciebie i ograniczenia takie jakie miałby zwykły człowiek, z zastrzeżeniem, że jesteś pod nadzwyczajną Bożą Ochroną.

- Dziękuję Święta Mario Magdaleno.

A z moją mamą jak jest? Nie była jej przykra ta scysja przy zwłokach i że nie byłem na pogrzebie?  

- Mama jest bardzo wdzięczna z Twą obecność i za Twych Braci i Siostry modlących się trzeciego dnia i za tyle Mszy o czym pisałeś a przecież to nie wszystkie. I za Twą modlitwę za nią w więzieniu. Jest wzruszona, że w takim miejscu pamiętasz o niej i nie modlisz się za siebie głównie, lecz za jej duszę i za inne polskie sprawy. Za swoich dobrodziei i dobrodziejki, za tych ktòrzy się za Ciebie modlą. Za < Nieczytelnie zapisane słowo. C. P.> siostrę, ktòra była przy Tobie z Bratem i za O. Andrzeja, ktòry też przyjechał na pogrzeb.

Nie było Ciebie, lecz był ktoś najważniejszy - Ojciec Andrzej.

 - Dziękuję Święta Mario Magdaleno. 

Pogłaskała mnie jeszcze po czole w taki sposòb jakby mi symbolicznie pot otarła z czoła, choć nie jestem spocony. Pocałowała jeszcze w szyję, między szyją a brodą od ucha < Nieczytelnie zapisana dalsza część opisu. C. P. >. 

Teraz trochę się rozruszałeś, pragniesz mojej bliskości bardziej i pocałuję Cię w usta.

 :)

Pocałowała jeszcze w kąciki ust. Uśmiechnąłem się.

 - To po to żebyś się uśmiechnął, choć dość dużo jesteś radosny. Tak, cierpisz z powodu Imienia Chrystusa, Jego Słòw, ktòre zamieściłeś w Internecie i jesteś dumny z tego a nawet mòwisz, że nie zasłużyłeś cierpieć dla Jego Imienia. 

"10 dni", tzn. w ogòle kròtko jest tłumaczone o Apokalipsie. 

10 dni to odnosi się i do Ciebie. Ty niedługo bardzo potężny, wyprzedziłeś innych na polu cierpienia dla imienia Chrystusowi, ucisku w więzieniu. 

- Chwała Panu święta Mario Magdaleno.

 Pogłaskała mnie jeszcze delikatnie po policzku. 

- Kończymy, bo wypisze Ci się drugi długopis, ktòry Ci dali, choć nadal nie masz papieru i piszesz na regulaminie.

 :) 

Pocałowała mnie jeszcze w czoło. Nie odeszła tym razem, tylko usiadła jakby na ziemi, w kucki, odwracając się w moją stronę. 

- Jestem z Tobą. 

- Cieszę się. 


Pobłogosławiła mnie.



3 maja 2026

 :) Nie obawiaj się tego więźnia. < Nie chodzi tu o jakąś obawę względem siebie, ale o to co poniżej C. P.>.

Dobrze jest wspierać więźniòw. Adresu Ryśka nie podawaj, na razie poste restante. Jak zgodzi się na podanie adresu to podasz. 

 - Dziękuję święta Mario Magdaleno.

Dziękuję kochana święta Mario Magdaleno. 


Otrzymał Cyprian Polak ( Krzysztof Michałowski)

Cyprian Polak był w więzieniu z powodu Słów Jezusa Chrystusa i.... grozi mu nadal więzienie bez wyroku

 + Teraz z konieczności krótko.

 

Cyprian Polak został zatrzymany przez policję przed pogrzebem mamy poczas modlitwy przy jej zwłokach przy otwartej trumnie.

Mogło się to stać na skutek danych zmarłej w systemie, ale Prorokini twierdzi, że stało się to na skutek zdrady a data i godzina pogrzebu były podane w internecie.

Nie pozwolono mu uczestniczyć w pogrzebie, choćby w asyście "psów".

Potem został zamknięty w więzieniu na 6 dób razem z przestępcami po wyrokach.

Po czym skierowany z konwoju policyjnego do ośrodka psychiatrycznego, tam gdzie mógł znaleźć się cztery lata temu, w Jarosławiu, na miesięczną obserwację.

Nie nacieszył się jednak względnym spokojem, bo oto już drugiego dnia przez sekretariat tego ośrodka dostał pismo informujące go, że odbędzie się posiedzenie sądu ( w ten piątek!) na którym ma ( prawdopodobnie) zapaść wyrok, że po odbytym psychiatryku idzie z powrotem do paki aż do właściwego procesu sądowego, na przykład na półtora miesiąca, potem rozprawa, znów na przykład na miesiąc do więzienia, potem może odwołania, do więzienia na 3 miesiące np. przed rozprawą z odwołania. itd.

Adwokat Cypriana zmarł o  czym ten dowiedział się dopiero wczoraj. Miał wczoraj odwiedziny, więc przez te osoby Boże mógł zadziałać. Wstępnie został umówiony adwokat pod koniec dnia.Dzisiaj dopiero ewentualnie podejmie działania.

Cyprian nie zna nawet na ten moment ewentualnych nowych zarzutów poza zarzutem sprzed 4 lat dotyczącym słów Chrystusa o pewnym dyrektorze dużego szpitala który dobrowolnie zamienił na covidowy uśmiercając ileś ludzi, czyli zwykłych pacjentów, którzy nie mogli mieć opieki medycznej.

Cyprian był poszukiwany przez policję przez te cztery lata ( przez 3,5 roku listem gończym) z powodu Słów Chrystusa o tym człowieku.

Ujęto go dopiero na pogrzebie matki i gdyby nie to funkcjonowałby nadal tak jak przedtem.

Prośba o omodlenie sprawy i adwokata i tego szelmowskiego posiedzenia sądu w piątek.

Po ludzku sprawa jest trudna.

Prorok Cyprian czuje się dobrze i fizycznie i psychicznie a to wszystko przyśpiesza u niego i uzdatnia go do otrzymania wielkich, obiecanych darów . 

 

 

26 IV 2026 Święta Maria Magdalena: Powiesz Czytelnikom przekazów o śmierci mamy

 Dwie uwagi:

1. Wpis był dawany dzisiaj około czternastej, ale dziwny problem z internetem uniemożliwił opublikowanie.

2. Jak teraz publikuję to na czymś co nie ma edytora tekstu którym to typem zwykle się poslugujemy, dlatego nie ma jak zawsze kolorem słów z Nieba.

.................................................

26 kwietnia, niedziela


Mówi święta Maria Magdalena


Powiesz Czytelnikom przekazów o śmierci mamy.


Mama zmarła we wtorek, 21 kwietnia o 3. 50. Pogrzeb również we wtorek, 28 kwietnia o 14.00.

W nocy wybudziłem się o trzeciej (jak mi się nieraz zdarza)  tego dnia co zmarła mama i odmawiałem Koronki do Bożego Miłosierdzia za konających, nie odczuwając niczego konkretnie w związku z mamą.

Zakończyłem około 3.50.


Wiadomość o śmierci mamy szła tylko prywatnymi kanałami. W czwartek przyszła modlić się przy zmarłej, wystawionej w tymczasowej trumnie, w sali pożegnań w domu pogrzebowym, grupa Bożych ludzi z tej miejscowości gdzie mama była w ośrodku i okolicy, ale także z dużego miasta w pobliżu, oraz  z sąsiedniego województwa.


Modliliśmy się i śpiewaliśmy też pieśni Wielkanocne.

Potem był poczęstunek w sieciowym hotelu czterogwiazdkowym gdzie musieliśmy nocować ja i wspierająca mnie osoba (która najwięcej była przy mamie w ciągu ostatniego półtora miesiąca) bo brakło innych noclegów, albo domy zakonne z ośrodkami rekolekcyjnymi, których tam dużo, nie chciały nas przyjąć, bo robią to tylko po znajomości, choć informacja jest taka że przyjmują. Dzięki temu jednak mógł odbyć się poczęstunek, można to nazwać stypą, choć jeszcze przed pogrzebem, ktoś powiedział agapa, bo musieliśmy coś zjeść i tym samym cokolwiek z menu mieliśmy wypróbowanego, a było to na wysokim poziomie. Inaczej nie przyszło by mi do głowy spontanicznie zorganizować spotkania przy stole, a i tak musieliśmy tam pojechać bo mieliśmy zostawione bagaże.

Niebo podało mi kwotę, którą mogę na to wydać i dokładnie wyszła ona (choć spodziewałem się, że wyjdzie więcej), do czterech złotych różnicy tylko mniej, ale ta różnica wzięła się stąd, że Niebo zechciało dać w końcówce rachunku moją liczbę, czyli 96.

Wtedy też dowiedziałem się że za mamę zostało już zamówionych  aż 30 - 40 Mszy przez „naszych ludzi” z czego pierwsza była już we wtorek, czyli w dniu śmierci. 



Mama była bardzo zadowolona, szczęśliwa z modlitw, patrzyła też na nas biesiadujących, można rzec, przy skromnym przecież obiedzie, bez objadania się, (większość zamówiła tylko drugie danie, był jeszcze deser i bogata w składniki lemoniada) ale wykwintnym, rozmawiających, żartujących, wspominających też ją przez dwie osoby, które przy niej były w ostatnim czasie i cieszyła się też tym.

Wracając, w jednym z samochodów kilka niewiast (które nie poznały jej osobiście) dało świadectwo, że usłyszały jak mama powiedziała do nich: „ Dziękuję wam dziewczęta”. 

Gdy wracałem odwożony samochodem do siebie, około 150 kilometrów, mama objęła mnie szczęśliwa i wdzięczna. Zapewne nie spodziewała się modlitw od obcych przecież Bożych ludzi, którzy potrafią się modlić, nie spodziewała się takiego wsparcia w tym czasie po śmierci a pożegnanie wyszło pięknie i godnie.


Zasnęła opatrzona Sakramentami, przyjęła Ostatnie Namaszczenie i Komunię Świętą, choć nie tuż przed śmiercią. Komunia i Namaszczenie było tydzień przed.

Spędziliśmy razem Wielkanoc, tzn ja i mama przy jej łóżku w ośrodku, nie cały dzień, bo wróciłem aby zdążyć na ostatnią Mszę.

Przyniosłem wielkanocne wiktuały, ale nie bardzo mogła już jeść, najwięcej zjadła mizerii ze świeżych polskich ogórków i pewnego deseru – jogurtu, nie polskiego zresztą, który jest w szklanych słoikach w niektórych sklepach. Obejrzała wtedy ostatnią chyba Mszę w swoim życiu ( nie jestem pewien bo nie zapytałem jeszcze siostry czy miała puszczaną inną) z Internetu, choć ostatnią Komunię przyjęła dzień po Niedzieli Miłosierdzia w szpitalu. W szpitalu, bo była jeszcze w szpitalu, ale jakby nie była. Przyjęli ją na chirurgii z trudem bo nie było na starcie chęci obcięcia nogi o czym jest zresztą w poprzednim przekazie. Nic nie robili w sobotę i  niedzielę, nawet opatrunków, choć skłamali w wypisie, że je robili i w poniedziałek wysłali z powrotem do ośrodka.

Zasnęła cicho i spokojnie. Widziałem ją 12 godzin po śmierci. W twarzy był pokój i spokój. Wyglądała jakby spała i gdy nie zimne już  ciało upewniałbym  się czy na pewno nie żyje, mimo aktu zgonu wypisanego przez lekarza.

Naiwnie spodziewałem się że będzie wyglądać tak samo do pochówku, ale w czwartek już nie wyglądała tak samo, choć nadal  dobrze, o ile użyjemy w tym wypadku takiego słowa.

Teraz czeka mnie i siostrę przed pogrzebem jeszcze umycie i ubranie, bo niedobrze jest to robić wcześniej gdy ciało jeszcze kilka dni ma przebywać w chłodni a mama powiedziała do mnie ( bo zakład pogrzebowy oczywiście zaproponował umycie ze swojej strony), że chce aby umyła ją ta siostra ( tzn do mnie wymieniła jej imię) i ja.

Mama mówiła jak o coś potrzebnego zapytałem ale krótko i lakonicznie.

Podczas pożegnania w domu pogrzebowym została nałożona na mamę chusta Jana Pawła II, którą miała przy sobie, którą dało Niebo przez prorokinię. Używała jej chętnie, zwłaszcza gdy była jeszcze na nogach, wychodziła z domu, czyli przed drugim stycznia.

Stwierdziła kilka razy, że ta Chusta plus modlitwa pomogły jej gdy się źle czuła. Położony został także na chuście na piersi krzyżyk Nowego Jeruzalem, czyli z drzewa z którego został zrobiony cudowny krzyż. Z krzyżyka tego też korzystała i często miała go przy sobie na łóżku gdy jeszcze chodziła, gdy był czas gdy się gorzej czuła.


Prorokini mówi, że jej sytuacja po śmierci jest bardzo dobra (to moje sformułowanie, ale w tym sensie), mówi nawet o Niebie. Nie wiem czy ma na myśli w bliskiej przyszłości, bo mi to przekazano, więc nie rozmawiałem bezpośrednio.

Ja tu nie mam odczuć. Dobry łotr okazał żal doskonały i mimo, że przecież „za mało”, za krótko, odpokutował za swoje winy to poszedł od razu do Nieba. U Boga wszystko jest możliwe. Oczywiście chciałbym bardzo.

Gdy powiedziałem w duchu do mamy, że Ty teraz poznałaś Boga i bardziej niż ja i zwykle ludzie żyjący bo i Sąd Szczegółowy i może dalej jakaś bliższa relacja i powiedziałem, że na pewno chcesz się zjednoczyć z Bogiem, odpowiedziała: „ bardzo”. Z wykrzyknikiem, ale tu go nie daję, bo kojarzy się z podniesieniem głosu, a tu było raczej natężenie pragnienia, spokojnie powiedziane.

Gdy zapytałem innym razem czy jednak nie cierpi - nic nie odpowiedziała. Choć może być cierpienie tylko polegające na braku zjednoczenia się z Bogiem, tęsknotą, nie bycia w Raju. Co zresztą określane jest jako główne cierpienie czyśćcowe.

Gdy zapytałem jak się za nią modlić, pierwszego jeszcze dnia po śmierci w tym hotelu wieczorem, odpowiedziała „ Daj mi Różaniec”. Tak, modlitwa ta była tą, którą najczęściej odmawiała i dawniej i przed chorobą, która ją położyła do łóżka. Był więc Różaniec czteroczęściowy, wtedy bardzo długo odmawiany bo z rozważaniami i wspominaniem mamy - cztery godziny. Który chciałem odmawiać ciągiem, ale w połowie, po dwóch godzinach mama mówi:  „idź coś zjeść”, więc dzwonię do siostry i mówię, że idziemy zjeść w restauracji na dole.


Ja zaś poproszę was o modlitwę za zmarłą, zwłaszcza do czasu pogrzebu.

Zostałeś zatem sam, lecz nie jesteś sam, bo Twoją mamą jest Matka Boża, masz też  mnie, niedługo zaś będzie i ziemska bliskość i najbliższa na Ziemi dla Ciebie osoba.

:)

Bóg wszystkim kieruje i prowadzi.

Widzisz prowadzenie i Łaskę także co do czasu śmierci mamy, jak to, że mama właściciela zakładu pogrzebowego wie kim jesteś i przyszła na modlitwy, pożegnanie na tej ziemi gdzie byliście, pożegnać Twoją mamę.


Tyle na razie. Błogosławię Cię Krzysztofie i Czytelników Twoich przekazów, zwłaszcza tych, którym wiele zawdzięczasz  i tym, którzy byli przy Twojej mamie w szpitalu i teraz w ośrodku, w tym błogosławię głównie jednej osobie, która była dużo przy Twojej mamie w szpitalach, tam gdzie mieszkasz jak i drugiej, która w ośrodku spędzała przy Twojej mamie prawie co dzień dużo czasu, co z dojazdem zabierało jej często prawie cały dzień i dodatkowo ostatnio gdy pojawił się problem z chorą nogą, martwicą jej i naciskami na amputację.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.


Święta Maria Magdalena pocałowała mnie w czoło. Ubrana jest żałobnie, ale podobnie jak ja będę na pogrzebie, w odcieniach ciemnego granatu głównie, choć ma też czarny, ale mocno przygaszonej czerni części stroju.

Uśmiech ma bardzo delikatny, odwraca się powoli, wolniej niż zwykle i nie zamaszyście bardziej, jak zwykle czyni.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


Święta Maria Magdalena 17 IV 2026: Dziękuję Ci droga, moja, kochana Mario Magdaleno, że mnie naprostowałaś w ostatniej chwili. Czasu niby jest jeszcze trochę, ale wiem, że nie może tak być, że jeszcze tydzień czy miesiąc, tylko muszę wzbić się wyżej// Liban -«Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?»// Namaszczony Ojciec Andrzej zaprasza do Ziemi Królewskiej Osuchowa – Grębki na modlitwy w dniach 25 kwietnia (sobota) i 26 kwietnia (niedziela). // A szafarze tak pięknie wyglądają, że aż strach.

 

17 kwietnia.


Święta Maria Magdalena.


Mój Krzysztofie.

Nie posłałam Ci uśmiechu bo dzielę z Tobą Twój smutek. Podwójny a nawet potrójny. Najpierw u Twej mamy noga, która była niedokrwiona (stopa), dodatkowo pod wpływem odleżyny na pięcie i kuracji którą zastosowała pielęgniarka z ośrodka, jest w bardzo złym stanie. Chirurdzy aż palili się do jej obcięcia, zupełnie tak jakby za to mieli profit.

Dodatkowo lekarze Ukraińcy.


Na pewno, jeśli to byłoby konieczne, nie powinien obcinać nogi Twej mamie ukraiński lekarz, ani asystować ukraiński, ani taki być anestezjologiem. Nawet jeśli zrobili by to fachowo, nie gorzej niż lekarze polscy, to coś niestosownego byłoby w tym, że Twoja mama uniknęła rzezi w Podkamieniu, w klasztorze przez banderowców, wraz ze swym bratem i siostrą, mamą i babcią a mógłby jej ucinać nogę być może wnuk banderowca, który piłą rżnął Polaków i rąbał siekierą.

Tego nie wiecie czy takim potomkiem nie jest ten, czy inny ukraiński lekarz, wnukiem czy prawnukiem i nie macie możliwości tego zweryfikować.


Druga rzecz to pilna sprawa do załatwienia którą masz i trzecia to infekcja górnych dróg oddechowych, na tyle silna, że położyła Cię do łóżka od wtorku. Owszem zakupy robi Ci pomoc domowa i posprząta, lecz nie ufasz jej schludności, więc nie prosisz aby Ci coś przygotowała do jedzenia i picia. Więc wstajesz. Myślałeś, że Ci przejdzie, jak do tej pory, kilka razy w tym roku jak wziąłeś „zakazany” lek antywirusowy. Jednak jak było mówione nie ma cudownych remediów i tym razem nie zadziałał jak poprzednio i swoje musisz odchorować.

Dzisiaj obudziłeś się wcześnie rano mokry od potu, w mokrej od potu pościeli i zmieniłeś wszystko bo nie mogłeś dalej spać. Nie wygląda byś był zdrowy jutro. Bardzo chciałbyś pójść w niedzielę do kościoła i przyjąć Komunię, ale nie jest to pewne.


Dodatkowo Twój czas na przeprowadzkę bardzo się skrócił bo wypadł Ci już prawie cały ten tydzień. Dodatkowo sprawa, która wyszła zajmie Ci też bite dwie doby.


Nie zachorowałbyś prawdopodobnie gdyby nie lekarze i sprawa Twojej mamy.

Dowiedziałeś się o tym gdy wracałeś ze swego króciutkiego wypoczynkowego wyjazdu. Tyle, że miałeś go w spokoju, choć już w nocy z czwartku na piątek coś przeczuwałeś.

Najpierw nie chcieli przyjąć Twej mamy do szpitala a tylko pod warunkiem zgody na natychmiastową amputację, potem po telefonie, rozmowie z Tobą, przyjęli, poprzez osobę, która była przy Twej mamie. Czuwała, ale kilka razy dobijali się do Twej mamy i ponawiali o zgodę. Mimo delikatnego upomnienia ich i rozmowy robili to dalej, mimo że były sobota i niedziela. W Niedzielę Miłosierdzia byłeś na Mszy w kaplicy szpitalnej wraz z siostrą która tu bardzo i z sercem się udziela.


Musieliście zanocować aby rano spotkać się z ordynatorem, który powiedział, że jak nie ma zgody na amputację to nie będą jej trzymać, bo to chirurgia. Poprosiłeś na następny dzień aby to, że jest wypisana nie było wiedziane dopiero trzy godziny przed. Nie. Na oddział wewnętrzny. Nie. Z powrotem do ośrodka. Wobec jego nieużytości rzuciłeś na niego klątwę. To klątwa prywatna i dokładnie nie jest mówione na kogo, jak było w publicznych.

Musiałeś też trzymać nerwy na wodzy, bo po przyniesieniu wypisu jeden z lekarzy przyszedł drugi raz aby podstępnie dać Twej mamie nowe papiery, że wypisuje się na własne życzenie. Ale miałeś wewnętrznie by nic nie mówić. Intensywna niedziela i intensywny poniedziałek, do tego ze zdradliwą pogodą i < Nieczytelnie zapisane „Twój” lub „Twoje” chodzi o to, że „wysiłek” .C.P.> którego nie doznasz na wypoczynkowym wyjeździe sprawiły, że zachorowałeś.


Z pomocy domowej też nie możesz być do końca zadowolony. Do tego masz potrzebę pójścia do dentysty, nie mówiąc o fryzjerze, ale to prostsza sprawa. Zginęły Ci piżamy, które ktoś sprowadził Ci przez internet i nie wiesz w jakich okolicznościach.


Nie brakuje ci też na bieżące wydatki i wiesz, że starczy Ci na mniejszą kaucję za mieszkanie z tego co masz na bieżąco, ale nie wiesz czy dostaniesz środki w zwiększonej ilości aby starczyło na kolejny miesiąc w ośrodku dla mamy i inne wydatki z tym związane.


- :)

Chwała Panu

- :)


- Dziękuję Ci droga, moja, kochana Mario Magdaleno, że mnie naprostowałaś w ostatniej chwili. Czasu niby jest jeszcze trochę, ale wiem, że nie może tak być, że jeszcze tydzień czy miesiąc, tylko muszę wzbić się wyżej.

Jak się starałem żebyś Ty mi się tylko podobała i prawie nie patrzyłem, omijałem wzrokiem wszystko - niezależnie od wieku płci przeciwnej – to jest lepiej.

- Tak kochany. Maria Magdalena wie co robi. Zawsze wiedziałem co robić a teraz przecież...

- Tak.

-:)

- Cały czas pokazywałaś mi się inna, którą widziałem wyraźnie oczyma duszy, w białej sukience. 20 lat a potem nawet 18. Takiej Cię nie znam. I miałem dociekać czy wtedy byłaś niewinna?

Dopiero dzisiaj rano przyszłaś i pokrzepiłaś mnie, przyszłaś taka jak Cię poznałem, jak dopiero zostałaś uczennicą Pana Jezusa i potem.

- Tego < Nieczytelnie zapisane dwa słowa C. P.> . Nie da się od razu przepłynąć rzeki jeśli się wyszło z wprawy w pływaniu.

Dlatego przyszłam do Ciebie jak dawniej.


- Moja choroba chyba jest potrzebna, choć jest „gewałt” .

Jest potrzebna. Byłeś w pędzie i nie byłoby wyciszenia. Niebo wykorzystało to co zły Ci dał, bo on wie jak mało masz czasu na potrzebne rzeczy przy swoim obecnym zdrowiu, więc dał Ci to. Oczywiście gdyby Niebo uznało, że nie dopuści – nie zachorowałbyś.

- Dużo Ci zawdzięczam.

- A nie chcesz? (filuterny uśmiech).

- Chcę, chcę, moja superksiężniczko.

( śmieje się).

Robi znak krzyża, w powietrzu będąc blisko, na wysokości mojej głowy.

- Pan daje Ci czas potrzebny i patrzy pilnym okiem na Twoje sprawy. Nie martw się więc, że jeśli czasu sam nie zmitrężysz Pan Ci go nie da w wystarczającej ilości.

Odkąd jesteś chory dobrze wykorzystujesz swój czas mimo trudności < Nieczytelnie zapisane sens „ związanej z chorobą” . C.P> i złym samopoczuciem.

Nieraz jak czytasz i wybierasz „moje przygody” z „Poematu” to jesteś ze mnie dumny jak coś powiem czy zrobię, tak jak byłbyś dumny z ziemskiej kobiety gdyby zrobiła coś co zasługuje na pochwałę.

I ja będę z Ciebie dumna.


Krzysztofie, byle kogo Maria Magdalena nie dopuściłaby do takiej poufałości ze sobą jak mogą zobaczyć choćby Czytelnicy tych przekazów.

Tak kochany, aż przenikam Ci teraz duszę, albo bardziej do szpiku kości swymi jasnymi oczami. Staraj się dla swej superksiężniczki. (Śmieje się). Wygląda jakby naprawdę rozbawiło ją to określenie, bardziej niż zwykle, nie wiem czemu..?

Teraz po ludzku parsknęła znów śmiechem jak dałem znak zapytania i napisałem „nie wiem czemu”.

Zatem staraj się dla Mnie:).. lecz przecież walczysz dla Boga i Jego Chwały, dla swojego kraju i o swą duszę. Jednak to, że będziesz starał się i dla mnie, swej damy serca, sprawi, że będziesz się starał bardziej.


Spoważniała.

Masz skłonność do obrazów i fobii. Ponieważ decyzja o obcięciu nogi Twej mamy mocno od Ciebie zależy narzuca Ci się obraz jej obciętej stopy, nikomu niepotrzebnej, porzuconej w medycznych odpadkach i zutylizowanej razem z „syfem” który w śmieciach <nieczytelnie zapisane słowo C.P.> . Męczy cię to i ta <nieczytelnie zapisane słowo. C. P.> obcięta stopa. Nikomu niepotrzebna, „wyrzucona na śmietnik”.

Objawia się tu twa natura artysty.

Pomyśl o Amazonkach. Czyż nie było u nich amputacji? Owszem, taka potem nie mogła być zwykle wojowniczką, ale mogła być przydatna nadal.

- Sama mówisz, że Ukrainiec nie powinien obcinać jej nogi.

- Ukrainiec nie.

- Myślisz, że to konieczne? A cud?

- Zasłużyła na cud?

- No, nie, Mario Magdaleno.

- :) smutny, delikatny uśmiech.

Tuli mnie do siebie, całuje w policzek.

- Dostała mama dużo od początku przekazów. Powinno być dla niej najważniejsze kim jesteś i przede wszystkim kim będziesz. Nie była i nie jest z Ciebie, z tego kim jesteś i przede wszystkim kim będziesz - dumna.

Tak, najpierw musisz załatwić pewną sprawę jak wyzdrowiejesz, potem podejmiesz decyzję.

Oczywiście nie będziesz zmuszać mamę na siłę, ale jeśli nie będzie amputacji może umierać w cierpieniach.

- Ech losie, ale chwała Panu.

- Tak, moja mama też nie mogła mnie mieć jaka być powinnam, dopiero po swej śmierci widziała jak przystąpiłam do uczniów i uczennic Jezusa.

- Poprzednio lekarz powiedział, choć nie wprost, że drugiej operacji nie przeżyje.

- Były w bliskim czasie od siebie, poza tym to znieczulenie może być w kręgosłup.

- Ale podczas znieczulenia może jednak odejść. Pan Jezus mówił, że umrze w moich ramionach.

- Mówił tak gdy nazywana była mamą proroka.

Bądź jednak dobrej myśli.


- Ukoiłby mnie Twój zapach, naturalny, jaki miałaś za życia, wtedy jak się nawróciłaś.

- :)

Owszem, lecz przecież mówiłam, że gdybym się zmaterializowała dobierałbyś się do mnie. Teraz mniej, lecz jednak.

:)

- Jesteś teraz wyjątkowo wyraźna.

- Taka byś się mógł pokrzepić, nie taka byś potem szturmował Niebo z mojego powodu i chciał mnie z powrotem.

:)

< Nieczytelnie zapisane zdanie, nie wiadomo czy od Marii Magdaleny czy ode mnie, ale chyba od Marii Magdaleny. C.P.>.

- Jesteś piękna cała przyjaciółko moja i nie ma na Tobie skazy.

- To z oczywistych względów jeden z najpiękniejszych komplementów < nieczytelnie zapisane słowo, może „naturalnie” C.P.> ten zostaw dla swej narzeczonej i potem żony. Powiesz to jej w czasie nocy poślubnej gdy pierwszy raz ujrzycie się w odzieniu Adamowym.

Przyjmuję: „superksiężniczkę”.

(śmieje się)


(pauza)

- Pokrzepiasz mnie i jeszcze nie odchodzisz po rozmowie jak zawsze.

Każdy mężczyzna mógłby marzyć o takiej żonie jak Ty, gdybyś była żoną.


:) lekki uśmiech z opóźnieniem.


- Zabierz mi ten obraz stopy mojej mamy w śmietniku.

- Po to jeszcze jestem by Cię w tym ukoić.

:)

Całuję Cię w usta.


- To był pocałunek.

- :) Położyła mi rękę na ramieniu.

Kochany mój superrycerzu.

(śmieje się).


Staraj się jak się starasz od krótkiego czasu.

Ode mnie dostaniesz wszystko co mogę a mogę niemało.

- Wiem wielka święta. Przyjaciółko Matki Bożej która z nią zejdziesz na Ziemię i ta która pierwsza ze skalanych grzechem pierworodnym widziałaś Zmartwychwstałego.

Zaśpiewała ( naszą pieśń Wielkanocną). Piękny, mocny głos.

Pocałowała mnie jeszcze żartobliwie w czubek nosa.

- :)

Objęła.

- <Nieczytelnie zapisane C. P. > Mario Magdaleno. Miałem Ciebie dzisiaj dużo i rano i teraz.

-:)

To zostawimy na następny raz.

:)

Chciałem ją pocałować w rękę. Podała mi swą piękną dłoń, piękną za życia, jak wiele razy podkreślała to Valtorta.

Patrzy na mnie.

- Rozpłynę się Mario Magdaleno.

- Zapisujesz przed Przenajświętszym Sakramentem, wprawdzie z telewizora na żywo, ale jednak, więc jest wzmocnione i przedłużone.

- Powiedz nam Mario, gdzieś Pana widziała?

- Widziałam go po męce, trzymał chorągiew w ręce.

Alleluja.

Amen

:)


I błysk kobiecych oczu, jeszcze ziemski, z nutą niebieską, a może pół ziemski – pół niebieski ale bardzo kobiecy, może z odczuciem części pełni kobiecości, (Trudno to wyrazić precyzyjnie) którą może mieć święta w Niebie.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski).


/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


Modlitwy za chrześcijan w Libanie a rozejm i brak informacji i raczej to wygląda gorzej niż myślimy.


Nie można nie sądzić, że nasze modlitwy, modlitwy Czytelników strony i odbiorców filmiku z kanału w nadspodziewanie dużej liczbie https://www.youtube.com/shorts/uJbH1pbcpv8

< Biały kolor tła jest niezamierzony. To kiks, bo powinien być jak w całym wpisie koloru jak zawsze, jak tło przekazu. C.P.>

nie miały wpływu na ten rozejm. Ale cóż, z tego co słychać dla tych którzy siebie nazywają izraelem jest on po to aby go naruszać. Przede wszystkim jednak sprawa wygląda gorzej niż się wydaje. W ogóle jest tu blokada informacyjna, poza tym dzieją się rzeczy których nie można zrozumieć gdy myślimy normalnym torem, idziemy za pewną normalnością, którą znamy z autopsji obserwując wojny, to jak zachowywały się kraje jeszcze do niedawna.

Bo oto Liban w ogóle nie broni swoich ziem. Czy dlatego, że mieszkają tam chrześcijanie? Nie można wysnuć innego wniosku. Lecz i tak wygląda to ( ten brak obrony) zupełnie szaleńczo, trudno znaleźć określenie, bo to nie są tylko poszczególne zabójstwa i pacyfikacje wiosek w Libanie, ale niszczenie szkół, ale i wysadzanie mostów, niszczenie całej infrastruktury.

Jak piszę informacje są bardzo skąpe. Tutaj podaję co na ten temat mówi zacytowany kanał i zaznaczam jak zawsze, że jak cytuję jakiś kanał poza „Duch Święty mówi do Polaków” to nie utożsamiam się z nim w pełni, czy kogoś popieram. Nie znam tych ludzi, twórców kanałów, nie wiem kim są, i zawsze trzeba uważać, nawet jak nie czuć w beczce miodu łyżki dziegciu.


Od 23`00 https://youtu.be/xCwYomA9GB4?si=T7OXBXHOWilt7-M-


do 24` 25


Cyt „ ( ...) bardzo brutalny obraz wojny w Libanie. Ta brutalność to coś co nie mieści się w głowie. Burzone są nie tylko całe budynki użyteczności publicznej : szkoły, nie tylko mosty wysadzane są w powietrze, ale tam bombardowane są dywanowo całe miejscowości. Wysadzane w powietrze są całe ulice zabudowań. Rujnowane są całe wsie, miasta i miasteczka dokładnie tak jak w streie Gazy gdzie przypomnę od wybuchu wojny, od wybuchu raczej barbarzyństwa, od rozpoczęcia tego piekła użyto tyle ton ładunków wybuchowych, że gdyby je przeliczyć na moc bomb nuklearnych to się okazuje, że to około dwunastu, trzynastu bmb nuklearnych takich, które spdły na Hiroszimę. „


I tutaj od 4`15

https://youtu.be/kVcj6Eo5jeA?si=fp6FULFb0qhXmvhq


Apokalipsa ( tłum. Biblia Tysiąclecia)

( VI , 9 - 13)


A gdy otworzył pieczęć piątą,
ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego8
i dla świadectwa, jakie mieli.
I głosem donośnym tak zawołały:
«Dokądże, Władco święty i prawdziwy,
nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?»
I dano każdemu z nich białą szatę
i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli,
aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia,
którzy, jak i oni, mają być zabici.


I ujrzałem:
gdy otworzył pieczęć szóstą,
stało się wielkie trzęsienie ziemi
i słońce stało się czarne jak włosienny wór,
a cały księżyc stał się jak krew.


Ostatnia większa enklawa chrześcijan na Biskim Wschodzie. Zniszczeni, spacyfikowani w Iraku, Syrii, Libii.

Zatem widzimy w jakim jesteśmy czasie.

Niedługo zacznie się jazda bez trzymanki i to już czas bliski.

Niemniej Polska nie jest krajem jak każdy inny. Pod pewnymi warunkami.


/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////



Namaszczony Ojciec Andrzej

zaprasza

do Ziemi Królewskiej Osuchowa – Grębki na modlitwy w dniach 25 kwietnia (sobota) i 26 kwietnia (niedziela).

Dalej kopiuję wpis pod filmem z kanału.

https://youtu.be/yUhCxGALli4?si=nmR09H3HFLg1Y5BN


NIECH BĘDZIE POCHWALONY PAN JEZUS CHRYSTUS KRÓL POLSKI. SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO ZIEMI KRÓLEWSKIEJ OSUCHOWA-GRĘBKI 32 NA DWUDNIOWE SPOTKANIE MODLITEWNE W DNIACH: 25 KWIETNIA SOBOTA 2026 ROKU I 26 KWIETNIA NIEDZIELA 2026 ROKU.

POCZĄTEK SPOTKAŃ O GODZINIE 10,00 A ZAKOŃCZENIE O GODZINIE 16,00.

BĘDZIEMY SIĘ MODLIĆ NAJPOTĘŻNIEJSZĄ MODLITWĄ DANĄ LUDZKOŚCI RÓŻAŃCEM KORONNYM.

KAŻDEGO DNIA PLANUJEMY ZMÓWIĆ PO DWA RÓŻAŃCE KORONNE. NA POCZĄTKU SPOTKAŃ BĘDĄ MODLITWY WSTĘPNE Z CHRZTEM DZIECI NIENARODZONYCH Z MODLITWAMI EGZORCYZMOWANYMI, Z MODLITWAMI Z KSIĘGI PRAWDY I BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM NA CZTERY STRONY ŚWIATA.

SPOTKANIA TE SĄ JAK ŻADNE INNE NA ŚWIECIE, A TO ZE WZGLĘDU NA 12 - KROTNOŚĆ POMNAŻANYCH NASZYCH MODLITW PRZY CUDOWNYM, JEDYNYM TAKIM NA ŚWIECIE KRZYŻU NOWEGO JERUZALEM.

JUŻ TYLKO JEDEN PRZYJAZD NA MODLITWY JEST SKARBEM CENNIEJSZYM NAD ZŁOTO, BO NASZE MODLITWY MOGĄ ZMIENIAĆ RZECZYWISTOŚĆ.

ZABIERAJMY RÓWNIEŻ PŁÓCIENKA I PRZYKŁADAJMY JE DO RAN PANA NASZEGO NA CUDOWNYM KRZYŻU NOWEGO JERUZALEM, TAK BY PÓŹNIEJ ONE LECZYŁY.


BARDZO DZIĘKUJEMY PANU PREZYDENTOWI ZA UŁASKAWIENIE PANI WERONIKI, JAK RÓWNIEŻ DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM MODLĄCYM SIĘ W TEJ INTENCJI, BO WIEMY, JAK TA SPRAWA NAS BARDZO PRZEJĘŁA.

WIDZIMY WŚCIEKŁE ATAKI NA NAS Z PEWNEJ STRONY, NIE POMIJAJĄCE NIKOGO. BIEDNY CZŁOWIEK I BIEDNI TAM LUDZIE. NIE WIEDZĄ, CO CZYNIĄ, A MY RÓBMY SWOJE, BO TAKIE ATAKI NA NAS TO TYLKO ZNAKI, ŻE PIEKŁO JEST PORUSZONE NASZYMI MODLITWAMI I SIĘ WŚCIEKA.


CIESZYMY SIĘ, ŻE NIEBO NAM DAŁO NAJWAŻNIEJSZE MIEJSCE NA TEJ ZIEMI. ZIEMIĘ KRÓLEWSKĄ W GRĘBKACH, A TAKŻE NAJCENNIEJSZY SKARB NA TEJ ZIEMI CUDOWNY KRZYŻ NOWEGO JERUZALEM.

BĄDŹMY DUMNI, ŻE MOŻEMY TU PRZYBYWAĆ I WALCZYĆ W TEJ BITWIE WSZECHCZASÓW.

KOCHANI BRACIA, KOCHANE SIOSTRY. PRZYBYWAJMY DO ZIEMI KRÓLEWSKIEJ I WALCZMY Z RÓŻAŃCEM W RĘKU, BO TYLKO TAK POKONAMY SZATANA, CAŁE PIEKŁO I CAŁE ZŁO, A ZWYCIĘSTWO TO TYLKO KWESTIA CZASU. KRZYŻ I RÓŻANIEC, KRZYŻ I RÓŻANIEC, KRZYŻ I RÓŻANIEC.


NAMASZCZONY OJCIEC ANDRZEJ. UWAGA: DLA TYCH, CO NIE WIEDZĄ RÓŻANIEC KORONNY SKŁADA SIĘ Z TAKICH MODLITW:

  • RÓŻANIEC DO BOGA OJCA

  • RÓŻANIEC ŚWIĘTY DO MATKI BOŻEJ - 4 CZĘŚCI

  • RÓŻANIEC DROGI KRZYŻOWEJ.

WSZYSTKIE MODLITWY MAJĄ IMPRIMATUR KOŚCIOŁA.

DOJAZD NA ZIEMIĘ KRÓLEWSKĄ: NA ZJEŹDZIE Z S8 W DYBKACH SKRĘCAMY NA WIŚNIEWO. MIJAMY WIŚNIEWO I W GRĘBKACH PRZED PRZYSTANKIEM SKRĘCAMY W LEWO I JEDZIEMY 4 KILOMETRY PRZEZ LAS, TRZYMAJĄC SIĘ DROGI I PIERWSZY NAPOTKANY DOM PO PRAWEJ STRONIE TO BĘDZIE TAM. PAMIĘTAJMY, ŻE NA CAŁEJ TRASIE OD S8 TYLKO RAZ SKRĘCAMY W GRĘBKACH PRZED PRZYSTANKIEM, A TAK TO TRZYMAMY SIĘ DROGI.


ZAPRASZAM DO ZAPOZNANIA SIĘ Z PONIŻSZYMI FILMAMI:

( Czyli filmami na kanale linkowanymi pod filmem z zaproszeniem. Tu już musicie wejść na kanał C.P.).

.........................

Nowy film na kanale z przekazem otrzymanym przeze mnie w czerwcu 2017 r. Bóg zapłać.

https://youtu.be/0jtbrYnwsRY?si=APAgkkvGsiw_a3tp


/////////////////////////////////////////////////////


A szafarze tak pięknie wyglądają, że aż strach.

Było to przed Gorzkimi Żalami. W ten dzień kiedy czytali zdradziecki list Episkopatu. Taki dodatkowy lokalny omen.

Oprócz mnie były jeszcze dwie zaprzyjaźnione osoby to mam satysfakcję, że jeszcze ktoś normalny to słyszał i zwrócił uwagę, chociaż o tym nie rozmawialiśmy bo zaraz po musiały szybko wracać.

To powiedział ksiądz patrząc na szafarzy, których wszystkich zebrano wieńcem przy ołtarzu, nie pamiętam po co, wszyscy ubrani na biało i patrząc na nich mówi zwracając się do wiernych: „ A szafarze tak pięknie wyglądają, że aż strach.”

Słusznie powiedziałeś księże”, pomyślałem sobie, : Prawdziwie ci się powiedziało. Aż strach!

Piękni biali szafarze a każdy po śmierci z upaloną łapką. Ale już teraz tak naprawdę widoczną. Biały szafarz, czarna ręka. Blek end łajt czyli wiosna Kościoła.

.....................................

Tutaj dobry utwór i jeszcze lepszy teledysk - to a propos listu biskupów jeszcze. Zapewne nie wszyscy znacie. Nie jest też tak popularny jak mógłby być.

https://www.youtube.com/watch?v=el-Oyk_zyAI

 


 










Niedziela Miłosierdzia Bożego - przypomnienie ważnych Słów Pana Jezusa - dla każdego księdza i nie tylko. / Powracamy do intensywniejszej modlitwy za chrześcijan w Libanie.//Namaszczony – Stolica Króla Polski Osuchowa – Grębki. Dlaczego tam?

 

+ JMJ


Przypominam jednakże Słowo Pana Jezusa na Niedzielę Miłosierdzia z 2017 roku. Jednakże bo publikowałem, ponawiałem, Słowo Ducha Świętego o Miłosierdziu Bożym z 2023 roku.

(Jest też tutaj, przypomniał je Słomka w nagraniu na kanale. Bóg zapłać.

https://www.youtube.com/watch?v=HctXHDdIFTo )


Każdy nie należycie uformowany ksiądz, albo nie do końca należycie nawet, nie stojący w świetle wiary tak jak chce od niego Bóg, ulegający temu światu w swych kazaniach -powinien znać je na pamięć.

Nie jest długie i jest proste. Gdyby je znał każdy Polak to może niejeden uratował by się od piekła, choć oczywiście jednym uchem wleci, drugim wyleci, ale na pewno niejednemu by pomogło.


I oczywiście: Orędzia niepotwierdzone i ja nie muszę, zwłaszcza ja ksiądz, a nawet jak potwierdzone to też nie muszę. (i gra muzyka).

Ale podobnie myśli lud roztomiły. Od Boga, a to nie, nie. - A czemu nie. - Bo nie wiem czy to od Boga. Ale od jasnowidza, czy z własnej głowy może być. Tak powie i praktykujący i ten co w ogóle, albo w kratkę ( o ile nie zajadły antyklerykał, nienawistnik, czy zniewolony albo opętany - wtedy będzie pluł jak mu to zaproponujemy).

Gdyby te słowa napisał teolog – wielu mówiłoby ok. słuszny tekst. A nawet gdyby nie teolog - gorliwy katolik powiedzmy – też słuszny, nic zarzucić nie można.

Czyli gdyby w przekazie jakimś było Pan Jezus mówi: „Mój synu słońce świeci żółto” czy „złocisto” to, choć to sami widzimy... to jesteśmy podejrzliwi wobec tego stwierdzenia. A może na zielono czy niebiesko tak jak malują dzieci? Takie jest podejście niektórych, a nawet wielu, w tym księży. Iksiński mówi to samo, wtedy zgadza się,  słońce świeci żółto czy złocisto - wszyscy to widzimy, prawda.

Podobnie jak zamawiałem mszę pod jakąś intencją, czy ktoś inny zamawa. Jeśli powiesz to moje natchnienie a intencja brzmi to dobrze, ksiądz mówi ok, podoba mu się często. Jeśli z Orędzia :” Houston mamy problem”.

.........................................


Niedziela Miłosierdzia Bożego


IV 2017


{ w podróży}


Pisz synu


- Będziesz pisał o Moim Miłosierdziu.

Wiele powiedziano, wiele się mówi.

Jednakże jak już u Ciebie mówiłem przeinacza się je przez to, że przemilcza się skutki grzechu, skutek trwania w ciężkim grzechu nałogowym, wolną wolę.

Niebo mówi do was, mówi przede wszystkim do kapłanów aby was pouczali o piekle i wyborze, też synu do Ciebie mówi.

Zatem kapłani jeśli mówicie (dziś zwłaszcza) o Miłosierdziu Moim bez ostrzegania ludzi - to źle mówicie.

Nie mówicie też tego, że Miłosierdzie można odrzucić. A to właśnie może się stać jeśli człowiek będzie słyszał ciągle: Miłosierdzie Boże jest nieskończone.. i na tym poprzestajemy. Czyż nie ma prawa on sobie powiedzieć : Jeśli jest to miłosierdzie Boże to ja jako nie bardzo wierzący, powątpiewający, nie muszę się niczego bać. Jeśli jest to miłosierdzie Boże to jakbym nie żył, jeśli istnieje Bóg i życie po śmierci, to ten Bóg jeśli jest taki miłosierny nie da mi krzywdy zrobić.

Otóż jest inaczej.

Gdy się słyszy o Miłosierdziu Bożym bez konsekwencji odrzucenia Miłosierdzia Bożego i bez konsekwencji trwania w grzechu, odkładania nawrócenia i pokuty na ostatnią chwilę życia, bądź na późną starość to zwiększa to możliwość odłączenia się ode mnie w chwili śmierci, czyli trafienia w otchłań piekielną, lub w najlepszym wypadku cięższego losu po śmierci poprzez dłuższe i cięższe odłączenie się ode mnie w czyśćcu.

Nie po to kazałem mówić o Moim Miłosierdziu i dałem to Święto, aby je przeinaczać.

Tak jak głoszenie niepełnej Ewangelii nie jest głoszeniem prawdziwej Ewangelii, podobnie głoszenie Miłosierdzia w oderwaniu od wolnej woli człowieka, która może być dla niego zgubna, nie jest głoszeniem Miłosierdzia takim jakim ono jest.

Miłosierdzie wymaga otwarcia się na nie. Miłosierdzie nie zbawia na siłę. Miłosierdzie nie uwalnia was od oczyszczenia za grzech w czyśćcu. Ze wszystkiego trzeba będzie się oczyścić. Moja Łaska daje ulgi duszom, pragnę bardzo aby jak najszybciej się oczyściły i przyszły do mnie.

Powiedziałem przecież przez św. Siostrę Faustynę o duszach czyśćcowych : Moje Miłosierdzie tego nie chce, ale sprawiedliwość każe.

 

Co z wami kapłani? Czy wybieracie to co wygodne światu? I to tak powszechnie w Polsce.

Ilu kapłanów dziś mówiło o Moim Miłosierdziu w sposób rozsądny, w tym duchu, we którym są te słowa.

Kto wspomniał o cytowanych słowach do św. Siostry Faustyny.

Za kogo uważacie Boga?

Postawcie sobie to pytanie.

Zły przykład idzie z góry. Ale, kapłani, macie własny rozum. Macie ludziom tłumaczyć na czym polegają podstawowe prawdy wiary. Ludzie muszą rozumieć. Nie może być tak, że „pozachwycacie się Bożym Miłosierdziem”, zwłaszcza w to Święto, jakie ono jest wielkie, nieogarnione, wspaniałe i na tym koniec.

W ten sposób wielu wprowadzicie w błąd. Czyż uważacie, że ludzie myślą tak jak wy (ty) i takie mają rozeznanie?

Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe każe.

O tym pamiętacie.

Więc cóż..

Był Potop. Miłosierdzie dotyczyło Noego i tego, że Bóg nie wygubił całkowicie rodzaju ludzkiego pochodzącego od Adama, ale pozwolił by z tych, których poza wyjątkami wygubił, odrodził się rodzaj ludzki nadal grzeszny. Skutek tego miłosierdzia był też taki, że syn Boży poszedł na drogę krzyżową. Bóg skazał samego siebie na śmierć.

Powiecie jednakże, że to było kiedyś, ale teraz od czasów Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa Bóg jest tylko miłością i miłosierdziem.

Kto wam tak powiedział: Gdzie to jest w Mojej Ewangelii? Czyż ja w niej nie mówię o piekle i to piekle wraz z duszą i ciałem? Czyż nie mówię o samopotępieniu się? Czyż nie mówię, że lepiej byłoby Judaszowi się nie narodzić.

Od was kapłani oczekuje się prawdy, a nie powtarzania nie wiadomo skąd wziętych półprawd i przeinaczeń.

Ten jest mi bratem i siostrą, kto wypełnia wolę Mego Ojca.

Otóż oświadczam wam, że mówiąc tak o Bożym Miłosierdziu, jak to jest opisane w tych słowach, a co robicie kapłani w swojej przerażającej (tak właśnie: przerażającej) większości nie jest wypełnianiem Woli Mego Ojca.

Amen.

- Bogu niech będą dzięki

/////////////////////////////////////////////


Powracamy do intensywniejszej modlitwy za chrześcijan w Libanie.

To ostatnia większa enklawa chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Zniszczeni zostali na naszych oczach w ciągu ostatnich 20 lat, w Iraku, Libii i Syrii, poprzez wprowadzanie „demokracji” przez masonów. Został Liban.

Apel wzbudził dość duży odzew na kanale, choć nagłe stanięcie dynamicznie idącego licznika wyświetleń może sugerować, że nagle powiedzieli: wystarczy tego dobrego.

https://www.youtube.com/shorts/uJbH1pbcpv8



//////////////////////////////////////////////


Namaszczony – Stolica Króla Polski Osuchowa – Grębki. Dlaczego tam?


https://www.youtube.com/watch?v=3xCz1_LHV6A&t=14s


14 IV 2026 Pouczenie Matki Bożej w jednej sprawie, z uwagą dla wszystkich.

 

Mówi Matka Boża.

:)


Moje dzieci.

Macie mówione żeby uważać na siebie i o szczegółach nie rozmawiać przez telefon.

O szczegółach ważnych dla was spraw.


Rozmowa musi być tak prowadzona żeby minimalizować informacje, nie rozgadywać się na żaden temat.


Sprawa dotycząca Ciebie. Masz ograniczenia organizmu i zdrowotne i musi to być szanowane przez ludzi, którzy Cię znają.

Jeśli mówisz ludziom w bezpośrednim spotkaniu, że gardło podrażnia Ci się mechanicznie od rozmowy i znają to nawet z autopsji, że musisz popijać, to trzeba o tym pamiętać.

Jeśli mówisz, że dopiero się obudziłeś, tzn leżysz i się modlisz to jednak trzeba dać Ci ten kwadrans abyś umył ręce i twarz, napił choć wody, trochę doszedł do siebie, chociaż sytuacja o której mówię była w Twojej sprawie i ktoś Ci świadczy uprzejmość i działa w ważnej dla Ciebie sprawie.


Rzecz nie była taka pilna by nie mogła być za 15 minut, tym bardziej, że były to rzeczy ustalone i nie trzeba się było nad tym rozwodzić.

Skoro powiedziałeś bezpośrednio, jeśli dostaniesz informację będziesz działał w tej sprawie następnego dnia od rana, to nic się nie stanie jeśli rozmowa się odwlecze, tym bardziej, że było przed południem a ponieważ zadeklarowałeś wcześniej gotowość, w swojej zresztą sprawie, od rana następnego dnia, więc można Ci to było powiedzieć nawet wczesnym wieczorem.


Niech nikt nie przynagla Cypriana do zostania przy telefonie jeśli w danej chwili nie chce, czy nie może.

Jeśli coś czynisz dla niego Siostro czy Bracie < mało czytelnie zapisane, ale sens jasny „zasługuj tutaj w pełni” C.P.> a nie aby jego już podrażnione po nocy gardło podrażniło się jeszcze bardziej i rozchorował się, lub chory musiał daleko pojechać. U niego nawet krótki okres ma znaczenie.

Jeśli jest przed Przenajświętszym Sakramentem i chce być dłużej ale jest mu zimno to Niebo mówi mu aby szedł. Ma czas określony wystarczająco długo, a jeśli chce dłużej musi przyjść drugi raz, ewentualnie jak nie wracając do domu, to wstępując do jakiejś kawiarni i rozgrzewając się ciepłym napojem i ten kwadrans posiedzieć w cieplejszym miejscu.

Więc jeśli ma wychodzić z Adoracji, to jest ten moment, pięć minut później już się może rozchorować.

Tak samo jeśli rozmawiał by na dworze i jest chłodno może chwilę, ale czuje i moment na odejście jest w minutę, nie ma tu 10 minut później nawet pięć, tylko jest to kwestia minuty. Tak samo tutaj jeśli rozmowa trwała 10 minut, tylko przez to że źle się czujesz i zaatakowało Ci jednak gardło od wczorajszego przemęczenia (taki masz dziecko dopust) może Ci to zaszkodzić, poza tym też pojawia się u Ciebie kwestia rozdrażnienia.

Jak mówiłam ta rozmowa mogła się odbyć nie tyle kwadrans później, jak chciałeś, a pięć godzin później. Przede wszystkim dlatego że wszystko było ustalone. Umówiliście się też na minimum w rozmowie. Wystarczyło, że powiesz, że zadziałasz w sprawie tak jak się umawialiście.


Ty też pilnuj się i nie pozwalaj by w rozmowie były wywlekane niepotrzebne rzeczy: co, kiedy, jak, gdzie.

Ponieważ nie chcesz być nieuprzejmy jak ktoś działa w Twej sprawie tak to wychodzi. Nie znaczy to w żadnym wypadku, że masz być nieuprzejmy, jednak niechaj każdy kto Cię zna zrozumie, że jeśli mówisz za chwilę, to niech to będzie za chwilę, czy później.

To nie jest sprawa życia i śmierci, że informację trzeba przekazać w najbliższym czasie co do minuty:) i nie można chwilę pofolgować tym bardziej, że jak mówiłam było wcześniej ustalone.

Na ten temat powinno być tylko, że zadziałasz jak się umawialiście.

Mówiłeś wcześniej kiedy najszybciej możesz to < nieczytelnie zapisane słowo C.P.>, a to, że pojawiła się nowa potrzeba, że potrzeba coś dodatkowego, co musiałbyś znaleźć, czy ewentualnie dostać jako nowe to też nie trzeba tego rozwijać. Usłyszałeś, przyjąłeś.


Jeśli mówisz aby nie umawiać Cię z kimś konkretnego dnia, bo może Ci się to przeciągnąć w związku z nową potrzebą to niech Ci będzie krótko powiedziane: dobrze, a kiedy będziesz mógł dasz info, że możesz jednak w ten dzień, czy nie.

Sprawa jest ważna i ostatni dzień tygodnia to byłby, lecz trudno, nie możesz się przemęczyć i musisz, owszem, działać, w swoich sprawach bez zwłoki, ale jak to mówicie dziś „ na luzie”, musisz działać cały czas, ale bez „szarpania się”, bo nie możesz póki co.

Niedługo będziesz mógł obejść się nie tylko bez łyka wody z rana, ale i prawie bez jedzenia i bez snu przez kilka dni. Lecz jak się słusznie obawiasz będzie Cię czekać wyczerpująca praca:).


Więc niechaj nikt niech nie podrażnia w ten sposób Cypriana co go zna i jeśli robisz coś dla niego niech masz zasługę < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> pełną.

:)


Błogosławię Cię < prawdopodobnie „moje dziecko” C.P.> i Ciebie Moja córko za starania nad Jego mamą. Co do tej sprawy to wiesz, że Cyprian mógł to załatwić bez znajomości, tylko na zasadzie świadczenia usługi, więc jeśli wykorzystujesz znajomość to niech Cyprian nie czuje się gorzej w tej sprawie niżby to sam załatwiał < nieczytelnie zapisana dalsza część zdania C.P.> .

:)


Matka Boża błogosławi mnie jeszcze znakiem krzyża.

- W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


Matka Boża jest na gwiaździstym tle, ale nie w ten sposób, że czerń nocy i gwiazdy tylko, tylko jasne tło, jak horyzont i gwiazdy ozdabiające go, nie tak że diadem nad głową z gwiazd itp.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)






Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...