Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty

Modlitwa za chrześcijan w Libanie ( Św. Charbel) / Pytania 8-10 kwietnia 2010 (z uzupełnieniami)

 

Modlitwa za chrześcijan w Libanie ( Św. Charbel)


+JMJ


Jak wiecie kiedy zamachowiec strzelił do premiera Słowacji niemal śmiertelnie go raniąc ja miałem natchnienie aby prosić i modlić się o jego życie, z założonym, znanym wam szkaplerzem, który nosi Ojciec Andrzej. Miałem natchnienie by prosić o pomoc Anioła Słowacji, Ojca Pio i Św. Charbela.

Najistotniejszą rolę odegrał ten ostatni, który asystował przy operacji. Asystował przy niej także ojciec Pio, ale rola świętego Charbela była tutaj jeszcze większa, bo asysta przy operacji to jego specjalność.

Sytuacja była dodatkowo trudna bo jak podała wtedy Słowacja, z nieznanych im powodów utrudniona była mocno krzepliwość krwi premiera. Ja nie mam osobiście wątpliwości, że kule były posmarowane specjalną substancją, wysokospecjalistyczną substancją dostępną służbom specjalnym, która to spowodowała. Myślę, że też celowo to podali w taki sposób, żeby pokazać że wiedzą. (Niestety wątek ten nie był przez władze Słowacji – rzeczników ich – potem podjęty. Tak działają państwa, zwłaszcza mniejsze. Może wiedzę te trzymają na czarną godzinę. Jednak gdyby decydenci państw rozumieli, że jesteśmy w czasie Apokalipsy to by nie trzymali tego na „czarną godzinę” bo czarnych godzin będzie wiele i w ogóle zrobi się czarno, więc nie ma co odkładać. Ale jednak tego, nawet ci dobrzy, zdaje się nie zakładają, a przynajmniej jako pewnika.)

Premier Słowacji został jednakże uratowany i nie tylko uratowany, ale cieszy się dobrym zdrowiem choć wydawało się, że po tym jak był na progu śmierci będzie cherlał przez rok albo może i do końca życia, nieoczekiwanie szybko doszedł całkowicie do siebie.

Dlaczego to było dodatkowo ważne. Powiedziane jest, mówił to ks. Skwarczyński, od niego pochodzi ta przepowiednia, że trzecia wojna światowa konkretnie i pewnie zacznie się po śmierci trzeciego zabitego przywódcy.

Chciano to zacząć już wtedy a premier Słowacji miał być pierwszy. (Dodamy, że był bardzo niewygodny, najbardziej niewygodny przywódca w Europie, radykalny ( jak to lubią mówić, radykalny – czyli broniący bardziej interesów swego kraju i swoich obywateli) bardziej od premiera Węgier Orbana. (Orban jest chazarem, pamiętajmy o tym. Orbach? Zaś wystarczy popatrzeć na premiera Fico aby widzieć, że to normalny przedstawiciel Słowacji, wywodzący się ze słowackiego ludu.).

Zostało to zatem opóźnione przynajmniej jeśliby liczyć do tego czasu ( zabicie przywódcy duchowego Iranu i czy jeśli, bo są fałszywe filmy a teraz pono przemówił - premiera Izraela Benjamina Netanjahu).

 

Druga rzecz to asysta świętego Charbela przy operacji mojej mamy. Poprosiłem o to i wiem, że asystował przy tej operacji i ta niepotrzebna wprawdzie operacja została przeprowadzana starannie, nie spartaczona i przede wszystkim moja mama obudziła się.

Mam zatem tutaj dług i chciałbym razem z wami dodatkowo pomodlić się za chrześcijan w Libanie czyli kraju z którego pochodzi święty Charbel Makdouf.

Prawie jedna trzecia mieszkańców Libanu to chrześcijanie.

Ameryka zniszczyła kolebki chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie niewątpliwie z poduszczenia masonerii i światowego żydostwa – Syria, Irak i wybiła tam chrześcijan a tam gdzie nie wybiła życie uczyniła bardzo trudnym albo niemożliwym. Teraz przychodzi czas na Liban i chrześcijan w Libanie już konkretnie rękami Izraela.

Proszę popatrzeć nie zostało zaatakowane i opanowane żadne państwo islamskie gdzie nie ma chrześcijan lub są śladowe ich ilości a stało się to z Irakiem i Syrią gdzie chrześcijan było dużo i mieszkali tam od dwóch tysięcy lat.

Przypomnę tylko, że Amerykanie bombardując Hiroszimę i Nagasaki wybrali miejsca gdzie było największe skupisko katolików w Japonii i praktycznie tylko tam byli.

Bombardując Niemców w czasie II wojny Amerykanie skupiali się na bombardowaniu klasztorów włoskich na przykład, pod pozorem bombardowania Niemców oczywiście. Przypomnę że Roosevelt, był masonem 33 stopnia, czyli takim członkiem który już komunikuje się bezpośrednio z duchem ciemności albo jest na tej granicy.

Proszę zatem o modlitwę za lud chrześcijański w Libanie, w tym aby ostał się w swym mateczniku (jeśli to zgodne z wolą Bożą).

Będziemy się modlić głównie przez trzy dni najbliższe ( aby to miało jakąś zwartość i aby się tu zmobilizować) czyli poniedziałek, wtorek, środę. Oprócz modlitw do świętego Charbela i tych co Kościół podaje za chrześcijan, przede wszystkim Różaniec i mam tutaj natchnienie, że po prostu Różaniec, który widzę teraz w diamentowych kolorach.

Na końcu można dodać, że oczywiste jest że winnyśmy modlić się za naszych braci chrześcijan w ucisku i zagrożeniu zawsze.


C.P.


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////



+JMJ


Daję inny swój materiał smoleński.

Nie będziemy dawać ich zbyt dużo, no ale na razie ten daję, przypominam. Nie będzie to zapewne cała seria.

Pochodzi z sierpnia 2011. Wcześniej, jeszcze w tym samym miesiącu były opublikowane te pytania bez uzupełnień wymienionych w tytule.

 

Sierpień 2011 był to czas kiedy mocno się wokół mnie zagęściło.

Tak się stało, że wyjechałem do innej części Polski zaraz potem a było to zaplanowane w czerwcu. Ichni myśleli, że to moja taka nieplanowana ewakuacja ale było to zaplanowane i ustalone w czerwcu. Wtedy też w sierpniu siedząc nad stawem w pięknych okolicznościach przyrody miałem zdarzenie z „jaszczurką” która w sprawie smoleńskiej chciała mi na coś konkretnego wskazać. Opisałem to i było upublicznione i to akurat chcę wam też tutaj podać, ale mam to w pdfie, którego nie można edytować i nie wiem jak to wyciągnąć. A oryginału w pliku tekstowym nie mam przy sobie, tam gdzie jestem.


W tych pytaniach 8 – 10 kwietnia okazałem się rakiem na bezrybiu. Nie trzeba tutaj wybitności, tylko trochę zmysłu analitycznego i też Niebo pomagało otwierając umysł.

Był to w zamyśle początek Białej Księgi która nie powstała. Jak zauważyłem niektórzy może wtedy pomyśleli, że ja mam tę Białą Księgę sam tworzyć, skończyć ją a oni sobie poczytają.

W każdym razie inaczej niż przy pierwszej Białej Księdze blogerskiej która podobała się Zespołowi Parlamentarnemu do spraw katastrofy etc. i była efektem współpracy blogerów tutaj już współpraca, kontynuacja nie nastąpiła. Nadto temuż przewodniczącemu bardzo się miało to co napisałem nie podobać i mocno go drażnić, co przekazał profesor Dakowski, który jako mający znajomości z czasów opozycji jeszcze, miał tę informację swoimi kanałami.

Co roku, do 2016 włącznie, przypominał ten materiał na swoim portalu pisząc że na żadne z pytań przeze mnie postawionych nie pojawiła się odpowiedź.

Materiał ten był najpoczytniejszy z przeze mnie napisanych lecz nie dzięki polskiej sieci, ale zagranicy bo pewien zagraniczny bloger o którym zrobiło się głośno umieścił to na swoim blogu przetłumaczone. W krótkim czasie po tym ilość wejść u mnie na ten materiał zwiększyła się czterokrotnie a już nie było nowych wejść.

Napisał też ktoś do mnie z zagranicy sądząc że jestem prokuratorem i można powiedzieć z dodatkowym przez to szacunkiem. Gdy napisałem, że nie jestem prokuratorem ( domyślnie emerytowanym, czyli może jeszcze młodym czterdziestoletnim lub po czterdziestce) a humanistą z wykształcenia odczułem że ten szacunek trochę się zmniejszył:)


Tak, jednakże powinien zmniejszyć się wobec naszych prokuratorów choćby na emeryturze, że ich zawodowców nie stać na napisanie choćby czegoś takiego. Więc nie znalazł się z nich nikt. A może ktoś chciał ale się bał i napisał tylko dla siebie, zrobił sobie taki raporcik którym nie dzielił się z nikim.

Może ktoś to wtedy zrobił z takich ludzi czyli prokuratorów czy innych zawodowych śledczych zachowując to dla siebie, napisał do szuflady. Ale osobiście w to wątpię. Może ktoś to zrobił i będzie umiał to udowodnić, że to wtedy powstało, ale osobiście bardzo wątpię.

W tym początku nie kontynuowanej przez innych mojej Białej Księgi nie ma wątku pociągu, pociągów do Smoleńska bo temu się przyjrzałem dopiero na przedwiośniu 2012. I nie miała to być w zamyśle też jakaś rzecz wyczerpująca ( wystarczy że to wyczerpywało przecież w jakimś stopniu i mnie i innych) tylko początek, choć oczywiście nie jest tu tak mało różnych rzeczy.

Dodam też że oczywiście widziałem już że pewnych rzeczy nie ma, ale ogólnie starałem się to formułować jako pytania właśnie bezstronne nie na zasadzie tezy „ że czegoś nie ma i ktoś ukrył , wiemy o co chodzi”.

Dobrej lektury i z Panem Bogiem


P.S. To jest też tekst uczący myślenia. Nie traktujcie go tylko jako rzecz wyłącznie smoleńską. Myślenie jest i będzie nam potrzebne a nawet w czasach zamętu zwłaszcza.(Myślenie i umiejętność zadawania pytań).


Katolik nie tylko wierzy ale i myśli.

Logika i wiara. Wybitny umysł O. Józef Maria Bocheński, którego śmierć w swoim czasie ze starości z wielką ulgą przyjęła Gazeta Wyborcza, napisał dzieło pod tytułem: „ Między logiką a wiarą”, chyba swoje najbardziej znane.



Pytania 8-10 kwietnia 2010 (z uzupełnieniami),



(uzupełnienia zaznaczone są kolorem brązowym)

Nic nie jest takim jakim się wydaje

Napis na frontonie muzeum historii szpiegostwa - USA


Prawda was wyzwoli


Zbiór pytań będących w zamyśle częścią Białej Księgi dotyczącej okresu od spodziewanego pobytu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na lotnisku na Litwie, powracającego z wizyty w dniu 8 kwietnia 2010, do czasu oficjalnie podawanej godziny i minut odlotu Tu 154 M, z lotniska Okęcie, w dniu 10 kwietnia 2010.

Obejmuje:

-Wizytę na Litwie w dniu 8 kwietnia 2010,

-Planowaną (bądź nie) wizytę w Pradze na dzień 9 kwietnia 2010,

-Okęcie 10 kwietnia oraz ostatnie przygotowania do wylotu,

-Lot 9 kwietnia,

 

I Wizyta na Litwie w dniu 8 kwietnia 2010


1. Jak wyglądał harmonogram zajęć Lecha Kaczyńskiego od 8 kwietnia do 9 kwietnia włącznie. Czy i kiedy był zmieniany, kiedy były nanoszone poprawki (jeśli były takowe). Czy jeśli były nanoszone zmiany odbyło się to zgodnie z przyjętymi procedurami?

2. Kiedy została zaplanowana wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Litwie? Oficjalnie podawana jest informacja że była nieplanowana, nagła. Kiedy zapadły decyzję? Gdzie są tego potwierdzenia, jak i związane z tym zwyczajowe procedury : Zabezpieczenie lotniska, BOR itd.

3. Dlaczego została podjęta decyzja o„nagłej” wizycie na Litwie. Jaka była przyczyna i potrzeba takiej wizyty w tym czasie? Dlaczego nie była planowana wcześniej?

4. Z czasu wizyty prezydenta na Litwie są publicznie dostępne zdjęcia z lotniska, przypuszczalnie z przylotu prezydenta i ze spotkania z prezydent Litwy. Nie ma dostępnych zdjęć z lotniska na Litwie z odlotu i z lotniska z Polsce z przylotu? Dlaczego?

5.Czy z prezydentem w czasie wizyty na Litwie był fotograf prasowy prezydenta? Czy zdjęcia ze spotkania z prezydent Litwy robił fotograf prasowy prezydenta? Jeśli nie on to kto? Czy fotograf prasowy prezydenta robił także zdjęcia na lotnisku po powrocie z wizyty, a także na lotnisku na Okęciu? Jeśli nie, to dlaczego ich nie robił? A jeśli robił zdjęcia z powrotu z Litwy i na lotnisku Okęcie to dlaczego nie są dostępne publicznie?

6. Czy to prawda że ostatnie dostępne oficjalnie (publicznie, dla każdego, nie opierające się na informacji jednego świadka) informacje o prezydencie Lechu Kaczyńskim urywają się w momencie znalezienia przez niego w samochodzie, w kolumnie samochodów w domyśle kierujących się na lotnisko?

7. Czy i jakie są dowody wylotu polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie w dniu 8 kwietnia kierującego się z Litwy do Polski. Jaki to był samolot, czy Jak, który numer? O której wystartował? Itd.

8. Jaki był skład załogi lotu na Litwę w dniu 8 kwietnia. Jaki był skład ochrony prezydenta? Czy załoga (całość, bądź część) brała udział w locie 10 kwietnia? Czy ochrona BOR (w całości bądź części) uczestniczyła w locie 10 kwietnia?

9. Czy w wypadku lotu na Litwę w dniu 8 kwietnia zostały zachowane wszystkie procedury dotyczące przewozu najwyższej głowy państwa? : Samolot zapasowy, lotnisko zapasowe, sprawdzenie lotniska itd.

10. Czy w przypadku lotu na Litwę są zachowane wszystkie dokumenty i potwierdzenia, które w takich w wypadkach zwyczajowo są zachowywane?

11. Czy są zachowane wszystkie wymagane ślady współpracy ze stroną litewską dotyczące przylotu, pobytu i wylotu, w tym z jej służbami specjalnymi?

12. Czy były przeprowadzane wywiady z prezydentem Lechem Kaczyńskim na temat wizyty na Litwie, bądź to po powrocie do Polski, bądź jeszcze w samolocie? Jeśli tak, to dlaczego nie są dostępne publicznie. Jeśli nie były przeprowadzane to dlaczego?

13. Czy i jacy polscy dziennikarze towarzyszyli prezydentowi w czasie wizyty na Litwie?

14. Czy miała miejsce sytuacja w której dziennikarze chcieli przeprowadzić rozmowy, pytać prezydenta o wizytę na Litwie i jej owoce, bądź jeszcze samolocie, bądź w Polsce, ale z jakichś powodów nie mieli możliwości tego zrobić? Jeśli tak było jakie to były powody? Czy istnieją wypowiedzi dziennikarzy na ten temat? Jeśli tak to gdzie są dostępne?

15. Marta Kaczyńska mówiła (informacja powszechnie dostępna) iż ostatni raz widziała ojca dwa dni temu. Jak wiadomo Marta Kaczyńska zamieszkiwała wraz z mężem w pałacu prezydenckim. Czy wobec tego często się zdarzało iż mieszkając w tym samym budynku nie widziała ojca przez dwa dni? A jeśli nie to dlaczego miało to miejsce tym razem? Jak wyglądała „standardowa częstotliwość widzenia rodziców i spotkań z nimi” podczas mieszkania w pałacu prezydenckim.

16. Czy i gdzie znajduje się udokumentowane potwierdzenie działań prezydenta od czasu wylotu z Litwy do 10 kwietnia rano?

17. Jeśli prezydent miał problemy (na szczególne trudności napotykając w osobie bezpośredniego dysponenta Tomasza Arabskiego) w uzyskaniu samolotu na planowany wcześniej wylot do Katynia, dlaczego o wiele łatwiej, lub całkowicie bez problemów uzyskał samolot na planowaną „w ostatniej chwili” wizytę na Litwie?

 

II Planowana (bądź nie) wizyta w Pradze na dzień 9 kwietnia 2010

1. Czy jest prawdą że prezydent Kaczyński 9 maja miał uczestniczyć w praskim spotkaniu z Obamą i w nim nie uczestniczył? Jeśli uczestniczył to gdzie można znaleźć oficjalne potwierdzenie tej wizyty i materiały filmowe i prasowe? Jeśli nie uczestniczył, a wcześniej było to zaplanowane to dlaczego i gdzie można znaleźć oficjalną informację dotyczącą przyczyny tej absencji? Czy na ten temat znajdują się informacje w materiałach kancelarii prezydenta, czy na ten temat wypowiadali się członkowie kancelarii prezydenta? Jeśli tak to gdzie i kiedy? W czyjej gestii są teraz te materiały dotyczące odwołania, bądź nie wizyty, jej nie potwierdzenia / potwierdzenia. Czy pytania o tę wizytę były zadawane członkom kancelarii prezydenta przez Zespół Parlamentarny ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r. ? Czy byli pytani o nią przez inne uprawnione czynniki. Jeśli tak, to dlaczego ta informacja nie jest dostępna publicznie? Jeśli nie byli pytani to dlaczego?

 

III Okęcie 10 kwietnia, oraz ostatnie przygotowania do wylotu.

1. Czy to prawda że od czasu pobytu na Litwie prezydenta Kaczyńskiego nie ma żadnych jego zdjęć i materiałów filmowych? Takich zdjęć rzeczywiście nie można znaleźć w zasobach internetowych, w prasie. Nie były także emitowane w telewizjach w okresie żałoby po prezydencie Polski. W okresie żałoby telewizje i prasa publikowały wiele nie znanych do tej pory zdjęć i filmów z prezydentem Lechem Kaczyńskim, z parą prezydencką. Nie było jednakże zdjęć, filmów od czasu spodziewanego powrotu prezydenta z Litwy do czasu wylotu TU 154 z Lotniska na Okęciu w dniu 10 kwietnia rano. Jeśli telewizje są w posiadaniu takich zdjęć i filmów dlaczego ich nie emitowały?

2. Jest tak, że w przypadku śmierci danej osoby, zwłaszcza śmierci tragicznej, do tego niewyjaśnionej wspomina się przede wszystkim jej ostatnie chwile: ostatnie godziny i ostatnie dni. Tak jednak nie było w przypadku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie było tak także w przypadku pozostałych ofiar delegacji na przykład generałów - dowódców najwyższych sił zbrojnych, pracowników kancelarii prezydenta. Cofano się do wspomnień dalszych pomijając ostatnie dni, godziny. Dlaczego?

3. Jakie osoby odpowiedzialne za organizację przebywały na Okęciu do czasu wylotu Tu-154 M w dniu do kwietnia? Kto to był (nazwiska), - jakie miały funkcje? Czy ta liczba była odpowiednia w stosunku do licznej delegacji ważnych osób w państwie?

4.Czy przygotowania do wylotu w porcie lotniczym ze strony pasażerów i osób odpowiedzialnych za organizację odbywały się zgodnie z przyjętymi procedurami i zwyczajem? Czy nic ich nie zakłóciło?

5. Czy odlot (oficjalnie Tu –154) odbył się zgodnie z wcześniej przyjętym harmonogramem. Czy nic go nie zakłóciło? Czy nic nie zakłóciło zaplanowanej organizacji wylotu w tym działań osób odpowiedzialnych za organizację? A jeśli zakłóciło jakie to były przyczyny i na czym zakłócenie polegało?

6. Na początku, tuż po „katastrofie” podawane były informacje iż prezydent spóźnił się na lotnisko. Pojawiały się insynuacje (prasa brukowa bądź inne źródła) że było to skutkiem libacji alkoholowej, którą prezydent miał rzekomo odbyć poprzedniego dnia. Dlaczego, zwłaszcza wobec dużego zainteresowania społeczeństwa osobą prezydenta w dniu 10 kwietnia i dalszych nie wyjaśniono przyczyny rzekomego, lub prawdziwego spóźnienia prezydenta na lotnisko zasięgając tych informacji u źródeł: u pracowników kancelarii prezydenta, innych kompetentnych osób winnych, oraz mogących mieć tą wiedzę?

7. Czy na lotnisku Okęcie były ekipy telewizyjne, radiowe, prasowe, zarówno ogólnopolskie, jak i lokalne? Wiadomym jest że dziennikarze mający towarzyszyć delegacji do Katynia odlecieli wcześniejszym samolotem. Jeśli przyjąć że ekipy największych mediów przebywały w Katyniu to dlaczego nie było mediów nie planujących pobytu w Katyniu, zwłaszcza lokalnych warszawskich i innych mediów, oraz innych, tych, których finansowo nie było stać na wyjazd do Katynia. Zwłaszcza dziwić to może wobec atrakcyjności delegacji. Jedynej takiej w historii współczesnej Polski. Jeśli zaś były to jakie? Dlaczego jeśli były na terenie portu lotniczego, bądź przed nim dlaczego nie posiadamy z ich strony żadnych zdjęć, filmów, oraz ich ustnych relacji?

8. M. Wierzchowski z kancelarii prezydenta w czasie przesłuchania przez Zespół Parlamentarny zeznał iż na lotniskach w Warszawie i Smoleńsku nie było fotografa i kamerzysty z zespołu prasowego prezydenta RP . Czy nie jest przyjętym zwyczajem i standardem iż kamerzysta i fotograf leci razem z prezydentem? W tym w wypadku, w ten sposób zespół prasowy prezydenta robiłby zdjęcia i kręcił film z odlotu prezydenta z Warszawy i z (spodziewanego) lądowania na lotnisku w Smoleńsku.

9. Czy są znane jakieś przeszkody wobec których ekipa prasowa towarzysząca prezydentowi na Okęciu, w Smoleńsku nie mogłaby mu również towarzyszyć w Katyniu i tam wykonywać swoich obowiązków? Jeśli tak to jakie to przyczyny? Kto wydał decyzje dotyczącą braku obecności serwisu prasowego przy osobie prezydenta? Czy jest na ten temat relacja kamerzysty oraz fotografa z serwisu prasowego prezydenta? Jeśli tak, dlaczego nie jest dostępna publicznie?

10. Jak wytłumaczyć fakt iż zespół prasowy prezydenta RP wylatuje na docelowe miejsce pobytu prezydenta i tam oczekuje na prezydenta nie mając możliwości sfotografowania go gdy wsiada do samolotu, gdy z niego wysiada jak i nakręcenia filmu w tych miejscach, a także wykonania innych stosownych do swoich obowiązków rejestracji, także w czasie lotu.

11. Czy taka sytuacja miała kiedykolwiek miejsce w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego? Jeśli tak to kiedy to miało miejsce, jakie są zachowane dostępne materiały na ten temat i dlaczego taka decyzja została podjęta? Czy analogiczna sytuacja miała miejsce w czasie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy?

Wyjaśnienia M. Wierzchowskiego z kancelarii prezydenta są na ten temat niejasne i nie wyjaśniają problemu. Dlaczego?

9. Dlaczego dziennikarze, bądź ich część nie poleciała z delegacją skoro w Tupolewie były wolne miejsca?

10. Dlaczego inne osoby spoza dziennikarzy deklarujące wedle nich chęć lotu z prezydentem zrezygnowały, jak mówią ze względu na duża liczbę chętnych jeśli w Tupolewie były wolne miejsca. Kto im (każdej osobie) podawał taką informację że w TU –154 nie ma wolnych miejsc i dlaczego podawał taką informację? Dlaczego inne osoby pragnące towarzyszyć prezydentowi w Katyniu, a sądzące że nie mają tej możliwości w przypadku lotu samolotem nie zdecydowały się na podróż pociągiem. Wśród osób należących do rezygnujących z podróży były także osoby niższe rangą od niektórych podróżujących pociągiem, w tym młodsze od wielu pasażerów pociągu, także takie, które z racji swojej funkcji winny były towarzyszyć prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.

11.Czy pamiątkowe zdjęcia i filmy robiły osoby tym się stale zajmujące, czy też wyznaczone na tę okazję w przypadku innych ważnych osób, poza prezydentem, lecących do Katynia: Najwyższych dowódców sił zbrojnych, prezesa Narodowego Banku Polskiego, wicemarszałków senatu i sejmu?, innych. Czy Wojsko Polskie posiada serwis prasowy? Jeśli tak czy robiło zdjęcia i filmy głównodowodzących sił zbrojnych na terenie portu lotniczego. a także w bazie przed wyjazdem, bądź w innych miejscach gdzie przebywali dowódcy? Jeśli tak, to dlaczego te zdjęcia, filmy są ukryte? Jeśli nie, to dlaczego nie były robione? Analogicznie w przypadku Narodowego Banku Polskiego. Czy NBP posiada swój serwis prasowy? Jeśli tak czy robił zdjęcia w dniu 10 kwietnia? Jeśli nie to dlaczego?

12. Czy pamiątkowe zdjęcia i filmy były robione także nieprofesjonalnym sprzętem: telefonami komórkowymi i podręcznymi aparatami cyfrowymi członkom delegacji na Okęciu, a także przed znalezieniem się na nim na przykład przed domem, przed miejscami pracy, na terenie bazy, baz woskowych po przygotowaniu, a przed wyruszeniem w drogę na lotnisko przez samych członków delegacji, oraz osoby odpowiedzialne za organizację, także osoby odprowadzające?

Jeśli tak to dlaczego ani jedno takie zdjęcie i ani jeden film nie jest publicznie dostępny? Jeśli zaś nie były wykonywane to jak to można wytłumaczyć? W erze powszechnej dostępności telefonów komórkowych i aparatów fotograficznych w nich oraz kamer w tych telefonach w jaki sposób można to wytłumaczyć?

13. Zgodnie z podanymi publicznie informacjami większość telefonów komórkowych ofiar i aparatów fotograficznych zachowała się. Wedle wcześniejszych oficjalnych informacji sprzęt ten wraz z rzeczami osobistymi został zwrócony rodzinom. Wedle ostatnich oficjalnych informacji nie został zwrócony rodzinom, ale zostanie zwrócony. Czy zostaną zwrócone również aparaty fotograficzne i telefony komórkowe?

Wedle innych publicznie dostępnych informacji niektóre telefony oraz aparaty cyfrowe zostały rodzinom zwrócone, ale nie ma śladu po zdjęciach z Okęcia i wcześniejszych. Została też wedle tych informacji wyczyszczona pamięć tych aparatów fotograficznych i telefonów. Czy na zachowanych aparatach i w telefonach które mają być zwrócone rodzinom zachowały się pamiątkowe zdjęcia z Okęcia, sprzed wyjazdu na lotnisko, inne?

Jeśli się nie zachowały to dlaczego? Czy można sądzić że w dniu 10 kwietnia nie zostało wykonane przez nikogo z członków delegacji żadne zdjęcie, bądź nie został nakręcony żaden materiał filmowy? Jeśli tak to na jakiej podstawie? Co mogłoby być przyczyną?

14. Czy prokuratura wojskowa jest w posiadaniu zdjęć bądź filmów z Okęcia które znajdowały się w aparatach fotograficznych ofiar bądź telefonach komórkowych?

15. Jak zadysponowali swoją podróż wyjazd do Katynia głównodowodzący wojsk polskich?

Czy są stosowne tego ślady w odpowiednich instytucjach wojskowych sygnowane podpisami. Jakie są procedury w tego typu wyjazdach głównych dowódców poza granice kraju? Czy wszystko odbyło się zgodnie z nimi? Czy zlecono zastępcom głównodowodzących sił zbrojnych zastępstwo właśnie? Czy odbyło się to zgodnie z procedurami? Jakie są procedury natowskie w tym wypadku?

16. Jakie procedury pozwalają na jednoczesne opuszczenie kraju wszystkim naczelnym dowódcom sił zbrojnych? Czy w ogóle jest taka procedura? Jeśli jest to w jakim dokumencie się znajduje? Czy procedura taka jest jednakowa w wypadku wylotu do państwa NATO - wskiego, państwa nie będącego członkiem NATO uważane za państwo zaprzyjaźnione, państwa nie będącego członkiem NATO uważanego za neutralne. Za jakie państwo była uważana Rosja?

17. Wedle powszechnej oceny czynników zachodnich i polskich Rosja jest państwem niestabilnym. Tuż przed 10 kwietnia 2010 miał miejsce w Rosji zamach uważany za zamach terrorystyczny. Czy w związku ze statusem Rosji oraz dodatkowo zamachu w moskiewskim metrze zostały podjęte w Polsce dodatkowe środki bezpieczeństwa w wojsku polskim, służbie wywiadu wojskowego, oraz służbie kontrwywiadu wojskowego w związku z planowanym wyjazdem wszystkich głównodowodzących sił zbrojnych poza granice kraju na teren Rosji.

18. Jaki wpływ na SWW oraz SKW mają głównodowodzący sił zbrojnych oraz jaki mają na dostęp do informacji będących w posiadaniu tych służb. W jakich dokumentach jest to regulowane? Czy w czasie ostatnich miesięcy były jakieś zmiany w relacjach SWW, SKW i głównodowodzący sił zbrojnych? Czy zwłaszcza w ostatnich dwóch dniach 8-10 kwietnia były jakieś zmiany, bądź trudności w dostępie do informacji przez głównodowodzących sił zbrojnych?

19. Czy wobec jednoczesnego wyjazdu poza granice kraju wojsko było postawione w stan podwyższonej gotowości? Czy tego wymagają przepisy, czy takie są standardy NATO?

20. Czy głównodowodzący sił zbrojnych opuszczając granicę pełnili nadal obowiązki głównodowodzących czy też zastępcy całkowicie przejmowali ich obowiązki? Na podstawie jakich przepisów to się odbywało?

21. Czy głównodowodzący mieli specjalne kanały do komunikacji z zastępcami (będąc w samolocie) czy też nie jest to wymagane?

22. Kiedy głównodowodzący (każdy z nich) ostatni raz kontaktował się telefonicznie ze swoim zastępcą? Kiedy osobiście z zastępcą? Kiedy i w jakich okolicznościach z innymi wojskowymi w ostatnich dwóch dniach?

23. Czy zostały przeprowadzone przez media rozmowy z zastępcami głównodowodzących sił zbrojnych dotyczące ich ostatnich kontaktów ze zwierzchnikami? Żaden taki zapis nie jest dostępny publicznie? Jeśli nie były przeprowadzone takie rozmowy, ani żadna z nich to dlaczego?

24. Czy i jaka ochrona przewidziana jest dla głównodowodzących sił zbrojnych podczas podróży po Polsce i zagranicą. Jaka jest praktyka w tym zakresie? Czy i jaka ochrona głównodowodzących sił zbrojnych eskortowała ich na dworzec lotniczy? Czy była to żandarmeria wojskowa czy inne służby?

25. Kto towarzyszył głównodowodzącym sił zbrojnych (dalej GSZ) w drodze na Okęcie. Kto towarzyszył na Okęciu?

26. Czy GSZ wyjeżdżali z baz wojskowych? Wszyscy, niektórzy? Z domów prywatnych? Wszyscy, którzy? [ Informacja uzupełniająca: Wedle relacji żony gen. Potasińskiego jechał samochodem z Krakowa do Warszawy. Nie wiadomo z tej relacji czy prowadził szofer czy sam generał i czy to był samochód służbowy. Jednakże gen. Potasiński miał wyjechać w sobotę pokonując odległość około 300 kilometrów. Optymalny czas podroży 4 godziny. Jeśliby generał miał przybyć na lotnisko w podobnym czasie co wymienieni K. Doraczyńska i Zakrzeński to musiałby wyjechać między dwunastą a pierwszą w nocy. Żona wspomina iż obudziła się godzinę po wyjściu męża. (Wschód słońca w tym czasie około 4.47.) Zauważyła że jest piękna pogoda. Jeśli nawet obudziła się o wschodzie słońca (wcześniej nie mogłaby zauważyć że jest piękna pogoda) oznaczałoby to wedle relacji iż wyszedł najszybciej około 3,37. Jeśli niektórzy przynajmniej członkowie delegacji wychodzili w Warszawie o czwartej z domów gdzie czekały na nich podstawione samochody to dlaczego generał Potasiński tylko około dwadzieścia minut wcześniej od nich wyszedł z domu, gdy miał do pokonania 300 kilometrów i jazdę po Krakowie. Mógł jednak wyjechać później bo jest to najwcześniejsza możliwa godzina wynikająca z relacji żony. Byłby zatem w Warszawie, czy na lotnisku o czasie czy po czasie oficjalnego odlotu tupolewa. Jeśli czas wyjścia byłby późniejszy gen Potasiński przyjechałby wyraźnie po czasie odlotu. Dlaczego gen Potasiński nie wyjechał w piątek by zanocować w Warszawie? Dlaczego jego wyjście z domu jest niemal zbieżne z wyjściem z domu osób mieszkających w Warszawie jeśli miał do pokonania 300 kilometrów? Jeśli jazda była optymalna nie zdążyłby na samolot. Jeśliby jechał (prowadził szofer, lub generał) bardzo szybko, to byłoby to narażanie życia. Jednak nawet gdyby udało się tę drogę pokonać w dwie godziny (czy to możliwe?) że średnią prędkością 150 h czyli ze względu na przejazd przez tereny zabudowane zwykle znacznie szybciej niż ponad 150 h to byłby na miejscu (licząc czas do rozpoczęcia jazdy, przejazd przez Kraków i Warszawę) około szóstej. To pora optymalna w stosunku do oficjalnego wylotu tupolewa i nawet nieoficjalnie planowanego czasu wylotu 6.50. Dlaczego jednak generał Potasinski miałby dotrzeć na lotnisko znacznie później niż niektórzy członkowie delegacji? Skąd te dysproporcje? Czy możliwe jest aby jechał z maksymalną, niebezpieczną prędkością. Czy taka nieuzasadniona brawura w czasie pokoju przystoi poważnemu dowódcy, głównodowodzącemu wojsk specjalnych?]

27. O której GSZ rozpoczęli podróż na Okęcie? Skąd każdy z nich?[oprócz gen. Potasińskiego].

28. Czy GSZ udawali się razem na Okęcie? Jeśli tak to jakimi środkami transportu? Skąd udali się razem? [jak wyżej].

29. Czy przed wyjazdem GSZ na misję bądź w innym celu za granicę jest przeprowadzano rano odprawa? Czy było tak i w tych przypadkach?

30. Czy GSZ zgłaszali obiekcje wobec lotu jednym samolotem wszystkich GSZ? Gdzie są ślady tych obiekcji? Czy GSZ nie łamiąc przepisów mogli zgodzić się na taki lot zwłaszcza po „katastrofie” samolotu Casa? Czy jest sytuacja, także stan wojny w którym wszyscy głównodowodzący mogą znaleźć się w jednym samolocie? Od początku wynalezienia samolotów nie jest znana sytuacja w której całe dowództwo leci jednym samolotem. Także w wypadku krajów uboższych od Polski i mniej zasobnych w sprzęt wojskowy. Nie jest znana taka sytuacja także z czasów I, II ani innej wojny, także w przypadku zniszczenia zasobów lotniczych w toku walk. Dlaczego więc tym razem nastąpiła taka sytuacja?

31. Od kiedy GSZ wiedzieli że będą znajdować się w jednym samolocie? Czy wszyscy w jednym czasie tego się dowiedzieli? Jak przekazywana była ta informacja? Czy jest tego potwierdzenie w armii? Czy na ten temat odbywały się rozmowy GSZ, gdzie jest to odnotowane?

32. Wiadomym jest że prezydent nie był swobodnym dysponentem żadnego samolotu co wynika z informacji znanych od początku kadencji rządu PO- PSL, kolejnych ustaleń oraz dokumentów.

Jak się wydaje głównymi dysponentami samolotów wojskowych CASA byli GSZ. Czy są w tym względzie inne możliwości? Dlaczego GSZ nie zdecydowali się na lot samolotami CASA, jeśli to dodawałoby należytej godności i powagi wyjątkowej delegacji wojskowej? Czy mamy jakiekolwiek informacje co do ich decyzji odnośnie samolotów CASA, swojego wylotu i podziału delegacji wojskowej?

33. Czy wiadomo gdzie i kiedy GSZ wiedzieli o jednym samolocie?

34. Czy GSZ i inne czynniki mające wpływ na wylot rozważały ochronę niespotykanej i wyjątkowo newralgicznej delegacji jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego na różnych szczeblach stanowioną przez myśliwce? Czy są ślady takich rozważań, planów? Dlaczego nie zostały zastosowane? Czy jeśli podjęte zostały decyzje dlaczego zostały zmienione?

35. Kiedy miały miejsce wizyty dowódców w jednostkach wojskowych w ostatnich dniach przed 10 kwietnia lub włącznie?

Czy ich częstotliwość bądź stały pobyt były standardowe bądź było w nich coś odmiennego?

36. Oprócz podwyższonego stanu gotowości ( o ile) jakie wojsko podjęło zabezpieczenia i wdrożyło procedury w związku z planowanym wylotem wszystkich GSZ poza granice kraju?

37. Czy ekipa prasowa prezydenta leciała z dziennikarzami Jakiem czy też udała się jeszcze wcześniej do Katynia? Jakim środkiem transportu, z kim, kiedy dokładnie? Czy ekipa prasowa prezydenta spodziewała się wcześniej że nie poleci razem z prezydentem? Kiedy otrzymała taką informację, nakaz? Czy ekipa prasowa prezydenta była zdziwiona tym że nie poleci razem z prezydentem? Czy ktoś rozmawiał z nimi na ten temat, dziennikarze inne osoby? Gdzie obecnie przebywają osoby z serwisu prasowego prezydenta i czym się zajmują (o ile nie pełnią tej samej funkcji przy prezydencie Komorowskim) ?

38. T. Szczegielniak z kancelarii prezydenta twierdzi że obserwował wsiadanie delegacji do samolotu i odlot samolotu z delegacją z tarasu widokowego. Odległość z tarasu widokowego do płyty lotniska jest duża, około 100 metrów, nadto widoczność nawet o podawanej porze wylotu Tupolewa, przez oficjalne czynniki, po siódmej o tej porze roku jest słaba. Dlaczego minister kancelarii prezydenta, tak ważna osoba dla prezydenta, jeśli już wyjechał na lotnisko by pożegnać delegację przebywał tylko na tarasie widokowym? Czy należy rozumieć że przebywał tylko na tarasie widokowym z nikim się nie widział, z nikim nie rozmawiał i po przyjeździe na Okęcie wszedł na taras widokowy doczekał odlotu samolotu i odjechał?

Wedle informacji jednak taras widokowy był w remoncie. Czy to prawda że był w remoncie? Kiedy rozpoczął się ten remont, do kiedy trwał? Kiedy został zlecony? Jaka jest dokumentacja w tym zakresie (dotycząca remontu w tym i w innych miejscach na terenie Okęcia). Jak rozumieć należy w kontekście niedostępności tarasu widokowego relację T. Szczegielniaka?

39. Oprócz T. Szczegielniaka osobą, która twierdzi że odprowadzała delegację i prezydenta (tym razem widząc wszystkich blisko, niektórych wis a wis, z wieloma rozmawiając) jest Andrzej Klarkowski doradca prezydenta. W przeprowadzonym z nim wywiadzie w Naszym Dzienniku marzec b. r. i podobnym, nieco skromniejszym, wcześniejszym w TV Trwam natrafiamy na wiele niejasności, sprzecznych ze sobą informacji. Dlaczego mamy tylko informację trzech osób związanych z prezydentem (trzecia to minister Fotyga) o tym iż w taki czy inny sposób widzieli delegację, bądź przebywali na terenie Okęcia w oficjalnym czasie odlotu delegacji? Dlaczego powyższe relacje pojawiły się dopiero po niemal roku od tragedii?

40. Czy jakieś rodziny ( jakie, ile rodzin?) odprowadzały swoich bliskich, członków delegacji na lotnisko Okęcie? Czy przebywały także na terenie portu lotniczego, czy tylko „odwiozły” swoich bliskich. Dlaczego nie ma relacji członków rodzin odprowadzających? Czy należy rozumieć przez to że żadna rodzina nie odprowadzała swoich bliskich na lotnisko? Jeśli tak to dlaczego? Wśród członków delegacji było wiele osób wiekowych: rodziny katyńskie, Anna Walentynowicz, Prezydent Kaczorowski. Czy jest przyjętym zwyczajem że bliscy nie towarzyszą zwłaszcza starszym osobom?

41. Jakimi środkami transportu udawały się na lotnisko poszczególne osoby delegacji? Dlaczego nie jest to informacja publicznie znana 14 miesięcy po „katastrofie” smoleńskiej.

42. Z miejsca pozostawionego samochodu przez prezes Naczelnej Rady Adwokackiej panią Joannę Agacką Indecką wynika że jechała na Okęcie (z Łodzi) okrężną drogą. Dlaczego? Samochód nie był jednak zaparkowany na Okęciu? Dlaczego pozostawiła samochód nie docierając nim na Okęcie?

43. Spośród nielicznych relacji rodzin dotyczących wyjść bliskich z domu udających się na Okęcie jedna dotyczy aktora Janusza Zakrzeńskiego. Miał wyjść z domu po czwartej ( z osiedla Pod Skocznią). Dlaczego ta pora była tak wczesna?

Z tych nielicznych relacji można stworzyć obraz że członkowie delegacji udawali się na lotnisko Okęcie w nocy. Koresponduje z tym relacja A. Klarkowskiego, który twierdzi że przybył na lotnisko o 6.10, a generalicja była już tam dużo wcześniej.

Dlaczego członkowie delegacji udawali się na lotnisko pod osłoną nocy?

44. Czy skoro Janusz Zakrzeński wyszedł z domu po czwartej (czy należy rozumieć że do samochodu podstawionego przez organizatorów wylotu?) nie należy sądzić że była to pora obowiązująca dla członków delegacji? Można się spodziewać iż była ona jednakowa dla wszystkich, a przynajmniej dla „cywilów” i została przekazana przez organizatorów wylotu.

45. Kto powiadamiał członków delegacji o czasie wyjazdu z miejsca zamieszkania i jak uzasadniał wczesną porę? Jaka była podawana członkom delegacji spodziewana godzina wylotu?

46. Jak wiadomo między godziną czwartą i piątą rano, zwłaszcza porą zimową, jesienną i wczesnowiosenną przemieszczanie się po Warszawie i innych dużych miastach jest istotnie ułatwione w porównaniu do późniejszych godzin. Można zatem sądzić że niektórzy członkowie delegacji znaleźli się na Okęciu znacznie przed piątą. Dlaczego nie widzieli ich dziennikarze, którzy odlecieli o godzinie piątej? A jeśli widzieli dlaczego nie możemy nigdzie znaleźć ich relacji na ten temat?

Jeśli choćby niektórzy członkowie delegacji przybyli przed piątą, a nawet niedługo po czwartej, wpół do piątej dlaczego nie ma o tym wzmianek w relacjach dziennikarzy. Dziennikarze byli zawiedzeni iż nie przeprowadzą wywiadów z osobami z którymi na co dzień nie mają kontaktu. Dlaczego zatem nie robili wywiadów z członkami delegacji, którzy już byli na Okęciu? Jeśli zaś robili dlaczego o tym nie informują opinii publicznej i nie przedstawiają wywiadów?

Czy można sądzić że wszyscy członkowie delegacji, opuszczający domy o godzinie czwartej (po czwartej), jechali znacznie dłużej na lotnisko niż ma to miejsce w czasie większego ruchu i w konsekwencji byli po piątej? Jeśli taka sytuacja miała miejsce, jak ją wytłumaczyć?

O relacjach osób odwożących członków delegacji na lotnisko nic nie wiadomo? Czy takowe istnieją? Jeśli nie to dlaczego? Jeśli istnieją dlaczego nie są udostępnione opinii publicznej?

47. Jak wyglądała podróż członków delegacji spoza Warszawy (oprócz wzmiankowanej podróży Joanny Agackiej Indeckiej).

Czy (którzy z nich?) przyjechali do Warszawy w przeddzień? Gdzie nocowali w Warszawie? Czy w jednym miejscu zapewnionym przez „organizatorów wylotu”, czy w różnych miejscach?

48. Czy rodziny członków delegacji otrzymywały od nich esemesy po starcie samolotu, informujące że samolot wystartował? Nie wiadomo nic o żadnym takim esemesie. Czy możliwe jest że żaden z członków delegacji nie wysłał takiego esemesa? Jeśli tak, dlaczego odbyło się wbrew zwyczajowi gdzie zwykle pasażerowie po czasie startu informują bliskich za pomocą sms o bezpiecznym znalezieniu się w powietrzu (i analogicznie po wylądowaniu).

49. Jakie było wyloty z Okęcia od czasu Jaka z dziennikarzami do czasu oficjalnego odlotu Tu-154?

59. Czy w składzie personelu lotniska Okęcie zaszły w dniu 10 kwietnia 2010 jakieś zmiany w stosunku do ostatnich dni, w tym 7 kwietnia? Jeśli tak to jakie? Czy ewentualne zastępstwa pracowników (spowodowane na przykład chorobowym) różnią się ilością tych zastępstw od statystycznych danych Okęcia na ten temat?

60. Podawany czas wylotu Jaka z dziennikarzami to godzina piąta. Są tu jednak rozbieżności. Czy jest znany dokładny czas wylotu: godzina i minuta jednoznacznie potwierdzony? Dlaczego tutaj są rozbieżności jakich nie ma przy wylocie „zwykłego” samolotu pasażerskiego nie związanego z wyjątkowa sytuacją, jak to ma miejsce w przypadku Jaka z dziennikarzami?

61. Według raportu Millera nawigator Tu-154 miał wyjść z domu około wpół do piątej (polskiego czasu. Miller podaje w Warszawie czas rosyjski) . Tymczasem wspomniany pasażer Janusz Zakrzeński wyszedł z domu po czwartej, jak i przypuszczalnie znaczna część pasażerów „cywili” (wedle relacji rodzin w tym K. Doraczyńskiej) z założeniem podstawionego przez organizatorów transportu. Czy jest zwyczajem iż pasażerowie udają się bezpośrednio na lotnisko przed załogą?

62. Czy Komisja Millera, jej eksperci zapoznawali się z książką raportów Okęcia z dnia 10.04. 2010. Z raportu wynika że nie zapoznawali się? Dlaczego? Czy książka raportów była przedmiotem jakiejkolwiek analizy prokuratury? Jeśli tak gdzie są jakikolwiek ślady informacji o zainteresowaniu prokuratury książką raportów z dnia 10 kwietnia 2010.

63. We wspomnieniach rodzin, min. Doraczyńskiej, czy aktora Zakrzeńskiego, jest informacja że samochody służbowe mające je zawieźć przyjeżdżały o czwartej rano. W przypadku ilu konkretnie osób zawoziły je samochody? Jakie to były samochody, tzn. kogo będące własnością, czy przez organizatorów na tę okazję wynajęte, czy też stałe samochody służbowe? Czy były to mikrobusy czy samochody osobowe?

64. Jeśli w dostępnych nielicznych wspomnieniach mamy informację iż samochody podjeżdżały o czwartej wynika z tego że do każdej osoby przyporządkowany był jeden samochód. Jeśli byłyby to busy, to zabierałyby pasażerów kolejno i pierwszy pasażer wsiadłby o czwartej, drugi na przykład piętnaście po czwartej, trzeci na przykład czwarta czterdzieści, siódmy o piątej dziesięć na przykład. Jeśli były to samochody zabierające tylko jednego pasażera to dlaczego taka sytuacja miała miejsce? Czy zawsze tak jest że samochody mające charakter samochodów desygnowanych przez państwo polskie zabierają tylko pojedynczych pasażerów o jednej porze, czy to jest nie będący urzędnikiem państwowym członek delegacji, czy to jest minister w kancelarii prezydenta?

65. Czy to prawda że w noc poprzedzającą wylot do Smoleńska paliły się długo w nocy światła w wielu bądź wszystkich oknach pałacu prezydenckiego. Czy było wcześniejszym zwyczajem że prezydent Lech Kaczyński długo w noc rozświeca różne pomieszczenia pałacu prezydenckiego? Czy noc przed wylotem wcześnie rano nie była czasem w którym prezydent winien spać?Jak wytłumaczyć owe światła? Jeśli zaś nie jest to prawdą czy ta sprawa była badana i wyjaśniana przez pracowników pałacu prezydenckiego? Czy należy wiązać owo rozświetlenie pałacu ( o ile miało miejsce) z plotkami i insynuacjami zaraz po tragedii iż prezydent brał udział w libacji poprzedniej nocy i dlatego zaspał. Kto te plotki rozprowadzał?

66. Jarosław Kaczyński mówi że namawiał brata żeby jechał pociągiem, ale prezydent nie chciał bo miał umówiona wizytę na Litwie i spóźniłby się. Anna Pietraszek, która rozmawiała z ramienia telewizji na temat obsługi medialnej mówiła iż po godzinnej rozmowie namówiła ministra Stasiaka do podróży prezydenta pociągiem. Minister Stasiak przekona z kolei prezydenta. Jednak potem jak opisuje to A. Pietraszek „tak na niego wsiedli” że wrócił do lotu samolotem. W innym czasie Jarosław Kaczyński mówił że spodziewał się że brat pojechał pociągiem. Jak mógł się tego spodziewać skoro prezydent, jak wynika ze słów J. K. zdecydowanie wybrał podróż samolotem? Dlaczego są rozbieżności między tymi relacjami? Jeśli zaś relacja A. Pietraszek oddaje rzeczywistość to dlaczego prezydent był odwiedziony od lotu samolotem jeśli się na to zdecydował i przez kogo?

67. Wedle skąpych, ale oficjalnych informacji zepsuł się monitoring na Okęciu. Jednakże informacja o zepsuciu się monitoringu jest jedyną na ten temat? Dlaczego nie ma żadnej innej? Kto odpowiada za monitoring na Okęciu? Czy takie zepsucie monitoringu zdarzyło się już wcześniej czy pierwszy raz? (jednak o ewentualnej awaryjności monitoringu na Okęciu nie ma żadnych informacji). Jaka była przyczyna tego zepsucia się? Dlaczego nie jest podawane żadne wyjaśnienie awarii? Czy jest to kilka niezależnych od siebie systemów? Czy monitoring może zepsuć się w całym Okęciu gdy nastąpi awaria w jednym miejscu?

 

IV Lot 9 kwietnia

1. Dlaczego lot 9 kwietnia do Smoleńska/Katynia został utajniony przed opinią publiczną. Jaki był cel tego lotu? Kto go zlecił? Kto nadzorował? Jaki był skład załogi? Czy samolot lądował na lotnisku Siewiernyj? Jeśli tak to czy lądował od wschodu czy zachodu? Jakie były efekty tego lotu? Czy takie jak zaplanowano? Kto zaplanował? Jak wyglądała sprawa obsługi lotniska, jeśli według wcześniejszych i ostatnich danych rosyjska obsługa zamkniętego lotniska Siewiernyj została skompletowana na dzień 10 kwietnia? O udziale córki w tym locie (która uczestniczyła również w locie 10 kwietnia) wspomina ojciec stewardessy.







(Przypomnienie) Św. Maria Magdalena, najdłuższy przekaz, grudzień 2023/ (Przypomnienie) Co powiedział Pan Jezus w tych Orędziach o Smoleńsku.

 

+

Jak pamiętacie jeśli przez tydzień nie ma nowego przekazu powinien być przypomniany starszy. Teraz najdłuższa rozmowa ze świętą Marią Magdaleną z grudnia 2023







Około 10.32



Sobota, 2 grudnia



Mówi Maria Magdalena:

:)

Usypia Cię nieprzyjaciel abyś ze Mną nie rozmawiał. Wykorzystuje, jak widzisz, pogodę, Twoje osłabienie, chorobę Twej mamy, przeziębienie, która namieszała Ci w planach i też musisz tracić czas na podawanie jej jak i mycie wszystkich naczyń jest na Ciebie, a zepsuty jest bojler w kuchni. Gdyby nie właściciel, gdybyś od początku zdany był na siebie bojler ten 10 dni byłby już zamontowany i działał. Zostanie ukarany i aby nie było, że to przypadek, zostanie ukarany fizycznie przez Ciebie z tego powodu.

Miałeś przy okazji zobaczenia pewnego obrazu i obrazów spotkać się z rówieśnicą. Tak, to prawda, odebrałeś wtedy u progu wakacji iż nie pociąga Cię, ale lubisz ją nadal. I potrzeba Ci takiego towarzystwa. Gdybyście się regularnie spotykali przyjacielsko, towarzysko i jako dzieci Małej Trzódki byłoby tutaj pewne unormowanie. Tu zaś wchodzą ziemskie, ulotne pragnienia i potrzeby a także ciekawość. Jesteś ciekaw czy odbiór będzie taki jak u progu wakacji.

Wiesz, że chorowała. Teraz ma wyglądać trochę lepiej, choć jest pół roku dalej.

Z drugiej strony myślisz, że jak nadal nie będzie Cię pociągać, to spotkanie będzie trochę < częściowo nieczytelnie zapisane słowo. „niezręczne? C.P.>

:) Przemijalności tego świata. Jesteś flirciarzem i lubisz randki. Randka jest nawet dla Ciebie ( w pewnym sensie) ważniejsza niż pełny akt płciowy z kobietą.

Dlatego też masz przekazy. Gdybyś był „zwierzęciem” dla kogo bardzo ważny jest seks i chce go bezapelacyjnie, nie otrzymywałbyś ich.

Jest też faktem, że wolałbyś spacery i niewinne spotkania ze swą narzeczoną, rok przed tym nim osiągnęła wiek Julii Capuletti, spędzanie z nią czasu w czystości, lecz już miłości, niż gorące noce z tą rówieśnicą mimo iż i Bóg Ojciec i Jezus Chrystus i Duch Święty mówili, że byłoby to zdecydowanie powyżej przeciętnej biorąc pod uwagę małżeństwo zawarte w tym wieku, czy nawet grzeszącą parę.

To prawda, zastanawiałeś się bowiem wielokrotnie po co te informacje, które zachęcają jakby do grzechu?:)

Nie, Bóg nie zachęca do grzechu. One były po to abyś uważał aby nie doszło do grzechu, bo wzajemna fascynacja erotyczna byłaby tutaj bardzo silna, zwłaszcza w początkowym okresie, okresie w grzechu przez pół roku iż pragnęlibyście się <nieczytelnie zapisane krótkie słowo C.P.> ciągle i trwało by to taki czas przynajmniej.

Gdyby bowiem erotycznie byłoby „tak sobie” jak mówicie, czy nawet przeciętnie, to wtedy łatwiej mógłbyś się rozstać a i ona zniosłaby to lepiej,, choć gorzej niż Ty.

Dlatego te informacje i <nieczytelnie zapisane słowo C.P.> i dla ciebie prywatne były jako ostrzeżenia. Zrozumiałeś to niedawno i ja to potwierdzam.

-:)

-:)

Różne myśli przechodzą Ci przez głowę. Jednakże kilkudniowy grzech przerwany, bez powrotu do niego, nie spowodowałby utraty Łaski u Ciebie, zwolniony jesteś z winy. Miałbyś też „spokój na jakiś czas” jak mówicie. Lecz erotyczny amok trwający kilka miesięcy. Twoja Droga Boża.

- Dziwne to wszystko.

- Tak jak mówiła Trójca Przenajświętsza, gdyby nie było Twej przemiany i gdybyś chciał, Pan uczyniłby was mężem i żoną i już minęłaby rocznica ślubu.

- Dziękuję Mario Magdaleno za to pouczenie. Trochę jestem zaskoczony, że o tym głównie < Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> Jest też, że tylko Ty mówisz o sprawach erotycznych otwarcie jak Jezus.

- Cóż, wiadomo, że miałam doświadczenie seksualne bogate i ceniłam to sobie do czasu i nawet po nawróceniu przypomnienie bliskości zadbanego i pachnącego mężczyzny od razu trudno było mi sobie zbrzydzić.

Twoja rówieśnica lubi mężczyzn i ceni to co może dać mężczyzna. Żyje w czystości lecz gdy mężczyzna jej się podoba to chciałaby legalnej, lecz jego bliskości:).

- Czyli na przykład Faustyna i Natalia Tułasiewicz nie prowadziłaby takich rozmów ze mną?

- Zwłaszcza św. Faustyna. Natalia rozmawiałaby z Tobą gdybyś był zakochany prawdziwie, to rozmawiałaby z Tobą i o pocałunkach gdyby były, bo ona całowała się namiętnie z narzeczonym co jest w jej zapiskach, lecz to był narzeczony. U Ciebie jednak nie powinno być namiętnych pocałunków na etapie narzeczeństwa. Lecz Ty będziesz miał nowe a przez to święte ciało. I poczeka sobie ono spokojnie:) na poślubną noc.

- Dziękuję Mario Magdaleno.



- Zróbmy przerwę.

Zrobisz mamie śniadanie.

Zasnęła. To też jeden z Twoich kłopotów. Zaśnie kiedy zechce i jak masz coś z relacji z nią to masz dodatkową, czasową mitręgę.

Choroba zaś jest też z jej winy. Przeziębiła się z nieodpowiedzialności, wyszła bowiem w szlafroku otworzyć drzwi kominiarzowi. A jest tak u was, że aby otworzyć drzwi trzeba wyjść na balkon, czyli na otwarte powietrze.

Oczywiście nie pomyślała ani nie pomyśli, że nie powinna tobie robić przede wszystkim kłopotu. Twój czas jest bardzo ważny. Ma przywilej Twej opieki i przebywa u Ciebie. Nie powinna tego przywileju w żaden sposób nadużywać.

Wczoraj też zasnęła gdy miałeś jechać do mnie, na mszę, do kościoła pod moim wezwaniem. Mówiłeś o której musisz wyjść. Trzeba by stwierdzić, jak mówicie: „ Że ma to wszystko gdzieś”. Liczy się ona i chce być coraz bardziej doceniana im jest starsza a to jak widzi ją Bóg i święci, Niebo, nie ma znaczenia.

No, dość o tym.

Jednakże miałeś plan wyjazdu na sobotę. Czy pod Krzyż, czy nawet nie, miałeś jechać, tym bardziej, że jest niedziela a więc czas w którym poza przekazami i ewentualnym umieszczeniem ich, nie możesz pracować.

- Dziękuję Mario Magdaleno.

- Zrobiło Ci się < nieczytelnie zapisane słowo. C.P > i źle. Do tego dołącza się dysfunkcja organizmu.

-:) Często w naszej relacji dołącza się Twoja zmysłowość. Ba, przecież Alicja Lenczewska była łagodnie karcona przez Naszego Mistrza, że chce go dotknąć, ucałować, realnie przytulić. Zmysłowość nie znaczy erotyzm i <nieczytelnie zapisane słowo C.P> nie musi oznaczać pożądliwości, lecz to prawda. To, że byłam piękna i silna, do tego wyjątkowa w świętości sprawia, że chcesz mi składać hołd a zmysły grają tu rolę. Ponieważ nie kochasz mocno, Bóg, mimo wszystko, „za wysokie progi” dla Ciebie:) gdy idzie o zażyłą relację. Człowiek święty, do tego kobieta piękna i mocna, przy tym nie tracąca swej kobiecości, to Ci wystarczy...?;)

Nie do końca jednak. Zastępuję Jezusa, lecz jestem po to by prowadzić Cię do niego.

Jak na początku był Jezus, tak teraz jestem ja. Jest bliski czas Golgoty Kościoła, Mistycznego Ciała Jezusa. Jezus jest na Krzyżu. Niedługo Zmartwychwstanie i przyjdzie sądzić. Lecz przedtem będzie Krzyż na Niebie.

Przychodzę więc ja, ta która byłam pod Krzyżem, wasza Patronka, którą mnie nie uczyniliście, choć cieszę się poważaniem w waszym kraju, także gdy idzie o kościoły, które są pod moim wezwaniem.

Jestem zatem jako ta, która była pod Krzyżem, obok św. Jana jedynego apostoła i Niepokalanej.

I ta, która jest waszą Patronką a przyszła do was w czasie waszej potęgi.



:)

Poleciłam abyś zajrzał czy mama już się obudziła po podaniu jej porannej herbaty i pierwszego lekarstwa, bo mogło się tak wydawać, jednak ona nadal śpi. Owszem, dobre to dla zdrowia i szybszego wyleczenia, lecz jak mówiłam jest kwestia nieodpowiedzialności względem Twoich obowiązków Bożych.

Gdybyście byli osobno to po pierwsze mogłoby nie dojść do tego przeziębienia bo byłaby gdzie indziej i mieszkała inaczej, po drugie gdybyś przyjechał podać jej śniadanie, wiedziałaby, że za dwie godziny pójdziesz, czy nawet szybciej i musiałaby się zdyscyplinować.

:)

My w Niebie znamy stan duszy człowieka, gdy tylko Bóg zechce abyśmy poznali. I to jest jak błysk, i już wiemy. Zatem i ja znam stan duszy Twej mamy a o Matce Bożej czy o Bogu tutaj nie musimy mówić. Nie ma tu omyłek. Co ktoś myśli o sobie czy jakie ma odczucia nie ma znaczenia.

Czy Jezus nie groził nawet Twej mamie odejściem z tego świata i to kilka lat temu? Potem była kwestia dwóch kawalerek, tam gdzie na początku zamieszkałeś.

Potem zaś byłeś w dwóch miejscach i przez to sytuacja była jakby unormowana, lecz ileż razy wyjeżdżałeś tam gdzie byłeś sam, nieplanowanie, na skutek scysji z mamą. I tak miałeś jechać lecz nie w danym momencie a musiałeś robić to nagle.

- Jak bardzo upodobniłaś się do Jezusa.

- To tajemnica. Upodabniam się coraz bardziej, po ludzku. Zaś jestem kobietą, niewiastą i tylko człowiekiem. Mogę rozmawiać z Tobą, widzisz mnie jak tę Marię Magdalenę, którą poznałeś dzięki „Poematowi” i dzięki przekazom do Ciebie. Niewiastę z temperamentem, która dużo mówi, jest inteligentna, potrafi zrugać i nawet dała ci dawniej lanie na pośladki niejako i groziła drugim laniem, jeszcze w lecie.

Bóg stosuje wiatr do wełny jagnięcia. Wiadomo (Bogu) jakie są Twoje potrzeby i jestem ja, bo taka święta jest Ci teraz potrzebna.

-:)

- Dziękuję Niebu i Tobie. Lecz takie staranie o mnie. Dlaczego?

- Wiadomo kim masz być, zatem i starania potrzebne, bo jest z Ciebie, niestety, trudny orzech do zgryzienia.

- (:

-:)

No, głowa do góry.

:)

Chciałeś zapytać dlaczego wczoraj było tak marnie. To, że źle się czułeś to pół biedy, ale duchowo.

Nieprzyjaciel wykorzystuje każdą okazję a i co do mnie robi coraz większy opór i nie chciał abyś w spokoju był w tym kościele pod moim wezwaniem. Wykorzystuje to o czym mówiliśmy.



Mówisz, że marna jest Twoja duchowość, skoro masz za przyjaciółkę ziemską niewiastę, tą z grzechem pierworodnym jak i z nią rozmawiasz a nie z Matką Bożą.

Znałyśmy się. Byłam jej bardzo bliska, wspierałam też, co możesz poznać w „Poemacie”.

Masz za przyjaciółkę, przyjaciółkę Matki Bożej. Także dlatego jestem. O wszystkim Bóg pamięta i wszystko czyni     p r e c y z y j n i e.

- Droga Mario (Magdaleno)

:)

- Taki mój stan iż Twój niebiański uśmiech odczułem, teraz mi wystarczy.

< Nieczytelnie zapisana pierwsza połowa zdania, pięć słów C.P> i daje Ci to Bóg abyś z nim obcował.

Popatrz, wiesz iż Fulla Horak miała swą przewodniczkę po świecie Nieba. Św. Magdalena Barrault. Nazywała ją piękną panią. I Ty myślałeś najpierw po tytule iż chodzi o Matkę Bożą. Gdy przychodzi święta z Nieba ludzie myślą czasami czy to nie Matka Boża.

Upodabniamy się do niej, my niewiasty i do Jezusa.

- Po Zmartwychwstaniu Ciał choć będzie wiadomo kto niewiasta kto mężczyzna, lecz przecież nie będzie oznak płci. Nie będziecie patrzeć ludzkimi oczyma. < tzn. takimi jak mamy dzisiaj C.P>Tak jak Adam i Ewa. Jak słusznie pomyślałeś, kiedy biegali nago po raju byłoby śmieszne gdyby Adamowi trzęsło się przyrodzenie a Ewie piersi.

I było mówione iż oczami ludzkimi nie moglibyście ich zobaczyć, jak byli w Raju.

Jest u Ciebie skłonność do Adoracji kobiecego ciała i czynienia ją sobie boginią. Dlatego także dostaniesz dziewczę za narzeczoną i żonę, bo kobiece wdzięki będą u niej w zaczątku, zwłaszcza w okresie narzeczeństwa i będziesz mógł skupić się bardziej na duchu, na jej oczach, ustach, twarzy, włosach, kochanej już dla ciebie głowie, już w czasie narzeczeństwa, kochanych dłoniach, które z czystością będą spoczywać w Twoich, lecz i tu potrzebny jest umiar:) by nie przekroczyć tego co dopuszczalne jest w narzeczeństwie.

Będziesz w niej widział człowieka i cieszył się człowiekiem. Człowiekiem rodzaju kobiecego, jak zwykłeś mówić.

- Tak, Twoja rówieśnica od Ciebie usłyszałaby słowa jakich nie słyszała od swego męża w młodości, czy potem jakich nie słyszała w ogóle gdyby była żoną czy choćby tylko kochanką.

Lecz jak Ci było przekazane, tak jak Ty jej mówiłbyś, czy innej kobiecie, gdybyś był nią zafascynowany, nie mówiłby nikt, lecz było Ci też przekazane iż to było w czasie jej młodości, jej pierwszy męczyzna, mąż. I ponieważ było to w młodości < nieczytelny zapis C.P> są bardzo ważne. Zatem odbierała to jako ważniejsze jak jej mąż mówił niż gdybyś to mówił teraz, choć równoczenie odbierałaby to jako piękniej powiedziane ale to byłoby w różnym odbiorze a w emocji serca <nieczytelne dwa słowa C.P> ( teraz) mniej silne, choć z jej strony i uczucie i radość (jeśli małżeńska) byłaby duża z posiadania Ciebie i Twej bliskości.

- Będzie miała dyskomfort, że dużo o niej.

- Cóż, jest dużo o osobach, które są Ci bliskie.

Pan odnosi się do tego co jest wokół Ciebie, zwłaszcza gdy jest to z większym natężeniem.

- A ja podobałbym Ci się gdybym był w Twoim życiu, gdy byłaś młoda, przed nawróceniem?

- I Tak i nie. Lubiłam mężczyzn młodych, lecz doświadczonych. Musiałabym Cię poznać. Lecz mimo mych dobrych cech pamiętaj, że zło gościło we mnie i mogłabym Cię zranić. Owszem, podświadomie szukałam dobra, ale też podobnych do siebie. Ty jako mężczyzna nie szukałeś nigdy użycia. Zatem mogłabym Ci sprawić ból gdybyś mnie bliżej poznał.

Po nawróceniu zaś, jak wiesz, nie było żadnych mężczyzn, nie było małżeństwa, był jednak wybranek serca, mój Mistrz.

Zatem gdybyś był podobny jak w młodości jeśli doszłoby do naszego romansu < oczywiście przed nawróceniem Sw. Marii Magdaleny> to raczej z powodu kaprysu, mojego kaprysu. Po tym zaś prawdopodobnie byłbyś zraniony i dodatkowo mógłbyś mieć złamane serce.

- Och to lepiej, że znam Cię teraz.

- O tak, nie byłam aniołem dobroci. Takie kobiety, jak ja byłam, szukają mężczyzn zdecydowanych by je posiąść. Nie szukają romantycznych czy sentymentalnych, jak siebie wolałeś określać.

„ Nie płacz kiedy odjadę” lub „spotkamy się znów za rok” jak było w piosenkach. W takich klimatach, jak mówicie, nie gustowałam. Nie wiesz co to jest kobieta rozwiązła. Dla romantyka jak Ty. < Nieczytelnie zapisany sens zdania ale jest dokładnie taki, że romantyk jak otrzymujący przekazy uważałby wchodząc w interakcję z Marią Magdaleną przed nawróceniem, że pod jego jego wpływem zmieni się na korzyść i to byłaby dla niego pułapka C.P>.

- Czyli dałabyś mi w kość przed nawróceniem?

- Sam byś sobie dał, bo ty byś szukał mnie przed nawróceniem, ale tak, dałabym Ci w kość. Jeśli byłbyś taki jak gdy byłeś młody.

:) Całe Niebo się śmieje. Jesteśmy ponad takie tematy lecz i w Niebie jest poczucie humoru, zatem śmiejemy się.

- Kobieta myśli, że niedobry mężczyzna stanie się dobry dzięki niej. Masz trochę cech kobiecych i myślisz podobnie. Lecz zwykle to tak nie działa. Rozwiązła kobieta, choćby z natury była dobra, ma w sobie diabła. On bowiem dziesięciokrotnie chętniej wchodzi w ciało i ducha kobiety niż mężczyzny. Tak jest od Adama i Ewy. I tak z nienawiści do Niepokalanej. Za to, że jest Niepokalaną częściej mści się na was kobietach. Na was, to znaczy żyjących i na nas kobietach zwłaszcza od czasów Chrystusa.

- Rączki całuję, po staropolsku, piękna Pani z Nieba.

- Wtedy ich nie zabiorę jeśli po staropolsku, czyli choć kierowane do niewiasty będące tylko gestem < tzn bedące gestem doceniającym kobiecoś ale bez erotyzmu, w tym sensie C.P.>

:)

Wytrzymaj chłopcze, już niedługo niewiasta, która Cię ukoi. Będziesz szczęśliwy trzymając za rękę swą ukochaną podczas spacerów jak i teraz byłbyś szczęśliwy, choć tu Twój wiek przeszkadza i samopoczucie aby była taka jak będzie.

Najlepszy dla Ciebie wiek choć będziesz miał tyle lat co Chrystus gdy zaczął nauczać a ona będzie bliska wieku Maryi podczas zaślubin.

- Bogata rozmowa Mario Magdaleno <nieczytelnie zapisane słowo „ w zastępstwie” ? C.P> Jezusa.

Dobrze, że mam Ciebie i mogę jak z Nim rozmawiać o wszystkim.

- Tak jestem blisko Jego Serca, że mogę rozmawiać, jak z Tobą o wszystkim oczywiście biorąc pod uwagę, że jestem tylko stworzeniem <nieczytelnie zapisane dwa słowa C.P> poza tym co doświadczyłam do śmierci mam od Niego.

- Piękna Pani z Nieba.

- Trochę kumpela jak powiedziałeś, jednak prowadzę Cię do Jezusa i nie pozwolę na rzeczy, które mogą Cię od niego oddalać. Jednak przyjaciółką i kumpelą w tym sensie, że pogadać z nią można o wszystkim.

- Chwała Panu Mario Magdaleno.

- W tym ciele zatem wszystko co by Cię spotkało z Nieba to by nie było do końca to, jakbyście powiedzieli. Nie żałuj zatem niczego, dostaniesz młode ciało, choć nie 20- letnie <nieczytelnie zapisane słowo C.P.> wystarczająco młode i < nieczytelnie zapisane słowo C.P> Cię pokocha.

- Dziękuję Panu, Niebu i Tobie Mario.

- Cieszę się Tobą. Tak, z przyszłości.

- Ale to będzie droga krzyża.

- Tak, lecz w tym krzyżu dostaniesz też i ziemskie godne słodycze bardzo silne bo takie Ci będą potrzebne i wsparcie Twej młodziutkiej żony.

Pożycie wasze będzie przerastać intensywnością ludzkie pożycie choć będą też okresy postu i wyrzeczeń.

- To znaczy chyba też iż będzie trudno i takie ukojenie też dlatego <nieczytelnie zapisane słowo C.P>.

- Jak o tym mówiłam wyżej. Będziesz żył.. do utraty tchu z <nieczytelnie zapisane słowo C.P> fizycznych działań. W swej pracy w dowodzeniu i karaniu i związanych rzeczach i do utraty tchu w miłosnych zmaganiach:).

- Chwała Tobie Chryste.



(pauza)



Zrobiłeś śniadanie mamie i sobie drugie, wyszedłeś. Jesteś poza domem w ciepłym miejscu gdzie może usiąść każdy gdy coś zamówi:). Tak jak Pan powiedział. Powinieneś w ciągu dnia wyjść dwie godziny a dzień jest krótki.

Dziękuj Jezusowi za wszystkie dobrodziejstwa i za ten komfort, że możesz zatrzymać się poza domem kiedykolwiek potrzebujesz. Jezusowi i ludziom dzięki którym to możesz.

Choć teraz miałeś powiedziane żeby zrezygnować z potrzebnego zakupu bo ceny były „kosmiczne” jak to mówicie. Możesz zapłacić drogo i za nocleg lecz musi być to w pewnym ustalonym < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> Pajda chleba ze smalcem, jak o tym było w prasie iż na jarmarku we Wrocławiu kosztowała 20 złotych. Tego typu ceny nie wchodzą w grę.

- Tak Mario Magdaleno a tu będę musiał podjechać bo to było przypadkiem po drodze.

- Siedziałeś kiedyś z Jezusem w kawiarni, teraz siedzisz ze mną:)

- Z Tobą jest miło Mario Magdaleno i jesteś kobietą, więc pasuje:) ale Jezus..

- :) Jak Jezus był dla apostołów, tak potem nie było go już na ziemi i w ciele nawet Zmartwychwstałym.

Teraz Jezus jest czasami tylko w rozmowie z Tobą.

Drugi człowiek:) to jestem Ja.

- Nie spodziewałem się Mario Magdaleno.

- To co miałeś duchową wizję to nie obawiaj się. To było z Nieba ode mnie. Tak to dostałeś jak od Jezusa od mego niedoskonałego odbicia naszego Pana i Mistrza.

(pauza)

Tak, nawet w kawiarni gdy rozmawiasz z kimś z Nieba muszą być zachowane pewne zasady. I najpierw dokończenie naszej rozmowy a potem rzeczy związane z przekazami.

- Z jednej strony niecierpliwię się aby przyszłość mej przemiany nastąpiła szybko, z drugiej nie.

-:) To naturalne. To trud, większy niż teraz, to cierpienie, nie ze względu na siebie, lecz na innych, choć ze względu na siebie duchowe. Trud też fizyczny, mimo nadnaturalnych sił. I wiesz iż musisz mieć gotowe na co czekają Twoi czytelnicy, czytelnicy Twych przekazów.

- :) Chcesz żebym usiadła naprzeciw Ciebie. Skoro rozmawiamy jestem blisko, jednak tak odczuwasz. Obecności jak Jezusa nie będzie takiej. To Bóg, a ja jestem tylko stworzeniem i to grzesznym (grzech pierworodny). Co do tego iż Fulla Horak fizycznie odczuwała <Nieczytelnie zapisane słowo. Fulla Horak mogła rękami zbadać fakturę habitu sw. Magdaleny Barrault czy innych też. Kazała jej, czy innym też stawać na przykład w oknie aby wiedzieć czy zasłoni światło jak żywy człowiek i czy nie będzie jak duch. C.P> świętą Magdalenę Barrault. Pan Jezus daje różne dary, poza tym taki kontakt może mieć ktoś kto jest czysty. Zauważ też iż to była jej płeć, ja zaś jestem niewiastą.

- Rozumiem Magdaleno.

- Jeszcze co do tego słowa. Niewiasta to ta która nie wie. Jednak to słowo jest < nieczytelnie zapisane słowo. C.P> przez cześć oddaną Matce Bożej. Oczywiście znaczenie nie jest słuszne, choć Niewiasta, Matka Boża nie wiedziała co to grzech, więc sens i tu jest. Lecz sens „ nie wie” , oczywiście w innych rzeczach nie jest trafny w stosunku do kobiety, która kocha Boga. Mówicie też jednak „samochód” a on sam nie chodzi, tylko sam jeździ. I przyjęło się samochód. Mówicie „Najświętsza Panna” a przecież Matka Boża wedle prawa miała męża. Nie chcecie też zawsze mówić „Najświętsza Dziewica” aby niewinne dzieci nie dopytywały się co to jest „dziewica”.

- Dlatego jest tak, że Magdaleny, które znałem były one ładne, były dorodne, zdarzyła się nawet bardzo ładna, lecz nie piękna ale przecież były dorodne, ładne, wszystkie brzydsze od Ciebie.

-:) No pomyśl, może ja tak sprawiłam, za moją to intencją. Niech będą ładne, dorodne, to im wystarczy. Piękne być nie muszą.



Musisz iść, w domu przygotować późne drugie danie, dać mamie podwieczorek.

Jeszcze jak Bóg da dzisiaj będziemy rozmawiać.

- Dziękuję kochana Mario Magdaleno. Chwała Tobie Chryste.



Kontynuacja 22.45

Znów Ci się mama sprzeciwia. Z nieodpowiedzialności zachorowała. Mówi iż coś ją w piersiach boli a takich objawów zwykle nie ma. Ty bardzo się źle czujesz od stałej choroby a ona nie weźmie lekarstw jak proponujesz, nie jesteś lekarzem mówi. Do lekarza się nie wybiera, mówisz prywatnie, do specjalisty. No i będziesz musiał „dreptać” koło niej żeby poszła. Oczywiście nie musi iść tylko będzie zawieziona. Jednak powinno by tak, że jest wizyta domowa a z tym jest problem. Jesteś zmęczony na koniec dnia i wczoraj i dziś szczególnie źle się czujesz. Twój organizm nie przyjmuje w pewnym sensie niczego co zjesz. To znaczy przyjmuje z oporami i gdy <nieczytelnie zapisany fragment C.P > źle się czujesz.

Wydawało Ci się, że potrzebujesz koktajlu i to ci dobrze zrobi, koktajl z kefiru i mrożonych owoców (dostałeś tylko truskawki), ale nawet on sprawia, że Twój organizm stawia opór.

- Tak jest święta Mario Magdaleno i nie rozumiem czy to wzmaga się choroba, czy to skutek zappera, tzn walki z chorobą. Nie wiem co się dzieje w środku.

- Lekarze tu zawodzą. Gdyby wykonywali to co do nich należy byłbyś zdrowy.



- Sprawiła Ci nowy ból sprawa z Ukraińcami a właściwie kilka spraw, ale szczególnie jedna. Nowa dla Ciebie.

Tak, nie spodziewałeś się takiej sytuacji, to znaczy ignorowania przez media, państwo, w tym nowo wybrany Sejm, takich zagrożeń.

Czyż jednak marszałek Sejmu darmo nazywa się Hołownia i jak powiedziała doktor Kulińska iż ukraińskie „Nasze słowo” napisało o tym, że to nasz człowiek. I to organ mniejszości ukraińskiej w Polsce. <Oczywiście tej przed napływem Ukraińców do Polski. Podaję dla porządku, na wszelki wypadek, bo wszystko się może już pomylić C.P>.

Zatem pierwsza osoba w Polsce to wnuk banderowca Mychajło Dudy, druga, marszałek Sejmu, o nazwisku ukraińskim Hołownia, jest przedstawiany przez „Nasze słowo” jako ich człowiek. Nasze słowo” dotowane z pieniędzy Polaków (podatników) wielokrotnie pisało rzeczy za które powinno być zdelegalizowane. Jest antypolskie nie od dziś jak i cała mniejszość ukraińska w Polsce.

Co się już dzieje, po tym coraz bardziej widzisz jak jesteś potrzebny.

Wszystko się już urzeczywistnia. Kiedyś wydawała się groźna mniejszość niemiecka. Cierpienie Polaków jednak przyjdzie ze wschodu.

- Mam wrażenie Mario Magdaleno jakby państwo polskie było atrapą, od dawna, lub od początku lat 80- tych.

I mam wrażenie, że taką atrapą nie było w latach siedemdziesiątych, choć byliśmy pod protektoratem Rosji. Gorzej było w latach osiemdziesiątych, lecz tego jeszcze nie było widać. Lecz jeszcze gorzej było w latach 90- tych, choć pozornie przyszła wolność. Na przykład cyganie rumuńscy. Dlaczego byli wpuszczani. Granice nie były otwarte, nie byliśmy w UE ani w NATO, były cła. A oni wjeżdżali jak chcieli i na przykład we Wrocławiu było koczowisko. I pozwalano na to. Za komuny by takie koczowisko usunęli a ich z kraju wydalili lub aresztowali i wsadzili do więzienia jeśliby przekroczyli granicę nielegalnie. Wjeżdżali też jak chcieli, tak zwane Ruski handlujący na bazarach. A wiadomo było, że i broń można od nich było kupić i cokolwiek.

W latach siedemdziesiątych nie było możliwe aby broń od jakiegoś cudzoziemca kupić na bazarze, karabin maszynowy z wiadrem naboi a nawet jak się ktoś pokręcił rosyjski granatnik.

- „Szczęścia w domu nie znalazł bo go nie było w Ojczyźnie” – znasz słowa z poematu waszego wieszcza. Teraz ten wieszcz w królewskim mieście jest zawłaszczony przez Ukraińców, którzy kpią sobie z Polaków tam robiąc swoje mityngi. Do tego w mieście typowo turystycznym, najważniejszym pod tym względem w Polsce. A jednak są tu codziennie i nawet dwa razy dziennie.

Czyż nie powinieneś złamać ręki, która podpisem wyraziła na to zgodę i jemu podobnym?

Jak kto sobie pościele tak się wyśpi.

Mówisz o atrapie. Można tak powiedzieć, lecz dla porówniania, czy ojciec rodziny, który się nie szanuje, nadto upija się, bije domowników i wynosi rodowe srebra nie jest atrapą ojca? Zaś sąsiedzi, którzy mówią iż to rodzinne sprawy i dla wygody nie widzą w tym problemu czyż nie są podobni do waszych rodaków, którzy widząc zło, równocześnie nie widzieli problemu?

Czyż gdy Donald Tusk z KLD kiedy zostali nazwani aferałami i zostali odrzuceni w głosowaniu i nie weszli do Sejmu, bo był już wtedy 5 – procentowy próg wyborczy, a potem niedługo później, już jako PO odnieśli wielki sukces w wyborach - czyż postawa polskiego społeczeństwa była odpowiedzialna?

Nie była i nie jest. Ni maluczkich ani elit intelektulanych, uczelnianych, które doszły do takiego stanu iż sami się eksterminowali „szprycami”. Jeśli sami się przetrzebili na uczelniach i zrobili sobie krzywdę nie używając rozumu i nie weryfikując, to czego można się po nich spodziewać dla kraju.

Atrapa – tak, lecz atrapa zrobiona przy pomocy ludzi i braku <nieczytelnie zapisane słowo C.P.>braku odpowiedzialności za naród i państwo.

Jeśli Czechy nie są atrapą państwa ni Węgry, nie musiała być taka Polska.



:)

Głuptas

- Wiem czemu Mario Magdaleno i to nie dotyczy tej rozmowy co wyżej.

- Mówił Ci to Jezus, mówiłam ja (i nie tylko).

Głuptas z Ciebie. I chłopiec i głuptas jak mówię.

- Ee...

-:)

Jesteś inteligentny i wnikliwy co nie znaczy, że nie możesz być chłopcem i głuptasem i równocześnie przewyższyć wielu polskich mężczyzn gdy idzie o to jakimi są mężczyznami.

- Tyle rozmawiamy, dziękuję. Zastępujesz Jezusa.

- Właśnie zastępuję Go i trzeba nam rozmawiać. Chcesz a równocześnie jest to wysiłek, więc..

-:)



- Mario Magdaleno, żeby mocno kochać, trzeba mieć w sercu taką potrzebę kochania. Ty sama ją miałaś, jak powiedział Jezus, potem przeniosłaś to na dobrą stronę, skierowałaś. Lecz to było w Tobie.

- Ty zaś, chcesz powiedzieć, nie masz takiej wielkiej potrzeby kochania.

To co radością napełniało Twe serce nie było kochaniem lecz to Ci Pan zabrał i już nie odczuwasz tej radości.

- No właśnie miałem jedną radość, głęboko nabierałem powietrza w pierś i na myśl o tym czułem, że żyję.

- :)

Jesteś Sprawiedliwością Boga Ojca. To jest dla Ciebie radością. Samo zadanie zaś jest trudne i Bóg sam nie raduje się, że to stać się musi. Słusznie zatem abyś i Ty się nie radował. Dlatego zabrał ci tę radość z przelania krwi.

Jest to obowiązek wynikający z tego kim jesteś (będziesz), ale przykry obowiązek to znaczy < „odczujesz” ? C.P > jak przykry, bo nie może być inaczej. Równocześnie będziesz wypełniał Wolę Ojca i odczuwał tę subtelną radość. Jednak przyci < nieczytelnie zapisana druga część słowa „ przyciśniętą” ? „przyciemnioną”?. W każdym razie w tym sensie C.P> przez przykrość obowiązku.

- A czy nie dawałbym bardziej rady kiedy radość tę miałbym?

- Sługa Boży nie może mieć radości z przelania krwi, zwłaszcza niewinnej, tę zaś miałeś.

To droga krzyża, a droga krzyża nie jest drogą przyjemności kiedy wypełnia się Wolę Bożą. Będziesz miał swe radości, lecz zadanie taką radością nie jest. Mimo, że w jego konsekwencji odzyskacie utracone ziemie.



- Droga Mario Magdaleno.

- Zanudza Cię Maria Magdalena? (Śmiech)

- Wiesz, że nie.

- Rozmawiamy i rozmawiamy.

- A ja jestem śpiący i < nieczytelnie zapisane słowo, może „zmęczony”. C.P>

- Faktycznie źle się czujesz, lecz dobrze kiedy przekaz ma dodatkowe utrudnienie, w tym zmęczenie wynikającego ze stanu zdrowia i innych jeszcze rzeczy.

- Podobało mi się jak dzisiaj sobie przypomniałem, czytając „Poemat” jak przy ostatnim spotkaniu z Łazarzem, gdy już nie ma z nim kontaktu, tak jest chory, Jezus mówi, że nie uzdrowi, ale żeby ufały. Marta płacze, ale Ty patrzysz na Jezusa jak zahipnotyzowana, nie rozumiesz, ale chłoniesz Go, sam nie wiem jak to określić.

- To prawda, nie rozumiałam, ale wierzyłam przez miłość. Nie mogło mi przyjść do głowy, iż Jezus pozwoli mu umrzeć, mogąc go uzdrowić, aby potem go wskrzesić. Co się w moim sercu działo. Nie było jednego uczucia, lecz Jezus był < nieczytelnie zapisane słowo C.P> i nie płakakałam słuchając co mówi.

Wierzyłam w co <nieczytelnie zapisane dwa słowa C.P>

Wiedziałam, że ma umrzeć i nie chodziło o wiarę w jego życie po śmierci i Bożą Łaskę tu. Wierzyłam.

- Wbrew logice.

- Wbrew logice i nie wiedząc w co konkretnie wierzę. Wierzyłam Jezusowi.

- Wy kobiety umiecie kochać.

:) Chciałbyś być kobietą?

- Nie.

- To dobrze.

:)

- Moja przewodniczko.

- Jestem dla Ciebie bo jestem dla Polaków. Byłam dla Polaków od kiedy wiecie, zaś teraz jestem szczególnie dla Ciebie jako Patronka Polaków, choć nieuznana jako taka. Jestem bo jesteś Gniewem Boga Ojca i kimś kto jest uprzywilejowany przez Naszego Mistrza.

Widzisz, nie darmo obraz przedstawiający mnie, olejną kopię włoskiego obrazu masz na ścianie, na czołowym miejscu. Po mojej prawej stronie jest św. Faustyna i po lewej święta Rozalia Celakówna. Mój obraz dałeś w środku ze względu na jego wartość materialną. Pan Bóg chciał abyś go kupił w jesieni 2019. Odwlokłeś to bo ten wydatek wydawał ci się duży. W końcu kupiłeś obraz po trzech kwartałach. Staniał zresztą, ale i tak był wielokrotnie droższy niż oleodruk ze świętą Faustyną i oryginalny szkic zrobiony przez rysownika – świętą Rozalię Celakównę.

- Święta Faustyna najwięcej się za Ciebie modliła i dziwiłeś się nawet, że ja jestem na czołowym miejscu, ale stało się to jako zapowiedź mojej roli w Twoim życiu.

- Zaczęło się od Jezusa i na końcu jesteś Ty, która Go znałaś, byłaś pod krzyżem i byłaś najbardziej kochająca ze znających Go.

Jesteś jak Joanna D`arc, mogłabyś stanąć na czele wojsk.

- Nie trzeba przypominać, że miałam w sobie krew Amazonek. Moja przodkini, która była Amazonką dowodziła oddziałem Amazonek:).

- Była ładna?

-:) (Śmieje się). Owszem była ładna. Duża, silna i dorodna. Miała <Nieczytelne słowo C.P> orzechowe warkocze do bioder, które w czasie bitwy zaplatała i umieszczała pod hełmem.

- A więc włosy miałaś i po niej. Można rzec iż geny po przodkach.

- Tak.

- A o moich przodkach z tych czasów nie wiem.

- Byli wojownikami jak Iz. Różne były ich umiejętności i zalety, także wady.

- Masz całą daną historię Polski jak na dłoni święta Magdaleno jeśli Ci potrzeba.

- Dowiadujecie się coraz więcej, ostatnio i dla Ciebie był prezent odnośnie Biłgoraja. Świeżo po moim przekazie. < W prasie świeże info archeologiczne odnośnie gęstego zaludnienia Biłgoraja i okolic w czasach starożytnych. C.P.>.

- Co zrobić święta Mario Magdaleno z tym księdzem kustoszem?

- Cóż, siłą się go nie zmusi a i w przyszłości nie użyjesz jej wobec księży. Cóż można zrobić jak w Polsce szukający prady są osamotnieni. Nie ma tu wsparcia kościoła, mediów, intelektualnych elit, sprzeciwu Polaków a nawet czołowi vlogerzy zajmujący się różnymi sprawami tym nie są zainteresowani. O jednym z nich mówiłam zresztą.

- Wszystko to ma znaczenie przy przelewie krwi. Narodowi, który ma starożytną historię, którego święta wybiera tylko w swoim objawieniu, święta spod Krzyża. Narodowi gdzie Matka Boża objawia się i mówi, że tu będzie Sąd Ostateczny, gdzie Matka Boża sama ogłosiła się Królową Polski, gdzie królowa realnie odrzuca pociski oddziałów bolszewickich, kartacze, w głąb terytorium wroga, do 30 km, ranią i zabijają – trudniej zrobić krzywdę.

To wszystko jest ukrywane, marginalizowane, niedopuszczane do myśli ludzkiej itd.

- Każdy za to odpowie. Nic nie będzie bez uznanej winy i tutaj nie było.

Lecz tak się stało aby prawda wyszła w Czasach Ostatecznych. Prawda nadal tłamszona, znienawidzona, zwycięży. Tak, prawda o Bogu, Kościele który zatriumfuje, jak i prawda o Polsce.



Na tym kończymy.

Tym optymistycznym akcentem.

To co zgodne z Bożą Wolą zawsze jest optymistyczne dla tych co Boga się boją, a piętnem dla tych co się Go nie boją.



Błogosławię Polakom, wszystkim Twoim dobrodziejkom i dobrodziejom. Ja, Maria Magdalena też o was pamiętam.

Błogosławię wszystkim co byli wczoraj pod Krzyżem Nowego Jeruzalem i tym co będą dzisiaj, jak i czytelnikom otrzymywanych przez Ciebie Orędzi. Że < nieczytelny fragment, cztery słowa C.P> ode mnie, tym samym moje błogosławieństwo ma dodatkową siłę sprawczą.

Amen.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno.

Dziękuję.

- :)

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)





...........................



Przypomnienie – kwiecień 2019

Co powiedział Pan Jezus w tych Orędziach o Smoleńsku?


( Opracowanie dotyczy wszystkich przekazów o Smoleńsku, to znaczy od października 2016 do końca lutego 2019)


Tytułem wstępu

Pan Jezus mówił do proroków, którzy otrzymywali w tamtym czasie Orędzia, między innymi do Anny Argasińskiej i Adama Człowieka o zamachu na Delegację już 10 kwietnia 2010 wieczorem i niedługo później.

Otrzymujący te (opracowywane tutaj) przekazy miał zresztą z tym problem na początku, problem z Orędziami danymi na ten temat Adamowi Człowiekowi i Annie Argasińskiej, bo w odbiorze uczestników tak zwanego śledztwa obywatelskiego, które uznało inscenizację katastrofy na Siewierny, sugestia zamachu dotyczyć miała zamachu na samolot z kompletną Delegacją wraz z załogą w liczbie 96, zamachu dokonanego tuż nad czy tuż przed lotniskiem Siewierny, (na podejściu do lądowania), zamachu w niejasny sposób spowodowanego, którą to wersję promował minister Macierewicz i zespół parlamentarny i wydawało się, że to jest w Orędziach Adama Człowieka, Anny Argasińskiej. Jednak tylko wydawało się.


Otrzymujący przekazy też nie od razu przekonał się do wersji inscenizacji katastrofy samolotu na Siewierny czyli podrzucenia tam gotowych już szczątków jakiegoś samolotu, samolotowego złomu, potem częściowo podrasowywanych itd. Długo to weryfikował.  Nie wykluczał takiej możliwości  wprawdzie już od maja 2010, gdy się zetknął z takimi przypuszczeniami, czy nawet przekonaniem, bo uczciwy i niezależny człowiek nie mógł tutaj wykluczyć żadnej wersji wobec tego, że to wszystko nie trzyma się kupy, ale prawdziwie wersję inscenizacji na Siewierny uznał jako pewną, bezdyskusyjną, udokumentowaną dopiero rok później, a i wtedy już nie wystarczała mu wersja, że wszyscy Delegaci wlecieli do Rosji, zostali skierowani na inne lotnisko i tam zabici. Zwrócił uwagę na Okęcie. Oczywiście to powinno być na początku, Okęcie, ale tak toczyło się śledztwo obywatelskie inscenizacji smoleńskiej i Okęcie było w głównym jego nurcie przynajmniej częściowym tematem tabu. (Drugą przyczyną było to, że na ten temat mieliśmy mniej materiałów niż z Siewierny).

Jednakże słowa Pana Jezusa i innych osób z Nieba,  do Adama Człowieka zwłaszcza przez Anioła Polski nie mogły kłamać.

Gdyż zamach był na Delegację i oczywiście był także w wersji inscenizacji na Siewierny zwanej również maskirowką.  Zatem słowa iż nastąpił atak na samolot z Delegacją  na terenie Rosji, a nawet w Smoleńsku nie były nieprawdziwe bo nie mogły być nieprawdziwe w przekazie z Nieba. Tyle, że w samolocie nie było całej Delegacji a około połowa  pasażerów wraz z załogą z liczby 96, a atak nastąpił w Smoleńsku, tyle, że na drugim lotnisku Smoleńsk Jużny(j) (południowy). Siewierny(j) (północny). Podać inne informacje, to znaczy o inscenizacji na Siewierny a tym bardziej, że część osób została zabita w Polsce, w wojskowej części Okęcia i powiedzieć wiele innych rzeczy, tego nie mogli powiedzieć Pan Jezus i Matka Boska i Anioł Stróż Polski. Otrzymujący te Orędzia i Adam Człowiek i Anna Argasińska nie mający zapewne pojęcia o inscenizacji (zresztą 10 kwietnia wieczorem i niedługo później nie miał jej prawie nikt, a w każdym razie te informacje nie były udostępniane) pomyśleliby, jak powiedział Pan Jezus, że domieszał się tutaj szatan, a i sam biskup Dzięga nie mógłby dać nihil obstat na Orędzia poprzez Adama Człowieka.


Dopiero mogło się to stać gdy Pan Jezus zaczął o tym mówić do kogoś kto na tym zęby zjadł i poświęcił do roku 2016 blisko trzy tysiące godzin.

Teoria” inscenizacji na Siewierny była w nim od dawna ugruntowana, wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tego czy cała Delegacja wleciała do Rosji, w ogóle nie wyleciała z Polski czy część wleciała do Rosji a część nie i czy wszyscy zginęli, część, w jakich proporcjach i co było kryterium.

Pan Jezus zresztą powiedział do otrzymującego przekazy iż jego działania tutaj, aktywność obywatelska i patriotyczna, a także narażanie się wtedy i konkretne zagrożenie życia w sierpniu 2011 w związku z danymi wtedy w Internecie ważkimi i unikalnymi opracowaniami na ten temat, miały wpływ na otrzymanie przez niego przekazów w ogóle. Na jakiekolwiek tematy. Nie była to przyczyna decydujące wedle słów Pana Jezusa ale była istotna.

========================

Pan Jezus nawiązał do inscenizacji smoleńskiej już 14 października 2016 czyli piątego dnia otrzymywania Orędzi. (Nie licząc krótkiego okresu od lutego do Wielkanocy 2015 przerwanego z winy otrzymującego przekazy). Wspomniał Pan wtedy o inscenizacji 10 kwietnia i mgle okęckiej. Wydawało się wtedy, że Pan Jezus akceptuje tę „teorię”, ale nie było to jasne i otrzymujący przekazy nie spodziewał się, że Pan Jezus powie coś więcej na ten temat a zwłaszcza, że tyle i aż tak, dodatkowo bardzo wiele i zasadnicze rzeczy w pierwszym już Orędziu na ten temat czyli 24 X 2016. Nie mógł się tego spodziewać tym bardziej, że przecież do Adama Człowieka mającego wizje, do Anny Argasińskiej  Pan Jezus mówił ogólnie o zamachu. Otrzymujący przekazy zresztą wykłócał się wtedy z Panem Jezusem, jak to widać w tym pierwszym obszernym Orędziu gdyż Pan Jezus przedstawiał inną wersję dotyczącą nie samego przebiegu wydarzeń, ale roli i działania Rosji i działania żydów niż nieudany sługa Jezusa w ciągu tych lat ( a i wcześniej przed Smoleńskiem) doszedł.

W pierwszym więc Orędziu zatytułowanym „Orędzie Jezusa Chrystusa 24 X 2016. Smoleńsk. Delegacja wylądowała (awaryjnie) na lotnisku Smoleńsk Jużnyj” <Oczywiście Orędzia ze strony Pana Jezusa nie mają żadnych tytułów. Są pisane ciągiem i nie oddzielane tytułami C.P>  Pan Jezus powiedział, że:

-  Rosja jest nadal wielkim złem. „ przefarbowali się, ale nadal chcą roznosić swoje błędy i podporządkować sobie Europę Zachodnią”.

- „Wszystkim dotyczącym Smoleńska kierował rezydent GRU w Polsce. I że on przygotowywał inscenizację na Siewierny we współpracy z Polakami i Rosjanami.”

Rezydent GRU to główny przedstawiciel tego wywiadu na dany kraj.

W tych krótkich słowach Pana Jezusa nie tylko została potwierdzona inscenizacja na Siewierny, ale trop poszedł w stronę Polski, jednakże głównym działającym tu okazał się szef rosyjskiego wywiadu wojskowego na Polskę.

- Potwierdził Pan Jezus, że wylądował samolot z Delegatami na lotnisku Smoleńsk Jużnyj. Jednakże doszło do awarii podwozia wykonanej w Warszawie przez Izrael, który ma specjalne prerogatywy na Okęciu. Ale prerogatywy Izraela są i po to aby Rosja mogła wykonywać podobną dywersję.

Rosja chciała dokonać zamachu w Polsce na przywódców wszystkich państw by w atmosferze chaosu narzucić Europie swoją władzę. Jak wiemy do tego nie doszło bo poza dawnym układem Warszawskim nikt prawie na pogrzeb nie przybył i jak również wiemy tłumaczono to wybuchem wulkanu, prawdopodobnie uruchomionego bronią geofizyczną.

- O hangarze na Okęciu co do którego odkryto iż część Delegatów musiała w nim przebywać i to, że został krótko po 10 kwietnia całkowicie zniwelowany Pan Jezus powiedział wtedy m. in. „Służby Rosji są dobrze zakamuflowane gdy idzie o wojskowe polskie sprawy. Zakulisowo trzymają tutaj duży nadzór. Owe szokujące rzeczy, o których ty i inni słyszą, o mafii w wojsku, to jest to przestępcza organizacja pod nadzorem GRU.”.  W późniejszych jednak Orędziach powiedział na ten temat więcej.

- Antoni Macierewicz jest agentem GRU i masonem, zaś Jarosław Kaczyński agentem fsb dawniej KGB.

- Zaś Lech Kaczyński była agentem Izraela i USA i po to aby go uratować wymyślono nagłą wizytę na Litwę. Wtedy Pan Jezus nie powiedział jednoznacznie czy go uratowano, ale sugerował, że nie.


Trzeba zauważyć , że Pan Jezus w Orędziach o Smoleńsku, ale nie tylko, w tych przekazach  odwołuje się do myślenia. Nie chce podawać wszystko na tacy i mówić tu tylko ex katedra. Tak by chciało wielu. Ty nam powiedz, Panie Jezu, te trudne rzeczy, a my sobie to poczytamy.

W znacznej części Orędzia o Smoleńsku opierają się na zadawaniu pytań, a nie byłoby to możliwe bez wiedzy je otrzymującego.

- Pan Jezus wyjaśnił też pobyt i działania generała Petreusa. Byli po to aby monitorować i obserwować sytuację, była to także manifestacja wobec służb Rosji, ale nie mieli zamiaru w żadnym razie temu przeciwdziałać ani ostrzegać Polaków.


Już 26 X w Orędziu Smoleńsk Uzupełnienie Smoleńsk to dzieło szatana. Niektórzy zostali zabici w Polsce

- Pan Jezus powiedział o tym iż niektórzy z Delegatów zostali zabici w Polsce.

- „Smoleńsk jest dziełem szatana. Jako taki wymaga modlitwy, pokuty i zadośćuczynienia Bogu za grzechy.”

- Pan Jezus wskazał na oczywiste naprowadzenia, które były dostępne dla tych, którzy chcieli docierać do prawdy. Hangar na Okęciu jako miejsce zbrodni w Polsce, ale i na przykład uprowadzenia Agaty Indeckiej poza Okęciem.

- Pan Jezus sprostował iż przekaz Matki Bożej (do innego wizjonera) nie podawał iż wszyscy zginęli w Smoleńsku. Przekaz Matki Bożej nie może podawać błędnych informacji. Poza tym Matka Boża nie chciał i nie mogła podawać dokładniejszych informacji na przykład tego, że niektórzy zginęli w Warszawie.

- . „Niektórzy zostali zabici w Polsce. I nie było jednej delegacji, ale loty do Rosji były”.


Podsumowując: Pan Jezus w dwóch przekazach oddalonych od siebie o dwa dni, a przede wszystkim w pierwszym powiedział i potwierdził najważniejsze rzeczy, ogólne, dotyczące 10 kwietnia 2010. Ponieważ wśród osób śledztwa obywatelskiego, które zgadzały się co do jednego, czyli inscenizacji na Siewierny, były różne wersje wydarzeń Pan Jezus jednoznacznie pokazał, która z nich jest właściwa. Dla porządku jeszcze raz przypomnę te wersje (jeszcze raz ponieważ czyniłem to nieraz pod przekazami).


Zatem największa grupa osób obstawała przy tym, że wszyscy wlecieli do Rosji, lecz kilkoma, przynajmniej dwoma samolotami ( nie jednym tupolewem jak nam podano do którego wpakowali się wszyscy), mniejsza iż nikt z Polski nie wleciał do Rosji. Najmniejsza grupa iż zamach dokonał się w Polsce i Rosji, część Delegatów wleciała do Rosji część została „Zniknięta,” najprawdopodobniej zabita w Polsce.


Pan Jezus potwierdził  zatem wersję wydarzeń tej grupy, przy której obstawało najmniej osób obywatelskiego  śledztwa.


W skrócie raz jeszcze: Pan Jezus powiedział iż:

- Delegacja wylądowała awaryjnie na lotnisku Jużynyj, a awarii dokonano w Polsce rękami służb Izraela./ Nie było jednego samolotu, ale loty do Rosji były./ Niektórzy Delegaci nie wlecieli do Rosji ale zostali zabici w Polsce. Jest to związane z hangarem na Okęciu, ale nie tylko./ Rosja chciała dokonać zamachu na wszystkich (o ile to się uda) przyjeżdżających na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego./

Jarosław Kaczyński jest agentem FSB(KGB) a Antoni Macierewicz GRU./ Generał Petreus który był tuż przed Smoleńskiem w Polsce wraz z dużą grupą ludzi to wojskowa masoneria. Obserwowali, monitorowali ale nie mieli zamiaru ingerować, czy temu przeszkadzać, bądź ratować Delegatów. Taką masonerią wojskową innego rodzaju jest też GRU./ Lech Kaczyński był agentem Izraela i USA i po to aby go uratować wymyślono nagłą wizytę na Litwę. (na dopytanie wtedy czy go uratowano Pan Jezus zaznaczył iż przyśnił się otrzymującemu przekaz jako zmarły).


Do Smoleńska wrócił Pan Jezus 15 lutego 2017 przy okazji zamieszczenia Orędzi z 24 i 26 października. (do kwietnia nie były zamieszczane wszystkie a tylko niektóre). Pan Jezus powiedział też iż niechętnie mówi  o Smoleńsku bo „czyż Bóg jest od tego, aby rozplątywać to co splątały służby nazywane przez was specjalnymi.

Nie moje dziecko, Bóg nie jest od tego, ale gdy taki brak ducha jest w ludziach i brak chęci służenia ojczyźnie, a jesteście moim narodem umiłowanym to Bóg przychodzi i interweniuje.”


Powiedział też Pan Jezus o Smoleńsku, że gdyby ci którym niewygodne są te Orędzia o Smoleńsku chcieliby zrobić krzywdę otrzymującemu przekazy ujawni więcej.


Następne było Orędzie na 10 kwietnia 2017. Tutaj Pan Jezus nie zdradzał nowych rzeczy jednak zwrócił się do Polaków. Ci którzy w sprawie Smoleńska „zamiatają sprawę pod dywan” pomagają szatanowi. Dotyczy to także mediów katolickich. Polacy chowają głowę w  piasek w tej sprawie a Jezus nie chce tchórzy w Niebie. W ostrych słowach mówił Pan, że Polacy uważają się za obywateli a chowają głowy w piasek jak niewolnicy. Prawda o Smoleńsku będzie jednak dokładnie wyjaśniona przez ludzi z pomocą Nieba. Nie pomoże zatarcie śladów i śmierć wielu nawet świadków nawet.  A stanie się to gdy Chrystus będzie uznany za Króla Polski. Polacy zaś nie tylko nie dojdą Smoleńska bez Intronizacji  wedle Woli Jezusa (czyli wedle tego jak chciał przez Rozalię Celakównę), ale zginą.

- Pan Jezus zapytał też Polaków czy nie uważają, że hańbą jest jeśli 10 kwietnia nie będzie choć najmniejszej pikiety mówiącej o tym, że destrukcja samolotu przy Siewierny jest fikcją? ( Takiej pikiety nie było ni w roku 2017 ni 2018 ni 2019).

- Przypomniał Pan, że Jarosław Kaczyński jest agentem FSB (KGB) a Antoni Macierewicz agentem GRU. a Polacy wobec takiej sytuacji tym bardziej chowają głowę w piasek. Oto siódma rocznica Smoleńska a Macierewicz i Kaczyński najbardziej „gardłujący” przeciw Rosji są jej agentami.


Do Smoleńska wrócił Pan Jezus w sierpniu 2017 mówiąc iż  na otrzymującego przekazy chciał dokonać skrytobójczego zamachu Antoni Macierewicz z powodu informacji  o nim zawartych w przekazach a także jeszcze ze względu na czasy śledztwa obywatelskiego gdzie otrzymujący przekazy m.in. zarzucił mu kłamstwo. Powodem jest jednak przede wszystkim mściwość, urażone ego. Prywatna sprawa człowieka nie zamach sprawców smoleńskich. Jest to zaś możliwe teraz bo jest ministrem wojska, przedtem takich możliwości nie miał. A ma tu znaczenie żydowska mściwość wymienionego.

Pan Jezus przypomniał, że jeśli wrogowie Polski w związku z Orędziami o Smoleńsku zechcą otrzymującemu przekazy zrobić krzywdę to ujawni więcej.

Pan Jezus powiedział więc, że:

- W samolocie, który wylądował na Jużnyj była ponad połowa Delegacji włącznie z załogą. Ci co wylądowali na Jużny przeżyli awaryjne lądowanie.

- Do Rosji wleciał samolot Jak (Jakowlew) a za sterami siedział generał Błasik. „Oto jak prawda miesza się z kłamstwem” (Wiemy bowiem jak rosyjska strona i jej pudła rezonansowe w Polsce uporczywie sugerowały albo wprost twierdziły, że generał Błasik był w kokpicie tupolewa albo może i sam przejął stery). Była tam generalicja, ale nie cała – generał Potasiński i i admirał Karweta zostali zamordowani w Polsce. W Polsce został też pochwycony Płażyński. Samolot ten został zestrzelony i wszyscy w nim zginęli. „Generalicja wystartowała później od reszty Delegacji. Dowiedziała się o niebezpieczeństwie i chciała się ratować. Dowiedziała się już poza granicami Polski.”.

Delegatów (niektórych) zabito w hangarze na Okęciu gdzie sprowadzono ich podstępem pozorując to zamachem terrorystycznym ogłoszonym 9 kwietnia wieczorem, zawalono tunel. I są tam ich zwłoki. Nie wszyscy, którzy znaleźli się w hangarze zostali zabici.

- Z Okęcia oprócz „prezydenckiego” Tupolewa poleciał Jak generalicji ( i jak oficjalnie wiadomo Jak z dziennikarzami) i także z Okęcia wyczarterowany samolot Embrier. „Nim leciał m. in. Antoni Macierewicz, posłanki Szczypińska i Kempa i inni „ocalali”.

Pan Jezus dopowiedział iż wszyscy z tupolewa, który wylądował awaryjnie na lotnisku Smoleńsk Jużnyj zostali zamordowani. Wrak tupolewa został zezłomowany. Dorzucano z niego potem szczątki na Siewierny, ale mniejszość „wraku” jest z zezłomowanego tupolewa.

Pan Jezus przypomniał iż gdyby nie był planowany zamach na otrzymującego przekaz to by nie ujawniał nowych rzeczy.

- Film „1,24”: Ścieżka dźwiękowa na nim jest prawdziwa i zanotowała prawdziwe zabijanie ludzi. Nie ma to jednak miejsca na Siewierny. Wśród tych osób zabijanych nie było jednak Lecha Kaczyńskiego. /Pan Jezus mówi o tym być może także dlatego, że były osoby wśród odsłuchujących ścieżkę filmową, które twierdziły, że były tam słowa typu „Ubijaj jewreja <żyda> „ i chodziło o Lecha Kaczyńskiego, inni twierdzili, że o Wassermana.  Otrzymujący przekazy tego nie słyszał, jednak nie miał możliwości odsłuchać tego na jakimś sprzęcie, który pozwala tego typu rzeczy wydobywać.  Słuchał na początku na gorszym, a nawet gdy potem na lepszym to nie usłyszał nic więcej niż w początkowym czasie.[Co było cytowane]. Jednakże to już winna być rzecz badań Centrum Smoleńskiego, która zbada to profesjonalnie lub zleci zbadanie filmu jakiejś firmie. Więc otrzymujący przekazy usłyszał na początku i potem nie usłyszał nic więcej bądź nie był pewny usłyszanych słów: Ale bezdyskusyjnie jest: (Po polsku, z polskim akcentem .” Patrz mu w oczy! Uspokój się!”.  Po rosyjsku „Dawaj gnata tuda!” . „Nie ubijawajtie  nas”! – wykrzyknięte najprawdopodobniej przez Polaka. Cicha komenda po rosyjsku „Ubiwat!”. Potem strzały i syrena./

- Prezydenta Kaczyńskiego nie było także wśród Delegacji na Jużnyj i na Okęciu. Miał zostać ewakuowany z Litwy przez CIA i Mosaad, ale Rosjanie przechytrzyli i go zabili.

- Maria Kaczyńska była w delegacji Tupolewa. „Wiedziała, że musi być ewakuowany. Nie sądziła, że jednak, że i ją spotka śmierć.

- Nie zabito Kaczorowskiego i Nurowskiego. Byli agentami Rosji.  Nie znajdowali się w Tupolewie.

Wassermana zabito.


W sierpniu również, w przekazie z piętnastego Pan Jezus powiedział iż Polacy powinni na podstawie dotychczasowych informacji i miłosiernej pomocy Pana Jezusa sami analizować i traktować to jako fundament.

Kilka dni później powiedział Pan Jezus, że Polacy zwrócą uwagę naprawdę o Smoleńsku dopiero jak się nimi potrząśnie.

10 listopada 2017 padły słowa: „kłamstwo smoleńskie trwa a Polacy nie chcą myśleć. Nie trzeba tu zmysłu detektywa. Wystarczy tylko kojarzyć fakty i pokazane pozy medialne i nie przechodzić nad nimi do porządku dziennego”.


27 grudnia 2017 na koniec roku powiedział Pan Jezus, że Jego dzieci nie chcą słuchać o Smoleńsku, tego co Pan Jezus mówi. Pewnych rzeczy chcą ( w przekazach) a pewnych nie. Zaś prawda musi być pokazana światu choćby taka jaka jest wiadoma a można było zrobić więcej. Przypomniał Pan Jezus, że bez wyjaśnienia prawdy o Smoleńsku nie może być pełnej Intronizacji. I aby wziąć to wszystko do serca.


28 i 29 XII powiły się nowe pytania i odpowiedzi dotyczące Smoleńska. Pan Jezus oczekiwał badań i analiz na podstawie swoich dotychczasowych słów a skoro tego nie było „zmuszony” był wobec bierności narodu wybranego mówić kolejne rzeczy.

- Odnośnie postaci Janeczka, oficjalnie szefa ochrony prezydenta i podejrzeń iż ten był postacią fikcyjną, Pan Jezus powiedział iż powinna to badać grupa ludzi reprezentująca różne środowiska, także z tytułami naukowymi. Zbadać wszystko co jest możliwe do zbadania i postawić tę wątpliwość przynajmniej w Internecie.

- Są jeszcze ludzie z oficjalnej Delegacji ( czyli 96 włącznie z załogą) których Rosjanie nie zabili. Było ich niewielu. (Oprócz wymienionych Kaczorowskiego i Nurowskiego). Ale Ci wszyscy, których Rosjanie nie zabili są agentami Rosji, do tego wiarygodnymi i wiernymi.

- Powodem milczenia rodzin smoleńskich nie jest szantaż. Pieniądze (państwowe) biorą i ci których bliskich zabito i ci których bliskich nie zabito.

- Rodziny odwiedzały tych swoich bliskich, których nie zabito. Służby innych państw o tym wiedzą.

- Ci, którzy zostali skremowani to po to aby zatrzeć ślady gdyby okazało się, że w grobie nie ma ofiary.

- Ci którzy twierdzą, że uczestniczyli w ekshumacjach to ich zmarli nie zostali skremowani, spopieleni.

- Ekshumacje przeprowadzane przez obecną władzę (czyli rząd PiS)  nie mają na celu dobra Polski i Polaków. Chodzi o pozyskanie wiedzy a każda władza chce wiedzieć jak najwięcej.

- Dwa dowody Merty to fabrykacja dowodów na zamach. Dowód nadpalony czyli zginął w Smoleńsku. Drugi dowód był wypadkiem przy pracy.

- Lech Kaczyński podczas sławetnej wizyty w Gruzji gdzie miałaby być rzekoma scysja z pilotem woził w samolocie broń.

- Ci których Rosjanie oszczędzili nie są w Rosji. „. Na świecie jest wiele pięknych miejsc. Rosjanie nie mają do zaproponowania swoim agentom, którzy przeszli na emeryturę tylko Rosji.”


Na początku stycznia Pan Jezus zaznaczył, że Smoleńsk przyszedł na Polaków także dlatego, że są ludem starożytnym z długą tradycją i osiągnięciami i dlatego, że są narodem wybranym. Wybranym także ze względu na to, że przodek Pana Jezusa urodził się na ziemiach polskich (lechickich) na Warmi (o czym była mowa już wcześniej poza Orędziami o Smoleńsku).


11 stycznia (2018) Pan Jezus powiedział:

- Że poseł Deptuła został zamordowany w Polsce.

- O fałszerstwie, zamianie, czarnych skrzynek.

- Badane były czarne skrzynki z tupolewa, który wylądował na Jużny, zostały zmanipulowane, ale nie w całości. Jeśli samolot lądował bez wysuniętego podwozia to parametry będą przypominać w niektórych aspektach to co się działo oficjalnie na Siewierny.

- Był niewielki pożar w sytuacji gdy Tupolew lądował na Jużnyj bez podwozia, Na pomoc przyszli „przebierańcy” udający służby ratownicze. Pasażerowie niczego nie podejrzewali. Cieszyli się, że żyją a potem puszczono gaz.

- Pan Jezus przypomniał iż nie wszyscy Delegaci byli w tym samolocie dlatego jest tak różny stan zwłok po „katastrofie”. Osobno został zabity gen. Potasiński osobno adm. Karweta, którego mundur starano się upozorować jako mocno zniszczony po katastrofie jakby go wciągnął wirnik samolotu.

- Okazuje się jasna reakcja posłanek Szczypińskiej i Kempy w Katyniu. Podano, że wszyscy Delegaci lecieli jednym samolotem i wszyscy zginęli a one też leciały samolotem ( wyczarterowanym embrierem). Nie przestraszony był A. Macierewicz, ale gdy wiadomo, że jest agentem GRU i człowiekiem Rosji jest to zrozumiałe.

- Gdy chodzi o rozdział Delegacji. Embrierem ocaleni, Tupolewem zabici, to był ten planista nad którym się zastanawiano  w śledztwie obywatelskim. Ci których nie udało się dopasować do odpowiedniego samolotu zamordowano w Polsce na Okęciu i poza nim.


Następnie Pan Jezus mówił o Smoleńsku 26 lutego. Tutaj wobec wątpliwości o życie Jadwigi Kaczyńskiej do 17 stycznia 2013, w wcześniej po 10 kwietnia 2010 i przypuszczeń o jej śmierci nawet w marcu 2010, Pan Jezus rozgraniczał gdzie jest działanie Jezusa a gdzie ludzi. „Nie Jezusa jest działanie w obnażeniu szatańskiej mistyfikacji a ludzi. Jezus może pomóc. Jeśli będzie tutaj wykonana praca ludzi Jezus może pomóc w różnoraki sposób, także potwierdzić lub zaprzeczyć”. Jeśli nie ma tej pracy ludzi nie winien tego czynić.


Jasny jest tu wniosek, który już na podstawie słów Pana Jezusa można było wyciągnąć wcześniej jak i później, że gdyby była wykonywana praca ludzi opierająca się na dotychczasowych Słowach Pana Jezusa na temat Smoleńska, czego Pan Jezus oczekiwał, to byśmy wiedzieli już więcej.


Czwartego marca (2018) była kolejna rozmowa o Smoleńsku.

Powiedział w niej Pan Jezus, że nie może zdradzać szczegółów otrzymującemu przekazy bo gdyby je znał i publikował nie mógłby mieszkać w Rzeszowie i musiałby być ukryty przed ludźmi. A z nim musiałaby pojechać jego mama. Musiałaby to być cudowna Boska interwencja bo takiej pomocy ni środków od ludzi by nie dostał.

- PiS posiada kompletny materiał  z telewizji nagrywanych 10 kwietnia od pierwszych wejść na antenę. (Przypomnę, że w materiałach tych są bardzo duże braki. To co jest dostępne przeciętnemu obywatelowi iw Internecie i było, to są materiały od dziewiątej rano, a pierwsze wejścia na antenę w tvp Info i innych kanałach 24 h były od szóstej rano.)

- Co do osoby, która mówi na filmie „1,24”  „Patrz mu w oczy!” i „Uspokój się!”, na pytanie czy to pilot Protasiuk powiedział Pan Jezus, że można to rozpoznać po głosie i po pierwsze powinna to zrobić rodzina, po drugie są próbki głosów pilotów.

- Tomasz Merta ( wobec snu jego córki, który by to mógł z pozoru podważać) został również zabity.

W tym Orędziu znowu Pan Jezus przypomniał, że Bóg nie może wszystkiego zrobić za Polaków czyli na ten temat zdradzać, potwierdzać, zaprzeczać co się da i jak się da. Jezus oczekuje współpracy, której nadal nie ma.


Na ósmą rocznicę Smoleńska Pan Jezus powiedział, że „Kraj nie może iść ku dobrej przyszłości jeśli nie będzie ukazana Polsce i światu szatańska zbrodnia i krzywda, którą wam uczyniono.

Bez mówienia o Inscenizacji przez wielu Polaków i nacisku „zwykłych” Polaków nie będzie pomyślności dla Polski ni jej bezpieczeństwa.”.

Podkreślił aby jego dzieci pamiętały.

Co do ukazania światu krzywdy to było możliwe już kilka lat temu. Otrzymujący przekazy kilka razy poruszał ten temat i chciał tutaj działać, nie było jednak tutaj zainteresowania i odzewu innych maskirowczyków. Chodziło przede wszystkim o nawiązanie kontaktu z rodzinami amerykańskich ofiar WTC 2001, z osobami, które zajmowały się tym problemem w USA i poza nim, a także innymi osobami i środowiskami zajmującymi się operacjami fałszywej flagi na świecie. Docieranie także do mediów na świecie, szczególnie tych mniejszych, niezależnych i próbowanie zainteresowania tym. Z tego co wiadomo nic takiego do dzisiaj nie ma miejsca.


Trzeciego lipca (2018) Pan Jezus złożył konkretne i wyraźne życzenie. Chciał aby założono Centrum Smoleńskie, placówkę, która jawnie się tym będzie zajmować i jawnie zbierać informację z siedzibą w Rzeszowie.

Przypomniał, że Smoleńsk musi być wyjaśniony bo czas się zbliża, a wyjaśnienie Smoleńska ukaże też prawdę o Izraelu, „pokaże jak wielkim jest wrogiem Polski jako państwo”.

- Każdy kto kłamie o Smoleńsku staje po stronie wrogów Polski. Kłamią także wszystkie media katolickie.

- Pan Jezus powiedział też o szczegółach jak winno wyglądać Centrum Smoleńskie i na jakich zasadach ma działać.


28 lipca Pan powrócił do sprawy Stowarzyszenia i Centrum Smoleńskiego i powiedział, że ani otrzymujący przekazy, ani osoba, która miała kierować od strony ekonomicznej zakupem budynku i innymi potrzebnymi rzeczami nie są odpowiedzialne za powołanie Stowarzyszenia  i Centrum. One mają wyznaczone zadania. Od tej pory wszystko stanęło w miejscu.


30 lipca (2018) Pan Jezus powiedział i zachęcił do przeprowadzania w miarę swoich możliwości pogadanek smoleńskich mówiących o prawdzie czyli opartych o Inscenizację na Siewierny. Dodatkowo jest to istotne bo po powołaniu Stowarzyszenia jego członkowie  nie będą mogli takich pogadanek przeprowadzać, tym bardziej członkowie, pracownicy Centrum ze względu na to, że Centrum będzie pracowało w sposób bezstronny, nie będzie z góry zakładało żadnej tezy. Do dziś nikt się nie zgłosił, że takie spotkanie, taką prelekcję przeprowadził i przypuszczać należy, że takowej nie było.


21 sierpnia Pan Jezus zaznaczył, że „watahy nie rosną”(powiedzenie z czasów 10 kwietnia, Watahy tych, którzy nie zgadzali się narządowe i rosyjskie wtedy kłamstwo smoleńskie a wzięło się to z rzuconego po Smoleńsku przez Radosława Sikorskiego: Dorżnąć watahę. Przypuszczalnie on nie był tego autorem tylko oficer stojący w cieniu, lub ktoś taki.). Od otrzymującego przekazy nie wymaga teraz nic jednak gdy idzie o Smoleńsk poza zapisywaniem słów jego dotyczących.

Tutaj po dłuższym czasie gdy Pan Jezus wobec swoich oczekiwań zetknął się znów z biernością  „zmuszony był” znów powiedzieć pewne konkrety na ten temat.

- Mafia sołncewska brała udział w Smoleńsku.

- W zakładach padliniarskich Stokłosy próbowano upozorować niektóre ciała zabitych na wypadek samolotowy. Ciała i materiały były polewane naftą dlatego, że czuć je było padliną.

- Tusk niewiele wiedział o Smoleńsku. „Nie wiedział o tym, że znikną ludzie, zostaną zamordowani”. Schetyna wiedział jeszcze mniej. Komorowski wiedział z nich najwięcej. Był przygotowywany na zamach stanu. Przez innych.

- Samochody które podjeżdżały pod niektórych Delegatów należały do Izraela. W każdym samochodzie był tylko jeden delegat.

- W Polsce i w Rosji po Smoleńsku zginęło więcej niż tysiąc osób. Wobec stwierdzenia otrzymującego przekaz, że w takim razie jest dobrze posprzątane, Pan Jezus powiedział, że nie trzeba wiele aby to „pociągnąć”. Wystarczy sięgnąć choćby do tego o czym przed chwilą mówiliśmy i żądać kwitów na wypożyczenie tych samochodów, itd.

To jest rzecz, którą prokurator może „ugryźć” w kilka dni.”

- Radioboje na śmietniku które alarmowały całe NATO uruchamiali ludzie z polskich służb.  Nie robili tego jednak w interesie ojczyzny tylko ponieważ ta operacja kosztowała bardzo dużo pieniędzy nie wszystkim zapłacono za milczenie.

Było to więc przypomnienie, można powiedzieć takie ciche wezwanie do zapłaty należności.”.


I tutaj i wcześniej Pan Jezus podkreślał, że otrzymujący przekazy winien być  bardzo wdzięczny za te przybliżenia

tragedii smoleńskiej. „Lecz jeszcze bardziej istotne to aby byli wdzięczni inni.” Pan Jezus przypomniał o pogadankach smoleńskich i pytał czy to nie wstyd, że tylko jedna osoba o tym mówi ( w publicznych prelekcjach).


1,2 września Pan Jezus powiedział, że Tusk maczał palce w śmierci generała Petelickiego. Zadecydowała tu mściwość Tuska a chodziło o Smoleńsk, w tym o słynny esemes, który ujawnił Tusk. Ale i Rosjanie chcieli się zemścić. Tusk miał ich poparcie. Zarzuty Petelickiego nie pasowały również Niemcom, Izraelowi, Amerykanom. Mówi Pan Jezus: „Czyż znalazł się jakikolwiek dziennikarz amerykański, który z inspiracji ich służb pisał o jakichkolwiek wątpliwościach w związku ze śmiercią Petelickiego? Nie, nie było takiego. A przecież dostał od Amerykanów wysokie odznaczenie.”


15 X 2018 Pan Jezus przypomniał, że oczekuje na działania w związku z Centrum Smoleńskim. Chcę tylko od czytelnika, czytelniczki, czytelników zorganizowania spotkania założycielskie Stowarzyszenia mającego powołać Centrum Smoleńskie.”


Niewiele dni potem Pan Jezus ograniczył nawet przekazyprzez około miesiąc z powodu braku odzewu wobec powołania Stowarzyszenia Smoleńskiego.


W końcu listopada Pan Jezus zwrócił uwagę na to, że chce aby ludzie rozumieli, dlatego daje potwierdzenia dotyczące niebocentryzmu, chemtrails, Smoleńska.


Pod koniec pierwszej dekady grudnia Pan Jezus nadal uwagę poświęcał Centrum Smoleńskiemu. Ostrzegł tych, którzy zechcą wejść do tej instytucji by zniszczyć, że zniszczy ich Bóg, dostaną szansę zbawienia ”lecz przyjdą do tego zbawienia całkowicie zniszczeni i ogołoceni”. „Po prostu dotkną was plagi”.


14 grudnia Pan Jezus powiedział, że;

- Powikłania pooperacyjne posłanki Szczypińskiej były celowe. Zadano jej śmierć. Chciała powiedzieć o Smoleńsku.

- Ksiądz Jankowski, któremu skrócono życie poprzez podawanie specjalnych wolno działających trucizn też otrzymał informacje związane z inscenizacją w Smoleńsku.

- Zginą jeszcze osoby związane ze Smoleńskiem. Przestanie tak być dopiero gdy Pan Jezus zostanie prawidłowo Intronizowany na Króla Polski.



Podsumowując:


Pan Jezus na samym początku zdradzając ważne rzeczy o Smoleńsku i pokazując prawdę zaznaczył, że Bóg nie jest od tego aby rozplątywać to co splątały służby, które nazywamy specjalnymi inspirowane szatańskim duchem, ale wobec bierności narodu wybranego, Polaków (niechętnie) to czyni.


W przekazach o Smoleńsku zasadniczo wyróżnić można cztery nurty:

- Pokazywanie przez Pana Jezusa jak to miało miejsce, co jest prawdą a co nie, wyjaśnianie. Potwierdzenie teatralnej inscenizacji destrukcji samolotu na Siewierny i pokazanie wielu rzeczy, które z tego wynikają. A także pokazywanie tła i przyczyn i tego czym jest Rosja.  Tła sięgającego również do korzeni Polski, czyli tego, że jest narodem starożytnym z dużymi osiągnięciami a obecnie narodem wybranym. I nienawiści szatana do Polski.

- Zwracanie uwagi na bierność Polaków i nawoływanie do jej porzucenia a także porzucenia tchórzostwa wobec takiego obrotu sprawy, czyli inscenizacji  w Smoleńsku, mordowania Polaków, Delegatów i w Rosji i w Polsce, który to obrót sprawy tym bardziej skłania przeciętnego Polaka do wtulenia głowy w ramiona.

- Życzenie Pana Jezusa dotyczące powołania Centrum Smoleńskiego czemu Pan poświęcał również wiele uwagi w przekazach odnoszących się do Smoleńska. Centrum Smoleńskie zaś miałoby badać niezależnie wszystko co dotyczy 10.04.2010 nie stawiając z góry żadnej tezy, ale przyjmując opcję zerową.

- Wszystko to przenikają Słowa Pana mówiące wyraźnie, że bez wyjaśnienia prawdy o Smoleńsku nie może być prawdziwej Intronizacji Chrystusa. Jest to mówione jednoznacznie i nie pozostawia wątpliwości.


..................................................................
Cechą charakterystyczną przekazów o Smoleńsku jest to, że nie są to słowa Pana Jezusa ex katedra, tylko jest to w formie rozmowy z otrzymującym przekazy. Pan Jezus odwołuje się tu do wiedzy otrzymującego przekazy, którą zdobył na ten temat i neguje, prostuje, potwierdza, zwraca uwagę na oczywiste rzeczy, skłania do myślenia.

Zachęca do stawiania pytań. Oczekuje dalszego śledztwa od Polaków opartego na pewnikach wynikających z Jego Słowa, do budowania na Jego Słowie.




Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...