Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monety bulionowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monety bulionowe. Pokaż wszystkie posty

O Monetach złotych i srebrnych tak zwanych inwestycyjnych czy inaczej bulionowych.

O Monetach złotych i srebrnych tak zwanych inwestycyjnych czy inaczej bulionowych. Materiał drugi.

Tutaj materiał, który popełniłem wcześniej :


W związku z pytaniami do mnie na mail i w komentarzach w tej sprawie daję tutaj odpowiedź i chciałbym aby ona wystarczyła.

wspomniał iż kupiłem takie monety w liczbie 15 za 1400 zł (srebrne) i powiedział abym kupił jeszcze takie w takiej samej liczbie następnego dnia.

Najpierw pytanie ile kto ma kupować monet? Nie ma takiej możliwości, że Pan Jezus przekaże czy ja, że tyle czy tyle kto ma kupić. Nie ma tutaj też zresztą reguły. W moim przypadku jest to liczba symboliczna, równocześnie jest to miesięczna polska pensja na rękę, powiedzmy. I mnie i Grzegorza z Leszna i innych otrzymujących przekazy choćby mieli Łaskę bezpośredniego widywania Chrystusa czy Matki Bożej ( ja nie mam, przekazy otrzymuję w lokucji wewnętrznej) dotyczą zapasy czy może zabezpieczenie się też finansowe jakieś aby okazać pokorę i nie nadużywać Boskiej Opatrzności.

Powiedziane jest w przekazach, że zostanie zlikwidowana gotówka. Jeśli ktoś więc chce i może a ma zasoby „papierków” w banku zwłaszcza, niech wypłaci i zamieni to na srebro.
Oczywiście zawsze pierwsze było złoto, ale Pan Jezus powiedział abym nie kupował złota. ( w tej kwocie 3 tysiące złotych około mógłbym zresztą kupić tylko połowę złotej jednouncjowej monety i to nawet niecałą).
Zatem ja niczego nie narzucam natomiast nie mogę zachęcać do kupowania złota.

Dodam tylko tutaj, że moneta jednouncjowa złota to około 7 tysięcy złotych a jednouncjowa srebrna ma wartość niecałych stu złotych.
( uncja to około trzy deko).

Druga rzecz – nie jestem ekspertem w sprawach srebra i złota i także monet srebrnych czy też złotych. Praktycznie dowiedziałem się o nich dopiero w grudniu.

W momencie gdy zakupywałem 12 i 13 marca to były ostatnie monety. Nie wiem czy sprowadzą i będą dostępne od ręki, nie wiem też gdzie można aktualnie dostać kupić, dostać. Musicie poszukać w internecie, może natraficie na forum jakieś czy inne miejsce gdzie będą aktualne informacje.

Wiadomo mi o dwóch miejscach gdzie można kupić takie monety o ile aktualnie są: To Mennica skarbowa, i Goldenmark. Mennica skarbowa jest w każdym mieście wojewódzkim, Goldenmark nie wiem. Są jeszcze mennice krakowska, wrocławska, gdzie one występują – ich sklepy czy poza Krakowem, Wrocławiem, nie wiem.

W mennicy skarbowej ( mówię o znanym mi oddziale bo nie wiem jak innych) nie było monet i były zapisy, ni srebrnych ni też złotych.
Przy zapisie trzeba podawać swoje dane i jest ślad, że masz takie monety.
Co do srebra to nie jest rejestrowane a złoto jest, jednak jak mnie poinformowane w oddziale do 30 tysięcy złotych czyli wartości złota nie trzeba okazywać dowodu osobistego, natomiast nawet najmniejsza moneta złota czyli 1/10 uncji na przykład około 700 zł jest z wymogiem podania imienia, nazwiska i adresu, jednak jak powiedziała sprzedawczyni z uśmiechem oni tego nie weryfikują.

Zatem z tego co mi wiadomo takich monet ogólnie (srebrnych, bo o nich już będę tylko mówił ) jest brak a są tylko na zapisy. Trzeba jednak sprawdzać, dzwonić , pytać, pójść. Ja kupiłem, więcej nie kupię i nie mam potrzeby tym się interesować.
Dodam, że trudno się dodzwonić, jak byłem to była gorąca linia, telefon bez przerwy dzwonił, więc to widziałem, bo sam nie dzwoniłem tylko od razu pojechałem, ale jak ktoś nie ma na miejscu to musi dzwonić.

Zatem jak nie ma monet a nie chcecie się zapisywać to zostają wam srebrne sztabki. Owe 30 monet, które kupiłem czyli wartość niecałe 3 tys. złotych to jest grubo licząc kilogram srebra najczystszej próby.

Monety są lepsze niż sztabki, zatem jak macie wybór to kupujcie monety, jeśli nie, to srebrne sztabki. Przy srebrnych sztabkach jest też mała obawa fałszerstwa ( ze względu na niską cenę srebra póki co nie opłaca się go fałszować co jest kosztowne) więc jakby ktoś od was odkupował to zapewne nie będzie się bardzo obawiał jak się trochę na tym zna, bo przy kilogramie złota to by było około dwieście tysięcy złotych więc sprawdzanie sztabki mogłoby być bardzo gruntowne.

Jak będziecie kupować sztabki to raczej mniejsze chyba, że ktoś może i chce tego kupić bardzo dużo niech sam zdecyduje.

W starszym materiale macie link. Konkretne telefony mennic, czy innych punktów musicie szukać w internecie.

Przestrzega się przed kupowanie pokątnie czy szukaniem tak zwanej okazji. Nie ma tu okazji, monety takie kosztują teraz jeszcze, kosztowały nieco poniżej 100 zł ( krugerrandy, amerykańska jednodolarówka - nominał oczywiście symboliczny) więc taniej nie będzie a może być tylko drożej.

Monety które najlepiej kupować to : Srebrne krugerrandy- to monety z RPA, kanadyjskie – klonowy, liść, australijskie z kangurem, i z USA. Są najbardziej rozpoznawalne z tym, że niektórzy zalecają najbardziej te pierwsze trzy. 

Wszystko należy robić ku Chwale Pańskiej i tak aby się Bogu podobało. Zatem na spokojnie, bez gorączki, z zaufaniem Bogu, równocześnie możliwie szybko.
Zatem ten materiał nie jest dla osób, które martwią się o swoje zasoby, ale Bóg się u nich nie liczy, nie dla nich jest pisany.

Z Panem Bogiem

KM

O monetach złotych i srebrnych i innych sprawach związanych


( Przypomnę, że materiał możemy powiększyć przez naciśnięcie klawisza "ctrl" i trzymanie go i klikanie w klawisz "+" )


Monety złote i srebrne

Ostatnio, to znaczy na dniach, wychodzi kwestia likwidacji gotówki w banknotach pod pretekstem walki z koronawirusem, co już pono zapowiedziano w Chinach. U nas PiS de facto już chce wprowadzić likwidację gotówki i to nawet bez koronawirusa.
W ogóle już na dzień dzisiejszy działania PiS są bardzie wrogie wobec Polski i Polaków niż PO. Nie chcę powiedzieć, że PO byłoby lepsze gdyby dzisiaj rządziło. Może byłoby gorsze ale u władzy jest PiS a nie PO.
To trochę tak tak jak mielibyśmy dwóch psychopatycznych morderców . Jeden kogoś zabił i poćwiartował a drugi wiadomo, że był akurat w tym czasie „nieczynny”. A my powiedzielibyśmy :” No, ale tamten drugi to gdyby zabił to by dokonał jeszcze gorszego bestialstwa. Jednak zabił ten, nie tamten.
  • Jak wiemy Pan Jezus w Orędziach przeze mnie i innych mówił by nie trzymać pieniędzy w bankach, ale w gotówce. I to można mówić o okresie kilku miesięcy zakładając, że ktoś może mieć tyle pieniędzy w gotówce, które może wyciągnąć a inaczej trzymałby w banku.

Pan Jezus nie mówił, przynajmniej poprzez mnie, o srebrze ni złocie, być może dlatego aby nie wzbudzać apetytu na złoto i chęci jego posiadania, przeglądania, pieszczenia, dotykania i chuchania na monety i cieszenia się nimi co może być wzmacniane teraz przez szatana, (zatem gdybyście takie monety kupowali, zwłaszcza złote - ze srebrem jest mniejszy problem - to uważajcie pod tym kątem) ale oczywiste jest dla nas, że na skutek krachu bankowego i gotówka w papierach może stać się mało wartościowa i bezwartościowa, nie mówiąc już o tym jakby została zlikwidowana, nawet jeszcze bez czipów i zostałby tylko obrót elektroniczny.

Doradzał mi ktoś kto jest ekonomistą z wykształcenia i także praktykiem złotą sztabeczkę na przykład najmniejszą chyba – 500 złotych, czy większą tysiąc.
Ostatecznie nie mam niczego takiego ani też, myślę nie potrzebuję, nie mam oszczędności, bo też Pan Jezus chce abym wszystko wydawał.
Ale gdybyście wy chcieli coś mieć w złocie czy srebrze to nie kupujcie sztabek, czy raczej sztabeczek ( bo na sztabkę to raczej mało kogo stać – kilo złota tak pi razy oko 200 tysięcy złotych) ni złotych ni srebrnych tylko tak zwane inwestycyjne monety bulionowe. Są to monety złote i srebrne.
Złote o wadzie jednej uncji, która w tym przypadku jest około 31 gramów, które kosztują około 7 tysięcy złotych sztuka, czyli jedna uncja nieco ponad trzy deko. Monety takie mamy także w rozmiarach mniejszych, półuncjowych, do jednej dziesiątej uncji. Taka najmniejsza złota moneta kosztuje około 700 zł. Przy monecie jedna dziesiąta uncji zapłacimy trochę więcej niż za jednouncjową, czyli inaczej mówiąc jeśli kupimy dziesięć monet jedna dziesiąta uncji to będzie nas to kosztować trochę drożej niż gdy kupimy jedną monetę jednouncjową, ale różnica nie jest duża i uważam, że warto zaopatrzyć się przede wszystkim w mniejsze monety zwłaszcza dla kogoś dla kogo jedna złota moneta jednouncjowa to byłoby maksimum co mógłby odłożyć, także ze względów bezpieczeństwa, a może też być ktoś kto będzie mógł sobie kupić i odłożyć tylko jedną monetę 1/10 uncji na czarną godzinę.
Mamy jeszcze monety srebrne również jednuncjowe. Tu sprawa jest zupełnie inna cenowo, rzecz jasna. Taka jednouncjowa moneta srebrna to koszt około 100 złotych.
Najlepiej skupić się tylko na trzech najbardziej rozpoznawalnych i uznanych monetach i nie szukać innych: Krugerrandy z RPA, australijski kangur, i kanadyjski klonowy liść. W tych monetach próba złota jest 999 (fajna liczba, co? (:) - w kanadyjskich i australijskich, trochę mniejsza jest w krugerandach, ale jest to znikome i wartość mają taką samą, jest tam dodawana miedź przez co mają inny, charakterystyczny kolor i bardziej odporne na zużycie.

Co do złotej czy srebrnej biżuterii, którą można by się poratować. Tutaj dokładnie nie wiem, ale jest to zwykle połowa wartości samego złota czyli tak zwanego złotego złomu jak to nazywają. Próba jest też znacznie niższa ze względu na to pono, że czyste złoto mało się nadaje na biżuterię, jest zbyt miękkie.

Jeszcze gorzej to wygląda w przypadku srebra. Srebrny prosty, łańcuszek czy raczej już łańcuch, który będzie kosztował około 200 zł ważący około 20 gramów w sklepie jubilerskim ma wartość srebra może za 70 złotych, czyli jedna trzecia wartości „ srebrnego złomu” w stosunku do jednouncjowej monety srebrnej za 100 złotych.
Nie należy też się pocieszać na przykład srebrną bransoletką, która kosztowała 400 zł i jest ze srebrnych blach plus kamienie półszlachetne, wygląda ładnie i okazale bo tutaj srebra może być jeszcze mniej niż w tym łańcuszku a półszlachetne kamyczki są za 2.3 złote sztuka na stoisku. Zatem nią się nie poratujemy a jeśli już to bardzo słabo, w stosunku do ceny, którą za nią zapłaciliśmy. Biblia też mówi o drożyźnie o cenie chleba za niemało złota. To nie dotyczy dzieci wybranych, zachowanej reszty, ale tak musi być, więc tym bardziej nie trzeba liczyć na wartość przykładowej srebrnej bransoletki kobiecej, która kosztowała 400 zł ( opieram się na konkretnym przykładzie) a koszt srebrnego złomu będzie może mniejszy od tego łańcuszka.

Dlaczego monety a nie sztabki? Sztabki łatwiej podrobić. Im złota moneta mniejsza i cieńsza tym trudniejsze jest jej podrobienie. ( Srebrne już bardzo nie opłaca się podrabiać, nawet jednouncjowe). Monety o których wspominam nie mają zwyczajowo wybijanej próby jak sztabki, próbą, potwierdzeniem jest sama moneta.

Zatem nie sztabki, sztabeczki w przypadku przeciętnego Polaka, i nie sztabki gdy idzie o srebro. Srebro mniej opłaca się podrabiać ale jednak monety są lepsze. Najlepiej te trzy o których powiedziałem.

Sklepy z takimi monetami znajdziecie w każdym większym mieście.

Więcej informacji gdyby ktoś potrzebował znajdzie w internecie i może się temu przyjrzeć jak i samym monetom, wagom ich itd. w internecie.
( dwa linki na końcu materiału).


………………………………………..
Tutaj nie można nie wspomnieć w ogóle o sprawie parytetu złota która od drugiej wojny zwłaszcza, zanikła. W Polsce choćby przed wojną w obiegu była część monet srebrnych, zapewne i złote nie znam tej sprawy dokładnie.
Ale cóż, trzeba to powiedzieć, że jest to wina samych ludzi, samych zwykłych ludzi i ich przedstawicieli, reprezentantów w postaci inteligencji, że tak jest i wygląda to coraz gorzej. Wina także w postaci narastającej grzeszności społeczeństwa. Bo przecież nie jest tak i nie było od I wojny, że Boga nie szanują i coraz nim mniej żyją elity, czy bogaci ( nie mówiąc o walce z nim) tylko także przeciętny człowiek.

Niejeden z was być może spotkał się z gadaniem iż banknoty kiedy zaczęto je stosować w Europie (stosować, bo pono 6 wieków wcześniej wymyślili je Chińczycy), najpierw we Włoszech u samego końca średniowiecza a potem reszcie Europy wprowadzono, bo były wygodne i nie były ciężkie.

Nie wiem czy zwróciliście uwagę, że złote monety, które znamy z ziemi polskich czy inne były przeważnie małe, na przykład jak nasze dzisiejsze dwugroszówki albo jak miały większą średnicę to był bardzo cienkie. Według wyobrażeń jakie można mieć z dzieciństwa gdy czytało się w bajkach o złotych dukatach, albo jakieś monety były pokazywane na filmach gdzie na przykład zrabowali je zbójcy czy piraci, to były to duże i grube monety. Jeśli takie to wiele ich mogło być ciężkich. Ale pytanie jest tu o wartość.
Dlatego były szerokie niektóre, ale rodzaj cienkiej złotej blaszki aby trudno było je sfałszować i łatwo można było rozpoznać czy to jest prawdziwe złoto czy podrabiane i aby mógł to sprawdzić łatwo przeciętny ich użytkownik. Im cieńsze tym trudniej podrobić i łatwiej sprawdzić.

Zwróćmy więc uwagę jaka to bzdura i przewrotne kłamstwo. Gdybyśmy mieli w kieszeni jedną tylko monetę o której wyżej, jednouncjową czyli 31,1 grama to jest to jest to na przykład 6,925 zł ( australijski kangur) więc dwie polskie pensje na rękę. Moneta 5 złotych waży 6,5 gr, więc około 6 razy mniej ale jej wartość nabywcza jest jest nie sześć razy niższa tylko ponad tysiąc. To jednak wartość nominalna a realna chyba żadna. Może się mylę, ale gdyby monety te straciły jakąkolwiek wartość i gdybyśmy pięciozłotowe monety przetopili i sprzedali komuś kto skupuje kolorowe metale to raczej dostalibyśmy mniej za kilogram niż za kilo czystej miedzi.

No dobrze, ale to moneta cięższa niż nasze 5 złotych. Jednak jedna dziesiąta uncji czyli taka moneta, przykładowy australijski kangur to będzie już około 3 gramy czyli połowa tej wagi co pięciozłotówka a wartość będzie około blisko 700 zł faktyczna a zapłacimy za nią trochę więcej ( spadająca opłacalność w przeliczeniu na złoto w stosunku do monety jednuncjowej i kolejnych mniejszych, ½, ¼, ale jak pisałem nie jest to dużo i warto mieć mniejsze także w wypadku gdybyśmy potrzebowali mniej jej się pozbyć niż dwie dzisiejsze pensje naraz na przykład).

Czyli wielki problem z noszeniem ciężkich monet! Moneta o połowę lżejsza od naszej pięciozłotówki, wartość ma 70 razy większą a realną tysiąc razy przynajmniej.

Oczywiście dla wygody możliwe są różne stopy. Można łatwo odzyskać miedź od srebra czy złota.
Bowiem 100 złotowa moneta srebrna to znaczy o realnej wartości srebra -100 zł na dzisiaj to moneta jednouncjowa.
Czyli 7 krotnie poniżej tego małego dukata, poniżej jednej dziesiątej uncji - 3 gramy.
Najmniejsza znana moneta świata grecki hemitaterion 1/8 greckiego obola jednakże miała rozmiar tylko 2 mm (średnica).

W każdym razie taka jedna złota moneta, jedna dziesiąta uncji jest mniej więcej wielkości naszej dziesięciogroszówki i dość podobnej wagi. Dziesięciogroszówka – średnica 16,50 mm, waga 2,51 g. Kanadyjski kangur 1/10 , średnica 16,10 mm, waga 3,11 g. Więc prawie to samo.

Zadam więc pytanie czy noszenie takiej monety o wartości 700 złotych i wielkości dziesięciogroszówki i podobnej wagi jest większym obciążeniem dla portfela niż noszenie tego groszaka? Pytanie retoryczne oczywiście. Biorąc pod uwagę wagę:) to cztery takie złote „dziesięciogroszówki” to jest polska pensja czyli blisko 3 tysiące złotych. Naprawdę można się podźwigać!
Ile mamy naszych drobniaków często w portfeliku. Często jak jesteśmy po różnych zakupach, nie pozbyliśmy się i nam się uzbierało. Wrzućmy taki „arsenał” : 3 pięciozłotówki, pięć dwuzłotówek, trzy złotówki, pięć pięćdziesięciogroszówek, 4 pięciogroszówki, cztery dwugroszówki, trzy jednogroszówki.
Policzmy to wszystko. Wyszło 104, 17 (około 10 deko) czyli w wadze trzykrotna wartość jednouncjowej złotej monety czyli te pieniążki które tu przedstawiłem jakie często nosimy w portfelu (chyba, że ktoś chce za wszystko w tym i za napój za 3 złote płacić kartą zbliżeniowo jak to widzę robi niejeden, ale mam nadzieję, że wśród czytelników tych Orędzi takich nie ma) miałyby wartość ponad dwudziestu tysięcy złotych.

I będzie się mówić bzdety, że za ciężkie są i dlatego banknoty są wygodniejsze jest to tak niesłychanie ważne, że nie da rady inaczej.

Oczywiście, z mniejszymi nominałami niż ta jedna dziesiąta krugerranda ( około 700 zł) wielkości naszej dziesięciogroszówki w z złocie byłby problem. Nie chcemy monet mniejszych więc czyste złoto w nominałach wartości 100 złotych na przykład odpada. Ale już w starożytności był stosowany stop złota i srebra tak zwane elektrum i są inne możliwości.

Nie wszystkie monety muszą też mieć na początek, czy w ogóle 100 pokrycie w złocie czy srebrze, w samym egzemplarzy pieniądza trzymanym w ręce, ale chociaż ich część. To już coś, prawda.
Jednak mamy srebro, które nam nada się świetnie do niższych nominałów. Przyjmijmy, że niewygodne jest używanie monet srebrnych powyżej tej jednej uncji czyli około 3 deko. Mamy więc tutaj pomiędzy 700 zł a 100 pewną pustkę, ale to jest rzecz do rozwiązania w taki czy inny sposób. Jednak monety srebrne o wadze ½, , ¼, 1/ 10 uncji byłyby świetnym rozwiązaniem. Mielibyśmy najmniejsze monety o wartości do 10 złotych z czego ta najmniejsza byłaby wielkości naszej dziesięciogroszówki. A niższe to mogłyby być miedziaki, albo w części o realnej wartości stopu metalu albo tak choćby jak dzisiaj.
I takie rozwiązanie byłoby już czymś diametralnie innym.

Ale tuzy Konfederacji proponujące przed wyborami mennice, strzelnice i różne inne wolnościowe rozwiązania ni pisną o czymś takim czy podobnym nie tylko w mediach publicznych czy mainstreamowych ale i na swoich wlogach, stronach, twitterach, itd.



To jednak uda się dopiero wtedy gdy Biskupi polscy i Władze państwowe dadzą koronę i berło Jezusowi Chrystusowi i ogłoszą go królem Polski.

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...