+ Podwyższona temperatura, mimo lata nadal, u mnie jest ( pomimo brania przez większość czasu silnego leku antywirusowego i leku na receptę na bakterie), dopust trwa, to już siedemnasty dzień choroby, zatem krótko tylko i może nieskładnie. Temat mam nadzieję rozwinę i z linkami.
Pisałem niedawno, że jest dużo rzeczy ważnych do napisania, także to mając na myśli.
Wyjątkowa obietnica ochrony Polski dana przez Matkę Bożą w Gietrzwałdzie, o której nic nie wiadomo – warunki do jej uzyskania do tej pory nie spełnione.
Może trochę jesteśmy przyzwyczajeni do dziwnych rzeczy, nazwijmy to tu delikatnie, które dzieją się w Sanktuariach. Ale przecież to jest nie od dziś, że ważne rzeczy Boże są zamiatane pod dywan.
Przecież sam fakt, że to Matka Boska ogłosiła się Królową Polski i to aż przez dwóch włoskich zakonników, przez pierwszego już na początku siedemnastego wieku - nie zaistniał w świadomości Polaków, tylko mówiono i mówi się, że myśmy Ją sobie wybrali na królową.
Potem m. in. odrzucone Siekierki i klęska Powstania.
Teraz cyrk na przykład z cenzurowaniem Matki Bożej w Osuchowej przez kustosza Sanktuarium, Redemptorystę, który na stronie internetowej cenzuruje Matkę Bożą m.in. ze Słów, że w Polsce, tam w rejonie Osuchowej będzie Dolina Jozafata, Sąd Ostateczny a nie w dawnej Ziemi Świętej.
No, ale mamy grubą sprawę i mocną z Gietrzwałdem.
Zakonnicy opiekujący się Sanktuarium i kustosz 37 lat przynajmniej, bo niech będzie, że za PRL nie bardzo mogli ( ale i to bardzo duża okoliczność łagodząca i nawet naciągana - nie mogli prowadzić modlitwy za Polskę?):
NIE INFORMUJĄ NAS ŻE MATKA BOŻA W GIETRZWAŁDZIE OBIECAŁA, ŻE JEŚLI BĘDZIE NIEUSTAJĄCY RÓŻANIEC W GIETRZWAŁDZIE, 24 GODZINY NA DOBĘ BEZ PRZERW I CAŁY CZAS - TO ŻADNE NIESZCZĘSCIE POLSKI NIE SPOTKA.
Oczywiście nie tylko nie informują, ale takiej modlitwy nie prowadzą i nigdy nie prowadzili!
Każde ostre, obelżywe, a nawet niecenzuralne słowa w tej sytuacji byłyby odpowiednie i każde to byłoby za mało.
To trzeba świeckiego człowieka który za swoje pieniądze wybudował muzeum w Gietrzwałdzie, bo zarobił trochę grosza w Norwegii jako lekarz, z tego co wiem, i wybudował muzeum, gdzie jest prawdziwa MB Gietrzwałdska, siedząca jako królowa na tronie, piękna, słowiańska?
I moi drodzy tu chodzi o modlitwę na miejscu. ( Oczywiście poza tym miejscem też jest ważna, ale w obietnicy MB Gietrzwałdskiej warunek nadzwyczajnej ochrony jest taki, że to musi być fizycznie w Gietrzwałdzie).
Jeśli więc ktoś czuje że ma takie możliwości i jest dość blisko, by przyjeżdżać w zadeklarowanym czasie niech to czyni. I zgłosi się do budowniczego muzeum i zbierającego zapisy do tego nieustającego różańca.
Krzysztof Michałowski