Drodzy
czytelnicy tych przekazów, które Bóg, w swojej niezmierzonej
łaskawości, przez moją nędzę podaje, a szczególnie moje
dobrodziejki i moi dobrodzieje:
Życzę
Wam bogactwa Łask które chce zesłać Dziecię Jezus, które chce
nam wyprosić Najświętsza Dziewica, Matka nowonarodzonego Syna wraz
z przeczystym Józefem, swym oblubieńcem. Niech Dziecię Jezus
wzbudza w nas pokorę i ufność. Najświętsza Dziewica zasłania
przed złem, chowa w swym Niepokalanym Sercu i okrywa Swym płaszczem,
a święty Józef chroni przed atakami szatana i broni czystości
wszystkich, w każdym stanie się znajdujących: narzeczeńskim,
małżeńskim, bezżennym i tych co mają powołanie do życia
konsekrowanego, jak i księży którzy czytają te przekazy.
Radości
mimo wszystko w te Święta Bożego Narodzenia i całym czasie
Bożonarodzeniowym. Gdyż razem z aniołami głosimy Chwałę Boga na wysokościach a
dzięki Łasce Bożej ufamy, że jesteśmy ludźmi dobrej woli, zatem
dostępujemy pokoju.
Wszelkich
Łask na czas trudu i oczyszczenia, na jakim etapie by one nie były,
na ten przyszły rok.
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Maria
Magdalena, pouczenie 14 grudnia
00:
00
:)
Masz dodatkowy ból, ból ręki. Teraz kiedy próbowałeś się
„przesmarować” odczułeś ból dotkliwie i zrobiło Ci się
niedobrze.
Jeden
ból wystarczy. Jeśli Ci przejdzie wrócisz do tego.
-
Dziękuję Mario Magdaleno.
-:)
….................................................................
18
grudnia
18:00
Mówi
Natalia Tułasiewicz
:)
Nadal przychodzę, niejako w zastępstwie świętej Marii Magdaleny, gdy idzie o pouczenia osobiste dla Ciebie.
Oto
„wreszcie” nastąpiło rozłączenie co do mieszkania Twego i
mamy. Szatan zamieszał tutaj, jak mówicie, na samym końcu, nie
chce bowiem tego co chce dla Ciebie Bóg, szczególnie zaś
przeszkadza mu jeśli łączy się to ze zwiększonymi kosztami. Tak
że Twoje podstawowe, comiesięczne koszty wzrosły trochę mniej niż
dwukrotnie.
Było
tak wcześniej, przez rok było inaczej i jest powrót do
zwiększonych kosztów z winy Twej mamy. Twoja posługa jest zaś
zbyt ważna abyś był narażony na to co jest, aby Twoja dyspozycja
słabła okresowo. Nikt kto z Tobą przebywa nie może traktować Cię
niewłaściwie, a jeśli tak czyni nie może z Tobą przebywać.
Nie
po to Jezus daje Ci odpowiednie warunki posługując się sercami
ludzi i ich miłością do Bożego dzieła, aby doznawało ono
uszczerbku.
Odchorowałeś
to co się dzisiaj stało: nieodpowiedzialność Twojej mamy i to, że
nie szanuje Twego czasu. Zachowuje się gorzej niż gdybyś chodził
do jakiejkolwiek pracy, nawet poniżej Twego
wykształcenia. Wpadłeś w gniew i
odchorujesz to dziś jeszcze i jutro, bo tak jest iż gniew, który
wybuchnie [ przeciw] domownikowi, a zwłaszcza starej mamie, jest
przykry dla każdego, wrażliwego człowieka, kto ten gniew w sobie
wzbudzi. No cóż, słowa, które padły nie chciałeś ich. Nie
chodzi Ci o Ciebie, ale o Bożą sprawę. Czyż nie był przytoczony
przykład Romulusa, który własnego brata skazał na śmierć z
powodu przekroczenia zakazu dotyczącego miasta, czyli dla dobra
publicznego. Brata, którego bardzo kochał.
Nie
można lekceważyć pewnych spraw i wiek od tego nie zwalnia.
Nieprzyjaciel
naciska, już też z ludzkimi rękami.
Jesteś
w ucisku, ale to dlatego, że niedługo nie będziesz obawiał się
żadnych wrogów. Zatem musisz otrzymać to teraz aby uniżyć się
wcześniej.
:)
Tak,
takich rzeczy nie było nie tylko za moich czasów lecz i nie było
za Twoich jeszcze do niedawna.
Już
niedługo będziecie musieli całkiem zrezygnować z Internetu i
telewizji. Korzystajcie więc póki możecie z Internetu nagrywając
i archiwizując dobre rzeczy.
Błogosławię
Cię w nowym miejscu.
Błogosławię
to miejsce, dokąd tutaj będziesz.
Wszystko
się zmienia i coraz bliżej jest czas, że będziesz u siebie, w nowym domu, który Ci ktoś podaruje, nowym domu z ogrodem. (Tak,
kiedy będziesz przemieniony).
I
będzie poczytywał to sobie za zaszczyt iż mieszkasz tam gdzie jest
to co do niego należało a teraz jest dom dla Ciebie, Twoją
własnością.
:)
-
Dziękuję < nieczytelnie zapisane słowo C.P.>
Natalio.
-
Jestem blisko, wiemy też dlaczego. Jest miejsce dzięki któremu
mogę być dodatkowo blisko.
Podnieś
głowę do góry. Napad dodatkowy choroby
wykorzystał
i diabeł, lecz to czego Pan chciał dla Ciebie – jest.
Nie
martw się tym, nie gryź zwiększonymi kosztami z powodu Twojej
mamy. Musi być blisko Ciebie, bo nie jest możliwe aby prorok
zostawił mamę bez opieki a nikt jej nie zapewni, nikt z rodziny.
Skoro musi być blisko Ciebie, Ty zaś musisz być tam gdzie Cię Bóg
dał, muszą być poniesione koszty lokum dla Ciebie i lokum dla
niej. Ma emeryturę, która nie jest niska, zatem pokryje istotny
koszt wynajmu.
-
Nie martw się przyszłością odnośnie <niepewny
zapis słowa. Prawdopodobnie „niej” C.P> iż
będziesz tracił czas na codzienny kontakt i wizyty Twoje, inne.
Tak
musi być w tej sytuacji. Jest Twoją matką biologiczną i nie chce
oraz nie potrafi być matką proroka, a tym bardziej Gniewu Boga Ojca.
Amen.
-
Dziękuję Droga Natalio Tułasiewicz.
Chwała
Tobie Chryste.
Otrzymał
Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
…..............................................
18
grudnia 22.50
Mówi
Maria Magdalena
-
Masz tyle cierpienia i teraz zwłaszcza, że mogę wrócić.
-
Mario Magdaleno nie chcę tak. Wyjdzie, że jestem tchórzem. Ja i
tak się przeciągnę batem skórzanym, czy co tam dostanę.
:)
Wiem. Na razie jednak masz bóle duchowe i fizyczne, które temu
dorównały. Wolałbyś nawet raz zrobić rozcięcie na plecach
biczem by poszła krew, niż mieć to co teraz, zwłaszcza ostatnie
dwie godziny.
-
Dziękuję, jak przejdą mi bóle fizyczne i ciut wzmocnię się
duchem sprawię, że narzędzie będzie.
:)
Czy czujesz Łaskę?
-
Czuję, że to co o co prosiłem, co jest minimum, mogłem otrzymać,
ale nie jest to pewne. Okaże się po próbach.
-
Okaże się. Próba przed Tobą niedługo. Pojedziesz w środę
wieczorem na 3 dni, do soboty.
-
Dziękuję Mario Magdaleno.
-
Kochasz mnie?
-
Wiesz Mario Magdaleno, że Cię kocham. Marna moja miłość, bo bez
czynów, ale kocham Cię.
-
Ja też Cię kocham. Potrafię kochać i Ciebie kocham miłością
siostry i przyjaciółki, miłością, która naśladuje Jezusa.
Kocham Cię i cieszę się Twoim uczuciem do Mnie.
-
Mario Magdaleno...
-
:)
Duch
Święty mówił Ci kiedyś, lecz przecież niedawno (co było w
przekazie) abyś położył swą głowę na słodkich kolanach Maryi.
Jeszcze nie potrafisz kochać Maryję by tak odpocząć, ale kochasz
mnie, więc połóż głowę na moich kolanach. Kobieta (mama) Cię
zraniła, niech kobieta Cię ukoi.
-
Dziękuję.
(pauza)
Teraz
idź spać:)
bardzo
słodki uśmiech.
-
Dziękuję Mario Magdaleno.
Otrzymał
Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
.................................................................
Drogie
dobrodziejki i drodzy dobrodzieje!
Ostatnie
podziękowanie za waszą hojność było piętnastego września i
dotyczyło okresu od czerwca, a zwłaszcza za okres wakacji.
Teraz
dziękuję za ten czas od kiedy umieściłem podziękowanie do teraz.
Jak
już wiecie ze słów Natalii Tułasiewicz wspominany nie raz przez
Niebo konieczny rozdział, rozdział związany ze zwiększonymi
wydatkami nastąpił już.
Z
serca dziękuję, w Dzień Bożego Narodzenia pobłogosławię Was
błogosławieństwem, co do którego mam osobny przywilej, a co
niektórzy widzieli osobiście. Oprócz życzeń, które były
zamieszczone wyżej, jeszcze raz upraszam dla was Błogosławieństwa
Świętej Rodziny a szczególnie Pana naszego Jezusa w Jego Świętym
Dziecięctwie.
Życzę
wam Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia i tej radości z
Narodzenia Pana, której nam wszystkim potrzeba.
Podnieś
rączkę Boże Dziecię i pobłogosław szczególnie tych dzięki
którym mogę wypełniać Twoją Wolę na tej Drodze Bożej na której
w swej Boskiej Łaskawości mnie postawiłeś.
Teraz
w związku ze zmianą i zwiększonymi kosztami comiesięcznymi na
początku jednorazowo był dodatkowy duży koszt, jak to jest w
takich wypadkach (jest on czasami mniejszy, czasami większy). Jednak
dzięki waszej hojności w tym czasie, szczególnie w listopadzie na
wszystko z wyprzedzeniem starczyło i nie było uszczerbku w innych
wydatkach.
Chcę
dodatkowo podziękować za ten listopad ( i nie tylko) bowiem było
tak iż przez pewien czas nie potrzebując wybierać środków
bazowałem na tym co mam, kiedy wreszcie potrzebowałem to zrobić
były dwukrotnie większe niż się spodziewałem.
I
teraz na dzień wczorajszy też było dwa razy tyle niż myślałem,
że będzie.
Bóg
zapłać za ten komfort iż nie obawiam się iż zwiększony wydatek
w styczniu, będzie mi spędzał sen z powiek, bo w tej chwili już
na to wystarczy, plus emerytura mamy z której musi pokryć część
kosztów a i jeszcze nie zakończył się rok.
Mam
wyjątkowy duży wydatek medyczny a i teraz były choć nie tak
znaczące. Przez ostatni rok te wydatki na leczenie było
zminimalizowane, teraz jest szansa na poprawę a może na wyleczenie
i pójdzie na to jedna nieduża pensja.
Jak
i mogłem teraz pojechać na te trzy dni, jak i buty i kurtka.
Dzięki
wam jest nie tylko bytność tam gdzie mnie postawił Pan Jezus i
związane z tym wydatki ale i dodatkowe wydatki Boże, w tym
wyjazdowe jak było podane w tamtym roku, że wydatki związane z wyjazdowymi zawierzeniami, od maja do grudnia, wyniosły 15 tysięcy złotych.
Możliwe to było dzięki Waszej hojności i tylko dlatego.
To
jest, jak było, niewiele osób, więc tym bardziej dziękuję i nie
tylko że starcza na wszystko, w tym jak na wspomniany wydatek, jak
było w tamtym roku, ale na komfort przy tym i innych okazjach, że
nie muszę tracić czasu i nadwątlonych sił na wyszukiwanie rzeczy
najtańszych, tylko w granicach rozsądku finansowego, ale bez
liczenia każdej złotówki.
Jeszcze
raz z serca Bóg zapłać!
(Ufam,
że jeszcze będzie podsumowanie roku, na wszelki wypadek to
zaznaczam, o ile nie będzie jakiegoś niespodziewanego dopustu, ale
normalnym trybem jeszcze chcę podziękować za ten rok).
...........................................
Słowo
Brata Andrzeja Namaszczonego 26 – 30 listopada i 23 grudnia, w tym Życzenia Bożonarodzeniowe
(26
listopad)
,,...
Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na
niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka
ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na
niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela,
będą wychodziły wielkie światła..."- Dz. Św S Faustyny {
83 }.
Mój przełom duchowy, wiele lat temu,
nastąpił w czasie czytania Dzienniczka, naszej wielkiej, a drugiej
po Matce Bożej w świętości wśród niewiast, rodaczki. Dostałem
wtedy wstrząsu. A to tak sprawa wygląda !!!. Uczono nas i księża,
i otoczenie i świat, że Pan Bóg niejako zakończył ,,swoją
działalność" na Piśmie Św, i że tam jest wszystko podane,
a sam Bóg jest taaaki odległy. A tu się okazuje coś zupełnie
odwrotnego, że jest taki bliski jak najlepszy przyjaciel i niezwykle
przy tym ciepły, pełen miłości i miłosierdzia, i zawsze jest
przy nas.
Ukochałem Św Faustynę od razu. Podziwiałem, że tak
mądrze umie rozmawiać z Panem Bogiem. Jej prostota ale i taka
naturalna mądrość i jej niezwykłe - tak- dla wszystkiego co chce
Pan Jezus i konsekwencja w realizacji zdumiewała mnie.
W mojej
pracy ewangelizacyjnej najwięcej przykrości sprawili mi kapłani.
Jednak i zapamiętajmy to na przyszłość, TEN N-R 83 Z DZIENNICZKA,
a który przytoczyłem na początku, przyprawiał kapłanów o ból
głowy, bo tego zlekceważyć nie można. Ponadto jest wiele słów o
czasach ostatecznych, w których się znajdujemy. Jest więc dla nas-
Armii Reszty- Dzienniczek bardzo pomocny i kto go nie posiada albo
jeszcze go nie czytał lub słabo przeczytał to niech to nadrobi. A
teraz ,,zadanie domowe" dla wszystkich, proszę przeczytajcie
dokładnie ,,werset" 1777: KONFERENCJA O MIŁOSIERDZIU, a ja tu
przytoczę, z tegoż, ostatnie zdanie, dla mnie niejako NAJWAŻNIEJSZE
BOŻE SŁOWO KIEDYKOLWIEK SKIEROWANE DO LUDZKOŚCI:
... PRĘDZEJ
NIEBO I ZIEMIA OBRÓCIŁYBY SIĘ W NICOŚĆ, ANIŻELIBY DUSZĘ
UFAJĄCĄ NIE OGARNĘŁO MIŁOSIERDZIE MOJE..." I proszę
zapamiętajmy to na zawsze.
….........................
Zło
się wścieka. Dokładnie w czasie gdy pisałem o Dzienniczku złapała
się mysz w pułapkę i zaczęła się tłuc a to zupełnie dziwne bo
jest dzień a są aktywne w nocy { w nocy również była jedna
złapana}. Złapała się słabo, więc tłukła się na cały głos,
tak, że musiałem przerwać i ją dobić. Mieszkamy w domku
drewnianym, dookoła same lasy i mimo dwóch kotów myszy jest pełno.
Wiem, jest to prześladowanie złego, np dwa lata temu złapałem ok
40 myszy w kilka dni. Tu gdzie mieszkamy są też i miśki,
naturalnie, boję się ich, zwłaszcza, że na jednego się natknąłem
ale napawają mnie takim wstrętem i myszy, i szczury, że aż mi
,,gębę" wykrzywia. Mysz, gdy ją widzę, a jeszcze gorzej
szczura to nie widzę jako takiej- takiego, tylko jako czarną plamę,
która szybko się przemieszcza, a mnie przenikają obrzydliwe
dreszcze.
PS
Już nie mogę się doczekać do sob- niedzielnego spotkania. Mam
obawy, bo zimno, bo to przecież maraton, ba prawdziwa krucjata, czy
damy radę, ale wszystko w Woli Bożej. I rozpoczniemy ,,naszą"
modlitwą podyktowaną przez Niebo Pr. Cezaremu, piękną i głęboką.
(29
listopada)
Medalik
Zbawienia jest czym innym niż Medalion Dobrej Nadziei. Medalik
Zbawienia jest ukazany w Księdze Prawdy, jest dostępny od wielu lat
i chroni przed Antychrystem, i każdy powinien go mieć bo moc
Antychrysta z dnia na dzień wzrasta. Natomiast Medalion, jak sam
powiedziałeś, Żywy Płomień dopiero ma nam dać.
(
30 listopada)
Medalik
Zbawienia- wszyscy, którzy otrzymują ten Medalik, muszą odmawiać
Modlitwę Krucjaty 115.{ myślę, że nie co dziennie, ale jak
najczęściej}
Ponadto chcę zwrócić uwagę, bo były zapytania,
na Modlitwę Krucjaty numer 104. Polega na tym, że odmawiamy ją
przez cały miesiąc a dodatkowo przyjmujemy Komunię { wtedy kiedy
jesteśmy na Mszy, nie musi być codziennie} - w tym danym miesiącu
- w intencji osoby nam znanej, lub nie znanej a o zbawienie której
się obawiamy i aby ją uratować. Jest to niezwykły Dar. Pan
Jezus:,, Aby je uratować- dusze, które oddały się szatanowi i są
w niewoli bestii - wy, Moi umiłowani wyznawcy, musicie okazać Mi
swoją wierność poprzez powierzanie Mi ich podczas waszych modlitw
i gdy przyjmujecie Najświętszą Eucharystię. Musicie ofiarować Mi
je każdego dnia, a za każdą duszę, którą oddajecie Mojemu
Miłosierdziu, uratuję dalszych sto."
Wiem, Kochani, tego
wszystkiego jest tak dużo, mamy dobre chęci, ale jest tyle
rozproszeń, trudności, braku czasu, presji itd, że nasza służba
jest taka niedoskonała, ,, poszarpana i na łapu capu". Jednak
z dnia na dzień dojrzewamy, stajemy się co raz bardziej świadomi i
mądrzejsi w Mocy Ducha Świętego. Mamy przykład Apostołów Pana
Jezusa, z początku jacy byli a później...
Dodatkowo jeszcze
jest i taka trudność, że wszędzie jest opór, blokada i zupełnie
samotni, i odrzucani, ,, bijemy głową w mur" i nie możemy
działać w pełni a wszystko staje się niezwykle trudne, a nasz
plan dnia jest zupełnie ,,nie po naszemu". Och !!! Panie Boże,
tyle chciałbym Ci dzisiaj dać a niestety daje tylko szczątki tego
i tak jest prawie każdego dnia. Och !!!, jak ja doceniam nasze
spotkania, toć to prawdziwa KRUCJATA. Z Panem Bogiem.
PS
wykorzystujmy 2- KROTNOŚĆ { przenosimy sie duchowo pod KNJ} I
LEŻENIE KRZYŻEM - tam gdzie się modlimy a wtedy ataki złego w
postaci ,,zabierania" nam czasu, lub inne będą mało
skuteczne, a może wręcz przeciwnie !!!
(
23 grudnia)
Szczęść
Boże. Dawno nie pisałem. Najpierw napiszę o tym co muszę, bo
obiecałem:
Jest noc { 20/21 grudnia }, budzę się około północy,
nie jestem w stanie wstać i zasypiam w dość dużym hałasie, bo
myszy biegają i harcują, nie, nie w mieszkaniu ale w ścianach i po
drugiej stronie sufitu. Pewnie przyszła ,,nowa" zmiana, bo
śnieg prawie stopniał i te stare przepędzają te nowe. W końcu
budzę się i wstaję do modlitwy. Modlę się leżąc krzyżem przy
KNJ, wytrzymuję tak do połowy Różańca i chcę przerwać by
kontynuować na kolanach, ale słyszę delikatny głos Pana Jezusa ,,
Nie przerywaj", więc ostatkiem sił mówię do siebie- muszę.
Zaczynam modlić się na głos, bo po cichu nie dam rady. Jednak zły
nie odpuszcza i ,,wkłada" mi do ust włosy - stały jego numer-
choć chcę mi się stale wypluwać te kłębki włosów, to jednak
nie rezygnuję z modlenia się na głos- wtedy jak usta są otwarte
to ma okazję do ,,wkładania" włosów- i dodaję jeszcze po
słowach ,, Święta Maryjo, Matko Boża" słowa ,,
Pogromicielko szatana" i tak mocno i wyraźnie modlę się.
W
pewnej chwili słyszę głos Pana Jezusa: ,, Wartość tego Różańca
przewyższa wszystkie modlitwy całego dnia". I jeszcze ,, Opisz
to". Tak dla jasności dodam tylko, że tych modlitw jest wiele
godzin. Już bez problemów kończę różaniec i spoglądam na
zegarek- jest 3,40 a więc słowa Pana Jezusa były ok 3,00. Gdzieś
już słyszałem o ogromnej mocy modlitw nocnych a zwłaszcza o
trzeciej !!! A niestety takich modlitw mało. Kiedyś, tak ok 2-3
lata temu, gdy modliłem się w nocy Różańcem, a była to godz ok
3,30 usłyszałem głos Matki Bożej ,,oprócz ciebie nikt inny teraz
się w Polsce nie modli". Mówię cały czas o całym różańcu.
…...................
PAN
BÓG- DUCH ŚWIĘTY BIERZE W SWOJE WŁADANIE NASZ CZAS I
ZAPOCZĄTKOWUJĘ SWOJĄ ERĘ, ERĘ DUCHA ŚWIĘTEGO- ERĘ
POKOJU.
Jest 2 grudnia, jest nas - pierwociny Królestwa Bożego
Nowego Jeruzalem - na modlitwach przy KNJ około 70. Mimo mrozu
wykonaliśmy zadanie i to z naddatkiem, bo jak odjeżdzaliśmy to
przy KNJ, a już robiło się ciemno, trzy Siostry postanowiły
jeszcze dalej się modlić. Jakże byłem wtedy wzruszony
!!!.
Jedziemy do Ostrożnego, do Siostry Czesławy - jest to
miejsce Rany Lewej Ręki Pana Jezusa, miejsce to też symbolizuję
Ducha Świętego - patrz moje Świadectwo z 21 01 2022, a na tym blogu
w lutym 2022. Wieczorem Msza w kaplicy. I co tam widzę. Pielgrzymka
z Łomży przejęła ,,dowodzenie" i to tak skutecznie, że Msza
staje się tłem dla ,,gitary". Po Mszy { pierwsza sobota m-ca}
wystawienie Najświętszego Sakramentu i to samo- rządzi gitara.
Przypomniał mi się list Biskupa Łomżyńskiego o sektach, a sam co
robi, przecież ta pielgrzymka właśnie z Łomży, czyżby
ustawka!!! Sprytnie to sobie zły wymyślił, a już ,,dobijają"
do setki- ilość pielgrzymek. Pamiętacie może o miejscowości
gdzieś w Polsce, że w czasie II- w św w tej wiosce był codziennie
wystawiany Przenajświętszy Sakrament i modlitwy Różańcem i ani
razu wroga tam nie było i nikt ze wsi nie zginął.
W kaplicy w
pewnym momencie dostałem znak: Miałem oczy zamknięte i nagle
powiał mocny wiatr. Popatrzyłem na drzwi, były zamknięte. Na
drugi dzień Msza w Szumowie - o 8,oo. W czasie Mszy ksiądz się
plącze i nie ma znaku pokoju. Po wyjściu z kościoła prawdziwy
cud- świeci słonce, co jest wbrew logice, bo wszędzie ciemne gęste
chmury, a słońce mimo to przebija je, ponadto z zawrotną
szybkością wiruję. Nasze wrażenia z Mszy są zgodne,
czuliśmy się jakby w innej rzeczywistości, byliśmy ,,oszołomieni"
i jakby nowonarodzeni. Słońce ,,odprowadza" nas do granic
parafii i zapada zwykła aura- ciemny z całkowitym zachmurzeniem
dzień. A dzień ten to 3 12 2023 r. - pierwszy dzień Adwentu i
PIERWSZY DZIEŃ NOWEGO OKRESU - ERY DUCHA ŚWIĘTEGO- ERY POKOJU, a
zarazem i Dzień Ducha Św, bo jak każdy 3 dzień m-ca. A ten
początek zaistniał w miejscu, jedynym takim na świecie gdzie
powinien właśnie zaistnieć, a i nazwa mówi sama za siebie
Szumowo, a jak wiemy wiatr jest symbolem Ducha Świętego. I czy to
przypadek, że właśnie my - Pierwociny Królestwa Bożego- właśnie
my tam, gdzie ,,rządzi" Duch Św i to właśnie w tym dniu i to
z różnych stron Polski tam akurat się znaleźliśmy!!! A rok
przyszły to 24, czyżby jak było z Narodzinami Pana Jezusa z 24/25
podobnie będzie i teraz?{ ,,bóle porodowe", Ostrzeżenie}
….........................................
Jest
3 grudnia- niedziela, na spotkaniu tak ok 40 osób, mimo zimna plan
wykonaliśmy. Wracamy i dostaję światło od Boga Ojca, ażeby
zajechać do Turzyna, bo właśnie jest Godzina Miłosierdzia. Informuję
obecnych w busie i wszyscy są chętni, a przecież podróż daleka i
po maratonie modlitewnym. Niestety, mimo, że była to niedziela, tam
o dwunastej Msza a kończy się zapewne ok czternastej piętnastej, nikt tam nie modli się
w Godzinie Miłosierdzia i nikt nie korzysta z dwunastokrotności. Ciężko mi
się na sercu zrobiło.
Po powrocie, gdy modliłem się przy
Krzyżu, a był to dzień siódmy grudnia, czyli Dzień Boga Ojca, dostaję
polecenie od Boga Ojca, że jeżeli chcę coś dać w tym dniu to
żebym porozsyłał SMSy, by zaczęli modlić się w Godzinie Miłosierdzia Porozsyłałem. Póżniej dowiedziałem się, że w niedzielę
modliło się tam w Godzinie Miłosierdzia sześć osób. Bogu niech będą dzięki.
I moja prośba, proszę zróbmy wszystko, by to polecenie od Boga
Ojca mogło być w pełni realizowane, może telefon, może SMS, może
tam modlitwa w GM.
I na koniec składam wszystkim serdeczne
świąteczne życzenia, począwszy od Proroka Cypriana, Proroka
Cezarego, Sióstr i Braci danych mi było spotkać a także wszystkim
czytającym: Niech Dzieciątko Jezus Wam wszystkim Błogosławi i
Prowadzi, i Strzeże a Matka Boża chroni Swoim Przenajświętszym
Płaszczem. Amen
+
JMJ
Komentarz Cypriana
Pisałem,
że chcę się odnieść do Słów Brata Andrzeja i także jeszcze
wcześniejszych niż tutaj zamieszczone i do tych.
Pisał
Brat Andrzej wcześniej by nie używać słów „pan” „pani”
tylko „ Bracie” , „Siostro”.
Zafrapowało
mnie to, bo ja z tym mam problem od początku lat 90- tych, czyli od
początku tzw przemian.
Bardzo
mnie zawsze uwierało to „pan, pani” i uwiera do dzisiaj. Czyżby
to nie była tylko moja chimera, ale przeczucie? Tęskniłem też już
wtedy do czasów kiedy będzie się mówić „ Bracie, Siostro”.
Dlaczego
jednak „pan, pani” mi przeszkadzało. Sprawa jest prosta. Inaczej
chcemy mówić kiedy pragniemy komuś okazać szczególny, czy
większy szacunek, inaczej jeśli tyle ile musimy.
Zostało
to choćby w innych znanych nam językach, tym najbardziej znanym
angielskim i na przykład francuskim.
Zwyczajnie
zwraca się do kogoś w angielskim „mister” a chcąc okazać
szacunek „ sir”, oczywiście jest to także zwrot przy tytule
szlacheckim.
Tak
też było rozumiane w dawnej Polsce, w I Rzeczpospolitej. „Pan”
to znaczy jesteś człowiek szlachetny, takim cię tytułuję. Nie
wiem czy „Iran”, „Airy An” – kraj ludzi szlachetnych Ariów
Prasłowian nie był pierwotnie „Airy Pan”.
Chodzi
przede wszystkim o to by był zwrot zwyczajny, na co dzień, i
wyróżniający. Pozostając jeszcze przy angielskim, w wersji
amerykańskiej, na pewno nieraz w filmie słyszeliśmy jak podwładny
mówi do swego szefa, zwłaszcza żołnierz do starszego stopniem „
jes, ser!”. Nie mówi „jes, mister!”
Jak
wiecie daleki jestem od tego by chwalić cudze kontra swoje,
zwłaszcza gdy wiadomo jakim jesteśmy narodem, starożytnym dającym
cywilizację i jej rozwój innym białym ludziom i nie tylko, na
przykład Hindusom, którzy sami mówią, ci z północy, że
cywilizację przynieśli im biali ludzie za gór.
Jednak
nastąpiło tu jakieś dziwna nietrafność językowa u nas?
Podobnie
Francuzi. Mówią używający formy „wy”, zwracając się do
kogoś „wouz” a gdy chcą podkreślić szacunek mówią:
„monsieur”.
We
włoskim „donna” to znaczy „pani”, ale zwyczajowo jak wiemy
odnosi się to do Matki Bożej „ Madonna”. Zresztą używane i w
języku polskim przy okazji dzieł sztuki. „Madonna z
Dzieciątkiem”.
Jeszcze
przed wojną gdy w ramach demokratyzacji ktoś powiedział do kobiety
z ludu „pani”, śmiała się i mówiła: „jaka ja pani?”.
I
to jest problem, że ja mam komuś „panować" kogo nie darzę
szacunkiem i nie chodzi tu o pochodzenie, ale na przykład uważam
jakiegoś wójta za szelmę i mam mu mówić: Panie wójcie.
Niezręcznie
zwracać się do ludzi w Polsce bez „pan” i „pani” i pamiętam
mocno się gimnastykowałem zwłaszcza w latach 90- 92, potem dość
odpuściłem, bo to było męczące. Trudno, bo nie ma formy jak w
angielskim czy francuskim.
Kiedyś
jednak mówiono w Polsce „wy” zwracając się do pojedynczej
osoby. Zbrzydziła tą formę komuna gdyż tak zwracali się do
siebie „towarzysze” oprócz formy „towarzyszu” i tak zwracali
się często do ludzi. Tak zwracała się policja „Podejdźcie tu,
obywatelu”. Czyli forma „wy” przy dodaniu „obywatelu”. Dodatkowo była to forma okupanta, czyli Rosjan, "ruska", więc dodatkowo zbrzydzona.
W
każdym razie jest problem, problem gdy idzie o sens i dobry gust,
ale i poważniejszy. Pan to łobuz spod budki z piwem i Pan to Bóg.
W listach formy „Pan, Pani” przynajmniej w papierowych dużą
literą. Bóg - Pan tak samo pisany. Powinno być dużymi literami
„PAN”. Gdy w korespondencji ktoś pisze o Bogu używając „Pan”
i równocześnie zwraca się do kogoś często jest „Pan i Pan” i
jest nawet kwestia niezrozumienia.
Pan.
Mi
nie zależy aby mi mówiono „Pan” czy „pan”. Michałowscy to
byli szlachta, ale panami nie byli, bo panem to był ktoś więcej
niż szlachcic, który na zagrodzie równy wojewodzie.
Nastąpiło
zatem przekształcenie w naszym języku, które tym bardziej jest
śmieszne w przypadku spsienia się naszego społeczeństwa.
Jak
jednak zastosować to teraz bezproblemowo. Możemy mówić: „Siostro,
Bracie” do siebie, ale nie do obcych a zwłaszcza do jakiegoś
gagatka czy podobnej jemu kobiety.
A
jeszcze teraz kwestia ukraińska. „Pan, pani” do ukrainki
ukraińca.
Tragedia
zupełna. Niedawno jeszcze oni zwracali się do nas: „pan” dając
na końcu, tytułując nas specjalnie, wiedząc że Lah to pan i to
my. Teraz „pany” to oni?
Przewraca
się w środku.
Wczoraj
sprytnie ukrainka w sklepie uprzejmie na końcu życząc miłego
wieczoru etc zwróciła się do mnie formą „wy”. Może tak jej
wyszło, a może nie chce "panować" Lahowi :).
............
Sprawa
myszy o której pisze Brat Andrzej. Jest coś na rzeczy, to nieczyste
stworzenia. I ja miałem z nimi dziwną sytuację, w której było
działanie złego. Po opuszczeniu miejsca i zamieszkaniu gdzie Pan Bóg mnie chciał od roku 2017 nie powinno pojawić się tam żadne myszy, bo pusto,
niezamieszkane, brak jedzenia i do tego gdy już było ciepło, jak
pamiętam. Przyjechałem a one w biały dzień na meblu przerobionym
na ołtarzyk przy mnie zaczęły szaleć na tym ołtarzyku,
popiskiwać nienaturalnie radośnie i fikołki robić jedna przez
drugą z uciechy aż zamrugałem oczami nie wiedząc czy mnie oczy nie mylą..
Pokropiłem
wodą egzorcyzmowaną, uspokoiło się, potem znowu próbowały,
znowu pokropiłem.
Były
jakiś czas, potem już Pan nie dozwolił aby były.
...........................
Co do biskupa łomżyńskiego i kwestii sekciarstwa. Sam jest sekciarzem jako mason. I jak dotąd stanowisko Kościoła jeszcze nie uległo zmianie iż masoneria jest sektą najbardziej szkodliwą dla Kościoła. Nie jestem pewien aby być precyzyjny czy jest teraz, to znaczy od nowego Katechizmu Kościoła z roku 1982, ekskomunika z automatu za przynależność do masonerii (może ktoś to sprawdzi z czytelników?), ale na pewno jest przebywanie w permanentnym grzechu ciężkim. Tym samym przyjmowanie przez biskupa Komunii Świętej jest świętokradcze.
//////////////////////////////////////////////////
Apel
Matki Bożej Niepokalanej, Jasnogórskiej Hetmanki
(Otrzymane od M Michaliny od Apokalipsy)
10
XII 2023 roku Matka Boża wskazała owoce, warzywa, soki, miody i
zioła, które należy przygotować na stół wigilijny.
Miód
z nawłoci, pyłek pszczeli na oczyszczenie układu oddechowego.
Czosnek, jako działa przeciwzapalnie i przeciwwirusowo. Cebula -
syrop na kaszel, wzmocnienie oskrzeli i oczyszczenie płuc. Suszony
owoc malin lub sok będzie łagodzić gorączkę. Suszone jabłka,
gruszki, śliwki będą leczyć cały układ trawienno-pokarmowy.
Żurawina - naturalny lek na stany zapalne nerek i pęcherza
moczowego. Orzechy włoskie zawierają olejki eteryczne i będą
uzupełniać braki witamin. Wino czerwone z winogron posłuży, jako
lekarstwo na krążenie. Oliwa z oliwek, pestek dyni i winogron, i
inny olej: słonecznikowy, rzepakowy, lniany, makowy będzie służył
tam, gdzie jest jego tradycja używalności. Oleje będą miały
działanie wewnętrznie i zewnętrznie na organizm. „Oliwą z
oliwek”, która po „Prześwietleniu sumień” w czasach
ostatnich, będziecie się namaszczać i leczyć rany jak deszcz
ognisty będzie leciała z nieba. Suszone zioła: nagietek, oregano,
rozmaryn, majeranek, goździki, macierzanka, maja działanie
wszechstronne: przeciw wirusowe, przeciwbakteryjnie,
przeciwgrzybiczne. Będą chronić przy stanach zapalnych oraz leczyć
wrzody. Obowiązkowo przygotujcie sól i zapałki. To wszystko to są
„Leki z Bożej Apteki”. Jeśli będziemy z wiarą modlić się,
prosząc Świętą Rodzinę o błogosławieństwo oraz zapraszać ich
do naszych domów, to w sercu waszym na nowo narodzi się Dziecię
Jezus. Takie nawiedziny Świętej Rodziny u rodzin już trwają.
Jesteśmy w drodze jak Maryja i Józef do Betlejem. Amen. Amen. Amen.
Potwierdzenie:
„Błaganie o litość”: Nie karć mnie, Panie w swym gniewie i
nie karz w swej zapalczywości. Zmiłuj się nade mną, Panie, bom
słaby; ulecz mnie, Panie, bo drżą kości moje. (Ps 6, 2-3).
Rozważyć całość.
…............................
W/w
produkty należy przygotować w koszu lub na tacy, jak będziemy
prosić z wiarą to wszystko będzie w domu pobłogosławione,
szczególnie rodzina. Wizja: Święta Rodzina pielgrzymuje ,
Święty Józef prowadzi osiołka na , którym siedzi Matka Boża
Niepokalana w stanie błogosławionym szukając miejsca gdzie
mógłby się narodzić Jej Syn, szczególnie w naszych sercach.
Zapraszajmy więc przez modlitwę z wiarą i godnością
<< Dziecię Jezus >> Amen. Amen. Amen.