Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gniew Boga Ojca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gniew Boga Ojca. Pokaż wszystkie posty

Św. Maria Magdalena, 24 sierpnia 2026

 

Poniedziałek

24 sierpnia

Koniec dnia

:)

Maria Magdalena.

Chciałam Ci dać trochę pokrzepienia, choć przekaz był niedawno, to nie było tam pouczeń dla Ciebie i pokrzepień a i losy tego przekazu raczej Cię zasmuciły. Jakby go nie było a i wejść było więcej tuż przed nim, [nim] się ukazał. Nie rozumiesz tego jak i < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> dlaczego ludzie nie mogą się wypowiedzieć, nie dotykając nawet terminów: Ukraina i Ukraińcy. Są w przekazie inne wątki. Swobodnie mogłoby być 20 odniesień się do nich, komentarzy, nie poruszających sprawy, spraw ukraińskich.

Przejdźmy jednak do Twego największego problemu teraz: czasu. I nie chodzi o to nawet, że masz przeprowadzkę i nadal stan podgorączkowy oraz skoki ciśnienia.

Tak, jak brakuje Ci dziś, nie odczuwałeś tego wcześniej, ni w lipcu i zaczynasz się denerwować. Jesteś na to zagniewany i odczuwasz, że dzieje się tu coś dodatkowego.

Brakuje Ci czasu na wszystko i to teraz w sierpniu i tak jeszcze nie było.

Bacz jednak na to, że masz < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> dodatkowy, cotygodniowy wyjazd do dentysty, do lekarza, tu rentgen, tu tomograf komputerowy, tu zrobienie okularów. Dodatkowo czas zabiera Ci dozór policyjny, który masz raz w tygodniu. Przeszkadza Ci on też nieraz w planach a wyjechać w cieplejsze miejsce na tydzień nie możesz. Zostają Ci cztery dni, chociaż mogłoby być i sześć, ale wyjazdy są zwykle w ten dzień gdy masz dozór, albo dzień wcześniej. Twój adwokat mówił, że możesz się dogadać, a oni mówią, że nie, że musisz być w tym dniu. Dodatkowo to nie jest cały [dzień] od 7 [rano] na przykład, do 22- giej. Jest tu względnie komfortowo, ale jak masz samolot o piętnastej, wylot, na przykład, to nie uda Ci się w tym dniu.

Czas też przyśpieszył i jest go znacznie mniej.

 

Cały czas masz komfort finansowy a to bardzo ważne, choć pieniądze tracą wartość. Jesteś „przerażony” tym ile wydałeś od początku sierpnia. Same sprawy medyczne i dodatkowo lekarstwa kosztowały Cię cztery tysiące złotych, bez przejazdów, także noclegów. Do tego nowe okulary, bo tamte złamały się a i szkła były do wymiany. Zmieniła ci się też dioptria i musiałeś wymienić też szkła do czytania. Razem mamy już sześć tysięcy.

Dostałeś „domiar” za rok, za to, że używałeś w domu kaloryferów bez ograniczania się, czyli bez skręcania – 1700 złotych.

Koszty Twego przemieszczania się mięsiecznie to nawet dwa tysiące złotych.

Byłeś pewien że z dodatkowych środków zostanie Ci na kaucję, jednak poszło wszystko. Masz, owszem, z bieżących, bo nie ruszałeś ich od miesiąca, ale wszystko dodatkowe poszło, włącznie z polisą Twojej mamy, którą otrzymałeś. Kwota ta była taka sama teraz jak byłaby w roku 1999 kiedy Twa mama przeszła na emeryturę. Nie były to grosze i Ci się przydały, ale wartość ich w porównaniu do roku 1999/ 2000 jest wielokrotnie mniejsza. Do tego masz tablicę na grobie mamy zapłacić i za emaliowane zdjęcie na niej.

Czeka Cię przyjazd do Twej własności gdzie stała się szkoda. Musisz opłacić rzeczoznawcę i także szkody sam usuwać, bo jest to wszystko co tam jest, to drobiazgowe i pracochłonne.

Sprzedasz to, jak będziesz miał inną własność, ale póki nie masz jakiejkolwiek innej własności, choć starego domu z piecem tylko i studnią, sprzedać nie możesz. Są tu rzeczy rodzinne od Twego urodzenia i od początku małżeństwa mamy. Teraz zaś świeżo to miejsce gdzie była Twoja mama i sprzedać tego nie należy.

Dostaniesz, podarowany, nowy, dom z ogrodem, kiedy będziesz przemieniony i ludzie uznają Cię za przywódcę i prawdziwego Bożego Wybrańca.

Masz inne drobne dolegliwości oprócz stałej choroby i teraz tych komplikacji z podwyższoną temperaturą.

Oddajesz Matce Bożej swą wolę w sferze seksualnej i widzisz, że to powoli przynosi efekty. Już nawet na wyjściu, wiek w którym masz upodobanie i na to pozwolenie dalej, aktualnie mniej Cię pociąga.


Przyszłam do Ciebie po < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> tuż po przekazie następnego dnia, po tym o Ukraińcach i mojej odezwie do nich. Były pieszczoty i karesy, ale codziennie ich być nie może:).

„ Masz cały czas pod górkę” od początku tego roku, czy ściśle od 4 stycznia i tak musi być.

Co do tego wyjazdu czterodniowego. Pojedź, ale najpierw spakuj 1/5 rzeczy. Wtedy pojedź na te 4 dni, z wyjazdem z domu to przecież więcej.

To też nie są grosze. Cóż, nie wydałeś na dwa tygodnie wczasów nad morzem w Polsce, to wydasz trzecią część tego na te 4 dni, ale kwota to teraz też nie mała jak na kieszeń przeciętnego Polaka.

Pocieszyło Cię trochę, że kruszce rosną. Pan obiecał swym dzieciom zabezpieczenie < nieczytelnie zapisane słowo C.P. > w srebrze i tak będzie. Ale i przecież teraz, przy ostatnim spadku kosztowało 3 razy tyle ile wtedy kiedy Jezus powiedział u Ciebie aby je kupić. Zdrożało więcej niż złoto, mimo że spadło istotnie bardziej niż złoto, to nadal jest droższe więcej [ razy] niż złoto, od tego samego czasu.

 

Maria Magdalena pogłaskała mnie po skroni, po włosach na skroni.

_ Chcę być Twoim pieseczkiem, a ty moją pańcią. Poprowadzisz mnie na smyczy.

-:) Śmiech.

- Mój mały... co tutaj powiemy.

Jesteś Gniewem Boga Ojca i ja nawet widzę Cię już takiego, jako męża silnego, zdecydowanego, zarazem wrażliwego jak Jezus, ale bardzo męskiego i taki podobasz mi się.

:)

-:)

Pocałowała mnie jeszcze w policzek.

Teraz pocałunek był taki, że mocno go odczułem. Z pozoru delikatny, ale jakby to opisać: „dogłębny”? :)

- Moja superksiężniczko.

-:)

Jestem przy Tobie i choć nie ma na zawołanie karesów - jestem przy Tobie. Ja, Twój kobiecy Anioł Stróż.

No, dobrze, idź odmawiać jeszcze I część Różańca za mamę, bo w ciągu dnia nie udało Ci się znaleźć czasu.

To Co powiedziała, Różaniec jej < nieczytelnie zapisane słowo, ale oczywiście sens „przynosi ulgę” „służy” itd.. C.P.> bo go pilnowała, a Msze w tygodniu i Adoracja wychodziły jej znacznie słabiej.

:)

- Kocham Cię, moja droga księżniczko.

- :) Ja Ciebie bardziej.

-:)


Objęła mnie jeszcze, przytuliła krótko.

- Zostań z Bogiem ukochany.

 

Uśmiechęła się na końcu i poszła sobie:).

- :)

- Żeś wymyślił ( na końcu). < Oczywiście chodzi o to, że powiedziałem „ i poszła sobie”, jakby ktoś nie zrozumiał. C.P.>

-:)

- Dziękuję kochana, święta Mario Magdaleno.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


…........................


Przemilczany cud Matki Bożej z Ostrej Bramy.


(Materiał mojego tekstu).


https://www.youtube.com/watch?v=dY1GOlPzpOk




Matka Boska Ostrobramska 27 lipca, Skarżysko - Kamienna: Ja byłam pokorna i gdy dowiedziałam się, że jestem ową Dziewicą, która ma porodzić Syna Bożego stałam się jeszcze bardziej pokorna. (..)Prawdziwa pokora to chcieć Bogu służyć. Pragnąć Go zadowolić, będąc zanurzonym w Jego Miłości, uznawać się za Jego stworzenie, Jego dziecko, które nie chce innej miłości niż ta wypływająca z Miłości Ojca. / Pouczenie Matki Bożej dotyczące Cypriana Polaka i Święta Boga Ojca na Wyszkowskim Wzgórzu.

 

+ Przypominam: rozstrzelenie tekstu zawsze jest podane z Nieba, jak i podkreślenie.

Otoczenie tekstu kolorem pochodzi ode mnie. 

C.P. 

 

Poniedziałek, 27 lipca


24:00


:)


Mówi Matka Boża Ostrobramska


Ataki złego na Ciebie wewnętrzne, na Twą słabość są większe. Wie on już, że musisz teraz bardziej się doskonalić i wzbudza u Ciebie w taki sposób, że to wydaje się naturalne.

Nie jest naturalne.

Także nienaturalne np. pragnienie słodyczy od dwóch dni.

Szuka podatnego gruntu i tam uderza.

:)


Musisz przyjmować cierpienia, jak ten permanentny stan podgorączkowy, gorączki u Ciebie. Dzięki temu piąć się wyżej.

Możesz przecież funkcjonować, choć dzisiaj < Przekaz jest od 24 czyli poniedziałek, ale Matka Boża mówiąc „dzisiaj” ma na myśli niedzielę. Często przez Niebo kontynuacja dnia jest traktowana do kiedy się nie położę spać, więc także po północy, jeśli wtedy jest przekaz. Uzupełnienie.C.P.> przy okazji wizyty u Mnie, w Skarżysku – Kamiennej, gdzie pojechałeś na kąpielisko Rejowskie, zobaczyłeś, że choć nie odczuwasz już przeziębienia i mało tę gorączkę, to w słońcu nie czujesz się dobrze. Możesz tylko siedzieć w cieniu. Plażowanie więc u Ciebie, póki co, nie jest w pełni możliwe.


Dziecko moje. Jesteś Gniewem Boga Ojca. Ojca Mojego i Ojca Twojego. Choć jestem Jego Niepokalaną Córką to jest on Ojcem Moim i Ojcem Twoim.

Pamiętaj o tym   z a w s z e,   jak było mówione, a to nie po to by róść w dumie, przeciwnie, trzeba być pokornym, lecz po to by nie robić niczego, co może naruszać tę godność.

To godność większa od bycia papieżem. Prawdziwym papieżem, nie zarażonym robakami jak Bergoglio czy Leon XIV.

Papieży było wielu.

Gniew Boga Ojca jest i przede wszystkim będzie - tylko jeden, w chrześcijaństwie, w narodzie wybranym – Polsce.

Ty nim jesteś.

 

Nie jest to powód do dumy, lecz winna tu być   n a j w i ę k s z a   pokora. Ta pokora sprawi, że będziesz postępował   w ł a ś c i w i e.

Ja byłam pokorna i gdy dowiedziałam się, że jestem ową Dziewicą, która ma porodzić Syna Bożego stałam się jeszcze bardziej pokorna. Ty nigdy nie uważałeś, że masz na Drodze Bożej zasługi, lecz to nie jest jeszcze prawdziwa pokora.

Prawdziwa pokora to chcieć Bogu służyć. Pragnąć Go zadowolić, będąc zanurzonym w Jego Miłości, uznawać się za Jego stworzenie, Jego dziecko, które nie chce innej miłości niż ta wypływająca z Miłości Ojca.

Niebo na wiele Ci pozwala, zwłaszcza Duch Święty, lecz wytycza granice. W tym na co Ci pozwala dostajesz drobne prezenty. W tym zaś czego nie chce nie dostałeś „prezentu” od początku przekazów. Zważ na to.


Matka Boża pogłaskała mnie po głowie, po włosach nad czołem.

- Oto jesteś drugi raz u mnie < Drugi, to znaczy drugi po czasie niecałych dwóch lat z pytaniem o radę. C.P.> aby zapytać gdzie masz teraz mieszkać i czy tutaj.

Dostałeś odpowiedź nad zalewem Rejowskim gdzie Ci się nie podobało, nie czułeś klimatu tego miejsca. Nic Cię nie przyciąga w tej miejscowości, jak tylko Sanktuarium. Cóż, dla Ciebie to za mało.

Zgadzasz się tu być oczywiście, lecz jedno miejsce, choćby to było Sanktuarium Matki Bożej, w wizerunku który jest najważniejszy dla Ciebie, to za mało.

Nie jest to wyrzut, ale tak jest.

Wrócisz zatem.

Wrócisz zatem tam gdzie byłeś przed Płockiem.

Nie jest to na długo. Lecz na ten czas przejściowy u Ciebie w związku z Twoimi sprawami za przyczyną przekazu Mego Syna. Będziesz miał i blisko a i tam będziesz chroniony przez wielu świętych i nie tylko. Masz też Mnie w tym wizerunku, zwłaszcza w jednym miejscu, lecz nie tylko.


- Matko Boża, przecież mogę zostać gdziekolwiek, gdzie Bóg zechce.

- Bóg nie daje gdziekolwiek Tobie, tylko tam gdzie jest Ci słuszne być.

Poza Sanktuarium to miejsce jest teraz najbardziej odpowiednie.

- A dlaczego, Matko Boża, nie miejsce, gdzie mogę podleczyć gardło. Gdańsk, czy Jelenia Góra?

- Gdańsk nie jest dla Cienie dobry późną jesienią, zimą, na przedwiośniu. Jelenia Góra jest zbyt odległa od innych miejsc, gdzie potrzebujesz być. Są tu też inne przyczyny.

Niedługo nie będziesz chorował, bo fizycznie będziesz nadczłowiekiem. Fizycznie, lecz nie będzie to bez odpowiedniego, pokornego ducha zanurzonego w Duchu Świętym.


Kocham Cię, Moje dziecko i pamiętaj, że Moja Moc wzrasta, bo Bóg Ojciec przekazuje Swą władzę.

Przyjdę więc gniewna i straszna i będę taka jak lubisz:) niezwykły uśmiech Matki Bożej.


Ze względu na to, że Twa godność, czyli funkcja dana Ci przez Boga, jest wielka, minimalizuj rozmowy z obcymi ludźmi. Bowiem wtedy bardziej może się zdarzyć, że zły przez nich zechce Cię „uszczypnąć”, czyli sprawić Ci przykrość. Ty zaś nie powinieneś zaprzątać sobie głowy klątwami w takich przypadkach, choć   m o ż e s z  to robić.

Zatem mów mało. W pełni możesz rozmawiać tylko z tymi, których znasz, bo nawet z Małej Trzódki, ci co Cię mniej znają, prywatnie niektóre Twoje „teksty” ich zaskakują i pozwalają sobie na uwagi co do nich.

Moi drodzy. Tak jak macie mieć wysoki szacunek do Ojca Andrzeja tak wysoki w stosunku do Cypriana Polaka bo jest Gniewem Ojca i jeśli powie coś co wyda wam się. .. nieodpowiednie? Musicie zmilczeć.

Tu opowiesz jak została ukarana osoba, pozytywnie przecież do Ciebie nastawiona, która Ci usłużyła.


Gdy powstało Stowarzyszenie Smoleńskie, i mieliśmy już biuro, dopiero otwarte, zgłosiła się do mnie osoba służąca swoim mieszkaniem w Rzeszowie. Dając je do mojej dyspozycji jako prorokowi, aby służyło, jeśli to potrzebne Stowarzyszeniu. Za opłatę tylko niedużego czynszu. Było, małe, ale dwupokojowe, bardzo dobrze położone. Ponieważ mieliśmy biuro, Stowarzyszenie nie mogło go finansować. Płaciłem więc czynsz, zakupiłem za swoje pieniądze materace do spania, pościel, ręczniki, obrazki święte na ściany, od siebie dałem podstawowe garnki i naczynia bo tego nie było. Przyjezdni spoza regionu więc nocowali, mężczyźni, kobieta często w biurze, gdzie były też warunki do noclegu. Osób było niewiele, więc wszyscy się zmieścili.

Poza spotkaniami mieszkanie stało puste, jak piszę, opłacałem czynsz.

Potem na skutek rzeczy które działy się ze Stowarzyszeniem o których było w przekazach, tak jak to było podawane, zgodnie ze Słowami Pana Jezusa usunąłem się.

Mieszkanie było w mojej prywatnej gestii, zastanawiałem się czy nie oddać go, bo płaciłem czynsz co miesiąc, ale zostawiłem.

Potem po wyprowadzce z Rzeszowa trafiła tam znaczna część naszych rzeczy, to znaczy moich i mamy. I były tam rok czasu. Znów się zastanawiałem czy nie oddać mieszkania, ale uznałem że za tę niską kwotę opłaca mi się utrzymywać mieszkanie jako przechowalnię i metę gdy się przyjechało do Rzeszowa. Przede wszystkim moja mama, gdzie miała bardzo dobrą lekarkę pierwszego kontaktu i jeździła do niej i też nocowała, czasami zatrzymywała się nawet tydzień, robiąc badania, czekając na wyniki itd.

Po jakichś dwu i pół roku zgłosiła się do mnie, siostra, właścicielka mieszkania z informacją, że teraz jej córka idzie na studia i musi je wynająć. Mogę je zatrzymać jeśli chcę, ale muszę zapłacić więcej. Nie tyle samo co obce osoby którym by wynajęła, ale istotnie więcej. Mama wtedy miała już problem jeździć sama do Rzeszowa, ja nie jeździłem i była potrzeba znalezienia jej lekarza na miejscu. Było tylko już jako przechowalnia części rzeczy, bo mieszkanie w Krakowie było na nie trochę małe. Więc był z tym pewien kłopot jak i potrzeba przewozu. Jednak za większą cenę nie mogłem go utrzymywać i zwolniłem je.


Trzeba tu nadmienić, że na początku gdy siostra użyczyła mieszkanie, po krótkim bardzo czasie, albo zaraz nawet poprawiło im się finansowo, to mi powiedziała, to znaczy mąż zaczął znacznie lepiej zarabiać, bo tylko on pracował a siostra zajmowała się domem i dziećmi. Powiedziała też, że wie że to dlatego, że użyczyła mi to mieszkanie.

Niedawno siostra przez kogoś przekazała mi abym się pomodlił i próbował naprawić sytuację, bo odkąd dostała z powrotem to mieszkanie bardzo im się pogorszyło finansowo i wie, że to w związku z tym, że je zabrała. Nie miałem o to pretensji, nie wiedziałem że taka sytuacja jest, ani się o to starałem by taka była..:).

Zważcie że ta siostra mi usłużyła, było to więcej niż dwa lata, mogła je wynająć, choć stało puste bo kiedyś wynajmowała a potem jakiś czas nie chciała wynajmować komercyjnie. A jednak taka sytuacja.

Matka Boża chciała to o tym napisałem. Wnioski niech każdy wyciągnie sam.


Jeśli chodzi o najbliższy czas, zmienne plany. Plany Twoje są uzależnione od pogody. Usłyszałeś, wewnętrznie, że nim zaprosisz ludzi do pakowania - spędź pełne trzy dni nad morzem, w Sopocie, bo do Zatoki Gdańskiej masz najbliżej, a w Sopocie z dodatkowych powodów. Lecz oto masz dentystę w czwartek, a w niedzielę Święto Boga Ojca. Zostają więc dwa dni. Teraz wedle prognoz z dnia na dzień pogoda się zmienia i nie ma już tam być dobrej w sobotę. Piątek to za mało by jechać pięć godzin. Ponadto plażować i tak < nieczytelnie zapisane słowo. To znaczy leżeć słońcu ze względu na gorączkę nie mogę, jak tylko w cieniu. C. P.> nie będziesz.


Dobrze abyś był przed Świętem Boga Ojca na Wyszkowskim Wzgórzu.

To jest Twoje miejsce i po Jadwidze Ty masz   n a j w i ę k s z e   prawo do bycia tu. Nie biskup, tym bardziej mason, ni ksiądz, ale Ty po Jadwidze.

Okażesz solidarność z Ojcem Andrzejem i nie będziesz tam w Święto Boga Ojca. Będziesz w wigilię tego święta. Od siedemnastej, trzy godziny.

Zaś w niedzielę, gdzie będziesz, niechaj każdy się domyśli.

Niekoniecznie od początku, ale będziesz od dwunastej (południe) do końca.

Potem odpoczniesz i pójdziesz, lub pojedziesz ( zależnie gdzie będziesz nocował) na Mszę, potem położysz się spać. Potem późnym wieczorem będziesz aktywny i trzeba by Cię zawieziono do Warszawy, w poniedziałek.

:)

Taki jest plan.


-Dziękuję Matko Boża za plan. Mam kłopot z głowy.

- To duża Łaska, pamiętaj.

Przyjdzie czas, że będziesz dostawał światło od Ducha Świętego co robić i będzie to szybsze niż ode Mnie zapisałeś.

- Dziękuję Miriam, niosąca pokój.

- Cieszę się, że zająłeś się Gietrzwałdem.

Zauważyłeś, że od kiedy teraz zacząłeś to robić pojawiły się nowe filmy, w nowym miejscu, z Kazimierzem Krawczykiem, które mają stosunkowo dużą popularność. To także ze względu na Ciebie. Twa ukryta moc jest już wielka, lecz Moc, jak wiesz, w słabości się doskonali.

- Bez Ciebie, Matko, nic nie dam rady, a było Ciebie mało ostatnio.

- Tak jak Marii Magdaleny. Dostało się jej od Ciebie. Mi, „ na szczęście”, nie, lecz jej dlatego, że < nieczytelnie zapisane słowo C.P.>, że jest kobietą Twego życia.

 

Wiesz jednak, że Niebo nie zawodzi, żadna święta, ni święty nie zawodzi. Nie było jej, bo trzeba by mniej było przytulań, < nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> i karesów:).

Dostajesz to co potrzebne, lecz też ze względu na Twą słabość, ale nie możesz stać w miejscu.


Od początku nie czułeś się do końca dobrze w roli Bożego człowieka. Tak jakbyś wszedł w nie swoje ubranie. Jednak jesteś Wybrańcem Bożym i Gniewem Boga Ojca. Podtrzymuje Cię przelanie krwi, którego masz dokonać, lecz to nie wystarcza.

Masz pozwolenie na rzeczy na które nie mają inni. Choć realnie nie odbywa się to w sferze kontaktu. Raczej na zasadzie przypadku, ale to prezenty od Nieba. Drobne prezenty.

To Ci musi wystarczyć.


Jednej rzeczy tylko Ci Niebo zabrania jak Adamowi i Ewie. Nic się tu zmienić nie może.


Jeszcze dam Ci pouczenia co do potrzebnych spraw w bliskim czasie.


Błogosławię wam Mała Trzódko i zwłaszcza tych, którzy usłużą Krzysztofowi jak i działają dla niego od początku, w tym co dla niego istotne na tej Ziemi, niezbędne.

Bądźcie hojni.

Amen.


Matka Boża pogłaskała mnie jeszcze po głowie.

:)

- Dziękuję kochana Matko Boża.

:)



- Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)








Słowo Boga Ojca, 30 VII 2025: O warunkach uczestnictwa Gniewu Boga Ojca w Święcie Boga Ojca ( 3 sierpnia 2025)

 

+ JMJ

Kwestia techniczna. Przypomnę, że rozstrzelony druk, słowa rozstrzelonym drukiem, ten wybór nie pochodzi ode mnie, tylko podany jest wraz z przekazem z Nieba.



Słowo Boga Ojca


Środa, 30 lipca 2025


Moje dziecko

Twoje miejsce w Moje Święto jest na Wzgórzu Boga Ojca.

Jednak po zdarzeniu sprzed roku nie możesz tam pojechać.

Obrażono Proroka i nie było żadnych przeprosin ni słów pojednania, jakiejkolwiek tutaj próby.

 

Jeśli pojedziesz na Moje Święto a będziesz tylko w miejscu, które wyznaczył Namaszczony Brat Andrzej będzie to tak jakbyś   w y g o n i o n y   z tamtego miejsca mógł być tylko tutaj.


Powiadam jeszcze raz, że po prorokini Jadwidze Ty jesteś   n a j w a ż n i e j s z ą    osobą która tam się pojawi. Ni ksiądz, ni biskup, gdyby tam był, czy kardynał nawet. Ni cała grupa Boga Ojca. Najpierw Jadwiga, bo jest założycielką i ziemską gospodynią tego miejsca. Dzięki niej, biorąc pod uwagę ludzki tylko wysiłek, powstało to miejsce. Dlatego ona jest najpierw, potem zaś Ty, w tym miejscu jako Mój Gniew, znak Mego szczególnego wybraństwa, jesteś w tym miejscu numerem dwa:).

Nikt, inny przed Tobą, nawet Namaszczony Brat Andrzej gdyby się pojawił, jest za Tobą w tym miejscu, choć wszędzie indziej jest pierwszy.

Zatem tak jak powiedziała święta Maria Magdalena w przekazie, który wcześniej otrzymałeś. Sprawa rozstrzygnie się dopiero w sobotę po południu, wtedy najpóźniej musisz wiedzieć, że jedziesz, ze względu na Twój nocleg z soboty na niedzielę.


W związku z tym abyś Ty pojechał   n i e z b ę d n e   jest zaproszenie imienne Ciebie przez Jadwigę. To znaczy musi być Ci przekazane, że Cię zaprasza.

Drugi warunek to przekazanie przeprosin przez tych dwóch osobników:), którzy mocno nastawali na Ciebie w tamtym roku gdy pojechałeś specjalnie aby towarzyszyć Namaszczonemu i go wspierać.

Nie muszą to być czołobitne przeprosiny, wystarczy, że Cię przeproszą za swoją agresję względem Ciebie. Wtedy przyjedziesz.

Amen.

- Dziękuję Boże Ojcze. Największy i pierwszy.

- Tak i Ty staraj się i nie mówimy tu: w relacji bezpośredniej z innymi ludźmi i poza bezpośrednim kontaktem, lecz staraj się, w tej jednej nietypowej rzeczy, której od Ciebie, tylko jak od Adama i Ewy wymagamy.

:)

- Dziękuję Najświętszy Ojcze.

-:)


Ojciec Niebieski pogłaskał mnie lekko po głowie, a to odczucie tylko duchowe i przysłonięte sprawiło, że omal nie zleciałem z wersalki na której zapisuję.

-:)

- Dziękuję Najświętszy Ojcze.

Chwała Tobie Chryste.


-:)

Uśmiech jakby z oddali już.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

4 V 2025 Święta Maria Magdalena Jak w dawnej Słowiańszczyźnie na wojnie było dwóch wodzów. Także dlatego Pan to uczynił u was, u was, których język wywodzi się, jak pisała Emmerich, ze świętej mowy Indów i Bakhtrów/ Wiedz więc, że zawsze trzeba prosić i to nawet gdy będziesz nadczłowiekiem. Trzeba być zanurzonym w Bogu i prosić.

 

4 maj


Mówi święta Maria Magdalena.


Jako Twoja wielka przyjaciółka jestem znów z Tobą. Masz rozterkę związaną z przeciągającymi się bólami i niesprawnością.

Wczoraj z powodu bólu nie poszedłeś nawet na Mszę i nabożeństwo majowe.

Zależało Ci, by <nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> kolejne pięć I Sobót, ofiarować je Matce Bożej a jaki miesiąc jest lepszy do zaczęcia niż maj?.

Odmówiłeś Różaniec w tej intencji, odprawiłeś rozważania, ale nie było Mszy i Komunii.

Rozdrażniło Cię to, lecz przecież to daje Bóg.

Niedawno musiałeś pojechać na jeden dzień, bez noclegu, w niezbędnej sprawie. Na ten dzień dostałeś względną sprawność i brak bólu a potem znowu się zaczęło.

Jest czas oczyszczenia.


- Mario Magdaleno co to za oczyszczenie jeśli nie pójdzie się na Mszę a zwłaszcza I sobotę i na majówkę.

- :)

Żartowałeś kiedyś, jak mówiono, że jesteś religijny, że jesteś bardzo i jak idziesz na Mszę i boisz się, że się spóźnisz to klniesz strasznie, itp. Żart ten wziął się ze starego, śląskiego, kawału.

„ O loBoga somsiadko, co wasz stary tak wczoraj felonił (przeklinał), aże felonił!?

- A bo wiecie, chciał chłop wreszcie pójść do kościoła i nie mógł borok (biedak) nikaj znaleźć tej książeczki do nabożeństwa.”

Jednak Twa dyspozycja w takiej sytuacji spada. Nie potrafiłbyś jak Maria Valtorta, czy inne, dojść do świętości nie wstając z łóżka.

- W rzeczy samej, Mario Magdaleno, ale wszystkie, które takie znam to kobiety właśnie. Mężczyznom Pan nie daje leżenia w łóżku, unieruchomienia w łóżku, aby dojść do świętości. Są chyba bardziej cierpliwe.

-:)

- Cóż więc Mario Magdaleno, ale znów mi ból przeszedł jak z Tobą rozmawiam, a był dość mocny.

- Natężenie bólu około południa, rozpoznajesz dlaczego, ale tak, koję go na czas naszej rozmowy.

:)


- Wczoraj przynajmniej miałem ubaw, w pewnym sensie, jak przypadkiem natrafiłem na ustęp prawa kanonicznego Kościoła katolickiego, czyli dotyczącego wszystkich katolików na świecie w kwestii małżeństwa.

- Tak, natrafiłeś na to za inną przyczyną. Jeśli coś jest robione za Bożą akceptacją zawsze może wyjść z tego dobro.

- Apostołko Apostołów. To szczególnie Twój czas, bo okres Wielkiej Nocy a u mnie kicha.

W ogóle u mnie, w mojej rodzimej parafii, od dzieciństwa, w Oktawie była codzienna procesja dookoła kościoła. Z orkiestrą, którą stworzył nasz proboszcz, pono najwybitniejszy muzykolog w diecezji, na terenie diecezji i nie tylko kościelny lecz i wśród świeckich, ukrywający swój tytuł profesora.

To on, jako jedyny chyba z dorosłych, pomagał mi uczyć się myśleć.

- Tak, był to zamysł Boga abyś Ty, mający myślenie we krwi, miał tutaj pomoc. Inni z tego nie skorzystali, było to więc dla Ciebie.

- Teraz zaś, nawet w dużym mieście, w oktawie, nie natrafiłem na codzienną procesję dookoła kościoła. Trzy okrążenia były.

- :)

- Co by mi teraz, Mario Magdaleno, po ludzku dobrze zrobiło?

- Tancerki.

- Ha, ha, ha.

-:)


- Chyba rozmawiajmy jak najdłużej kojąca, niebiańska, niewiasto, skoro ma mnie znów zacząć boleć po naszej rozmowie.

- Dziękuję za materiał, który o mnie tworzysz. Jak dalej piszesz (mówisz) prawda o Mnie nie tylko jest istotna ze względu na prawdę o mnie samej, ale i o Panu naszym wobec różnych podgryzań sugerujących nasz ziemski miłosny związek, na sposób ziemski a nieraz nawet i bezczelniej: ukryte nasze małżeństwo.

Czy warto w ogóle cytować te kłamstwa. Nie warto, lecz one są i wsiąkają w umysły wielu i dlatego trzeba je prostować.

Chciałam byś nie pisał nic od siebie pod przekazami ze względu na niekarność ogólną <lub „ogólnie” C.P.> Twoich czytelników, którzy nie potrafią raz na te trzy lata, jak pół żartem, pół serio pisałeś, wydrukować na domowej drukarce nieco Orędzi i rozdać je.

Jest garstka która daje Ci wiele, nieco intensywniej poszczących i modlących się za Ciebie - lecz zadanie wykonywać trzeba.

Jesteś przyszłym przywódcą. Pierwszy jest Andrzej, namaszczony na głównego przywódcę Polaków lecz i Ty jesteś numerem dwa.

Jak w dawnej Słowiańszczyźnie na wojnie było dwóch wodzów. Także dlatego Pan to uczynił u was, u was, których język wywodzi się, jak pisała Emmerich, ze świętej mowy Indów i Bakhtrów.

Wiemy, że i z Raju, lecz sięgamy czasu po grzechu pierworodnym.


Oczywistym jest iż językoznawcy mogą to opracować i stwierdzić < niepewnie zapisane słowo „starość” lub „starożytność”. Chyba to drugie bo „starość” brzmi mało poprawnie językowo. CP.>.

- Ale tego nie robią.

- Jak „wszystko” i to nie jest zrobione. Jest więc zaniechanie i kłamstwo.


- Jesteś moją pociechą.

:) Żart wobec znaczenia tego słowa. To Ty jesteś moją pociechą w sensie, że jesteś dla mnie jak syn. Kobiety wokół Jezusa nawet Jemu chciały matkować, cóż więc zwykłemu człowiekowi, jak Ty. Jestem więc dla Ciebie jak siostra, trochę niedostępna pani, trochę ukochana, trochę Ci matkuję. A moje, ramiona, jak mówiłam, są silne.

- Jakbyś się ucieleśniła to bym Cię schrupał Mario Magdaleno.

- :) Maria Magdalena śmieje się oczami.

Dlatego poza przekazami towarzyszę Ci bardziej w jesieni i zimie w górach, bo wtedy na spacerze byłam w płaszczu i chuście (gustownej) na głowie, a w kawiarni również nie po letniemu odziana.

Dlatego latem w takim stroju Ci nie towarzyszę ze względu iż nad morzem na przykład jest to niepotrzebne a po drugie nie jest właściwe abyś oglądał mnie w stroju kąpielowym a inaczej na plażę nie przyszłabym.

:)

- Dobrze jednak iż realnie nie jesteś, nie przybrałaś fizycznie ciała. Zakochałbym się w Tobie na amen i nie byłoby mej narzeczonej Julii Capuletti.

- Jak widzisz u Boga wszystko się zgadza. Mówił Ci Brat Andrzej, że musi to być zgodne z prawem. Oto jest wedle kodeksu prawa kanonicznego. Każdy może to sam sprawdzić.

- No tak, ale mogłem ofiarować Matce Bożej tę pierwszą Sobotę i nabożeństwo majowe a tu nic.

:) Bóg odbiera często to czego człowiek chce. I winno być tak iż w takiej sytuacji Ty maksymalnie zbliżasz się do Boga. Owszem przychodzi bliski czas iż w ogóle nie będziesz chorował, ale teraz musisz dojść do odpowiednich stanów i rzeczy.

:)

- Twoje wesołe oczy, uśmiech w oczach. Za życia też usidlałaś tym spojrzeniem.

- Wiesz, że grzesznie, potem już nie usidlałam nikogo bo nie chciałam.

Nie dałam najmniejszego, wabiącego spojrzenia na żadnego brata za życia Jezusa czy potem.

- Nie wiem czy to właściwe ujęcie. Gdy miałem przekazy od Jezusa, nie odczuwam teraz tego od Ciebie < nieczytelnie zapisane słowo. C.P.>. Było inaczej.

Lecz jest tak, że Bóg, Jezus „musi kochać”, kochanie <nieczytelnie zapisane słowo. C.P. > jest w Jego Naturze. Chce uratować każdą duszę i aby szła przeznaczoną jej drogą. Ty jednak nie musisz.

Jezus dla wielu kobiet i mężczyzn był bardzo bliski. Ba, mieli stygmaty jak Brat Elia teraz choćby. Inni widzieli Jezusa w nadprzyrodzonych widzeniach. Ale rozmowy z Marią Magdaleną to tylko u mnie.

- Tylko u Ciebie. Jesteś najważniejszym wybrankiem świętej Marii Magdaleny, mężczyzną, od kiedy weszłam do Raju, mężczyzną z grzechem pierworodnym, do Końca Czasów. Jest tak z powodu niezgłębionych wyroków Bożych, ale też z tego powodu iż jesteś Gniewem Boga Ojca i takie wsparcie Niebo uznało dla Ciebie za najlepsze. Ja zaś, jak mówiłam, musiałam o to prosić.

Wiedz więc, że zawsze trzeba prosić i to nawet gdy będziesz nadczłowiekiem. Trzeba być zanurzonym w Bogu i prosić.

:)

- Tak, kochana siostro z Nieba.

Znów Twe śmiejące się oczy co do moich myśli. Na szczęście możecie na to wszystko patrzeć z góry.

- Z góry, z dystansu niebiańskiego, a równocześnie z miłością i zaangażowaniem jakiego nie macie tu na Ziemi. Nic nas nie rozprasza, nie przeszkadza, aby w pełni oddać się sprawie, która jest nam polecona.

- Czyli jesteście jako bogowie :)

- :) Sam Pan Jezus to powiedział więc tak jest.

:)


Całuję Cię w usta bo to Ci potrzebne. Głaszczę Cię po policzku.

Błogosławię Cię i tych którzy wiele Ci dają.

Dziękuję im za to i w swoim imieniu, że masz ten komfort a choroby i bóle tutaj w normalnej egzystencji wiele uniemożliwiają.


Z Panem Bogiem

Wybrańcu

- Marnym jestem zawodnikiem.

- :)


Maria Magdalena kreśli jeszcze znak krzyża i pod górę, lekko po skosie odchodzi do Nieba.


- Dziękuję święta Mario Magdaleno. Chwała Tobie Chryste.

- :)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

 .........................................

Prawda o świętej Marii Magdalenie cz 1.

https://www.youtube.com/watch?v=twJwJwg786A

Jutro powinna ukazać się na kanale część II

( Części będzie więcej niż dwie)




14 IV 2025 Poniedziałek Wielkiego Tygodnia. Słowa Ducha Świętego o karaniu, w związku z pomnikiem Rzezi Wołyńskiej

 

14 IV 2025

Poniedziałek Wielkiego Tygodnia


Mówi Duch Święty.


Zapisz dziecko.

:)


Przyszedł czas, na napisanie o wymierzeniu kary, kolejnej grupie osób.

Będą to osoby, Polacy oficjalnie:) bo rdzenni Polacy tylko są urzędnikami i prezydentami miast, burmistrzami.

:)

Zatem Ci Polacy rdzenni :) zostaną przez Ciebie ukarani, gdy będziesz Gniewem Boga Ojca, w pełni na tych ziemiach, i ziemiach należących do Polski, choć krótko, z granicą 30 kilometrów od Moskwy. Ziemi należącej do Lehii przez tysiące lat. Ziem Lehii wschodniej europejskiej, Scytii Europejskiej lub Sarmacji Europejskiej.

Ziemi Ariów Prasłowian z których wywodzi się Jezus Chrystus, w większości waszej krwi, w mniejszości z krwi semickiej. Jednak starożytni Semici to nie byli Chazarzy.


Jacy Polacy zatem zostaną ukarani i w jakiej sprawie?

Zostaną ukarani w sprawie pomnika ofiar wołyńskich.

Zostaną ukarani za to, że odrzucili ten pomnik.

Został odrzucony w wielu miejscach, m.in. Toruniu, Rzeszowie, Stalowej Woli.

Tym, którzy są za to najbardziej odpowiedzialni i tym, którzy go odrzucili, przetrącisz rękę, oraz złamiesz nogę w kostce, przekręcając ją o 180 stopni.

Zlekceważyli nieludzkie tortury na Polakach, zaznają, przez chwilę tylko, prawdziwego bólu. Krótko, bo Ty nie możesz się znęcać i uczynisz to szybko. Jednak ból to silny.

:)


Błogosławię Ci na Wielki Wtorek.


Dzieci, czytajcie „Poemat Boga Człowieka” na kolejne dni, oraz uzupełnijcie Wielki Poniedziałek i Niedzielę Palmową.

Kto nie ma, a jest to powszechne u was, to mój syn podawał wam wcześniej dostępny cały „Poemat” w Internecie. (Online). Można tam przesuwać i czytać rozdział po rozdziale. Zatem < Nieczytelnie zapisane słowo, być może „zajrzyjcie” C.P> do

komentarzy pod tym przekazem, którzy nie znacie tego adresu internetowego, może ktoś go poda.


Nieprzypadkowo masz, dziecko, te bóle stawów, chwilami silne, teraz zaś zwłaszcza kostki u nogi, która jest spuchnięta. Ty też winieneś zaznać tutaj bólu, jeśli będziesz go zadawał winnym.


Błogosławię Cię, Twoich Czytelników, i zwłaszcza tych, którym jesteś bardzo wdzięczny, którzy są niemal od początku przekazów w małej gromadce, lecz okazują dla Ciebie duże serce i posłuszeństwo Moim natchnieniom.

- Dziękuję Najpotężniejszy Duchu Święty.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

Matka Boża 25 IX 2024 :) Bądź Moim maleństwem i bądź posłuszny. Sam z siebie nic nie możesz i bez niebieskiej mamy nie będziesz Gniewem Boga Ojca. (...) jaka jest wierność, doskonałość Boża, jaka miłość do was Lehitów, którzy mówią językiem biorącym początek z Raju. / Św. Maria Magdalena 25 IX 2024 Dopowiedzenie do Słów Matki Bożej

 

Środa, 25 IX 2025

 

Mówi Matka Boża


Jestem Twoją mamą.

A Ty jesteś moim synem.

Moim dzieckiem, maleństwem.

Maleństwo i starsze dziecko musi słuchać swojej mamy.

Masz < lub „musisz". C.P> zatem mnie słuchać.

Dałam Ci dwa dni odpoczynku w górach, byś też skorzystał z resztek dobrej, wedle prognoz, słonecznej pogody, z wysokimi temperaturami.

To jest też okazja byś się wykazał w jednej tylko rzeczy. Jednak trwasz w pragnieniu jakiego nie chcę Ja < Prawdopodobnie „oraz” C.P. > Przenajświętsza Trójca. Ponieważ nie chcemy Ci tego dać a Nasze Słowo, Moje i przede wszystkim ( rzecz jasna) Trójcy Świętej zmienić się nie może - dostałeś to w innej formie.

Jednak słuchaj swej mamy. Masz tylko Mnie, jak mówiłam < lub „jako mamę” C.P.>.

Masz Magdalenę. Była przez rok kobietą Twego życia i nadal będzie numerem jeden. Lecz Ja jestem Twoją mamą, bo jak powiedziałam Twa ziemska mama jest tylko Twoją matką biologiczną.

Kocham Cię i wstawiam się za Tobą u Boga.

Wiem, że abyś miał dobrą dyspozycję potrzeba by Ci było trzymiesięcznego oderwania się i wyjazdu z kraju. Wyjazdu z kraju, ponieważ w Polsce słyszysz wulgaryzmy i prymitywne potrzeby i twarze swoich braci potomków Lehitów, które Cię rażą < Tutaj jest skrót myślowy u Matki Bożej. Nie rażą mnie oczywiście ogólnie twarze mych braci, potomków Lehitów, tylko te prymitywne, konsumpcyjne, bez minimum duchowości itd. co też jest wypisane na ich twarzach. C.P.>. i nieraz powstrzymujesz się aby z zaciśniętymi pięściami nie podejść do któregoś i nie powiedzieć ostro i też wulgarnie używając jednak tylko słowa, które mówi o pochodzeniu od kobiety źle prowadzącej się. Jednak tak długiego okresu za granicą być nie może i nawet w Polsce. Gdybyś był sam, być może byłoby to możliwe.

W związku z mamą koszty są większe, jak i w bliskiej przyszłości dwa mieszkania, a to, że teraz jesteście w jednym to nie rzecz zaplanowana, ale działanie złego, który poprzez wykonujących jego polecenia ludzi sprawił, że musiałeś opuścić poprzednie mieszkanie.

Nie wszystko można dostać, jak stałą gosposię, która byłaby Ci potrzebna. A możesz < lub „masz” C.P.> mieć tylko domową pomoc.

Prawda, jeśli proboszcz ma gospodynię to dlaczego nie miałbyś jej mieć Ty, Gniew Boga Ojca, tym bardziej, że jesteś tylko jeden. A jednak tylko pomoc domowa i tylko wyjazd wypoczynkowy jaki miałeś, plus za granicę tydzień i kilka dni w górach.

:)

Bądź Moim maleństwem i bądź posłuszny. Sam z siebie nic nie możesz i bez niebieskiej mamy nie będziesz Gniewem Boga Ojca.

Bóg Ojciec dał Mi wielką władzę na Czasy Ostatnie i ona się zwiększa. Niedawno udzieliłam Ci mistycznej pomocy, której wprawdzie wydawało Ci się, że po samym zdarzeniu nie odczuwasz, lub odczuwasz mało, lecz ona jest. Nie będzie tak iż krokiem lekkim i pewnym:) jak kiedyś sobie mówiłeś, z lekko niedbałą miną wejdziesz w Oświecenie Sumień.

Decyzja zapadła. Jesteś Gniewem Ojca i nim będziesz choćbyś dokonał profanacji Hostii i gwałtu na młodej siostrze zakonnej. Wiem, iż to straszne co mówię, ale podaję te drastyczne przykłady, bo nawet mimo tego zostałaby twa funkcja utrzymana. Jeśliby do czegoś takiego doszło to kierowany poczuciem przyzwoitości zrezygnowałbyś. Jednak nie byłaby to rezygnacja z serca. Pokuta jednak wiele by Cię kosztowała.

Tego nie potrzeba.

Mówię to jednak po to byście < Nieczytelnie zapisane słowo, ale sens „widzieli, zobaczyli”. C.P.> jaka jest wierność doskonałość Boża, jaka miłość do was Lehitów, którzy mówią językiem biorącym początek z Raju.

Niechaj nikt temu nie zaprzecza, bo na kłamstwie nie pojedzie się daleko, jak sami mówicie.

Język polski jest bardziej podobny do Sanskrytu niż języki słowiańskie, nie mówiąc o zachodnioeuropejskich.

Można żyć w kłamstwie? Można. Wasz, pożal się Boże ( Matka Boża skłoniła głowę) inteligent potrafi w nim żyć. Od początku rozbiorów do dzisiaj, 25 września A. D. 2024. Nawet i święci wasi nie mieli tutaj wiedzy i przekonania, inteligenci święci jak droga Naszemu sercu Natalia Tułasiewicz, czy Podlasianka i inni.

Jeśli mój Krzysztofie Bóg okazuje Ci tak wielki szacunek, że choćbyś tarzał się w sprofanowanych przez siebie Hostiach nie cofnie Ci funkcji Gniewu Boga Ojca, to jakim Ty szacunkiem winieneś obdarzyć Boga. Potrafisz i potrafiłeś obdarzyć Boga szacunkiem jako „standardowy” , w swoim mniemaniu katolik, a nie potrafisz jako ktoś wybrany?

:)

Owszem, to trudniejsze, lecz piękniejsze. A piękno, jest, jak mówił wasz poeta po to by się Zmartwychwstało.

Kochasz motyle. Niedawno zobaczyłeś w mieście rusałkę żałobnik, bo ostatnio widziałeś w Górach Sowich trzydzieści lat temu. Zrobiło to na Tobie wielkie wrażenie, większe niżby nawet zjawiskowa kobieta szła. Jak mówisz ( Matka Boża śmieje się), piękna kobieta na ulicy zdarzy się od czasu do czasu, tego pięknego motyla nie widziałeś trzydzieści lat.

:)

Więc zachwycasz się motylami, a Bogiem ich Stwórcą? Doskonale zdajesz sobie sprawę z potrzeby okazania większego szacunku Bogu niż dotychczas, za to właśnie, że cokolwiek byś zrobił, funkcja Boga Ojca będzie u Ciebie utrzymana.

Maleństwo. Pozwól prowadzić się za rączkę. Twoja mama jest z Tobą i przeprowadzi Cię przez Ciebie przede wszystkim, to znaczy przez to, że jesteś bardziej skłonny do złego niż przeciętny Polak inteligent, że mało kochasz. Jak było mówione, czymś co ciągnie Cię w dół jest Twa ziemska mama, choć Twa skłonność do złego nie pochodzi od waszej relacji.

Miej serce i patrzaj w serce. Czynem trzeba Bogu Chwałę oddawać.

Porzuć to co „kochasz” a czego nie chce Bóg. Wszak masz ziemskie dary i teraz < Nieczytelny fragment zdania C.P.> i w przyszłości zwłaszcza.

Bóg uniżył się do Twej konstrukcji. Masz wsparcie świętych, zwłaszcza świętej Marii Magdaleny. Jesteś kochany – kochaj a < Nieczytelne słowo. Sens byłby „wszystko” C.P.> „ułoży się”.

:)

- To jestem zdefektowany Matko Boża może, że mało kocham, czy nie potrafię.

- Owszem, Twa konstrukcja jest specyficzna, bo przecież nie miałbyś wielkiego problemu by niemowlęciu wrogiej nacji poderznąć gardło już teraz. Dlatego też nigdy sam nie uczynisz tego a tylko dowodził będziesz.

Pamiętaj o Mnie. Jak się zbliżyłeś ostatnio, tak bądź blisko ze Mną. Lecz serce musi bić mocniej. Dla Mnie i dla Boga w Trójcy jedynego zwłaszcza.

Amen.

- Dziękuję Matko Najświętsza. Dlaczego kogoś takiego na Drodze Bożej.

Do końca nie zrozumiesz tego, nawet gdybym Ci tłumaczyła. Tym bardziej nie zrozumieją Czytelnicy. Jednak < nieczytelnie zapisane słowo. Sens byłby odpowiedni „masz” C.P.> potrzebne zdolności i predyspozycje.

:)

Matka Boska pocałowała Mnie w policzek. Położyła mi ręce na ramionach.

- Błogosławię Cię Moim błogosławieństwem, które jest najpotężniejsze po Boskim.

Droga Twa nie będzie usłana różami do Prześwietlenia Sumień, tym bardziej po. Lecz masz zaznać i ziemskich radości i szczęścia po prostu.

Matka Boża popatrzyła jeszcze na Mnie, pokazała na swoje Serce, które stało się widoczne jak na obrazach, okolone cierniami.

- Jednocz się ze Mną maleństwo.

:)

Odchodzi.

….......

 

Mówi św Maria Magdalena

- Kochany Krzysztofie. Matka Boża odeszła. < nieczytelnie zapisane słowo, pasuje „zatem” lub „więc” C.P.> nie będzie wracać. Na sam koniec przekazu weszła do domu Twa mama. Siedem lat. < niezrozumiale zapisany początek zdania. C. P.> iż Ty nie możesz odpowiedzieć wtedy kiedy masz przekaz. Siedzisz przy stole. < Nieczytelnie zapisany fragment, ale sens taki, że po tym co widać winna już wiedzieć iż mam przekaz. C. P.>.

Mierzi mnie Twoja mama. Masz wady, lecz korzysz się przed Bogiem i wynagradzasz czym innym. Dopiero co Duch Święty powiedział, że zwierzę by się nauczyło. Szatan utrudnia < Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> rozdział na dwa mieszkania, tak jak nie chciał tego przez podległych sobie ludzi, by Twa dyspozycja była gorsza.

Teraz zaś przez nią i jeszcze w małym stopniu, jak dziś, organizację, dopominając się czegoś od Ciebie, nie wiadomo jakim prawem, również przeszkadza. Chcesz pozbyć się tego co przechowujesz, by nie mieć nic wspólnego z tymi ludźmi lecz formalnie masz prawo do tego i nie < prawdopodobnie „ma potrzeby”. C.P. > , < Nieczytelnie zapisany fragment. C.P.> i sugerować iż nie powinieneś mieć tego u siebie, tym bardziej iż pożytku Bożego ni ludzkiego nie będzie z tego co od Ciebie dostaną.

Zatem masz niebieską Mamę i niebieską Przyjaciółkę. Ludzi, którzy wspierają Cię < nieczytelny fragment zdania C.P.>, tych, którzy się modlą za Ciebie i poszczą.

Z ziemskich nie masz bliskiej przyjaźni, choć bliscy Twemu sercu są Ci, którzy konkretnie pamiętają o Tobie, także wierni czytelnicy. Dobra byłaby dla Ciebie dziś ziemska Filomena, jako przyjaciółka lecz wiemy, że nie jest to możliwe. Sami uznający Cię za proroka i Gniew Boga Ojca swej córce zakazaliby po cichu bliższego kontaktu z Tobą. :) śmieje się. Prawdą jest jednak, że dziewczęta w wieku świętej Filomeny koją Twą czystość i tylko do tego wieku < W znaczeniu co do tego wieku C.P.> i jeszcze Julii Capuletti nie masz nieczystych myśli.

Nie jest tak iż pragnienie co do kobiet, w klasycznej postaci, jest u Ciebie bardzo silne. Obraża Cię to, jak mówisz iż miałbyś pragnienie kobiety w cielesnym wymiarze, gdy byle kmiotek, jak mówisz w znaczeniu: chłopek roztropek, nie tylko z Polski, ale z całego świata ma swą legalną żonę. Dlatego też rzecz poszła u Ciebie w perwersje, bo pragnąć tego co ma byle kmiotek z Indii, Chin, Bangladeszu, czy wreszcie biały człowiek, mówisz sobie, że Cię obraża, więc pragnienie Twe kilkutorowo poszło w inne rejony.

Kobiety zaś owszem są takie, którym się podobasz, które Cię znają i chciałyby Cię. Doceniają Twój męski urok.

:) Śmiech.

Ja też doceniam Krzysztofie, nie martw się.

Jeślibyś był bogaczem z urodzenia, prawdziwym bogaczem, pochodzącym ze szlachetnie urodzonych, byłbyś jak mój brat. Nie dorównywałbyś mu w pewnych rzeczach, ale byłbyś podobny do niego.

:)

- Och Mario Magdaleno, jeszcze nie podziękowałem Matce Bożej. Ale dostałem dzisiaj bombę. 

Dziękuję Ci Piękna i Czysta królowo Nieba za Twą Łaskę. Dziękuję Ci, Jej ziemska przyjaciółko, Mario Magdaleno.

 - :)

Tak, krewniaku przodka Pana Jezusa, wszystko zostaje w rodzinie i wśród znajomych.

- To subtelny rodzaj żartu Mario Magdaleno?

:)

Błogosławię Cię.

Moje Błogosławieństwo nie jest jak naszej Królowej, lecz przecież ma niemałą moc.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

- Dziękuję jeszcze raz niebieska Mamo i moja < Nieczytelnie zapisane określenie. C.P.> Przyjaciółko. Nie zasługuję z Nieba na nic i na Was , zwłaszcza Matkę Bożą.

Dziękuję.

-:)

Matka Boża i Maria Magdalena patrzą na mnie stojąc teraz koło siebie, lub bardziej w pobliżu siebie, bo nie ściśle obok, tylko Maria Magdalena jakby jest trochę niżej i bliżej mnie zarazem. Więc też jakby kwestia hierarhiczna (niżej), ale równocześnie jak przyjaciółki, którymi były za życia a zwłaszcza za żywota Pana Jezusa i przyjaźnią się i teraz.

- :) Uśmiech świętej Marii Magdaleny.

Słodkie, kojące kobiecym pięknem spojrzenie Matki Bożej. Oczy Matki Bożej podobne jak namalowane z Medjugorje.

- Amen.

" Amen" mowi jakiś głos z Nieba, jakby trzy męskie głosy, dość się zgrywające, ale nie wiem kto to.  Gdyby ktoś pomyślał, że może to w takim razie sama Trójca Święta, to odbierałem jednak iż to niższa ranga. < Wjaśnienie uzupełnione C.P.>.

 

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski).




Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...