Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Andrzej Bobola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Andrzej Bobola. Pokaż wszystkie posty

20 VI 2025 Święta Maria Magdalena : Krzywousty, Chrobry i Andrzej Bobola

 

+ Niestety. Oprócz przekazu były jeszcze dodatkowe rzeczy, w tym ważna bieżąca, związana z danym mi natchnieniem dotyczącym rzeczy publicznej. Wszystko to w niewyjaśniony sposób się skasowało. Nie będę ponawiał po łebkach. Więc aby odtworzyć to na spokojnie umieszczam „sam” przekaz. Choć dla 3/4 czytelników chyba to nie będzie umniejszenie, jak to widać po ilości wejść na materiały o św. Marii Magdalenie, czyli na coś co nie jest przekazem. Analogicznie więc mogę sądzić, że podobnie jest gdy daję wpis i są w nim inne rzeczy oprócz bieżącego przekazu.

C.P.


20 czerwca 2025


:) Mówi święta Maria Magdalena.


Jako Twa przyjaciółka jestem znów na posterunku:):).

Rozdrażniony jesteś zachowaniem. Mówiłam co do pewnej osoby, że nie potrafi być przyjaciółką proroka, ale nie potrafi być też koleżanką.

Tak jak gdy zamieszkałeś w mieście królewskim nie było w nim nikogo kto by Ci w czymś usłużył. Dopiero potem znalazła się bliższa osoba i jeszcze później druga.

Tak i teraz, w bliskiej przyszłości, obejdziesz się. Wyglądać to będzie podobnie.

Obchodziłeś się w królewskim mieście bez kogoś z samochodem, kto by Cię obwiózł po okolicy. Obejdziesz się bez tego w bliskiej przyszłości.

Zresztą Twój czas się zbliża, Twej przemiany i Twych zadań.


Potrzebujesz dłuższego wypoczynku, lecz choroba nie pozwala Ci na dłuższy wypoczynek miesięczny. Musisz go przerywać by się podleczyć. Maksymalnie dwa tygodnie, 16 dni, jak w tamtym roku. Zatem jeśli będzie taka możliwość musisz go podzielić.

Także Twa mama nie może być tak długi czas bez domowej pomocy: posprzątania, zrobienia zakupów i przygotowania prostego posiłku – nie cały czas, ale częściowo, by nie musiała tego robić codziennie, jak Cię nie ma.

Byłeś na Mszy z okazji rocznicy śmierci Bolesława Chrobrego 17 czerwca i czekała Cię też niespodzianka – znak. Oto na Starym Mieście jest kościół w którym do tej pory nie udało Ci się być. Był zamknięty w dzień. Teraz jest otwarty. Jedna rzecz, to że ufundował go Bolesław Krzywousty, który jest Twoim drugim świeckim, patronem, bo tak jak on pozostawił trupy zdradzieckich Niemców na Psim Polu, tak Ty pozostawisz trupy zdradzieckiego plemienia, które podniesie na was rękę. Trupy mężczyzn, ale i ich kobiet i dzieci, a zlecą się do nich olbrzymie chmary drapieżnego ptactwa i rozdziobią je.

Tak jak na Psim Polu zebrały się nie wiadomo skąd wielkie ilości dzikich psów, które realnie nie mogły przybyć z Wrocławia ni z okolic.

:)


Potrzeba Ci kobiety z klasą. Ja ją mam i miałam. Kobiety z klasą lub takiej, która ma ją wrodzoną, ale też może się jeszcze ukształtować.

Wiek świętej Filomeny jest wiekiem od którego dziewczę pod wpływem mężczyzny może się dobrze kształtować i potem w wieku Julii Capuletti i dalej.

Tak jak jednak mówił Jezus Chrystus: Małżeństwo zgodnie z tym co dozwala Kościół może być od wieku Julii Capuletti a dla chłopca, lub jak kto woli - młodego mężczyzny, od wieku Romea Monteki. Jednak Jezus uzupełnia to o ważną kwestię pierwszej miesiączki, czyli jak mówił: małżeński akt płciowy winien być dopiero cztery lata po pierwszej miesiączce, pod warunkiem, że od tego czasu jest stała.

Czyli wedle tego jak to obecnie wygląda w Polsce, minimalny wiek ślubu u większości dziewcząt nie powinien być niższy niż dwa lata później niż wiek Julii Capuletti. Pierwsza miesiączka, tak wczesna by były cztery lata do wspomnianego wieku jest rzadka.

Dopiero w Odnowionej Ziemi, ze względu na brak chorób i zagrożenia dla zdrowia dróg wewnętrznych przy zbyt wczesnym stosunku płciowym, będą, jak było wspomniane, częste małżeństwa 18 letniego, młodego mężczyzny z 15 - letnią dziewczyną.

Teraz jednak wiek 15 lat zwykle nie jest jeszcze wystarczający by nie było obaw o zdrowie.


:)

Myślę, że zostało to wyjaśnione, bo były tu pytania i wątpliwości. Kościół zezwala na ślub każdej dziewczyny (o ile dobrowolny) w wieku Julii Capuletti, ściślej prawo kościelne, lecz Jezus dopowiedział iż winno być to cztery lata po pierwszej, ciągłej miesiączce. Oczywiście są to dolne granice.

Zatem statystyczna dziewczyna w Polsce nie powinna współżyć płciowo ( oczywiście mówimy o małżeństwie) przed wiekiem Romea Monteki i to jest wiek minimalny, mimo zezwolenia Kościoła na ślub dwa lata wcześniej.

Inaczej zaś będzie dopiero w Odnowionej Ziemi ze względu na brak powikłań i chorób.

:)

- Dziękuję święta Mario Magdaleno za to wyjaśnienie dla wielu, bo ja to pamiętam i rozumiem, ale jak widać nie było to ogólnie jasne.

- Wspomnimy teraz o drugiej rzeczy odnośnie wspomnianego kościoła, był dzień < niezrozumiale zapisany fragment. Chodzi oto, że był to ten sam dzień rocznicy śmierci Bolesława Chrobrego, czyli 17 czerwca.>. Po Mszy w katedrze poszedłeś do tego kościoła, gdzie jak wspomniane byłeś pierwszy raz. Widzisz obraz świętego Andrzeja Boboli. Ucieszyłeś się i potem byłeś w bocznej kaplicy gdzie jest koronowany obraz Matki Bożej, już prawie masz wychodzić gdy widzisz tablicę w posadzce: Tutaj od 13 czerwca do 17 czerwca 1938 roku stała trumna ze szczątkami świętego Andrzeja Boboli. Data 17 czerwca zbiegła się z datą śmierci Bolesława Chrobrego i Twoją pierwszą tu wizytą właśnie 17 czerwca.

:)

Krzywousty, Chrobry i Andrzej Bobola.

:)

- I Ty też, w ten dzień, przez pewne odkrycie, zaistniałaś dodatkowo, moja przyjaciółko.

-:) Tak, tym jednak opowiesz w krótkim materiale, aneksie do Prawdy o świętej Marii Magdalenie.

Błogosławię Cię

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

- Dziękuję moja Przyjaciółko.

- :)

Maria Magdalena pogłaskała mnie lekko po włosach. Już odwrócona do odejścia odwróciła się do mnie, uśmiechnęła i odeszła do Nieba.

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski).

Krótki przerywnik, w nim m.in. wspomnienie muzeum archeologicznego w Gdańsku oraz filmu "Chłopi" przez świętą Marię Magdalenę i mały wyimek ze słów o kulturze narodowej wypowiedzianych przez bł. prymasa Wyszyńskiego.

 

Do Święta Boga Ojca wrócimy jeszcze, głównie w Słowach Boga Ojca opublikowanych na kanale Słomki i Słowach Brata Andrzeja, ale teraz mały przerywnik.

Uwaga - w części tekstu dziwne "nadkreślenie"  to kiks i nie ma go być. Mimo przekopiowywania i formatowania nie dało się usunąć. Traktujcie to tak jakby go nie było:)

Wszyscy już, zapewne, co chcieli przeczytali przekazy świętej Marii Magdaleny, zatem krótki przerywnik, „do śmiechu”, żeby trochę się pośmiać aby nie było tak smutno bo i Święto Boga Ojca, choć radosne, to smutne zarazem z samego faktu iż Kościół przez dwa tysiące lat nie mógł i nie może go ustanowić, a i z tego co wiecie co jest i co było co dotyczy głównie Namaszczonego.

A i same pouczenia osobiste trochę smutne, choć nie było tutaj akurat negatywnych uwag co do mnie.

No to powiem z grubsza o paru rzeczach, z czego się śmiałem sięgając do roku 2017.

Oto jak najstarsi czytelnicy pamiętają:) byłem wtedy na wczasach w Krynicy Morskiej i miałem potrzebny wyjazd do Gdańska bo zły tuż przed wyjazdem strzaskał mi laptop. Więc potrzeba było kupić jakiś używany. Oprócz tego poszedłem m.in. do muzeum archeologicznego.

Były tam dwie rzeczy istotne, które pamiętam i które należało zarchiwizować. Na początku muzeum, w korytarzu bodaj, kunsztownie wykonana głowa mężczyzny pokryta napisami które przypominały połączenie alfabetu greckiego ze słowiańskimi runami. Oczywiście nie było nic o tłumaczeniu tego tekstu, o tym co jest w tekście. Podpis tylko był iż to „wpływy rzymskie”, a głowa oczywiście znaleziona w Polsce.

Druga rzecz, w jednej z sal była podpisana, bodaj, że zostało to zrobione w roku 1985, topornie zresztą dosyć wykonana mapa, duża, na drewnie, z polskimi miejscowościami, sygnowana chyba na drugi wiek po Panu Jezusie, czyli z okresu słynnej mapy Ptolemeusza. Pamiętam jednak, że nie było tam kilka miast Polski jak u Ptolemeusza tylko zaznaczonych było kilkanaście przynajmniej.

Równocześnie były informacje iż Polska przez Słowian zasiedlana była od piątego wieku. Czyli taka zabawna schizofrenia. Równocześnie kilkanaście miast kilka wieków przynajmniej wcześniej i przybycie założycieli tych miast kilka wieków po miastach.

Miałem stary smartfon i na wyjeździe do Gdańska i pobycie w nim już się prawie rozładował i nie zrobiłem zdjęć a też tego nie planowałem wcześniej.

Zrobiłem też jakieś notatki ale sądziłem iż pójdzie jakiś czytelnik i obfotografuje to i opisze na spokojnie będąc miejscowym czy z regionu.

Nos mi dobrze mówił, bo zaczął  się niedługo potem długotrwały remont tego muzeum. Ciekawy zbieg okoliczności. Czasami tak jest iż coś funkcjonuje publicznie, ale dopóki nikt tego nie porusza to jest a potem może zniknąć.

No więc nikt się nie poczuł zobligowany zaraz po. Rok potem była czytelniczka, taka zresztą, która mnie wspiera, a powinien to być ktoś kto do takich osób nie należy, ale był już wspomniany remont.

Oczywiście wspierają mnie też osoby, które się modlą, czy też poszczą za mnie (kilka osób) o chlebie i wodzie, czy też samej wodzie, ale to inna kategoria wspierających. Tym mówię Bóg zapłać! Ale jak zawsze tym którzy mnie wspierają i wszystko umożliwiają, przy tej okazji wielkie Bóg zapłać!

Dodam, że post za mnie całodzienny o wodzie to jak trzy różańce gdy komuś przychodzi to dość łatwo. Gdy trudno to jak pięć różańców a gdy dodatkowo musi wykonywać obowiązki i pości to liczy się jak osiem różańców tradycyjnych, czyli 3 części gdyby przeliczyć to na modlitwę. Oczywiście przeliczenie nie jest takie, że to wszystko jedno czy ktoś pości czy odmówi tyle różańców, ale dostałem światło gdyby „koniecznie” przeliczyć to tak by to wyglądało.

Więc jak przyszedł ten remont to miałem ubaw.

Potem jak byłem w Gdańsku wysłany specjalnie na jeden dzień po to by modlitwami blokować działanie masonerii, oczyszczać miasto, to muzeum nadal było w remoncie.

Teraz już chyba spory czas nie jest, ale nikt się nie zgłosił, kto byłby jak już jest otwarte i sprawdził jakie zmiany są a może te dwie rzeczy są jednak i zarchiwizował to i najlepiej się podzielił bym mógł to umieścić. Kupa śmiechu.

Gdańsk/ Kodan jest też istotny bo dwukrotnie Niebo mówiło o tym iż jest tam w muzeum ( oczywiście to inne muzeum..) Sąd Ostateczny Memlinga a jest to najważniejsze przedstawienie Sądu Ostatecznego po Kaplicy Sykstyńskiej. I była za drugim razem zachęta Pana Jezusa aby gdy ktoś może sobie na to pozwolić przyjechał nawet specjalnie i tam poszedł. Specjalnie a nie wierzę, żeby nikt nie był w lecie w Zatoce Gdańskiej bo i tak chciał tam być ze względów wypoczynkowych, choćby i na sobotę niedzielę, bo tak ludzie często jeżdżą. Zresztą, jak pamiętam, było przez Pana Jezusa użyte słowo "powinien". Czyli każdy jeśli nie ma bardzo daleko i go na to stać. Nikt nie powiedział, że był.

Więc ubaw miałem niezły.

Śmiałem się też perlistym śmiechem jakiś czas po przekazie gdy Maria Magdalena powiedziała niedawno o filmie „Chłopi”, że gdyby żyła teraz na ziemi uznałaby ten film za wyjątkowy, choć jego wadą jest to, że nie ma ducha chrześcijańskiego, który jest w książce.

Nikt nie podzielił się tym iż nie miał zamiaru wybrać się na film, ale po słowach Marii Magdaleny wybrał się jednak i podzielił się swoim odbiorem. Maria Magdalena zresztą mówiła iż trzeba czytać klasykę polską i wymieniła trochę autorów i pozycji.

Wiemy, że czasu jest mało, ale Maria Magdalena nie powiedziała, że dobrze by było czytać, ale że czasu jest mało to czytelnicy absolutnie nie przypomną sobie „Wesela” Wyspiańskiego, „Dziadów” Mickiewicza, „Chłopów” Reymonta wreszcie, „Trylogii” Sienkiewicza, którą się łatwo i szybko czyta, czy innych. Jednej choć pozycji.

Wiadomo, że nie zrobią tego wszyscy, ale, tak mi się wydaje powinno to próbować robić choć te 10 procent, podobnie z pójściem na film „Chłopi” choć nie miało się zamiaru, czy wreszcie pojechać zobaczyć ten obraz mogło te 20 procent czytelników, więc relacji powinno być koło 20 ( oczywiście czytelników jest o wiele więcej, więc 20 osób to rzecz jasna nie 20 procent wszystkich czytelników... ).

Zatem turlałem się ze śmiechu jakiś czas po tym przekazie Marii Magdaleny gdzie mówiła o tym filmie i o klasyce polskiej literatury.

Była też kwestia rekonesansu o czym mówił Pan Jezus i czego oczekiwał, po muzeach czeskich, słowackich i węgierskich w poszukiwaniu artefaktów lehickich i ogólnie prasłowiańskich, starożytnych.

Gdyby ktoś wybrał się i nawet spędził miesiąc w tych trzech krajach, prawie tylko pod kątem muzeów ze wszystkimi kosztami, to i tak byłoby to w niektórych przypadkach mniej, jego wydatki, niż wsparcie dla mnie niektóre które było do tego czasu.

Ale ni słychu ni widu. Zatem po stosownym czasie gdy nikt się nie zgłosił, nie mówił o tym, znów miałem niezły ubaw i zaśmiewałem się jak norka.

Rzecz jest też oczywista jeśli chodzi o muzeum i swój region czy choć miasto jeśli jest duże. Ani jedna osoba nie zgłosiła się z taką archiwizacją pod kątem lehickim, starożytnej Polski.

Zatem jak widzicie przy okazji przekazów były i są różne rzeczy do śmiechu.

....

Sięgnijmy do ostatniego przekazu. Ja chciałbym zawsze abyście to widzieli co ja, to co może zobaczyć każdy w przeczytanym tekście, bo o wyjątkowości tych przekazów świadczą i różne nawiązania, które nie są na poziomie głębokiej specjalności, ale są ogólnie dostępne.

Oczywiście, skoro inteligencja polska do której poczuwa się teraz bodaj 40 procent młodszego pokolenia, nie poczuwa się z kolei do tego aby znać „Pana Tadeusza” „ Trylogię” „Wesele” inne, choćby tylko na poziomie wyłapywania złotych myśli, to trudniej oczekiwać od reszty Polaków, ale jednak. To nasza kultura. ( „ Miałeś chamie złoty róg” , „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie”, „ zginę ja i pchły moje” , „ Boże ty to widzisz i nie grzmisz, że chamy taki dobry miód piją”, „ A to Polska właśnie”. „Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło” itd. itd. i kojarzyć o co chodzi gdy się na to natrafi. I jak wyżej zwłaszcza winni o to dbać „wykształceni”.

Pamiętam jak zagniewałem się dawno temu na zwykłych Polaków gdy powtarzali z lubością „Ojciec prać” z reklamy i zaśmiewali się. Myślałem, przynajmniej Ci czytają „Trylogię”, kultura ta podstawowa ostanie się w ludzie, coś mnie jednak tknęło, sprawdziłem i okazuje się iż nie kojarzyli wcale z „Potopem” Sienkiewicza. Pamiętam jeszcze jak w końcówce lat 80 tych brat mojego kolegi z podstawówki, po zawodówce, pożyczał ode mnie „Potop”. Szybko to się jak widać zmieniło.

Kultura to też na poziomie literatury też światowej, europejskiej dawnego kanonu, ale też filmowa gdy idzie o klasykę.

Ja na przykład nie wiem ilu z was zastanowiło się dlaczego Maria Magdalena w ostatnim przekazie pisząc „Trzeci człowiek” uśmiecha się, choć rzecz wcale nie jest przyjemna. „Trzeci człowiek” to klasyka filmu (z 1949 roku), można rzec szpiegowskiego, w odmianie filmu „noir” więc stąd w tym kontekście uśmiech. 

 

Było kilka jeszcze rzeczy od świętej Marii Magdaleny, ale teraz nie pamiętam pisząc tylko z głowy. Więc Andrzej Bobola.

W jednym z przekazów święty Andrzej Bobola pocałował mnie w policzek. Zawołałem : „ Dziękuję wielki święty”!.

Andrzej Bobola zaczął się śmiać. To nie jest zrozumienie zarezerwowane tylko dla mnie i nie wiem czy ten niuans był dla was powszechnie widoczny.

Jak też tego nie miałem specjalnie dla siebie podane, ale zrozumiałem, że Andrzej Bobola śmieje się, z tego iż wyszło jak powiedziałem, że jak całuje w policzek to wielki święty być musi. Aż do tego potrzeba wielkiego świętego:)


...........


Ja dostaję od Boga wszystko co mi potrzebne. I bez rzeczy opisanych się obejdę. Ale nie chodzi tu przecież o mnie.

I jak zawsze powtarzam iż moje krytyczne uwagi nie dotyczą ludzi którzy mnie wspierali i wspierają. Oni zrobili swoje. I ja od nich nie oczekuję na innych polach. Ale i udzielają się często i na innych jak na przykład niedawno dostawałem ciekawe książki od jednej wspierającej mnie osoby ( jeszcze o nich, jak Bóg da, napiszę, bo są ważne) co oszczędziło mi i czasu ich zamawianie itd. ale może i tak bym nie natrafił.

I też nie są moje uwagi tylko, czy przede wszystkim, bo jeśli Pan Jezus mówi żeby pojechać nawet specjalnie, o ile ktoś nie ma przez całą Polskę, aby zobaczyć obraz „Sąd Ostateczny” Memlinga to nie jest to zlekceważenie tego co ja uważam, tylko zlekceważenie Słów Pana Jezusa.

Nie samym chlebem żyje człowiek i nie samą modlitwą też.


Na koniec z prymasa Wyszyńskiego:


Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej”. (Kraków 12 maja 1974)


Jak mamy dochować wierności narodowej kulturze jeśli pamiętamy ją tylko ze szkoły i często słabo jeszcze w tym partycypowaliśmy C.P.


Ogromne bogactwo wspólnoty (narodowej) stanowią dobra odziedziczone, takie jak ziemia czy kultura narodowa”. ( Warszawa 6 stycznia 1981)


Każdy naród wyrastający ze swojej kultury dba o to, aby wypowiedzieć się w pełni treścią swego życia”. ( Warszawa 25 maja 1972)


Polska ma bowiem wspaniałą przeszłość, ma swoje dzieje, kulturę. literaturę, sztukę, rzeźbę. Musimy więc nieustannie nawiązywać do przeszłości” ( Warszawa 25 maja 1972).









Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...