Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hans Memling - Sąd Ostateczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hans Memling - Sąd Ostateczny. Pokaż wszystkie posty

Maria Magdalena 12 XII 2025

 



Maria Magdalena

12 XII 2025



:)

Witaj Krzysztofie.

Nie jesteś z siebie zadowolony. Słusznie.

Niedawno powiedziałam abyś zasługiwał na moją przyjaźń. Bóg daje Tobie pewne rzeczy, pozwala na takie, których nie mają inni na na Bożej drodze, a Ty chcesz inne, pokrewne, ale inne. Niedawno mówiłam o tym co możesz. Coś co może nawet szokować, jeśli się dobrze temu przyjrzeć, lecz innych łagodniejszych nie powinieneś, choć nie byłoby naruszenia prawa.

Jeśli masz dwa tygodnie przeziębienia a teraz ledwo funkcjonujesz, bo kuracja stałej choroby się odwlekła i bardzo mało mogłeś zrobić przez to, przez te dni, to trudno, tak daje Ci Bóg. Nie zalegasz z bieżącymi przekazami a to jest Twój istotny obowiązek.


Co do utrudnień w związku z mamą to wiesz, że powinieneś być w innym mieszkaniu, czy teraz, przynajmniej w tej sytuacji być w mieszkaniu, które będzie raczej Twoim gabinetem. Gdzie będziesz mógł spokojnie pracować, choć rzeczy w zasadniczej większości zostaną w tym w którym jesteś.

Tak samo sprzątanie i pomoc domowa. Wiem, że wczoraj byłeś w miejscu gdzie obiecano Ci pomoc domową, ale okazało się, że teraz ma zbyt dużo tego typu pracy i nowej nie weźmie. Diabeł jest temu szczególnie przeciwny i to utrudnia lecz trzeba w tym kierunku działać.

To zaś, że teraz przez kilka dni z powodu leczenia stałej choroby nie będziesz mógł normalnie funkcjonować nie znaczy, że nie powinieneś przeglądać ofert i umówić się zaraz jak będziesz mógł normalnie gdzieś pójść bez obciążenia leczeniem i się spotkać.

Dobrze byłoby abyś przed Świętami miał te swoje lokum w charakterze gabinetu, ale też miejsce do spania. Może to być małe biuro, ale musi być z prysznicem i aneksem kuchennym oraz łóżkiem.

Miałeś przez pewien czas taką bardzo dużą możliwość i komfort < Nie jest pewne, że zdanie całe jest poprawnie zapisane, ale sens oczywiście taki. C.P. >. Mieszkanie w dwóch miastach, biuro do którego miałeś przez pewien czas blisko i mogłeś przyjść piechotą i jeszcze użyczone ci lokum również blisko, które opłacałeś z własnych pieniędzy, choć miało nie służyć tylko Tobie lecz potem było tylko dla Ciebie i Twojej mamy bo zmieniła się sytuacja dla was, tylko jako miejsce dodatkowe i gdzie były rzeczy.

Teraz rzeczy jest wszystkich na duże mieszkanie jeśli nie ma piwnicy i o jeden pokój więcej.

Prawda, takie większe mieszkanie < nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> Ci sprzątnęli sprzed nosa jak się starałeś a potem też ktoś zrezygnował.

Masz też ograniczenia przez mamę by Ty możesz wejść na drugie piętro jej jest za ciężko. Lecz przecież skoro nie potrafi zadbać o higienę aby wyjść codziennie przed dom, czy tutaj do parku, który jest obok bloku to mieszkanie na drugim piętrze bez windy nie jest czymś strasznym. Nie wyjdzie nawet kilka razy dziennie z domu jak Tobie się zdarza.

Nie uważa, że powinna codziennie być w kościele i nie bronisz jej nawet dojechać taksówką, choć to blisko.

Masz z nią coraz większy kłopot. Niedawno dwa razy odmówiła wizytę u kardiologa. Jeden powód, iż się nie umyła, drugi < nieczytelnie zapisane słowo .CP.> ale ten jest główny.

Skarży się, że nie widzi. Odwołała operację na zaćmę w lecie, potem prawda, wydawało się, że będziesz gdzie indziej, ale i tak powinna pójść do okulisty. Zwleka z umawianiem się. Jest „oszczędna”?... bo mówi, że to nic nie da, bo co on jej pomoże a pieniądze wydadzą się. Szkoda, że tej oszczędności nie stosuje co do produktów z lodówki oraz nie chce przygotować nigdy żadnej pasty na kolację, czy to jajecznej czy innej. Jest Adwent, więc powinno się jeść mniej mięsa. Nigdy nie doprosiłeś się pasty z wątróbki i bobu, którą zalecał Pan Jezus.

Musisz mieć osobne lokum w którym jeśli nawet nie będziesz cały czas to będziesz często i będziesz mógł spać nie denerwując się, że świeci światło do wpół do drugiej w nocy i często gdy chcesz położyć się wcześniej po prostu Ci przeszkadza.

Nie ma innego wyjścia jak dodatkowe lokum. I tak nie będziesz miał tego komfortu jak dawniej gdy miałeś trzy do dyspozycji, włącznie z biurem, które stało puste na co dzień.

:)

- Dziękuję Mario Magdaleno za wgląd w moje sprawy. Na pewno sprawy z mamą wychodzą bokiem niektórym, ale też inni stosują to do swoich spraw z bliskimi.

- Sprawy z mamą Twoje są gorsze od spraw z żoną, bo to stara, niedołężna już częściowo osoba, choć jest mniej niedołężna i wygląda mniej staro niż zwykle w jej wieku.

Ktoś kto nie uznaje swoich win tłumacząc się tym czy tamtym nie może mieć uznania w oczach Boga oraz moim tutaj. Ty uznajesz swe winy i nie tłumaczysz się tym, że tak postępujesz nie inaczej,  bo źle się czujesz < prawdopodobnie „uważasz” C.P.?> i że ma to wpływ. Jeślibyś był zupełnie zdrowy, z siłami jak na swoje lata, to mego niezadowolenia z Ciebie pod pewnymi względami i przede wszystkim takiego patrzenia tutaj Boga nie byłoby, lub byłoby znikome. Dlatego nie jesteś traktowany surowo, ale jak zawsze powinieneś się starać.

Pamiętaj też, że miałeś być w innym miejscu przez rok. Tutaj byłbyś od początku w osobnym mieszkaniu, bo już jedno dla siebie miałeś umówione. Miejsce to choć mniejsze to miało też inne zalety. Ludzie tam są lepsi, powiedzielibyście zwyczajnie i mniej w pretensjach. Do dużego zaś miasta miałbyś tylko dwadzieścia kilometrów i dobry dojazd pociągiem i mógłbyś do teatru czy do filharmonii, do muzeum.

Nie czujesz się tu dobrze bo Twoja misja tutaj się skończyła, ale nie możesz się przeprowadzić bo zima. Pan dał Ci wydłużenie pobytu.

Cóż, jest jednak niemało miejsc, których nie odwiedziłeś, gdzie możesz łatwo dotrzeć. Zatem ten czas kiedy funkcjonujesz poza leczeniem stałej choroby oraz okresowymi przeziębieniami możesz łatwo wykorzystać. Czas też kiedy jest zimniej niż w październiku paradoksalnie tutaj możesz < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> bo kiedy na dworze jest dziesięć czy naście stopni mniej jest grzane i na noclegu jest zimniej i tutaj się przeziębiasz, w tym okresie < nieczytelnie zapisane słowo. C.P. >

Więc jeśli masz nocować to niestety nie wtedy dla Ciebie wyjazd, jak ostatnio było 10. 11 stopni, tylko dwa, trzy, ; lub zimniej a w nocy zero czy poniżej zera, wtedy w pokoju jest cieplej niż gdy jest cieplej na dworze. Tego problemu nie masz w domu bo włączysz grzejnik olejowy, ale na noclegu zawsze masz, prawie zawsze, bo czasami są wyjątki, ale zwykle nie.

Niestety masz to < nieczytelnie zapisane słowo C.P. > jak nie leczysz się na stałą chorobę, nie podleczasz teraz co dziesięć dni to potem nie możesz normalnie funkcjonować, w miarę normalnie.

< Nieczytelnie zapisane słowo C.P. > Cię natomiast trzy rzeczy i wszystkie związane są z Twoją mamą. To, że utrudnia Ci będąc z Tobą w jednym mieszkaniu. Utrudnia także zamówienie sprzątania bo bałagani i nie zależy jej na porządku i nie może przyjść po prostu ktoś do sprzątania, zwłaszcza jak jest przerwa, jak było gdy byłeś przeziębiony.

Jak mówiłam dawniej powinieneś ją wyprosić z mieszkania, wysłać z powrotem lub na siłę wynająć jej mieszkanie w miasteczku z którym była związana. Pan Bóg jednak powiedział, że musi być w jednej miejscowości z Tobą abyś mógł raz na dzień przyjechać do niej czy kiedy będzie potrzeba.

Dobrze.

Jutro nie masz wykonywać innych spraw tylko tę jedną oprócz przepisywania i umieszczenia przekazu oraz przeglądanie swoich rzeczy. Z wyjścia tylko mały spacer bo nie starczy Ci czasu.

- Dziękuję za dokładne rady, tego potrzebuję, bo nie wiedziałem jak postąpić.

- :)

Błogosławię Cię Krzysztofie, kładę swą piękną:) rękę na Twym czole, całuję Cię w usta bo znowu tego potrzebujesz. Jestem nadal kobietą Twego życia i niech nie podobają ci się inne, które są doświadczonymi kobietami zwłaszcza, oraz niech podobają ci się tylko w wieku świętej Filomeny i Julii Capuletti.

Dzisiaj byłeś na mieście i zjadłeś danie dnia: barszcz i pierogi ze szpinakiem w barze jarskim czyli oczywiście nazwanym wegetariańskim, ściśle w restauracji. Zauważyłeś nową kelnerkę bo nie przypominasz jej sobie a jest młoda i atrakcyjna oraz miała mini spódniczkę zaciskającą się jednak na udach. Zna swą atrakcyjność, porusza się też dość ładnie. Cóż, doceniłeś jej atrakcyjność bo tutaj < nieczytelnie zapisane krótkie słowo C.P. > mało takich < nieczytelnie zapisane słowo C.P. > zwłaszcza w wieku lat 20 i więcej, ale wtedy przyszła ci myśl, która Cię zniesmaczyła gdy nikt < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> to przecież poszłaby ze starszym nie z powodu jego atrakcyjności a i też zauważyłeś, że nie miałbyś za bardzo o czym rozmawiać. Wyobraziłeś sobie weekendowy wyjazd z nią, ale ta wizja napawała Cię niesmakiem. Cóż, wolałbyś nadal z pewną osobą, o której mówiłam. Tak nadal < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> byłoby Ci lepiej z nią niż z tą młodą, o tym już mówiliśmy jak i tak < nieczytelnie zapisane słowo C.P. > iż lepiej by to było z kimś kto jeszcze nie jest kobietą. Oczywiście to w ostateczności. Można rzec, lecz jeśli już - to tak. Niech nie ma cech kobiecych i nie chodzi tu o wiek ściśle.


Teraz zaś dobrze jest czynić tak jak chcesz postanowić. Jest adwent, więc dodatkowy minimalizm.

Musisz też robić coś ciągle, lecz powoli bo się zmęczysz i potem nie możesz nic prawie.

- Dziękuję za pocałunek święta Mario Magdaleno. Czy jakbyś się zmaterializowała...

- Tak, tak, wolałbyś mój jeden pocałunek w usta niż gorącą noc z inną kobietą, która by Ci się podobała, czy podoba, ale już Zakopane trzy albo nawet cztery dni, wyjazd połączony z erotycznym amokiem to już nie byłbyś pewny czy wolałbyś jeden pocałunek mnie zmaterializowanej i tak realnej jak kobieta ziemska, czy ten wyjazd z kochanką, kobietą, która Ci się podoba i Cię pociąga.

- :) Wieczna głupota ludzka.

- I to będzie zagadka co zacytowałeś, kto tak mówił, zagadka dla czytelników. Mówiłam aby czytać klasykę polskiej literatury. Tego, że jest brak czasu < niepewnie zapisane, być może „ nie musicie mówić”. C. P.> Jest brak czasu, lecz często poświęcacie go na rzeczy niepotrzebne.

Dwa razy do roku powinniście przeczytać klasykę polskiej powieści głównie XIX wieczną, ale nie tylko. I klasykę poezji romantycznej, ale nie tylko.


Na tym zakończymy. Pocałunek w usta dostałeś, drugiego nie będzie:) starczy z Ciebie.

:)

Maria Magdalena dotknęła jeszcze lekko mych włosów.

Skinęła mi lekko głową nim odwróciła się. Stała tak chwilę wyraźniejsza niż zwykle abym mógł ocenić doskonałość jej postaci.

Odwróciła się jeszcze na moment i zniknęła.

- :)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


Ponad pół godziny później.


:) Przychodzę jeszcze raz z powodu ataku na Ciebie złego.

Wiem, że chcesz aby była prawda o Mnie, lecz takie są Twe ograniczenia. Książka o mnie to będzie Twe opracowanie oraz przekazy ode mnie. I będzie miało niewielki zasięg. Nie przyjmą ci książki o mnie, która byłaby kontrą do książki o mnie o której niedawno wspominałeś, teraz Lisickiego znanego z książek katolickich. Zirytowałeś się w księgarni bo pytałeś o książkę Emmerich, nie mieli jej, bo coraz bardziej usuwane są prawdy, jak ta o początku świata, jak to jest u niej, czy o Arce, czy wreszcie o mnie.

A na półce jest za to o mnie książka Lisickiego i wiesz nie czytając iż nie odniesie się do trzech rzeczy: o tym co jest u mnie u Emmerich, u Valtorty oraz że powinny być informacje o Łazarzu i tym samym o mnie, zachowane w źródłach rzymskich i na Watykanie. Uznajesz, że nie ma tego  by promować o mnie swą radosną twórczość. Zirytowany trochę tym, że nie dostałeś tej książki, którą chciałeś zamówić, a że na półce jest tamta książka powiedziałeś dwa słowa o tym, że na pewno kolejny będzie < nieczytelnie zapisane słowo C.P. > to czy tamto i że jak można uznawać, że Pan Jezus korzystałby z usług prostytutki, a na to sprzedawczyni przerwała Ci i powiedziała, że nie rozmawia na tematy religijne itd.

Cóż, ty nie potrzebujesz rozmawiać ze sprzedawczynią i nie masz na to czasu, ale zirytowałeś się. Profilaktycznie:) za karę rzuciłeś na nią klątwę nie będąc pewien czy Pan Bóg ją przyjmie. To prawda, nie można Ci przerywać gdy wypowiadasz się na temat religijny czy związany. Ale przeciętny Kowalski o tym nie wie. Tak to jest. Jednak po wszystkim zaatakował Cię diabeł bo o tym myślałeś i złość wylałeś na tę sprawę i za inne i za inne swoje < nieczytelnie zapisane słowo C. P. > Dodatkowo, jak rzadko, zrobiło Ci się niedobrze i słabo.

Twój organizm jest w kiepskiej formie i musisz unikać takich niemądrych wzruszeń. Teraz uczyniło Ci się tak w organizmie jakbyś miał zwrócić jedzenie, jakby Ci zaszkodziło. Spróbuj się uspokoić. Nie są warte < nieczytelnie zapisany fragment C.P.> bo to fizycznie Ci zaszkodziło.

Błogosławię Cię i uspokój się.

- Dobrze święta Mario Magdaleno.

Dziękuję.



/////////////////////////////////////////////////////////////


No to macie zadanie. Rozpoznać kto mówił: „Wieczna głupota ludzka”. Powinna to wiedzieć przynajmniej jedna trzecia czytelników. Ja od książki czytanej w średniej szkole pamiętam do dzisiaj. Czy wy podobnie? A może nie czytaliście lektur?


...........................................................


+ JMJ

Drugie zadanie.

Jest to materiał, tekst do krótkiego filmu na kanał.

Daję tutaj abyście go rozdawali, tzn wydrukowali na swojej domowej drukarce, kto chce zamówi ulotkę w drukarni i rozdali przed kościołem. Jak zawsze mówię, jeśli ktoś nie chce się wyświetlać a ma jedyny kościół, jedyną parafię w swojej miejscowości to niech tego nie robi w swojej miejscowości niech podjedzie samochodem do sąsiedniej. Przede wszystkim jednak jest to skierowane do osób z większych miast, tzn takich od stu tysięcy i więcej aby pójść do innej parafii jeśli nie chcesz rozdawać tam gdzie Cię znają i zna ksiądz.

Bo jest z tym wielki problem zdaje się nie od dziś. Jak była kilka razy taka okazja ogłoszona. Kilka razy na osiem lat to ani razu nie było normalnego odzewu z waszej strony.

Dlaczego ja nie mam z tym takiego problemu, wydrukować i rozdać te dwa razy do roku. Nie robię tego tylko dlatego, że Niebo mi zakazuje mówiąc, że nie jestem od tego. Ale wam nie zakazuje.



Kto to jest Fałszywy Prorok – Słowa z Apokalipsy wyjaśnione.


Wyjaśnienie to dostał Namaszczony, przyszły przywódca Polaków i już teraz działający jawnie i prowadzący spotkania modlitewne na ziemi wybranej przez Boga, w Ziemi Królewskiej, którą zakupił ze składek wiernych.

Po śmierci Bergoglio Namaszczony podał słowa: „ DADZĄ TERAZ SOBOWTÓRA I POWIEDZĄ, ŻE CUDOWNIE ZMARTWYCHWSTAŁ”. Namaszczony mówi dalej, że tak miał podać, choć znaczenia słów nie rozumiał. Prawda jednak wychodzi teraz na jaw. Ap. 13,11 ,, Zatem widziałem drugą bestyję występującą z ziemi, a miała dwa rogi podobne Barankowym, ale mówiła jak smok..." . Tłumaczy Namaszczony, że Postać a właściwie FUNKCJA Fałszywego Proroka składa się z dwóch osób - ANTYPAPIEŻY, stąd ma dwa rogi, jeden róg na jednego antypapieża. Łącznie dwa rogi, które mają się upodobnić do Baranka. Słowa ,,dadzą sobowtóra" są dokładne i prawidłowe, bo sobowtór to jakby klon i odbicie tego pierwszego. W książce ,,Odkrycie tajemnicy z La Salette" Matka Boża w objawieniach z La Salette dała proroctwo i użyła słów, że będzie ,,DWÓCH ZARAŻONYCH ROBAKAMI PAPIEŻY", którzy nastaną jeden po drugim.

Czyli fałszywym Prorokiem z Apokalipsy jest łącznie dwóch antypapieży: Bergoglio i obecny Leon XIV.


...............................................................................................


Trzecia rzecz. Rozumiem, że p. Tomasz Piekielnik ( średnie nazwisko do cytowania na katolickim blogu, ale cóż) wie już od kiedy był przekaz do mnie o tym iż dwadzieścia tysięcy Polaków do czerwca tego roku straciło życie ze względu na przyjowanie Ukraińców przed nimi czy na operacje czy na wizyty u lekarzy, czy inne ważne sprawy medyczne.

Bowiem jak wiedzą Ci którzy go słuchają, a trochę osób słucha dwukrotnie,  teraz i niedawno p. Piekielnik zastanawiał się i pytał ilu Polaków straciło życie na skutek tej sytuacji a inni zdrowie.

To teraz już wie, jak mu przekazaliście. Może to ja mam mu przekazywać i być sędzią we własnej sprawie?


.............................


Czwarta sprawa. Sprawa Bergoglio.


Pisała czytelniczka w komentarzu, że sądziła, że Franciszek widziany w ostatnim czasie, to znaczy w końcu pontyfikatu to nie jest prawdziwy Franciszek który był na początku, ale podmieniony - to znaczy jego sobowtór.

Nie jest to jedyna osoba, która tak uważa i spoza kręgu czytelników mego blogu z Orędziami.

Dotarło to do mnie i dawniej. Powiem, nie wiem, bo w to się nie wgłębiałem. Często dawniej takie rzeczy chętnie robiłem, ale tym razem już nie. Oczywiście jest to możliwe, ale nie wiem. Różne rzeczy są możliwe. Aby mieć tutaj kontekst dobrze jest popatrzeć na sprawę Putina. Temu się akurat przyjrzałem i Putin późniejszy nie jest tym który był jeszcze w czasie tragedii smoleńskiej. Jednak możliwe jest teoretycznie iż zrobiono prawdziwemu operację plastyczną aby wyglądał iż nie jest tym Putinem. Po co robić takie rzeczy. Służby robią różne dziwne rzeczy. Zakładam jednak, że podmieniony, oczywiście pytanie jest po co? Wychodząc z założenia, że rządzą służby ma to sens, bo Putin taki czy inny, czy ktoś inny może być figurantem.


Co do Bergoglio czy był jeden i ten sam od początku, czy podmieniony to nie pytałem o to Nieba. Jest zwykle tak, że o rzeczy którą pytam a mogę ją sam zgłębiać zgłębiam najpierw więc odpowiedź dostaję kiedy sam wykonuję tu wysiłek.

Niebo nie musi dokonywać tu rozróżnienia i mówić samo z siebie i wyjaśniać nam czy ten Bergoglio, który zgwałcił dziewczynkę przeznaczoną na krwawą ofiarę to ten sam Bergoglio co był od początku, czy też podmieniony. A może był podmieniony ale ten co przyszedł i zgwałcił to „stary” Franciszek który był na początku i jeszcze żył.

Niebo uniża się do ludzi i mówi po prostu Bergoglio tak jakby był jeden i ten sam Bergoglio od początku do końca.

Zauważcie, że Niebo nawet we wszystkich prawie przekazach idzie z teorią, że ziemia krąży dookoła słońca, jesteśmy w tzw układzie słonecznym, planety jak Jowisz są większe od Ziemi itd. a dalej jest bezkresny wszechświat a my mieszkamy na zewnątrz Ziemi i łazimy sobie po niej dookoła.

A my wiemy, że jest teoria Niebocentryzmu i Niebo ją potwierdziło przeze mnie.

Zatem na tej zasadzie Niebo: mówi Franciszek. Bo w mniemaniu ludzi jest to jeden i ten sam Franciszek.


.........


Zdaje się, że nikt nie policzył ile można pozłocić kopuły z piętnastu kilogramów złota i pięciu. Zakładamy możliwie grube pozłocenie. Są materiały w internecie, ja sam łatwo znalazłem profesjonalną stronę. Jest o tym też w shorts, https://www.youtube.com/shorts/xtwl66HYsfY bo chyba nie było tego co tam jest w dłuższym materiale, który był.


.............................................


Zdaje się również że było zadanie naznaczone przez świętą Marię Magdalenę. Pójścia przez każdego kto ma w swoim mieście muzeum, w którym może być o początkach państwa polskiego i „pradziejach” i zarchiwizować to i opisać. Zrobić zdjęcia i dać tekst, ten co dają odpowiedni zacytować i dać też swoimi słowami.

Cichutko, oj cichutko.

Rozumiem, że to ciężko strasznie. Katorga oj katorga. Gdyby na Sybir wygnali nie byłoby ciężej....


.............................


No i do tej pory się nie dowiedziałem co do jednej rzeczy o której dawniej mówił Pan Jezus i potem święta Maria Magdalena. Chodziło o ten wyjazd do Gdańska samemu lub z rodziną, wyjazd samochodem głównie pod kątem zobaczenia najważniejszego przedstawienia Sądu Ostatecznego po Kaplicy Sykstyńskiej kiedy to było możliwe, bo jak wiecie obraz już schowany. Pan Jezus powiedział, że powinien pojechać każdy kto ma nie dalej jak 200 kilometrów w linii prostej i normalną, to znaczy przeciętną sytuację finansową, nie gorszą od przeciętnej.

Dopowiedziane też było nie pamiętam czy przez Marię Magdalenę czy przeze mnie, że można przy okazji pójść na plażę na spacer, jeśli z dziećmi to do oliwskiego ogrodu zologicznego, na Starówkę Gdańską, inne atrakcje przy okazji

I było tu milczenie.


To niech ktoś powie wreszcie, tylko nie ten co powie, że nie mógł bo nie stać, albo czas nie pozwolił. Ktoś kto mógł i czy okazji sprawiłby frajdę dzieciom to znaczy potraktowałby jako wycieczkę rodzinną, ale się na to „wypiął” ? Bo Pan Jezus zaproponował?... A jakby sąsiad zachęcił to by pojechał, pojechała?...


...............


Ostatnie moje przekazy na kanale


Orędzie Matki Bożej, 6 grudnia 2025

https://www.youtube.com/watch?v=2jOqZFZinKU


Mocny przekaz Pana Jezusa do kapłanów

https://www.youtube.com/watch?v=JjZi98qSNaY








Krótki przerywnik, w nim m.in. wspomnienie muzeum archeologicznego w Gdańsku oraz filmu "Chłopi" przez świętą Marię Magdalenę i mały wyimek ze słów o kulturze narodowej wypowiedzianych przez bł. prymasa Wyszyńskiego.

 

Do Święta Boga Ojca wrócimy jeszcze, głównie w Słowach Boga Ojca opublikowanych na kanale Słomki i Słowach Brata Andrzeja, ale teraz mały przerywnik.

Uwaga - w części tekstu dziwne "nadkreślenie"  to kiks i nie ma go być. Mimo przekopiowywania i formatowania nie dało się usunąć. Traktujcie to tak jakby go nie było:)

Wszyscy już, zapewne, co chcieli przeczytali przekazy świętej Marii Magdaleny, zatem krótki przerywnik, „do śmiechu”, żeby trochę się pośmiać aby nie było tak smutno bo i Święto Boga Ojca, choć radosne, to smutne zarazem z samego faktu iż Kościół przez dwa tysiące lat nie mógł i nie może go ustanowić, a i z tego co wiecie co jest i co było co dotyczy głównie Namaszczonego.

A i same pouczenia osobiste trochę smutne, choć nie było tutaj akurat negatywnych uwag co do mnie.

No to powiem z grubsza o paru rzeczach, z czego się śmiałem sięgając do roku 2017.

Oto jak najstarsi czytelnicy pamiętają:) byłem wtedy na wczasach w Krynicy Morskiej i miałem potrzebny wyjazd do Gdańska bo zły tuż przed wyjazdem strzaskał mi laptop. Więc potrzeba było kupić jakiś używany. Oprócz tego poszedłem m.in. do muzeum archeologicznego.

Były tam dwie rzeczy istotne, które pamiętam i które należało zarchiwizować. Na początku muzeum, w korytarzu bodaj, kunsztownie wykonana głowa mężczyzny pokryta napisami które przypominały połączenie alfabetu greckiego ze słowiańskimi runami. Oczywiście nie było nic o tłumaczeniu tego tekstu, o tym co jest w tekście. Podpis tylko był iż to „wpływy rzymskie”, a głowa oczywiście znaleziona w Polsce.

Druga rzecz, w jednej z sal była podpisana, bodaj, że zostało to zrobione w roku 1985, topornie zresztą dosyć wykonana mapa, duża, na drewnie, z polskimi miejscowościami, sygnowana chyba na drugi wiek po Panu Jezusie, czyli z okresu słynnej mapy Ptolemeusza. Pamiętam jednak, że nie było tam kilka miast Polski jak u Ptolemeusza tylko zaznaczonych było kilkanaście przynajmniej.

Równocześnie były informacje iż Polska przez Słowian zasiedlana była od piątego wieku. Czyli taka zabawna schizofrenia. Równocześnie kilkanaście miast kilka wieków przynajmniej wcześniej i przybycie założycieli tych miast kilka wieków po miastach.

Miałem stary smartfon i na wyjeździe do Gdańska i pobycie w nim już się prawie rozładował i nie zrobiłem zdjęć a też tego nie planowałem wcześniej.

Zrobiłem też jakieś notatki ale sądziłem iż pójdzie jakiś czytelnik i obfotografuje to i opisze na spokojnie będąc miejscowym czy z regionu.

Nos mi dobrze mówił, bo zaczął  się niedługo potem długotrwały remont tego muzeum. Ciekawy zbieg okoliczności. Czasami tak jest iż coś funkcjonuje publicznie, ale dopóki nikt tego nie porusza to jest a potem może zniknąć.

No więc nikt się nie poczuł zobligowany zaraz po. Rok potem była czytelniczka, taka zresztą, która mnie wspiera, a powinien to być ktoś kto do takich osób nie należy, ale był już wspomniany remont.

Oczywiście wspierają mnie też osoby, które się modlą, czy też poszczą za mnie (kilka osób) o chlebie i wodzie, czy też samej wodzie, ale to inna kategoria wspierających. Tym mówię Bóg zapłać! Ale jak zawsze tym którzy mnie wspierają i wszystko umożliwiają, przy tej okazji wielkie Bóg zapłać!

Dodam, że post za mnie całodzienny o wodzie to jak trzy różańce gdy komuś przychodzi to dość łatwo. Gdy trudno to jak pięć różańców a gdy dodatkowo musi wykonywać obowiązki i pości to liczy się jak osiem różańców tradycyjnych, czyli 3 części gdyby przeliczyć to na modlitwę. Oczywiście przeliczenie nie jest takie, że to wszystko jedno czy ktoś pości czy odmówi tyle różańców, ale dostałem światło gdyby „koniecznie” przeliczyć to tak by to wyglądało.

Więc jak przyszedł ten remont to miałem ubaw.

Potem jak byłem w Gdańsku wysłany specjalnie na jeden dzień po to by modlitwami blokować działanie masonerii, oczyszczać miasto, to muzeum nadal było w remoncie.

Teraz już chyba spory czas nie jest, ale nikt się nie zgłosił, kto byłby jak już jest otwarte i sprawdził jakie zmiany są a może te dwie rzeczy są jednak i zarchiwizował to i najlepiej się podzielił bym mógł to umieścić. Kupa śmiechu.

Gdańsk/ Kodan jest też istotny bo dwukrotnie Niebo mówiło o tym iż jest tam w muzeum ( oczywiście to inne muzeum..) Sąd Ostateczny Memlinga a jest to najważniejsze przedstawienie Sądu Ostatecznego po Kaplicy Sykstyńskiej. I była za drugim razem zachęta Pana Jezusa aby gdy ktoś może sobie na to pozwolić przyjechał nawet specjalnie i tam poszedł. Specjalnie a nie wierzę, żeby nikt nie był w lecie w Zatoce Gdańskiej bo i tak chciał tam być ze względów wypoczynkowych, choćby i na sobotę niedzielę, bo tak ludzie często jeżdżą. Zresztą, jak pamiętam, było przez Pana Jezusa użyte słowo "powinien". Czyli każdy jeśli nie ma bardzo daleko i go na to stać. Nikt nie powiedział, że był.

Więc ubaw miałem niezły.

Śmiałem się też perlistym śmiechem jakiś czas po przekazie gdy Maria Magdalena powiedziała niedawno o filmie „Chłopi”, że gdyby żyła teraz na ziemi uznałaby ten film za wyjątkowy, choć jego wadą jest to, że nie ma ducha chrześcijańskiego, który jest w książce.

Nikt nie podzielił się tym iż nie miał zamiaru wybrać się na film, ale po słowach Marii Magdaleny wybrał się jednak i podzielił się swoim odbiorem. Maria Magdalena zresztą mówiła iż trzeba czytać klasykę polską i wymieniła trochę autorów i pozycji.

Wiemy, że czasu jest mało, ale Maria Magdalena nie powiedziała, że dobrze by było czytać, ale że czasu jest mało to czytelnicy absolutnie nie przypomną sobie „Wesela” Wyspiańskiego, „Dziadów” Mickiewicza, „Chłopów” Reymonta wreszcie, „Trylogii” Sienkiewicza, którą się łatwo i szybko czyta, czy innych. Jednej choć pozycji.

Wiadomo, że nie zrobią tego wszyscy, ale, tak mi się wydaje powinno to próbować robić choć te 10 procent, podobnie z pójściem na film „Chłopi” choć nie miało się zamiaru, czy wreszcie pojechać zobaczyć ten obraz mogło te 20 procent czytelników, więc relacji powinno być koło 20 ( oczywiście czytelników jest o wiele więcej, więc 20 osób to rzecz jasna nie 20 procent wszystkich czytelników... ).

Zatem turlałem się ze śmiechu jakiś czas po tym przekazie Marii Magdaleny gdzie mówiła o tym filmie i o klasyce polskiej literatury.

Była też kwestia rekonesansu o czym mówił Pan Jezus i czego oczekiwał, po muzeach czeskich, słowackich i węgierskich w poszukiwaniu artefaktów lehickich i ogólnie prasłowiańskich, starożytnych.

Gdyby ktoś wybrał się i nawet spędził miesiąc w tych trzech krajach, prawie tylko pod kątem muzeów ze wszystkimi kosztami, to i tak byłoby to w niektórych przypadkach mniej, jego wydatki, niż wsparcie dla mnie niektóre które było do tego czasu.

Ale ni słychu ni widu. Zatem po stosownym czasie gdy nikt się nie zgłosił, nie mówił o tym, znów miałem niezły ubaw i zaśmiewałem się jak norka.

Rzecz jest też oczywista jeśli chodzi o muzeum i swój region czy choć miasto jeśli jest duże. Ani jedna osoba nie zgłosiła się z taką archiwizacją pod kątem lehickim, starożytnej Polski.

Zatem jak widzicie przy okazji przekazów były i są różne rzeczy do śmiechu.

....

Sięgnijmy do ostatniego przekazu. Ja chciałbym zawsze abyście to widzieli co ja, to co może zobaczyć każdy w przeczytanym tekście, bo o wyjątkowości tych przekazów świadczą i różne nawiązania, które nie są na poziomie głębokiej specjalności, ale są ogólnie dostępne.

Oczywiście, skoro inteligencja polska do której poczuwa się teraz bodaj 40 procent młodszego pokolenia, nie poczuwa się z kolei do tego aby znać „Pana Tadeusza” „ Trylogię” „Wesele” inne, choćby tylko na poziomie wyłapywania złotych myśli, to trudniej oczekiwać od reszty Polaków, ale jednak. To nasza kultura. ( „ Miałeś chamie złoty róg” , „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie”, „ zginę ja i pchły moje” , „ Boże ty to widzisz i nie grzmisz, że chamy taki dobry miód piją”, „ A to Polska właśnie”. „Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło” itd. itd. i kojarzyć o co chodzi gdy się na to natrafi. I jak wyżej zwłaszcza winni o to dbać „wykształceni”.

Pamiętam jak zagniewałem się dawno temu na zwykłych Polaków gdy powtarzali z lubością „Ojciec prać” z reklamy i zaśmiewali się. Myślałem, przynajmniej Ci czytają „Trylogię”, kultura ta podstawowa ostanie się w ludzie, coś mnie jednak tknęło, sprawdziłem i okazuje się iż nie kojarzyli wcale z „Potopem” Sienkiewicza. Pamiętam jeszcze jak w końcówce lat 80 tych brat mojego kolegi z podstawówki, po zawodówce, pożyczał ode mnie „Potop”. Szybko to się jak widać zmieniło.

Kultura to też na poziomie literatury też światowej, europejskiej dawnego kanonu, ale też filmowa gdy idzie o klasykę.

Ja na przykład nie wiem ilu z was zastanowiło się dlaczego Maria Magdalena w ostatnim przekazie pisząc „Trzeci człowiek” uśmiecha się, choć rzecz wcale nie jest przyjemna. „Trzeci człowiek” to klasyka filmu (z 1949 roku), można rzec szpiegowskiego, w odmianie filmu „noir” więc stąd w tym kontekście uśmiech. 

 

Było kilka jeszcze rzeczy od świętej Marii Magdaleny, ale teraz nie pamiętam pisząc tylko z głowy. Więc Andrzej Bobola.

W jednym z przekazów święty Andrzej Bobola pocałował mnie w policzek. Zawołałem : „ Dziękuję wielki święty”!.

Andrzej Bobola zaczął się śmiać. To nie jest zrozumienie zarezerwowane tylko dla mnie i nie wiem czy ten niuans był dla was powszechnie widoczny.

Jak też tego nie miałem specjalnie dla siebie podane, ale zrozumiałem, że Andrzej Bobola śmieje się, z tego iż wyszło jak powiedziałem, że jak całuje w policzek to wielki święty być musi. Aż do tego potrzeba wielkiego świętego:)


...........


Ja dostaję od Boga wszystko co mi potrzebne. I bez rzeczy opisanych się obejdę. Ale nie chodzi tu przecież o mnie.

I jak zawsze powtarzam iż moje krytyczne uwagi nie dotyczą ludzi którzy mnie wspierali i wspierają. Oni zrobili swoje. I ja od nich nie oczekuję na innych polach. Ale i udzielają się często i na innych jak na przykład niedawno dostawałem ciekawe książki od jednej wspierającej mnie osoby ( jeszcze o nich, jak Bóg da, napiszę, bo są ważne) co oszczędziło mi i czasu ich zamawianie itd. ale może i tak bym nie natrafił.

I też nie są moje uwagi tylko, czy przede wszystkim, bo jeśli Pan Jezus mówi żeby pojechać nawet specjalnie, o ile ktoś nie ma przez całą Polskę, aby zobaczyć obraz „Sąd Ostateczny” Memlinga to nie jest to zlekceważenie tego co ja uważam, tylko zlekceważenie Słów Pana Jezusa.

Nie samym chlebem żyje człowiek i nie samą modlitwą też.


Na koniec z prymasa Wyszyńskiego:


Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej”. (Kraków 12 maja 1974)


Jak mamy dochować wierności narodowej kulturze jeśli pamiętamy ją tylko ze szkoły i często słabo jeszcze w tym partycypowaliśmy C.P.


Ogromne bogactwo wspólnoty (narodowej) stanowią dobra odziedziczone, takie jak ziemia czy kultura narodowa”. ( Warszawa 6 stycznia 1981)


Każdy naród wyrastający ze swojej kultury dba o to, aby wypowiedzieć się w pełni treścią swego życia”. ( Warszawa 25 maja 1972)


Polska ma bowiem wspaniałą przeszłość, ma swoje dzieje, kulturę. literaturę, sztukę, rzeźbę. Musimy więc nieustannie nawiązywać do przeszłości” ( Warszawa 25 maja 1972).









Słowo Brata Andrzeja - Namaszczonego 16 - 22 XI 2023

 

    +JMJ

Miałem żeby dać w sobotę nowy wpis a że równocześnie Maria Magdalena zachęciła mnie do małego, krótkiego wyjazdu, więc ponieważ pod koniec dnia, „tylko' słowo Brata Andrzeja i „aż' ze względu na rangę osoby.


Napiszę jedynie, bo ostatnio zastanawiałem się nad inteligencją Brata Andrzeja, do czego ją przyrównać. I skojarzył mi się ze świętą siostrą Faustyną. Chodzi mi o to, że święta siostra Faustyna posiadała naturalną wysoką inteligencję naszego ludu, taką można rzec prasłowiańską jeszcze, wszechstronnie uzdolniona, to znaczy posiadająca wystarczającą inteligencję do wszystkiego czego w życiu doświadczyła i co jej było potrzebne, włącznie z kontaktem mistycznym z Panem Jezusem.

Była typem dziewczyny: do tańca i do różańca, żywotna, wesoła - mówię tu oczywiście ściślej o czasie gdy nie wstąpiła jeszcze do klasztoru, co widać w jej kontakcie z dziećmi, gdy była na służbie, które słuchały ją bardziej niż rodziców. Śmiała się z nimi, ale gdy powiedziała, że już koniec, teraz cisza i spokój - były posłuszne.

Brat Andrzej podobnie: zaśmieje się, ale krótko, nie wpada w wesołkowatość, nie jest zakręcony, jak ja jeszcze trochę nadal jestem, podobnie jak nie była nasza wielka święta siostra Faustyna. Gdy oglądaliśmy „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga (przy okazji zawierzenia), najważniejsze przedstawienie Sądu Ostatecznego w malarstwie obok tego w kaplicy Sykstyńskiej Michała Anioła, Andrzejowi wystarczyło 15 minut oglądania. Ja za pierwszym razem kontemplowałem przez 45 minut. Za drugim razem pół godziny. Myślę, że święta siostra Faustyna oglądałaby podobnie jak Brat Andrzej – przez kwadrans.

Powiedziałem o naturalnej inteligencji polskiego ludu. Lud jednak ludowi nierówny. Przodkowie Brata Andrzeja nie odrabiali pańszczyzny. To jednak skażenie które przyszło do nas z Zachodu z ich chorym feudalizmem a myśmy to przyjęli a trochę było narzucone.


Słowo Brata Andrzeja – Namaszczonego

(16 listopada)


Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus.
Bogu niech będą dzięki za każde słowo nam dawane.
,, Zatem was ostrzegam i tych w służbach, które oficjalnie służą Polsce, ale przede wszystkim tych, którzy są RAKIEM..." Dziękuję Ci Św Mario Magdaleno za to słowo - ,,rakiem"- a które to słowo ,,używałem" w swych rozmyślaniach mniej więcej w czasie gdy dawałaś słowa Prorokowi Cyprianowi- 10 października Wtedy zastanawiałem się czy podać to ,,moje rozmyślanie" publicznie. Teraz już wiem, że mogę, ale z braku czasu podam w dalszym terminie, a będzie bardzo jednoznaczne w swej wymowie- NIESAMOWITE DZIAŁANIE OPATRZNOŚCI BOŻEJ.

(….......) I na koniec APEL: NIE BĄDŹMY OBRAŻALSCY, bo doskonałym jest tylko Pan Bóg, a my co dnia po wielokroć upadamy a ja szczególnie.

...........................................................

(17 listopada)

,,BIEDNE DRZEWA"- pamiętacie te słowa Pana Jezusa- „Poemat Boga Człowieka” - skierowane do kobiety, właścicielki dużego obszaru pięknego lasu, który ,,pielęgnowała" dla syna. ,,Drzewa" te w naszym życiu mogą przybierać różną formę.
A teraz to rozwinę. Jestem nieśmiały, i nikogo w żaden sposób nie chcę krzywdzić. Od ok 10 lat wiele razy przechodziłem katusze , żeby w czasie Mszy Św, księdza, który w kazaniach głosi ,,farmazony" wyrzucić z ołtarza i samemu mówić o czasach Apokalipsy, w których się znajdujemy i w ten sposób ratować ludzi z sideł szatańskich { szczepienia, czipowanie, rozdawać PBŻ}. Drżałem i się pociłem ale jakaś siła trzymała mnie na miejscu, bo wiadomo kaftan i ,,leczenie".
Słowa Św Marii Magdaleny o służbach niejako wpisują się do ,, naszego śledztwa" odnośnie Ks Natanka i Osuchowej. Myślę, że Niebo tym samym- patrz list od Siostry dany Bratu G.- chce nam powiedzieć ,, czynnik ludzki" - ,,konwenanse"- ,,nasze drzewa"- muszą ustąpić SŁUŻBIE BOŻEJ. W swoim sercu czuję ból gdy coś robię niewłaściwie. Przykładowo największy, aż niemal doprowadzający do eksplozji czuję, gdy chodziłem do swojego lasu by pracować. Pytanie jak to, przecież to moja praca!!!. ,,BIEDNE DRZEWA", teraz ma być służba a praca jako dodatek. W trakcie dawania listu Grzegorzowi i do teraz nie czuję żadnego poruszenia serca po prostu nic. Tylko czynnik ludzki mi mówi- aleś głupio zrobił. Wchodzimy w czas, że liczy się tylko SŁUŻBA PANU BOGU i nasze dotychczasowe działania i myślenie mamy podporządkować tej służbie. Inaczej będziemy odczuwać wewnętrzny bałagan i ból serca doprowadzający niemal do eksplozji. Ja z całej siły będę się starał być posłuszny Panu Bogu, a jak to nie będzie się komuś podobać to odpowiem tak: są inne drogi służenia ale bądźmy przyjaciółmi, bo wróg jest tylko jeden. Dobrze się składa odnośnie ,,służenia". Jest już Akt- powstał wczoraj, tj w Święto Matki Bożej Ostrobramskiej po Aniele Pańskim- południe- przed KNJ. Tak więc jutro będziemy w Trzech Swietych Miejscach- Krzyż Nowego Jeruzalem, Osuchowa i Wzgórze Wyszkowskie, tworzących niejako Trójkąt Opatrzności Bożej, INTRONIZOWAĆ PANA JEZUSA NA KRÓLA POLSKI.

.................................................................


(21 listopada)

Opatrzność Boża- to co obiecałem- w ,,akcji", a będzie o starym domku z bali. Jest wrzesień 1936 r., pewien stolarz kończy budowę domku z bali w pewnej podrzeszowskiej wiosce. Podpisuję ten fakt na belce tegoż domu: wrzesień 1936 r. jako Rak. Prawdopodobnie już za chwilę, z racji, że to drewniany i nie musi jak murowany ,,odparować", wprowadza się rodzina- a dokładnie w tym czasie na świat przychodzi przyszły niszczyciel kościoła. W 2016 r. jako już prawie ruinę ale jeszcze pod dachem, osmalonego ogniem, rozbieramy go i przenosimy. Po przewiezieniu, postawieniu, na wcześniej starannie dobranym, otoczonym kręgiem ochronnym- a jeszcze wtedy tzn podczas ,,wytyczania" nie przypuszczałem nawet, że tam może w przyszłości być budynek- miejscu służy mi jako miejsce modlitwy.
Wrzesień 2023 a dokładnie 23- Dzień Pański- Niedziela Krzyż Nowego Jeruzalem jest wnoszony i opierany o stary dębowy stół, który był zabrany wraz z ,,domkiem" i za chwilę pogrążamy się w pierwszej modlitwie.
A teraz ta najważniejsza symbolika, bo jest jej dużo więcej. Podczas gdy jest stawiany dom-wrzesień 1936 r., w łonie matki dojrzewa dziecko przyszłego Fałszywego Proroka.
2016 r- po postawieniu w nowym miejscu, na głównej belce odkrywam wyryte: 1936- jest to wtedy wstrząsający znak- a znałem ,,proroctwo" z Dzien. Św S Faustyny - i gorliwie modliłem się i za Kościół i za FP- Bergolio, który rozwalał kościół. A ten rok jest niejako przełomowy, bo FP- synod wypędza nas i schodzimy do katakumb, czego symbolem jest KNJ. Jednak ,,wsparty" jest na ,, stole " przedsoborowym i choć po trudach to przetrwa.

.......................................

Dziękuję wszystkim, którzy byli w sobotę. Łatwo nie było a to głównie na ,,atak" zimy. Zwróćmy uwagę, że gdy jest spotkanie to i jednocześnie jest jakiś orkan, huragan itp. Z racji rachunku prawdopodobieństwa jest to nie możliwe, no może raz, może dwa na rok ale nie non stop. Piesza pielgrzymka z Turzyna do KNJ- oberwanie chmury, Grunwald- oberwanie chmury, mój wyjazd w lecie z domu- oberwanie chmury, mój powrót w lecie oberwanie chmury a spotkało mnie w Warszawie i oczywiście z ogromnymi problemami itd.
Była i ,,Oddolna Intronizacja", Różańce ale też i Pan Jezus powołał pierwszych Apostołów Nowego Jeruzalem. A powołał aż ponad pięćdziesięciu. Jest to niezwykle ważne, bo jesteście z różnych stron i jak przyjdzie czas to ruszycie ewangelizować i nie bójcie się co i jak, bo wszystko będzie niejako podane. Materiały do rozdawania i te co dałem i inne powielajcie i przygotowujcie i na razie nie rozdawać a najlepiej jak będzie Krzyż a zwłaszcza po Ostrzeżeniu !!! Wszystkich jeszcze chętnych zostać apostołem NJ, a jest to ogromne wyróżnienie, a co za tym idzie i ogromna odpowiedzialność, zapraszam na najbliższe- zapewne w najbliższym czasie ostatnie- spotkanie przy KNJ- tj 2 i 3 grudnia, na 10,oo { w sobotę w Brańszczyku Msza o 9,oo}. Z Panem Bogiem.

..............................

( 22 listopada)

Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus.

Kochani mam prośbę. Z racji, że jako Armia Reszty jesteśmy na celowniku złego, musimy się wszechstronnie zabezpieczać. Mamy mieć sakramentalia. Podstawą jest Pieczęć Boga Żywego, następnie, z racji już bliskiego ukazania się Antychrysta, Medalik Zbawienia, który będzie przed nim chronił. Ktoś chętny by się zajął, tym, aby takowy był dla nas dostępny- paruzja.info/pozyskaj.php - tam jest dostępny, bardzo o to proszę, najlepiej o kontakt za mną a najlepiej o przyjazd na spotkanie i tam ustalimy szczegóły. Zapewniam, że taka osoba bardzo ,,spodoba" się Matce Bożej. O innych sakramentaliach nie będę wspominał bo są lub będą dostępne- Medalion od ŻP. Bardzo ważnym jest ,,woreczek" z narzędziami Męki Pańskiej, po prostu trzeba samemu zrobić lub dać do zrobienia, choć nie jest nagłaśniany, ale ja miałem podane ażeby mieć i nosić na piersi. Nie wyobrażam sobie, ażeby Apostoł Nowego Jeruzalem oprócz innych, w tym PBŻ, nie miał na sobie Medalika Zbawienia !!!

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...