Piąty marzec 2023
[ Mówi Duch Święty ]
- Słowa do czytelników nie będzie.
Mają Słowo na Wielki Post i niech tym się kierują, niech czytają Pismo i Twoje dawniejsze przekazy oraz odpowiednie fragmenty „Poematu Boga – Człowieka”, odpowiednie tzn. na Wielki Tydzień, lecz nie tylko.
- Dziękuję Najmilszy Duchu Święty.
-:)
Chwała Tobie Chryste.
Tobie Boże w Trójcy Jednorodzony.
Otrzymał Cyprian Polak
(Krzysztof Michałowski)
Pouczenia Ducha Świętego na Wielki Post pod tym linkiem.
Orędzia Ducha Świętego są nagrane przez lektora na kanale „Słomka”. https://www.youtube.com/watch?v=ttT0X6dv-ck
Wielki Post
Jak u was Wielki Post?
Ja to odczuwam w ten sposób, że zwiększone promieniowanie zła jakie mamy od listopada a zwłaszcza od początku roku ( o czym w materiale („Czy Benedykt XVI żyje?”) jest trochę stonowane teraz w Wielkim Poście, myślę przede wszystkim w Polsce, dlatego iż ten Post u nas się obchodzi i szanuje istotniej niż w innych krajach katolickich, choć oczywiście jest źle i coraz gorzej.
To jeśli idzie o „Nacisk z góry” ten gniotący duszny nacisk, ale indywidualnie demony nie próżnują, zwłaszcza gdy idzie o wybranych, uciekając się zawsze do najbardziej prymitywnych sposobów jak mogą, o których wiedzą, że mogą być skuteczne. Nie ma mowy o finezyjnym kuszeniu.
Ogólnie jestem niezadowolony ze swego tegorocznego Wielkiego Postu jak wyszedł do tej pory. Oczywiście stosuję to co Duch Święty mówił do was i do mnie gdy idzie o te ramy jak jeść i że powstrzymywać się od rozrywek. Nie wiem co się dzieje w Polsce i świecie bo jak miałem zalecone unikam jakichkolwiek bieżących wiadomości i to się do tej pory udało. Ale część rzeczy się nie udało. Udała się praca, ale z medytacją już gorzej.
Wydawało się, że skoro to ostatni Wielki Post, jeśli nie przed Prześwietleniem Sumień ( ja wychodzę jednak z założenia że będzie jednak wczesną jesienią, gdy winogrona będą dojrzewać u nas), to na pewno ostatni w spokojnym czasie, zatem odbędziemy go wyjątkowo starannie, tak jakby to miał być ostatni Wielki Post w naszym życiu. A jednak nie. I gorliwości przeszkadza nieprzyjaciel i taka nasza natura i brak boskiego zapału. I duch nie ochoczy i ciało słabe. Kto ma boski zapał ten błogosławiony.
Tutaj proszę o modlitwę w kwestii mego zdrowia. Stała choroba przycisnęła jak nigdy dotąd. Jak było mówione jeszcze w przekazach od Pana Jezusa, że dopuszcza aby w nią wchodził diabeł. A że teraz jego moc wzrosła...
Pracować mogę bo to praca umysłowa, ale już nic więcej, teraz na dniach przynajmniej. Czyli siedzieć w fotelu i pracować, ale już mam problem nawet ze zrobieniem sobie herbaty. To jest wysiłek. A potrzebne są różne rzeczy i nikt też mnie nie obsłuży i nie załatwi za mnie żadnej potrzebnej rzeczy. Zatem Pan daje potrzebne siły do pracy i medytacji, ale jak wyżej.
Wczoraj nie miałem siły ubrać się do kościoła czy ściśle dyszałem ze zmęczenia podczas banalnego ubrania się do wyjścia z domu. Po mszy, ponieważ było ciepło miałem natchnienie by przespacerować się, ale udało się to tylko dlatego że szedłem krok za krokiem, powoli, jak starzec podpierając się długim parasolem.
< Dopisane po umieszczeniu wpisu, 18 marca
Dodam ku pokrzepieniu może.
Ten stan nadnaturalnego osłabienia, zmęczenia trwał trzy dni i zakończył się póki co przynajmniej. Ciekawe, że trzy dni. Może wpływ na to miała dodatkowa modlitwa, ale myślę, że Pan zaplanował to, właśnie na trzy dni, możliwe, nawet dość pewne, że z tą dodatkową modlitwą.
Inna, pozytywna rzecz. Udajemy ( w tym świadek profanacji) się na spotkanie z księdzem w sprawie profanacji Najświętszego Sakramentu. Rzecz jest już zaległa i wisi kilka miesięcy, to znaczy nie było ekspiacji wymaganej przez kościelne przepisy a i żadnej w tym kościele. ( jak tylko prywatna ludzi, którzy o tym słyszeli).
Gdy wychodzę z domu robi się wyjątkowa pogoda, słońce nienaturalnie mocno pulsuje i widzę wirujący opłatek na słonecznej tarczy.
Drugi znak. Gdy przed spotkaniem tuż obok umówionego miejsca jestem przed wystawionym Przenajświętszym Sakramentem z szkiełka witrażowego okna pada na Hostię różowe światło, tak że jest różowa plamka i tylko na Hostii. Dziwne, że z setek szkiełek nie pada żadne światło ( ze względu na mocne słońce na zewnątrz) na Monstrancję, w pobliżu, na obrus, a tylko z tego jednego i to dokładnie na Hostię i jej środek. Monstrancja jest nieduża i Hostia także. Gdy po spotkaniu idę drugi raz przed Przenajświętszy Sakrament różowej plamki na Hostii już nie ma.
Słońce jednak mocne pulsujące trwa i pogoda jakiej nie było od grudnia - trwa. Spotkanie było w czwartek ( "przypadkowo" w czwartek, dzień Przenajświętszego Sakramentu i kapłański), jest sobota, do tej pory wyjątkowo dobra pogoda, przynajmniej u mnie, choć sypią ile mogą (chemtrails). I sypią chcąc zasypać to błękitne Niebo, a szczególnie sypią tam gdzie jest słońce, chcąc przygasić jego blask. Kim jesteśmy Panie, że dajesz taki znak, że Twoje niegodne dzieci upomniały się o Twoją cześć.
Dopiero teraz zwracam uwagę na to, że ta profanacja dotyczy „mojej specjalności” to znaczy dokonał jej ukraiński chłopiec (dziecko). Po przyjęciu Komunii zaraz wyciągnął Ją z ust i wyszedł bardzo szybko, niemal wybiegł z kościoła. Jasne jest dla nas, że było to na zlecenie, że mu to zlecono, a on nie bardzo sobie zdawał sprawę z tego co złego robi.
Na spotkaniu z „szefem” tego kościoła, bo inny ksiądz wtedy dawał Komunię, mam w pewnym momencie wewnętrzną jasność i pewność od Ducha jakiej nie miałem aż dotąd iż to zostało zlecone temu dziecku przez dorosłych aby dał im nierozpuszczoną ( wiedział, że ma zaraz wyjąć Ją z ust) Hostię do profanacji. Mówię o tym nie podając skąd to mam: „ Nie sądźcie abyście nie byli sądzeni” - słyszę.
Po tym diabeł się wścieka i osoba która zorganizowała to spotkanie i zabrała naocznego świadka profanacji ma wypadek. Inicjatywa była moja, ale tej osobie zleciłem zorganizowanie tego spotkania.
Nietypowy, żaden inny człowiek nie miał w tym udziału i nic takiego jej się dotąd nigdy nie zdarzyło. Blisko było uszkodzenia wrażliwego organu, ale została ochroniona i ciału nic się nie stało, natomiast poniosła materialną stratę a jej finanse są skromne, Na szczęście zaradzono temu. Nie wiem czy w stu procentach, ale kwota została podana przez Niebo jako ta która ma wystarczyć. Jest stosunkowo skromna jak na tego typu wydatek. Być może wystarczy, a jeśli nie, ta osoba musi odmawianiem sobie wygospodarować resztę.
W piątek jest też moja spowiedź na półmetku Wielkiego Postu. Jest Łaska podczas spowiedzi i potem przed wystawionym Przenajświętszym Sakramentem. Czuję, że druga część Wielkiego Postu będzie u mnie lepsza.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Zapraszam na ostatnią póki co, to znaczy na razie wymienioną jako ostatnią Krucjatę Brata Andrzeja.
25 .03 .23r i 26 .03 .23r. Sobota i niedziela.
Są Krucjatami „prywatnymi” bo dostał zakaz organizowania ich jako oficjalnych spotkań. Zatem możecie dołączyć się do modlącego się „prywatnie” Andrzeja, na Wzgórzu Wyszkowskim i przy wpływie Tuchełki do rzeki Bóg. Do czego zachęcam i uważam, że to jest bardzo ważne.
Przypominam iż Zawierzenia, które otrzymał Brat Andrzej, do których ja się dołączyłem miały też potwierdzenie w Orędziu otrzymanym przez Marię Michalinę od Apokalipsy. Wpływ zaś Tuchełki do rzeki Bug został pokazany właśnie Andrzejowi, wcześniej był nieznany. O tym miejscu też zaświadczałem, gdy się tam znalazłem nie wiedząc, że to jest to miejsce, że odczuwałem wyjątkowo silne „promieniowanie” a i potem podczas modlitwy, wiedząc już gdzie się znajduję czułem jak niemal mnie podnosiło.
Ktoś też widział z przybyłych modlących się, wtedy jak było 60 osób w jesieni, odbicie Pana Jezusa w Tuchełce.
Nim
przytoczę to co zawarł Brat Andrzej w komentarzach, lekko
opracowane, napiszę o jednej smutnej rzeczy. Krucjata jest
organizowana co dwa tygodnie. Jednakże jest oczywiste, że powinny
pojawiać się poza tym czasem, poza sobotami i niedzielami osoby,
które przyjadą w tygodniu pojedynczo, bądź w małym gronie. Tym
bardziej, że na pewno znajdą się wierni, którym poręczniej
będzie przyjechać w tygodniu właśnie.
Niestety.
Niestety.
Niestety.
W ciągu kilku ostatnich tygodni nie odnotowano ani jednej takiej osoby....
Ani jednej, która przyjechałaby odprawić indywidualnie Krucjatę i modliłby się na Wyszkowskim Wzgórzu i przy wpływie Tuchełki do rzeki Bug. Zresztą nie bylibyście sami przy tej modlitwie.
…..............................................................................................
Przechodzimy do materiału z komentarzy Brata Andrzeja:
Był 9 luty b.r. - dla mnie szczególny dzień i ,,czułem" to od rana. Podczas Krucjaty 1377-Pielgrzymkowej w Gorejącym Krzaku i klęcząc przed Obrazem Boga Ojca otrzymywałem światło poznania symboliki tego i innych miejsc na Małym Krzyżu.
W
skrócie :
-
Gorejący Krzak - oprócz symboliki Prawej Ręki Umęczonego Pana
Jezusa, przedstawia również Akt Stwarzania, początek
świata,
czyli Stwarzającą Rękę Pana Boga - Boga Ojca, Boga Syna - a którą
naszymi grzechami ,,przybijemy "do krzyża.
- Lewa
Ręka - Ostrożne k. Zambrowa - oznacza również Moc Ducha
Świętego
{w Zambrowie jest kościół pod wezwaniem ku Czci Ducha Świętego}, a
Ostrożne należy do parafii. Szumowo-symbolika wiatru -,,szum".
- Osuchowa
- zadałem pytania wtedy - dlaczego.
,, Dolina Jozafata"- odp -miejsce to oprócz symbolu Głowy Zbawiciela jest też doliną Jozafata ponieważ właśnie w Głowie ,w Myśli Pana Boga zawarte są wszystkie nasze ,,ciała" i jak przyjdzie czas ,,kości" nasze zostaną ,,tam obleczone w ciała " . A dlaczego Matka Boża wybrała to miejsce i dla siebie?-zapytałem-gdzie jest Syn, tam też jest i Matka. Matka Boża istniejąc duchowo była przy stwarzaniu świata, jest Radością Pana Boga i jest naszą Powierniczką i Obrończynią i jest Matką Bolesną stojącą pod Krzyżem, jest Współodkupicielką - czyli niejako miejsce to symbolizuje też i Umęczoną Głowę Matki Bożej.
DROGA KRZYŻOWA NOWEGO JERUZALEM
Kto
podczas Wielkiego Tygodnia nawiedzi i gorliwie pomodli się
w
Miejscach Małego Krzyża a w szczególności :
-Ranę Prawej Ręki
Pana Jezusa-Gorejący Krzak
-Ranę Lewej Ręki Pana Jezusa
-Ostrożne k. Zambrowa
-Głowę Pana Jezusa -Osuchowa
-Rany Nóg
Pana Jezusa -Miedzna
-Ranę Boku Pana Jezusa -Sadowne
-Serce
Pana Jezusa -Prostyń
ten uzyska milion łask zbawiennych dla
grzeszników i tyleż uwalnianych z czyśćca, ponadto ziemia ta, a
odśrodkowo i promieniście dalej, będzie uwalniana z wszelkiego
,,ścierwa i gnoju", tym samym uzdalniając nas i ziemię na
Nowe Jeruzalem.
Pragnę
również zachęcić do ,,rozszerzenia " Drogi Krzyżowej Nowego
Jeruzalem o miejsca :
- Wąsewo, czyli miejsca nad Głową Pana
Jezusa i symbolizującego napis, że Pan Jezus jest Królem.
-
Poręba ,Brok, Małkinia -leżące na ,,Malutkim Krzyżu"
tworzących wraz z Osuchową i Prostynią właśnie ten ,,Krzywy"
Krzyż Świętego Andrzeja -w którego centrum jest Brok ,a kościół
pod wezwaniem właśnie Św Andrzeja, od niego moje rozważania się
zaczęły.
- Jabłoń
-miejsce objawień Maryjnych ,a miejsce to symbolizuje nasz grzech -
skała naszego grzechu - miejsce czaszki Adama, ale i miejsce Arki
Przymierza,na które to spływała Krew Zbawiciela.
- Wpływ
Tuchełki do rzeki Bug, gdzie rządzi niepodzielnie Opatrzność Boża
i zachęcam tu do modlitwy z Nowenny do Opatrzności Bożej od Żywego
Płomienia np Koronką
A na koniec podam modlitwy ,którymi ja
będę się modlił na DRODZE KRZYŻOWEJ NOWEGO JERUZALEM w każdym
miejscu:
-Egzorcyzm
-Akt
Zawierzenia
-5 tajmnica bolesna
-Koronka do Pana Jezusa Króla
Polski
-Uczczenie Rany Miejsca.
Kto
nie może a chciałby to może odbyć Drogę Krzyżową Nowego
Jeruzalem w domu -najlepiej narysować krzyż z tymi miejscami i
po kolei gorliwie modlić się np podanymi modlitwami. No i tu już
nic nie stoi na przeszkodzie ażeby uczcić i miejsca Dużego Krzyża
: Częstochowę,Wilno, Gietrzwałd i Jabłoń. Nie mam podane
obietnic ale myślę ,że znaczne. Z Panem Bogiem.
SPOWIEDŹ
,,GENERALNA" - szturmujmy Kapłanów
Szczęść
Boże. Drodzy to co teraz napiszę miałem napisać może jutro a
może później ale przed chwilą zadzwoniła Siostra T. i odebrałem
to jako przynaglenie ze strony Opatrzności Bożej - czyli jest
bardzo ważne,a wiążę się to z tym, że nie zmówię wszystkich
obowiązkowych nowenn -dziękuję mój Św Aniele Stróżu -cóż bym
zrobił bez Ciebie!!!
Wczoraj
przechodziłem udrękę związaną z myślami o spowiedzi
generalnej. Mam swoje lata, niejedno przeszedłem i wiele
grzechów popełniłem, spowiadam się najrzadziej co m-c , jestem po
spowiedzi ,,niby generalnej" jakieś ok 10 lat temu ale w wielu
podejściach i tak ogólnie. Naszły mnie myśli ,że czas dojrzał
na
tą właściwą {pewnie pomocna mi będzie od Żywego
Płomienia}, zamartwiałem się również o bliskich ,krewnych,
znajomych, także i o Was, i o całą Armię Reszty - ażeby jak
najmniej cierpieć podczas Ostrzeżenia.
Mój
niepokój narastał, a i zło dokładało swoje, więc przechodziłem
trudne chwile. Noc przespałem jak zwykle dobrze, na koniec dnia
jestem tak padnięty, że zasypiam jak ,, kamień".Po
przebudzeniu znów nachodziły te myśli a modlitwa słaba.
Ażeby
to jakoś rozstrzygnąć poprosiłem Pana Boga o pomoc i ,,postawiłem
" pytanie i jeżeli jest to zgodne z Myślą i Wolą Bożą
to
prosiłem o odpowiedź: A oto moje pytania:
-
Czy mam tak na maxa wymadlać o łaskę dobrej spowiedzi dla mnie i
innych, czy średnio, czy słabo.
Następnie poprosiłem o znak
poprzez Biblię -otworzyłem okładki, zamknąłem oczy i ,,sama"
się otworzyła na -Ap.XIV.
Oczywiście doskonale znałem ten
rozdział - jest to o nas, o Armii
Reszty - ale jak to rozumieć?.
Przyszło zrozumienie.
Dokonać wszelkich starań o dobrą spowiedź i dla nas, ale przede wszystkim dla ochrzczonych lecz zagrożonych potępieniem.
Jednak
najważniejszym jest DOŁOŻENIE WSZELKICH STARAŃ O ZBAWIENIE
WSZYSTKICH DUSZ- bo oni, czyli Armia Reszty ,,nauczyła się "-
NOWEJ PIEŚNI I ŚPIEWA JĄ PRZED BOGIEM.
Czyli po naszemu
-uwierzyła tak do końca Panu Bogu, zawierzyła, przyjęła, że
żyjemy na końcu czasów i naszym zadaniem jest ratowanie całego
świata poprzez środki jakie Bóg daje nam właśnie na te czasy:
Księga Prawdy {modlitwy,Pieczęć Boga Żywego.itp},Różaniec, Różaniec do Boga Ojca,Róż. Drogi Krzyż., wszelkie misje w tym Procesje, Zawierzenia, Krucjaty 1377, a teraz czeka nas jakby wulkan łask – DROGA KRZYŻOWA NOWEGO JERUZALEM.
Podsumowując:
mamy odbyć i spowiedź generalną.-ażeby się oczyścić i być jak
,,panna" i tak ażeby ratować miliardy - a już tak wielu
umiera, a co dopiero później.
{ Ostrzeżenie,wojny ,kary ,zarazy
itd}.
Jak
to dobrze, że poprosiłem o pomoc Pana Boga bo się uspokoiłem,
mamy pouczenia a gdybym tego nie zrobił to jakiego bym dostał
,,szoku" bo później byłem na Mszy i na Ołtarzu był duży
napis- SPOWIEDŹ ŚW.- którego wcześnie nie widziałem. A tak to już
spokojnie to potraktowałem, a po Mszy poszedłem do Kapłana ażeby
umówić się na spowiedź generalną i czekam na termin{ NOWENNA DO
BOŻEJ SPRAWIEDLIWOŚCI - pomoże.}
100
000 łask zbawiennych i uwalnianych dla Drogi
Krzyżowej Nowego
Jeruzalem – Myślowej - poznanie to pochodzi od Boga
Ojca. Może jeszcze raz przypomnę: W Wielkim Tygodniu narysujmy
krzyż i ,,nanieśmy" :
-
Rana Prawej Ręki-Gorejący Krzak{ Wyszków-Turzyn}
-Rana Lewej
Ręki -Ostrożne {k. Zambrowa}
-Rany Głowy -Osuchowa
- Rany
Nóg - Miedzna
- Rana Boku - Sadowne
- Rana Serca -Prostyń
Przenosząc
się w myślach do tych Świętych Miejsc gorliwie uczcijmy każdą z
tych Ran modląc się - podam modlitwy ale można je zmienić a
najlepiej dodać inne według osobistego poznania:
- Odmówmy Egz.
np Do Św Michała Archanioła
-Modlitwa dla uczczenia danej
rany-można własnymi słowami
- Akt Zawierzenia Polski
-5
tajemnica bolesna
-Koronka do Pana Jezusa Króla Polski.
Na
koniec podziękujmy Panu Bogu za Ogrom Dobroci, np. Litanią
do
Serca Jednej z Wybranych Osób Bożych - posiłkujmy się litaniami
od Żywego Płomienia - i tak codziennie
PS
Zwróćmy uwagę na pewną rzecz -ażeby coś większego zaistniało
niejako muszą zaistnieć ,,zapalniki" np. tutaj telefon
,,uzdolnił" mnie do działania. Do powstania Krucjat 1377
niejako
potrzebny był nasz { z Prorokiem} wyjazd do Kodanu i
zamieszkanie u Braciszków przy Trójcy Świętej . Oczywiście
takich zapalników jest całe mnóstwo, np posty, modlitwy, stan
łaski uświęcającej Nas Wszystkich i mnóstwo innych co jest
wiadome tylko Panu Bogu.
Być może do powstania Drogi Krzyżowej
NJ potrzebny był przyjazd do Gorejącego Krzaku z opolskiego Br R..
Zwróćmy jeszcze uwagę na ,,stopniowatość" i na pytanie
jakie się z tym nasuwa ,czy np byłyby Krucjaty gdybyśmy zaniechali
Procesji, Zawierzeń - ot takie moje myśli , ale jedno jest pewne
:
MUSIMY DAĆ Z SIEBIE WSZYSTKO i tu zachęcam do do znalezienia
czasu i do przyjazdu w Wielkim Tygodniu na Drogę
Krzyżową NJ -
Pielgrzymkową ażeby powalczyć o milion łask.
Dodam
tutaj ażeby nie było niedomówień , że pisząc powyższe słowa
wcześniej odmówiłem cały Różaniec, uważam ,że jest pierwszą
naszą modlitwą, następnie udam się na Mszę, potem Krucjata
1377-Pielgrzymkową, a o 15-tej Koronka i Różaniec Drogi Krzyżowej
{jeżeli się wyrobię z czasem},a na końcu Nowenny -od ŻP. PRZEDE
WSZYSTKIM DO TRZECH BOSKICH
SERC. Przepraszam bo pomyślicie ,że
się przechwalam ale niejako musiałem to Wam napisać aby była
jasność -i koniecznie
codziennie PIECZĘĆ BOGA ŻYWEGO -BO
CHRONI I FIZYCZNIE I DUCHOWO- i żadne ścierwo nas nie dotknie {a
już szykują następne , a nie wspomnę o promieniowaniach - czy to
z 5G, czy to z zaszczepionych, czy to z góry, czy z pokarmu, który
w większości jest trucizną, a woda to już tragedia!!!, a pogoda
to już całkowicie ,,zeszła na psy"- i działa na nas jak cep
na zboże - dopada nas z każdej strony i młóci ile wlezie,a
wszystko to będzie jeszcze narastać i ...
Jeszcze
tylko dodam, że dokonuję codziennie przeważnie rano
Egzorcyzmu
podanego przeze mnie Polski w ,,Trzech Obszarach" jak i Chrzest
Dusz dzieci nienarodzonych - dokonuję go po wielokroć. Mam podane,
że pomoc tych Dzieciątek promieniuje na cały dzień i wszystko
robi się łatwiejsze, toć ONE są czyste jak łza, biedne
dzieciątka. To tylko tak ażeby pokazać opis dnia .
//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Czy Benedykt XVI żyje? (Ustąpił ten, który go powstrzymuje)
Jak niektórzy pamiętają w pierwszej chwili przyjąłem wersję jako oczywistą iż nie żyje. Już jednak po umieszczeniu wpisu, co stało się mniej więcej półtora dnia po ogłoszeniu śmierci zastanowiłem się nad tym i uznałem, że coś tutaj nie gra z datą śmierci, nie mówię tu o godzinie, bo w to dokładniej nie wchodziłem. Pan Bóg postanowił zabrać swego wiernego wikariusza w ostatni dzień roku. Brzmi to dobrze, ale jednak nie. Bóg w ten sposób nie postępuje.
Zatem nawet gdyby Benedykt XVI zmarł rzeczywiście, to na pewno nie zmarł w ostatni dzień roku. Zmarł (przynajmniej) kilka dni wcześniej a datę ustaliła kościelna masoneria bo tak im pasuje, to dla nich odpowiedni znak. Można by pytać dlaczego zaufani ludzie Benedykta XVI którzy byli przy nim pozwolili na oszustwo, pozwolili wreszcie na skrócenie życia itd.
Nie będę jednak tego roztrząsał bo jak piszę nie wiem czy Benedykt XVI na pewno nie żyje.
Mamy tu problem bo ukazujące się Orędzia i to wiarygodnych mistyków polskich i zagranicznych mówią o tym iż Benedykt XVI zmarł i nawet jest tam o tym że już jest w Niebie i że był krótko w czyśćcu itd. i że wstawia się za nami, za Kościołem i ma tu dużą Łaskę.
Wyjątkiem tutaj było to o czym jest przekonany Brat Andrzej, przekonany o tym iż Benedykt XVI żyje i działa w ukryciu.
A ja? Nie mam na ten temat, nie miałem przekazu, żadnych Słów także prywatnych, dla siebie. Intuicja mi mówi tutaj, że jednak żyje.
Dobrze zapewne, że nie ma tutaj przekazu, bo byłoby zamieszanie, a jest tylko moje prywatne przekonanie, moja intuicja.
Także dlatego ponieważ są przekazy iż nie żyje to odczucie moje jest jakby tak ustalić w procentach : 60 procent że żyje, 40, że nie żyje.
Oprócz Brata Andrzeja i mnie, który jestem na tak w sposób jaki wyżej podałem ma być jeszcze włoska mistyczka, która otrzymuje przekazy od 30 lat. U niej ma być iż Benedykt XVI żyje. Ale to wiem z drugiej ręki bo podano mi jej pseudonim, zapisałem go gdzieś i w tej chwili nie pamiętam, do przekazów też nie patrzyłem. Nie słyszałem o niej wcześniej.
Ktoś powie, ale jak to możliwie, że wiarygodni mistycy zgodnie twierdzą, że nie żyje, z tego co można przeczytać i Żywy Płomień i inni, w tym zagraniczni.
Jak piszę jest to moja intuicja i wewnętrzne przekonanie (niecałkowite) i nie upieram się przy tym.
Może możliwe na takiej zasadzie jak było ze Smoleńskiem. A może także dlatego aby zapewnić bezpieczeństwo jego misji. Gdyby publikujący mistycy rozpisywali się o tym iż Benedykt XVI żyje i działa w ukryciu to by jego misja była zagrożona i utrudniona.
A na zasadzie jak ze Smoleńskiem. Od razu po 10 kwietnia 2010 i Anna Argasińska i Adam Człowiek dostali przekazy z Nieba iż to był zamach. Bardzo dobrze i słusznie i to był zamach tylko sugerowało to przeciętnemu czytelnikowi iż był to zamach na samolot tuż przy czy nad lotniskiem Siewierny tak jak nam podawali z liczbą pasażerów, załogi i borowców na pokładzie w okultystycznej liczbie 96. Oczywiście przekazy te były prawdziwe i nie było tu powiedziane, że wsiedli w tej liczbie i „zamach” był tuż nad Siewierny czy przy Siewierny na samolot z Delegacją, ale taki wniosek był u każdego praktycznie czytającego i dlatego ja szukając potem co Niebo może powiedziało o „zamachu smoleńskim” a mając już ugruntowaną wiedzę o inscenizacji odrzuciłem wtedy praktycznie te przekazy. I Anna Argasińska, wtedy na pewno i może i do dzisiaj (chyba można zapytać bo z tego co wiem to żyje) i zmarły Adam Człowiek i wtedy i chyba do swojej śmierci w 2014 roku, mieli takie przekonanie.
Więc coś jest powszechnym przekonaniem i być może na takiej zasadzie to działa. A przy okazji Benedykt XVI jest bardziej chroniony gdyby rzeczywiście żył.
Zatem wydaje mi się ( ale jak piszę przekonanie moje jest tylko w 60 procentach) iż Benedykt XVI będzie tym papieżem, który będzie szedł ulicami zrujnowanego Rzymu, patrząc na trupy księży i kardynałów i zostanie publicznie zabity zgodnie z fatimskim Orędziem.
Jednakże jest tak jakby nie żył.
To znaczy naprawdę ustąpił ten, który go powstrzymuje czyli powstrzymuje antychrysta. Tak jest bo to się czuje i widzi, choćby po tym co się dzieje na niebie, jakie jest niebo od początku roku.
Ja to odczuwam od początku roku tę przygniatającą zmorę idącą od Mordoru od antychrysta - Saurona, ściśle od 6 stycznia ( choć niebo chyba od początku). Od 6 stycznia z dwóch powodów, bo do 6 stycznia trwał wtedy jeszcze okres Bożego Narodzenia i do piątego stycznia były jeszcze wzmożone modlitwy za mnie co pamiętacie i jaki był tego powód co było w przekazach.
Od tego czasu jednak gniecie.
Nie wiem czy odczuwacie to podobnie. I jest trudniej niż było.
Najpierw odczułem, że jest gorzej w listopadzie, choć z początku nie wiedziałem o co chodzi, potem się dowiedziałem, że to skutek koronacji antychrysta w Egipcie przy okazji forum klimatycznego i potem było potwierdzenie tego faktu przez Ducha Świętego w przekazie do mnie. Jednak wraz z odejściem Benedykta XVI jako prawowiernego papieża, (który nim nadal oficjalnie był, choć emerytem ale papieżem, właśnie nie „emerytowany papież”, ale „papież emeryt” z zachowanym pierścieniem rybaka i białą albą i mieszkaniem na Watykanie, ściśle na terenie należącym do Watykanu) jest istotnie gorzej pod względem duchowym, odczuwanego zła.
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Chemtrails
Pan Jezus o chemtrails mówił już na początku przekazów do mnie, w jednym z pierwszych przekazów, w październiku 2016. ( na początku stałych przekazów, przekazy bowiem zaczęły się w lutym 2015, trwały dwa miesiące i zostały przerwane z mojej winy i wróciły w końcu Roku Miłosierdzia w październiku 2016. Przyczyn przerwania było kilka, ale jedna istotna była taka, że po prostu nie chciałem mieć przekazów z Nieba).
Potwierdził wtedy Pan Jezus iż istnieje coś takiego jak opryskiwanie ludzi z samolotów szkodliwymi substancjami a co gorsza jest to bezczelnie widoczne.
W moim przypadku, podobnie jak w przypadku Smoleńska i inscenizacji na Siewierny miałem tutaj ugruntowaną wiedzę iż smugi chemiczne są prawdą i złem, przez co Pan Jezus nie musiał wyważać otwartych drzwi i mnie przekonywać no i nie musiałem też tracić wtedy na to czasu, analizować to dopiero itd. aby się upewnić przede wszystkim co do prawdziwości przekazów w tej kwestii.
Pan Jezus wracał do tematu chemtrails. Często było to w ramach naszych swobodnych rozmów, zagajenia o to co aktualnie widać na na niebie.
Była też powiedziana przez Pana Jezusa ważna rzecz ( tzn. wszystkie Słowa Pana Jezusa są ważne, ale ta była szczególnie ważka) iż choćby ze względu na chemtrails nie może pozostawić ludzkości w takim stanie jak jest teraz i musi nadzwyczajnie interweniować gdyż gdyby zostawił to ludziom zostaliby w nie tak długim upływie czasu wygubieni a przynajmniej zdziesiątkowani ( oddaję tu swoimi słowami sens Słów Pana Jezusa).
Pan Jezus nazwał też chemtrails (smugi chemiczne) i geoinżynierię szczególnymi przejawami działania szatana na ziemi.
Gdy dowiedziałem się w swoim czasie (przed przekazami) o chemtrails i upewniłem się co do tego jak co do Inscenizacji na Siewierny i fałszywego lądowania na księżycu czy fałszywej flagi WTC 2001, pomyślałem sobie: „Jeśli to można zrobić z ludźmi, to można z nimi zrobić wszystko.”
Korespondują z tym słowa Mac Luhana autora słynnego określenia globalna wioska:” Tylko małe sekrety trzymane są w zaciszu sejfów. Wielkie utrzymują się dzięki niedowierzaniu tłumów”.
Wiemy, że chemtrails zostało dopiero zahamowane przez pewien czas po Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski przez Boga Ojca w Niebie w lutym 2020 (20 lutego 2020) co poprzedziła Wolna Elekcja na Błoniach krakowskich w listopadzie 2019.
Niestety był to czas krótki gdy niemal całkowicie chemtrails nie było. Gdy przyszedł cyrk koronawirusa i prawie brak możliwości uczestniczenia we mszach w Wielkim Poście i na Wielkanoc i profanacje w postaci Komunii na rękę i maseczek w kościele, w tym przede wszystkim profanacje gdy idzie o maseczki u księży oraz dezynfekowanie przez nich rąk spirytusem przed podawaniem Ciała Pańskiego – smugi chemiczne się zwiększyły. Nie mogło być inaczej i ta Łaska nie mogła być utrzymana. A byli świadkowie tego iż próbowali przecież wypuszczać chemtrails a smugi te znikały zaraz za samolotem, nie tworzył się się z nich rodzaj mlecznej mgły, jak zawsze, byli też tacy, którzy widzieli jak wsysało chemię z powrotem do dysz samolotu.
Dziwiliśmy się jak ludzie mogą dać nabierać się na manipulacje od początku „plandemii'” czy inne. Popatrzmy jednak, że ilość tych, którzy są przekonani co do chemtrails nie zwiększyła się od tego czasu. Szeregi nie urosły. Część jakaś ludzi się do tego przekonała, zanalizowała to na własny użytek w swoim, dawniejszym czasie i dalej to nie idzie, nie rozszerza się.
Zapewne tak to zostało skalkulowane. W danym społeczeństwie wiedzę i przekonanie mieć tu będzie kilkaset tysięcy osób a to za mało aby mogło się coś zmienić.
Jednak dużo osób zobaczyło od początku „plandemii” że coś tu nie gra. Nie potrafią jednak pójść dalej. Z takich czy innych powodów są bezbronni. Gdy nie było trzeba chodzili w maseczkach. Gdy trzeba nawet, przy mocno zamlekowanym niebie nie chodzą. Teraz zresztą rzecz poszła w ten sposób iż nawet gdyby ktoś chciał zamanifestować iż obawia się chemtrails to uznają iż boi się wirusa.
Teraz w zimie, przed Bożym Narodzeniem i do teraz były w Polsce bardzo duże ilości uporczywych infekcji górnych dróg oddechowych. Smug chemicznych zwłaszcza od grudnia było przynajmniej tak dużo jak ostatnio może jeszcze w styczniu 2020 czy 2019 roku.
Wzmożone sypanie zaczęło się od sierpnia tamtego roku. Oczywiście, od początku profanacji w Polsce chemtrails był znowu, ale przez cały okres „plandemii” było go mniej niż przedtem aż od sierpnia 2022, od sierpnia nastąpiło wzmożenie, a od grudnia nasilenie jak przedtem lub nawet bardziej. Zatem te infekcje paragrypowe, dolegliwe i zapewne jakieś nowe odmiany tutaj też, na pewno brały się ze zrzucania z samolotów.
Oczywiście covid czyli zmodyfikowany wirus ludzką ręką w międzynarodowym laboratorium i wypuszczony celowo na ludzi istnieje i istniał i zdarzało się, że zabijał lub podkopywał zdrowie.
Zrzucano go zatem na ludzi z samolotów czyli chemtrails ( poza czasem gdy Pan Jezus to blokował, blokował zarażanie Polaków covidem mimo zrzucania chemtrails z samolotów) tak jak zrzucano już przed laty wirusy grypy i zrzucają teraz.
Chemtrails jednak w świadomości ludzkiej nie istnieje. Dodatkowy problem jest taki, że wszystko tu zaczyna się i kończy w Internecie. Czy słyszeliście o jakiejkolwiek pikiecie w sprawie chemtrails, czy jakimkolwiek pytaniu skierowanym do posłów? Dawniej była ta kwestia raz gdy ministrem środowiska był Szyszko. Czy zdarzyło się wam do ręki dostać ulotkę w tej sprawie? Mi się nie zdarzyło. Nie zdarzyło mi się nawet zobaczyć napisu sprayem na murze, choć jestem przeciwny niszczeniu, zwłaszcza elewacji kamienic. Cóż warci są co bazgrzą te napisy. Przynajmniej żeby było coś pożytecznego a tu tylko prymitywne napisy w rodzaju „Małpa to cwel” ( Zapewne nie kolega jakiś piszącego). Gdy byłem młody często doprawdy natrafiłem na napisy „ONZ = 666”. Teraz takich zaangażowanych napisów nie znajdziemy.
U mnie zaczęło się od Smoleńska. Gdy zobaczyłem kłamstwo i grube nici Smoleńska poprzez Inscenizację na Siewierny i mgłę okęcką zapytałem się: W czym nas jeszcze oszukują? W ten sposób było i chemtrails i fałszywka lądowania na księżycu. O fikcji WTC 2001 wiedziałem wcześniej, ale pobieżnie, bo nie wchodziłem w szczegóły, zapoznałem się dopiero z tym trochę dokładniej pod kątem Smoleńska. Był też niebocentryzm, ale był to już czas gdy mało mogłem poświęcić czasu na analizy, a że dodatkowo dochodziły tu pewne wyliczenia matematyczne zostałem na etapie gdzie nie byłem przekonany lecz też nie negowałem tego. Dopiero Pan Jezus w przekazach niebocentryzm potwierdził i chciał też abym analizował materiały tego dotyczące.
Jak widać jednak to powszechnie nie działa. Ludzie, w tym Polacy, którzy dostrzegli jak zostali oszukani w ramach „plandemii” i jeśli nawet wirus rzeczywiście istnieje to była to jakaś zaplanowana operacja nie poszli na tej samej zasadzie : „ To w czym nas jeszcze oszukują?”.
Czyli gdyby nie było tego co ma być i świat „funkcjonował by sobie spokojnie” przez 50 lat to ludzkość zostałaby zdziesiątkowana przez chemtrails i zresztą nowe choroby tą drogą rozprowadzane. A na taki stan rzeczy Bóg nie może pozwolić.
W przypadku covida trzeba było dociekać, poczytać itd. W przypadku innych rzeczy podobnie. Tutaj prosta wiedza i rozumowanie i logiczne myślenie. Jak choćby to że jeśli zamlekowane niebo ma pochodzić od naturalnego zjawiska przecinania nieba przez rejsowy samolot, czyli wiele tych samolotów w domyśle lata, to jak to jest, że następnego dnia niebo jest na przykład czyste, błękitne, skoro samoloty rejsowe mają stałe godziny kursów i latają podobnie, więc wygląda to przecież tak jakby jednego dnia latały w zmasowanej ilości a następnego dnia w ogóle czy prawie w ogóle. Tego pytania jednak sobie nie zadawali zwłaszcza ci co latali dużo samolotami, szczególnie w dobie tanich linii lotniczych i widzieli po rozkładach, że takich numerów nie ma aby jednego dnia było full lotów a następnego dnia w ogóle czy prawie w ogóle.
To oczywiście pytanie dodatkowe bo zasadnicze jest takie jak to jest iż naturalna smuga za samolotem znika całkowicie po minucie, ewentualnie kilku, a smuga chemiczna mająca być wedle wszystkich oficjalnych czynników naturalnym skutkiem klasycznego przelotu samolotu nie znika i przetwarza się w rodzaj chmury, do tego opornej na działanie wiatru, inaczej niż klasyczna chmura.
Więc to jest taki papierek lakmusowy. Wystarczy popatrzeć w niebo i pomyśleć. Oczywiście nie jest to bardzo proste, ale jednak.
Mimo zatem wszelkich zmian które widzi coraz więcej ludzi i nawet tych co uznają, że są czasy apokaliptyczne, większość z nich nie wie nadal o smugach chemicznych choć wiedza jest na wyciągnięcie ręki i na spojrzenie w niebo bez lornetki. I nie trzeba do tego żadnych innych rzeczy jak tylko logiczne myślenie i trochę obserwacji. (Ja gdy dowiedziałem się o chemtrails jednego dnia obserwowałem intensywnie niebo i samoloty przez kilka godzin i to wystarczyło abym się upewnił i widział co się dzieje gdy się przypatrzyłem. Oczywiście, były obserwacje i później, ale te kilka godzin mi wystarczyło).
Nie ma zatem na to szans aby się zmieniło. Zmieni to dopiero i tu przede wszystkim otwartość na prawdę po Prześwietleniu Sumień, stanięcie w Prawdzie przed Bogiem w Sądzie.
Bez tego ludzkość skazana jest na fizyczną zagładę w 90 procentach a ta ocalona część na obrócenie w niewolników.
Oczywiście to jest wersja optymistyczna bo wiemy iż szatan chce aby mu oddawać cześć, poprzez antychrysta i Bestię, innych zabić a tych którzy mu oddają cześć - zaciągnąć do piekła.
Jakby nie było, wracając jeszcze na koniec do chemtrails, nieodmiennie irytujące jest kiedy patrzymy w niebo widzimy to i wiemy co to jest a „lud” wokoło nas, który przechodzi koło nas, siedzi na ławce, wchodzi do sklepu i z niego wychodzi itd., wszelki przebywający na dworze w zasięgu naszego wzroku nie ma o tym pojęcia i nie chce mieć gdybyśmy kogoś zagaili.
KM