Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Issy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Issy. Pokaż wszystkie posty

Piąta, krótsza rozmowa z Marią Magdaleną i trochę milczenia 17 IX 2023/ Film pokazujący zrąbany Krzyż Nowego Jeruzalem/ Kilka niezwykłych zdjęć z Miejsca Świętego/ Konkret statystyczny o chemtrails/ O zasadniczych odkryciach o których było w ostatnich wpisach i moje uzupełnienia lehickie

 

17 września 2023


00:05


Mówi Maria Magdalena.


- :) Witaj Krzysztofie.

- Witaj Mario Magdaleno.

- Dlaczego jesteś smutny?

- Z kilku powodów.

Znam je, lecz przecież nie dzieje się nic strasznego. Nadal też masz duży komfort co do swego codziennego życia. Doskwiera Ci bardziej choroba i oprócz opalenizny, która u Ciebie nigdy nie jest duża, nie wyglądasz lepiej niż przed wakacjami.

Czas Bożej Sprawiedliwości to oznacza.

Nie będzie Ci lżej.

Jednak Pan chciał dla Ciebie pewnych udogodnień, dla Twego komfortu duchowego. Nie masz robić pewnych rzeczy jak miałeś to powiedziane.

- Tak dobra wróżko z bajki:) muszę to zrobić.

- Ostatni czas.

Ale choroba przycisnęła, to jest mi to trudniej zrobić, a Pan dopuszcza wzrastające zło – w mojej chorobie <lub w „moją chorobę” C.P>.

- Tak działa Bóg. Czegoś chce i to utrudnia.

Lecz Krzysztofie nie dzieje ci się źle.

- To prawda Mario Magdaleno.


- Pan położył w tych dniach (u Ciebie) szczególny nacisk na Adorację Przenajświętszego Sakramentu. Jeszcze raz tyle ile przeważnie jesteś. Jest to też kwestia wyciszenia i kontemplacji.

Całkowite wyciszenie, będziesz jeszcze je miał.

- Dziękuję, że przyszłaś Mario Magdaleno. Kilka rzeczy mi brakuje teraz.

- :)

Jesteś bez winy i nasze duchy: Twój i Mój w Niebie mogą się łączyć. To świętych obcowanie i w takim wymiarze. Nie jesteś święty lecz przez zwolnienie z winy i kary jesteś jak święty i gdy nie ma tej jednej rzeczy, której Niebo zabrania Ci jak Adamowi i Ewie, to nasze duchy mogą się łączyć w miłosnym porozumieniu. I nie chodzi tu o tę rozmowę, ale o miłosne trwanie, co czyniłeś teraz przerywając zapisywanie, w relacji ze mną jako Niebianką.

:)

< Prawdopodobnie „nareszcie” C.P > widzisz, bardziej czujesz mego ducha, nie Magdalenę bardziej ziemską:).

- Jednakże ja na ziemi jestem duchem w ciele, Ty, Święta, nie masz ciała teraz, dopiero je dostaniesz.

- To mnie nie ogranicza, liczy się świętość i ta na Ziemi i ta w Niebie.

- W gruncie rzeczy przy tym wszystkim to jesteś dość tajemniczą świętą. Objawiałaś się tylko w Polsce. Nie wiadomo jak zmarłaś. Są tylko niejasne przekazy ze śmiercią męczeńską i we Francji, ale nie jest to pewne.


- Pomilczymy.

- Dobrze.

(pauza)


- Czy ja jestem słaby?

- Nie:)

- To jaki jestem?

- Złożony.

- Co mam zrobić z kochaniem, skoro sama mówisz, że mało kocham. Będzie postęp w tym roku jeszcze u jego krańca?

- Musisz mieć spokój, być sam.

I Niech nikt Cię nie straszy bo jego dotknie strach. Ty chorujesz, ale ma to swoje granice i nie przekroczy pewnych ram. Mimo choroby za tydzień pojedziesz na trzy dni blisko.

(pauza)


:) Świętość to pokarm dla Ciebie.

Pij świętość z Nieba, pragnij jej.

Zaprowadzę Cię do Jezusa - powiedziałam kiedyś. Jego Ci potrzeba przede wszystkim. Jestem tylko Jego posłaną do Ciebie.

Lecz wiesz iż Twym prowadzącym teraz jest Duch Święty. Choć teraz mówił Jezus i ja <nieczytelnie zapisane słowo C.P > to przede wszystkim Duch Święty. Jako Osoba Boska do której się zbliżasz. On Cię ukoi.

:)

- Połóż się spać. Utulę Cię do snu.

- Dobrze Mario Magdaleno.

Dziękuję.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

 ….....................


Odnośnie wieku w którym Maria Magdalena zginęła śmiercią męczeńską (prawdopodobnie) miałem wewnętrznie iż miała 40 czy około 40 lat. Natomiast nie upieram się przy tym, to jest do rozeznania i przez innych mających Łaski, jeśliby chcieliby wiedzieć. Ja jednak czuję, że tak to było. Miałem dwukrotnie, kilka może dni przed tym przekazem i słabiej w trakcie przekazu.

Wydaje mi się to słuszne, to znaczy wiek. Pan chciał aby jej uroda była jeszcze zachowana i aby była w pełni sił, po drugie na pewno pracowała dla Pana z wielką miłością i też pokutowała więc wypalała się mocno i to co zrobiła w ciągu tych około 10 lat było jak u innych 50.

Z tego co jest w „Poemacie” wydaje mi się, że w chwili śmierci i Chwalebnego Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa miała 29 lat, zatem zostało 11.

Jawi mi się wewnętrznie, jakby za życia ziemskiego z opalonymi ramionami, rękami, możliwe więc iż jeśli przebywała przynajmniej na końcu swego życia na terenie dzisiejszej Francji i tam ewangelizowała, to w jej południowej części, przy Morzu Śródziemnym.

.................


I druga rzecz związana z tym przekazem, sprawa tego mistycznego trwania, łączenia się z Marią Magdaleną, z Niebem.

Oczywiście Bóg łamie wszelkie przeszkody, ale jeśli one są to jest trudniej.

Bowiem to „miłosne trwanie” o którym mowa w przekazie zdarzyło się gdy u mnie w ogóle nie było chemtrails. Było tak przez około dwa dni - ten brak chemtrails. A w dzień poprzedzający przekaz też czułem większą łączność naturalną z Bogiem Ojcem, z pałacem Boga Ojca.

Chemtrails jest więc chyba szczególnie po to aby odcinać nas od łączności z niebem, w sensie Pałacu Boga Ojca, w środku ziemi, czyli całego Nieba tam się znajdującego.

Jak wiemy jest on (Pałac) z kryształu (oczywiście nie zakładamy, że to taki kryształ, minerał jak możemy choćby kupić). To można sięgnąć do Platona na którym też opierał się Kościół (św. Augustyn) do czasu św. Tomasza z Akwinu (Arystoteles) czyli nasz kryształ jest niedoskonałym odbiciem niebiańskiego kryształu niebiański kryształ jest „ideą” kryształu, ideą doskonałą, jakby napisał Platon. Podobnie nasze kolory są niedoskonałym odbiciem Kolorów w Niebie i zubożone pod względem odcieni, gdzie w Niebie wedle Fulli Horak każda dusza ma indywidualnie swoją barwę.


To zgadza się (kryształ jako granica Pałacu Boga) z widzeniami mistyków i świętych dawniejszymi i obecnymi. Nawet my, choćby modlący się przy Świętym Krzyżu (Krzyżu Nowego Jeruzalem) czy wcześniej na Wyszkowskim Wzgórzu, bywamy zanurzeni w ten kryształ, czyli wciągnięci w Niebo, zanurzeni w Nie podczas Łaski udzielonej zbiorowo, co nieliczni widzą, niektórzy czują, bardziej lub mniej.

Zatem to trwanie o którym w przekazie było ułatwione, nie chcę powiedzieć iż tylko możliwe, ze względu na niezablokowany przez chemtrails kosmiczny dostęp do Ojca, do pałacu Boga Ojca.

Czym innym jest lokucja wewnętrzna, tu nie będzie przeszkód nawet podczas maksymalnego chemtrails a czym innym taka mistyczna łączność z Niebem. Sądzę, że jej by nie było podczas silnego chemtrails w trakcie tego przekazu.

Tę łączność z Bogiem Ojcem, z Pałacem Boga czułem wcześniej w ciągu poprzedniego dnia czyli kilka, kilkanaście godzin wcześniej. I to jest bezpośrednie, ułatwione bez modlitewnego skupienia. Jest to energia, która idzie od Pałacu Boga Ojca, która jest nam potrzebna a od której jesteśmy odcinani.

Żadne wcześniejsze pokolenie chrześcijan nie było od niej odcinane i także dlatego nam jest i będzie trudniej.

/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

  

Film pokazujący zrąbany Krzyż Nowego Jeruzalem.

Zrobiony w tym samym czasie co zdjęcia. W tę platformę blogową nie można było jednak wkleić filmu bo za duży, choć trwa tylko minutę, można było dopiero poprzez umieszczenie na vlogu.

 https://www.youtube.com/watch?v=dlxaPpIhQRg


/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

.....................................................................................

Co do chemtrails jeszcze, pewne konkrety.

Wiadomo było myślę, gdzie jadę, jeśli nawet nie wiedział człowiek, ale wiedział zły, wtedy gdy pojechałem, jechałem na te trzy noce nad uzdrowisko nad morzem, wspominane. Wprawdzie chciałem skrócić drogę i wysiąść w Zatoce Gdańskiej, ale ostatecznie pojechałem tam gdzie miałem jechać. Piszę o tym pod kątem chemtrails bo jak przyjechałem i widziałem następnego dnia po przyjeździe było straszne a następnego jeszcze gorsze. Dopiero naturalne chmury i wiatry niosące zmianę pogody przeganiały je we wtorek wieczorem i dopiero powietrze było dość normalne, a potem już gdy było ciemno lunął przeczyszczający rzęsisty deszcz i niedługo potem łagodna burza z grzmotami.

Może nie miało to związku bo ludzi i tak chcą popryskać gdy jest piękna pogoda a oni nad wodą, nad morzem, ale niewykluczone że i ze względu na mnie był ten chemtrails mocny także.

Gdy byłem tydzień, wtedy co to przechorowałem, gdy przyjechałem w ogóle prawie nie było chemtrails. Potem przeniosłem się kilkanaście kilometrów, już mniej popularne miejsce , tam nie było w ogóle i po moim przyjeździe i tam zaczął się pojawiać.

Teraz konkrety.

Miałem podane wewnętrznie będąc na plaży podczas tego pobytu dwudniowego w nadmorskim uzdrowisku podczas strasznego chemtrails iż:

94 procent ludzi którzy byli na plaży aktualnie w tej chwili jak ja byłem, w promieniu kilku kilometrów na wschód i na zachód ( trzeba zaznaczyć, że dużo z nich to byli kuracjusze i zwykle ludzie starsi albo raczej pokolenie gierkowskie, tzn wcześni emeryci) nie słyszało nigdy o chemtrails, smugach chemicznych.

Z pozostałych sześciu procent, 2,5 procent słyszało, ale odrzuciło to zdecydowanie. Dwa procent nie odrzuciło całkiem, ale też nie przyjęło jako rzecz prawdziwą, odłożyło na potem albo bardziej jeszcze na zasadzie: nie wiem czy to prawda i nie będę się tym zajmować. Półtora procent uznało, że to prawda, że to smugi chemiczne sztucznie wypuszczane i że to jest celowe i szkodliwe.

Czyli gdybym się tak przeszedł plażą i robił sondę to na 100 ludzi półtorej człowieka by wiedziało co to jest chemtrails i że to coś złego.

Wydaje mi się jednak, bo tu już nie miałem pouczenia, jednak rozumowo i z doświadczenia, że większość z tego półtora procenta trzyma to dla siebie i nie dzieli się tym z innymi.

To znaczy przykładowo nie miałoby zamiaru ( teraz mam podane te 80 procent) 80 procent z tego półtora procenta i nie pomyślałoby o tym aby jadąc nad to morze skonstruować prostą ulotkę na ten temat, wydrukować ze swego komputera, wydać na papier i tusz te marne 20 złotych ( marne przy choćby przy koszcie benzyny, bo wielu z nich samochodem) i rozdawać przez godzinę na spacerowym bulwarze nadmorskim. Coś zrobić jednorazowo, mieć poczucie, że coś zrobiłem, cokolwiek. Więc 80 procent z tego świadomego półtora procenta nie ma takiej potrzeby.

........................

Lehickie Sprawy

Przy okazji chcę zaznaczyć iż to, że wiemy co oznaczają Słowa na Szczerbcu „ Sedalai i Ebrehel” to winno być potraktowane jako coś wyjątkowego. Nie jest to rzecz jak każda inna. Ja to umieszczam we wpisie, tym podkreślam i dodatkowo w tytule, natomiast brakuje mi jakichś słów na ten temat, podkreślających wyjątkowość tego.

Nasz człowiek u językoznawców nie chwali się, ale na pewno poświęcił nie mało czasu na te rzeczy i następne, które dałem w kolejnym wpisie i w tytule.

Przede wszystkim JHWH czyli Jahwe jak mówili żydzi, ale tu są chyba różnice co do wymowy opisuje je i Valtorta zależnie od regionu ( na przykład wymowa: Dżeowa). I to co podał nam językoznawca, Czytelnik przekazów: Ja G`iVaH – Ja Żyw! Jestem Bogiem Żywym.

Jak pamiętamy też w imieniu Ewa mamy podobny układ: Zapisywali Hoewa, ale też Hiwa czyli żywa albo żiwa – bardzo możliwe że tak dawniej u Słowian wymawiano: Nie żywy, ale bardziej, lub wyraźnie „żiwy”.

Pisałem o tym kiedyś że tak mówiono w Polsce jeszcze bardzo niedawno, bo zostało to w gwarze śląskiej, którzy to Ślązacy zostali odcięci od Macierzy mniej więcej w czasie renesansu i język ich gdy idzie o niektóre słowa jest taki jak Polaków 500 lat temu, czyli na przykład: „Trzi grziby” nie „trzy grzyby”.

No i także wielkie odkrycie „Betlejem – Bet Lehem” Byt Lehity i co to oznacza. Także w kontekście imienia „Iz” wymawianego jako „Izi” ( jak dokładniej fonetycznie jest w poprzednim wpisie) i stąd też „Issa” a dalej Jessa/ Jesse.

Jest książka pod tytułem „Dolina Issy”. Jest to na Litwie.

Sądzę, że wiem gdzie mógł mieszkać nasz król Jessa (1617 p.n.e. do 1595?, za pocztem Janusza Bieszka). Gdzie mógł mieć swój gród. Z pewnych powodów tego nie mogę teraz powiedzieć.

Przy okazji zauważmy też że na prawie 100 królów lehickich i królowych czasów starożytnych czyli do około roku 500 naszej ery jest tylko co do kilku wiadomo gdzie mogli mieć swoją stolicę, główną siedzibę, ledwie może 10 a co do kilku innych można przypuszczać.

Idąc tropem językoznawcy czy Iz który wyruszył na Bliski Wschód około roku tysięcznego przed narodzeniem Pana Jezusa mógł być Jessem Betlejemitą, ojcem króla Dawida?

Jest to możliwe biorąc pod uwagę daty i trop językoznawczy imienia Iza jako Jesse.

Dawid zaczął panowanie około roku tysięcznego właśnie, więc biorąc pod uwagę daty i imię jest to jak najbardziej możliwe i można powiedzieć nawet że wszystko tu się zgadza.

Problemem wedle mnie będzie podany ojciec Jessego: Obed, co by sugerowało iż jego przodkowie mieszkali tu jeśli nie od dawna to od jakiegoś czasu. Nie mam skojarzeń słowiańskich z imieniem „Obed” (chyba, że od zmienione od słowa „obiata”, „obiaty”), a Obed miał być synem Rut i Booza. Rut to jak najbardziej może być nasza słowiańska „ruta” bardzo ważne ziele słowiańskie, lehickie a i przecież jeszcze u ludu do XIX wieku. Natomiast Booz nic mi nie mówi. (Chyba, że wymawiano to Bosz, może przez długie „o”. w pisowni biblijnej zmienione, inaczej wymawiane przez miejscowych Semitów, którzy „sz” wymówić nie mogli. Albo też skrócone od innego słowa. Co do głosek długich i krótkich to myśmy je dawniej mieli jak i zmienny akcent. Mieliśmy też słowo „połoz”. Wąż w południowej Lehii. Mogło to być jako imię własne, przekształcone potem, wtedy byłoby z „z” na końcu. To tylko ewentualne tropy nie wiem czy słuszne, jasna jest tu tylko „ruta” na co jeszcze zwróciłem uwagę dawniej.

Wiemy też jednak, że inaczej traktowano kwestię pokrewieństwa wtedy tamże i później. Kuzyni Pana Jezusa byli nazywani jego braćmi itd. Wiemy też, czy prawie wiemy iż Mojżesz i Aron to nie byli rodzeni bracia, co najwyżej przyrodni. Aron był prawdopodobnie czystym Semitą, zaś Mojżesz jak wiemy z pochodzenia Słowianinem, którego przodkowie pochodzili z terenów Dolnego Ślaska.

Nie można też wykluczyć iż ojciec Jessego – Iza wyruszył wraz z klanem wcześniej – ów Obed o ile jego imię może mieć jakieś korzenie słowiańskie.

Wyruszali na pewno z naszych ziem i przed Izem i po Izie.

Jednak ten czas to musiało być pewne apogeum.

Sądzę iż miało znaczenie powstanie narodu izraelskiego, królestwa Izraela. Wcześniej Słowianie, którzy zostali w końcu przez Egipt pokonani byli uciskani wraz z opanowanymi Semitami. I Mojżesz Słowianin i Lehita po przodkach dostał misję od Boga i jak to wyglądało wiemy doskonale z Biblii.

Musieli i tym wiedzieć nasi tutaj, zapewne z opóźnieniem ale czasu było dużo.

Od Mojżesza do Dawida jest około 300 lat.

Dlatego Iz, który tam przybył, mógł przyjąć swobodnie wiarę już umocnionego, przed swym głównym rozkwitem za Dawida i Salomona Izraela ( i tu też mamy „Iz” lub „Is”, jak i Izaak itd).

Przypominam kolor włosów Dawida. Jak podaje Biblia: rudy, ale to słowo kilkuznaczne jak wiele słów starożytnych i w innych językach : greka i inne, zatem najprawdopodobniej nie był a raczej na pewno nie był ryży jak wiewiórka, tylko miał włosy koloru dokładnie takiego jak Pan Jezus.

Zatem tu mamy wyjaśnione. Imię Dawid to już wiedzieliśmy dawniej iż : Dający wid – światło co odgadłem a co Pan Jezus w dawnym przekazie potwierdził. Nic nam nie mówiło imię Jesse. No, ale gdy okazało się, że mieliśmy w Lehii króla Jessa to trzeba było zacząć się zastanawiać.


.........................................................


Kilka niezwykłych zdjęć z Miejsca Świętego: Wpływ Tuchełki do rzeki Bug, (które dostałem).

                                                                  9 września

                                                                  30 lipca

                                                                  23 lipca

                                                                 23 lipca







 

 








Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...