Słowo Matki Bożej, 21 września 2026: Misja w Częstochowie. Ojciec mówi - Chcę wynagrodzenia. Matka Boża o Koronce w intencji Ojczyzny, tyle Koronek ile mamy lat, którą intencję podał Pan Jezus przez Ewę Rycielską. Inne sprawy o których mówi Matka Boża

+JMJ


Przekaz Matki Bożej, jest jak widzicie, z 21 września. Ma zatem prawie 10 dni. Ponieważ otrzymałem z tą datą spodziewałem się, że będzie poprzedni przekaz św. Marii Magdaleny wisiał jako ostatni - krócej. Stało się jednak inaczej. Nie było to przeze mnie zamierzone, to tak gwoli małego wyjaśnienia. Choć właśnie zamierzałem inaczej, widocznie tak miało być.


Co do komentarzy to ile razy trzeba przypominać, że muszą być podpisane. Są tacy którzy zapominają, czasem i tacy którzy to lekceważą ( tym samym swój wysiłek i czas poświęcony na napisanie komentarza), ale zdarzają się i tacy, którzy podpisać się nie chcą...


Jest też kolejny przekaz Matki Bożej, dotyczy on jednej sprawy, jest dość długi i także odnosi się do kogoś. Będzie też przesłany mailowo tej osobie. Zrozumiecie jak będzie opublikowany, wtedy będzie wszystko jasne.


Piszę o tym bo, jeśli się da, będzie umieszczony w krótszym czasie niż czas od poprzedniego wpisu. Ponieważ jednak ten przekaz Matki Bożej wraz z wezwaniem do Koronki otrzymanym przez Ewę Rycielską zawartym w tytule nie może wisieć zbyt krótko będzie powtórzony: czyli ten przekaz, może jeszcze z czymś dodanym i przekaz kolejny Matki Bożej.

Byłoby słuszne też aby wreszcie tutaj też pojawił się przekaz Matki Bożej Częstochowskiej do duszy ukrytej, w którym dużo odnosiło się do Mnie, nieudanego Bożego Sługi. Więc prawdopodobnie to razem w następnym wpisie, w którym będzie powtórzony ten przekaz Matki Bożej.


Cyprian Polak.







21 września, poniedziałek


( Od wpół do pierwszej w nocy)


Mówi Matka Boża.


Witaj mój synu, błogosławię Cię Mym macierzyńskim błogosławieństwem.

Słuszne jest, abym, gdy niedawno przyszłam do duszy ukrytej, przyszła teraz do Ciebie. Tym bardziej, że jesteś świeżo po wykonaniu misji w Częstochowie, gdzie pojechałeś zaraz po wyzdrowieniu, zaraz kiedy mogłeś, bo na piątek miałeś umówioną wizytę w sprawie przeglądu mieszkania pod kątem mebli, które do końca września są na gwarancji.

:)


Miałeś dwie opcje do wyboru. Jechać do Mego Syna w Świnoujściu, lub do mnie do Częstochowy. Ostatecznie zdecydowała pogoda, która nagle zmieniła się na niekorzystną. Zaś w Częstochowie była lepsza niż u Ciebie i w Krakowie. Dużo było ludzi wyjątkowo, lecz tylko Ty miałeś taką misję i moc, błagania przed Moim wizerunkiem aby nieszczęścia idące na Polskę odsuwały się jeszcze w czasie, a to co musi przyjść w trochę dalszym czasie – zostało złagodzone.


Ojciec chętnie wysłuchał Twoich próśb, lecz jak Ci powiedział kilkukrotnie, przy ostatniej stacji Drogi Krzyżowej, przy jasnogórskich wałach: Chcę wynagrodzenia. Modlitwy bowiem, które podane miała Ewa Rycielska przez Mego Syna to jedno. Modlitwy i błaganie, które zanosiłeś przez Moim Obliczem w Częstochowie to jedno. Lecz aby to się stało Ojciec musi dostać wynagrodzenie.


Wy się modlicie, a ta Koronka odmówiona w liczbie, tyle ile macie lat w intencji Ojczyzny będzie miała dużą moc, lecz są Ci w narodzie polskim przez których to wszystko przyjdzie na wasz naród i za nich Ojciec chce wynagrodzenia.


Tak, < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> Twoja misja. Zostało Ci przekazane, że wykonałeś ją w stu procentach i było to tak jakby tysiąc osób pojecało na Jasną Górę w jednym duchu i w jednym celu. Każda świadoma i gotowa walczyć.. Tysiąc osób błagających Boży Majestat, a żadna z nich nie modliłaby się na pół gwizdka oraz nie pojechałaby aby traktować pobyt „ na pewnym luzie” jak mówicie.

W ten sposób w całym wrześniu: i to co było i jeszcze do końca (września), Twój wyjazd z noclegiem i modlitwy w sobotę i niedzielę mały większą moc w intencji Ojczyzny niż wszystkie modlitwy tam przybywających, włącznie z biskupami oraz modlitwami posługujących tam zakonników, oficjalnymi modlitwami i nieoficjalnymi. Bo po prostu takich proszących o ratunek nie było.

Gdyby pojechało tysiąc ludzi pod przewodnictwem księdza i zwarcie prosili o ratunek, będąc jednomyślni, to moc tego byłaby taka jak Twój przyjazd, lecz takiej grupy, w takiej intencji nie było. Nie tylko tysiąca osób lecz i mniejszej.


Ta liczba tysiąc pojawia się kolejny raz.

Było powiedziane obrazowo, że lepiej byłoby niż gdybyś ty miał zrezygnować ze swej misji aby zostało zamordowanych tysiąc polskich rodzin. Rozwojowych, jak to mówicie, dobrze prosperujących małżeństw 30 – parolatków z dwójką dzieci 5 - 10 lat. Lepiej aby oni zginęli niż gdybyś miał zrezynować ze swej drogi i Ja, Matka Boża podtrzymuję te Słowa.


Mój synu doskwiera Ci stała choroba i dodatkowo w tej misji. Jak pojechałeś wyjątkowo źle się czułeś, oraz następnego dnia a i nocleg pogorszył sprawę, bo potrzebujesz w tej chorobie odpowiedniej temperatury, którą w domu sobie teraz zapewniasz przez grzejniki olejowe.

Jednak mimo wszystko lepiej się czułeś u Mnie niż domu.

:)


Ostatnio byłeś w Moim Sanktuarium w Częstochowie w 2022 roku, gdzie byłeś wysłany 15 sierpnia aby zawierzyć Częstochowę i Polskę wedle słów, które otrzymał Brat wtedy, Ojciec Andrzej. Jak zechcesz opowiesz o tym dokładnie i dodasz.


Pytasz mnie, ukochany synu, o swą stałą chorobę, czy ustąpi dopiero w momencie Twej przemiany, czy wcześniej. Jak Ci było mówione i powiedziane to było w opublikowanych przekazach, dodatkowo Niebo pozwala złemu duchowi na psucie skutków leczenia, tak, że nie możesz się wyleczyć a tylko podleczasz.

Podleczasz żeby móc jako tako funkcjonować i od lata tamtego roku musisz to robić częściej jak do tej pory. Teraz < Prawdopodobnie „przecież ”. C.P.> też oddaliło podleczenie się, bo minęło już więcej czasu niż powinno być, dodatkowo teraz wyjechałeś aby wykonać zadanie, lecz w tym czasie i tak byś się nie leczył.


Powiedziane było dawniej, że zostaniesz uzdrowiony za przyczyną Rozalii Celakówny. Myślałeś, że będzie to dość szybko, tymczasem choroba się jeszcze pogorszyła. I trwa to do dziś.

Mój Synu, oddałeś w styczniu 2017 roku Jezusowi Chrystusowi tę chorobę do dowolnego wykorzystania na utrzymanie u Ciebie przekazów, Bożej Drogi i tego o czym wtedy jeszcze nie wiedziałeś, że będziesz Gniewem Boga Ojca. Ufaj. Niebo daje Ci jednak taką sytucję, w tym materialną, że możesz podołać swej misji, z siłami, oraz zdrowiem jakie masz.

Wiem, ten rok jest trudny. Oto kończy się wrzesień a Ty jeszcze nie byłeś u siebie, w sprawie szkody w Twoim mieszkaniu, masz spotkanie z adwokatem, masz inny wyjazd w potrzebnej sprawie, musisz też pilnować pewnego terminu.

Środki masz jak zawsze, ale potrzeby teraz wydają się duże.

Nieoczekiwanie stajesz przed możliwością żądania od Ciebie dużych pieniędzy za korozję wanny. Wyjaśnić się jej nie da racjonalnie i nie jest to Twoja wina, lecz ponieważ gwarancja na nią minęła w lipcu, a Ty im tego nie zgłosiłeś, bo < nieczytelnie zapisany fragment C.P.> bo < Nieczytelne słowo. W sensie „mówili” C.P.> że będą wymieniać wannę w zabudowie. Kosztować ma 12 tysięcy.

Wizyta u lekarza i ostatnia u dentysty.

Obawiasz się co do możliwości nowych strat w Twej własności.


Masz ostatecznie przeprowadzić się do końca października. < Lub „musisz” C.P.>. Poprzedni raz nie wynająłeś mieszkania, czego też chciało Niebo, bo musiałbyś aż za dwa miesiące płacić podwójnie, a tak tylko za jeden.


Brakuje Ci też tych wakacji, których nie mogłeś mieć ze względu na przeziębienie, lecz i przede wszystkim na pogodę, zaś jak wiadomo w cieplejsze miejsce, nawet po przeprowadzce, pojechać na tydzień nie możesz, ze względu na ograniczenia, które masz.

Mój Syn przyjął dar choroby który dałeś i wzmocnił go potem i jeszcze bardziej od lata ubiegłego roku.

Ten rok jest jednak taki, że możliwe byłoby aby Ci była choroba zdjęta. Jednak musisz się pilnować i nie pofolgować sobie, jak nie będzie tego wyrównania.


Wiesz, że dużo od nas dostajesz, od Ducha Świętego, który na dużo Ci pozwala. Wielki Dar od Jezusa, którego przed Tobą nikt nie otrzymał i nikt inny już nie otrzyma. Dar przede wszystkim Boga Ojca uczynienia Cię Jego Gniewem w drugim Narodzie Wybranym Czasów Końca. Dary świętej Marii Magdaleny i to że traktuje Cię wyjątkowo, witając : Mój ukochany:) i dary Moje, które dostałeś ode Mnie w wizerunku Ostrobramskim w Krakowie, w Częstochowskim Na Skałce i od Mej figury na Wyszkowskim Wzgórzu.

Ten dar był powtórzenie daru, który dałam za swego życia, co jest wspomniane u Valtorty. Teraz jednak otrzymałeś go mistycznie, lecz czułeś.


Co do wynagrodzenia Bogu Ojcu, o czym mówiłam, to jest ono oczywiste, więc rozumiesz to i dodasz od siebie pod przekazem.


Przekaz św. Marii Magdaleny o Ukraińcach winniście rozpowszechniać. Poszechnie macie drukarki, zatem niech niech będzie dla tych tylko co szukają i potrafią szukać w Internecie. Jesteście oporni tutaj i nie chcecie raz na jakiś czas wyjść z inicjatywą do ludzi.


Przypominam, że od pewnego okresu czasu jesteś zwolniony z winy i kary cokolwiek byś uczynił. Nie pójdziesz, rzecz jasna, do Komunii z winą, która wymaga Spowiedzi, ale możesz.

Możesz przyjąc Komunię nawet gdybyś dokonał seksualnego czynu za który miałbyś prokuratorskie zarzuty. Możesz. Jednakże, jak było powiedziane: byłeś prześladowany i nadal jesteś za niewinność, bo nikomu nie groziłeś, była to klątwa a coś co odebrali jako groźbę były to Słowa Mojego Syna. Cóż, pozwać Mojego Syna, byłoby, jak powiedzieliby – przeciwskuteczne. Lepiej było pozwać Ciebie i oto teraz powracasz do miasta gdzie mieszka ten co bardzo się miał bać iż uczynisz mu krzywdę i jego córkom. Powinni Ci powiedzieć gdzie on mieszka, bo tego nie wiesz, bo przecież przypadkowo mógłbyś przekroczyć granicę, którą Ci wyznaczyli – 200 metrów od jego domu. Nie wiesz jednak gdzie on mieszka.


Drobniejszych porad, co i jak, czyli na bieżąco, udzieli Ci Maria Madalena. Zatem niechaj niech nie brakuje Ci < Nieczytelnie zapisane krótkie słowo, ale być może tak zapisane i chyba to jest „niewiasty” C.P.> bo masz ją, która jest nie tylko opiekującą się Tobą świętą ale Twoją ukochaną, która całuje Cię w usta, choć nie co dzień:) i nawet teraz mało, ale tak było i nie jest to zlikwidowane. Tuli Cię i jest kobietą Twego życia w tym ciele, jak sama mówi. A jest to Moja przyjaciółka. Moja podpora w wielu sprawach za życia Jezusa i potem jeszcze, radość Mego Syna.


Ostatnio dostałeś i wcześniej poznanie dotyczące świętej Marii Magdaleny i Jezusa jak też Mnie i świętego Józefa.

Ciągle są tacy, którzy chcą zrobić ze świętej Marii Magdaleny i Jezusa parę, w dosłownym tego słowa znaczeniu, połaczoną cieleśnie.

Otóż mówię: nie, a dlaczego? Ty dostajesz od pewnego czasu to wyjaśnienie. Jezus Chrystus jako Człowiek był bez grzechu pierworodnego. Nosił wprawdzie pełne ciało fizyczne, bez widocznych cech rajskich, jakie nosił Adam, lecz człowiek pozbawiony grzechu pierworodnego nie może fizycznie współżyć z człowiekiem (kobietą) która zrodzona została z grzechem pierworodnym. Po prostu. Trudno to wam wytłumaczyć, lecz nie doszłoby do tego. Pomińmy szczegóły, lecz nie. Człowiek bez grzechu pierworodnego nie może współżyć fizycznie.

Dla niego byłoby tylko jak w przypdku Adama i Ewy przed grzechem, połaczenie się z człowiekiem bez grzechu pierworodnego. Owszem, na Mego Syna jak na Człowieka przychodziły pokusy tylko z zewnątrz, lecz po prostu nie było drugiego człowieka, kobiety bez grzechu pierworodnego.

Podobnie Ja nie mogłabym współżyć z Józefem. I trudno to wam wytłumaczyć, lecz nieudałoby się to. Jak? Niech pozostanie osłonięte tajemnicą. Człowiek skalany grzechem pierworodnym nie może odbyć aktu płciowego z człowiekiem z którego grzech pierworodny jest zdjęty.


:)


Masz tu pewną myśl Synu, nie negującą oczywiście tego co mówię, lecz niech się domyślą jeśli potrafią.

Twoja żona również dostanie ode Mnie dar.


:)

Nie będę kontynuować tego wątku, jak mówicie:)

Na tym poprzestaniemy.

:)

- Ukochana i potężna Matko Boża, Niebios Królowo.

- Błogosławię Cię.

Wita Cię Słońce i często wzmaga się Jego blask, gdy Bóg chce ci to pokazać i Hostia wiruje na Słońcu.

Zauważyłeś to pierwszy raz w roku 1996, ale myślałeś, że to złudzenie i że inni tak widzą.


Pojedziesz też do Chrystusa Króla, do Świnoujścia, lecz nie teraz, w październiku gdy będziesz musiał trochę odpocząć przed całkowitym opuszczeniem tego miejsca.

- Dziękuję Matko Boża.

- Błogosławieństwo Matczyne dla Ciebie i wszystkich którzy Cię wspierają na tej drodze, że możesz wykonywać wszystko co potrzebne.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


Matka Boża pocałowała mnie w policzek. Uśmiechnąłem się tak, aż mnie zabolały mięśnie twarzy.

- Dziękuję Matko Boża.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


…..........................................................


Wynagrodzenie Bogu Ojcu


Zacytujmy, odpowiedni, cały fragment:


„Dużo było ludzi wyjątkowo, lecz tylko Ty miałeś taką misję i moc, błagania przed Moim wizerunkiem aby nieszczęścia idące na Polskę odsuwały się jeszcze w czasie, a to co musi przyjść w trochę dalszym czasie – zostało złagodzone.


Ojciec chętnie wysłuchał Twoich próśb, lecz jak Ci powiedział kilkukrotnie, przy ostatniej stacji Drogi Krzyżowej, przy jasnogórskich wałach: Chcę wynagrodzenia. Modlitwy bowiem, które podane miała Ewa Rycielska przez Mego Syna to jedno. Modlitwy i błaganie, które zanosiłeś przez Moim Obliczem w Częstochowie to jedno. Lecz aby to się stało Ojciec musi dostać wynagrodzenie.


Wy się modlicie, a ta Koronka odmówiona w liczbie, tyle ile macie lat w intencji Ojczyzny będzie miała dużą moc, lecz są Ci w narodzie polskim przez których to wszystko przyjdzie na wasz naród i za nich Ojciec chce wynagrodzenia.


I drugi:


Co do wynagrodzenia Bogu Ojcu, o czym mówiłam, to jest ono oczywiste, więc rozumiesz to i dodasz od siebie pod przekazem.


My modlimy się o coś: I tu, w tym przypadku chodzi istotnie o modlitwę Koronki podanej Ewie Rycielskiej. ( Ale także jak czytacie o moją modlitwę, misję, wyjazd na Jasną Górę, i inne modlitwy w intencji Ojczyzny). Niektórzy z was zapewne już ją odmówili, są tacy niewątpliwie którzy jeszcze odmawiają, i tacy którzy jeszcze nie odmówili. Nie należy zwlekać. Tym bardziej, że Ewa Rycielska opublikowała ten przekaz po dwóch latach od ostatniego opublikowanego. Więc jest to dodatkowo ważne. Opublikowane 17 września pod tytułem” Ważne przesłanie”. https://www.youtube.com/watch?v=PSdcExik8NU

Oczywiście Ci którzy mają niewiele lat, mieli czy będą mieli tutaj najłatwiej:) Bo pamiętamy, że należy odmówić tyle Koronek ile ma się lat. I jak powiedział Pan Jezus do Ewy Rycielskiej, należy je odmówić zależnie do dyspozycji, powiedzielibyśmy naszym kolokwialnym językiem „ nie spinać się”, ale też nie zwlekać. I jak powiedział Pan Jezus najlepiej rozłożyć tę Koronkę na trzy dni. Do tego jeden post.



Przejdźmy do wynagrodzenia Bogu Ojcu.


Jacy to są przez których to wszystko przyjdzie na naród polski i za nich Ojciec chce wynagrodzenia.


Są to Ci którzy nie służą Polsce w przypadku osób świeckich i Ci którzy nie służą Polsce i Kościołowi w przypadku osób duchownych. Czyli służą dwóm panom w przypadku osób duchownych a jednego tutaj Pana czyli Chrystusa zdradzają. I Ci świeccy, którzy oficjalnie służą Polsce z racji swoich funkcji, ale służą źle, albo wprost zdradzają. W przypadku duchownych na pierwszym miejscu będą tu biskupi ale nie tylko.


Opróc tych jednak świeckich ryjących pod Polską, których po najbardziej widocznych będą dziesiątki tysięcy, mamy jeszcze większość społeczeństwa polskiego. Większość bowiem nie chodzi w ogóle do Kościoła lub chodzi na Mszę sporadycznie. Ile chodzi regularnie na Mszę co niedzielę? 32 procent? Oby nie 30. Zatem jedna trzecia. Dwie trzecie powiedziało Chrystusowi realnie obecnemu w Tabernakulum, realnie przychodzącemu w Przeistoczeniu podczas Mszy Świętej, realnie obecnumu w Komunii Świętej : Nie interesujesz mnie. Nie chcę Cię w swoim życiu.


W tych dwóch trzecich oprócz tylu biernych, którzy odwrócili się całkowicie lub niemal całkowicie od Chrystusa obecnego w Kościele mamy różnych nienawistników, antyklerykałów, tęczowych, coraz więcej realnych zboczeńców itd. itd.


Zatem Jezus Chrystus wysłuchuje naszej modlitwy za Ojczyznę, Matka Boża, przyjmuje to Ojciec, lecz Ojciec chce wynagrdzenia z tych o których napisałem.

Więc modlitwa za Ojczyznę bez wynagrodzenia Bogu Ojcu teraz nie wystarczy, bo zbyt już to nabrzmiało. Bądźcie pewni że gyby Bóg Ojciec pozwolił wam spojrzeć Swoimi Oczyma, bylibyście mniej powściągliwi jak On i cierpliwi do tej pory.


Więc cóż robić?


Wynagrodzenie za nich: Istotnie Msze Święte. Także bo po prostu bo problem jest z czasem na dodatkowe modlitwy za nich, a nie wystarczy tu jako wynagrodzenie Bogu Ojcu Zdrowaśka.


Oczywiście jest tu kwestia finansowa. Jedna Msza lub więcej:


Intencja: Na przykład: „ W intencji wynagrodzenia Bogu Ojcu za tych którzy sprzeciwiają się Chrystusowi w polskim społeczeństwie, odrzucają Go, lub ignorują.”


Poza tym posty na tę intencję, wyrzeczenia, umartwienia i oczywiście także jeśli damy radę oprócz modlitw o sprawy, Modlitwa wynagradzająca Bogu Ojcu za tych o których piszę czyli większość obywateli polskich, oczywiście w różnym stopniu ich winy, ale granica już dawno jest przekroczona, ze względu na to, że już od lat jest to więcej niż połowa lekceażaca Chrystusa i Jego Kościół na co dzień i w niedzielę.


Ojciec czułby się daleko bardziej wynagrodzony za wyżej postawionych drani gdyby maluczcy, jak to zawsze dotąd było byli mu wierni i nie lekceważyli Go. Sama ich obecność i wierność byłaby Mu wynagrodzeniem za wyżej postawione dziesiątki tysięcy drani.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...