10 lat przekazów/ Matka Boża Królowa Polski do Duszy Ukrytej: o mnie – 26 .08.2026/ Słowo Matki Bożej w jednej sprawie 25 września 2026/ Zapasy - przypomnienie i ponaglenie/ Z poprzedniego przekazu: Człowiek bez grzechu pierworodnego nie może współżyć fizycznie z człowiekiem z grzechem pierworodnym

 

+ JMJ


Nie będzie dublowania poprzedniego przekazu, bo był jako ostatni przez około 10 dni.

Chociaż jest w nim wyjątkowa rzecz, która nie wybrzmiała w tytule. (właściwie dwie, ale chodzi mi tu o jedną) bo było tylko ogólnie „Inne sprawy o których mówi Matka Boża”, zatem może szkoda, bo przemknęła jakby bez echa, a jest to wyjątkowa rzecz z którą ja się przynajmniej nigdy nie spotkałem i wydaje mi się, że w historii nie było o tym u żadnych mistyków. Mianowicie to, że Pan Jezus jako bez grzechu pierworodnego nie mógł współzyć z żadną kobietą, zatem odpada romans ze świętą Marią Magdaleną który wprost ,czy mniej wprost czy tylko sugerując, że tak mogło być serwują nam co roku różni, zwłaszcza w okresie Wielkanocnym, ale nie tylko.

I tym samym Matka Boża nie mogła współżyć ze świętym Józefem, o czym sama Matka Boża mówi. Dlatego że była bez grzechu pierwoodnego a on chociaż wyjątkowo doskonały w Oczach Bożych z ludzi urodził się z grzechem pierworodnym.

My wiemy, że nie, i powie ktoś z ogólnie głębiej wierzących katolików, że to mu niepotrzebne ( choć to de facto bezczelność powiedzieć, że jakaś wiedza jest niepotrzbna jeśli przedstawia ją sam Bóg czy Matka Boża) ale innym to potrzebne.

Czy świnia może z ptakiem współżyć. No, nie może.


Jak ktoś nie czytał, to odwołuję do przekazu.


W tytule dam jednak o tym uwagę, odwołującą do tego, do poprzedniego przekazu.



….................


Nie wiem czy zwróciliście uwagę na to że w słowach Matki Bożej, że powinni mi powiedzieć, gdzie delikwent który mnie oskarżył mieszka, bo nie wiedząc gdzie on mieszka mógłbym przekroczyć zakaz i być poniżej wyznaczonej doległości od jego domu.

Ja w tych słowach widzę subtelną ironię, choć nie ma tu znaku, nie miałem tu też wyrazu twarzy Matki Bożej, ale tak rozumowo, widać tu subtelną ironię.


….................................

Pisałem, że napiszę więcej o swoium poprzednim wyleczeniu z przeziębienia. Niebo wszystko dawkuje u mnie teraz tak, że to jest na granicy czasu zabranego, czasu potrzebnego. Było więc 10 dni i wyglądało, że pięc przynbajmniej spokojnie będzie i jak wiecie wyzdrowiałem nagle w ciągu dwóch, trzeh godzin.

Poprzedniego dnia przyszły Amazonki ze swoim dekotem i nie wiem czy to ich tylko zasługa, oprócz modlitw, czy też było działanie o. Pio i św. Charbela. W każdym razie dekokt Amazonek, robiony tak jak robiły to dwa rysiące lat temu i wcześniej miał znaczenie. Czułem w nim piołun, ale nie był to jedyny składnik, był cierpkawy, oprócz tego piekący dosyć, ale był bez alkoholu. Co pozostałego było oprócz piołunu nie wiem. Wiem tylko, że był wyjątkowo niesmaczny.


Niebo uznaje, że muszę tu mieć dolegliwości bo po tym uzdrowieniu w trzy godziny było ciekawie. Mianowicie byłem całkiem zdrowy, ale cała flegma w oskrzelach została. Była, ale nic nie odczuwałem z niej (działania bakterii, wirusów) poza fizycznym dyskomfortem. Trwało to kilka dni, potem ustąpiło, Kilka dni też była wyjątkowa nadwrażliwość gadła na trochę cieplejsze i trochę zimniejsze płyny ( ani zimne, ani gorące), potem przeszło.


Teraz jestem znów przeziębiony od wtorku po południu. Był post na kanale https://www.youtube.com/@somka9312/posts


i wydawało się, że w sobotę jest już dobrze, byłem prawie zdrowy aż sobotę zrobiło się trochę gorzej i wróciła gorączka. Jednak chyba większość Czytelników moich przekazów wchodzących na stronę o tym nie wie zatem proszę tu o modlitwę aby być może nawet jutro na wieczór czuł się całkiem zdrowy gdy idzie o przeziębienie. Przez przeziębienia i inne rzeczy leczenie stałej choroby się odwlekło, więc więc mój stan zaraz po wyzdrowieniu z przeziębienia może być gorszy niż na co dzień. No , ale najpierw muszę wyzdrowieć z przeziębienia aby znów się podleczyć.

W każdym razie przebieg przeziębienia jest łagodniejszy, chyba złagodzonymv przez modlitwę, ale wychodzenie na dwór jest problematyczne jeszcze, pogarsza mi się a i w pełni sprawne funkcjonowanie w domu też ograniczone.


Od początku choroby doszły też dopusty duchowe, dosyć męczące, których nie można znaleźć przyczyny.


Będzie mnie „trochę” kosztować :) nim Bóg uczyni ze mnie nadczłowieka. Choć wtedy też nie będę leżał i pachniał:) to jednak nim to się stanie będę jeszcze „trochę” dociśnięty.

Skoro Bóg tak daje tak chce to tak musi być i już. A my jesteśmy tylko Jego Sługami choćby nawet w przyszłości ze dpektakularnymi mocami.


…......................................

Ta intencja mszalna, to zapewne zauważyliście, jest sformułowana dość dyplomatycznie, aby nie było problemu z jej odczytaniem, aby księża nie mieli problemu. Bo faktem jest, że ci wymienieni którzy sprzeciają się Chrystusowi w polskim społeczeństwie, ale przede wszystkim ci którzy Go odrzucają i ignorują to teraz siedemdziesiąt procent społeczeństwa polskiego. Jakby ktoś przyjechał powiedzmy z innego kraju i usłyszał to odczytanie intencji mszalnej t pomyślałby, że to dotyczy mniejszości w Polsce. Bo powinno być bicie na alarm i mówienie ludziom, że przecież jesteśmy w mniejszości, która chce Chrystusowi oddać szacunek minimalny, choćby niektórzy w odbębnieniu tylko niedzielnej Mszy świętej. Ale tego nie chca mówić księża, a jeszcze bardziej biskupi.

Ale tak sformułowane musi być i cieszymy się, że są zamawiane Msze i nie tylko to o w komentarzch, ale dostałem i do ręki na przykład z zamówionymi Mszami.


….....................................................................................................


10 lat przekazów.


( od 10 października 2016 do 10 października 2026)


I wszystko naraz:) a chciałoby się coś powiedzieć jeszcze o bieżącej sytuacji w Polsce a tu dużo już wszystkiego, a nawet bardzo dużo.


Przejdźmy jednak do rocznicy.

Kolejna, ale znacząca, wyjątkowa bo okrągła. 10 lat.

Nie wiem co napisać i też jestem chory.

Bogu dziękuję, że doprowadził mnie do tego miejsca, że to już 10 lat we wspólpracy z Łaską Bożą udaje mi się ciągniętym za uszy:) przechodzić z klasy do klasy i w tym wydłużający zda się spokojnym czasie ( ale jak widzimy kończącym się) dążyć do finału. Jest coraz trudniej, ale Pan Bóg przecież daje mi bardzo ważny komfort egzystenjalny. Tak jak i teraz. Myślałem, że pierwszy może raz zabraknie na czynsz, chociaż ta nie zasłużyła, no ale. Myślałem, że wpłacę część, a potem resztę nie certoląc się tutaj, ten ostatni miesiąc. Wiedząc jak to u mnie zwykle idzie spodziewałem się że przyjdzie mi o dwa tysiące złotych mniej niż przyszło, bo tak normalnie jest. A jednak jest kompletnie.

Bóg doprowadził mnie pozwalając współpracować ze Swoją Łaską, ale i współpracowali tutaj z Jego Łaską, wspólpracują tutaj ludzie. Mała gromadka, ale i inni też w większej liczbie wspierając moją misję.

Mała gromadka jednak w sprawie tutaj niezbędnej i to prawie od początku przekazów bo od dziewięciu i pół roku wypełniając Wolę Boża jaką ma dla mnie Bóg na tej Drodze.


Im szczególne Bóg zapłać. Im też szczególna pamięć w zamawianych przeze mnie intencjach mszalnych, w modlitwie.

I wszystkim innym którzy o mnie pamiętają i też przyczynili się do tego, mają swoją cegiełkę, zwłaszcza postami, modlitwą, inaczej, do tego, że to już 10 lat, ze zbliżającym się finałem, że oto jestem od pewnego, dłuższego już czasu zwolniony z winy i kary, jak mówi Niebo i w nieustającej Łasce Uświęcającej i tylko moja wola może sprawić, że nie byłbym Gniewem Boga Ojca w tej ważnej misji dla Polski. A nic co się wydarzy tego nie zmieni, jak tylko mogę bardziej dostać po kościach, gdybym się mało starał, jak to określenie ( mało się starał) było wieokrotnie od początku przez Niebo używane.


Cieszę się kochani, chociaż jeden miesiąc tylko w tym roku miałem w miarę spokojny, gdy się czułem w miarę – czerwiec, a przecież była świeżo odnowiona żałoba, bo dopiero byłem w domu, prawie cały bo i początek był z przeziębieniem, ale krótko, więc można powiedzieć o trzech tygodniach w miarę normalnych. A poza tym ciśnie:).


Ściskam wszystkich życzliwych, zwłaszcza tych którym wiele zawdzięczam i jak bardzo często robię wedle Jego życzenia przypominam Sercu Pana Jezusa.


Wielbi dusza moja Pana bo wielkie rzeczy uczynił mi Pan.


C.P.

….........................................................…………………………….


Matka Boża Królowa Polski do Duszy Ukrytej o mnie – 26 .08.2026


https://www.youtube.com/watch?v=_OHFAiWKMMU


Tutaj daję fragmenty dotyczące mnie. Cały przekaz zresztą znacie, ale macie resztę i całość w formie audio.



Amen. Amen. Amen. Jako hetmanka narodu polskiego tym błogosławieństwem obejmuję proroka Cypriana Polaka, który z woli Trójcy Świętej jest gniewem Jego Majestatu.


(……) Będę walczyć i bronić wybranego syna, który otrzymał mandat Gniewu Boga Ojca Wszechmogącego.


Wobec tego orędzia, które podała z łaski Bożej apostołka apostołów święta Maria Magdalena, a otrzymał prorok i opublikował na stronie internetowej (…).


Polecam z wiarą odmawiać Koronkę Świętego Różańca

do Ducha Świętego, by jeszcze budował królestwo Boże w waszych sercach, rodzinach, młodzieży, kapłanach niezainfekowanych, by umacniał w wierze i asystował przy przemianie duchowej i fizycznej wybranego syna Krzysztofa, czyli proroka Cypriana Polaka, jak również przemieniał wasze serca.


…………………………………………………………………..


Co do poniższego przekazu Matki Bożej. Jest długi, ale w jednej, mojej sprawie.

Napiszę jeszcze słowo pod nim, natomiast tutaj o zdjęciach rzekomych strat o których Matka Boża mówi w przekazie.

Strona na której są przekazy, blog od niekrótkiego już czasu nie działa u mnie funkcja umieszczania zdjęć która jest normlnie w blogerze, bo ona jest ale nie wiedzieć czemu nie działa. Dlatego Matka Boża powiedziała w przekazie, że umieszczę w Internecie. Można umieścić u mnie ale zdjęcia są pomniejszone i trzeba je skalować dostosowywać do strony. Przedtem było tak, normalnie jest tak, że zdjęcie pomniejszone było na stronie i po kliknięciu powiększało się. I taka jest funkcja bloggera dla każdego, ale nie dla mnie. Kojarzy się ta złośliwość raczej z takimi rzeczami jak zniknięcie ze strony przekazu o żydach w Polsce, o broni i jeszcze kilku innych.

Na razie aby nie przeciągać dam wam linki do zdjęć jednej „straty” właścicielki.

 Ta osoba dostała to Słowo Matki Bożej mailem w ostatni piątek, wtedy został przepisany, bez uwag, uzupełnień, które dodałem w przekazie.

…...............................


25 września 2026


Mówi Matka Boża.


Tak, synu, przychodzę do Ciebie jeszcze raz, w tej sytuacji, jako Twa Mama, jedyna teraz, bo nie masz już swojej na tej ziemi. Niezależnie od tego czy byłaby Twoją duchową podporą, czy też nie.


Powiedziałam do duszy ukrytej, że będę Cię bronić. Bronić także od roszczeń nieuzasadnionych, co do mieszkania w którym mieszkałeś i które teraz opuszczasz. Smuci mnie taka agresja i zawziętość w stosunku do Bożego Sługi. Powiedziałeś przecież, że to co się należy – zapłacisz, bo nie możesz być nieuczciwy, Ja na to nie pozwoliłabym.


Dowiedziała się kim jesteś, bo przesłałeś jej Moje Słowo do Duszy Ukrytej, gdzie jest kilka razy o Tobie. Chodzi z mężem na Mszę i dodatkowo widywałeś ich na Adoracji Przenajświętszego Sakramentu. Jej agresja zaczęła się od czasu słów św. Marii Magdaleny do niej, odnośnie mieszkania. Maria Magdalena podpisała się w tym prywatnie danym słowie tylko „Magdalena”, by tamta nie zaciągała na siebie winy za lekceważenie Słów z Nieba. Właścicielka mieszkania potraktowała to jako Twoje Słowa i pisała do Ciebie, że to Twoje uwagi, bez jakiegokolwiek odniesienia się do podpisu, który jest imieniem żeńskim, dodatkowo w liście świętej Marii Magdaleny dwukrotnie było zaznaczane, że to nie są Twoje słowa, chociaż zgadzasz się z nimi i utożsamiasz.


Cóż, moję Ja, a właściwie Mój Syn, sprawić, że żadnych pretensji finansowych nie będzie wobec Ciebie już nigdy wnosiła, a strata dla męża byłaby znacznie większa niż owe dwadzieścia pięć tysięcy złotych, których od Ciebie żąda (włącznie z kaucją) i to pod rygorem zapłacenia jej do dwóch tygodni. I pisze, że jeśli tego nie zrobisz w tym terminie, bez zgłaszania tego Tobie, niezwłocznie poda Cię do Sądu.


Brak tutaj chęci polubownego i taktownego załatwienia tej sprawy. Dopiero przeczytałeś jej roszczenia ( „na szczęście”) dzisiaj wysłane, bo przez dwa dni nie wchodziłeś na pocztę i niezależnie od roszczeń, które wydają Ci się zawyżone, jeśli miałbyś w ogóle coś płacić, to mrugasz oczami ze zdziwienia bo zażądała horrendalnej kwoty za wbicie wielu kołków w ściany i opisała to w ten sposób ( tak odczytałeś) jakby te kołki były wścianach bez potrzeby, tzn nic na nich nie było.

Są obrazy religijne, lecz nie wierciłeś dziur w ścianach do kołków, do czego masz prawo, lecz użyłeś zwykłych gwoździ. Nie ma w ścianie ani jednego kołka. I ta niewiasta adoruje Mego Syna. Cóż w Tobie siedzi kobieto, że taka wydumana reakcja jest za rzekome kołki w ścianach. Bo są religjne obazy? Oprócz dwóch świeckich.

:)


Pomyślałeś swoje, mój synu, patrząc na nią przy podpisywaniu umowy: Po pierwsze urzędniczka i druga jeszcze rzecz, którą poznałeś, o czym nie powiedziała święta Maria Magdalena. Popatrzyłeś i wiesz, bo to widać, a przynajmniej Ty potrafisz rozpoznać.

Dlatego Mój Syn powiedział do Ciebie jacy nie mogą w Polsce mieszkać o ile są w Polsce ich przodkowie dopiero od czasów rozbiorów, a jeśli w czasie I Rzeczpospolitej mieszkali na jej terenie ich przodkowie wymienił dwa warunki pod któryymi ich potomkowie mogą mieszkać w Polsce.


Będę Cię bronić. Wiesz synu, że Mój Syn niczego Mi nie odmówi a przecież jak niedawno przypomniałeś, a dopowiedział Słomka, co do obrony Jasnej Góry, także własną ręką eliminowałam wrogów Polski. Potem w czasie wojny polsko – bolszewickiej jeszcze wyraźniej i wreszcie cud w Ostrej Bramie co do kapitana NKWD, którego nie tylko pozbawiłam życia na miejscu, ale sprawiłam, że wbrew prawom fizyki rozsypał się na kawałki, jak gliniane naczynie.


Tak, ta sprawa przydaje Ci kłopotu. Oto masz się wyprowadzać co opóźniła wiadoma sprawa, ale i choroba Twej mamy wcześniej, potem żałoba, także Twoja choroba, ta uporczywa gorączka, gdzie miały znaczenie zadzierzgnięte złe więzy zaciągnięte przez czarownicę. Uwolniła Cię z tego dopiero głodówka, która oczywiście nie była stosowana jako cel sam w sobie.


Od początku Drogi Bożej użytkowałeś wraz z mamą sześć mieszkań, a dwa sam, czyli razem osiem i dodatkowo przez trzy lata mieszkanie Ci użyczane tylko za czynsz. Nigdzie nie było problemów z wilgocią, żądań za wymianę drzwi itd. a przecież nie było przeważnie wentylacji w łazience. < Matka Boża ma na myśli wentylator czynny, kratka wentylacyjna oczywiście zawsze była. C.P.>

Nie odpowiadasz za zawilgocenie łazienki, dodatkowo w okresie grzewczym niemal wszystkie kaloryfery miałeś zawsze włączone na największe ciepło, w ten sposób bardziej niż większość wynajmujących osuszałeś łazienkę.

Także żądanie za odłupane, w części pod wpływem wilgoci z czajnika < Chodzi o szafki w kuchni nad zlewem i kontuarem. Kuchnia, zlew, gdzie jest odłupny kawałek politury ( pod spodem jest płyta pilśniowa) od rozeschnięcia od pary od czajnika elektrycznegi na długość mniej więcej połowy małego palca i obok mniejszy, Jak i dalej odłupane dwa fragmenty politury, tam gdzie się łapało za szafkę przy otwieraniu, wielkości ćwiartki małego paznokcia. Napisała, że będzie wymieniać w związku z tym wszyystkie drzwi tch szafek, jest to robota wedle niej na zamówienie, te szafki, żłobienie w nich rowków, itd. i chce mnie obciążyć za to kwotą około pięć tysięcy złotych. Dodaję to wam dla pewnej orientacji. C.P.> tak dużych pieniędzy jest bezczelnością.

Ja, Matka Boża mówię nie, takiemu Cię traktowaniu.


Przypominam, że upominać to Ty możesz, każdego kogo chcesz, także słowami obelżywymi. Ciebie nikt nie może upominać, jak tylko Prorok lub Prorokini z Woli Bożej gdy otrzymał, otrzymała taki Głos i to w cztery oczy.

:)


Niewiasto, która wynajmujesz mieszkanie Memu synowi w Płocku.

On chroni to miasto, co zostało przedłużone.

Jest wybrańcem Bożym, Gniewem Boga Ojca. Jest to przywilej jakiego nie miał nikt.

On nie może nie zapłacić faktycznej szkody, wedle jej realnej, nie wydumenej wartości.

Odpadniety kawałek szafki < czyli politury z szafki. C.P.> nie może skutkować wypłaceniem przez niego takich pieniędzy jakie sobie za to życzysz.

Nie nadwyrężaj Bożej cierpliwości. Bóg daje Ci wszystko i może wszystko zabrać – także zdrowie.

Bóg nie chce aby ktoś się czuł poszkodowany w związku z korzystaniem z czegokolwiek przez mego syna.

Gdy dostawał mieszkanie za czynsz, ze względu na to kim jest, bez płacenia za wynajem, źli ludzie zablokowali dzwonienie do niego udzielającej mu mieszkania, i maile, tak, że nie było śladu, że dzwoni i pisze. W związku z tym Mój Syn chciał aby Cyprian zrefeundował jej ten czas i zapłacił jej za jeden miesiąc kwotę podaną przez Mego Syna i za drugi miesiąc dokładnie jak miał podane.


Także tutaj będą podane kwoty waszego rozliczenia.


Mój syn wynajmując mieszkanie nie wiedział, że nad nim, pod nim i nie tylko są mieszkania niezamieszkane i że będą urządzane, remontowane od początku i że będzie to trwało pół roku. Pół roku, chociaż „poprawki” były jeszcze dłużej. Powiedziała, że nie wie kto mieszka nad nim < czyli nad mieszkaniem, które wynajmuję C.P.>, w związku z tym mój syn sądził, że ktoś mieszka, ale nie wie kto. A pytał czy nie ma małych dzieci.

Te szafy za które chcesz dużych pieniędzy ( umieścisz synu zdjęcia w Internecie pokazując te szkody) wydzielały ostrą i < Nieczytelnie zapisane słowo, w sensie „drażniącą” , a może „kwaśną” bo taka odczuwalna była C.P.> przez kilka tygodni, co szkodziło zwłaszcza jego mamie ale i jemu.


Rozliczenie:


Straty z powodu niewykonania przez Krzysztofa obowiązków - 12 tysięcy złotych, w to wliczone koszty, jak to, że jeździł bez śniadania z domu i musiał poniewierać się i wydawał nieraz dodatkowo 200 złotych. < Z powodu wyjścia z domu od rana przez hałasy, zwłaszcza nade mną C.P.>.

Jego straty moralne i uszczerbek na zdrowiu - 10 tysięcy.

Straty z powodu zdrowia jego mamy (remonty) i skrócenie jej życia - 25 tysięcy złotych.

Straty moralne z powodu Twej arogancji, agresji i napastliwości – 5 tysięcy złotych.


Razem 52 tysiące.


Wpłacisz tę kwotę na cel charytatywny, wskazany przez mego syna. ( cel charytatywny co do którego przeciętny człowiek nie ma wątpliwości).

I udokumentujesz to memu synowi.

Przeprosisz pisemnie za wydumane żądanie dotyczące kołków w ścianach, których nie ma.

Będziesz pościć o chlebie i wodzie przez siedem najbliższych piątków.

Jeśli to uczynisz i opamiętasz się, przebaczę Ci Ja i Mój Syn Jezus Chrystus.


- Dziękuję Matko Boża.

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)



….............................................


Zatem wklejam tu linki do zdjęć „zniszczonej szafki” w kuchni za które to ubytki co widzicie chce pięć tysięcy złotych.

Będzie, wedle jej zachceń i słów dawać nowe drzi wszystkie i ma to kosztować pięc tysięcy złotych. Mam dać, a raczej miałem w try miga, w dwa tygodnie a jak nie to bez zapowiedzi poze do sądu. Tak i resztę pieniędzy które chce, czyli osiemnaście tysięcy oprócz 6 – tyięcznej kaucji którą zarekwiruje.

Macie w przekazie, nie trzeba wiele dodawać.

Przekaz Matki Bożej został przepisany w piątek i wysłałem jej w piątek nie dodając nic od siebie praktycznie. Do soboty przynajmniej nie było tutaj odniesieni się.


Popatrzcie. Ten co mnie oskarżył te cztery lata temu, a właściwie pięć, ewidentny Mosiek. Niektórzy z was w swoim czasie patrzyli może na jego facjatę. Nie wiem, może też chodzi na Mszę i do Komunii. Prokurator działająca przeciwko mnie chazarka z pochodzenia, dodatkowo od siebie te pięc i cztery lata temu temu roszszerzyła oskarżenie z własnej woli dołączając do oskarżenia prokuratorskiego, więc więcej niż chciał.  Ten policjant który przyjął chętnie oskarżenie i zatwierdził je ma ukraińskie nazwisko.

 

Teraz grozi mi sądem żądając nieuzasadnionych pieniędzy ewidentna chazarka z pochodzenia do tego dając mi termin dwóch tygodni abm miał jej dawać pieniądze bez kwitów na te pieniądze, to znaczy zdając się na jej słowa ile to ma kosztować i bez minimum przytwoitości co do rozłożenia na raty gdybym chciał coś takiego płacić ( oczywiście o tym nie mam mowy, macie zresztą przekaz matki Bożej). Są zwykle gdy ktoś ma płacić to się przychyla do rozbicia na raty, a nawet prawie zawsze, a tutaj chazarka każe mi płacić – natychmiast - dotego pisząc list agresywny i bezczelny.


Gdybym nie był na Bożej Drodze, a zdarzyła mi się taka sytuacja to bym jej napisał jeśli chodzi o te kołki o kłamstwie i próbie wyłudzenia pieniędzy opartej na kłamstwie a także próbie wyłudzenia dużych pieniędzy za drobne zniszczenia za inne rzeczy i podałbym ją do sądu szybciej niż to ona miała zrobić czekając na wpłacone przeze mnie pieniądze.

I tak by się stało gdybym nie był na Bożej Drodze i nie był kim jestem.

Wiem też, że w normalnym Sądzie by nie wygrała, jeśli sędzia byłby normalny, a ja nie byłbym na drodze Bożej, co najwyżej byłyby jakieś zasądzone daleko mniejsze kwoty. Ale przecież jest kaucja 6 tysięcy.

Ale oprócz tego, niestety, rzeczoznawca w mojej strony tu musi przyjść i musi to być wszystko udokumentowane. Więc stosując się do Słów Matki Bożej oczywiście, ale dodatkowy wydatek i ambaras będzie.

Powiem wam tylko, że jak był ktoś u mnie z naszych wcześniej w innej sprawie i było to jeszcze przed jej listem to powiedziałem, że te drobne odpryśnięte fragmenty emalii, że powiedziała, iż chce wymieniać tutaj drzwi i to jest n zamówienie i będą rzeźbić te drzwi w rowki i pokrywać emalią bez info ile to może kosztować nie wytrzymała nasza Boża religijna osoba i użyła słowa „k....stwo”. Podobnie Brat jak mu powiedziałem przez tel, też nie używający takich słów przecież nie wytrzymał i sam z siebie użył takiego samego słowa.

:)

Po kliknięciu w link wyświetla się miniaturka zdjęcia. Aby je powiększyć  na komputerze należy kliknąć lewym przyciskiem myszy, czy w lewym dolnym rogu analogicznego miejsca na laptopie. W smartfonie wiadomo: palcem na link i potem palcem na zdjęcie.

https://postimg.cc/0r01rNHL/fd42aa08

To co widzicie, to największe odłupanie, pod spodem to płyta pilśniowa.

https://postimg.cc/Lq1rS41P/2b87137e

Łyżeczkę przykładam dla orientacji co do wielkości tych zniszczeń które opiewać mają na pięc tysięcy złotych...

https://postimg.cc/PN40TRP3/00ac53dd

https://postimg.cc/5XHr59ny/dd5348ac

https://postimg.cc/0MvHqYxQ/10ae80cb

https://postimg.cc/w36bfQ0R/d00026b6

https://postimg.cc/HjBvf8hZ/c4f8aee0

https://postimg.cc/HjBvf8hZ



…........................................................................................................

…...............................................................


Zapasy.


Przypomnienie i ponaglenie.

O potrzebie zrobienia zapasów mamy już od wielu lat. Właściwie od początku moich przekazów, czyli od lat 10 – ciu. Bardziej jeszcze później, rok 2019, 2020, 2021.

Niektórzy niezadowoleni byli że trzeba je co roku było odnawiać, wykorzystywać, niektórym się zapewne coś zmarnowało.

Przydobrej gospodarce sprawdzaniu, i sukcesywnym spożywaniu gdy już blisko daty trwałości mogło nie zmarrnować się nic. To kwestia dyscypliny choć oczywiście czas nas ciśnie. I nie mówię, że ja tutaj byłem ideałem takiej dyscypliny, choć w moim przypadku były i są przeprowadzki, co utrudnia robienie zapasów i ich ciągłe dobre pilnowanie.


Zatem. Zacznę od kwoty dlatego tylko że miałem to podane w przypadku kogoś konkretnego: 3 tysiące złotych na dwie osoby jako minimum. Na zrobienie zapasów od zera. To jest absolutne minimum, myślę, bo nie wiem czy ta osoba ma jakieś zapasy, czy częsciowo ma je odnowić. Myślę, że ma jakieś, na ten moment niekompletne. A było to podane przy okazji jeszcze innej sprawy.


Zapasy trzeba odnowić, lub zrobić od zera do Wszystkich Świętych.


Co musimy mieć?


Jak było mówione: zapasy są na miesiąc, których chce od nas Pan Jezus, nie na dłużej, ale i nie na krócej.

Można powiedzieć, tak byśmy przez miesiąc nie musieli wyjść z domu.

Także chleb, czyli trzeba mieć chleb w domu o przedłużonej trwałości czyli inaczej chleb prepersa, lub wojskowy.

Woda, jak mówił Pan Jezus, minimum, trzy litry na osobę na dobę. Półtora litra na higienę, Półtora litra na konsumpcję, w tym nie tylko picie samej wody, ale napoje ciepłe, czy też do gotowania posiłku. To jest minimum absolutne. Wiemy też jednak, że już zgromadzrnie takiej ilości wody jest już problemem, zwłaszcza gdy brak miejsca. Ale trzeba to zrobić. Aby był pewien komfort mam podane, że trzeba siedem litrów na osobę.

Jak macie piwnicę to woda może być z kranu. Mi przez rok przechowała się dobrze w piwnicy i była ewidentnie zdatna do picia, oczywiście po przegotowaniu. Bez wpuszczania do niej dwutlenku węgla.

Jednak chyba w dużej mierze niektórzy będą bazować na wodzie żródlanej zakupywanej, bo po prostu nie macie tyle pustych butelek.

Oczywiście, najlepsze są szklane, no ale...


Problem z produktami niewykorzystanymi brał się stąd, że często kupowaliśmy to co wydawało się potrzebne do przetrwania, a czego nie jedliśmy i nie smakuje nam na co dzień.

Powinno być to co chętnie zjemy.

Więc nie kupujmy na ten miesiąc dziesięciu kilo ryżu na dwie osoby na przykład, jeśli na co dzień w miesiącu spożywamy go kilogram maksymalnie. Także na przykład mleko w proszku. Jeśli nie ma dzieci. Tak, jeśli lubimy zupę mleczną, ale jeśli jej nie jemy? Jeśli pijemy mleko na co dzień, tak, czy ewentualnie to o przedłużonej trwałości.

Jeśli będziemy chcieli mieć wszystko na wszelki wypadek, jakby przyszła na coś ochota, to w porządku, tylko może to być duży wydatek na cztery osoby czyli mówimy o przeciętnej rodzinie z dziećmi. I zajmować dużo miejsca.


Jeśli jemy prawie wyłącznie ziemniaki, a nie jemy kasz i ryżu to zadbajmy przede wszystkim o ziemniaki. Jeśli mamy piwnicę to niewystawione na słońce postoją bez strat do przedwiośnia. Jeśli nie mamy, to zależy od naszego mieszkania. Jak mamy garderobę na przykład zamkniętą, a nie mamy spiżarki w domu, bo zwykle jej w blokach nie ma, to trzymajmy worek tam, natomiast tak jak w piwnicy się nie przechowają. Musimy tu zapewne w części bazować na zakupionym purre ziemniaczanym.


Pamiętajmy co Pan Jezus mówił, że na trudny czas winniśmy jedno pomieszczenie w mieszkaniu przeznaczyć na skład żywności, zakręcić tam kaloryfer na okres grzewczy i oczywiście zawsze zamykane drzwi. To na czas jak będą powszechne braki i ludzie będą plądrować piwnice, jeśli ją mamy. Wtedy trzeba przenieść do mieszkania.

Pan Jezus mówił, że jeśli nie mamy możliwości zrobić tak całego pomieszczenia misimy przedzielić je na pół. Zbudować jakąś ściankę, wstawić prowizoryczne drzwiczki. To na czas kiedy zapasy w piwnicy będą narażone na splądrowanie, więc nie musimy tego robić teraz, ale musimy na to być przygotowani już teraz. Więc mieć dyktę na tą ściankę, czy inny materiał, regips, jakieś lekkie drzwiczki. I mieć to w domu już, w piwnicy póki co, a jak jej nie mamy - w mieszkaniu.


Oczywiście najlepiej tu mają, pod tym względem osoby z własnym domem, te nie muszą obawiać się o zapasy w piwnicy w takim stopniu jak mieszkańcy bloków, czy kamienic.


Także jednak ci którzy mają własną studnię i z niej czerpią wodę zdatną do picia muszą ją mieć w zapasie na miesiąc w domu.


Nie robimy zapasu cukru. Niebo tego nie chce. Nie mamy robić żadnego zapasu cukru, ani kilograma. Tylko miód. Oczywiście jest to drogo, ale może być tylko miód.

Jednak możemy mieć przetwory z cukrem, ale tylko do 20 procent cukru.

Zatem syropy malinowe, jeżynowe, inne – więc jak najbardziej do słodzenia herbaty, oraz do wody aby zrobić napój oczywiście, dosładzać można miodem, Wtedy znacznie mniej go pójdzie.


Oczywiście, czas jeżyn, malin, już się skończył. Ale jak ktoś nie miał dostępu do leśnych i nie miał własnych to i tak było to wszystko dość drogie. Można więc zrobić trochę i z zakupionych mrożonek. Lub kupić syropy z owoców gotowe.

Także kompoty. No, te 10 słoików. Jeśli z mrożonek. ( naa dwie osoby)

Mamy jednak jeszcze sezon, są jabłka, gruszki i chyba jeszcze śliwki. Więc z naszych owoców dostępnych na straganach możemy zrobić jeszcze niedrogie kompoty. Gdy idzie o ilość cukru do kompotu to na przykład jak robiliśmy z czereśni dawniej dużo, najwięcej to szło dwie i pół łyżki na litrowy słoik.

Róbmy więc kompoty, jeśli ich nie mamy czy mamy mało.

Nie róbmy w żadnym wypadku kompotów rozcieńczalnych, bo po pierwsze jest to niesmaczne, a po drugie możemy nie mieć dodatkowej wody na rozcieńczanie takiego kompotu. Kompot ma być gotowy do wypicia po otwarciu słoika, bez dodawania wody, nie za słodki, ale też nie może być nie słodki, bo po pierwsze gorzej się przechowuje a po drugie nie ma być tak że dodajemy cukier dopiero, mieszamy. Kompot ma być po otwarciu gotowy do picia taki jak jest.

Nie dajemy owoców za dużo ani za mało. Za dużo, bo chodzi o to też aby tego płynu było trochę, a nie szklaneczka w litrowym słoiku.

Owoców, na przykład czereśni, ( w litrowym słoiku) winna być połowa słoika z górką, wtedy kompot jest smaczny, a i samego kompotu bez owoców jest sensowna ilość, około dwie szklanki.

Po prostu róbmy tak jak zawsze robiliśmy, chyba że ktoś źle robił.


Z warzyw mamy nadal tanie pomidory, inne warzywa z których możemy zrobić przetwory. Grzyby leśne – bez zamysłu dogadzania sobie, ale są ważne, poprawiają samopoczucie czyli działają antydepresyjnie mają dużo mikroelementów. Więc suszone, ale też możemy zapasteryzować kilka słoików.


Gotowe zupy w słoikach – też nie robimy gęściochy, którą trzeba rozcieńczać potem wodą. Pilnujmy aby przetwory nie były za słone, za pieprzne ( i za słodkie) przypominam. Mają być takie jak na co dzień jemy i domownicy. Pamiętajmy też że mogą służyć na wymianę, więc jakby wszyscy domownicy lubili mocno pieprznie, to też patrzmy na ten aspekt.

Ma być po prostu normalnie. Tak samo sałatki, itd., nie za dużo octu.

Z papryki jeszcze można robić, jest tania. I też zwłaszcza na trudny czas niech to nie będzie za ostre, zalecam więc robienie na occie winnym, nie spirytusowym. I także inne, zamiast spirytusowego – winny. A w chrzanie na przykład w słoiczku jeśli sami zrobimy – no kochani, nie ocet spirytusowy, tylko cytryna, lub cytrynka w płynie, ewentualnie ocet winny.


Oczywiście zapasy to nie tylko żywność i woda. Z czego pierwsza i najważniesza jest oczywiście woda. Potem żywność, tak aby przeżyć, potem tak aby się czuć normalnie, to znaczy aby żywność była taka jak mniej więcej na co dzień jemy.


Kawa i herbata czarna. Są to używki, ale z drugiej strony mamy jeść i pić, o ile to się da, w skromniejszych porcjach może, ale podobnie jak na co dzień. Dobrze jest to ograniczyć, złaszcza kawę, ale oczywiście jeśli ktoś tę kawę będzie chciał prawdziwą, to mieć trochę w zapasie by czasem wypić. Ale nie powinniśmy pić tak jak na co dzień jeśli ktoś pije na przykład 2 x dziennie. Herbatę czarną też powinniśmy ograniczać, choć w mnijszym stopniu niż kawę. Dobrze jest ją ograniczać na rzecz ziołowych, owocowych. Ja osobiście nie lubię żadnych herbat owocowych od jakiegoś dłuższego czasu. Kiedyś lubiłem. Więc nie kwalifikuję ich do zapasów. Ziołowe tak - ale też w rozsądnej ilości. Poza ziołowymi i owocowymi dobra jest tutaj herbata z roiboosa, czyli afrykańskiego czerwonokrzewu, zasadniczo pochodzącego z kraju dawniej białego człowieka, czyli RPA. Nie mylcie z czerwoną chińską herbatą. Odradzam jej kupowanie. Jest z nią coś nie tak, w każdym razie mój organizm tak to odczuwa. Ma też (herbata z roiboosa) ważne właściwości zdrowotne. Ta herbata wymaga też mniej słodzenia niż czarna, nie ma tej goryczki. Mi na przykład wystarcza połowa słodzenia do niej w stosunku do czarnej.



Poza wodą i żywnością:


Trzecia rzecz to niezależne źródło przegotowania wody i gotowania posiłku. Kuchenki gazowe z małymi butlami turystyczne, lub kuchnia gazowa z dużymi butlami. Kto nie ma a chce kupić nie wiem czy to ostatnie swobodnie teraz kupicie bo pono zakazali sprzedaży, ale przecież samochody na gaz z takich butli korzystają. W każdym razie z taką informacją się zetknąłem.

Oczywiste jest, że nikt postronny nie może wiedzieć o waszym niezależnym źródle gotowania, zwłaszcza dużych butlach gazowych ( i widzieć ich), tym bardziej w bloku.


Niezależne źródło ciepła – tu jest największy problem i najdrożej. Była o tym mowa dawniej. Piecyki naftowe, inne. Oczywiście to wtedy jak nie będziemy mieli prądu, bo jeśli kaloryfery nie grzałyby a byłby prąd to możemy użyć grzejników olejowych. Moim zdaniem na co dzień, tzn w normalnych czasach nadal najlepiej się sprawdzają ze wszystkich grzejników na prąd i wychodzą chyba najtaniej. Poza tym możemy na nich coś położyć i wysuszyć, czego nie można zrobić ogólnie na innych grzejnikach.

Oczywiście jak mamy kominek w bloku to sprawa jest rozwiązana, pod warunkiem zgromadzenia jakiegoś opału.

A w przypadku osobnego domu to też sprawa jest jasna, nie trzeba chyba o tym mówić. Ale baczcie na to byście mając osobny dom z własnym CO gdy nie będzie prądu zostali bez możliwości ogrzewania, bo niektórzy i tak mają.


Inne rzeczy:


Zapasy to nie tylko woda, jedzenie, niezależne źródło gotowania i ogrzewania.


Te są podstawowe, ale są i inne.

Lekarstwa, środki opatrunkowe, dezynfekcyjne. Spirytus, lub własny bimber, na użytek własny, póki co lub także na wymianę w trudnym czasie ( o tym mówił Pan Jezus). Latarka.



Zapas baterii, w tym do radia. Są też radia na korbkę na trudne czasy. Powerbanki są też do laptopów – oczywiście te ostatnie są dość drogie.

I różne inne. Zapas świec, ale nie kupujcie do domów wkładów zniczowych na groby, przy dłuższym użytkowaniu możecie się podtruć. Normalne świece, oczywiście najlepiej woskowe, finansowo to problem właściwie dla każdego aby takimi tylko świecić, ale możecie mieć ich jakąś część dla oczyszczenia powietrza i poprawienia samopoczucia.


Jeśli chodzi o obronę, mówione o tym było, nie będę tego wymieniał.


Powiem tylko o prochu. Czarnym prochu. Może tak być że go macie, ale skończyła się gwarancja. Zasadniczo jak jest sucho nic mu nie powinno dolegać i 15 lat po gwarancji, ale trzeba to sprawdzić. Włożyć do zlewu pokrywkę od słoika. Nasypać płaską łyżeczkę, albo mniej, bo będzie jednak małe bum i zapalić. Uważać na oczy i twarz. Zapałkę rzucić na pokrywkę i się odsunąć, potem zagasić wodą z kranu. Jak to się dobrze, szybko zapali i spali, strzeli, będzie hałas i dym to znaczy że wszystko jest ok.


P.S.


Jeszcze o słoikach na przetwory. Nie używamy już raz używanych pokrywek, tylko całkiem nowe. Słoiki oczywiście jak najbardziej używane, po sprawdzeniu czy nie mają nadszczerbień, czy jakiegoś wewnętrznego, choćby małego pęknięcia.

Pasteryzacja ( kompoty i inne przetwory) zasadniczo 45 minut. Nie mówię tu o jakichś przetworach pepersowskich, mięsach pasteryzowanych kilkukrotnie. Nie robiłem tego.

Zapasy mają nam wystarczyć na miesiąc, a przetwory dobrze przechowywane mają poleżeć do wiosny, w tym i jakieś mięsa w słoikach. Ale też z mięsem nie przesadzajmy i za dużo go nie jedzmy, tym bardziej że w czasie takiego ograniczenia, będziemy mieć mało ruchu, więc potrzebujemy mięsa mniej niż na co dzień niż ktoś kto pracuje fizycznie. Więc w tych zapasach musi być mięsa mniej niż na co dzień. Wiem też że Bóg nie chce abyśmy w takim czasie „obżerali się mięsem”.


P.S. 1


O wszystkich rzeczach tu oczywiście nie wspominam. Czy tym bardziej szczegółowo je umawiam. Nie jest to też celem.

Mogłem też przecież napisać krótko tylko: Przypomnienie o zapasach.


Miałem jednak tak wewnętrznie, żeby napisać trochę więcej, tak jak jest bez próby omawiania, przypominania wszystkiego. Zresztą w Orędziach Pana Jezusa to było krótko i nie było wielostronicowych omówień tematu ze stronu Nieba.


Z Panem Bogiem

Cyprian Polak


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...