Matka Boska Ostrobramska 27 lipca, Skarżysko - Kamienna: Ja byłam pokorna i gdy dowiedziałam się, że jestem ową Dziewicą, która ma porodzić Syna Bożego stałam się jeszcze bardziej pokorna. (..)Prawdziwa pokora to chcieć Bogu służyć. Pragnąć Go zadowolić, będąc zanurzonym w Jego Miłości, uznawać się za Jego stworzenie, Jego dziecko, które nie chce innej miłości niż ta wypływająca z Miłości Ojca. / Pouczenie Matki Bożej dotyczące Cypriana Polaka i Święta Boga Ojca na Wyszkowskim Wzgórzu.

 

+ Przypominam: rozstrzelenie tekstu zawsze jest podane z Nieba, jak i podkreślenie.

Otoczenie tekstu kolorem pochodzi ode mnie. 

C.P. 

 

Poniedziałek, 27 lipca


24:00


:)


Mówi Matka Boża Ostrobramska


Ataki złego na Ciebie wewnętrzne, na Twą słabość są większe. Wie on już, że musisz teraz bardziej się doskonalić i wzbudza u Ciebie w taki sposób, że to wydaje się naturalne.

Nie jest naturalne.

Także nienaturalne np. pragnienie słodyczy od dwóch dni.

Szuka podatnego gruntu i tam uderza.

:)


Musisz przyjmować cierpienia, jak ten permanentny stan podgorączkowy, gorączki u Ciebie. Dzięki temu piąć się wyżej.

Możesz przecież funkcjonować, choć dzisiaj < Przekaz jest od 24 czyli poniedziałek, ale Matka Boża mówiąc „dzisiaj” ma na myśli niedzielę. Często przez Niebo kontynuacja dnia jest traktowana do kiedy się nie położę spać, więc także po północy, jeśli wtedy jest przekaz. Uzupełnienie.C.P.> przy okazji wizyty u Mnie, w Skarżysku – Kamiennej, gdzie pojechałeś na kąpielisko Rejowskie, zobaczyłeś, że choć nie odczuwasz już przeziębienia i mało tę gorączkę, to w słońcu nie czujesz się dobrze. Możesz tylko siedzieć w cieniu. Plażowanie więc u Ciebie, póki co, nie jest w pełni możliwe.


Dziecko moje. Jesteś Gniewem Boga Ojca. Ojca Mojego i Ojca Twojego. Choć jestem Jego Niepokalaną Córką to jest on Ojcem Moim i Ojcem Twoim.

Pamiętaj o tym   z a w s z e,   jak było mówione, a to nie po to by róść w dumie, przeciwnie, trzeba być pokornym, lecz po to by nie robić niczego, co może naruszać tę godność.

To godność większa od bycia papieżem. Prawdziwym papieżem, nie zarażonym robakami jak Bergoglio czy Leon XIV.

Papieży było wielu.

Gniew Boga Ojca jest i przede wszystkim będzie - tylko jeden, w chrześcijaństwie, w narodzie wybranym – Polsce.

Ty nim jesteś.

 

Nie jest to powód do dumy, lecz winna tu być   n a j w i ę k s z a   pokora. Ta pokora sprawi, że będziesz postępował   w ł a ś c i w i e.

Ja byłam pokorna i gdy dowiedziałam się, że jestem ową Dziewicą, która ma porodzić Syna Bożego stałam się jeszcze bardziej pokorna. Ty nigdy nie uważałeś, że masz na Drodze Bożej zasługi, lecz to nie jest jeszcze prawdziwa pokora.

Prawdziwa pokora to chcieć Bogu służyć. Pragnąć Go zadowolić, będąc zanurzonym w Jego Miłości, uznawać się za Jego stworzenie, Jego dziecko, które nie chce innej miłości niż ta wypływająca z Miłości Ojca.

Niebo na wiele Ci pozwala, zwłaszcza Duch Święty, lecz wytycza granice. W tym na co Ci pozwala dostajesz drobne prezenty. W tym zaś czego nie chce nie dostałeś „prezentu” od początku przekazów. Zważ na to.


Matka Boża pogłaskała mnie po głowie, po włosach nad czołem.

- Oto jesteś drugi raz u mnie < Drugi, to znaczy drugi po czasie niecałych dwóch lat z pytaniem o radę. C.P.> aby zapytać gdzie masz teraz mieszkać i czy tutaj.

Dostałeś odpowiedź nad zalewem Rejowskim gdzie Ci się nie podobało, nie czułeś klimatu tego miejsca. Nic Cię nie przyciąga w tej miejscowości, jak tylko Sanktuarium. Cóż, dla Ciebie to za mało.

Zgadzasz się tu być oczywiście, lecz jedno miejsce, choćby to było Sanktuarium Matki Bożej, w wizerunku który jest najważniejszy dla Ciebie, to za mało.

Nie jest to wyrzut, ale tak jest.

Wrócisz zatem.

Wrócisz zatem tam gdzie byłeś przed Płockiem.

Nie jest to na długo. Lecz na ten czas przejściowy u Ciebie w związku z Twoimi sprawami za przyczyną przekazu Mego Syna. Będziesz miał i blisko a i tam będziesz chroniony przez wielu świętych i nie tylko. Masz też Mnie w tym wizerunku, zwłaszcza w jednym miejscu, lecz nie tylko.


- Matko Boża, przecież mogę zostać gdziekolwiek, gdzie Bóg zechce.

- Bóg nie daje gdziekolwiek Tobie, tylko tam gdzie jest Ci słuszne być.

Poza Sanktuarium to miejsce jest teraz najbardziej odpowiednie.

- A dlaczego, Matko Boża, nie miejsce, gdzie mogę podleczyć gardło. Gdańsk, czy Jelenia Góra?

- Gdańsk nie jest dla Cienie dobry późną jesienią, zimą, na przedwiośniu. Jelenia Góra jest zbyt odległa od innych miejsc, gdzie potrzebujesz być. Są tu też inne przyczyny.

Niedługo nie będziesz chorował, bo fizycznie będziesz nadczłowiekiem. Fizycznie, lecz nie będzie to bez odpowiedniego, pokornego ducha zanurzonego w Duchu Świętym.


Kocham Cię, Moje dziecko i pamiętaj, że Moja Moc wzrasta, bo Bóg Ojciec przekazuje Swą władzę.

Przyjdę więc gniewna i straszna i będę taka jak lubisz:) niezwykły uśmiech Matki Bożej.


Ze względu na to, że Twa godność, czyli funkcja dana Ci przez Boga, jest wielka, minimalizuj rozmowy z obcymi ludźmi. Bowiem wtedy bardziej może się zdarzyć, że zły przez nich zechce Cię „uszczypnąć”, czyli sprawić Ci przykrość. Ty zaś nie powinieneś zaprzątać sobie głowy klątwami w takich przypadkach, choć   m o ż e s z  to robić.

Zatem mów mało. W pełni możesz rozmawiać tylko z tymi, których znasz, bo nawet z Małej Trzódki, ci co Cię mniej znają, prywatnie niektóre Twoje „teksty” ich zaskakują i pozwalają sobie na uwagi co do nich.

Moi drodzy. Tak jak macie mieć wysoki szacunek do Ojca Andrzeja tak wysoki w stosunku do Cypriana Polaka bo jest Gniewem Ojca i jeśli powie coś co wyda wam się. .. nieodpowiednie? Musicie zmilczeć.

Tu opowiesz jak została ukarana osoba, pozytywnie przecież do Ciebie nastawiona, która Ci usłużyła.


Gdy powstało Stowarzyszenie Smoleńskie, i mieliśmy już biuro, dopiero otwarte, zgłosiła się do mnie osoba służąca swoim mieszkaniem w Rzeszowie. Dając je do mojej dyspozycji jako prorokowi, aby służyło, jeśli to potrzebne Stowarzyszeniu. Za opłatę tylko niedużego czynszu. Było, małe, ale dwupokojowe, bardzo dobrze położone. Ponieważ mieliśmy biuro, Stowarzyszenie nie mogło go finansować. Płaciłem więc czynsz, zakupiłem za swoje pieniądze materace do spania, pościel ręczniki, obrazki święte na ściany, od siebie dałem podstawowe garnki i naczynia bo tego nie było. Ludzie więc nocowali, mężczyźni, kobieta często w biurze, gdzie były też warunki do noclegu. Osób było niewiele, więc wszyscy się zmieścili.

Poza spotkaniami mieszkanie stało puste, jak piszę, opłacałem czynsz.

Potem na skutek rzeczy które działy się ze Stowarzyszeniem o których było w przekazach, tak jak to było podawane, zgodnie ze Słowami Pana Jezusa usunąłem się.

Mieszkanie było w mojej prywatnej gestii, zastanawiałem się czy nie oddać go, bo płaciłem czynsz co miesiąc, ale zostawiłem.

Potem po wyprowadzce z Rzeszowa trafiła tam znaczna część naszych rzeczy, to znaczy moich i mamy. I były tam rok czasu. Znów się zastanawiałem czy nie oddać mieszkania, ale uznałem że za tę niską kwotę opłaca mi się utrzymywać mieszkanie jako przechowalnię i metę gdy się przyjechało do Rzeszowa. Przede wszystkim moja mama, gdzie miała bardzo dobrą lekarkę pierwszego kontaktu i jeździła do niej i też nocowała, czasami zatrzymywała się nawet tydzień, robiąc badania, czekając na wyniki itd.

Po jakichś dwu i pół roku zgłosiła się do mnie, siostra, właścicielka mieszkania z informacją, że teraz jej córka idzie na studia i musi je wynająć. Mogę je zatrzymać jeśli chcę, ale muszę zapłacić więcej. Nie tyle samo co obce osoby którym by wynajęła, ale istotnie więcej. Mama wtedy miała już problem jeździć sama do Rzeszowa, ja nie jeździłem i była potrzeba znalezienia jej lekarza na miejscu. Było tylko już jako przechowalnia części rzeczy, bo mieszkanie w Krakowie było na nie trochę małe. Więc był z tym pewien kłopot jak i potrzeba przewozu. Jednak za większą cenę nie mogłem go utrzymywać i zwolniłem je.


Trzeba tu nadmienić, że na początku gdy siostra użyczyła mieszkanie, po krótkim bardzo czasie, albo zaraz nawet poprawiło im się finansowo, to mi powiedziała, to znaczy mąż zaczął znacznie lepiej zarabiać, bo tylko on pracował a siostra zajmowała się domem i dziećmi. Powiedziała też, że wie że to dlatego, ze użyczyła mi to mieszkanie.

Niedawno siostra przez kogoś przekazała mi abym się pomodlił i próbował naprawić sytuację, bo odkąd dostała z powrotem to mieszkanie bardzo im się pogorszyło finansowo i wie, że to w związku z tym, że je zabrała. Nie miałem o to pretensji, nie wiedziałem że taka sytuacja jest, ani się o to starałem by taka była..:).

Zważcie że ta siostra mi usłużyła, było to więcej niż dwa lata, mogła je wynająć, choć stało puste bo kiedyś wynajmowała a potem jakiś czas nie chciała wynajmować komercyjnie. A jednak taka sytuacja.

Matka Boża chciała to o tym napisałem. Wnioski niech każdy wyciągnie sam.


Jeśli chodzi o najbliższy czas, zmienne plany. Plany Twoje są uzależnione od pogody. Usłyszałeś, wewnętrznie, że nim zaprosisz ludzi do pakowania - spędź pełne trzy dni nad morzem, w Sopocie, bo do Zatoki Gdańskiej masz najbliżej, a w Sopocie z dodatkowych powodów. Lecz oto masz dentystę w czwartek, a w niedzielę Święto Boga Ojca. Zostają więc dwa dni. Teraz wedle prognoz z dnia na dzień pogoda się zmienia i nie ma już tam być dobrej w sobotę. Piątek to za mało by jechać pięć godzin. Ponadto plażować i tak < nieczytelnie zapisane słowo. To znaczy leżeć słońcu ze względu na gorączkę nie mogę, jak tylko w cieniu. C. P.> nie będziesz.


Dobrze abyś był przed Świętem Boga Ojca na Wyszkowskim Wzgórzu.

To jest Twoje miejsce i po Jadwidze Ty masz   n a j w i ę k s z e   prawo do bycia tu. Nie biskup, tym bardziej mason, ni ksiądz, ale Ty po Jadwidze.

Okażesz solidarność z Ojcem Andrzejem i nie będziesz tam w Święto Boga Ojca. Będziesz w wigilię tego święta. Od siedemnastej trzy godziny.

Zaś w niedzielę, gdzie będziesz, niechaj każdy się domyśli.

Niekoniecznie od początku, ale będziesz od dwunastej (południe) do końca.

Potem odpoczniesz i pójdziesz, lub pojedziesz ( zależnie gdzie będziesz nocował) na Mszę, potem położysz się spać. Potem późnym wieczorem będziesz aktywny i trzeba by Cię zawieziono do Warszawy, w poniedziałek.

:)

Taki jest plan.


-Dziękuję Matko Boża za plan. Mam kłopot z głowy.

- To duża Łaska, pamiętaj.

Przyjdzie czas, że będziesz dostawał światło od Ducha Świętego co robić i będzie to szybsze niż ode Mnie zapisałeś.

- Dziękuję Miriam, niosąca pokój.

- Cieszę się, że zająłeś się Gietrzwałdem.

Zauważyłeś, że od kiedy teraz zacząłeś to robić pojawiły się nowe filmy, w nowym miejscu, z Kazimierzem Krawczykiem, które mają stosunkowo dużą popularność. To także ze względu na Ciebie. Twa ukryta moc jest już wielka, lecz Moc, jak wiesz, w słabości się doskonali.

- Bez Ciebie, Matko, nic nie dam rady, a było Ciebie mało ostatnio.

- Tak jak Marii Magdaleny. Dostało się jej od Ciebie. Mi, „ na szczęście”, nie, lecz jej dlatego, że < nieczytelnie zapisane słowo C.P.>, że jest kobietą Twego życia.

 

Wiesz jednak, że Niebo nie zawodzi, żadna święta, ni święty nie zawodzi. Nie było jej, bo trzeba by mniej było przytulań, < nieczytelnie zapisane słowo. C.P.> i karesów:).

Dostajesz to co potrzebne, lecz też ze względu na Twą słabość, ale nie możesz stać w miejscu.


Od początku nie czułeś się do końca dobrze w roli Bożego człowieka. Tak jakbyś wszedł w nie swoje ubranie. Jednak jesteś Wybrańcem Bożym i Gniewem Boga Ojca. Podtrzymuje Cię przelanie krwi, którego masz dokonać, lecz to nie wystarcza.

Masz pozwolenie na rzeczy na które nie mają inni. Choć realnie nie odbywa się to w sferze kontaktu. Raczej na zasadzie przypadku, ale to prezenty od Nieba. Drobne prezenty.

To Ci musi wystarczyć.


Jednej rzeczy tylko Ci Niebo zabrania jak Adamowi i Ewie. Nic się tu zmienić nie może.


Jeszcze dam Ci pouczenia co do potrzebnych spraw w bliskim czasie.


Błogosławię wam Mała Trzódko i zwłaszcza tych, którzy usłużą Krzysztofowi jak i działają dla niego od początku, w tym co dla niego istotne na tej Ziemi, niezbędne.

Bądźcie hojni.

Amen.


Matka Boża pogłaskała mnie jeszcze po głowie.

:)

- Dziękuję kochana Matko Boża.

:)



- Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...