Św. Maria Magdalena, 24 sierpnia 2026

 

Poniedziałek


24 sierpnia


Koniec dnia


:)


Maria Magdalena.


Chciałam Ci dać trochę pokrzepienia, choć przekaz był niedawno, to nie było tam pouczeń dla Ciebie i pokrzepień a i losy tego przekazu raczej Cię zasmuciły. Jakby go nie było a i wejść było więcej tuż przed tuż przed nim, [nim] się ukazał. Nie rozumiesz tego jak i < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> dlaczego ludzie nie mogą się wypowiedzieć, nie dotykając nawet terminów: Ukraina i Ukraińcy. Są w przekazie inne wątki. Swobodnie mogłoby być 20 odniesień się do nich, komentarzy, nie poruszających sprawy spraw ukraińskich.


Przejdźmy jednak do Twego największego problemu teraz: czasu. I nie chodzi o to nawet, że masz przeprowadzkę i nadal stan podgorączkowy oraz skoki ciśnienia.


Tak, jak brakuje Ci dziś, nie odczuwałeś tego wcześniej ni w lipcu i zaczynasz się denerwować. Jesteś na to zagniewany i odczuwasz, że dzieje się tu coś dodatkowego.

Brakuje Ci czasu na wszystko i to teraz w sieprniu i tak jeszcze nie było.

Bacz jednak na to, że masz < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> dodatkowy, cotygodniowy wyjazd do dentysty, do lekarza, tu rentgen, tu tomograf komputerowy, tu zrobienie okularów. Dodatkowo czas zabiera Ci dozór policyjny, który masz raz w tygodniu. Przeszkadza Ci on też nieraz w planach a wyjechać w cieplejsze miejsce na tydzień nie możesz. Zostają Ci cztery dni, chociaż mogłoby być i sześć, ale wyjazdy są zwykle w ten dzień gdy masz dozór albo dzień wcześniej. Twój adwokat mówił, że możesz się dogadać, a oni mówią, że nie, że musisz być w tym dniu. Dodatkowo to nie jest cały [dzień] od 7 [rano] na przykład do 22- giej. Jest tu względnie komfortowo, ale jak masz samolot o piętnastej, wylot, na przykład, to nie uda Ci się w tym dniu.

Czas też przyśpieszył i jest go znacznie mniej.


Cały czas masz komfort finansowy a to bardzo ważne, choć pieniądze tracą wartość. Jesteś „przerażony” tym ile wydałeś od początku sierpnia. Same sprawy medyczne i dodatkowo lekarstwa kosztowały Cię cztery tysiące złotych bez przejazdów, także noclegów. Do tego nowe okulary, bo tamte złamały się a i szkła były do wymiany. Zmieniła ci się też dioptria i musiałeś wymienić też szkła do czytania. Razem mamy już sześć tysięcy.

Dostałeś „domiar” za rok, za to, że używałeś w domu kaloryferów bez ograniczania się, czyli bez skręcania – 1700 złotych.


Koszty Twego przemieszczania się miesiecznie to nawet dwa tysiące złotych.

Byłeś pewien że z dodatkowych środków zostanie Ci na kaucję, jednak poszło wszystko. Masz, owszem, z bieżących, bo nie ruszałeś ich od miesiąca, ale wszystko dodatkowe poszło, włącznie z polisą Twojej mamy, którą otrzymałeś. Kwota ta była taka sama teraz jak byłaby w roku 1999 kiedy Twa mama przeszła na emeryturę. Nie były to grosze i Ci się przydały, ale wartość ich w porównaniu do roku 1999/ 2000 jest wielokrotnie mniejsza. Do tego masz tablicę na grobie mamy zapłacić i za emaliowane zdjęcie na niej.

Czeka Cię przyjazd do Twej własności gdzie stała się szkoda. Musisz opłacić rzeczoznawcę i także szkody sam usuwać, bo jest to wszystko co tam jest, to drobiazgowe i pracochłonne.

Sprzedasz to, jak będziesz miał inną własność, ale póki nie masz jakiejkolwiek innej własności, choć starego domu z piecem tylko i studnią, sprzedać nie możesz. Są tu rzeczy rodzinne od Twego urodzenia i od początku małżeństwa mamy. Teraz zaś świeżo to miejsce gdzie była Twoja mama i sprzedać tego nie należy.


Dostaniesz podarowany nowy dom z ogrodem, kiedy będziesz przemieniony i ludzie uznają Cię za przywódcę i prawdziwego Bożego Wybrańca.


Masz inne drobne dolegliwości oprócz stałej choroby i teraz tych komplikacji z podwyższoną temperaturą.


Oddajesz Matce Bożej swą wolę w sferze seksulnej i widzisz, że to powoli przynosi efekty. Już nawet na wyjściu, wiek w którym masz upodobanie i na to pozwolenie dalej, aktualne mniej Cię pociąga.


Przyszłam do Ciebie po < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> tuż po przekazie następnego dnia, po tym po Ukraińcach i mojej odezwie do nich. Były pieszczoty i karesy, ale codziennie ich być nie może:).

Masz cały czas pod górkę” od początku tego roku, czy ściśle od 4 stycznia i tak musi być.

Co do tego wyjazdu czterodniowego. Pojedź, ale najpierw spakuj 1/5 rzeczy. Wtedy pojedź na te 4 dni, z wyjazdem z domu to przecież więcej.

To też nie są grosze. Cóż, nie wydałeś na dwa tygodnie wczasów nad morzem w Polsce, to wydasz trzecią część tego na te 4 dni, ale kwota to teraz też nie mała jak na kieszeń przeciętnego Polaka.


Pocieszyło Cię trochę, że kruszce rosną. Pan obiecał swym dzieciom zabezpieczenie < nieczytelnie zapisane słowo C.P. > w srebrze i tak będzie. Ale i przecież teraz, przy ostatnim spadku kosztowało 3 razy tyle ile wtedy kiedy Jezus powiedział u Ciebie aby je kupić. Zdrożało więcej niż złoto, mimo że spadło istotnie bardziej niż złoto, to nadal jest droższe więcej [ razy] niż złoto, od tego samego czasu.


Maria Magdalena pogłaskała mnie po skroni, po włosach na skroni.

_ Chcę być Twoim pieseczkiem, a ty moją pańcią. Poprowadzisz mnie na smyczy.

-:) Śmiech.

- Mój mały... co tutaj powiemy.

Jesteś Gniewem Boga Ojca i ja nawet widzę Cię już takiego jako męża silnego, zdecydowanego, zarazem wrażliwego jak Jezus, ale bardzo męskiego i taki podobasz mi się.

:)

-:)


Pocałowała mnie jeszcze w policzek.

Teraz pocałunek był taki, że mocno go odczułem. Z pozoru delikatny, ale jakby to opisać: „dogłębny”? :)

- Moja superksiężniczko.

-:)


Jestem przy Tobie i choć nie ma na zawołanie karesów jestem przy Tobie. Ja, Twój kobiecy Anioł Stróż.

No, dobrze idź odmawiać jeszcze 1 część Różańca za mamę, bo w ciągu dnia nie udało Ci się znaleźć czasu.

To Co powiedziała, Różaniec jej < nieczytelnie zapisane słowo, ale oczywiście sens „przynosi ulgę” „służy” itd.. C.P.> bo go pilnowała, a Msze w tygodniu i Adoracja wychodziły jej znacznie słabiej.

:)

- Kocham Cię, moja droga księżniczko.

- :) Ja Ciebie bardziej.

-:)



Objęła mnie jeszcze, przytuliła krótko.

- Zostań z Bogiem ukochany.


Uśmiechęła się na końcu i poszła sobie:).

- :)


- Żeś wymyślił ( na końcu). < Oczywiście chodzi o to, że powiedziałem „ i poszła sobie”, jakby ktoś nie zrozumiał. C.P.>

-:)


- Dziękuję kochana, święta Mario Magdaleno.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)



........................


Przemilczany cud Matki Bożej z Ostrej Bramy.


(Materiał mojego tekstu).


https://www.youtube.com/watch?v=dY1GOlPzpOk




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...