10 marca
:)
Święta Maria Magdalena
Źle się czujesz. Wczoraj po południu i wieczorem bardziej i dzisiaj. Do tego, oprócz nacisku stałej choroby, w nocy zaatakowało Ci gardło.
Czas ten do soboty masz na podleczenie się ze stałej choroby a jeszcze dzisiaj musisz zrobić dwie rzeczy, a dobrze by była trzecia.
Trapi cię sytuacja żywieniowa Twej mamy. Spodziewałeś się, że za pięć tysięcy złotych miesięcznie standard nie będzie wprawdzie hotelowy, ale skromnego domu wczasowego czy sanatorium. Jednak tak nie jest. Jedzenie nie jest dużo lepsze niż w szpitalu, jeśli jest. < Jeśli jest w ogóle lepsze niż w szpitalu, w tym sensie oczywiście powiedziała św. Maria Magdalena C.P.>
Nie mogą zaprzyjaźnione osoby codziennie dokarmiać mamy i przychodzić ze śniadaniem i kolacją a Ty masz za daleko, zresztą też nie powinieneś tego robić, bo masz zaległe, potrzebne rzeczy. Dodatkowo płaci się za to. W szpitalu dokarmialiście, ale to było „ za darmo”, tutaj pięć tysięcy złotych miesięcznie.
Jednak miejsce to czekało na Twoją mamę bo był <niezrozumiale zapisane słowo C.P.> i nie ma miejsc w takich ośrodkach.
Mówiła przecież ta co jest z Twoją mamą w pokoju, że czekała ona na miejsce. Tu miejsce czekało na Twoją mamę aż wypiszą ją ze szpitala. Tyle, że diabeł uciął jedynkę dla Twej mamy, ale jej < Nieczytelnie zapisane słowo drugie prawdopodobnie „pobytu”. Chodzi o to, że miejsce zwolniło C.P.> się dopiero jak Twoja mama została przyjęta z myślą, że jest miejsce tylko w dwójce. Została przyjęta, to znaczy zapisana a miejsce czekało na nią.
Cóż. Sytuacja jest trudna, lecz tak musi, póki co, pozostać.
Częściowo będzie dokarmiana, częściowo nie i musi być gorzej niż w domu wczasowym czy sanatorium. Męczy Cię rozmawianie i myślenie o tych sprawach. Jezus zdjął ochronę, którą miałeś od początku przekazów do jakiś czas temu i zbiera Cię na dławienie w gardle.
Całuję Cię mocno w usta i „soczyście”. Skup się na mnie gdy idzie o wszystkie aspekty, które idą z ducha ale i ciała gdy idzie o drugą płeć, niezależnie od wieku.
Nie myśl teraz o tym wieku na który dostałeś także pozwolenie. Potrzeba Ci teraz kobiety takiej jak ja. Żadnej innej. Zatem Twoja Maria Magdalena jest przy Tobie z włosami, piersiami, kibicią i pięknym uśmiechem. Kochaj mnie, bo jesteś kochany.
Tulę Cię mocno do siebie.
Pocałuję też w ten biedny, przepuklinowy brzuszek:) bo chciałeś iść na operację w końcu:) i przez mamę nie mogłeś a teraz < nieczytelnie zapisane krótkie słowo C.P.> nie możesz, bo nie masz trzech miesięcy spokoju, aby się nie natężyć.
Co do innego spotkania przy którym chciałeś odpocząć. Nie zabraniam Ci tego lecz ukoi Cię dopiero pocałunek. Ja Cię całuję, więc nie chcę się dzielić:).
Pocałowałam Cię jeszcze w ucho.
:)
Usatysfakcjonowałam Cię.
Bywaj Krzysztofie i jeśli zapragniesz odpoczynku u płci przeciwnej to patrz tylko na mnie.
Pocałowała mnie jeszcze w ramię przez ubranie. ( Takie krótkie cmoknięcie).
Uśmiechnęła się i jakby trochę żartu było ze mnie w tym uśmiechu. Odwróciła się. Odeszła.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
Napisane później
- Dziękuję święta Mario Magdaleno, ukochana moja Przyjaciółko. Boginko z Nieba;)
- :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz