11 stycznia
:) Lekko smutny uśmiech.
Mija tydzień od czasu gdy Twoja mama trafiła do szpitala.
Teraz jest już lepiej, lecz ona sama jak nie była w porządku wczoraj tak i teraz zabiera Ci dodatkowo siły.
Masz tyle sił co dla siebie i nie możesz wykonywać pracy dla Boga jakbyś chciał. Oczywiście, modlisz się, ostatnio napisałeś tekst do nowego, krótkiego filmiku o mnie.
Poza tym nie przeszło Ci całkiem przeziębienie. Silny lek antywirusowy sprawia, że nie czujesz się się chory, ale też zdrowy.
Zachowuje się gorzej niż większość starych ludzi w szpitalu.
Jednak Pan Ci to dał. Jesteś już przez tydzień sam w domu i dobrze, że dbasz o swoją dyspozycję duchową na teraz, na bliską przyszłość, w tym jeszcze roku, na styczeń jeszcze, luty, wiosnę.
Szatan zawsze Ci przeszkadzał w zdobyciu Łask w styczniu, miesiącu Twoich urodzin, ale przede wszystkim czasie gdzie Jezus i Maryja mają serca pełne Łask. Zwłaszcza pierwsze dni, jak było mówione, okres do Trzech Króli, ale nie tylko i potem do połowy stycznia, i później w Twe urodziny, wreszcie druga połowa stycznia i Łaski, choć nie tak intensywne, jak w pierwszej połowie, to jednak największe w tym miesiącu do wyproszenia, bardziej niż w innych miesiącach roku.
:) Mój ukochany Krzysztofie. Jesteś moim ziemskim ukochanym, którego kocham tak jak się kocha z Nieba, ale mogę uniżyć się i do Twego ciała.
Uniżyłam się zresztą już krótko po tym jak Ci złamałam kość ogonową ukochany:) i Ty dziwiłeś się. Uniżyłam się i potem.
Cóż, choć w Niebie, to w ciele zasługiwaliśmy na Ziemi i w nim grzeszyliśmy i choć jestem ponownie dziewicą to pamiętam miłosne uniesienia jeśli zechcę je przywołać, ale odpokutowane nie są czymś co mnie trapi czy smuci. To inny wymiar. Więc jak Cię całuję w usta to przecież jest to oczyszczona, ale umiejętność Marii Magdaleny, choć z wrodzoną umiejętnością w jakiej celują niektóre kobiety, chodzi tu o wdzięk i naturalne moje wrodzone cechy, które ogólnie mają kobiety, choć nie wszystkie w jednakowym stopniu.
Wczoraj rano wzmocniłam Cię jak źle się czułeś żeby zebrać się i pojechać do mamy. Dzisiaj nie mogłam tego powtórzyć bo aż tak dobrze być nie może:), jesteście w coraz trudniejszym czasie i słodycz, chociaż będzie, to coraz oszczędniej dawkowana. Twoja dyspozycja to jest najważniejsze.
Martwisz się czasem bo Twoja stała choroba Cię obciąża a do tego przeziębienie i choroba mamy.
Co do jej choroby to przyśnił Ci się Jan Paweł II, niedawno odwiedziłeś rzadkie pamiątki po nim w Sanktuarium a teraz dostałeś od prorokini byś się nie martwił bo czuwa nad tą sprawą.
Jest patronem zwłaszcza osób chorych w podeszłym wieku.
Owszem, jest to < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> w tym szpitalu gdzie opieka lekarska wydaje się być dobra, gorzej jest z pielęgniarkami i salowymi. Nie ma jej kto zrobić herbaty kiedy tego chce a ona popije parę łyków i potem nie chce, bo nie ma tak jak lubi, nie może z cytryną a herbatę powinna pić słabą a lubiła mocną.
Wsparli Cię miejscowi i byli u niej też wczoraj z rosołem i jajkiem na miękko, jak chciałeś. Są jednak już wiekowi i trudno im też codziennie przychodzić. Jest jeszcze ktoś inny, może oni zechcą, musisz się spotkać.
Zatem najważniejsza jest Twoja dyspozycja. Czas dla Wielkich Spraw był odsuwany lecz wszyscy widzą, że wraz z początkiem roku dziwne rzeczy dzieją się na świecie. Oto prezydent USA napada na inny kraj, porywa prezydenta tego kraju, bo go bezprawnie sądzić we własnym i zaraz po tym domaga się od sojusznika Danii aby oddała Grenlandię. Do tego dochodzą < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> i nawet nie przez tylko jego przeciwników dziwne zachowania i wygibasy niepoważne jak na prezydenta mocarstwa.
Twoja klątwa działa, wynik jej to chaotyczne, choć teraz wydające się skuteczne, ale i szalone zachowania.
Co do Polski, to nie śledzisz dokładnie, ale słyszysz, że fabryki zbrojeniowe z Ukrainy mają być przeniesione do Polski i że wojsko w Polsce jest w gotowości - niestety nie dla właściwej obrony Polski czy biologicznego życia Polaków.
Mogłabym Ci i innym powiedzieć co będzie, ale nie chcę abyś się spinał. W Spokoju zwracaj się do Ducha Świętego, uwielbiaj go. On Cię poprowadzi i przygotuje na Prześwietlenie Sumień.
Masz też mnie, swoją ukochaną. I jak wiesz niechaj z dorosłych kobiet tylko ja Ci się podobam i duchowo i cieleśnie tak jaka jestem w „Poemacie” i taka jaką mnie odczuwasz.
Dam Ci wszystko co potrzeba, co będę mogła dać od siebie. Niczego Ci nie pożałuję:) co będzie Ci potrzebne.
Mój ziemski ukochany.
Kochaj mnie i czcij i wielbij Boga, że Ci dał Mnie, co zresztą czynisz. Jestem Twoją ukochaną i kocham Cię mocno. Widzę Cię też jakim będziesz, widzę Cię takim cały czas a równocześnie w Twej postaci obecnej:) widzę Cię więc lepiej niż Ty sam siebie widzisz.
:) Pytasz się, choć niekoniecznie teraz, ale pytasz czy to, że zostałam ponowną dziewicą oznacza równocześnie odtworzenie dziewictwa biologicznie. Wiesz, że dla Boga nie ma nic niemożliwego a On nie skąpi w swych prezentach i daje prezenty pełne.
Nie, nie sprawił powrót mego dziewictwa, że miałam bardziej bolesne miesiączki. Jezus odjął mi to, nigdy nie miałam istotnie bolesnych miesiączek przed utratą dziewictwa niż po. Nie było to potrzebne, bo sama dużo się umartwiałam więc Jezus nie potrzebował jeszcze mi to dawać, a także nie potrzebowała tego moja świętość.
:)
To już wiesz tu więcej o swojej ukochanej jak mężczyznę interesują intymne szczegóły u jego ukochanej. Powiedziałam Ci też dawniej, to co nie było publikowane o dokładnej ilości moich kochanków jak i też jak się zachowywałam jaka byłam w czasie grzesznego życia, na ile to można przekazać, zwłaszcza jaka byłam w intymnych sytuacjach. Dowiedziałeś się wtedy, że byłam normalną kobietą, choć mającą dodatkowy zmysł do często perwersyjnych uciech, którym oddawali się i inni, to jednak nie byłam wyuzdana z natury.
Gniewie Boga Ojca, cały czas musisz mieć na uwadze kim będziesz i kim po części jesteś. Zanurzaj się w Bogu, ale też jak < nieczytelnie zapisane słowo CP.> miałeś od Ducha Świętego, modlitwy jak Różaniec, Koronka do Ducha Świętego, inne, niech będzie ich możliwie dużo.
Całuję Ci w policzek, w usta, w oczy (powieki) zamknąłeś oczy:) w czoło bo będziesz ponownie dziewiczy, choć wianek to nasza domena.
Całuję też miejsce gdzie jest Twe serce. Daję Ci swą rękę, wziąłeś ją w dłonie i ucałowałeś serdecznie. Kochajmy się Krzysztofie lecz zawsze pamiętaj, że tylko wtedy moja miłość będzie usatysfakcjonowana, gdy będziesz wzrastał.
Teraz wzrastanie masz mimo wszystko ułatwione, bo jesteś sam w domu, choć też byś coś już wynajął „na szybko”, gdybyś nie był, lecz na razie musi tak zostać.
Obejmuję Cię i Ty mnie i czujesz chłód mych obfitych włosów. Jest to miłość oblubieńcza. Nie ma w Tobie pożądania choć odczuwasz me kobiece walory.
- Usidla mnie Twoje spojrzenie Mario Magdaleno. Ono usidlało za życia, ale teraz jest w nim silny pierwiastek niebiański.
- Dlatego też nie ukazuję Ci się nadprzyrodzenie, jak w Biłgoraju bo byś się zakochał we mnie a nie w swojej narzeczonej i nie chciałbyś jej i dobijałbyś się do Nieba aby dostać mnie za żonę:) śmieje się.
- I to byłby karambol święta Mario Magdaleno.
- A ponieważ w Niebie nie może być zamieszania nie pokazuję Ci się w całym swym pięknie nadprzyrodzonym abyś mógł pokochać swą wybrankę.
A gdy będę chodziła z Maryją po ziemi i z Tobą się przecież spotkamy.
:)
- Czyli kobietą mego życia przed przemianą jest kobieta piękna za życia ziemskiego, kobieta z klasą i kasą i z charakterem, do tego inteligentna i rzutka.
- Ideał:)?
- Ideał.
Wspólny śmiech.
Dotyka jeszcze lekko mego ramienia.
- Zostałabym jeszcze, ale musisz też położyć się spać i masz jeszcze inne rzeczy przed snem.
- Dziękuję śliczna moja przyjaciółko.
-:)
Maria Magdalena odchodzi.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz