Święta Maria Magdalena, 5 I 2026

 

5 stycznia


Mówi święta Maria Magdalena


Tak to jest jeśli ktoś nie czyta przekazów i się do nich nie stosuje a jest bardzo bliską osobą otrzymującego przekazy.

Powiedziałam, że do Twojej mamy straciłam cierpliwość, można rzec po ludzku i że gdyby była moją czcicielką położyłabym ją do łóżka i nie wstałaby z niego do końca życia.

Teraz tak jest – nie może stać, ni chodzić i jest w szpitalu. Natomiast Ty z powodu tego masz większą przykrość niż warte jest jej zdrowie, w kontekście tego kim masz być. Przykrość bo zdenerwowałeś się i wyszedłeś z siebie gdy ona leżała na podłodze i chciałeś jej pomóc wstać. Nie mogłeś wziąć jej na ręce narażając się na pogotowie dla Ciebie z kolei i położyć do łóżka, ale gotów byłeś częściowo naruszyć swoją przepuklinę pomagając jej wstać. Ona tymczasem zamiast pomóc, a przecież usiłowała sama wstać, to nie tylko nie robiła tego, ale blokowała Twoje wysiłki. Podobny cyrk robiła zresztą dzisiaj z ratownikami z pogotowia, ale oni sobie z nią poradzili, ponadto nie mieli problemu by ją podtrzymać. Krzyczała gdy ją sadzali a przecież nie miała naruszonego tutaj nic w ciele co by jej mogło zaszkodzić gdy siedzi.


Podobnie było na początku gdy wziąłeś ją w 2017 roku, po jej wypadku, ale twierdziła, że umiera, przewracała się, itd. nie mogła chodzić, choć nie do tego stopnia co teraz. A lekarka, która przyszła na domową wizytę powiedziała dyskretnie a właściwie pokazała, że jej zachowanie idzie z mózgu a nie z dysfunkcji ciała.

Podobnie i teraz.

Szatan był wściekły, że wyjechałeś na Święta i obyło się bez scysji i awantur a potem wyjechałeś do Sanktuarium w Sylwestra i wróciłeś w Nowy Rok wieczorem.

Mnie nie było bo zostawiłam tu miejsce dwóm polskim świętym, którzy nie przyszli do Ciebie fizycznie, ale poprzez pewne zdarzenie. Jeden z nich i drugi nieoczekiwanie zaprosili Cię do pamiątek po nich, które są w tym Sanktuarium i zagaił Cię ksiądz i zaprosił i który po prostu przechodził w tym Sanktuarium i się mijaliście i nie znałeś go ani on Ciebie a byłeś tam pierwszy raz.


Odwlókł się Twój wyjazd do tego Sanktuarium a do tego teraz miałeś śnieg, który był lepszy niż u Ciebie i kaplicę Adoracji całodobową, ciepłą, jak i kaplicę w swoim miejscu noclegu. Jedyny minus, że zakręcają kaloryfery, nie na zero, ale na „1” i proszą o to opuszczających pokój. Więc temperatura była jak należy dopiero około 14- tej następnego dnia, po upływie doby mniej więcej, a o siedemnastej odjeżdżałeś.


Nie poucztowałeś w Sylwestra, bo jedzenie tam było skromne, jak na co dzień. Ale nie o to przecież chodziło. Miałeś ze sobą tylko dwa ciasta, makowiec i keks, oczywiście kupione... (:


Diabeł nie chciał zatem abyś wyjechał na Trzech Króli, brałeś zresztą pod uwagę zaproponowanie wyjazdu swej mamie, bo nigdzie nie wyjeżdża, lecz jak widać nie zasłużyła na to, jak mówicie.

Jednak jesteś sam u schyłku dnia, niewyspany bo całą noc straciłeś z jej powodu, około jedenastej przed południem przyjechało pogotowie. < Niezrozumiale zapisane dwa słowa. C.P.> byłeś też w szpitalu, chciałeś drugi raz, lecz teraz nie dałeś rady, poza tym ma do Ciebie pretensje, że wyszedłeś z siebie.


Nie uzna swej winy tak jak te biedne kobiety z organizacji, Stowarzyszenia Smoleńskiego nie uznają swej winy, że działają w organizacji, którą założyłeś i nazwę jej dostałeś od Chrystusa, nazwę „ Centrum Smoleńskie” także i < niezrozumiałe dwa słowa C.P.> to powstało i dlatego, że to prorok założył ludzie dawali pieniądze, zaś teksty na stronie napisałeś Ty i do Słów Pana Jezusa wszystkich w rozmowach z Panem Jezusem, słów na stronie, które układałeś, nazwy Stowarzyszenia i Centrum masz autorskie prawa i nikt inny.

Na nikogo tych praw nie     s c e d o w a ł e ś.


Całuję Cię mocno.

Wiem, że Ci bardzo przykro, że wyszedłeś z siebie.

Osobne mieszkanie, lokum jest niezbędne.


Teraz się odpręż i jak chcesz daj jeszcze dzisiaj przekaz albo zjedz rosół, obejrzyj film fabularny bo miałeś tutaj pół roku < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> postu i nie mogłeś obejrzeć w kinie czy czy film z internetu na swoim dużym telewizorze:)


Całuję Cię w skroń.

Myśl o dziewczętach tylko tych o których < niezrozumiale zapisane dwa słowa C.P.>, że w wieku Julii Capuletti, przede wszystkim rok wcześniej i tylko jeszcze te dziewczęta, które nie zachodzą w ciążę.


Całuję Cię w czoło.

Jutro będzie lepszy dzień. Pojedziesz do szpitala i potem będziesz miał spokój.

- Dziękuję kochana Mario Magdaleno.

- Tak jestem Twoją ukochaną < nieczytelnie zapisany koniec zdania. C.P.>

Udanego, na ile się da końca tego dnia.

:)

- Dziękuję, moja wspaniała siostro.

:)


koniec przekazu


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...