Podziękowanie
za dziesiątek różańca w intencji Namaszczonego i dziesiątek
różańca w mojej intencji.
Róże
różańcowe za mnie.
Bóg
zapłać wszystkim, którzy włączyli się w codzienną, regularną
modlitwę różańcową za Namaszczonego i za mnie! Dziesiątkę
różańca codziennie za Namaszczonego i dziesiątkę różańca za mnie. Jak było w
umieszczonym przekazie Ducha Świętego od razu była różnica w
mojej dyspozycji.
Wedle
tego co miałem przekazane wewnętrznie, do modlitwy dołączyło
się około tysiąc osób, które albo wcześniej za
Namaszczonego i za mnie modliły się nieregularnie, albo wcale.
To
już jest mała armia z tych co robi to teraz, a nie robili lub
nieregularnie, jednak oczywiście dobrze by było aby była to
istotnie większa liczba.
Rzecz
jasna z czytelników moich tylko przekazów, z odwiedzających
regularnie stronę z moimi przekazami i wpisami wykroić więcej niż
jest nie można zasadniczo.
Ta
liczba około tysiąc nowych dusz była podana mi jakieś pięć dni
temu i nie wiem czy teraz nie ma spadku, bo trochę moje wzmocnienie
spadło od soboty, mam nadzieję, że to przejściowe.
Ważne
jest aby to było regularne i nie zostawić tego.
Podane
miałem jeszcze wcześniej, napisałem o tym w komentarzu, ale w
komentarze wchodzi mniejszość, nie mało, ale mniejszość, że
pracuje nad mną sto demonów. Czyli oprócz przeciwieństwa
Anioła Stróża, którego ma dodanego każdy, jeszcze 99
niesprawiedliwych.
Dodam
jeszcze dla dyżurnego pacana, który to czyta bo to jego dyżurne
obowiązki, że te demony to są demony zewnątrz, kusiciele, a nie
wewnątrz mnie, aby ktoś źle nie rozumował.
Nie
jest to mało. I teraz to jest stały, mocny nacisk jakiego nie było.
Wystarczy
pofolgować sobie w rzeczy niewinnej.
Mam
teraz wzmocnione zamieszanie w związku z tym o czym mówił Duch
Święty w przekazie, (przy nasileniu choroby i jeszcze innej rzeczy
gdzie wyciął mi numer ten co ma mnie bronić, a więc rzecz
zewnętrzna od diabła, co dyspozycji nie pomogło).
Cyt:"
Przyszła
do Ciebie Maryja w dzień święta świętego Józefa. Były modlitwy
za Ciebie. Wspiąłeś się na wymagane codzienne minimum. Jak
widzisz można:) i to w czasie gdy dostałeś anginę, atakuje Ci
kolejny staw, musisz iść do lekarzy po zaświadczenie
<
bądź „zaświadczenia” C.P.>
ze
względu na prokuraturę, bowiem złe siły chcą abyś miesiąc
spędził w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym, a dzieje się to
przed rozpoczęciem procesu sądowego dotyczącego oskarżenia Ciebie
przez prokuraturę na wniosek „pokrzywdzonego” iż Ty chcesz mu
uczynić krzywdę.
Gdybym
zechciał, w tej chwili gdy to piszesz, osobom, które są za to co
jest teraz odpowiedzialne, odebrałbym oddech życia.
Nie
wykluczam tego, słowa „nie wykluczam” używam w waszym ludzkim
rozumieniu, że tak uczynię, wieję bowiem kędy chcę i karzę też
jak chcę i kiedy chcę. Jezus, Twój Mistrz mówił Ci wprawdzie nim
jeszcze zacząłeś rzucać klątwy, że możesz trafić do szpitala
psychiatrycznego (przymusowo) i że nie będzie to długo, lecz Ja
wieję kędy chcę, a Moja Wola jest zawsze zgodna z Wolą Jezusa
Chrystusa i Boga Ojca.
Zatem
powiedział Twój Mistrz, że możesz tam trafić, lecz, nie, że na
pewno tak się stanie."
https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2022/03/21-iii-2022-przekaz-od-ducha-swietego.html
Piszę
też o tym abyście wiedzieli jak trzeba się pilnować nawet w
niewinnych sprawach i nie szukać pocieszenia poza rzeczami Bożymi.
Oczywiście pilnować się przede wszystkim muszą Ci którym Bóg
daje to co daje, co dawał i co obiecał jak w moim przypadku, ale
nie tylko. Wszyscy będą musieli pilnować się coraz bardziej.
Ze
względu na natłok niemiłych rzeczy, w tę sobotę pofolgowałem
sobie, zbyt dużo czasu poświęcając na czytanie w " Pustyni i
w puszczy" H. Sienkiewicza. Zrobiłem to dla odprężenia. Do
tej pory w czasie wielkiego Postu nie czytałem żadnej beletrystyki
i nie tylko, nawet od jesieni, ale i wcześniej. Zaczętą mam i
odłożoną polską powieść "Beniowski" i to chyba od
maja i nie dlatego, że mnie nie interesowała, ale z braku czasu.
"W
pustyni i w puszczy" znam, dlatego czytałem szybko. Zwiodła
mnie myśl zapewne poddana przez złego aby przeczytać od razu, to
będę miał z głowy i nie będę wracał w kolejne dni. Więc w
sobotę przeczytałem całą. Siłą rzeczy, choć w części tylko,
ale ucierpiały inne rzeczy. I pojawiła się szczelina.
Potem
jeszcze dołożenie gdy zacząłem się dyscyplinować, było na
zasadzie: gdzie diabeł nie może tam babę pośle.
Co
do książki dodatkowo, jest Wielki Post zwłaszcza, więc trzeba
sobie odmawiać przyjmności i także duchowych. Wiedziałem jak mam
postąpić, ale postąpiłem inaczej usprawiedliwiając się
naciskiem i potrzebą oderwania się od wszystkiego.
To
tak też ku przestrodze dla wszystkich.
Róża
Różańcowa za mnie.
Prosiła
mnie czytelniczka, która organizuje róże różańcowe ( była taka inicjatywa w komentarzach) abym ogłosił
to w najbliższym opublikowanym wpisie gdyż było o tym tylko w
komentarzu a nie wszyscy wchodzą i nawet mniejszość.
Oto
adres kontaktowy dla dołączenia się do róży:
wodarr@protonmail.com
...................................................
Podziękowanie
(ogólne) moim dobrodziejkom i dobrodziejom
Bóg
zapłać z serca wszystkim moim dobrodziejkom i dobrodziejom!
To
już tyle czasu...
Druga
połowa tamtego roku była bardzo dobra, bardzo hojna. Od początku
tego roku ( styczeń, luty) było istotnie mniej, ale wystarczająco.
Luty był lepszy od stycznia, ale mam jeszcze dane za niepełny luty
i bez marca. Bo mam to zawsze z opóźnieniem. Jednak sprawdzając stan
konta przy wypłacaniu widzę, że i w marcu jest mniej.
Nigdy
się nie upominałem i Duch Święty sprawia, że to jest ze strony
wybranych czytelników "samo z siebie".
Niezależnie
od tego, że teraz od stycznia jest mniej to póki co starcza na
wszystko. Ja też miałem mniejsze wydatki bo nie wyjeżdżałem
nigdzie ze względów zdrowotnych od grudnia ni na narty ni na inny
wypoczynek.
Tu
przy tej okazji popatrzcie jak Pan działa. W tamtym roku choć były
w większości czasu zamknięte stoki a wtedy kiedy było otwarte i
była piękna zima chorowałem to Pan chciał abym jeździł i był
dla mnie otwarty stok gdy było ich zamknięcie, gdzie byłem osiem
dni nocując u podnóża stoku, w pięknym miejscu. I najeździłem
się najbardziej w poprzednim sezonie od czasu przyjazdu do Rzeszowa.
Teraz
zaś ze względów zdrowotnych nie mogę jeździć choć wszystko
otwarte i nie byłem w tym sezonie na nartach ani razu. Zawsze to
istotny wydatek – 100 zł za sam jednodniowy karnet.
Mam
też dar i chęć ( nie zawsze, ale często) prostego jedzenia i
bardziej niż kiedyś smakują mi ziemniaki, które wiadomo są tanie
choć już w ogóle nic nie jest tanie. Jednak jem ich więcej
kosztem chleba także dlatego, że nie zawierają glutenu a pieczywo
bezglutenowe teraz mi mocno jak to się mówi nie wchodzi, tym
bardziej, że apetyt po chorobach i w trakcie mam mniejszy niż było
do jesieni.
Tak
samo gdy chce mi się pić a moja choroba sprawia, że piję
nienaturalnie dużo, chętnie bazuję na wodzie z sokiem i zwykle
opieram się teraz na przegotowanej wodzie z kranu, a nie kupowanej
źródlanej czy mineralnej.
Więc
myślę, że jest to też takie przygotowanie powoli do tego co nas
czeka jeszcze przed odnowioną ziemią. Choć wiem, że gdy utrzymam
się nad Drodze Bożej w tym co jest dla mnie zaplanowane i
czytelnikom wiadome nigdy nie będę głodny. Ale będę jadł
skromnie na codzień, w tym sensie przede wszystkim, że proste,
podstawowe pokarmy i będzie mi to służyć po mojej przemianie.
Wiadomo,
że pogarsza się wszystkim prawie. Żywność i inne rzeczy drożeją
koszmarnie, co teraz nam zafundowano dodatkowo wydając pieniądze na
Ukraińców, okradając nas z naszych pieniędzy.
Ja
to odczułem nie tylko w cenach, ale właściciel mieszkania
stwierdził, że musi mi podnieść kwotę wynajmu o 300 złotych.
Jak wiecie są dwa mieszkania. W drugim jest na razie bez zmian.
Przez
sprowadzanie i przyjmowanie uchodźców w mieszkaniach prywatnych
bardzo zwiększył się popyt na mieszkania i pojawił się ich brak
i ceny poszły w górę. Właściciel tłumaczył się podniesieniem
czynszu: to połowa kwoty, a druga połowa wynikać ma z podniesienia
stóp procentowych bowiem spłaca kredyt za dom, który w połowie
kupił za gotówkę a w połowie ma w kredycie. Mówił, że może
sprzedać po prostu to mieszkanie w tej sytuacji i nie będzie musiał
spłacać kredytu.
Zgodnie
z pouczeniem Pana Jezusa, w tej sytuacji umowę, która się kończy
przedłużyłem tylko o 3 miesiące, a jak będzie chciał trwać
przy tej podwyżce to prawdopodobnie będzie rezygnacja z tego
mieszkania.
Wtedy
też prawdopodobnie nie będzie wynajmowania nowego w tym mieście
tylko ograniczenie się do jednego miasta.
Najważniejszy
jest Kraków. Jak wiecie mam szacowne dawne korzenie rzeszowskie i
pradziadka na Starym Cmentarzu w Rzeszowie, w Krakowie nie mam na
Rakowickim bezpośredniego przodka, ale jednak Kraków.
Jednakże
gdy pytałem czy nie mam ex definitione ograniczyć się do jednego
mieszkania Pan Jezus powiedział, że potrzebuję mieszkania ( czy
lokum ogólnie) tylko dla siebie aby móc się wzmacniać duchowo
zwłaszcza przed czasem, którego oczekujemy, a w drugim jest mama.
Jak
będzie tak będzie, czyli inaczej mówiąc jak Pan Jezus da.
Ja
niczego nie oczekuję, dwa miasta i dwa mieszkania były z woli Pana
Jezusa a chciałem się też teraz ograniczyć do jednego miasta, bo moje
zdrowie jest teraz takie, że trudno mi operować między dwoma
miastami.
Zakładałem
też zysk za książkę z wydanego na początku około tysiąca
egzemplarzy gdzie mniej więcej dwieście będzie rozdane moim
dobrodziejom i dobrodziejkom, ale ceny papieru tak koszmarnie
zdrożały, zwłaszcza dobrego, a ma być wydana na dobrym, że
przy tej ilości egzemplarzy zysk będzie tylko tysiąc złotych (mam
podane wewnętrznie) więc przy koszcie dwóch wynajmów miesięcznie
zwłaszcza, jest symboliczny.
Zysk
będzie dopiero ( przy tych koszmarnych rosnących kosztach) przy
wspominanej sprzedaży 500 tysięcy egzemplarzy po Prześwietleniu
Sumień i mam podane wewnętrznie, że będzie to dwudziestokrotność
pensji. Jednak gdyby nie to co się dzieje z papierem i nie tylko z
papierem i będzie dziać, zysk ten dla mnie, na potrzeby które będą
po Prześwietleniu Sumień przy 500 tys. egzemplarzy byłby
pięciokrotnie wyższy.
Kochani.
Proszę zwłaszcza was, którzyście byli dla mnie hojni i jesteście
abyście nie kierowali się tym co jest tu napisane i nie próbowali
dawać więcej. Wielu z tej małej gromadki zrobiło już dość i
nadto.
Pan
Jezus i Duch Święty o to zadbają czy dołączy się ktoś nowy, czy
będzie tyle samo, czy nawet mniej. Nawet jakby była jedna trzecia
tego co jest to by mi starczało na życie tyle, że jest zasadniczy
comiesięczny koszt wynajmu dwóch mieszkań, oba w ścisłym centrum,
który jest przecież potężny jak na kieszeń przeciętnego Polaka.
A
jeśli po trzech miesiącach będzie jedno to koszt będzie istotnie
mniejszy. Pan Jezus powiedział w jesieni 2019 w związku z moim
zamieszkaniem w Krakowie, że moje koszty comiesięczne (oczywiście
nie tylko mieszkanie, ale przejazdy pociągiem i nie tylko)
zwiększają się o trzy tysiące złotych. Teraz ze względu na
szalejące ceny trzeba to liczyć na cztery tysiące. Zatem za trzy
miesiące comiesięczny koszt może być mniejszy o cztery tysiące
złotych.
Jeszcze
raz wam z serca Bóg zapłać, szczególnie tym, którzy są
dla mnie bardzo hojni ( a są tacy co od początku niemal,
comiesięcznie), choć tylko Bóg wie co kto może, ja tego nie wiem.
I
Pan Bóg wynagrodzi wedle serca i możliwości.
Zainwestowaliście
we mnie. Oby ta inwestycja się zwróciła:)
.....................................................................
Kilka
pouczeń z roku 2016 i początku 2017. Przede wszystkim pod kątem modlitwy, w tym zwłaszcza różańca, ale nie tylko:
21
X 2016
"Niezależnie
od tego co będzie się działo, jak straszne przyjdą czasy na
ziemi, każdy kto do Mnie przylgnie całym sercem, będzie szedł
wśród burz i nawałnic jak dziecko prowadzone za rękę.
Wszystko
co mu dam będzie dobre (jak zawsze jest), ale w czasach „rózgi
żelaznej”, zwłaszcza może pojawić się zwątpienie. Gdy
nie zachwieje się w Mojej nauce ocali wszystko. Nawet gdyby zaś
życie musiał oddać za Mnie Ja go przytulę i będzie miał wielki
udział w Mojej chwale."
2016
"Jak
to mówiłem ( a i sam wiesz) musisz powrócić do pierwotnej
miłości.Proś
krótko a serdecznie. Nie znaczy to, że nie masz długo modlić się
w różnych intencjach, ale zanoś do Mnie ufne prośby. Sam wiesz i
pamiętasz jak bardzo było to skuteczne u Ciebie w kilku
przypadkach. ( O kilku pamiętasz, bo też częste takie wezwania u
Ciebie nie były).
„Dość
ma dzień swojej troski „ nie dręcz więc swego serca. Uciekaj się
więc do mnie w potrzebnych i trudnych sprawach prosto, serdecznie, z
pokorą, ale powiedzielibyście: taką niewymuszoną, naturalną.
Wzbudź w sobie pokorę naturalną, ufną. Czystą jak źródło.
Jeżeli
nie będziecie jako dzieci...
Bądź
moim dzieckiem. Już dość buntu. Oddawaj Mi ciepło, które Tobie
daję.
Wiem,
ciężko się żyje niektórym na świecie, zwłaszcza gdy są
wrażliwi, ale było tak i wcześniej. Z wielu rzeczy byłeś
zadowolony, a przecież w wielu sprawach było podobnie u Ciebie jak
dziś. Stresem i frustracją niczego nie osiągniesz, a pochodzi on
od złego.
Postępuj
spokojnie i ufnie. A swoje rany Mi zawierzaj, ofiaruj. Ja niczego nie
zmarnuję, zwłaszcza gdy połączysz je z moimi ofiarami (na
Krzyżu).
Kochaj
i bądź kochanym. Jesteś kochany, ale musisz otwierać się na
Miłość.
Na
Mój pokój trzeba otworzyć serce.
Moja
obecność w życiu każdego człowieka jest słodka. Ludzie pragną
słodyczy. Ja im ją daję, Ja nią jestem."
2017
z początku roku:
1 stycznia
"
Tak jak w tej chwili synu pomyślałeś z natchnienia: Więcej
modlitwy. Twoje załamanie jest spowodowane mniejszą modlitwą. Nie
ma tu, można by powiedzieć waszym językiem, fizycznej możliwości,
musisz te modlitwy odmówić. Przede wszystkim różaniec i moje
przekazy. Różaniec i kiedy możesz przekazy. Jeśli nie jesteś w
domu, nie możesz odmówić różańca, to w wolnej chwili, ale i
poza domem możesz go odmawiać, podróżując, czy być może nawet
w pracy jeśli ją będziesz wykonywał (poza domem)."
.........................................................................
2017
5 stycznia
"
Twoja łączność ze Mną to taka, która musi być omadlana, musi
łączyć się z modlitwą.
I
tą na kolanach, przede wszystkim różańcem i tym wielokrotnym
zwracaniem się w ciągu dnia do Mnie i zawierzaniem Mi wszystkiego.
Ani
tylko jedno ani tylko drugie nie wystarczy.
....................................................................
5
stycznia
"Tak
dziecko, zbliżać się do Mnie trzeba przez modlitwę, przez
zawierzenia, ale jeśli nie czujesz tej większej bliskości musi być
modlitwa, także trwanie i adoracja. Natomiast bez odpowiedniej
dyspozycji takiej adoracji nie będzie i bez modlitwy. Wszystko musi
być omodlone, ważna jest też łaska uświęcająca."
........................................................
5
stycznia
"
Módl się o to, bo tak powinieneś się modlić. Modlitwy nie jest za
dużo. A jakie są intencje to jest rzecz druga, najważniejsze są
modlitwy. Bóg Ci da wszystko co potrzebujesz. Jeśli się, jak sam
to rozumiesz, pomodlisz, aby Bóg ci dał to co najbardziej potrzebne
w Jego oczach, to On Ci to da. On sam najlepiej wybierze. Czy
wybierze to dla Ciebie, czy wybierze to dla duszy, o którą
chciałbyś się pomodlić, czyśćcowej, czy dla Twojej mamy, czy w
innych intencjach, czy dla ciała, czy dla ducha. "
................................................................
"Synu,
miłość
do mnie, większa modlitwa = Łaska.
A Łaska sprawi, że wszystko wyda Ci się prostsze i będziesz
wiedział kim jesteś i jaką drogą stąpasz. Na tej drodze będą i
ciernie,
ale i róże. A jarzmo Moje jest lekkie a brzemię słodkie.
"
.......................................................................
17
stycznia
"Łaski
przychodzą najpierw przez prośby. Nie możesz patrzeć na to, że
jesteś taki czy inny w oczach Bożych. Jeśli w czystości ducha to
masz prosić i błagać Boga. "
...............
"Jak
się uniżam zamykając w postaci chleba, tak się uniżam
przychodząc do człowieka, jak do
Ciebie na przykład, pokorny, pytając nieśmiało czy Mnie
przyjmą, choć zarazem Pan potężny i nieskończony, Stwórca
światów i utrzymujący wszystko w istnieniu. Stworzyciel.
Przychodzę
do stworzenia delikatny, czuły a i sam bardzo podatny na zranienia.
To
trudne. Nie ranić mnie nigdy. Praktycznie niemożliwe. Ważne
jednak aby ukojenia, które dusza mi daje przeważały nad ranami. I
przede wszystkim jak je daje niechcący i w sercu swoim ma dobre i
czyste zamiary, wtedy łatwo wybaczam."