+JMJ [Materiał zacząłem opracowywać gdy nie było jeszcze przekazu z 28 marca. Mimo, że jest, daję z powtórzonym przekazem i słowami napisanego wcześniej wstępu do tego].
Jak wiecie, gdy przez tydzień nie ma nowego przekazu, wskazane jest przypomnieć dawniejszy.
Daję z czerwca ubiegłego roku. „Słowa Jezusa Chrystusa Króla Polski o obronności kraju.” https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2024/06/sowa-jezusa-chrystusa-krola-polski-o.html
Przekaz ten był także na kanale „Duch Święty mówi do Polaków”
https://youtu.be/LP6J9W-u8Sk?si=GGNzJFWVfK-0L3jB
Nawiązując zwracam się do czytelników i widzów kanału o modlitwę za prowadzącego kanał Słomkę, tworzącego filmy i będącego ich lektorem.
Zapadł bowiem na boreliozę.
To paskudna i trudna choroba. Nabawił się jej w lesie gdzie był nagrywać i film i przy okazji pobyć trochę na łonie przyrody. Jak może niektórzy usłyszeli, w tle trochę wcześniejszych filmów, z tego roku był śpiew ptaków. To właśnie przy tej okazji. Niestety ugryzła go meszka ( nawet nie kleszcz), która przeniosła boreliozę.
Było tak iż już nie mógł iść do kościoła a tylko mógł nagrywać jeszcze w domu filmy, co jak widzicie robi cały czas. Teraz jest trochę lepiej (znam stan sprzed czterech dni), ale nie należy się tym ubezpieczać.
Proszę zatem o modlitwę za niego.
A
ja mówię ze swojej strony Bóg zapłać! za wszystkie nagrane filmy
z moich Orędzi i te pierwsze od Ducha Świętego, bieżące niektóre
( nie są nagrywane pouczenia osobiste od św. Marii Magdaleny co
jest moją decyzją w porozumieniu z Niebem:);), nagrane opracowanie
w odcinkach o świętej Marii Magdalenie
https://www.youtube.com/watch?v=Cf0ZHoV11Zg
i przypominane wcześniejsze przekazy ciągle. Tutaj ostatnie: „Pan
Jezus mówi o Medjugorje dzisiaj”.
https://www.youtube.com/watch?v=tTuEOjo58e4,
dzień temu i sprzed trzech dni: „Przekaz Pana Jezusa, Polskę
czeka niedługo chrzest”.
https://www.youtube.com/watch?v=d0_-Lfh-LoE ( " dzień temu i sprzed trzech dni" to w momencie pisania tej części dzisiejszego wpisu).
Tak jak poprzednio: Słowa, które są w kolorze czerwonym i zawierają w sobie odnośnik do linków - nie jest to moim zamysłem ani celowym działaniem.
Wracając do przekazu Jezusa Chrystusa Króla Polski
nurtuje mnie ta kwestia, bo jest cały czas aktualna i przede wszystkim rozwojowa. Co istotne nie mamy jednak odniesienia się tutaj kogoś kto jest wojskowym, choćby prywatnego, podanego przez kogoś z rodziny. Oficerów w Polsce nie jest tak mało. Czy nikt z czytelników nie ma zawodowego żołnierza w rodzinie? Może i nie. (Ale kto wie, na taką ilość może by się znalazło...) Natomiast gdyby czytelników było 10 razy więcej na pewno byłoby tu prościej.
Ale tak nawiązując przypomnę o tym, że oni nie chcą wykonać rzeczy, której wykonanie im nie przyszło do głowy a nic ich do tego nie zmusza. W tym nawiązaniu nie piszę o żołnierzach zawodowych, szczególnie oficerach, ale nawiązuję zwłaszcza do kadry naukowej i ludzi z tytułami profesorskimi i innymi w związku z przekazem.
Jak pamiętacie było Orędzie z wczesnej jesieni 2019 skierowane do urzędników i inteligencji królewskiego miasta. Była tam postawiona w ten sposób kwestia aby: Inteligencja i urzędnicy tego miasta jeśli nie wierzą iż Jezus Chrystus ma geny słowiańskie (w istotnym stopniu) to niech wystąpią o badanie haplogrupy Pana Jezusa w Cudach Eucharystycznych w Sokółce i Legnicy. Wedle polecenia Pana Jezusa rozesłane to było na grube setki adresów w królewskim mieście. Nie tylko rękawicy nie podjęła grupa profesorów, ale nikt nawet nie raczył odnieść się do tego Orędzia w mailu (przynajmniej w ciągu miesiąca).
Ja wyobrażam sobie taką sytuację: Zawodowy żołnierz/ Oficer który zostaje zapoznany z tym Orędziem („Słowa Jezusa Chrystusa Króla Polski o obronności kraju.”) : Mówi w ten sposób: nie wiem czy to jest od Boga, czy to ktoś wymyślił, nie interesuję się Orędziami i nie jest to moje zadanie, ale odnoszę się do tych wszystkich uwag o wojsku polskim jakie tu są.
Ale zdaje się, że taka postawa jest bardzo trudna.
Pan Jezus dał tu pewien skrót, surogat, który oczywiście jest do rozwinięcia, ale i do dokładnego pochylenia się nad tym co zapisane - przez fachowców.
Nie ograniczyłem się wtedy tylko do umieszczenia przekazu, ale dodałem od siebie, niestety ja to tylko zrobiłem, nie zrobił tego żaden fachowiec od wojskowości, albo cywilny albo zawodowy żołnierz. Daję pod spodem tak jak umieściłem wraz z przekazem
…..........................
15 czerwca 2024
Mówi Jezus Chrystus Król Polski
Ja jestem waszą obroną o którą nie zadbaliście i skończy się to przelewem krwi waszej, lecz każdy kraj ma prawo być uzbrojony, a Polska po to by odstraszać wroga.
O obronie kraju można jednak mówić, gdy nie ma na jego terenie piątej kolumny. Piątą kolumnę [ Polska] ma od drugiej wojny dwojaką: żydowską i niemiecko – ukraińską. Zwłaszcza te ostatnie, do końca PRL- u ukryte były, i wtedy były małym zagrożeniem. Jednak Ukraińcy do roku 89 to nie tylko oficjalna mniejszość, to także kryptoukraińcy już od XX- lecia międzywojennego, w tym także ci, którzy od września 39 do końca wojny i jeszcze potem podszywali się pod Polaków wchodząc w posiadanie polskich dokumentów, często wchodzili ci którzy sami mordowali.
Przejdźmy teraz do broni oraz wojska.
Przede wszystkim Polska winna teraz liczyć 43 miliony ludzi, ale tylko Polaków, licząc wzrastającą dzietność, która powinna być i specjalne programy sprowadzające Polaków z emigracji: Z Anglii, Niemiec, Holandii i zwłaszcza USA.
Armia zawodowa winna w tej sytuacji liczyć 330 tysięcy czynnych żołnierzy wraz z oficerami.
Polska powinna posiadać broń termobaryczną, w ilości zdolnej zniszczyć trzy duże miasta wroga, a więc dużo głowic.
Jeśli idzie o samoloty, winno tu być zróżnicowanie, którego nie ma. Polska winna mieć własne myśliwce robione we współpracy z dwoma krajami, a nadto dwa rodzaje innych myśliwców. Jak zauważyłeś kuriozalne jest posiadanie tylko ciężkich myśliwców amerykańskich nie mówiąc o tym iż w razie waszego „ nieposłuszeństwa” można w nich wyłączyć elektronikę. Pamiętasz dobrze film z pierwszej połowy lat 90- tych, fabułę, gdzie pokazywane były amerykańskie myśliwce startujące pionowo. Więc takich myśliwców nie macie, ni nikt się o nie nie upominał.
W Polsce, kraju średniej wielkości o urozmaiconej rzeźbie terenu, spisałyby się bardzo dobrze. Zamiast tego macie samoloty, które wymagają specjalnych lotnisk, specjalnych pasów do lądowania. Nie jest to po to by was obronić, lecz pogrążyć.
Macie bardzo dobre pojazdy pancerne o których było głośno i rakietniki i inny sprzęt.
Nawet gdyby nie oddano go, głównie za darmo, Ukrainie to i tak winniście go mieć więcej. I to czego prawie w Polsce nie ma: Różne rodzaje dronów bojowych w dużej ilości, w połączeniu z mobilnymi platformami < nieczytelnie zapisane słowo, ale chodzi oczywiście o mobilne platformy specjalnie przystosowane do przewożenia tych dronów C.P.> i przystosowanymi do ich przemieszczania helikopterami, potrafiącymi lecieć nisko nad ziemią, ze zmniejszonym szumem wirników, ogólnie mało wykrywalnymi.
Podsumowując: Przy tej ilości żołnierza bojowego, 330 tysięcy wraz z oficerami, sprzętu winno być osiem razy tyle kiedy mieliście, nim zaczęliście rozbrajać się dla Ukrainy.
Tak to wygląda by zapewnić odstraszenie na odpowiednim poziomie.
Lecz stało się tak byście mogli wołać ratunku od waszego Pana i króla gdy groźba zagłady zawiśnie nad wami. Gdybyście bowiem mając taką ilość broni i ludzi i gospodarząc dobrze, lecz chcąc czynić to bez Boga, nie oddając Mi < nieczytelnie zapisane słowo C.P> i kraju, spotkałaby was całkowita zagłada.
Lecz wedle przysłowia: Strzeżonego Pan Bóg strzeże, oddając Mi wasz kraj winniście mieć to wszystko i starać się także po ludzku o obronę kraju. Amen.
- Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
….................
Była kwestia czy dodać tu coś od siebie, no bo z jednej strony nie mam tego robić, z drugiej jest to pewne poszerzenie, jak w tym wypadku. Pan Jezus bowiem nie będzie nam dawał elaboratu o uzbrojeniu, a pewne rzeczy oczywiste z tym związane też może nie przez wszystkich są zrozumiane, a przede wszystkich przez tych którzy by przeczytali to nie znając tych Orędzi.
Uważam też, że rozwijać Orędzia powinni czytelnicy.
- Kwestia 43 milionów Polaków i sprowadzania Polaków zza granicy to znaczy z Zachodu.
Wydaje się iż Pan Jezus widzi to podniesienie się Polski nie od roku 90 - tego tylko trochę później. Czyli lata 90 - te spisane niejako na straty, to znaczy emigracja Polaków zarobkowa, choć była ona też mocna później, z chwilą wejścia do UE, gdy mogliśmy pracować bez ograniczeń praktycznie w wielu krajach UE. Choć też była czasowa, czyli bez stałego mieszkania a tylko wyjazdy zarobkowe z powrotami do domu lub planowanie tego. Na przykład pięć lat z małym dodatkiem by mieć minimalną stamtąd emeryturę, jak na przykład z Holandii było 500 euro po przepracowaniu pełnych pięciu lat
Nie będę tego jednak rozwijał, choć zastanawiać się nad słowami Pana Jezusa trzeba, bowiem mówi nam o sprowadzeniu z emigracji i ludzi, która od roku 90 - która zaczęła się wraz z „przemianami”. A dlaczego nie w ogóle brak tej emigracji, bowiem Pan Jezus mówi jak powinno być.
Jest to dla nas do rozważenia, jednak jest też tak iż bogactwo Polski ujawniło się bardziej od lat dwutysięcznych i jeszcze później. Możliwości wydobywania naszych unikalnych bogactw i technologie tutaj – 30 lat temu jeszcze ich nie było takie jak są teraz lub były słabsze, albo też w powijakach, jak na przykład możliwość wydobywania rozproszonych metali rzadkich z głębokości czterech kilometrów.
Ponieważ miałem tu problem, dostałem wewnętrznie, że Pan Jezus miał ogólnie na myśli rok dwutysięczny jako czas (licząc od tego czasu) aby Polska liczyła dzisiaj czterdzieści trzy miliony Polaków ze sprowadzonymi Polakami z Zachodu i wzrastającą dzietnością.
Nawet jednak gdybyśmy nie mieli nadzwyczajnych bogactw, nie byli najbogatszym krajem na świecie w stosunku do swego obszaru, to i tak Polacy są wystarczająco zdolni i pracowici aby od roku 2000 uczynić kraj takim by wzrosła dzietność i można byłoby sprowadzić z krajów Zachodu Europy około 3 miliony ludzi, plus milion z USA, plus zwiększona dzietność. Gdyby Polakom nikt nie przeszkadzał rządzić się u siebie, przynajmniej od roku 2000, nawet z wyprzedanym w większości majątkiem narodowym, co miało miejsce do roku 2000, a nawet do roku 95 najatrakcyjniejsze przynajmniej rodowe srebra zostały za bezcen wyprzedane, za jedną dziesiątą ceny a często dopłacano jeszcze.
Na przykład. Oddano firmie Pepsico wtedy (czyli tej od pepsikoli) firmę Wedel. (Jak wiemy upaństwowioną zresztą prywatną rodową firmę E. Wedla, jak wszyscy chyba wiedzą produkującą czekoladę i wyroby czekoladowe). W zamian za zadeklarowane „ inwestycje” w Wedla. Równocześnie zwolniono całkowicie Pepsico z podatku na okres pięciu lat. To zwolnienie było zaś większe niż zadeklarowana kwota inwestycji, czyli tym samym dopłacono Pepsico do interesu. Dostajesz za darmo coś i jeszcze ci dopłacają żebyś wziął. To jest interes życia... Mimo to Pepsico uchylała się od zainwestowania kwoty, która była i tak niższa niż zwolnienie z podatku. W końcu gdy zrobiło się trochę szumu dała część pieniędzy które przecież były w umowie, ale tylko część z nich. Przypomnijmy nawet gdyby dała wszystkie na doinwestowanie to i tak kwota ta byłaby mniejsza niż pięcioletnie zwolnienie z podatku.
To była historia jednego ze stu najbardziej intratnych wtedy przedsiębiorstw ( i będących marką w świecie), gdzie w przypadku innych wyglądało to podobnie. Odpowiedzialny za to wtedy był rząd Tuska. Ludzie nazwali ich aferałami i w wyborach 93 roku, gdy już był zaporowy próg procentowy, 5 procent, nie weszli do Sejmu. Wtedy Unia Wolności przygarnęła ich pod swoje skrzydła. Jednak już w roku 2000 zaczęła być tworzona Platforma Obywatelska z wielkim szumem i przytupem na czele z Tuskiem, który znowu był świeży, młody, sprawiedliwy i znakomity dla Polski po tych siedmiu latach. Platforma Obywatelska tworzona z drugim, tajnym współpracownikiem służb PRL Olechowskim. I jako listek figowy Płażyński, który oficjalnie zginął w Smoleńsku. A sam Jarosław Kaczyński traktował go (Tuska) i Platformę z atencją, jak i niedługo potem, jak przyszedł rząd PiS z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin bardzo żałował, że nie stworzyli z PO wspólnego rządu i cierpiący się wtedy wydawał bardzo na antenie telewizji jak o tym mówił...
Pamiętajmy też o 800 tysiącach wygnanych po pierwszej Solidarności z kraju, (wygnania pod wodzą przyszywanego Jaruzelskiego, podmianki pod szlachtę Jaruzelskich, przedwojennych dzierżawców ziemiańskiego majątku), w tym elity naukowej i ogólnie patriotów. Jest to większa strata niż gdy by Polska na jakiejś wojnie straciła 300 tysięcy zawodowych żołnierzy i sprzęt za 100 miliardów złotych.
- Druga rzecz z tym związana to potężne bogactwa Polski. Niedawno jakaś specjalizująca się w tym firma zagraniczna ( czemu nie Polska?) stwierdziła, że Polska ma największe na świecie złoża srebra. Nie w stosunku do wielkości kraju, analogicznie do krajów o podobnej powierzchni, tylko w ogóle największe. Istniało to jakiś czas w oficjalnych mediach aż pojawił się artykuł czy artykuły, że to jest przeszacowane. No, jakżeby inaczej!...
Napiszę wam jednak o tym jak uważam, myślę, że wiem, jak to wygląda. Pamiętacie może dawniej jak prorok Grzegorz mówił, że przenoszone są bogactwa z innych krajów do Polski, właśnie złoto, może mówił o srebrze, nie pamiętam. Inne. Że przenoszą je aniołowie.
Uważam, że tak nadal się dzieje i oprócz tego, że przed tym przenoszeniem mieliśmy potężne bogactwa to one się zwiększają przenoszone przez aniołów i to srebro - w każdym razie to, że jest największa ilość na świecie ( bo i wcześniej mieliśmy dużo srebra), czyli większa od Rosji, USA, Kanady czy od kogo jeszcze chcecie - jest skutkiem przeniesienia przez aniołów.
Kto ma temu będzie dodane.
- Sprawa broni termobarycznej.
Mówił Pan Jezus na początku przekazów, że bez niego jako Króla Polski nie pomogą nam żadne bronie, ni broń termobaryczna, no ale jak wyżej.
Gdzieś może koło roku 2008 w czasopiśmie „ Angora” ( nie mylić z Agorą od Wyborczej) ukazał się wywiad sygnowany i na okładce, z tzw tink tankiem zajmującym się uzbrojeniem, który mówił o broni termobarycznej, że Polska może ją mieć i powinna. I że na Bałtyku są miejsca gdzie można ją ukryć ( rozumiem, że chodziło o wody terytorialne Polski) i oni wiedzą jak to zrobić.
Czasopismo to wtedy czytało wtedy około 600 tysięcy osób egzemplarz. Aż 600 tysięcy. Około 300 tysięcy nakładu, reszta rodzina itd. Wywiad był wyróżniony, ogólnie wszyscy go przeczytali. Nie chodzi mi tu oczywiście o tzw zwykłych Kowalskich, ale to też ma znaczenie.
I co było?
Cisza.
Cisza.
Cisza.
Nie spotkałem się do tej pory z jakąkolwiek reakcją na to jakiejkolwiek osoby publicznej, tzw polityka przede wszystkim, wojskowych, innych.
Zamiast tego jakieś wyskakiwanie z bronią atomową, którą my mielibyśmy niby posiadać, na pewno tylko pod publiczkę, tzw pijar, aż wreszcie pojawia się to ostatnio mocniej, czy tylko jako pijar, chyba tak, ale Amerykanie grożą paluszkiem: żadnej broni atomowej w Polsce chroniącej Polskę przed atakiem i odstraszającej nie będzie. Wybijcie to sobie z głowy.
I forma wredna, choć oczywiście takie słowa jak piszę nie były, ale jak na dyplomację powiedziane było to bardzo ostro i tak to trzeba odczytać. Do tego wszystkiego ta broń atomowa i tak byłaby pod całkowitą kuratelą i decyzyjnością Amerykanów. Broń na naszym terenie.
Więc szelmowska i kretyńska polityka dudów i innych takich, dodatkowo nas ośmieszająca i pytanie czy tylko pod publiczkę, pijar, czy rzeczywiście ktoś może liczył na to.
To jest problem jak głupota i indolencja miesza się ze zdradą, wtedy jeszcze trudniej to rozeznać.
A co do zwykłego Kowalskiego w tej sytuacji, czy może przeciętnego zjadacza chleba także z tytułem naukowym. Nie wiem czy tacy z nich czytywali „Angorę”, ale jacyś zapewne czytali.
Nie chce pisać o sobie, tylko rzecz w tym że ja takie rzeczy pamiętam i tym się chyba różnię od przeciętnego czytelnika choćby z tytułem naukowym. Pamiętam i nie podobała mi się ta cisza, a że teraz nadal mi się nie podoba to już nie ma nawet o czym mówić.
- Inny casus z tym związany, z polską obronnością i polską wojskowością. To już dużo później bo chyba jakieś trzy lata temu na to natrafiłem. Broń innego rodzaju, broń przyszłościowa – elektromagnetyczna.
Tutaj nie będę pisał o zakłóceniach elektroniki za pomocą takiej broni bo i przykład nie tego dotyczy, tylko o jej rodzaju strzelającym pociskami kinetycznymi.
Polega to na tym, dla tych co nie słyszeli, że dzięki elektromagnetyce pocisk można wyrzucić z dużą szybkością, wielokrotnie większą niż normalnie, dzięsięciokrotnie czy może więcej. Pocisk taki nie jest głowicą uzbrojoną, bo z technicznych powodów nie może być, tylko po prostu, w uproszczeniu, kawałkiem metalu. Pocisk taki jednak ze względu na swoją szybkość ma większą siłę rażenia niż tradycyjny, na przykład pocisk/ nabój z małego działa o grubości dwa i pół centymetra, długości dziesięciu centymetrów. ( gdyby porównać pocisk tradycyjny tej wielkości i tej wielkości "kawałek metalu" wystrzelony z broni elektromagentycznej).
Młody człowiek, Polak, student z politechniki pracował nad takim działem, znajdując tu nowatorską metodę skutkującą i tym, że działo to byłoby kilka razy tańsze i jego eksploatacja.
Jednak jak na wszystkie badania potrzeba tu pieniędzy. Zrobił co mógł na tym etapie co mogła dać politechnika, zwrócił się do wojskowości. Cisza. Widać było że było mu przykro i był też zdziwiony.
I tak dalej i tak dalej.
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
28 sierpnia
Mówi święta Maria Magdalena
Jesteś przeziębiony od piątku rano, czyli 22 sierpnia a zaczęło Cię „łapać” wieczorem w czwartek.
Wzięło się też to z Twojego chwilowego osłabienia spowodowanego nieprzyjemną sytuacją. Oto coś Cię tknęło i wychodząc z pokoju ośrodka wczasowego (mieszkałeś w nim trzeci dzień) włączyłeś telefon (smartfon) i nastawiłeś kamerę na drzwi. Nieopatrznie rozmawiając z mamą, bo miałeś zaległą rozmowę z poprzedniego dnia powiedziałeś, że idziesz właśnie na plażę, wychodzisz. Pierwotnie nawet miałeś zamiar zrezygnować w tej sytuacji z pójścia na plażę lub nieoczekiwanie kilka razy wrócić do siebie, jednak po przyjściu nad morze zapomniałeś o tym i dodatkowo wypożyczyłeś pierwszy raz leżak i chciałeś go wykorzystać, bo to wypożyczenie było z opłatą jednorazową niezależnie od tego czy korzystasz godzinę czy cały dzień.
Po powrocie zobaczyłeś, że kamera w telefonie jest wyłączona, co co zdziwiło Cię bo pamięci w telefonie było dosyć na te cztery godziny kiedy Cię nie było, ale okazało się, że nagrania nie ma. Zamiast tego były trzy krótkie około dwuminutowe nagrania z Twego pokoju o dokładnie takim samym czasie, które „skakały nienormalnie” i nie można ich było poprawnie odtworzyć.
O ile wierzyłbyś jeszcze, że nagranie samo się wyłączyło, to już w to, że go brak, choćby samego początku, jak szedłeś i włączyłeś telefon, to w to nie uwierzysz jak i dodatkowo trzy krótkie < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> których być nie powinno.
Czy mogło stać się to przez Internet? Internet wi- fi był wyłączony. W aparacie była wprawdzie karta sim, lecz telefon ustawiony na tryb samolotowy. Czy zresztą możliwa jest taka „sztuczka” na odległość?
Cóż, dobrze byłoby aby wypowiedział się tutaj przychylny Ci fachowiec od służb, ale takiego jeszcze nie masz.
Uznajesz to jednak za wątpliwe by stałoby się to bez bezpośredniej, fizycznej ingerencji w telefon.
Ponieważ szedłeś na plażę sam i brałeś pod uwagę schłodzić się w wodzie, co zresztą dwukrotnie z głową zrobiłeś, nie wziąłeś z pokoju niczego oprócz małej kwoty w foliowej torebce.. Został tam zatem notes z adresami, telefonami, hasłami i innymi zapiskami, kalendarz z wpisami też, telefonami itd. i telefon do dzwonienia i wspomniany z kamerą. Zapasowa karta sim, zapasowa karta pamięci, pendriwe, dowód osobisty i karta do bankomatu, około trzy tysiące złotych w gotówce, jednogramowa sztabka złota warta około 500 zł, którą nosisz na wyjazdy, bo można ją wymienić w każdym kantorze, który handluje złotem. Dwa lata temu kiedy skończyła Ci się gotówka, którą przeznaczyłeś na wczasy, chciałeś wybrać, lecz okazała się dziwna awaria karty, której bank potem nie potrafił wytłumaczyć. Zabrakło Ci więc 70 groszy!:) bo myślałeś, że będzie tańszy i musiałeś o nie prosić w kolejce (:, :). Sądziłeś, że masz zapas około 20 złotych lecz teraz ceny biletów kolejowych bywają ruchome. Kupiłeś też „wałówy” do pociągu dość dużo, bo był bez Warsu.
Zatem to wszystko nie zginęło.
Jak powiedziałeś mogło Ci coś przybyć ewentualnie.
Faktem jest, że takie rzeczy jak notatnik papierowy są w dobie elektronicznej nieosiągalne dla potencjalnych zainteresowanych, potrafiących prześledzić laptop, komputer i telefon, jeśli nie ma bezpośredniej, fizycznej, ingerencji.
Zatem źle się poczułeś i z tego powodu i zmiany pogody już w czwartek, od wczesnego wieczora i większy chłód od 21- szej gdy wyszedłeś jeszcze zjeść kolację – miały tu znaczenie. Jeśliby nie opisana sytuacja, mimo wszystko nie zachorowałbyś. Gardło jest u Ciebie najsłabsze i przy osłabieniu organizmu i sprzyjających warunkach jest atakowane jako pierwsze.
Zatem jesteś przeziębiony i wczoraj chciałeś dać nowy opracowany materiał, lecz przy intensywnej, umysłowej pracy będąc przeziębiony i odczuwając paragrypowe dolegliwości możesz nie dać rady.
Miałeś dyskomfort bo chodziło też o danie informacji o potrzebie modlitwy za Słomkę, ale to się odwlokło.
W domu nie masz warunków i opieki, tzn jesteś w łóżku tylko jak sam się obsłużysz, co tutaj nie jest zarzutem w stosunku do Twojej mamy. Poszła po zakupy a przecież myślała, że jak przyjedziesz to wyręczysz ją lub pomoc domowa. Nie chcesz jej wołać jak jesteś chory by nie zarazić tym bardziej, że ma dziecko w wieku wczesnoszkolnym.
Jednak Twoje przeziębienie głównie wynika z zaistniałej sytuacji. Gdyby nie ona to by go nie było. Zatem ponieważ musisz wstawać nie przeszło Ci i raczej nie będziesz zdrowy do końca tygodnia. Popsuło to też plany, które były na czas od środy jak i (..) pracy (..) < nieczytelne słowo lub dwa. Praca tutaj w znaczeniu Bożych rzeczy wykonywanych przy komputerze i Internecie C.P > i zagotowania paru słoików z marynowaną papryką i paru słoików kompotu ze śliwek.
Twoja choroba jednak jest potrzebna od czasu do czasu. < Tu mowa jest oczywiście tylko o czasowej, czyli przeziębieniu. C.P.>.
Błogosławię Cię
W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
- Dziękuję Święta Przyjaciółko z Nieba.
Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)
//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Do ostatniego wpisu:
Słowianie – najstarsza Cywilizacja świata.
Historia Słowian od początku wedle ujęcia archeologicznego.
https://www.youtube.com/@ewarawicz/videos
gdzie dla tych, którzy w rozsądnym czasie nie będą mogli obejrzeć wszystkich wykładów polecałem część pierwszą: „Słowianie cz. 1. Najstarsza cywilizacja na świecie” https://www.youtube.com/watch?v=bWCq6eotTzA&t=81s
i ostatnią: „Słowianie cz. 19 b Grody przedpiastowskie”. https://www.youtube.com/watch?v=QiCPauDY_nQ
Uzupełnienie daję głównie z powodu jednej rzeczy, którą napisałem. Głównie, ale nie tylko.
Rzecz ta to uwaga o Wolinie (Julinie). (Przy okazji przypomnienie.
Wolin/ Julin miała założyć Julia Cesaris Major rodzona siostra Cezara Augusta, którą jako żonę wraz z wianem Bawarią miał otrzymać nasz król Ariovit/ Ariovistus). Zatem około dwa tysiące lat temu, jest więc na tle informacji w kronikach o miastach na terenie dzisiejszej Polski miastem dość młodym. I dała mu miano Julin, czyli od swego imienia. Nazwa Julin nie pojawiła się dopiero w naszych czasach od odnalezienia kroniki przez Janusza Bieszka w archiwum. Nazwy tej używał jeszcze w XIX lub XVIII wieku przynajmniej jeden z badaczy Słowiańszczyzny przedchrześcijańskiej na naszych ziemiach, którego czytałem opracowanie, ale w tej chwili nie pamiętam nazwiska. Wydaje się, że nazwa została zmieniona dość późno. Oczywiście teren był zniemczany od początku chrześcijańskiego państwa polskiego więc mamy to dodatkowo utrudnione, ale to przecież jest do sprawdzenia jaka nazwa widniała w archiwach niemieckich czy zniemczona z „Wolin” czy „Julin”.
Faktem też jest iż były powody by nazwę „Julin” zmianiać od samego początku, bowiem sojusz po śmierci Cezara został zerwany przez Senat rzymski, Bawaria po walkach odebrana Lehitom, czy ściślej z niej zrezygnowali a Julia Cesaris Major w tej sytuacji oddalona, wróciła do domu.).
Uwaga o Wolinie zaś jest taka, że napisałem iż być może Wolin był największym miastem terenów dzisiejszej Polski w X wieku, bo zaraza mogła nie dotrzeć na Pomorze.
Pisałem też, że wykłady te, filmy z kanału „Ewa Rawicz” obejrzałem około półtora roku temu. Zauważyliście więc Ci którzy obejrzeli ostatni film „Grody przedpiastowskie” iż Ewa Rawicz opierając się na najnowszych badaniach archeologicznych mówi o innej osadzie/ mieście, które wraz z podgrodziami mogło liczyć 10 tysięcy mieszkańców. Zatem jest to liczba przypisywana dawniej Wolinowi przez archeologów. Więc nie tylko Wolin.
Jest to grodzisko w Chodliku z początkiem szacowanym na VI wiek. W ósmym miało stanowić ogromny kompleks osadniczy gdzie mieszkać miało nawet do dziesięciu tysięcy osób. Kraków taką liczbę mieszkańców osiągnął dopiero w czasach Kazimierza Wielkiego. Znajduje się na Lubelszczyźnie.
Niemniej jeśliby to miało być największe obok Wolina miasto w X wieku w Polsce to dlaczego ono a nie Poznań, Kraków, czy Szczecin skoro założone były Szczecin/ Szczyt w roku 1700 p.n.e., Kraków/ Carodom około 1850 p.n.e. Kodań/ Gdańsk 2 tys. lat p.n.e. Młodszy Poznań (wedle kronik 500 lat p.n.e.) czy trochę więcej.
Faktem jest też że biorąc pod uwagę logikę niemożliwe jest praktycznie zbadanie przedchrześcijańskiego zamieszkania tych miast. Teren jest zabudowany i jak stwierdzić po Poznaniu na przykład ile ludzi mieszkało tu tuż przed przyjęciem chrześcijaństwa przez Mieczysława/ Mieszka. Oczywiście podawane są jakieś szacunki, ale teren jest pokryty późniejszą, zwartą zabudową i można to stwierdzić tylko fragmentarycznie według mnie. Oczywiście są dzisiaj badania georadarowe < tu było pomyłkowo inne słowo zamiast georadarowe, poprawione niedługo po umieszczeniu >, ale czyż można przeczesać całe miasto? Chyba to niemożliwe nie mówiąc o kosztach.
Odkryć i opisać grodzisko w Chodliku wraz z osadami związanymi było możliwe bo nie ma na powierzchni ziemi zwartej zabudowy.
Swoją drogą ciekawe też jak to jest, że jest miasto większe w tym czasie od Krakowa (jeśli) a potem tam ludzie nie mieszkają i słuch o tym miejscu ginie.
Trzeba natomiast powiedzieć, że Wolin eksponowany jest przez archeologów ale i tu półgębkiem. Podawana była już dawniej ta liczba 10 tysięcy mieszkańców w X wieku i właśnie jako największa w ówczesnej Polsce, ale zawsze niewiele się o tym mówiło i paraktycznie tylko było lakonicznie wspominane. Jakby sam fakt, że w X wieku, przed przyjęciem chrześcijaństwa było miasto liczące 10 tysięcy mieszkańców był niewygodny.
Nawet nie wiadomo bardzo gdzie to jest, jak ono było posadowione. To znaczy nie ma tego w przestrzeni publicznej. Z tego co pamiętam co było podane dawniej nim usłyszałem z dawnych czasów w ogóle o możliwości, że Polska mogła być krajem starożytnym to właśnie tyle – X wiek, najludniejsze miasto na terenie dzisiejszej Polski, X tysięcy mieszkańców. I tyle.
O ostatnich latach próbuje się z Wolina zrobić miasto wikingów, miasto skandynawskie. Są to próby takie same jak dotyczące innych miejsc w Polsce. A to Celtowie nieśli nam oświecenie, a to Scytowie (oczywiście nie Prasłowianie wedle to sugerujących) itd.
W tym duchu był też komentarz pod poprzednim wpisem, że Wolin to Jomsborg. Przestrzegałbym przed pochopnością tutaj i przed powielaniem tych tez. Nie można oczywiście wykluczyć, że mieszkali tam i Skandynawowie zapewne pokojowo i w mniejszości. Dlaczego byli przyjęci? Trzeba pamiętać, że początki Szwecji są od Prasłowian, którzy wyruszyli bardziej na północ a sama nazwa Szwecja jest od potężnego plemienia naszych przodków Suewów od których obcy (Zachód) nazywali przez pewien czas ogólnie lud na naszych ziemiach.
Zwłaszcza w czasach protestantyzmu na terenie Szwecji i Danii było niszczenie śladów dawniejszej historii, tylko prasłowiańskiej bo innej nie było. Zamalowywanie farbą słowiańskich runów na kamieniach tak by uchodziły za skandynawskie i inne.
Wolinianie konkretnie mieli zapewne świadomość tych słowiańskich korzeni wikingów dlatego być może pozwalali im mieszkać w Wolinie, być może po zabraniu ich w niewolę i późniejszym uwolnieniu gdzie ci woleli bogatą Polskę niż biedną Szwecję a zapewne posiadali i umiejętności, które mogło być przydatne.
Byli też wykorzystywani jako najemnicy i w tym się specjalizowali bo wobec biedy i mizerii :) na terenie ówczesnej Szwecji wojownikowi aby jako tako godnie żyć zostawał albo podbój albo najemnictwo. Ci więc w Wolinie, jeśli byli, mogli to być najemnicy wszyscy, wraz potem z rodzinami.
Chyba są oficjalne informacje, że Mieszko/ Mieczysław miał najemnych Skandynawów w jakiejś ilości a nawet archeolodzy twierdzą, że, miał najemnych Chazarów czyli Kozarów, potem nazywanych Kozakami, gdzie miano znaleźć trochę ich szczątków po jakiejś bitwie na terenie Wielkopolski. O ile to prawda.
Tutaj to co macie w wikipedii na a temat Wolina.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_miasta_Wolin
Swoich uwag nie dawałem po zapoznaniu się z tym co tam umieszczone a tylkko przeczytałem z grubsza po napisaniu skoro dałem wam ten link.
Wracając do sedna sprawy.
Jeśli bierzemy pod uwagę daty podawane przez archeologów to mamy od zawsze problem, tak jak datowanie różnych form życia na ziemi na grube miliony lat itd. Lecz samo Niebo u mnie przyznało, a niedawno było to przypominane, że tzw. tissulska księżniczka mająca mieć urodę słowiańską była milion lat temu.
Biblia jednak podaje stworzenie człowieka w taki a nie inny sposób a Biblia nie kłamie.
Dochodzimy do prawdy i żadna prawda historyczna o Polsce sprzed X wieku nie jest prawdą objawioną, ja jednak trzymam się wersji, bo nie pojawiło się wedle mnie nic co by ją obalało, że nasz pierwszy król to Assarmoth/ Sarmath spolszczone na Sarmata sprowadzony z terenu dzisiejszego Iranu/ dawnej Persji a jeszcze dawniej prawdopodobnie Airy An czyli kraj ludzi szlachetnych, kraj Ariów (czyli Ariów Prasłowian). Były tam państwa wtedy Elam i Kaschu od którego najprawdopodobniej ( ja nie mam tu raczej wątpliwości) utrzymali swą nazwę do dziś i swoją odrębność dzisiejsi Kaszubowie. Szkoda tylko, że swój etnos i swoją odrębność próbują utrzymywać od XIII wieku mniej więcej i nie stać ich na wcześniej. Nie stać ich kaszubskie „elity” ?... Niemniej Kaszubowie byli wtedy tak jak Sarmaci i Szczytowie i mieszkańcy dzisiejszych ziem- Ariami Prasłowianami.
Sarmata/ Assarmoth został sprowadzony na teren dzisiejszej Polski około 2100 lat. p.n.e. Jego syn Kodan założył Kodan czyli Gdańsk. (A Wnuk to Leh I Wielki) Skoro mieliśmy potem morze kodańskie czyli Bałtyk i Kodanowię czyliu obecną wyspę Bornholm to miało to znaczenie. Niemniej nie można wykluczyć, że Kodan został założony na miejscu istniejącej już osady. Skoro były plemiona, które chciały pierwszego króla zwierzchniego a długo się opierały takiemu pomysłowi i komunikacja i zdolności organizacyjne były takie że mogły go wraz z całym klanem sprowadzić z odległego Iranu to musiały mieć różne osady i wątpliwe nawet żeby teren dogodnie położonego dzisiejszego Gdańska, w tym miejsce Wyspy Spichrzów gdzie odnaleziono dębowe pale portowe (wedle archeologów wiek 3,4 tysiące lat) był niezasiedlony. Podobnie zresztą mogło być z Julinem/ Wolinem bo badania archeologiczne mają pokazywać ciągłość osadnictwa nie od dwóch tysięcy lat kiedy założyła go Julia Cesaris major tylko od czterech tysięcy lat.
Początki wedle badań archeologicznych nawet jeśli mówią o Słowianach jako najstarszej cywilizacji świata też nie wytłumaczą nam wszystkiego. Początki te bowiem mają iść z terenów dzisiejszej Serbii, znad brzegu Dunaju. Tak, a skąd Ariowie Prasłowianie w Indiach i starożytnym Iranie?
Wynika z tego iżby potężne ilości Ariów Prasłowian wyruszyłyby na tereny Indii i Iranu jakieś pięć tysięcy lat temu przynajmniej. I to musiałyby wyruszyć z terenów rozwiniętej „kultury” naddunajskiej tak jak ona była przynajmniej pieć pięć tysięcy lat temu. Pięć tysięcy lat temu bo jeśli plemiona, ludy z terenów dzisiejszej Polski zażyczyły sobie króla już 2100 lat.p.n.e. To musiało minąć trochę czasu by Ariowie Prasłowianie na terenie dzisiejszego Iranu rozwinęli cywilizację, która była atrakcyjna dla ludów z terenu dzisiejszej Polski gdzie chcieli swego pobratymca sprowadzić na króla z innego świata można rzec.
Aczkolwiek to co jest w tak podanych badaniach archeologicznych jeśli odejmiemy kwestię Iranu i indii i to co mamy w kronikach ma ręce i nogi.
No i jest jeszcze kwestia Ariów Prasłowian- Filistynów, którzy przecież w czasie przyjścia Izraelitów tworzyli już rozwiniętą cywilizację a przyszli też najprawdopodobniej tam skądś.
Mam,więc trzy grupy Ariów Prasłowian zamieszkujących Wschód kilka tysięcy lat temu: Filistyni (Palestyna) chyba najmłodsza grupa. Ja uważam, że wyszli oni z terenów dzisiejszych wschodnich Niemiec czyli wywodzili się z ludu nazywanego Serbami lub Serbołużyczanami. Swoją drogę ciekawe, że nazwa Łużyczan, lub tuż po drugiej stronie Odry to Serbowie. To z kolei mogłoby zgadzać się z wersją archeologiczną, że przybyli tu znad Dunaju z Serbii.
W każdy razie na Wschodzie najmłodsi, ale i tak musieli się tam pojawić.
Jeśli Izraelici mieli wejść do Ziemi Obiecanej w XIII wieku p. n. e. a Filistyni już tam byli to trzeba przyjąć, że było to przynajmniej kilkaset lat. Przyjmijmy że byli tam cztery tysiące lat temu. Jeszcze dawniej, przyjmijmy, że pięć tysięcy lat temu na terenie Iranu a na terenie Indii? Wydawałoby się, że jeszcze wcześniej, ale podobno język awestyjski (prairański) jest jeszcze starszy od Sanskrytu czyli starożytnego hinduskiego języka, który jak i awestyjski wykazuje wielkie podobieństwo do języków słowiańskich.
Oczywiście mamy tu kolizję i z Potopem jeśli będziemy datować na 5,6 tysięcy lat temu i dalej. Wedle obliczeń Septuaginty ( cyt za ks. Romanem Piwowarczykiem z jego książki „:Arka Noego odnaleziona” Potop miał miejsce w 3298 r. p.n.e co nie koliduje nam z historią naszej ziemi opisaną w ocalałych kronikach. Od Potopu do sprowadzenia króla Sarmaty około 1200 lat. Mógł zatem lud rozrosnąć się na tyle, że było go na tyle dużo i był tak zorganizowany, że zdolny był chcieć sprowadzić króla z terenu Iranu.
Odnaleziony na początku XX wieku sumeryjski graniastosłup z III tysiąclecia p.n.e (cyt. Za ks Piwowarczykiem z jego książki s. 29 i dalej) podaje sumeryjską listę królów panujących przed i po Potopie. /Tu muszę dodać, że trzeba pamiętać, że są istotne informacje że nazwa Sumerowie została wymyślona i od stu lat przykrywa się Sumerami aby zakłamać. Są to raczej Chaldejczycy co nie znaczy iż graniastosłup jest falsyfikatem. Chodzi o zastąpienie nazwy. Podobno do XIX wieku było Chaldejczycy nie żadni Sumerowie/.
Przed Potopem wymienieni są królowie i miasta:
Eridu – król Alulim, następnie Alalgar.
Potem władza przeniesiona do miasta Bad -tibira, król Enmen – lu -ana, potem król Enmen – gal – ana, trzeci król Dumuzi.
Następnie władza przeniesiona do miasta Larak. Król En – sipad – zid – ana.
Następnie władza królewska była w mieście było Szuruppak, król Ubara – tutu. „To za jego czasu nastał Potop a jego syn (wnuk) Utnapisztim zbudował Arkę.
Jak pisze dalej ks. Piwowarczyk z tej listy dowiadujemy się, że po Potopie królestwo zostało ustanowione w Kisz a jego królem został Kusz czyli wnuk Noego a ojciec Nimroda.
Co do tego iż tutaj mamy informację, że jakiś Utnapisztim zbudował Arkę a nie Noe to może być to całkowicie inny zapis tego samego imienia oddający ten sam sens w innym języku albo też jest druga możliwość.
Na pewno niektórzy z was pamiętają, że w początkowej części słynnego dzieła bł. Katarzynny Emmerich mamy informację, że na całym świecie było jeszcze osiem innych arek. Arka Nowego była największą i można by chyba rzec „główną” ale było jeszcze osiem innych arek w innych częściach świata. Tak miała podane bł. Emmerich a nie spotkałem się z jakimkolwiek głosem ludzi Kościoła czy innych którzy próbowali by to zanegować mówiąc, że nie zgadza się to z Pismem Świętym. W każdym razie arki w innych częściach świata wiele by nam wyjaśniały. Rozwinięci Indianie z Ameryki Południowej (Majowie, Aztekowie) i inne ludy.
Wedle kronik założenie Krakowa jako Carodomu miało miejsce około 1850 lat. p.n. e. przez władcę Cara, jakieś 200 lat po Kodanie/ Gdańsku. To, że władca zakładał jakieś miasto, nie znaczy, to, myślę, że tam była jakaś całkowita pustka. Nie było nic i tak akurat celował Kodan, Car i Szczyt wreszcie założyciel Szczecina/ Szczytu około 1700 p. n. e. Itd.
Ja mam przekonanie, przeczucie że bezpośrednia rodzina Noego spod Arki ktoś z nich wraz z córkami, synami i powinowatymi dotarł pod późniejszy Carodom i tu zamieszkali. Nie mogę też ignorować nazwy Wawel, co do której polski uczony doktor historii z U.W. Stwierdził, że to jest Babel. Czy tutaj próbowano zbudować wieżę Babel? Na wzgórzu Wawel? Nie można tego wykluczyć, choć nie twierdzę, że tak było. Nie można się też tutaj odnieść do czakramu wawelskiego. Są dwie wersje, że jest to rodzaj kamienia „magicznego” albo po prostu miejsce ziemi nierozerwalnie z nią związane.
Jeśli jest to kamień to nie można wykluczyć, że przyniósł go potomek Noego a został zabrany jeszcze na Arkę.
W każdym razie w wizji, w obrazie widzę miejsce przez Carodomem, z nielicznymi domostwami, zielony z bardzo dobrą roślinnością, warunkami klimatycznymi, miejsce dobre do życia trudno powiedzieć z jakiego czasu ale odnoszę wrażenie, że sprzed jeszcze czasów biblijnej wieży Babel gdziekolwiek ona miałaby być.
A że miasto założył władca Car i nazwał je Carodom? Później. To nie przeszkadza, nie musiała być pustka w tym miejscu (niezależnie od tego co mam w wizji) i nawet byłoby to nieprawdopodobne.
….................................................................
Zamieszczam też jeden komentarz spod poprzedniego wpisu.
[Qaisar
Assaqalabi]
Ze Szczytami, wiąże się pewna kwestia, która nie
jest praktycznie nigdzie obecnie poruszana (przynajmniej oficjalnie).
Otóż Szczytowie nie byli ludem obcym dla Słowian - oni nimi byli
tylko, można powiedzieć w drugim rzucie. Sama kolebka Słowian
wywodzi się z Elamu (dzisiejszy zachodni Iran, niedaleko Iraku),
skąd również niedaleko do miejsca wyjścia Abrama (Obran), który
stał się później Abrahamem (Obraźan - Obrzezany). Pierwsza fala
miała miejsce bardzo dawno temu przez właśnie stepy dzisiejszej
Rosji ku Polsce właśnie, druga fala przeszła "dołem"
przez Azję mniejszą, dzisiejszą Palestynę, Turcję, Bułgarię,
Macedonię, Albanię, Czarnogórę, Chorwację i Bośnię i się tam
osiedliła, co z resztą jest wspomniane w Kronice Żelizów (tom IV
ośmiokęgu Bieszka). Stamtąd, a konkretnie z zamku Psary (nie
mogłem znaleźć informacji, gdzie to się konkretnie znajdowało).
Z okolic dzisiejszego Medziugorie (Międzygórze) w Herceg-Bośni
pochodził ród Leha II, który przybył wraz ze swoją drużyną
przez Równinę Panońską i Bramę Morawską w VI w. po Chrystusie
na teren Wielkopolski i objął tam panowanie w Gnieźnie. Czy zatem
byli to ludzie obcy Ariom-Lehitom z serca Lehii (między Odrą, Wisłą
i Bugiem), czyli dzisiejszej Polski? Żadną miarą, przecież oni
też byli Ariami-Słowianami, tak samo jak i Szczytowie, czy Sarmaci,
którzy rządzili wcześniej Polską-Lehią, a przybyli z Elamu od
wschodu. Słowo Leh oznaczało po jakimś czasie tytuł "władcy"
nad wszystkimi ziemiami lehickimi złożonymi z niejako swego rodzaju
Stanów, albo księstw udzielnych, gdzie każdy "stan",
czyli wydzielona ziemia należąca do kogoś i będąca w jego
władaniu, miała swego naczelnika (księcia, króla), który później
na wiecu mógł obierać LEHA - czyli króla królów. Co ciekawe,
taka nomenklatura zachowała się w Persji/Iranie, gdzie król Persji
nosił miano Szahin Szah - król królów (udzielnych w domyśle,
ponieważ kraj składał się z niejako ponad setki "stanów"),
a wcześniej za czasów Asyrii Szar kiszati, Szar mat Aszszur - król
wszej/całej Asyrii. Do tej pory odpowiednik województwa w Iranie
nosi nazwę "istan", i nazwy państw mają starożytny
lehicki jeszcze pierwiatek "stan" - Lahestan "Polska".
W języku serbsko-chorwackim "stanar" to właściciel
mieszkania, domu, "stan" to mieszkanie inaczej. Po polsku
jeszcze się niekiedy mówi "mieć coś na stanie", co w
erze staropolskiej oznaczało mieć coś miejscu zamieszkania i
władaniu.
Jeśli by ktoś chciał poznać jeszcze kilka
ciekawostek odnośnie południowej Słowiańszczyzny i jej historii
to jest coś takiego jak "Kronika popa Duklanina" z XII
wieku opisująca dzieje południowych Słowian opisujący początki
starożytnej dynastii Słowian-Gotów. Bardziej dociekliwi niech się
zastanowią nad jakże swojskimi imionami ichniejszych władców, jak
Radomir, Bolesław, Włodzimierz (Vladimir), Radosław, Władysław
(Vladislav) itp.
Tutaj jeszcze przytoczę ciekawy film, który
jest po angielsku, ale z napisami i ciekawie to, co wyżej napisane
również potwierdza:
"Scientists Reveal Surprising Origins
Of Polish Genetics" - Naukowcy odkrywają zaskakujące
pochodzenie genomu
Polaków"
https://www.youtube.com/watch?v=IVNNrXWqQLA
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Intronizacja była czy nie była?
https://www.youtube.com/watch?v=n87DfWrAvcs
Jest to w całości na kanale i nie ma tego poza nim. Nic tu więc nie będę dodawał a kto to mówi, czyj to jest, głos dowiecie się na końcu materiału.
/////////////////////////////////////////////////////////////////////
Kwestia odpustów jakie możemy otrzymać do końca roku kościelnego w roku jubileuszowym.
Prorokini napisała do mnie w tej sprawie. Przez pewne zamieszanie jest to opublikowane z opóźnieniem.
„Odpust jubileuszowy, tzw, zupełny darowania kar i win, który możemy otrzymać w tym roku 2025 nadany przez Papieża, to jest bardzo ważna sprawa, szczególnie kiedy nawiedzamy te kościoły , sanktuaria Maryjne, które otrzymały ten mandat przez biskupa danej kurii biskupiej. Jest jeden warunek, pobożne uczestniczenie we Mszy Świętej z wiarą, przyjecie Eucharystii po sakramentalnej spowiedzi,najpierw za siebie. Po tym za dusze zmarłych w rodzinie lub krewnych, znajomych, kapłanów, każdego dnia ratując te dusze z mąk czyśćcowych. Bóg Ojciec Miłosierny, Bóg Syn Człowieczy, który nam to miłosierdzie na krzyżu w 3 godzinnej agoni wysłużył, Bóg Duch Święty, który miłością miłosierną ożywia i uzdrawia nasze serca przez zasługi Niepokalanej Oblubienicy, Matki Miłosierdzia działa. To wtedy Nasz Zbawiciel nakrywa stół białym obrusem zapraszając swoje dzieci na ucztę wieczną. Jesteśmy na nowo zrodzeni, obmyci wodą chrztu świętego, otrzymując nowe życie, nowa karta, na której anioł stróż zapisuje nam żyjącym tu na ziemi jeszcze wszystkie dobre uczynki. A dla dusz zmarłych, którzy już sami za siebie nie mogą wyprosić darowania kar, bo w sakramencie pokuty Kapłan mocą władzy Jezusowej odpuszcza NAM WINY A KARY WYNIKAJĄCE Z POPEŁNIONEGO ZŁEGO CZYU TRZEBA WYNAGRODZIĆ I W TYM ROKU JUBIELUSZOWYM NADZIEI SĄ DAROWANE CAŁKOWICIE. DLATEGO, KAŻDY, DZIECKO MOŻE UPROSIĆ DLA RODZICÓW, DZIADKÓW, BABĆ, SIÓSTR BRACI, KOLEZANEK I KOLEGÓW TAK WAŻNĄ ŁASKĘ WEJSCIA DUSZY DO NIEBA.”
Inaczej, przychodzimy do jakiegokolwiek z kościołów które na ten rok obdarzone są tym odpustem, jest to zwykle kilka, kilkanaście w diecezji i za pobożne nawiedzenie kościoła bądź Sanktuarium z tym odpustem, za pobożne nawiedzenie, pod zwykłymi warunkami odpustu zupełnego otrzymujemy go. Jeśli więc mamy taki kościół u siebie to możemy to zrobić nawet codziennie.
Ma potrwać do 6 stycznia 2026 a więc dłużej niż zwykle jest to ustalane na rok kościelny.
…..................................
Przypomnienie o koszulkach i chustach:
Chusty św. Jana Pawła II i koszulki Wielkiego Papieża Polaka. Z nowszych jest też „ ŚW. Antoni, który nie tylko szuka rzeczy zagubione ale też dusze zagubione, przeprowadza do portu nadziei, SB. Katarzyńca Wenantego, jest od spraw finansowych to On wypraszał walutę na wszystkie misji SW. Maksymiliana Kolbego w Japonii, oraz kolportaż Rycerza Niepokalanej.”
Zamawiać można pod numerami telefonu : Ula 883 665 976 oraz Ewa tel. 502430 293 a także kontakt email opieka.swietych@gmail.com