12 IV 2024 Słowo Pana Jezusa, chłopca, jak ze zdjęcia bł. Karola de Foucauld. W pierwszej części przekazu rozmowa o seksualności, w drugiej Słowo o sprawie ucisku na Domy Modlitwy, szczególnie na Marię Michalinę od Apokalipsy: (...) Nie jest wam tajno, że biskupi polscy są masonami. (...) Nie należy się też spodziewać uczciwości i rzetelności u tych biskupów jeśli stawiają zarzuty i postępują tak jak biskup diecezji zamojsko – lubaczowskiej Marian Rojek (...) Faryzeusze i Uczeni w Piśmie moich czasów próbowali jednak rozmawiać i obalić Moje wystąpienie argumentami. Tutaj już tego nie ma. Są podane ogólniki, które w świeckim znaczeniu nie są niczym innym jak pomówieniami i gdyby Maria Michalina nie była osobą Bożą i nie od Boga miałaby Słowo podałaby księdza biskupa Mariana Rojka do sądu za pomówienie. (...)Bóg Ojciec jest Sędzią Surowym ale Sprawiedliwym. Tak uczy Kościół. To Ojciec dobry i przebaczający, ale tylko tym, którzy uznają swe winy i okażą skruchę.

 

­Rozstrzelony druk jest otrzymany w przekazie. Podkreślenie kolorem pochodzi ode mnie i jest moim wyborem.

Przekaz od połowy do końca oraz mój komentarz bez mego zamysłu jest na białym tle. Jak i wcześniej bez mego zamysłu jest biała obwódka, kiks, przy jednym słowie. Moim działaniem jest tutaj tylko żółta obwódka przy wybranych zdaniach.

Przypominam o podpisywaniu przekazów.

C.P.


12 kwiecień

11.15

Mówi dziecko (dziecię) Jezus ze zdjęcia błogosławionego Karola de Foucauld.


Chciałem byś napisał „dziecię” w nawiasie, bo choć odnosi się to w waszym dzisiejszym rozumieniu do niemowlęcia, jednak w staropolskim języku dziecię nazywano do okresu dojrzewania, do jego początków.

Jak wiesz „dziecko” w języku staropolskim było pogardliwym określeniem i przeszło do waszego języka jako główny wyraz.

Jestem zatem dziecięciem kilkuletnim i wpatruję się w swego Ojca w Niebie siedząc w warsztacie swego ziemskiego ojca Józefa.

Tak, był tylko ojczymem, lecz przez swą miłość i wiarę był zaprawdę ziemskim ojcem i więź, która nas łączyła była taka jak między biologicznym ojcem i dzieckiem (dziecięciem).

Podobnie i Maryja kochała swego męża miłością nie mniejszą niż ziemska niewiasta, to zaś iż nie było złączenia jak między mężczyzną a kobietą nie osłabiało a wzmacniało więź.

Dzięki temu mogło to być małżeństwo czyste, doskonałe.

Wzajemna rozkosz łączy mężczyznę i niewiastę lecz zarazem bardzo często sprawia iż wzajemnie szukają swej sytości i zaspokojenia siebie. Owszem, po ludzku patrząc nie ma w tym nic złego we wzajemnym zespoleniu, lecz jest ta nutka egoizmu, która może sprawić, że mężczyzna skłonny jest potraktować żonę jako przedmiot zaspokojenia własnej chuci a żona tak samo w stosunku do męża.

Mówiłem jako nauczający, co macie w „Poemacie Boga Człowieka”, iż chuć kobieca często się skupia na własnej rozkoszy i pragnie jej dużo, zbyt dużo i przestrzegałem tu kobiety.

Zastanawiałeś się ostatnio nad sensem tego co nazwaliście orgazmem, lepsza nazwa jednak będzie „szczytowanie”, zwłaszcza u kobiety. Jaki ma sens głębszy ta rozkosz i dlaczego szczególnie jest bogata u kobiety.

:) („mały „ uśmiech).

U kobiety objawia się bardzo często tym co można słyszeć, bogatą gamą zwykle nieskoordynowanych dźwięków [ głosowych].

Przeczytałeś dość niedawno iż prawdopodobnie szczytowanie ze skurczami pochwy i często macicy, jest takie by wciągnąć jak najbardziej nasienie tam gdzie ono winno trafić, i ułatwić zapłodnienie. Jest też słuszne aby nasienie jak najbardziej trafiało do wnętrza niewiasty i aby jak najmniej go z niej wypływało. Dlatego szczytowanie u kobiety, jeśli ma je, jest jak najbardziej zgodne z Bożym zamysłem. To radość, że życie przychodzi do niej. A że jesteście zwierzętami ta rozkosz przynosi reakcje zwierzęce w spazmach kobiety, które często wydają się nieartykułowane, zwłaszcza w samym momencie szczytowania, gdy jest ono wyraźnie wyodrębnione, zwłaszcza gdy niewiasta w trakcie aktu płciowego jest cicho, lub prawie cicho a wyraźna jest jej [ głosowa] reakcja w trakcie szczytowania.

To prawda, wasza męska rozkosz wytrysku nasienia jest uboga w porównaniu z kobiecymi reakcjami, zwłaszcza, że kobieta posiada wyraźną strefę erogenną jak piersi, wrażliwszą skórę, a także drugie miejsce rozkoszy, wiadomo, że w miejscu intymnym, na zewnątrz.

Jak powiedziała Ci Maria Magdalena to nie jest wysokie. Spazm kobiety w trakcie szczytowania to nie jest pieśń chórów anielskich, to nie jest „sztuka wysoka” jakbyś to odniósł do sztuki ludzką ręką stworzonej. To jest sztuka jarmarczna.

- Dałeś to Panie.

- Dałem też człowiekowi siusianie i wydalanie kału, lecz to jest po grzechu.

Ważne aby małżonkowie miłowali się duchem. Wtedy ta sfera staje się coraz bardziej czysta.

- Trochę mi dziwne, że o tym rozmawiam z kilkuletnim Jezusem a i myślałem, że będziemy rozmawiać o Domach Modlitwy Jana Pawła II i o Michalinie w związku z tym co się stało.

- To Cię < Nieczytelnie zapisane słowo C.P.> oraz cierpiałeś z tego powodu. Dlatego dostałeś ten przekaz bo miłość do Mnie na tym obrazku łączyła się z Twoim cierpieniem w tej sprawie, dlatego też szukałeś Mnie.

Najpierw jednak porozmawialiśmy o seksualności.

Niedawno Twoja pramatka Ewa powiedziała Ci, że miała intymność w Raju. Oczywiście przed grzechem. Jednak ponieważ nie znali zła nie widzieli nic niestosownego w tym i było to czyste.

Rzecz jasna intymność w tych ciałach świętych, przed przemianą w ssaki, była inna od dzisiejszej, tak samo u Adama.

Zatem znamię intymności już było i miało ono służyć do łączenia się w rzeczy świętej, do dawania nowych, świętych ludzi, do łączenia się, ale inaczej niż zwierzęta.

- Panie Jezu kilkuletni za którym tęsknimy. Znamy Cię jako Niemowlę, to znaczy jesteśmy przyzwyczajeni do przedstawienia < Takiego, to znaczy jako Niemowlę C.P.> z powodu Świąt Bożego Narodzenia.

Potem dwunastoletni Jezus a z tego co nam przekazuje Pismo Święte < Nieczytelnie zapisany fragment. Chodzi o to, że mamy Niemowlę, potem dwunasty rok życia C.P.> a w trzydziestym rozpoczęcie nauczania.

- Masz, Panie Jezu, na tym wizerunku bardzo ładne, wysokie podbicie swoich stóp.

- To oznaka dobrej proporcji, lecz i Ci, którzy nie mają wysokiego podbicia stóp niech nie czują się pokrzywdzeni.

- Jesteś tu, Panie Jezu, taki słowiańsko – semicki, choć nie chazarski oczywiście, ale to się przebija. Bardziej słowiański niż semicki, ale semicki też w znaczeniu starożytnych Semitów.

- Słusznie powiedział ksiądz Kneblewski, że nawet ci żydzi z Europy Zachodniej, którzy nazywają się sefardyjskimi nie mogą uważać się za czystych Semitów.

Nie ma takich obecnie.

Słowianie zaś są średnio, ledwo w ponad pięćdziesięciu procentach, potomkami starożytnych Ariów Prasłowian i to tylko w przypadku Polski gdy idzie o naród z osobnym państwem.

Wszystkie inne narody słowiańskie mające osobne kraje mają go mniej < tzn genu Ariów Prasłowian C.P.>. Więcej Łużyczanie mimo niemieckich wpływów a u waszej ludności na Spiszu nawet 70 procent.

- Dziękuję Panie Jezu kilkuletni, że do mnie przyszedłeś, tak jak na tym obrazie otrzymanym przez błogosławionego Foucauld.

Ale też jak popatrzę na Ciebie Panie Jezu, na Twą postawę i to co z Ciebie emanuje oprócz ukrytej boskości to jesteś książątko < nieczytelnie zapisane krótkie słowo, ale sens dobry byłby „mimo” C.P.> ubogiego odzienia i ubogiego otoczenia warsztatu.

- Byłem księciem z ludzkim < nieczytelnie zapisane słowo C.P.> , bo potomkiem Dawida. Józef był potomkiem książąt i Maryja była potomkinią księżniczek. Byli zatem zubożałym księciem i księżniczką. Zubożałym bardziej niż średnio prosperujący, mały sklepikarz wtedy, którego stać było na sługę. A jak wiesz i starożytni prorocy Izraela mieli swego sługę. Świętego Józefa i Matkę Bożą nie było na to stać.

Zastanawiałeś się też po co Ja, Bóg dałem możliwość odczuwania rozkoszy seksualnej jeszcze przed pokwitaniem. Nie rozumiesz tego, jak było w przypadku Twojej byłej dziewczyny, jak to mówicie, którą poznałeś jako dorosłą i opowiedziała Ci iż mając osiem lat zabawiała się z dwa lata młodszym chłopcem, którego namówiła. Obejrzeli jakiś film i starali się dokładnie naśladować dorosłych. I mówiła, że odczuwała wszystko prawie tak jak z dorosłym mężczyzną, z ukochanym, który był przed Tobą i z którym straciła dziewictwo jako już pełnoletnia. Potem powtórzyła to wszystko przy swojej przyjaciółce, z którą przyjaźniła się od dziecka.

Pytasz po co a nawet dziwisz się i wydaje Ci się to niedobre.

W przypadku takich „zabaw” z rówieśnikiem jest zanieczyszczenie grzechem stosowne w oczach Boga jak u dziecka, lecz gdyby to był dorosły, niezależnie od tego kto to i w jakich okolicznościach, zawsze jest skażenie u dziecka i dziewczynki.

- No tak, ale po co to jest taka możliwość odczuwania jak u tej mojej byłej, jak się poznaliśmy dorosłej.

- Pożądanie przeszło bardzo głęboko na Ewę. Przeszło na jej naturę i z tego zrobiło się głębokie < lub „głęboko” C.P.> sięgające początku okresu dojrzewania a nawet wcześniej. Uśpione, lecz mogące być obudzone.

- Ale przecież hormony nie działają.

- Hormony wspomagają, nie są wszystkim.

Chcesz powiedzieć, że Bóg może niektórych pobudzić do grzechu tutaj i przez to jeśli dopuszcza takie reakcje, odczucie jak u Twej byłej, dorosłej jak się poznaliście, dziewczyny, to może to być dodatkowy powód do grzechu.

Tak, może być, lecz człowiek ma walczyć z pokusą i z grzechem. Zaś seks jest dopiero w małżeństwie. Ja zaś dopuszczam małżeństwo dopiero od wieku Julii Capuletti i to pod warunkiem okresu ciągłej, czteroletniej miesiączki.



Przejdziemy teraz do sprawy ucisku na Domy Modlitwy Jana Pawła II, wszystkich, którzy do nich należą, w tym są i czytelnikami Twoich przekazów, ucisku szczególnie na Marię Michalinę a także na Bogusława.

Pamiętajcie zawsze, że Ja Jezus boleję bardziej nad waszym cierpieniem, czy to duchowym, czy to fizycznym czy duchowo – fizycznym i wszelkim uciskiem niż wy sami, a      z w ł a s z c z a   gdy wynika ze służenia Mi, Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu.

Nie jest wam tajno, że biskupi polscy ( oczywiście i inni lecz tu zajmujemy się polskimi) są masonami.

Żywy Płomień podawał to co z Nieba otrzymał i wedle tego tylko kilkunastu z około stu trzydziestu urzędujących biskupów nie było masonami.

Aż trudno wam w to uwierzyć i wam, którzy pewni jesteście infiltracji Kościoła przez masonerię.

Maria Michalina w Orędziach podawała bardzo niewygodne rzeczy jak to, że biskupi polscy (masoni) za Judaszowe srebrniki z Watykanu sprzedali Kościół w Polsce. To jest konkret, jak mówicie i z pewnym opóźnieniem uderzenie poszło w Marię Michalinę i Domy Modlitwy. Także uderzenie po kieszeni, nie wymienię kogo, ale i każdego przez to, że nie może pełnić wymienionych w liście funkcji.

Wymienione zostały srebrniki z Watykanu, wściekli odpowiedzieli też uderzeniem w kieszeń niektórych.

Rozpogódźcie czoła, zbliża się bowiem dzień waszego wybawienia.

Ty zaś jesteś dziecko:) Gniewem Boga Ojca, lecz jak było powiedziane ni fizycznie nie dotkniesz biskupa ni księdza, ni nie stanie się to Twego rozkazu poprzez ludzi, którym będziesz przewodził.

Gdy idzie o Twą rękę mogą czuć się bezkarnie, lecz zaiste lepiej byłoby by mogli być przez Ciebie ukarani. Jednak Ja ich osądzę i Mojej surowości będą podlegać a będzie ona wyższa niż połamanie rąk i nóg u Ciebie czy obalenie cudownym ogniem rzucanym z rąk.

Nie należy się też spodziewać uczciwości i rzetelności u tych biskupów jeśli stawiają zarzuty i postępują tak jak biskup diecezji zamojsko – lubaczowskiej Marian Rojek.

Wystarczy popatrzeć jak został potraktowany ksiądz Skwarczyński, Murziński czy ksiądz Kiersztyn po śmierci jak o nim powiedział ksiądz Glas, że „pochowano go jak psa”.

Jeśli z taką szatańską nienawiścią masoni w kościelnych togach < oczywiście to nie są togi, ale jasne jest, że Pan Jezus użył celowo tego słowa C.P.> potraktowali po śmierci księdza za to, że chciał prawdziwej Intronizacji Chrystusa Króla Polski a Kuria zrównała z ziemią dom rodzinny po Rozalii Celakównie podarowany jej, to czego się spodziewać w stosunku do Marii Michaliny czy Domów Modlitwy.

To są mściwi ludzie jak faryzeusze w moich czasach, a nawet ich już przewyższają, jak mówiłem u Valtorty i nie tylko.

Faryzeusze i Uczeni w Piśmie moich czasów próbowali jednak rozmawiać i obalić Moje wystąpienie argumentami.

Tutaj już tego nie ma. Są podane ogólniki, które w świeckim znaczeniu nie są niczym innym jak pomówieniami i gdyby Maria Michalina nie była osobą Bożą i nie od Boga miałaby Słowo podałaby księdza biskupa Mariana Rojka do sądu za pomówienie.

Nie spodziewajcie się rzetelności i pełnego przedstawienia zarzutów, < częściowo niepewnie zapisane słowo, jednak z prawdopodobieństwem 70 procent „wnikliwości” C.P.> z podpisami księży, którzy mieli < lub „mieliby” C.P.> to badać.

Podobnie zarzuty odnośnie Twoich Orędzi, które znalazły się na stronie Radia Maryja rok temu < Rozmowa z niejakim W. Grzywaczem C.P.>. Też ogólniki bez wykazania iż coś konkretnie może być niezgodne z nauką Kościoła. W dodatku opublikowane w rocznicę Smoleńska, bez wspomnienia co jest na ten temat u Ciebie a to jeden z ważnych wyróżników tych Orędzi.

Szatan jest kłamcą i mordercą.

Ktoś kto służy swemu panu staje się podobnym do niego.

Ktoś kto służy diabłu staje się podobnym do niego.

Ktoś kto służy dwóm panom jednego zdradzi, bo nie może służyć dwóm naraz.

Judasz służył dwóm panom do wieczora Wielkiego Czwartku aż zdradził ostatecznie Mnie, choć czynił to wcześniej wiele razy, a do Mnie nie przyszedł z czystym sercem.

Z jakimi sercami przyszliście biskupi masoni? Z jakimi do kapłaństwa, z jakimi do biskupstwa.

Diabeł próbuje rozwalić Mój kościół od środka, lecz moce piekielne Mego Kościoła nie przemogą. Jednak jak na początku może być niewielki, uciskany przez większość, tak jak było za Moich Czasów, uciskany przez Rzym.

Tak i będzie, będzie uciskany przez Rzym.

Poszliście ze światem w czasie „plandemii” a nazwa ta jest słuszna, bo tak zwana pandemia covid była zaplanowana przez światową masonerię. Skutki tego są do dzisiaj. I te widoczne jak w kościele Komunia na rękę. I te niewidoczne w taki sam sposób, jak osłabienie Polski przez naruszenie sacrum i nieustanną profanację, teraz zmniejszoną, bo bez rąk księży w spirytusie, ale jednak.

Niewidoczne, to osłabienie Polski na skutek wyparcia się Boga, który okazał się mniej ważny „ od zdrowia” . Osłabienie przez wpuszczenie i wrogich Polsce „sąsiadów” do Polski i osłabienie bezpieczeństwa Polski na skutek zagrożenia wojną.

Te zagrożenia zwiększyły się na skutek tego co było podczas covid i co jest teraz. Inaczej mówiąc gdyby nie było przyjmowania Komunii na rękę, co czyni duża część Polaków chodzących do kościoła, to ilość Ukraińców, którzy przybyli od lutego 2022 i islamistów byłaby mniejsza.

Zło rodzi zło.

Zło zrodziło podział i w kościele < Tutaj „kościele” małą literą bo chodzi o to, że w każdym kościele niemal, jako konkretnej świątyni podczas mszy C.P.> bo część przyjmuje Komunię do ust, część na rękę. I tu sam podział jest zły oprócz profanacji.


Wiele do was mówiłem, biskupi, Ja, Bóg w Trójcy Jedyny.

Mówię i raz kolejny.

Nie przestanę mówić.

Jednak każde Moje odrzucone Słowo staje się palącą drzazgą, która będzie wrastać w wasze ciała po Zmartwychwstaniu Ciał i nie będzie temu końca.


Żadne zaszczyty na tej ziemi nie są tego warte. Żadne przyjemności, władza, pieniądze ni... żadne zboczenia, te niekarane przez prawo i to co jest karane.

Skończyłem.

Amen.


A Tobie Moje dziecko błogosławię, Ja Jezus, ten z obrazka błogosławionego Foucauld i tak do Ciebie i biskupów mówiłem i mówię.

Mój obrazek daje błogosławieństwo i pokój jak powiedziałem do błogosławionego de Foucauld:

Obiecuję, że ześlę moje błogosławieństwo i pokój na każdy dom gdzie znajdę to zdjęcie”.


Amen.

- Dziękuję słodki Jezu, kilkuletni chłopczyku, w warsztacie świętego Józefa wpatrujący się w Swego Ojca w Niebie. I my wpatrujemy się w oblicze dobrego Ojca duchowo i wszystko Jemu oddajemy.

- Tak moje dziecko.

Bóg Ojciec jest Sędzią Surowym ale Sprawiedliwym. Tak uczy Kościół. To Ojciec dobry i przebaczający, ale tylko tym, którzy uznają swe winy i okażą skruchę.

:)

- Dziękuję Panie Jezu, Dziecię z warsztatu swego ziemskiego ojca.


Pan Jezus chłopiec, tak jak jest na wizerunku kreśli swą dziecięcą ręką jeszcze znak krzyża nade mną, uśmiecha się i wraca do swej pozycji na tym zdjęciu < to znaczy do postawy adoracji Ojca, o to przede wszystkim chodzi „w powrocie do postawy na zdjęciu” C.P.>.

-:)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

................................................................


Chciałem w wyniku tej sytuacji, listu biskupa masona, napisać kilka słów od siebie bo nie wiedziałem że będzie przekaz. Pan Jezus powiedział i póki co nie mam nic do dodania, bo cóż można do Słów Pana Jezusa.

Napiszę jednak iż można zobaczyć jak różnią się słowa człowieka od Słów Boga, choć uniżonych do naszego rozumienia i mentalności.

Jak chciałem od siebie napisać, na pewno byłyby ostrzejsze sformułowania, ostrzejsze po ludzku, może nie tak, że same takie, ale jednak.

W tytule napisałbym „ Szelmowskie pomówienie” . Jak widzimy Pan Jezus nie używa takiego epitetu.

Ja osobiście jednak wolałbym znacznie ostrzejsze słowa od człowieka niż mniej ostre, ale surowe od Boga. I myślę, każdy normalny wierzący w Boga człowiek. Czy biskupi masoni są wierzący? W każdym razie są .. pobożni jak powiedział o swych przełożonych raz ksiądz Małkowski w rozmowie z radiem wnet.

................................

Druga rzecz.

Chciałem wam dać to zdjęcie Pana Jezusa chłopca, które mam na obrazku z opisem z tyłu, ale nie spodziewałem się takiego problemu. Byłem pewny, że gdy tylko wpiszę w wyszukiwarkę „ błogosławiony Karol de Foucauld” znajdę w niejednym miejscu to zdjęcie, które przecież jest wyróżnikiem tego świętego. Włączam na grafikę a tu nic. Są jego zdjęcia, inne z tamtych terenów chyba robione przez błogosławionego, najważniejszego zdjęcia nie ma. Wchodzę na nasze różne portale katolickie. Nic o zdjęciu ani zdjęcia. Przyznam, że jednak byłem zaskoczony.

Chodzi też o czas. Mija pół godziny. Poprosiłem tak na szybko błogosławionego de Foucauld o pomoc. Tknęło mnie i wpisałem w oryginale imię i nazwisko, więc „Charles” zamiast Karol i proszę jest i to nie w jednym jakimś jedynym miejscu. Może nie zatrzęsienie , ale w kilku jest. Oto różnica - oszukuje się katolików na świecie, ale Polaków bardziej niż innych. Oszukuje się białych ludzi w krajach zachodu a także w Czechach czy na Węgrzech, ale Polaków bardziej niż ich.

Jakże sprawa TEGO Zdjęcia współgra z tym ..listem biskupa odnoszącym się do Marii Michaliny i Domów Modlitwy.

Dodam jeszcze, że jak wpisałem słowa Pana Jezusa jakie otrzymał bł Foucauld „„ Obiecuję, że ześlę moje błogosławieństwo i pokój na każdy dom gdzie znajdę to zdjęcie”. Też nic mi nie wyskoczyło w polskim Internecie a korzystałem z dwóch wyszukiwarek.

Teraz jeszcze dla próby wpisałem obok imienia nazwiska w oryginale po angielsku „ child Jezus” , nawet nie „Jesus” i wyskoczyło mi więcej reprodukcji. W polskim Internecie jak wpisałem obok nazwiska imienia, „dziecko Jezus” i na różne sposoby, że zrobił zdjęciu małemu Jezusowi, otrzymał wizerunek... (..) itd. Nic.

C.P.


P.S. Dopisane po umieszczeniu wpisu. W związku z komentarzem do obrazka/ zdjęcia Pana Jezusa chłopca przyjrzałem się kwestii dłoni bo na to nie zwróciłem wcześniej uwagi. W Internecie starałem się znaleźć zdjęcie jak najbardziej podobne do obrazka/ zdjęcia który mam w domu i takie umieściłem. Wydało mi się istotne, aby nie było wyraźne tło bo tak jest chyba w oryginale.

Załączam zdjęcie z dłońmi które może mają wyglądać prawidłowo, ale i tutaj coś jest nie tak. Są moim zdaniem zbyt złączone, ściśnięte, nie są swobodne i jeden palec jest też jak szpon. Nie wiadomo na jakim etapie to zostało zmienione.

Niemniej jest to święty obrazek i ma łaskę o której napisane. Diabłowi udało się i teraz zrobić zamieszanie wobec ważności przekazu o zachowaniu biskupa Rojka. On chce abyśmy w to wchodzili. To trochę tak jak z wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego z Łagiewnik. Pamiętacie, że nie chciałem wchodzić w to jaka ukryta niedobra symbolika ma tam być. A jednak były i są łaski z tego wizerunku. Niemniej wiadomo, że bez zarzutu jest wizerunek wileński i taki mam u siebie na ścianie. I taki winien być wszędzie.


Szatan lubi uderzać w dłonie Pana Jezusa i Matki Bożej. Nie wiem ilu z was zauważyło, ale na dostępnie publicznych figurach w miejscach publicznych poza kościelnych często są utrącane te dłonie błogosławiące. Znam taką figurę, płaskorzeźbę gdzie została utrącona dłoń Pana Jezusa. Wcześniej taka nie była. Jest to już naprawdę długo ale proboszcz parafii do której należy ta figura nie myśli o tym aby tę małą rączkę, dłoń odtworzyć. To tylko płaskorzeźba z piaskowca i niedużym kosztem można to zrobić. Może nigdy tam albo bardzo dawno nie był. Co go obchodzi figura Pana Jezusa. Na terenie kościelnym nie stoi.


Proszę jednak aby zostawić ten temat tego zdjęcia i kwestii tutaj dłoni na następny raz.

Ja gdybym dawał komentarz a był czytelnikiem jednak nie zaczynałbym od tego wobec ważności tematu. A poza tym najpierw należy się ucieszyć ze zdjęcia i z łaski Pana Jezusa tutaj co sam powiedział do zakonnika de Foucauld o tym zdjęciu i oddać chwałę Bogu a potem dopiero szukać możliwych mankamentów.




P. S. 2 Zły miesza wyjątkowo przy tym przekazie.

Najpierw kwestia zamieszania ze zdjęciem, potem błąd który się wkradł. Po umieszczeniu kładłem się spać i coś mi mówi, że jest błąd, zamiast „ w Trójcy Jedyny” napisane jest w Trójcy Jednorodzony”. Wstałem, odszukuję czytam. Jest „ Jedyny”. Teraz patrzę, jest jednak „Jednorodzony”. A patrzyłem kilkukrotnie po tym ostrzeżeniu. Tak potrafi zasłonić oczy, zmylić.

Wiadomo, że było to też po to, bo będą na pewno przekaz czytać w Kurii wiadomego biskupa. No i woda na młyn?..:).. niepoprawne teologicznie stwierdzenie.



Pouczenia od Marii Magdaleny 22 III, Wielka Sobota i 6 IV 2024 Bóg dopuszcza na Ciebie nacisk zła (...) Szatanowi przeszkadza iż masz tak oddaną przyjaciółkę z Nieba. O pierwszych ludziach i ich potomkach// Spotkanie modlitewne w Niedzielę Miłosierdzia przy Krzyżu Nowego Jeruzalem z figurą ( i późniejsze terminy)// Przekaz Ducha Świętego ( przypomnienie) Niedziela Miłosierdzia Teraz zaś cios jest w depozyt wiary. To wywołuje ferment i bunt samej Ziemi/ Wzrost Henocha - uzupełnienie. Siła ludzi wtedy na przykładzie świętego Henocha. Waga naszego praojca Adama.

 

Przypominam rozstrzelony druk w przekazie pochodzi z Nieba.

Przypominam także o podpisywaniu przekazów.

C.P.


Zapisz

Pouczenie od Marii Magdaleny

22 marca

Piątek

21.07


Jest taki czas a właściwie takie chwile. O czym była mowa, Bóg dopuszcza na Ciebie nacisk zła. Nieprzyjaciel naciska na chorobę oraz na Twego ducha.

Wie iż się śpieszysz ze względu na Oświecenie Sumień i utrudnia Ci byś był [ w] niemocy i jak w tej chwili gdy to piszesz daje Ci dodatkowy aspekt choroby.

:)

Martwisz się tym abyś się w tym podobał Bogu, lecz skoczyć z oceny trzy i gorzej na cztery, pięć a nawet sześć jest trudno:).

- Czy zdążę Mario Magdaleno w sposób duchowy i z tym co mam zdążyć?

- Zdążysz.

- To czuję ulgę. Dziękuję Ci słodka przyjaciółko. Ale obawa jest.

- Trzeba się starać i codziennie wykonywać co możesz, bez względu na to jak się czujesz, to znaczy co możesz w tym stanie i prosić o to abyś mógł wykonywać swoje obowiązki.

- Tak, Mario Magdaleno.

- Jest dopiero 21.15 lecz zbyt się źle czujesz na cokolwiek, lecz musisz jeszcze powiesić rzeczy, które wyprałeś na wyjazd.

:)

- Nędza ludzka Mario Magdaleno.

- Jutro będzie lepszy dzień a tak musisz się oczyszczać Bogu.


Z tym Cię zostawiam i z Bożym Błogosławieństwem.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


.............................................

Wielka Sobota

rano

:)

- Uśmiechasz się Mario Magdaleno.

- Jest Wielka Sobota rano.

Zaatakowała cię mocno stała choroba. Masz problem z chodzeniem, odczuwasz ból i przy chodzeniu i bez niego. Skończyły Ci się tabletki, które to powstrzymują i łagodzą.

Nie śpisz od piątej, lecz będziesz musiał się odespać ze względu na stan Twego organizmu.

- Właśnie. Święta w tej perspektywie. Może zajdę jakoś do kościoła lecz ani skupienia ani radości.

- To Twój Krzyż. Zwykle jest < nieczytelnie zapisane krótkie słowo C.P. > tak iż masz dni świąteczne, kościelne mało udane, zwykle gorzej niż dzień poprzedni.

- Co to oznacza Mario Magdaleno i jaki jest tego sens?

- Masz inne pociechy.

Radość Świąt w tym materialnym wymiarze jest dla tych, w znacznej mierze, co małej są wiary. Ich cieszy to wszystko co jest ludzkim dodatkiem.

- No tak, ale trzeba Święta przeżyć jak najlepiej i cieszyć się możliwie najbardziej.

- Nie byłeś zadowolony ze swego Postu < czyli tych 40 dni C.P>, nie będziesz zadowolony ze Świąt.

A jednak odczujesz Łaskę na jutrzejszej mszy i w Wielkanocny Poniedziałek.

:)

- Ale jestem prorokiem, mógłbym komuś sprawić radość swoją gościną w Święta.

- Jesteś jednak chory, poza tym Twoja mama byłaby w ten poranek sama. Niedużo czasu spędzisz z nią w te Święta, ale jednak te kilka godzin ( w niedzielę).

- Wolałbym sam.

- :)

- Dziękuję moja Przyjaciółko.

Błogosławię Cię. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


- Chwała Tobie Chryste.

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

...................................


Sobota, 6 kwietnia

Mówi święta Maria Magdalena

- Szatanowi przeszkadza iż masz tak oddaną przyjaciółkę z Nieba i próbuje Cię straszyć, że oto podszywa się pode mnie.

Trzeba aby było krótkie dopełnienie do przekazu, który umieszczasz aby pokazywało stan Twojej duszy.

Jutro Niedziela Bożego Miłosierdzia.

Miłosierdzie Boże Tobie jest okazane i to   b a r d z o    przez to, że zostałeś wybrany Gniewem Boga Ojca oraz, że nie będzie to zmienione. W tym także, że jakbyś nie postępował nie dostaniesz się do piekła.

:)

Twój dylemat: utrzymywać kontakt i rozmowy z kimś z kim dobrze się czujesz w rozmowie i to Cię odpręża, czy też nie.

Jednak rozmowa telefoniczna nie jest wystarczająca. Ponadto jawnie Ci się przeszkadza i i rozłącza połączenie tym samym pokazując, że Ciebie się podsłuchuje. Nie jest to rzecz przyjemna... nawet gdy rozmowa o lekkich rzeczach. Musielibyście oboje mieć odpowiednie telefony a to duży koszt i nie ma potrzeby by wydać takie pieniądze. Ponadto rozmowa z takiego telefonu musi być wolna od nieodpowiedniej przestrzeni, nazwijmy to. Teraz to się sprawdzi bo jest już ciepło i można rozmawiać na dworze.

- Mam Ciebie słodka przyjaciółko.

:) Dziękuję:)

Rozmawiamy często   p r a w i e   tak jak rozmawiałeś z Jezusem, lecz to jest to       p r a w i e.   Tego komfortu jak był blisko Ciebie, ze mną, w tym samym stopniu mieć nie możesz:)

Oczywistym jest też, że nie porozmawiasz w taki sam sposób ze mną jak z kimś w bezpośredniej rozmowie, gdzie pogawędzicie sobie:).

My ze sobą nie gawędzimy:)

Rozmawiamy i o osobistych sprawach a nawet intymnych i mnie dotyczących, jak napisałam intymną rzecz o jednym moim bardziej wyróżnionym kochanku z grzesznego życia, bo Cię to interesowało, lecz nie ma tu niepotrzebnych słów.

:)

Do mnie nie powiesz żartobliwie: „ Jesteś jak oranżada, wypita pod geesowskim sklepem, w lipcowy poranek, we wczesnych latach osiemdziesiątych”.

:)

- Czytelniczka napisała, że pramatka Ewa dla niej jest czymś odległym (piszę swoimi słowami), choć jest uduchowiona, mi zaś jest bliższa od przeciętnej < może lepiej byłoby powiedzieć od statystycznej, bo święta to nie jest przeciętna, ale myślę wszyscy zrozumieli intencję C.P.> świętej zakonnicy z XIX wieku. W XX wieku jest już inaczej, jak na przykład Valtorta. W tym jak jak opisuje i jak zapisywała sceny „Poematu” jest kino < także już wtedy oczywiście jest samochód, telefon, jak i u innych świętych i błogosławionych tego czasu C.P.> . Zatem Valtorta, czy jeszcze bardziej Natalia Tułasiewicz, bo rozmawialiśmy, jest mi może trochę bliższa niż pramatka Ewa, ale trochę i jak mówiłem jest mi ( pramatka Ewa) duchowo bliższa niż przeciętna święta zakonnica z XIX wieku a może nawet świecka święta.

:) Tak jest. Taki jesteś na te czasy. O Adamie i Ewie myślałeś od młodości. Odnosiłeś się do nich. Pramatka Ewa rozmawiała z Tobą dwa razy. Kochasz ją bo jesteś taki jak ona. Ona chciała trwać w pożądliwości wiedząc, że nie jest to dobre a Ty jesteś jej nieodrodnym synem:)

Musisz kontynuować próby w pewnej sprawie aż wyjdziesz na prostą. Taka próba kosztuje, lecz koszt to nie tylko pieniądze wydane na samą próbę. Wiesz kiedy masz ją kontynuować.


Miłosierdzie Boże masz zapewnione co nie znaczy, że w Oświeceniu Sumień będziesz się czuł bardziej komfortowo niż przeciętny katolik regularnie uczęszczający na mszę świętą i przystępujący do Komunii Świętej, po regularnej spowiedzi w której nie zataił grzechu.

Tobie dano więcej.

:)

- Ach Ewa, nawet nie wiemy ile żyła lat, tylko Adam.

-:) Jesteś mężczyzną zatem Adam powinien być Ci bliższy, lecz wolisz kobiety. Wolisz przyjaźnić się z nimi. Nie jest to prosta przyjaźń a i do mnie, choć umarłam w ciele, czujesz czasami miętę a i do pramatki Ewy, choć jest pramatką.

Raz Ci przypomniała, że miała męża – Adama. Podoba Ci się jednak taka duża i piękna.

Cóż, wiemy że rozwój ludzkości dokonał się z < nieczytelnie zapisane, niezrozumiałe słowo poza pierwszym członem „rod”. C.P.>.

- Ale to Pan zrobił na starcie, że nie było dewiacji, nie było skaz jak pojmowali swe siostry a one braci.

- :) Tak. Wyrastali razem od dzieciństwa, znali się a potem zapłonęli do siebie miłością, jak obcy dziś ludzie i pobierali się.

Było to uzasadnione bowiem nie było innej możliwości na rozwój ludzkości, zaś w Raju kwestii kazirodztwa nie byłoby, tak jak też nie było kwestii nagości przed grzechem jak i zmian, które macie jako ssaki o czym była mowa, jak też oddawania brzydko pachnącego moczu, jeszcze bardziej kału, pocenia się z wysiłku.

Łączenie się w Raju w zamyśle Bożym, aby było potomstwo, nie byłoby jak dzisiaj co też Jezus mówił. Nie byłoby, jak to określiłeś kiedyś w rozmowie z Jezusem, że leży mężczyzna na kobiecie i dyszy a ona wykonuje te ochy i achy niewieście:).

- Ja miałem od dzieciństwa pociąg do kuzynek, tylko niestety nie były ładne.

-:)

Było to też po to byś z kuzynką nie zgrzeszył.

:)

Jednak patrzenie na wszystkie kobiety jak na siostry, oprócz swej narzeczonej i żony to sztuka jaką masz opanować.

Jak było [ powiedziane] i w przyszłości będą pokusy, bo będą bardzo atrakcyjne kobiety zafascynowane Tobą, które będą do Ciebie, bez swej celowej winy - lgnąć.

:)

- Ech te kobiety.

- Takie jesteśmy, lecz mamy zalety, których wy mężczyźni nie macie. Sprawdziłyśmy się pod Krzyżem a i teraz, w tych Czasach Ostatnich my wiedziemy prym.

Więc i naprawienie za Ewę, naszą pramatkę i na Czasy Ostatnie.

Wiesz co masz robić i oprócz pracy rzecz nadal istotna nie wygrana.


Całuję Cię mocno w policzek, głaszczę Cię jak niemądrego chłopca:) tulę Cię w swe matczyne ramiona.

:)


Z Bogiem mój drogi [ Krzysztofie].

- Bóg zapłać Mario Magdaleno.

- :) Kościół.

- Pamiętam.

- :)


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

............................

Słomka przypomniał na dziś i jutro przekaz Ducha Świętego na Niedzielę Miłosierdzia 2023. Dziękuję. Link do Orędzia na kanale i na blogu. Zachęcam do przypomnienia sobie. https://youtu.be/X_UtK-C4aXg?si=g3ecCSyw82Ib4oE7

https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2023/04/wigilia-bozgo-miosierdzia-15-iv-2023.html

.......................

Spotkanie modlitewne 6 kwietnia i 7 kwietnia w Niedzielę Miłosierdzia było przedstawiane w poprzednim wpisie.

Gdyby ktoś nie zapoznał się wcześniej a rozważał jeszcze wyjazd rano to jest o nich tutaj

https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2024/04/rozmowa-ze-swieta-rita-16-iii-2024.html

i na kanale „Duch Święty mówi do Polaków”. https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2024/04/rozmowa-ze-swieta-rita-16-iii-2024.html

Zapraszam także do odsłuchania niedawnego przekazu Ducha Świętego, który tak wielu osobom wyjątkowo trafił do serca i do ducha Duch Święty 18 III 2024 Bóg jest prosty, lecz Moja Osoba Naszej Trójcy jest najmniej prosta:)/ Jestem groźny, zarazem nieskończenie dobry i słodki. Jestem ogniem i lodem, Boskim błękitem dla waszych oczu” https://youtu.be/AGg_ysoSBl4?si=s67gzjs33mfsDesM i może do podzielenia się na przykład z kimś starszym kto nie czyta a może posłuchać.

...........................................

Henoch wzrost.

Była oczywista potrzeba wreszcie wyliczyć wzrost świętego Henocha posiłkując się moim snem z roku 2003.

Wyliczeń podjął się jeden czytelnik. Szkoda, że tylko on. ( Jak zawsze wyłączam z tego, ze swoich oczekiwań, swoich dobrodziejów i dobrodziejki. Co jest naturalne, bo nietaktem byłoby gdybym oczekiwał jeszcze jakichś działań i to na równi z innymi wedle tego co proponuję, od nich, a zwłaszcza od tych hojnych) Sądzę, że nie tylko on jeden spośród wszystkich skończył kierunek ścisły. Ba, myślę, że zdolny uczeń liceum profilu matematycznego może dokonać takich i bardziej skomplikowanych wyliczeń.

Czytelnik podał dwie propozycje wzrostu Henocha:

300 cm a po późniejszych wyliczeniach 314 cm.

Tutaj wyliczenia na stronie czytelnika

http://www.zyciewieczne.fora.pl/offtopic,6/pomoc-obliczenia,1935.html#5069

http://www.zyciewieczne.fora.pl/offtopic,6/pomoc2-obliczenia,1941.html#5075

http://www.zyciewieczne.fora.pl/offtopic,6/pomoc3-obliczenia,1943.html#5081

i w komentarzach pod poprzednim wpisem

Mi trafiła do przekonania jednak ta pierwsza wersja i wydaje mi się, że może być prawdziwa ( czyli 300 cm). Niedawno przecież przy okazji przekazu świętego Andrzeja Boboli wzrost Henocha określony był jako około, czy blisko trzy metry.

Mielibyśmy tu „pewne rozczarowanie” ja jednak też to analizując widzę, że mogło być tu też złudzenie dodające wzrostu, to znaczy chodzi o wrażenie ze względu na to iż jest tak duża różnica wzrostu pomiędzy dzisiejszym średnio wysokim człowiekiem na moim przykładzie a Henochem. W każdym razie ten „dwumetrowy pręt” symbolizujący w uproszczeniu człowieka i sięgający od połowy piersi Henocha do połowy golenia będzie maksymalnie dwumetrowym prętem. Jeszcze raz to policzyłem i dwa metry tak, ale na pewno nie jest to zaniżone i nie będzie więcej.

Czyżby Henoch był aż o metr niższy od swego praojca i tym samym niższy od Ewy? Może być tak, ciekawe jak inni, może jednak byli wyżsi od Henocha a może ktoś do jego pokolenia był nawet trochę niższy. Można tylko domniemywać.

W każdym razie ludzie byli wtedy jak dęby. Kilkaset lat żyjący, do tysiąca, z siłą fizyczną i krzepą przekraczającą dwukrotność wzrostu i mniej niż dwukrotność wzrostu jakby mieli do dzisiejszego człowieka. Oczywistym też się wydaje iż masa musi być większa niż rosnący wzrost.

Czyli gdyby człowiek jakiś o wzroście 180 cm będzie ważył 80 kilogramów to człowiek o dwukrotnym wzroście czyli 2 x 180 cm dawnych czasów będzie i podobnej tuszy będzie ważył więcej niż 160 kg.

Zastanawiając się nad długością nogi Henocha przypominałem sobie to jak widać było, mimo spodni, że jest raczej koścista to znaczy nie ma zbędnego tłuszczu, ale bardzo silna.

Zostało mi teraz podane ( to znaczy jak się zastanawiałem) jakieś dwa, trzy dni temu iż gdyby Henoch kopnął mężczyznę dzisiejszego o wzroście 2 metry i przeciętnej tego rozmiaru tuszy i przeciętnej sile i formie fizycznej to ten pofrunąłby na odległość 15 metrów. Oczywiście zapewne byłby tu zgon przede wszystkim na skutek krwotoku wewnętrznego, uderzenia w tułów, w piersi, ale o tym nie miałem informacji.

Próbowałem się dopytać, że może za dużo dwa metry, że musiałby to być ktoś trochę mniejszy, może te 180 cm, ale miałem że dwa metry, przy przeciętnej tuszy takiego wzrostu pofrunąłby piętnaście metrów w powietrzu.

Miałem też podane iż waga Adama przy wiadomych czterech metrach wzrostu wynosiła 400 kilogramów.

Czy to ma znaczenie, te wymiary i po co jest podawane. Skoro jest podawane to zapewne ma.

Ja też mam pomysł na posągi naszego praojca i pramatki w naturalnej wielkości. I istotny tutaj jest wzrost i waga. Oczywiście twarze, ale cóż. Posąg i tak tego nie odda. Tutaj mam konkretny koncept dotyczący tych posągów i wiem gdzie one mogłyby być, ale tego nie zdradzę, nie ma potrzeby dopóki nie staną na miejscu .

Mogłyby oczywiście też być przy jakimś kościele, na dziedzińcu kościoła, ale tutaj myślę, niejeden proboszcz, czy przeor klasztoru miałby niesamowity opór aby zgodzić się by one stanęły choćby nie dołożył do tego ani złotówki.

........

Zwróćcie uwagę, że pramatka Ewa, tym samym prarodzice, mają tu symboliczne dodatkowe znaczenie przy tym drugim blogu, który jest jeszcze bliżej (czasowo) końca niż poprzedni.

Jak widzicie jest wyróżniony jeden wpis, właśnie pierwsza rozmowa z pramatką Ewą. Ja go nie wyróżniałem. Nie jest to mój pomysł i moje działanie. To jest początek, jest jako pierwszy wpis. Symbolicznie od Ewy (Od Adama i Ewy tym samym). A może dodatkowo, że kobiety mają teraz duże znaczenie, tak jak pod krzyżem.

Macie ten przekaz na początku przed dziesięcioma najbardziej poczytnymi wpisami na blogu. Przypomnienie jest i teraz dodatkowo istotne bo został otrzymany w Poniedziałek Wielkanocny.

https://cyprianpolakwiaradodatki.blogspot.com/2021/04/rozmowa-z-bogosawiona-ewa-matka.html

Z Panem Bogiem

C.P.












Rozmowa ze świętą Ritą 16 III 2024/ Święty Henoch i święta pramatka Ewa - wzrost i proporcje ciała// Zaproszenie Brata Andrzeja - Namaszczonego na modlitwy przy Krzyżu Nowego Jeruzalem z figurą Pana Jezusa 6 i 7 kwietnia 2024 ( i późniejszy termin)

 

+JMJ

Miałem już umieszczać przekazy, plus to co o Henochu i Ewie, mimo że chciałem aby pewne inne rzeczy były dodane, przede wszystkim komentarze Brata Andrzeja od ostatniego razu, ale potrzeba było aby przekazy (wpis) był teraz, bo gdybym go nie umieścił teraz to byłby późno u schyłku dnia w najlepszym przypadku, lub jutro może po południu. Uznałem, że teraz z pewnego swojego powodu, ale okazało się, że nie tylko ze swojego, bo gdy już miałem umieszczać pojawiło się nowe zaproszenie Brata Andrzeja a pierwszy termin jest bliski. Które pod przekazem i pod materiałem o świętym Henochu.

To co o Henochu i naszej kochanej pramatce Ewie miałem przygotowane wcześniej. Pozostałe Słowo Brata Andrzeja przy kolejnym wpisie, ale tu zachęcam do Jego wszystkich komentarzy pod wpisem z życzeniami Wielkanocnymi. Brat Andrzej nawiązuje kolejny raz do Chrobrego i daty 1025 i w związku z tym do roku 2025.

..............

 Do czytelnika odnośnie pewnych komentarzy. Administrator nie zatwierdza komentarzy tego stworzenia co nie zna zasad ortografii ani języka polskiego. Dostałem pouczenie kto to jest, w sensie do jakich istot należy. Tych komentarzy jest więcej i nie wiem jak się znalazł jednak opublikowany. Dziękuję za czujność.

................................

( Rozmowa ze świętą Ritą i krótkie pouczenie świętej Marii Magdaleny to wszystkie wcześniejsze, nie publikowane ostatnie, przekazy).


4 marca


Mówi święta Maria Magdalena.

Witaj.

To prawda, Twoja dyspozycja jest taka, że najlepiej Ci wyjechać (blisko) gdzie możesz odetchnąć lepszym powietrzem, oderwać się też od mieszkania, które Cię męczy, bowiem od nowego roku większość czasu tu przechorowałeś. Jest jedna przeszkoda o której nie powiem choć i finanse nie są zbyt dobre. Byłyby dobre a i nawet bardzo dobre na opłacenie jednego miejsca < to znaczy jednego lokum mieszkalnego, jak było, mniej więcej, do końca roku. C.P.>, ale na dwa jest gorzej. Jednak musisz pojechać na te dwa dni z jednym noclegiem, czyli być wcześnie w dzień, pracować wieczorem czy nawet do późna w noc, rano jeszcze i potem ewentualnie w jakimś lokalu jeszcze i wrócić o zmierzchu.

- Dziękuję święta Mario Magdaleno. Chwała Tobie Chryste.

…........................................

16 marca


Mówi święta Rita

:)

- Pamiętasz o mnie czasami a teraz przywołałeś mnie obok kilku innych świętych do których się na co dzień nie zwracasz, w wezwaniu do świętych po Koronce, przychodzę więc do Ciebie.

Jak było mówione, to przywilej dla świętego lub świętej, że może z Gniewem Boga Ojca rozmawiać i wesprzeć go swoją rozmową, jego i czytelników jego Orędzi.

Świętych jest wielu, więc niewielu tylko może z Tobą rozmawiać.

Cieszę się, że jestem i ja.

- Dziękuję święta Rito. Jesteś Patronką spraw beznadziejnych i wysoko cenioną świętą. Ja wprawdzie nie mam spraw beznadziejnych, chociaż taką może być moja biologiczna mama, choć i w pewnych sprawach na Bożej drodze czuję się beznadziejny.

- Jestem Patronką od konfliktów rodzinnych bo taki był u mnie jak wiadomo. Dlatego dobrze się w tej sprawie do mnie zwracać.

:) Mocno Ci niedobrze od blisko godziny. Wziąłeś dużo mikroelementów potrzebnych zdało się rzeczy, ale jednak było trochę za dużo naraz i mikroelementy z witaminami i potas przeciw osłabieniu. Jesteś taki, że przez jakiś czas neutralnie reagujesz na lek i specyfiki a potem się uczulasz. Na przykład kąpieli w soli masz już dość, choć ledwo mijają dwa tygodnie:). Zaczyna drażnić duchowo Twój organizm.


Życie jest walką mój Krzysztofie.

Ty zaś w niej jesteś szczególnie jako Gniew Boga Ojca.

Rozumiesz, że musisz się oczyszczać przed Prześwietleniem Sumień a równocześnie chcesz odprężyć się aby dolegliwości i fizyczne i duchowe w tym osłabieniu zneutralizować.

Pan nasz daje Ci odpoczynek, dobre jedzenie teraz w Poście. Choć skromniej, ale masz zielone mrożonki oraz suszone owoce. Masz przyrodę, choć nie całkiem dziką, koło siebie, ale i dalej możesz pojechać, choć teraz na krótko.

Organizm Twój zareagował lekką gorączką na to „przedawkowanie” lecz to i skutek też tego, że od dwóch dni gorzej się czujesz. Protestujesz przeciw temu trochę. Równocześnie męczy Cię psychicznie iż tracisz na to czas.


Co do „ odprężenia, zatracenia się niejako” nie masz go i nie możesz mieć.

Nie masz żony, więc nie ma seksu z kobietą. Grzeszyć nie chcesz, zresztą wolałbyś być zakochany a jeśli zakochany to dlaczego nie ślub. Masz obiecaną ukochaną i unieszczęśliwiłbyś siebie i tę kobietę.

Alkoholu w Poście nie ma o tym < nieczytelnie zapisane słowo C.P> a poza nim. Nie upijasz się i nigdy nie upijałeś. A zresztą imprezy tylko interesowałyby Cię w mieszanym towarzystwie, czy nawet pobyt < wspólny C.P.> w lokalu.

Środków odurzających nigdy nie brałeś. Papierosów nie palisz.

Odprężałaby Cię bardziej jazda na nartach, lecz nie masz na to sił dlatego Pan Ci teraz tego nie daje. Oczywiście raz i drugi zjechać możesz, lecz to nie ma sensu, wybrać się specjalnie, płacić za nocleg i dwukrotnie zjechać w ciągu dnia. Basen też nie jest możliwy, bo jest jedna rzecz, która Cię krępuje, o której była mowa.

Zatem odprężyć się w ten sposób, żeby całkowicie się oderwać, czy zatracić – nie możesz.

Musisz to rozumieć i nie tęsknić za tym. Cóż, musisz się bez tego po prostu odejść. Nie ma innej możliwości.


Jeśli chodzi o ten sen co Cię rozdrażnił i jest tu pewien niepokój, choć nie dotyczy on bezpośrednio Ciebie, to nie obawiaj się. Miejsce jest chronione przez Twego Anioła Stróża i nie pozwoli tu na wandalizm czy naruszenie prawa.

Twój Anioł Stróż jest potężny i wiesz już od niedawna kim on jest.

:)


Nie miej pragnień oprócz Bożych spraw. Bóg daje Ci wszystko co jest w Twym stanie [potrzebne]. Gdy idzie o seks – czystość, bo jesteś stanu wolnego i żyjesz samotnie. Tu nic nie dostaniesz innego bo być nie może.

Inne rzeczy jakie są dla mężczyzny Twego stanu dostajesz: utrzymanie, potrzebną rekreację, książki, współczesne udogodnienia.

Owszem teraz nacisk szatana jest silniejszy. Ograniczenia więc są większe. Nastał już czas oczyszczenia.

Masz utrudnienia jakich nie ma przeciętny człowiek, ale i masz już przywileje jakich on nie ma.

Przywileje już teraz a jeszcze bardziej będą w przyszłości.

A trud:)

Święta Rita śmieje się.

Łatwiej Ci się zawsze rozważało mękę i skonanie Pana Jezusa na Krzyżu niż Drogę Krzyżową, bo Pan Jezus z konieczności jest na Krzyżu bierny. Bierny fizycznie, bo taki w duchu swym i duszy nie jest.


Masz naturę reżysera filmowego a to nie jest praca i trud cały czas.

Najpierw jest szukanie pomysłu. Potem pisanie scenariusza. Ty pisałbyś we współpracy, więc już nie praca samotna. Potem szukanie planów zdjęciowych (pomijamy tu ustalanie produkcji, znalezienie producenta, dotacji itd.) Potem casting aktorów.

Potem najtrudniejszy okres zdjęciowy, pełen trudu i napięcia ale i satysfakcji. Potem montaż w studiu, znów odpoczynek od ludzi, tylko Ty i montażysta.

Potem pierwsze projekcje. Spotkania z ludźmi przy ich okazji. Czasami wyjazd na jakiś festiwal filmowy, wywiady. Potem odpoczęcie od tego swego dzieła. To trochę jak narodzenie się dziecka, potem odcięcie pępowiny. Potem przez pół roku „ładowanie akumulatorów” i zbieranie chęci do pracy na nowy film, w tym czasie oczywiście jakiś wyjazd, zasadniczo możliwe atrakcyjne miejsce, nawet kilka miesięcy.


Taka jest Twoja konstrukcja. Lecz przecież Pan nie chce Cię całego przekonstruować. Pewne rzeczy w Tobie zostawia. I to, że będziesz mógł wytracać i kobiety i dzieci i to, że będzie Ci odpowiadać żona w wieku Julii Capuletti w chwili zaślubin i wiele innych rzeczy. Także Twa skłonność do gniewu i pierwotna dzikość, którą masz w sobie.

Czyż Jezus nie mówił kiedyś, że jesteś zdolny wydrzeć serce z ciała wroga i je zjeść? Jesteś do tego zdolny już teraz, byłeś zdolny jak to Jezus powiedział, kilka lat temu.


Chcesz się czuć dobrze. I nie chodzi ci nawet o to aby dobrze czuć się fizycznie, ale aby to co Cię otacza było „oswojone” abyś je w sobie oswoił. Na to zaś brakuje czasu aby spokojnie powrócić do książki, którą znasz, poprzeglądać spokojnie swoje rzeczy, wrócić do starych zeszytów, powspominać:).

Na to brakuje czasu.

Jesteś na drodze Krzyża a to nie jest droga filmowego reżysera tylko droga Krzyża.

Twe dyskomforty się też zmniejszą jeśli będzie opłacone sprzątanie i zakupy, bowiem nie będzie tak jak Ci potrzeba i chcesz ani gdy idzie o zakupy ani o sprzątanie jeśli nie będzie opłaconej osoby, która Cię wyręczy.


Za oknem jest taka pogoda, którą lubisz takie światło < nieczytelnie zapisane dwa słowa C.P.>.

Niech Cię to wprawi w lepszy nastrój.

< Nieczytelny fragment zdania w miejscach wykropkowanych w nawiasie C.P> (..) i zabierz się do potrzebnych spraw już gdy (..) zaś potem jeszcze modlitwa i wpis z przekazem czy bez jeśli zdołasz go umieścić. Lecz niech nie będzie to kosztem modlitwy.

Amen.

- Dziękuję święta Rito. Dziękuję, że do mnie przyszłaś a tym samym i do czytelników przekazów.

- Pamiętajcie: W sprawach trudnych i beznadziejnych do mnie się zwracajcie jak i w sprawach rodziny. Moja to domena, od spraw zaś trudnych i beznadziejnych jestem Patronką.

Amen.

- Dziękuję święta Rito.

Chwała Tobie Chryste.

-:)

Święta Rita odchodzi wspinając się lekko ku górze. Piękna, dojrzała, „małżeńska”, (ale dosyć młoda, tak około 30 lat) kobieta.

-:)

Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)

...................................................................................

Powrót do świętego Henocha, przy okazji książki „Arka Noego odnaleziona”. Wzrost świętego Henocha i proporcje. ( I wzrost świętej pramatki Ewy, oraz rozmiar dłoni).

W związku z przeczytaniem książki „Arka Noego odnaleziona” przypomniał mi się święty Henoch tam wymieniany.

Chcę tutaj zastanowić się nad jedną rzeczą, a raczej próbować wyliczyć razem z wami dokładny wzrost Henocha bazując na moim śnie z roku 2003. O tym śnie było we wcześniejszych przekazach i w moich potem uwagach także. Sen ten jest święty i prawdziwy.

Ponieważ go znacie nie będę przytaczał tutaj całego snu, (który zresztą był krótki, właściwie jedna scena, ale bogaty w treść) powiem jednak jak można tu określić wzrost. Ja dam tu rys a ktoś jak będzie chciał to się tym zajmie.

Chodzi bowiem o wyliczenia które można zrobić na podstawie proporcji ciała ludzkiego, na przykładzie ciała dzisiejszego człowieka białej rasy, Zachodu i Słowian Europy Środkowej, wzrostu takiego jak mój, który muszę odnieść ze względu na porównanie które wtedy było, traktując go jako przeciętny dzisiaj gdy idzie o białych ludzi o których wyżej wspomniałem.

Henoch trzymał mnie w ramionach w powietrzu, zwisałem więc i stopy moje również zwisały, co dodało mojej długości. Świeżo próbowałem to wyliczać, ale oczekuję, że ktoś to zrobi dokładnie (czy się da, chyba tak?) biorąc pod uwagę proporcje ludzkiego ciała, dobre proporcje.

Zatem głowa moja była na środku piersi Henocha. Ktoś powie i słusznie, jak widziałeś gdzie była Twoja głowa to była linia wzroku, zatem nad linię wzroku trochę jeszcze było. Tak, owszem. Jednak ponieważ Henoch był większy niż dzisiejszy człowiek czubek mojej głowy też nie był tak wysoko jak byłby w przypadku gdyby trzymał dzisiejszy człowiek (to do wyliczenia).

Zatem moja głowa była na środku jego piersi (linia wzroku) a zwisające czubki stóp sięgały nieco poniżej połowy goleni Henocha. Jak określić to nieco poniżej. Niedużo. Przyjmijmy hipotetycznie, że noga Henocha od kolana do ziemi wynosiła jeden metr, byłoby to w tej proporcji 60 cm, czyli nie w połowie nogi od kolana - 50 cm, ale 60. Byłem w butach, lekkich letnich adidasach, nie dodawały dużo. Istotne jest to, że zwisałem bo moje stopy również zwisały, zatem były prawie wyprostowane tak jak dłoń, która nam zwisa. Oczywiście nie całkiem, ale sprawdzałem ile to centymetrów to dodaje do długości ciała w takiej pozycji, wtedy jednak miałem bardziej giętkie ciało i stopę bardziej mogłem wygiąć niż dzisiaj. Z tak zwisającą stopą długość mojego ciała wynosiła od dwóch metrów i pięciu centymetrów do dwóch metrów i dziesięciu centymetrów maksymalnie myślę, że raczej 2 metry i pięć.

Przyjmijmy dla uproszczenia, że dwa metry.

Moja głowa na środku piersi Henocha a moje nogi, czubki stóp w ponad połowie jego goleni.

Próbując wyliczyć na tej podstawie wzrost świętego Henocha oczywiście nie możemy liczyć dzisiejszego ciała, bo odległość od połowy goleni do stopy i od piersi do czubka głowy będzie większa niż u współczesnego człowieka.

Dodam, że stopy Henocha w powietrzu w przeciwieństwie do moich nie zwisały. Ja zwisałem, on nie. Nie były całkiem pod kątem 90 stopni, jak przy chodzie, pochylały się w dół, ale nieznacznie. Zatem nie dodawały tu optycznie wzrostu.

Policzmy teraz jaka będzie ilość w centymetrach od połowy goleni i od połowy piersi człowieka przeciętnego dzisiaj wzrostu ( jak wyżej) 180- 190 cm . Od połowy golenia do ziemi przy postawie stojącej jest to 30 cm. Poniżej połowy golenia przy proporcji ludzkiego ciała trzeba by tu odjąć 2,3 cm a od piersi do czubka głowy 40 cm.

Minimalny zatem wzrost Henocha to byłoby 268 centymetrów, ale jak mówię trzeba to odrzucić bo to wedle tego ile ma dzisiaj człowiek mierzący 180 – 190 cm wzrostu przy tym wzroście będzie miał te odległości czyli te 27, 28 centymetrów nieznacznie poniżej od połowy goleni i 40 od piersi do czubka głowy.

Pytanie teraz jak dodać tę wartość.

Jak mówię trzeba wedle proporcji jakie tu pokazałem to znaczy dwumetrowy człowiek (przy zwisie stóp, czy tak jakby niższy o te kilkanaście centymetrów stał na czubkach palców jak baletmistrz, w ten sposób dwa metry) sięga mu do nieco ponad połowy golenia i do połowy piersi.

Dość łatwo ustalając wzrost na przykład na 3,5 metra wedle proporcjonalnego ciała i wyliczenia dwóch metrów od piersi Henocha do ponad połowy jego goleni policzyć całkowity wzrost.

Stopa Henocha (będąca w bucie, skórzanym, sznurowanym) była proporcjonalnie do ciała większa od dzisiejszej ludzkiej, ale proporcjonalnie właśnie, nie monstrualnie.

Stopa przeciętnego mężczyzny średnio wysokiego wzrostu dzisiaj to jest 43 – 46 licząc taką numerację czyli od 27 centymetrów do 29, 5.

Wedle tego co widziałem w stosunku do swojej stopy św Henoch w bucie, który też trochę dodawał, miał stopę o ponad jedną trzecią dłuższą, czyli 40 centymetrów i chyba trochę więcej, w bucie myślę mogło to być 45. centymetrów, ale to maksymalnie. Czyli miara łokcia 45 centymetrów, ale myślę sama stopa trochę mniej.

Czyli dla uproszczenia przystawmy do człowieka dwumetrowy pręt. Sięga on od połowy piersi do nieco ponad połowy goleni. I wyliczymy, bardzo blisko, myślę jego wzrost.


Podobnie nieco wzrost Ewy. A tutaj mamy podany wzrost Adama. Równo cztery metry. Ewa na pewno jako kobieta była niższa, lecz znów różnica ta nie może być tak samo liczona jak dzisiaj. Ponieważ Adam miał dwukrotność (ponad) wzrostu dzisiejszego człowieka, więc jeśli Ewa byłaby na przykład niższa od Adama tylko o pół głowy, trzeba przyjąć pi razy oko, że to dwukrotna połowa głowy kobiety dzisiaj.

Ale biorąc pod uwagę podany wzrost Adama i proporcje (doskonałe proporcje, który ustalili starożytni Grecy) łatwo to wyliczyć.

Dziwię się trochę, że nikt z was nie próbował tego zrobić.

Wydaje mi się, że Ewa miała 330 centymetrów, ale nie mam pewności.

Zatem mając 330 centymetrów (gdyby) o ile byłaby niższa od Adama, to znaczy dokąd by sięgała głową Adamowi.

Wracając jeszcze do Henocha. Idąc od wzrostu Adamowego i licząc te 30 centymetrów od połowy golenia do ziemi i 40 od połowy piersi do czubka głowy w podwojeniu byłoby to razem 140 centymetrów. Odłączając te 6 cm na goleń ( bo poniżej. 6 cm u Henocha u zwykłego człowieka 3) czyli Henoch miałby około 3, 34 cm wzrostu, no ale zakładając, że był jednak niższy od praojca może być trochę mniej. Jednak liczę tu wzrost dzisiejszego mężczyzny 180 - 190 cm. Dwumetrowy chyba będzie miał więcej niż 30 i 40. Jeśli ktoś ma dwa metry może podać o ile zwiększą się te liczby 30 i 40 centymetrów, czyli dwukrotność będzie trochę wyższa niż 140 centymetrów które podałem. Zatem w tej proporcji wzrost byłby chyba trochę wyższy i byłoby może te 3,40 wzrostu.

Pisałem przy okazji wsparcia naszej pramatki Ewy w wyjściu na górę aby zawierzać, iż jej dłoń podpierająca mnie przez pewien czas w górnej części pleców była chyba dwukrotnie większa od mojej.

Widziałem też oczyma ducha jej dłoń, piękną, niewieścią i większą od mojej ale raczej nie aż dwukrotnie.

Zamierzyłem swoją dłoń i dodałem centymetry stosownie do tego jak mi się wydała na plecach. Nie jest to dwa razy. Zmierzyłem i przyłożyłem na piersiach, niestety nie na plecach bo sam nie mogłem sobie zmierzyć pleców.

Wychodzi mi, że z dłonią Ewy było podobnie jak ze stopą Henocha proporcjonalnie ( bo dłoni Henocha nie wiedziałem gdyż mnie trzymał). Czyli stopa mężczyzny około 190 centymetrów te 30 cm. Henocha 40 cm lub nieco ponad 40 cm.

Pytanie teraz jaką długość ma dłoń przeciętnego mężczyzny.

Nie będę szukał w internecie czy są tu jakieś dane statystyczne, zostawiam to wam.

Myślę, że dłoń naszej pramatki Ewy miała jakieś 30 cm do 33 centymetry. Oczywiście liczymy do czubka środkowego palca.

A dłoń przeciętnego mężczyzny chyba te 20, do 23 cm, zatem dłuższa o jedną trzecią.

To co widziałem oczami ducha też odpowiada tym około 30 centymetrom długości dłoni.

Jak też pisałem dłoń mimo że większa od dłoni mężczyzny wydała mi się bardzo proporcjonalna i piękna, w idealnych proporcjach, piękniejsza od dłoni pięknej nawet kobiety.

Z Panem Bogiem


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


Słowo Brata Andrzeja – Namaszczonego


( 2 kwietnia)


ZAPROSZENIE


SERDECZNIE ZAPRASZAM NA MODLITWY PRZY KRZYŻU NOWEGO JERUZALEM { Krzyż z Figurą Pana Jezusa } w dniach:
- 6 kwietnia b.r.- na godz 10.oo
- 7 kwietnia b.r. - na godz 10.oo - Św Miłosierdzia Bożego
- 20 kwietnia b.r. - na godz 10.oo
- 21 kwietnia b.r. - na godz 10.oo - Św Miłości Bożej
Spotkania będą na nowym miejscu, łatwo dojechać, będą one też nad Bugiem w Tuchlinie, ale ok 1 km wcześniej- jadąc od strony Brańszczyka mijamy w Tuchlinie sklep, który będzie po prawej stronie i zaraz za ok 100 m skręcamy w prawo w drogę polną. Jedziemy ok 150 m i za wałem przeciwpowodziowym skręcamy w lewo. Następnie jedziemy przy wale ok 1 km i będzie ta łąka.
Ze względu na wiadome sprawy tak postąpiłem. Łąka jest duża, więc wszyscy się pomieścimy. Ufam, że ŁASKI będą nie mniejsze niż przy Tuchełce. Pisałem o tym wcześniej, że miejsce to będzie symbolizować NASZE PEŁNE POŁĄCZENIE SIĘ Z BOGIEM PO ZAKOŃCZENIU CAŁEGO SYSTEMU RZECZY. Zaufajmy. Mistycy i widzący to zapewne potwierdzą.
Chętnych zapraszam również na 13 i 14 kwietnia { Św Bożej Sprawiedliwości}, na godz 10.oo. Miejsce to samo.
Będziemy się modlić RÓŻAŃCEM KORONNYM { Różańcem do Boga Ojca, Różańcem Zwykłym i Różańcem Drogi Krzyżowej }.
NASZE DUSZE BĘDĄ JAK W NIEBIE, BO NIEBO BĘDZIE Z NAMI, choć naszym ciałom lekko nie będzie.
Będzie to prawdziwa KRUCJATA, WALKA, I RATUNEK DLA LUDZKOŚCI - więc nie może Cię zabraknąć, zwłaszcza, że jest wiele terminów.
Msze Św w Brańszczyku w soboty są o 9,oo { tak było dotychczas }, a w niedzielę o 8,30.

….....................

Pewnie się dziwicie, skąd to zaproszenie skoro jeszcze rano nic nie wiedziałem. Otóż przed Świętami Wielkanocnymi podałem i można rzec zadeklarowałem Matce Bożej, terminy na spotkania, na Św Miłosierdzia i Miłości Bożej. Z powodu blokad nic nie wychodziło, ale dziś pojawiło się światełko na tą łąkę i dalej nic nie robiłem, bo sprawa jeszcze w toku, ale w Godz Łaski- w południe zadzwoniła pewna osoba- Siostra K i niejako w Imieniu Matki Bożej ,,upomniała" się o te spotkania, więc ja jako tylko narzędzie, nie mogę blokować a samo zaproszenie daje Matka Boża !!! Moje jest dodanie zaproszenia na Święto Bożej Sprawiedliwości - choć zapewne też NIE MOJE !!! Z Panem Bogiem i do zobaczenia.

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...