26 IV 2026 Święta Maria Magdalena: Powiesz Czytelnikom przekazów o śmierci mamy

 Dwie uwagi:

1. Wpis był dawany dzisiaj około czternastej, ale dziwny problem z internetem uniemożliwił opublikowanie.

2. Jak teraz publikuję to na czymś co nie ma edytora tekstu którym to typem zwykle się poslugujemy, dlatego nie ma jak zawsze kolorem słów z Nieba.

.................................................

26 kwietnia, niedziela


Mówi święta Maria Magdalena


Powiesz Czytelnikom przekazów o śmierci mamy.


Mama zmarła we wtorek, 21 kwietnia o 3. 50. Pogrzeb również we wtorek, 28 kwietnia o 14.00.

W nocy wybudziłem się o trzeciej (jak mi się nieraz zdarza)  tego dnia co zmarła mama i odmawiałem Koronki do Bożego Miłosierdzia za konających, nie odczuwając niczego konkretnie w związku z mamą.

Zakończyłem około 3.50.


Wiadomość o śmierci mamy szła tylko prywatnymi kanałami. W czwartek przyszła modlić się przy zmarłej, wystawionej w tymczasowej trumnie, w sali pożegnań w domu pogrzebowym, grupa Bożych ludzi z tej miejscowości gdzie mama była w ośrodku i okolicy, ale także z dużego miasta w pobliżu, oraz  z sąsiedniego województwa.


Modliliśmy się i śpiewaliśmy też pieśni Wielkanocne.

Potem był poczęstunek w sieciowym hotelu czterogwiazdkowym gdzie musieliśmy nocować ja i wspierająca mnie osoba (która najwięcej była przy mamie w ciągu ostatniego półtora miesiąca) bo brakło innych noclegów, albo domy zakonne z ośrodkami rekolekcyjnymi, których tam dużo, nie chciały nas przyjąć, bo robią to tylko po znajomości, choć informacja jest taka że przyjmują. Dzięki temu jednak mógł odbyć się poczęstunek, można to nazwać stypą, choć jeszcze przed pogrzebem, ktoś powiedział agapa, bo musieliśmy coś zjeść i tym samym cokolwiek z menu mieliśmy wypróbowanego, a było to na wysokim poziomie. Inaczej nie przyszło by mi do głowy spontanicznie zorganizować spotkania przy stole, a i tak musieliśmy tam pojechać bo mieliśmy zostawione bagaże.

Niebo podało mi kwotę, którą mogę na to wydać i dokładnie wyszła ona (choć spodziewałem się, że wyjdzie więcej), do czterech złotych różnicy tylko mniej, ale ta różnica wzięła się stąd, że Niebo zechciało dać w końcówce rachunku moją liczbę, czyli 96.

Wtedy też dowiedziałem się że za mamę zostało już zamówionych  aż 30 - 40 Mszy przez „naszych ludzi” z czego pierwsza była już we wtorek, czyli w dniu śmierci. 



Mama była bardzo zadowolona, szczęśliwa z modlitw, patrzyła też na nas biesiadujących, można rzec, przy skromnym przecież obiedzie, bez objadania się, (większość zamówiła tylko drugie danie, był jeszcze deser i bogata w składniki lemoniada) ale wykwintnym, rozmawiających, żartujących, wspominających też ją przez dwie osoby, które przy niej były w ostatnim czasie i cieszyła się też tym.

Wracając, w jednym z samochodów kilka niewiast (które nie poznały jej osobiście) dało świadectwo, że usłyszały jak mama powiedziała do nich: „ Dziękuję wam dziewczęta”. 

Gdy wracałem odwożony samochodem do siebie, około 150 kilometrów, mama objęła mnie szczęśliwa i wdzięczna. Zapewne nie spodziewała się modlitw od obcych przecież Bożych ludzi, którzy potrafią się modlić, nie spodziewała się takiego wsparcia w tym czasie po śmierci a pożegnanie wyszło pięknie i godnie.


Zasnęła opatrzona Sakramentami, przyjęła Ostatnie Namaszczenie i Komunię Świętą, choć nie tuż przed śmiercią. Komunia i Namaszczenie było tydzień przed.

Spędziliśmy razem Wielkanoc, tzn ja i mama przy jej łóżku w ośrodku, nie cały dzień, bo wróciłem aby zdążyć na ostatnią Mszę.

Przyniosłem wielkanocne wiktuały, ale nie bardzo mogła już jeść, najwięcej zjadła mizerii ze świeżych polskich ogórków i pewnego deseru – jogurtu, nie polskiego zresztą, który jest w szklanych słoikach w niektórych sklepach. Obejrzała wtedy ostatnią chyba Mszę w swoim życiu ( nie jestem pewien bo nie zapytałem jeszcze siostry czy miała puszczaną inną) z Internetu, choć ostatnią Komunię przyjęła dzień po Niedzieli Miłosierdzia w szpitalu. W szpitalu, bo była jeszcze w szpitalu, ale jakby nie była. Przyjęli ją na chirurgii z trudem bo nie było na starcie chęci obcięcia nogi o czym jest zresztą w poprzednim przekazie. Nic nie robili w sobotę i  niedzielę, nawet opatrunków, choć skłamali w wypisie, że je robili i w poniedziałek wysłali z powrotem do ośrodka.

Zasnęła cicho i spokojnie. Widziałem ją 12 godzin po śmierci. W twarzy był pokój i spokój. Wyglądała jakby spała i gdy nie zimne już  ciało upewniałbym  się czy na pewno nie żyje, mimo aktu zgonu wypisanego przez lekarza.

Naiwnie spodziewałem się że będzie wyglądać tak samo do pochówku, ale w czwartek już nie wyglądała tak samo, choć nadal  dobrze, o ile użyjemy w tym wypadku takiego słowa.

Teraz czeka mnie i siostrę przed pogrzebem jeszcze umycie i ubranie, bo niedobrze jest to robić wcześniej gdy ciało jeszcze kilka dni ma przebywać w chłodni a mama powiedziała do mnie ( bo zakład pogrzebowy oczywiście zaproponował umycie ze swojej strony), że chce aby umyła ją ta siostra ( tzn do mnie wymieniła jej imię) i ja.

Mama mówiła jak o coś potrzebnego zapytałem ale krótko i lakonicznie.

Podczas pożegnania w domu pogrzebowym została nałożona na mamę chusta Jana Pawła II, którą miała przy sobie, którą dało Niebo przez prorokinię. Używała jej chętnie, zwłaszcza gdy była jeszcze na nogach, wychodziła z domu, czyli przed drugim stycznia.

Stwierdziła kilka razy, że ta Chusta plus modlitwa pomogły jej gdy się źle czuła. Położony został także na chuście na piersi krzyżyk Nowego Jeruzalem, czyli z drzewa z którego został zrobiony cudowny krzyż. Z krzyżyka tego też korzystała i często miała go przy sobie na łóżku gdy jeszcze chodziła, gdy był czas gdy się gorzej czuła.


Prorokini mówi, że jej sytuacja po śmierci jest bardzo dobra (to moje sformułowanie, ale w tym sensie), mówi nawet o Niebie. Nie wiem czy ma na myśli w bliskiej przyszłości, bo mi to przekazano, więc nie rozmawiałem bezpośrednio.

Ja tu nie mam odczuć. Dobry łotr okazał żal doskonały i mimo, że przecież „za mało”, za krótko, odpokutował za swoje winy to poszedł od razu do Nieba. U Boga wszystko jest możliwe. Oczywiście chciałbym bardzo.

Gdy powiedziałem w duchu do mamy, że Ty teraz poznałaś Boga i bardziej niż ja i zwykle ludzie żyjący bo i Sąd Szczegółowy i może dalej jakaś bliższa relacja i powiedziałem, że na pewno chcesz się zjednoczyć z Bogiem, odpowiedziała: „ bardzo”. Z wykrzyknikiem, ale tu go nie daję, bo kojarzy się z podniesieniem głosu, a tu było raczej natężenie pragnienia, spokojnie powiedziane.

Gdy zapytałem innym razem czy jednak nie cierpi - nic nie odpowiedziała. Choć może być cierpienie tylko polegające na braku zjednoczenia się z Bogiem, tęsknotą, nie bycia w Raju. Co zresztą określane jest jako główne cierpienie czyśćcowe.

Gdy zapytałem jak się za nią modlić, pierwszego jeszcze dnia po śmierci w tym hotelu wieczorem, odpowiedziała „ Daj mi Różaniec”. Tak, modlitwa ta była tą, którą najczęściej odmawiała i dawniej i przed chorobą, która ją położyła do łóżka. Był więc Różaniec czteroczęściowy, wtedy bardzo długo odmawiany bo z rozważaniami i wspominaniem mamy - cztery godziny. Który chciałem odmawiać ciągiem, ale w połowie, po dwóch godzinach mama mówi:  „idź coś zjeść”, więc dzwonię do siostry i mówię, że idziemy zjeść w restauracji na dole.


Ja zaś poproszę was o modlitwę za zmarłą, zwłaszcza do czasu pogrzebu.

Zostałeś zatem sam, lecz nie jesteś sam, bo Twoją mamą jest Matka Boża, masz też  mnie, niedługo zaś będzie i ziemska bliskość i najbliższa na Ziemi dla Ciebie osoba.

:)

Bóg wszystkim kieruje i prowadzi.

Widzisz prowadzenie i Łaskę także co do czasu śmierci mamy, jak to, że mama właściciela zakładu pogrzebowego wie kim jesteś i przyszła na modlitwy, pożegnanie na tej ziemi gdzie byliście, pożegnać Twoją mamę.


Tyle na razie. Błogosławię Cię Krzysztofie i Czytelników Twoich przekazów, zwłaszcza tych, którym wiele zawdzięczasz  i tym, którzy byli przy Twojej mamie w szpitalu i teraz w ośrodku, w tym błogosławię głównie jednej osobie, która była dużo przy Twojej mamie w szpitalach, tam gdzie mieszkasz jak i drugiej, która w ośrodku spędzała przy Twojej mamie prawie co dzień dużo czasu, co z dojazdem zabierało jej często prawie cały dzień i dodatkowo ostatnio gdy pojawił się problem z chorą nogą, martwicą jej i naciskami na amputację.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.


Święta Maria Magdalena pocałowała mnie w czoło. Ubrana jest żałobnie, ale podobnie jak ja będę na pogrzebie, w odcieniach ciemnego granatu głównie, choć ma też czarny, ale mocno przygaszonej czerni części stroju.

Uśmiech ma bardzo delikatny, odwraca się powoli, wolniej niż zwykle i nie zamaszyście bardziej, jak zwykle czyni.


Otrzymał Cyprian Polak (Krzysztof Michałowski)


27 komentarzy:

  1. (Elżbieta) Drogi Proroku, przyjmij moje szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci Twojej Mamy. Zasmuciła mnie ta wiadomość. To takie ciężkie przeżycie, gdy odchodzi Mama... Moja odeszła dawno temu, ale Jej brak będę czuła już zawsze. Cóż mogę powiedzieć w tej trudnej chwili - modlę się i będę się modlić za Twoją Mamę - Różańcem, tak jak Ciebie prosiła. Dziękuję, że opisałeś nam, czytelnikom, okoliczności Jej odejścia, pożegnania. Modlę się też za Ciebie, Proroku, o siły i potrzebne dla Ciebie Łaski. Z Panem Bogiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Dorothea]
      Wieczny odpoczynek racz Mamusi Proroka dać Panie , a światłość wiekuista niechaj Jej świeci . Niech odpoczywa w Pokoju Wiecznym . Amen

      Usuń
    2. [Dorothea]
      Proszę o modlitwę za moją mamę Marię - 1 Zdrowaś Maryjo - ( ma 76 lat ) dzisiaj upadła , ma dużego guza na głowie , nie kontaktuje.
      Jutro ma urodziny, jest teraz w szpitalu .
      Dziękuję.

      Usuń
  2. [Maria] Drogi Proroku, przyjmij szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci Twojej Mamy. Zawsze to smutne gdy odchodzi ktoś bliski, a zwłaszcza gdy to jest mama. Modlę się też za Ciebie Proroku o potrzebne łaski dla wypełnienia Woli Bożej. Wieczny odpoczynek racz Twojej Mamie dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Jej świeci. Niech odpoczywa w Pokoju Wiecznym. Amen

    OdpowiedzUsuń
  3. (Sławek). Panie Krzysztofie, smutna wiadomość o śmierci pana mamy. Ja wiele lat już czytam pański blog i dużo pan o swojej mamie nam czytelnikom pisał. Dobrze że troszczył się pan o nią w sferze duchowej, materialnej ... tak zapewnie odchodząc z tego świata miała już spokój dzięki modlitwom pana jak i pana przyjaciół. Niech spoczywa w pokoju wiecznym. Amen

    OdpowiedzUsuń
  4. [Piotr / Gliwice] Składam kondolencje prorokowi, w imieniu mojej mamy i moim.

    Radio Warszawa pisze w tytule filmu: "Śmierć ks. Jerzego Popiełuszki - czy zaginione nagranie odkryje prawdę?":

    https://www.youtube.com/watch?v=ypz-i1TbXmc

    W rozmowie nie ma słów o nagraniu, ale tytuł wskazuje, że redakcja wie o co chodzi. Taki tytuł raczej wzbudzi ciekawość, ludzie będą pytać redakcję. Zobaczymy, co dalej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wdzięczna jestem Niebu i Prorokowi za tę obszerną relację. Pokój Twej duszy,Mamo Proroka!Niech Dobry Bóg jak najszybciej ukaże Ci Swoje kochające Oblicze. Amen. Pokój Tobie,Cyprianie Polaku. Bądźmy gotowi-Któż jak Bóg!

    OdpowiedzUsuń
  6. Również dołączam się do kondolencji, Dobry Jezu a nasz Panie daj mamie proroka Cypriana Polaka wieczne spoczywanie. Amen

    OdpowiedzUsuń
  7. Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie a światłość wiekuista niechaj Jej świeci.
    Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen
    Dla Ciebie Proroku Cyprianie wielu Łask Bożych
    Dziękujemy Ci Święta Mario Magdaleno ❤️
    Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  8. (Monika) Wyrazy współczucia z powodu śmierci mamy .Zapewniamy o o ciągłej modlitwie za proroka oraz teraz za Jego mamę .Wspólnota z Rz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasze serca łączą się z Tobą Krzysztofie w tej chwili smutku . Proszę przyjmij nasze najszczersze kondolencje z powodu utraty ukochanej osoby . Słowa nie są w stanie wyrazić jak jesteśmy zasmuceni z powodu tej straty. Nawet nie możemy wyobrazić sobie jak wielki smutek musi wypełniac teraz Twoje serce .
    Niech dobry Bóg i Matka Najświętsza mają Was w opiece.

    Pozdrawiam in Christo
    Henryk

    OdpowiedzUsuń
  10. [Tomek Lechita] Dziękuje. Bardzo Dziękuje za ten przekaz
    czekałem na niego. Wszystko tu jest
    Wszyscy tu są. Nie ma tu zbędnych pytań
    Boże Ojcze jesteś Wielki.
    To prawda nie ma większego cierpienia niż tęsknota Duszy za Tobą.
    Amen. Amen. Amen

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja dołączam kondolencje, a także modlitwę za duszę zmarłej.
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  12. Jolanta. Wyrazy współczucia z powodu śmierci Mamy. Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie, .a światłość Wiekuista niech Jej świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen

    OdpowiedzUsuń
  13. Łączę się z Tobą nasz Wspaniały Proroku Krzysztofie w tych smutnych dniach z powodu śmierci najbliższej Ci osoby – Twojej Mamy. Jest już pod płaszczem Matki Boskiej i będzie teraz nad Tobą czuwała.
    (Ala)

    OdpowiedzUsuń
  14. [MD] Moje naszczersze kondolencje.

    OdpowiedzUsuń
  15. [Milka]
    Proszę przyjąć wyrazy współczucia z powodu odejścia Mamy.
    Wszystkie Boże zamysły są we właściwej kolejności i w najlepszym momencie. Wszystko co od Pana pochodzi jest wielką łaską – naturalna śmierć - to najlepszy czas dla odwołanej z ziemskiego padołu duszy, by stanąć przed Majestatem Bożej Sprawiedliwości, licząc na najkorzystniejsze rozstrzygnięcie jej życiowych wyborów. Trudno wyobrazić sobie Bożą łaskawość i szczodrobliwość wobec dusz, które nie wyrzekły się Jezusa Chrystusa, ale z odwagą rzuciły się w przepaść Bożego Miłosierdzia…

    1 KOR 12:
    Miłość: … nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    Miłość nigdy nie ustaje.

    Faustyna Kowalska:
    „O Boże litości, Ty sam jeden usprawiedliwić mnie możesz i nie odrzucisz mnie nigdy, gdy się udaję skruszona do miłosiernego Serca Twego, u którego nikt nie doznał odmowy, choćby był największym grzesznikiem.”
    „Łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma.”
    [Milka]
    Proszę przyjąć wyrazy współczucia z powodu odejścia Mamy.
    Wszystkie Boże zamysły są we właściwej kolejności i w najlepszym momencie. Wszystko co od Pana pochodzi jest wielką łaską – naturalna śmierć - to najlepszy czas dla odwołanej z ziemskiego padołu duszy, by stanąć przed Majestatem Bożej Sprawiedliwości, licząc na najkorzystniejsze rozstrzygnięcie jej życiowych wyborów. Trudno wyobrazić sobie Bożą łaskawość i szczodrobliwość wobec dusz, które nie wyrzekły się Jezusa Chrystusa, ale z odwagą rzuciły się w przepaść Bożego Miłosierdzia…
    1 KOR 12:
    Miłość: … nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    Miłość nigdy nie ustaje.
    Faustyna Kowalska:
    „O Boże litości, Ty sam jeden usprawiedliwić mnie możesz i nie odrzucisz mnie nigdy, gdy się udaję skruszona do miłosiernego Serca Twego, u którego nikt nie doznał odmowy, choćby był największym grzesznikiem.”
    „Łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma.”
    „Niech będzie podziwiana i wysławiana wielkość miłosierdzia Twego, o Boże”.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ela.. Wieczny odpoczynek racz dac Jej Panie a światłość wiekuista niech Jej swieci. Amen

    OdpowiedzUsuń
  17. /Maria/Najblizszy dla nas czlowiek na ziemi: Matka. Ze swoja bezwarunkowa miloscia naszego dziecinstwa, ze swoja bojaznia o nas dorostajacych nastolatkow, ze swoim doradztwem w naszej doroslosci ze swoja gderliwoscia juz w poznej dojrzalosci, ale zawsze MATKA jedyna taka i dla nas zawsze Jedna.
    Tu na ziemi strata, a jednak cieszmy sie, bo to narodziny nowej duszyczki dla Nieba. Niech Ja Anielski orszak doprowadzi az przed oblicze Boga Najwyzszego. Wspieram cie modlitwa Cyprianie Proroku.

    OdpowiedzUsuń
  18. [Piotr / Gliwice] Ponownie załadowałem plik z wpisem na stronie "Bunkier Popiełuszki", w nazwie pliku dodałem datę. Piątkowa konferencja w sekretariacie KEP podtrzymała kłamstwo toruńskie. Chociaż padły różne deklaracje, ile lat można jeszcze czekać na całą prawdę. O torturach media mówią coraz głośniej, ale do nas należy rozpowszechnianie informacji o kasecie, bo na razie nikt tego za nas nie zrobi. Tutaj plik:

    https://www.szybkiplik.pl/NuJH9A76Wj

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również pragne dołączyć sie do kondolencji bracie Krzysztofie z powodu smierci mamy. To trudny czas dla Ciebie i napewno mnóstwo mysli tłoczy sie w Twojej głowie. Ale najwazniejsze ze wiemy ze Twoja mama jest juz teraz w dobrych rękach jesli tak moge powiedziec. Mialem tą okazję poznać Panią Janinę osobiscie i ciesze sie z tego powodu. Gdy wspominam o niej Bogu mam jej obraz przed oczami, pozytywny i życzliwy mi. Niech spoczywa w pokoju wiecznym i wspiera Cie z góry. Bóg robi przestrzeń w Twojej glowie i życiu Krzysztofie na nowe, stare życie powoli odchodzi czas na zmiany. Szczęść Ci Boze

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyrazy współczucia Krzysztofie i wdzięczności dla Ciebie i Mamy za daną nam lekcję ofiarnej miłości synowskiej cierpliwej, wiernej i wytrwałej - z jednej strony, a z drugiej - wymagającej, nie szukającej poklasku miłości rodzicielskiej, matczyno-ojcowskiej wręcz ...
    Chwała Bogu naszemu we wszystkich miłosiernych dziełach i zrządzeniach Jego

    OdpowiedzUsuń
  21. [Piotr / Gliwice] Konferencja w sekretariacie KEP, która odbyła się 24 kwietnia, wzbudziła oburzenie w gronie osób na co dzień żyjących sprawą księdza Popiełuszki. Autor bloga "Bunkier Popiełuszki", który jest liderem blogerskiego śledztwa, wzywa uczciwych ludzi do walki o prawdę.

    Jeszcze w styczniu tego roku pani dr Milena Kindziuk, zajmująca się od wielu lat biografią ks. Jerzego, mówiła na łamach Gościa Niedzielnego, że trzeba na nowo przemyśleć prawdziwą datę śmierci księdza. A teraz, piątkowa konferencja spowodowała, że nawet Radio Maryja wraca do daty 19 października. Jak nazwać to inaczej niż podwójnym kłamstwem toruńskim?

    Ukrywanie faktu tortur w Kazuniu odwraca uwagę od treści przesłuchania, jakiemu ksiądz Jerzy był poddany. Gdyby oficjalnie uznano tortury jako historyczny fakt, zmusiłoby to szeroką opinię publiczną do debaty nad ich sensem. Jak wielu ludzi nad czymś myśli, to ktoś z nich do prawdy dojdzie. Oczywiste dla mnie jest, że treść brutalnego przesłuchania ma znaczenie dla układu okrągłostołowego. Jak można nie widzieć, że tortury muszą wiązać się z przesłuchaniem, dlaczego to nie zastanawia dziennikarzy? A jeśli zastanawia, to gdzie jest odrębna debata na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  22. (Monika) wieczny odpoczynek raczej jej dać Panie a światłość wiekuista niechaj jej świeci na wielki. Amen. Wyrazy współczucia

    OdpowiedzUsuń
  23. Dołączam, również swoje wyrazy współczucia z powodu śmierci mamy. Dobry Jezu a nasz Panie daj Jej wieczne spoczywanie. Przez Boże Miłosierdzie niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen. Bożena

    OdpowiedzUsuń
  24. [A.Bogumiła]

    W niedzielę 26 kwietnia wracałam samochodem do domu (nie wiedziałam wtedy, że mama Proroka nie żyje) i naszła mnie taka myśl: "Jeśli teraz (w sensie w tym czasie, niebawem) umrze mama Cypriana, to będzie to znak, że nadszedł czas." I nie chodziło o to, że nadszedł czas na śmierć mamy, ale o to, że śmierć mamy będzie znakiem czasu nadchodzących wydarzeń, szczególnie chodzi o sprawy związane z Prorokiem, że wszystko przyspieszy, że jakby jest "zielone światło." Nie potrafię tego dobrze ubrać w słowa, ale w tej myśli, która pojawiła się niewiadomo skąd (bo w tamtym momencie myślałam o zupełnie innych sprawch), która skończyła się tak szybko jak się pojawiła, wszystko było takie jasne, klarowne i oczywiste.

    Wyrazy współczucia z powodu śmierci mamy. Pamiętałam o niej w codziennej modlitwie przez kilka ostatnich lat i nadal zapewniam modlitwę.

    P.S. Już dawno napisałam ten komentarz, ale był problem z dodaniem go. Mam nadzieję, że tym razem się uda.

    OdpowiedzUsuń
  25. celowo sie nie podpisuję.
    To, co wyprawia Mrotek wokół osoby Cypriana, to nie jest żadna misja – to zwykła, mściwa nagonka. Widzimy to czarno na białym: człowiek, który mieni się strażnikiem prawdy,
    sam gubi się we własnych kłamstwach.
    Raz twierdzi, że biskupi potępiają, za chwilę, że nikt nic nie mówi – manipuluje faktami tak, jak mu wygodnie,
    byle tylko dopiąć swego i uderzyć w Cypriana.Dlaczego tyle zachodu, by wsadzić go do więzienia, a teraz jeszcze wyzywać
    od oszustów? Odpowiedź jest prosta: to czysta zawiść.
    Mrotek nie może znieść dobra, które reprezentuje Cyprian,
    więc używa metod godnych agenta służb, by go zniszczyć.
    To nie obrona wiary, to złośliwość i nienawiść przebrana w szatki religijne. Cyprian stał się celem, bo jest autentyczny,
    a tacy jak Mrotek najbardziej boją się prawdy, i jej zazdroszczą
    bo sami nie posiadają. Kłamca i manipulant.

    OdpowiedzUsuń

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...