Dr Lucyna Kulińska: Odrodzenie szowinizmu ukraińskiego zagrożeniem dla Polski

Dr Lucyna Kulińska: Odrodzenie szowinizmu ukraińskiego zagrożeniem dla Polski - Sejm RP Kresy, 15. kwietnia 2019r.




Wykład pierwotnie został udostępniony tutaj:
Możemy także się z nim zapoznać na stronie CDA:
https://www.cda.pl/video/3375994a3/vfilm

Wersję audio wykładu można w sposób prosty pobrać z tego źródła:

Spis treści

Prowadzący: O zabranie głosu prosimy panią doktor Lucynę Kulińską, która powie nam o zagrożeniu dla Polski i Ukrainy, jakie stanowi odrodzenie się ukraińskiego szowinizmu, nacjonalizmu.
Dr Lucyna Kulińska: Rozpocząć chciałam od motta, motta George’a Orwella: „Kto kontroluje przeszłość, ten ma władzę nad przyszłością”. Jakby w kontrapunkcie do tego, aby powiedzieć pani Beacie Mazurek, przedstawicielki PiSu, podczas wyjazdu na zaproszenie Ukraińsko-Polskiej grupy przyjaźni w Radzie Najwyższej Ukrainy  jej odezwanie: „Historia nie może przesłaniać przyszłości, zostawmy historię historykom”.
O tym zostawianiu historii historykom opowiadał już nam Aleksander Kwaśniewski. My wiemy, co to oznacza, jakie konsekwencje ponosimy takiego myślenia do dziś.
Będę tutaj używała przede wszystkim określenia „szowinizm”, bo to, proszę Państwa, z czym mamy do czynienia na Ukrainie nie można kwalifikować jako nacjonalizm, bo to już jest zdecydowane wrogie działanie nie tylko przeciwko Polakom, ale i różnym innym nacjom, z którymi Ukraina sąsiaduje, a więc rozpoczynam

Współczesne przejawy szowinizmu ukraińskiego


Trzeba pamiętać, że szowinizm ukraiński miał zawsze charakter antypolski, tak było przed II wojną światową, w jej trakcie, kiedy przybrał wymiar ludobójczy, tak jest i dzisiaj. Nastroje szowinistyczne na Ukrainie potęgują się z dnia na dzień, a ugrupowania skrajnie nacjonalistyczne, zarówno działające tam, jak i w Polsce, mają coraz większy wpływ na kształt polityki ukraińskiej. Dzieje się tak zarówno w parlamencie, w samorządach obu krajów, jak i w ukraińskich formacjach militarnych. Populizm i narastająca nienawiść do wszystkiego i wszystkich, manipulacje psychologiczno-propagandowe prowadzą dzisiaj do dramatycznych spustoszeń i radykalizacji bardzo wielu Ukraińców.
Przejawów niechęci, a nawet nienawiści wobec narodu Polskiego nie brak zarówno w deklaracjach ideowych ukraińskich szowinistów, jak i w wystąpieniach publicznych ich liderów. Część z tych oświadczeń ma nawet charakter rewizjonistyczny, nawiązujący do idei „Wielkiej Ukrainy”, co godzi już bezpośrednio w integralność polskiego terytorium. Padają nawet żądania oddania Ukraińcom kilkunastu powiatów dzisiejszej Polski — ziem sięgających po Kraków i Warszawę, jednak pomimo tylu ewidentnie antypolskich działań, prowokacji, no cóż, krótkie wymienienie: niszczenie polskich upamiętnień, Huta Pieniacka, Bykawnia, Podkamień, ataki na placówki konsularne, na ambasadę polską, umieszczanie antypolskich, obelżywych napisów i banerów w miastach ukraińskich, wycieranie butów polską flagą, zrywanie polskich symboli na grobach we Lwowie — chociażby pierwszy listopad zeszłego roku — polskie władze milczą. Do tego dochodzi oszukiwanie i okradanie przedstawicieli polskiego biznesu, szykanowanie polskich księży, niedopuszczanie do odprawiania Mszy po polsku, dopuszczanie się gróźb i zniewag wobec naszych obywateli.
Nie zważając na to wszystko kolejne elity rządzące Polską konsekwentnie wspierają Ukrainę politycznie, finansowo, medialnie, a na dodatek wysyłają w ramach tak zwanego „strategicznego partnerstwa” polskich żołnierzy na uroczystości, na których wita się ich banderowskim pozdrowieniem „Sława Ukrainie!”.
To, co w tej chwili wymieniłam postaram się w punktach przedstawić.

Teoria Giedroyca


Pierwsze, to pytanie o przyczyny. Wspieranie szowinizmu ukraińskiego wydaje się jakimś sadomasochizmem narodowym, ale tak naprawdę, według mnie, jest to zdrada polskich interesów na rzecz interesów obcych. Jeśli chodzi o przyczyny — pierwszą jest niewątpliwie nośna, propagowana w Polsce od lat „teoria Giedroyca” będąca pewną popłuczyną po przedwojennym prometeizmie. Jej zwolenników możemy spotkać w każdej polskiej partii o korzeniach solidarnościowych, ale nie tylko. Istotny dla tej kwestii jest także fakt, że solidarnościowe elity popełniły pewien grzech pierworodny, uznały, że w kwestii pomocy i wsparcia dla mniejszości narodowych zamieszkujących w Polsce nie obowiązują zasady wzajemności, a nawet lojalności — proszę Państwa. To doprowadziło do dzisiejszej wyjątkowej asymetrii na korzyść mniejszości kosztem Polaków.

Wpływowe lobby ukraińskie



Druga przyczyna, to działanie wpływowego i licznego lobby ukraińskiego, szczególnie z wpływowym Związkiem Ukraińców w Polsce, sponsorowanych hojnie i nie tylko z podatków Polaków, ale i przez zamożne diaspory ukraińskie w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie i w innych krajach.

Obce państwa wspierają ten stan rzeczy



Trzecia, to wprzęgnięcie Polski w realizowanie planów najpierw Niemiec, a aktualnie USA i lobby izraelskiego, wobec Ukrainy. Amerykanom i Niemcom chodzi głównie o nowe rynki zbytu, surowce, lukratywny handel bronią, władztwo polityczne. Izraelowi — o to samo, ale, jak się wydaje, także o samo terytorium. Jako jedyny kraj w regionie, Polska wykonuje zewnętrzne polecenia mocodawców bez szemrania i bez jakiegokolwiek pytania o interes własny.

Prywatne interesy polityków z ukraińskimi oligarchami



Kolejna przyczyna uporczywego wspierania przez władze i elity pogrążającej się w szowinizmie Ukrainy może mieć bardziej przyziemną przyczynę, chodzi tutaj o trwające od lat liczne powiązania finansowe polskich polityków i wielu samolubnych biznesmenów z oligarchami ukraińskimi. Biznesy te, zahaczające często o układy stricte mafijne i przemytnicze, nie przynoszą nic państwu polskiemu, ale dla poszczególnych osób od wielu lat, jak mówiłam, są bardzo dochodowe. Sprawa ta dotyczy też parlamentu.

Propaganda proukraińska zaślepia dziennikarzy


Niestety, istnieje też w Polsce szeroki krąg tak zwanych „pożytecznych idiotów”, czyli ludzi, którzy czasem nie ze złej woli, ale z powodu idealizmu, braku rzetelnej wiedzy, wspieranego nachalnie wtłoczoną im przez uszy stale proukraińską propagandą, mimowolnie jej po prostu ulegają. Wszystkie te czynniki sprawiają, że kolejne pookrągłostołowe władze realizują bez pytania obywateli coraz bardziej ryzykowne projekty, wikłające nasz kraj w sprawy wewnętrzne Ukrainy i ewentualny nieprzewidywalny konflikt z Rosją. Tym samym, stawia się Polaków wobec faktów dokonanych. Niestety, informacje na temat kolejnych poczynań ukraińskiego szowinizmu docierają do Polski rzadko, bo media głównego nurtu, je po prostu przemilczają. Środowiska i osoby, które ośmielają się podnosić kwestie narastających zagrożeń są postponowywane, etykietowane, najczęściej i najchętniej — jako rosyjscy agenci. Szerzy się w tej kwestii swoisty terror intelektualny, który ma eliminować z przestrzeni publicznej i medialnej wszystkich tych, którzy ośmielą się mieć na ten temat inne zdanie. Wojna wydana dysydentom w mediach i na forach internetowych jest bezwzględna, oprócz Polaków, zaangażowano w niej tysiące Ukraińców, władających językiem polskim, zamieszkujących aktualnie w Polsce i na Ukrainie. Mój idealizm nie sięga tak daleko, aby wierzyć, że ludzie ci wykonują tą robotę bezinteresownie. Wydaje się, że skuteczna propaganda ma po prostu zastąpić racjonalne i propolskie myślenie naszych obywateli.

Błędy ze strony władz w Polsce, które rozzuchwalają Ukraińców


Polscy politycy, a za nimi i media, nie stawiały też nigdy pytań o odpowiedzialność władz w Kijowie i ich zagranicznych protektorów i sponsorów za rozpętanie wojny domowej w tym kraju. Komentatorom stale umyka prosta konstatacja, że ciągła destabilizacja Ukrainy prowadzi ten kraj nie tylko do krachu gospodarczego, biedy, chorób, anarchii, emigracji, ale i do wszystkiego najgorszego. Na dzisiejszej Ukrainie panuje bezprawie. Mówienie o demokracji jest jakąś kpiną, wiemy, że mamy tam rządy oligarchiczne, przestępczość zorganizowaną, niesłychaną korupcję. W kręgach terrorystycznych zbrojnych oddziałów, tak zwanego „Prawego Sektora”, ale nie tylko, bo wiemy, że każdy oligarcha swoich najemników ma. Mówię tutaj też o bandyckich grupach, o bojówkach odwołujących się do hitlerowskich metod, znajdują się aktualnie dziesiątki tysięcy sztuk broni, a uzbrojeni mężczyźni wałęsają się po miastach i po wsiach. Wykorzystując liberalność polskich przepisów, poruszają się samochodami na polskich rejestracjach, a dzięki temu mogą bardzo łatwo przenikać na polskie terytorium. Coraz częściej też przez naszą granicę przemycana jest broń. W sytuacji, gdy polskie społeczeństwo jest praktycznie rozbrojone, jest to wysoce niebezpieczne.
Nasze elity polityczne — zarówno strona rządząca, jak i opozycja bagatelizuje zagrożenie wynikające z rosnącego w siłę ukraińskiego nacjonalizmu. Czytając wypowiedzi wielu polskich intelektualistów i dziennikarzy, można nawet dojść do wniosku, że na Ukrainie dopiero po majdanie doszło do wzrostu nastrojów szowinistycznych. Wiadomo, że nie jest to prawda, bo na Ukrainie było ich wcześniej bardzo dużo. Zaszła jednak w stosunku do przeszłości zasadnicza zmiana, otóż dzisiaj nacjonalizm, szowinizm, stał się nurtem oficjalnym i sankcjonowanym przez ukraińskie państwo. Tak więc polskie elity, niepomne straszliwych historycznych doświadczeń, szczególnie tych z lat 1943-44, powtarzają stare, przedwojenne błędy, które doprowadziły do śmierci z ręki ukraińskich nacjonalistów setki tysięcy Polaków i wypędzenia dalszych setek tysięcy.

Dlaczego Polacy powinni obawiać się ideologii OUN-UPA?
Tzw. „Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty”


Dr Lucyna Kulińska: Dlaczego Polacy powinni bać się ideologii OUN-UPA? Otóż bezwzględność, okrucieństwo i rasizm plus antypolonizm jest jego jakby immanentną cechą. Ta ukraińska ideologia etnicznej nienawiści i zaboru ma bardzo mroczną i długą tradycję. Wystarczy spojrzeć do dzieł ukraińskiej literatury — tym, czym są oni karmieni, etosu kozaczyzny, kultu zbrodniarzy i niewyobrażalnego, hajdamackiego okrucieństwa. Ale chodźmy bliżej, te dokumenty, które dzisiaj na sesjach doncowowskich się młodzieży przybliża. Chodzi o prace „Nacjonalizm” Dmytro Doncowa, którego główną cechą, jakby taką ideą było to, że „pragnąć świetności swego kraju, oznacza pragnąć nieszczęścia swoich sąsiadów” — tak pisał pan Doncow — „albowiem, przemoc musi odgrywać wielką rolę w tym procesie”. Zawłaszczenie, przede wszystkim, pragnienie pokonania — to jest ta ideologia. Najbezwzględniejsi przywódcy nacjonalizmu ukraińskiego — dzisiaj bohaterowie Ukrainy — Stefan Bandera, Roman Szuchewycz, wychowali się na tych ideach. Przed wojną wychowywał ich też dekalog, proszę Państwa, jakie straszne zdeprawowanie świętego przywołania Dziesięciu Przykazań. Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty — trzy punkty bezpośrednio nas dotyczą:

„Nie zawahasz się wykonać największego przestępstwa, zbrodni, jeżeli wymagać tego będzie dobro sprawy”,
„Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wroga swojej nacji”,
„Będziesz dążył do poszerzenia siły, chwały, bogactwa i przestrzeni państwa ukraińskiego nawet na drodze zniewolenia obcoplemieńców”.

Tym są karmieni i przed wojną musieli znać to na wyrywki. Dzisiaj — także. Wiemy, że tezy te nie zostały w sferze teorii i punkty dotyczące postępowania z obcoplemieńcami wprowadzono w czyn, kiedy tylko pojawiła się taka okazja, mogliśmy to oglądać podczas ostatniej wojny. Robili to samodzielnie, lub w ścisłej współpracy z Rosjanami i Niemcami, przy pomocy ich aparatu państwowo-represyjnego. Był pewien problem, szczególnie, jeśli chodzi o Małopolskę Wschodnią, ponieważ trudno było ludziom, którzy żyli ze swoimi polskimi sąsiadami często przez całe dziesiątki…, przez całe wieki prawda. Na pewno dziesiątki lat w zgodzie, zażyłości, nawet było przecież wiele małżeństw mieszanych, mniej na Wołyniu, ale w Małopolsce tak.

Niemcy szkolili ich na morderców przed i w trakcie II wojny światowej


No i wtedy poszła w ruch słynna i bardzo sprawna propaganda nacjonalistyczna. Otóż obiecano tym chłopom, że ziemia i własność zostanie Polakom, czy innym „czużyńcom” po bolszewicku odebrana, bez prawa do jakiegokolwiek wykupu, czy odszkodowania, a aby usprawiedliwić łamanie prawa i łamanie zasad cywilizacji zachodniej użyto bardzo nośnego hasła „historycznej krzywdy ukraińskiej”. Najbardziej jednak spektakularnym środkiem był zawsze sam terror. W świetle opracowań przedwojennych, jeszcze II RP nie ulega wątpliwości, że ukraińskie organizacje nacjonalistyczne pełniły role niemieckiej piątej kolumny. Ukraińcy służyli w wojsku na wszystkich szczeblach, pracowali w policji, sądownictwie, stanowili liczną grupę pracowników kolei. To umożliwiało im antypolskie działania wywiadowcze. Do tego w latach 30-tych doszła jeszcze dywersja, współpraca z oddziałem I Berlińskiej Centrali Abwehry. Niemcy kształcili — już przed wojną — ukraińskich agentów i terrorystów. Tą drogą podążać będą Niemcy także w czasie II wojny światowej, szkoląc w licznych miejscach Ukraińców na bezwzględnych morderców, ludzi od czarnej roboty, od czerwonej i czarnej roboty. Siekierników, arkanników, dusicieli, w bardzo wielu miejscach te obozy szkoleniowe były. Trzeba też pamiętać o tym, że już przed wojną Niemcy przygotowywali się razem z Ukraińcami, przygotowywali Ukraińców do wywołania powstania skoordynowanego z napadem na Polskę. Gdyby nie… Chodzi o to, że jesienią 1939-roku, kiedy armia nasza krwawiła w nierównej walce na dwa fronty, nie mogła przyjść cywilom z pomocą, w wielu powiatach doszło jednak już do pierwszych aktów barbarzyństwa, rzezi polskiej ludności, zabijania polskich żołnierzy, uciekinierów z centralnej Polski, służby leśnej.
Nigdy tego nie doliczono, proszę Państwa, nasze państwo się nie zajmuje. Amerykanie szukają gdzieś tam ludzi na wyspach Hula-Gula, a jeden pilot spadł, a my tutaj, całe oddziały nam poginęły Wojska Polskiego i nawet zwracając się do Wojska Polskiego, żeby się tam doszukali — oddziały z Wielkopolski na przykład tam były. Małopolanie troszkę bardziej byli czujni i przytomni, natomiast Wielkopolanie tam szli, w ogóle ginęli, nie wiedzieli, co się dzieje. Proszono na nocleg, potem podcinano, prawda, gardła, głowy obcinano — całe oddziały ginęły. No, ale to już zupełnie inna kwestia.
Podsumowując — w latach II wojny światowej Ukraińcy wymordowali w okrutny sposób ponad 200 tys. niewinnych polskich ofiar, rabowali ich mienie, zniszczyli domy, tymczasem dzisiaj uczcili owych szowinistów, morderców, przywódców. Buduje się tysiące pomników, imionami nazywa się ulice, place. Ich samych uczyniono „bohaterami Ukrainy”, ale z konsekwencjami, prawda. Szuchewycz, który wydał rozkaz, znamy te rozkazy: „Lachów ciąć” jest ikoną ukraińskiej młodzieży, a jego popiersie zdobi, jak na ironię, polskojęzyczną szkołę we Lwowie.
Kult ten, kult OUN, kult UPA stał się na Ukrainie oficjalną religią, usankcjonowany, wprowadzony do szkół. Nawet elementarz demoralizuje kolejne pokolenia Ukraińców.

Memoriał polskich organizacji kresowych z 1995-tego roku

(16:45)

Proszę Państwa, 24 lata temu, we wrześniu 1995-tego roku społeczność skupiona w polskich organizacjach kresowych i patriotycznych wystosowała do polskich władz memoriał w sprawie działań antypolskich nacjonalizmu ukraińskiego w Polsce. W jego tekście znalazły się ostrzeżenia, mówiące o potrzebie trzeźwej oceny groźnej sytuacji i podjęcia jakiś działań prewencyjnych. Ostrzegano, że bagatelizowanie tego problemu będzie miało w przyszłości poważne konsekwencje. Było to — ten memoriał — był odpowiedzią na to, że w Polsce zaczęto realizować wytyczne zawarte w uchwale Krajowego Prowodu OUN z 90-tego roku, proszę Państwa. Należy tutaj, oczywiście, można było, próbowano zrobić to, ten dokument nieistniejącym. Próbowano go, uważać, że jest to wymysł, jednak już 4 lata starczyły, żeby zobaczyć, że jest realizowany. Co tam było napisane? Że należy Polakom narzucić nasz punkt widzenia na historię i na stosunki polsko-ukraińskie — zrobione. Eliminować wszelkie próby, zmierzające do potępienia UPA za rzekome znęcanie się nad Polakami, wskazywać, że mordy były dziełem sowieckiej partyzantki, lub luźnych band rabusiów, a UPA, OUN nie miało z tym nic wspólnego — dzieje się. Jednym z nakazów było podsycanie separatyzmów regionalnych. Dalej — nakazywano zestawiać poufne listy osób nieprzychylnych ukraińskiemu ruchowi nacjonalistycznemu — są takie listy, proszę Państwa. Wchodzić do kolegiów redakcyjnych polskich zespołów prasowych i medialnych — dzieje się. Wejść do Archiwum Wschodniego — stało się — niszczono nawet dokumenty, które były przesyłane („do karty — pan Niściło się tu zasłużył najwięcej” (?) – fraza nie w pełni zrozumiała — dop. red.). Mamy sprawę niewyjaśnioną do dzisiaj, bo to sprawa wymagała w ogóle jakiejś… Najbardziej złowieszczo brzmiały ostatnie dwa fragmenty, zawarte w tych wytycznych:
Pierwszy: „Nigdy nie zależało nam na sile Polski i teraz nie zależy — wręcz przeciwnie — na jej osłabieniu wewnętrznemu i międzynarodowemu”;
I drugie: „To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego, co leży w interesie dalekosiężnej polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN”.
Ale, proszę Państwa, kto się nie szanuje, tego nie szanują.

Poniżanie przedstawicieli polskich władz przez Ukraińców


Poniżanie przedstawicieli polskich władz przez Ukraińców. Od początku, jak mówiłam antypolonizm szerzeniu się szowinizmu na Ukrainie towarzyszy. Przejawiał się on między innymi w trwającym od lat publicznym poniżaniu przez Ukraińców kolejnych polskich prezydentów. Tak było z Aleksandrem Kwaśniewskim, któremu na kilka godzin przed otwarciem cmentarza Orląt „nieznani sprawcy” rozbili marmurową płytę, na której miał składać wieńce, Lechem Kaczyńskim — wyzywanym i napastowanym przez neobanderowców w Hucie Pieniackiej w czasie otwarcia pomnika, czy prezydentem Bronisławem Komorowskim, uderzonym jajkiem pod katedrą w czasie obchodów 70-tej rocznicy ludobójstwa, co było arogancką i zaplanowaną zniewagą. W przypadku tego ostatniego prezydenta incydentów było szczególnie dużo — wprost proporcjonalnie do ich ignorowania — przez niego samego. Wysoce obraźliwa dla wszystkich Polaków była też absencja prezydenta Janukowycza na obchodach 70-tej rocznicy wołyńskiego ludobójstwa, a także skrzętnie przemilczany w mediach fakt obnoszenia się prezydenta Ukrainy — Petro Poroszenki — w czasie uroczystości zakończenia II wojny światowej na Westerplatte z rozetką czerwono-czarnych banderowskich barw. Zniewagą dla Polski — bez precedensu zniewagą, — była ustawa Rady Najwyższej Ukrainy nadająca uprawnienia kombatanckie członkom Ukraińskiej Armii Powstańczej i ustawy historyczne gloryfikujące nacjonalizm ukraiński, które uchwalono — nie przez przypadek — w dniu pobytu prezydenta Komorowskiego w parlamencie ukraińskim. Objawów lekceważenia polskich władz jest, jak wiemy, o wiele więcej. Polska — pierwszy adwokat Ukrainy w Europie nie była i nie jest w ogóle zapraszana na ważne negocjacje, dotyczące ukraińskiego konfliktu, likwidowane są polskojęzyczne szkoły, prześladowany polski Kościół, biznes, o czym już wspominałam.

Ustawa o ściganiu dziennikarzy za śledztwa w sprawie UPA, w tym również zagranicznych


Wydaje się, że szowinistycznie nastawionych Ukraińców, dla których jesteśmy wrogiem — nie wolno zapominać — na równi z Rosją, stanowimy jedynie źródło aprowizacji, w postaci gotówki, uzbrojenia, szkolenia, pomocy medycznej i tym podobnych. Upokarzający to układ, w którym bardziej zabiegamy o ukraińskie interesy, niż sami Ukraińcy gotowi są to czynić.
Problem fałszowania historii przez Ukraińców — tym była uchwalona 9-tego kwietnia 2015r. „Ustawa o uczestnikach walk o niepodległość”. Proszę Państwa, sprawa jest, jest może nie tak znana, jak powinna być. Ja powiem tylko tyle, że przepisy — o — próbował już takie rzeczy robić wcześniej Juszczenko, ale on nie posunął się do tego, co zrobił nasz ukochany pan Poroszenko, prawda, w Polsce przyjmowany i fetowany. Do czego tam doszło? Nie tylko do faktycznej i formalnej i rehabilitacji OUN-UPA, oraz wpisania tradycji i ideologii tych zbrodniczych organizacji w rzeczywistość polityczną Ukrainy. Otóż, tam w uchwale, przewidziane są sankcje karne, uniemożliwiające praktyczne prowadzenie badań naukowych i śledztw w sprawie ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego. Co ciekawe, o, ściganie obejmuje badaczy także zagranicznych, także tutaj widzicie, na przykład polskich, czy profesora Partacza, nas się nie tylko tam nie wpuszcza. Gdyby ktoś nas nieopatrznie wpuścił, to idziemy do kryminału za to, że piszemy o ludobójstwie. No, zresztą mordercy Polaków od momentu uchwalenia owej strasznej uchwały z 9-tego kwietnia 15-tego roku mogą cieszyć się honorami, uprawnieniami kombatantów, no rzecz zupełnie moralnie niedopuszczalna, która kaleczy i deprawuje kolejne pokolenia. Oznacza ustawowe usankcjonowanie na Ukrainie faszyzmu, jako ideologii państwowej, oraz walki z jej przeciwnikami za pomocą prawa. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie przyzwolenie prezydenta Poroszenki i jego sojuszników, także polskich. Na Ukrainie oczywiście istnieje cały czas trend do „naprawiania” swojej własnej historii. Celem jest narzucenie całej ludności Ukrainy — już nie tylko tym z zachodu — szczególnie ludziom młodym, że członkowie OUN-UPA, czy na przykład SS Galizien są prawdziwymi bohaterskimi zbawcami Ukrainy. Fałszowanie to ma zasięg ogromny, ale dla mnie, rzeczą najbardziej przygnębiającą jest to, że z tymi, którzy realizują tą nową, „poprawioną” politykę w ukraińskim — ich „Instytucie Pamięci Narodowej”, któremu przewodniczy pan Wiatrowycz, wspaniały propagandysta, że my się w ogóle z tymi ludźmi, proszę Państwa, zadajemy. To jest rzecz bez precedensu, ponieważ po tym, co wypisywał w książkach o wojnie polsko-ukraińskiej pan Wiatrowycz, no to przecież nikt z naszego Instytutu Pamięci Narodowej w ogóle z takim człowiekiem nie powinien się ten… To by może wymusiło być może jakieś zmiany, prawda, ale jak się po prostu nie protestuje, to nie dzieje się nic.

Ukraińskie roszczenia terytorialne i reukrainizacja


Ukraińskie roszczenia terytorialne wobec Polski, o których już wspominałam, związane są… No, są problemem wszystkich sąsiadujących z nimi krajów, ponieważ „Wielka Ukraina” obejmuje jeszcze terytoria należące do kilku innych państw, prawda, Słowacja, Węgry, Rumunia, tu mamy stan ziemi największy. Jednak w odniesieniu do Polski musi nas to, że tak powiem, niepokoić, zwłaszcza, dlaczego — proszę Państwa, w tej chwili trzeba się pogodzić z tym, że ta wschodnia część Ukrainy jakby od tej Ukrainy odpada, no, coraz bardziej się świat z tym wszystkim pogodził, w związku z powyższym, nie daj Boże, Ukraińcom przyjdzie do głowy, a przychodziło im przez całe wieki do głowy, że jak jakieś ziemie zagospodarowane to dlaczego Hajdamaki nie mają tutaj ruszyć. Nasze ziemie piękne, sami zaprosiliśmy setki tysięcy ich tutaj. Jeżeli do tego dołożymy te roszczenia, które są w coraz bardziej oficjalnych gremiach przedstawiane jako i które dotyczą aż dziewiętnastu powiatów dzisiejszej Polski. Wiemy, że skład narodowościowy, poprzez setek tysięcy, milionów Ukraińców w nasze granice się bardzo zmienił. Musimy się liczyć z… Sporo z nich osiedla się właśnie w tym pasie od Lublina po Rzeszów, stąd między innymi te problemy z pomnikiem, ja przypuszczam też. Wchodzą do władz samorządowych i tak dalej i w związku z tym, za przyzwoleniem władz, pojawia się nam problem reukrainizacji tak zwanego „Zacurzonia”, tego pasa, który oni sobie uważają za ukraiński. Wiemy, że szczególnie, ale nie tylko w tym pasie wschodnim Ukraińcy opanowują przedsiębiorstwa — między innymi — monopolizując przygraniczny handel, eliminując wszędzie Polaków, których nie szanują. Wchodzą do samorządów, uczelni, placówek medycznych, masowo i w sposób niekontrolowany wykupują polską ziemię, nieruchomości. Z tym procederem mamy do czynienia w całej Polsce. Wiemy, że wydawane są — tutaj Gazeta Wyborcza bardzo pilnuje — także po ukraińsku już gazety, prawda, dodatki. Gdzie, kiedy nasza młodzież, która wyjechała na zachód w liczbie kilku milionów mogła liczyć na jakieś takie udogodnienia, ułatwienia. Nie, wszystko musieli się dobijać sami. Tutaj wszystko dostaje się na talerzu.

Możliwe skutki wzrostu tamtejszej agresji


Dozbrojona przez zachód, ogarnięta szowinizmem i antypolonizmem Ukraina może podjąć próbę zrekompensowania sobie utraty terytorium na wschodzie, proszę Państwa. I, jakimi metodami to by się odbyło — wiemy, mamy już tutaj, że „my wam tu nową wołynkę zrobimy”, my to słyszymy na ulicach dużych polskich miast. No, jest to niestety jeden z wariantów, ale znając historię, zarówno Niemcy, jak i Rosja, z którą jesteśmy przez kwestię Ukrainy na noże skonfliktowani odbiorą ewentualną napaść jedynie z satysfakcją, a może nawet dołączą. Jak widać, wspieranie szowinizmu ukraińskiego przez elity, oraz milczenie o tych zagrożeniach, zarówno nieprzekazywanie, jakby opinii publicznej, jak i na forach międzynarodowych jest grzechem zaniechania, za który w przyszłości mogą zapłacić dramatem nasze dzieci, a może, jak źle pójdzie, nawet my sami.

Problemy gospodarcze wynikające ze wzrostem szowinizmu na Ukrainie, nieznane straty banków w Polsce


Teraz problemy gospodarcze, wynikające z uwikłania Polski w konflikt na Ukrainie. Tutaj króciutko, wiemy, że polski biznes był znacząco obecny na Ukrainie i jego inwestycje sięgały wielu miliardów złotych. Było kiepsko, dzisiaj beznadziejnie, sytuacja na Ukrainie doprowadziła bowiem do dramatycznego zaburzenia stabilności i rozwoju polskiej gospodarki za sprawą ograniczenia polskiej wymiany handlowej ze wschodem. Z kolei rosyjskie, potem ukraińskie embargo na żywność i wiele innych produktów odbiło się, jak wiemy, na działalności co piątego polskiego eksportera. W tej sytuacji część polskich firm musiała zrezygnować z dalszych inwestycji za wschodnią granicą. Straszne straty poniosły polskie banki, tego nigdy nam nie ujawniono, ale myśmy do końca wymieniali, nasze banki, PKO — szczególnie hrywnę, która już leciała takim lotem koszącym. Gdyby się tym Państwo zainteresowali, bo to jest sprawa bardzo poważna, bo straty nigdy nie zostały Polakom ujawnione.
Dzisiaj od bankructwa ratują Ukrainę jedynie zachodnie instytucje finansowe. Stała „kroplówka finansowa” ze strony Polski jest realizowana kosztem naszych obywateli. Z panującego bałaganu — o tym trzeba pamiętać, bo może nie wszyscy Państwo o tym wiedzą — wyciągają dzisiaj korzyści przede wszystkim Niemcy. Miłość ukraińska, tak zresztą, jak i żydowska do Niemców jest zastanawiająca, ponieważ, no „Z nami Boh i Nimcy” — to zawołanie wojenne tutaj się przypomina. Wiemy, że skupując za bezcen wielkie obszary ziemi, Niemcy budują dzisiaj, tu chodzi o Wołyń i o województwa dawnej Małopolski Wschodniej, budują ultranowoczesne zakłady przetwórcze przetwórstwa rolnego, fermy i tak dalej. Dzisiaj, mimo że Ukraina nie jest w Unii Europejskiej — stanowią one śmiertelne zagrożenie dla naszego rolnictwa. To się dzieje, proszę Państwa, nasi rolnicy w ogóle nie są osłaniani przez rządzących. W wypadku napływu ukraińskich towarów o cenach „dumpingowych” nie mamy szans, bo są osłaniani przez Niemców, proszę Państwa.
Ja tutaj tak może podam krótki, bo znowu, kiedy jest atakowanie Polski przed wyborami, ogromny ten atak niemiecki — znowu wyciąga się sprawę tych trucheł, prawda, które były przerabiane w zakładach mięsnych, prawda, co nam — jednym z najbardziej chcianych, poszukiwanych producentów na Zachodzie tak strasznie dużo zła robi. Okazuje się, że kiedy Państwo sobie — ja to sobie dokopałam w internecie — tam znajdziecie Państwo Niemca i Holendra, już nie pamiętam, który jest właścicielem, czy Niemiec właścicielem tej hurtowni, a Holender pośrednikiem, czy odwrotnie — nie chcę tutaj wprowadzać Państwa w błąd, ale wystarczy sobie pogrzebać. Proszę Państwa, czy nie była to nawet celowa propaganda, bo przygotowanie po tym i rozdmuchanie tego w Europie. Można zadawać pytania i odpowiedzi nie znajdziemy.
Tak, czy inaczej — Niemcy instalują się w tej chwili na Ukrainie w sposób naprawdę spektakularny. Już w tej chwili od nas nasze kolejne władze wymagały od naszych rolników — wysyłanie tam najlepszych sadzonek, współpraca, która się sprowadzała do tego, że (zdanie niezrozumiałe, chodzi prawdopodobnie o embargo na jabłka) — i w tej chwili tą bronią jesteśmy zabijani, pokonani bez żadnej obrony z naszej strony.

Międzynarodowe cele takiej polityki regionalnej


Kolejna sprawa, krótko — wciąganie Polski w potencjalny konflikt zbrojny z Rosją. Zwolennicy tezy o rychłym wkroczeniu armii putinowskiej do Polski i dalej w głąb Europy nie dają zadowalającej odpowiedzi na proste pytanie: W jakim celu Rosjanie mieliby zajmować terytorium Polski, wchodzące w skład Unii Europejskiej i najsilniejszego sojuszu militarnego na świecie, jakim jest Pakt Północnoatlantycki, dlaczego mieliby ryzykować wybuch III wojny światowej, by okupować niewielki z perspektywy Federacji Rosyjskiej teren, pełen rusofobów, buntowników, z natury, bo tacy jesteśmy. Po co wreszcie mieliby zajmować Berlin i Paryż, jeżeli robią z nimi tak wspaniałe, lukratywne interesy? Wśród państw europejskich Polska jest jedyna, która tak ostentacyjnie manifestuje wrogość w stosunku do Rosji i bezwarunkowo popiera Ukrainę. Polskie media i politycy na poważnie przedstawiają wizję udzielenia Ukrainie militarnej pomocy, a nawet wysyłania na front polskich żołnierzy. No cóż, w ten sposób prowadzona polityka — jak to się mówi — „i strasznie i śmiesznie”, bo Polacy już prawie obserwując to mają…
W samej grze o Ukrainę hasła dotyczące „demokracji”, czy „praw człowieka” mają jedynie znaczenie propagandowe, a rolę antyrosyjskich dywersantów przydzielono właśnie Polakom i Ukraińcom. Wywiązujemy się z tego doskonale, a zyski z tego będą wyciągali inni.
Proszę Państwa, już mam tutaj wskazówkę, że muszę kończyć — szkoda, bo jeszcze tych podpunktów szczególnie dotyczących tego, co oznaczają nacjonaliści u władzy na Ukrainie, jakie są konsekwencje na przyszłość. Zamykanie oczu na urzędowy banderyzm, lansowany dzisiaj na Ukrainie, zamiatanie pod dywan, zaliczanie do bohaterów Ukrainy członków frakcji OUN to gorzej, niż błąd — to głupota. W opinii uczciwych i znających się na tej problematyce politologów po obu stronach granicy, jest to polityka błędna i krótkowzroczna. Spora część politologów twierdzi, że lansowanie przez dzisiejsze ukraińskie władze banderyzmu jest jedynie taktyką. Podstępną taktyką, nastawioną na rozbicie ukraińskiego społeczeństwa. Dzisiaj, kto nacjonalizmu i banderyzmu nie wspiera, ten wróg Ukrainy i stronnik Rosji. Tak rozbudzony szowinizm ma mobilizować do walki na wschodzie Ukrainy najbardziej patriotyczny element polskiego społeczeństwa, który zostanie tam spożytkowany na „mięso armatnie”, więc w przyszłości nie będzie się buntował przeciwko rządom oszustów własnej i międzynarodowej proweniencji. Oligarchowie dodatkowo dorobią się na handlu bronią, a międzynarodowe organizacje finansowe wpuszczą Ukraińców, podobnie, jak wcześniej Polaków w pułapkę finansową, wtedy rozpocznie się „krucjata” przeciwko nacjonalizmowi, ksenofobii, homofobii — mamy już przygotowany cały zestaw tych biczyków do tłuczenia, oraz oczywiście — „antysemityzmowi”, ponieważ jak żaden naród, Ukraińcy mają w kwestii mordów na Żydach bardzo wiele na sumieniu, to i kara — nie miejcie wątpliwości — będzie adekwatna, być może nawet zajmą oni po pewnym czasie rolę „dyżurnych antysemitów”, wyznaczoną dzisiaj przez żydowskie organizacje Polsce.

Podsumowanie — „Ukraińska Marsylianka”


Podsumowanie: jeżeli Ukraina, będąca w tragicznej sytuacji, pozwala sobie na upokarzanie jakże sprzyjających im Polaków, co będzie czyniła w sytuacji odzyskania jakiejś wewnętrznej stabilizacji? Bardzo prawdopodobne, że wróci do tradycyjnego, zabójczego dla Polski sojuszu z Niemcami, a na pewno podejmie się poprzez setki tysięcy zamieszkujących dzisiaj w Polsce obywateli bycia piątą kolumną Niemiec, a Rosjanie z ochotą po tylu aktach wrogości temu rozbiorowi przyklasną, więc Polska musi zweryfikować swoje priorytety wobec Ukrainy, bowiem zagrożenia ze strony szowinizmu ukraińskiego istnieją i potęgują się z każdym dniem. Przypominam Państwu — każdego dnia na Ukrainie na tych spotkaniach śpiewane są pieśni UPA. Taka ukraińska „Marsylianka”:
„Już nie zatrzymamy się w Zamościu, nie ucieknie Lach zemsty, od bram Krakowa, aż do Warszawy wyścielimy lackim trupem szlak, do broni, Kozacy, od bram Krakowa, aż do Warszawy, wyścielimy Lachami szlak. My po barbarzyńsku zburzymy do szczętu Łódź, Warszawę, Kraków!”
Tym karmi się, proszę Państwa, duszę ukraińską. Nie możemy udawać, że nie dzieje się nic. Dziękuję Państwu za uwagę.


Wykład 18 kwietnia 2019 wygłosiła Dr Lucyna Kulińska.

Sprawa ukraińska i chłopca z Torunia

Sprawa ukraińska i chłopca z Torunia

(materiał opublikowany pierwotnie 28 lipca 2019)



Jak widzimy po linkowanym materiale, który dał czytelnik pod Orędziem aż 30 organizacji Kresowych i patriotycznych podpisało się pod doniesieniem do prokuratury o szerzenie banderyzmu w szkole podstawowej nr 10 w Toruniu.
Bardzo to pocieszające chociaż równocześnie jak zawsze smutne, że jak to jest od 30 już lat coraz to w jakichś sprawach będących żywotnym interesem narodu i państwa występują organizacje i pojedyncze osoby w kraju który oficjalnie jest wolny i dba o interes narodu i państwa. Te wsparcie ludzi i organizacji jest albo przez aktualne władze lekceważone i przemilczane albo się temu przeszkadza.

Jest to zawsze strata energii i czasu a także środków przez organizacje i ludzi, którzy mogli by spożytkować je na działania pro a nie obronne. Na inicjatywy budujące i rozwijające a nie broniące zagrożonych żywotnych interesów kraju w sytuacji gdy mamy oficjalnie wolny kraj i w oficjalnie wolnych wyborach wybieramy przedstawicieli, którzy nam owe interesy powinni reprezentować lepiej niżbyśmy pomyśleli ( bo przecież to są „zawodowcy” których wybieramy).

Taka obrona, a nie inicjatywa pro, jest nam zresztą wdrukowywana w głowy od dawna, można powiedzieć, że od czasów zaborów. Szczególnie świętuje się i podkreśla nasze klęski, które są zresztą zawsze przy udziale piątej kolumny. Oto mówi się i podkreśla się i dużo mówi o Powstaniu Styczniowym bo była tu partyzantka i tym samym było ty wykrwawienie sił narodu, utrata własności - majątków, wytrzebienie szlachty, pozbycie się znacznej części świadomych i wykształconych elit i zainfekowanie szlacheckiego stanu żydami, którzy przejęli pewną część majątków i nazwisk zniszczonych szlacheckich, lechickich rodów.
Zaś o Powstaniu listopadowym gdzie mieliśmy własną, dobrze wyszkoloną i wyposażoną armię mówi się mniej chętnie.
Podobnie chętnie pełniący obowiązki Polaków mówią nam o Powstaniu Warszawskim bo tam utraciliśmy wielu młodych patriotów pochodzących z dobrych rodzin, straciliśmy miasto, dobra w nim w tym i Archiwa Państwowe, które po wrześniu 39 pozostały nienaruszone.

Więc jesteśmy od czasu pisania nam historii przez zaborców do dzisiaj spychani do narożnika. Spychani jako broniący się.
Ta obrona jest od zakłamania historii starożytnej Lechii a nawet przede wszystkim.

Można powiedzieć, że jest to kłamstwo założycielskie dla Polski (rozbiory) i Polski także w XX- leciu mimo jej zasług na polu gospodarki przy utrudnieniach z zewnątrz. PRL i Polski po roku 89 a z tego kłamstwa wynikają kłamstwa inne.

Oto obraz namalowany przez Matejkę przedstawiający Ottona III i Chrobrego koło niego. Z tym, że Chrobry jedzie na koniu a Otton III drepce obok niego boso i pieszo. Obraz jest aresztowany i ukryty przed oczami Polaków. Oficjalnie gdyby zapytać i gdyby odpowiedzieli: No nie ma miejsca żeby wystawić, mamy wiele dzieł i ich nie wystawiamy. Matejko malował to opierając się zresztą na niemieckiej książce. Ale dobrze, jeśli pobłądził, coś mu się pomyliło to pokażmy to i udowodnijmy. Ale nie, lepiej jest obrazu nie pokazywać, a „nasze” tak „goniące za sensacją” i ciekawostkami i specjalizujące się w tym pisma też tego nie ruszą jak i wielu innych dotyczących Polski przede wszystkim współczesnych.

Oto przed laty Radio Maryja zaprosiło do Polski jednego z Kennedych, który w kraju, u siebie walczył z dużym firmami świniarskimi, ( przede wszystkim Smitchfield Foods) które zniszczyły drobnych farmerów w USA tym się zajmujących i środowisko i  ten sam sprzeciw nam zalecał.
Przyjechał Kennedy ze słynnego klanu Kennedych jako jedyny do Polski – zdałoby się wielka gratka dla czasopism plotkarskich. Tyle się rozpisywano o Kennedym i Kennedych, o Grace Kelly w kontekście romansu z Kennedym.
Ostatecznie można nie mówić po co przyjechał, albo to zmarginalizować czy nazwać pięknym i nic nie mówiącym hasłem: ochrona środowiska. A jednak nie. Zapadło całkowite milczenie. Cenzura.

Fakt wystąpienia tych trzydziestu organizacji jest jednak w kontekście spychania do narożnika i podejmowania tylko obrony rzeczą pocieszającą. (Cały czas od tysiąca lat przed Niemcami tylko obrona. Oni silni i gniotą a my nie dajemy się, ale się tylko bronimy. A jak się nie tylko bronimy – Grunwald – to na okrągłą rocznicę trzeba schować obraz Bitwa pod Grunwaldem” akurat robiąc wtedy konserwację).
Fakt nie samego wystąpienia, ale formy czyli to czym mówiłem : ataku czyli podania szkoły do prokuratury.

Jest to łatwiejsze niż pozew zbiorowy bo wystarczy tylko wysłać pismo do prokuratury. Nie wymaga to dodatkowych zabiegów i może to uczynić także każdy indywidualnie.

Bardzo mnie to pocieszyło, zwłaszcza, że jest to doniesienie do prokuratury a nie list zbiorowy tylko w sprawie dzielnego i szykanowanego chłopca.

Pozew zbiorowy przeciw tej szkole o szerzenie banderyzmu ( i rzeczy związane) będę i tak organizował.
Jak pisałem jednak, chyba, że nie będzie chętnych, nie mając zaplecza nie mając własnej organizacji siłą nikogo nie zaciągnę.
Mam jednak nadzieję że znajdą się ludzie czy także organizacje.

Dodam, że nadal nikt mi nie przysłał zbiorczego naświetlenia dostępnych informacji o pozwie zbiorowym, (dostałem kontakt do posłów PiS). Trzeba nad tym posiedzieć trochę. Nie jest to godzina żeby to dobrze zrobić.

Tak, że dzięki temu zbiorowemu doniesieniu do prokuratury póki co jesteśmy obronieni przed hańbą.

Jak widzimy ani minister edukacji ani inni pisowcy oficjele nie reagują. A ile to wrzucić na Twitter zdanie w rodzaju: „ w związku ze sprawą Macka z Torunia nie ma miejsca dla banderyzmu w polskiej szkole” albo podobnie.

Cały czas przypominam o słowach Pana Jezusa z Orędzia 24 października 2016, gdzie przy okazji Orędzia Pan powiedział o tym iż wpuszczanie do Polski Ukraińców jest po to aby zdestabilizować nasz kraj. Wcześniej taką próbą był Smoleńsk, ale udało się to tylko częściowo.
Pan Jezus wymienił Jarosława Kaczyńskiego jako agenta KGB (FSB). W tym kontekście widzimy, że skoro zalewanie Polski Ukraińcami jest na rękę Rosji to realizuje to Jarosław Kaczyński i inni. Dołącza się tu też na pewno ( to ode mnie) interes żydowski, interes Izraela, bo jak wiadomo w uciętej przez światowe żydostwo i Izrael ustawie o IPN było też negowanie zbrodni banderowskich jako przestępstwo. Więc i jedni i drudzy chcą zgodnie banderyzmu w Polsce. Synagoga szatana zaś dodatkowo jako upokorzenia Polaków dopóki im nie oddamy owych bezprawnych 300 miliardów dolarów odszkodowań ( jeszcze kilka lat temu to było 60). Suma jak pisałem celowo zaporowa po to aby przejąć jak najwięcej majątku w Polsce, nieruchomości, przejąć w naturze.

Zatem banderyzmu w Polsce chce Rosja.
Banderyzmu w Polsce chce synagoga szatana.
Banderyzymu w Polsce chce Prawo i Sprawiedliwość.

Krzysztof  Poraj Michałowski

Dowód na cudowne Narodzenie Pana Jezusa nie przez poród ale wypromieniowanie z łona Maryi.

Dowód na cudowne Narodzenie Pana Jezusa nie przez poród ale wypromieniowanie z łona Maryi.

Jak każdy kto odmawia różaniec obcuję ciągle z tajemnicą Narodzenia Pana Jezusa.
Zupełnie niedawno oświeciło mnie, że św. Łukasz napisał te słowa celowo. O tym, że Maryja owinęła go w pieluszki i położyła w żłobie.
Na pewno nie tylko ja nie raz usłyszałem w kościele i na lekcji religii także, że Maryja urodziła jak każda kobieta (niewiasta). Owszem byli tacy co mówili o wypromieniowaniu Jezusa z łona Maryi, albo bez określenia słowa „wypromieniowanie”.
Nie pamiętam jednak aby ktoś podpierał się przykładem samego Pisma Świętego, tu Ewangelii Łukaszowej.
Dlaczego taka pomroczność jasna tutaj ogarnia przynajmniej w oficjalnie głoszonej nauce Kościoła? Może tak miało być, że to jest szczególnie do końca Czasów, ale nie do Końca?

Cóż oznaczają te słowa w kontekście narodzin ukazanych u Łukasza. Łukasz mógł napisać, że owinięto Dziecię w pieluszki i położono w żłobie. Albo Józef owinął Dziecię w pieluszki i położył w żłobie.
Dlaczego podkreślił, że zrobiła to Maryja?
Ano dlatego (uważam), że każdy rozumiał, zwłaszcza do czasu gdy porody odbywały się w domu, że kobieta (niewiasta) tuż po urodzeniu nie jest zdolna do wstania ( a nawet do ruszenia się) i nie może owinąć swego dziecka w pieluszki a przede wszystkim wstać i położyć dziecko na podwyższeniu.
Tu zresztą mamy i następną informację, że Maryja nie miała posłania. Bo gdyby miała posłanie to by położyła Dziecię koło siebie. Więc nie było nawet prowizorycznego posłania na którym porodziłaby. Nie było posłania bo nie było ono potrzebne. Nie było porodu takiego jak sobie wyobrażamy, nawet bezbolesnego i nie zabierającego sił, nie było pępowiny i jej odcięcia.
Maryja nie mogła położyć Dzięcięcia przy sobie bo nie miała posłania w czasie gdy przyszło na świat. Dlatego musiał być żłób ( są jeszcze inne powody ale piszemy o praktycznym). Dziecię musiało się od razu znaleźć w jej dłoniach no i żeby Je położyć gdziekolwiek w tej stajence to musiał być żłob. Miejsce czyste, gdzie zwierzęta nie deptały a tylko piły wodę, choć twarde, nadające się dla Dziecięcia co do swych rozmiarów.

...........................................................................
Przy okazji słówko o słowach: „ Dziecko” i „Dziecię”. Ponieważ zawsze interesowałem się staropolszczyzną to znaczy głównie wiekiem siedemnastym, to akurat wiem nie od dziś i się tym podzielę. Słowo:„ dziecko” nie jest tylko formą językową naszych czasów. Istniało już w czasach staropolskich obok formy „dziecię". Co je różniło? Otóż forma „dziecko” była to forma pogardliwa trochę tak jak „bachor”. Dlatego w normalnej sytuacji mówiono „dziecię”.
A w naszych czasach została tylko forma pogardliwa, lekceważąca jako jedyna obowiązująca. Dziwne, prawda?
Albo Polacy będą radykalni albo nie będzie ich wcale. W nawiązaniu do wątku ukraińskiego

Takie powiedzenie ukułem sobie kiedyś jeszcze. Wydało mi się to tylko zgrabnym bon motem. Okazuje się, że nie jest tylko tak, że to nie jest tylko zgrabny bon mot tylko rzecz jak najbardziej prawdziwa, lecz Polacy w 90 procentach tak nie myślą, tego nie widzą.
Nie przestawiają się na nowy tok myślenia gdy idzie o ważne sprawy poza końcem ich własnego nosa. Czyli jeśli ktoś urodził się w podobnym czasie co ja, w roku 90  - tym, myślał w określony sposób i teraz myśli podobnie.  (Pomijając całą otoczkę cywilizacyjno – kulturową, która przyszła. Oczywiście chodzi tu o kulturę przez małe „k” jak na przykład zaistnienie smartfonu na co dzień, co ma wymiar przede wszystkim cywilizacyjny, ale też kulturowy).

Hasło to jest prawdziwe jak najbardziej z punktu widzenia chrześcijańskiego. Bo radykalnym być to być radykalnym w Chrystusie. Więc to zdanie gdy sobie ułożyłem może jakieś 15 albo i więcej lat temu nie miało dla mnie pełnego sensu jak nadało dopiero włączone w Chrystusa. Ale być radykalnym w Chrystusie to jest także bezwzględna dbałość o sprawy narodu i swego kraju w różnych wymiarach. I to bym powiedział wedle słów naszego poety: „ Niechaj każdy jak ów Greczyn nosi dzielność swoję.
Mocniejszy jestem cięższą podajcie mi zbroję”.
Przy okazji zauważmy, powiedziane jest tu: podajcie zbroję. Czyli ten kto jest mocniejszy nie robi zbroi chałupniczo i nie zakłada sam, i nie odstawia partyzantki w pojedynkę. Ci co widzą jego dzielność i umiejętność, a sami nie są mocniejsi, uznają to, że nie są mocniejsi że nie są mocniejsze ich dorosłe dzieci i bliscy krewni, z radością mu ją dają (zbroję) i zakładają, ciesząc się, że mogą usłużyć, aby stał w pierwszym szeregu, był ich rycerzem - wojownikiem, ale z wszelkim potrzebnym społeczeństwa wsparciem.
Tego na pewno u tych 90 procent nie ma a z pozostałymi jest różnie.

Bycie radykalnym w Chrystusie to też bycie radykalnym w sądach i postawach. W sądach dotyczących tego co się dzieje publicznie i postawach. W sądach i postawach dotyczących moralności i wszystkiego co jest w przestrzeni publicznej. Mówi Św. Paweł : „ Piętnujcie nawracając”. Podam przykład, idzie Kowalski na przedwyborcze spotkanie z posłem PiS i nie obrażając człowieka, chyba że zna jakieś jego konkretne winy winien wyrąbać, mówi: Postępowanie PiS jest bandyckie (albo przestępcze) utrzymywanie ustawy ( chodzi o ustawę która dopuszcza użycie obcych wojsk na terenie Polski, zapomniałem teraz numeru) i zasiedlanie Polski Ukraińcami i a także islamistami co do których PiS mówi że ich nie wpuszcza jest zdradzieckie i bandyckie.
Oczywiście nie w tym rzecz, że ktoś jeden tak powie a raczej w tym problem. Tak mówić a najpierw myśleć powinni Polacy powszechnie.


Pan Jezus mówił zresztą wprost o tym iż powinien ocalić tylko 10 procent Polaków. Te 90 procent to myślę są ci, którzy gdy idzie o sprawy ważne stoją w miejscu ( o ile się nie cofnęli). Sprawy ważne to na pierwszym miejscu oczywiście łączność z Bogiem i potem wszystkie inne wedle hierarchii.
Ponieważ obecnie 40 procent Polaków ma tylko tę oczekiwaną przez Chrystusa łączność z Absolutem poprzez to minimum jakim jest coniedzielna msza święta więc w tych 90 - ciu procentach, które nie winien Pan, jak sam mówi, ocalić jest i trzy czwarte z tych co na regularną mszę coniedzielną uczęszczają.

Te 90 więc procent nie jest radykalne. Oni myślą jednak, że ocalą swą skórę gdy pochylą nisko głowę, a nawet gdy tak nie myślą bo już podświadomie mówią : „Pokój i bezpieczeństwo” powiedzą : A co ja mogę zrobić?!..
Po takim pytaniu widać, że te 90 procent nie żyje wartościami.

Jednak hasło „ Albo Polacy będą radykalni albo nie będzie ich wcale” nie jest jedynym hasłem. Jest jeszcze bardzo podobne „ Albo Polacy będą solidarni albo nie będzie ich wcale”.

O solidarności mówił Pan Jezus w tych Orędziach, solidarności Polaków względem siebie.
Problem ten jest we wszystkich sprawach podobnych do haniebnego i niesłychanego podania polskiego chłopca i jego rodziny do sądu rodzinnego w Polsce za obronę polskości wyrażającej się w wyrażeniu tylko opinii co do rzeczy powszechnie w Polsce uznawanej publicznie i przez czynniki państwowe: Że na Wołyniu i nie tylko miały miejsce wyjątkowo nieludzkie mordy dokonywane na Polakach będące „czystką etniczną o znamionach ludobójstwa” a odpowiedzialnym za to jest między innymi Bandera a jego nazwisko jest symbolem tej odpowiedzialności tak jak nazwisko Hitlera odpowiedzialnością za zbrodnie Niemców w czasie II wojny.
I równocześnie to samo państwo poprzez szkołę penalizuje osobę (szkoła podała do sądu rodzinnego wiadomo że stoi za tym dyrektor szkoły i pedagog szkolny) zresztą małoletnią która ma tutaj poglądy radykalne, to znaczy tylko zdecydowane bo przecież tak naprawdę mogło być tak, że ten mały Ukrainiec gloryfikator Bandery byłby tak turbowany przez polskich chłopców, że jego rodzice sami by wypisali go ze szkoły lub uciekli z Polski.

Wiadomo, że chłopiec ukraiński głosi idee banderowskie, wiadomo, że odpowiedzialni są za to jego rodzice nawet gdyby to nie oni a jacyś zachodzący po sąsiedzku inni Ukraińcy mieszali dziecku w głowie. Oczywistym więc jest w tej sytuacji, że jeśli sąd rodzinny tu ma wejść w grę to tylko w przypadku chłopca ukraińskiego i jego rodziców.

Powiedzą niektórzy, że to nie państwo poprzez szkołę ( szkoła podstawowa nr 10 w Toruniu a konkretna tylko szkoła a jeszcze konkretniej odpowiedzialna jest za to dyrektor szkoły i pedagog. Tylko, że państwo milczy tutaj, Milczy tutaj szkoła jako oświata w Polsce, ogólnie i milczy jej organ tutaj kuratorium w Toruniu, o ile nie ma tu jakiejś negatywnej roli. Jednak sąd rodzinny w Toruniu już wziął udział w tym antypolskim, bandyckim procederze. Samo potraktowanie poważnie wniosku i rozpoczęcie procesu jest antypolskie i haniebne. Więc ci sędziowie, ten sędzia ( czy ta sędzia) jest albo bardzo ograniczony/a i wtedy nie powinien być sędzią i co najwyżej sprzątaczem sprzątaczką i to nawet nie w sądzie. I jest druga możliwość. Ten/ta sędzia Jest wrogi/a wobec interesów polskich choćby się taki/a nie czuł/a albo z powodów lizusowskich albo z powodu przynależności masońskiej ,agenturalnej, bądź pochodzenia ubeckiego/ esbeckiego, żydoukraińskiego, wyznawania skrycie ideologii banderowskiej. I to wszystko oczywiście można podpiąć pod wnioskodawców, w tym dyrektor szkoły.

Czytelnik zastanawia się pod poprzednim Orędziem jak to działa co do zawoalowanych komunikatów, na przyzwolenie postępowania jak w tej sprawie toruńskiej? Czy są takie w sprawie Ukraińców i bezwzględnej dla nich tolerancji?
Chcemy to wiedzieć ale trudno tu o jasną i prostą informację. W każdym razie widzimy podobne metody i w innych przypadkach. Sprawa tfu „konfliktu obu chłopców” jak to określa szkoła, ciągnęła się od kilku miesięcy. Ewidentnie więc czekano na wakacje aby była utrudniona reakcja z zewnątrz i także ewentualna innych dzieci i ich rodziców i dodatkowo złośliwe zepsucie i chłopcu i jego rodzicom wakacji.

Jest tu więc haniebne nowum jeśli chodzi o zdarzenie, któremu trzeba postawić tamę albo Polacy będą niedługo patrzeć na krew swoich dzieci. Haniebne i niesłychane nowum jeśli chodzi o zdarzenie, ale nie jeśli chodzi o metodę. Ona jest od początku tzw przemian z nasileniem w ostatnich nastu latach. Wrócę tu do ostatniego przykładu który pamiętam z tamtego roku. Barbary Poleszczuk która została niespodziewanie dla niej i jej obrońcy sądowego aresztowana gdy przyjechała na ślub, tuż przed ślubem, mimo że wcześniej była cały czas dostępna. To było celowe. I tu też solidarność Polaków nie zadziałała bo temu sadowi nikt marnego słowa nie powiedział chyba że w Internecie a wielce wysoki sąd Internetu otwierać nie musi i czytać na swój temat.

Ja dopiero będę w tej sprawie spokojny jeśli dyrektorka tej szkoły z niej wyleci albo sama się zwolni i szkolny pedagog. Zostaje nam jeszcze jednak sąd rodzinny do ukarania chyba, że się zrehabilituje wyrokiem w którym potępi de facto sam banderyzm a postawę chłopca uzna za godną naśladowania, tym samym sąd rodzinny powinien z własnego wniosku rozpocząć sprawę ukraińskiego chłopca i jego rodziny.

Niezadowalające z punktu widzenia tego co napisałem, ale przecież i zdrowego rozsądku jest stanowisko Ordo Iuris, który pomaga rodzinie chłopca. Zacytujmy:
Postawa Maćka wynika z historii jego rodziny oraz przywiązania do tradycji.  Ojciec chłopca był żołnierzem zawodowym. Patriotyzm jest dla niego ważną wartością, którą stara się przekazywać dziecku zainteresowanemu historią Polski. Przodkowie chłopca o których pamięć w rodzinie jest wciąż kultywowana padli ofiarą rzezi wołyńskiej. Rodzice starają się uwrażliwić dzieci na potrzeby innych oraz wychowywać je w szacunku do drugiego człowieka, chłopiec posiada również kolegę narodowości ukraińskiej, kwestia jego pochodzenia nigdy nie była podłożem konfliktów. Maciek nie jest w żaden sposób uprzedzony narodowościowo w końcu jeden z jego dobrych kolegów to także obywatel Ukrainy” – mecenas Magdalena Majkowska z Ordo Iuris.
 „Polska szkoła nie podjęła należytej współpracy z rodzicami w celu wyjaśnienia sprawy, pomimo licznych próśb rodziców Maćka o interwencję. Rzekome propagowanie nacjonalizmu przez ucznia – co zarzuciła mu szkoła - nie wykracza w żaden sposób poza treści wchodzące w zakres oficjalne obchodzonych w szkole uroczystości patriotycznych i prezentację faktów historycznych. Brak należytej reakcji szkoły doprowadził do eskalacji konfliktu i groźby niesłusznego ograniczenia władzy rodzicielskiej” – adwokat Jerzy Kwaśniewski Prezes Instytutu Ordo Iuris.

Dobrze, że Ordo Iuris pomaga i trzeba oczywiście podziękować, ale jednak jest tutaj pomylenie pojęć. Przybysz, którzy przyszedł tutaj (jego rodzice) z przyczyn zarobkowych, korzysta z dobrodziejstw, które daje Polska w tym bezpłatnej szkoły finansowanej z podatków Polaków co jest możliwe nie dzięki bieżącym tylko podatkom ale pracy pokoleń robi co chce a nawet więcej wychwala kata Polaków i polski chłopiec i jego rodzice mają się tłumaczyć, że nie są nacjonalistyczni, albo ktoś ma ich tłumaczyć. Takie miękkie podejście i takie w ogóle podejście nie prowadzi do niczego dobrego.

Podobne podejście zaprezentował (może ciut, ciut ostrzejsze) poseł Winnicki.
Można też od niego usłyszeć było następującą mądrość: Iż kto głosi pochwały ludobójców Stalina czy Hitlera, czy Bandery nieważne czy Polak czy Ukrainiec powinien by jednakowo traktowany przez wymiar sprawiedliwości czy szkołę (tu z zastrzeżeniem, że jest to dziecko). Zatem upominanie i edukowanie chłopca w tej sprawie a gdy jest tu recydywa to wilczy bilet. Poseł Winnicki jednakże jak to widzimy z powodu ostrożności czy też z powodu nieznanych nam intencji postawił równość między tym ukraińskim chłopcem ( przybyszem a nie przecież z rodziny która tu mieszka przynajmniej od II wojny) a polskim. Czyli wedle Winnickiego Polak, który publicznie pochwały ustroju totalitarnego winien być tak samo ukarany jak emigrant ekonomiczny który dopiero co przyjechał do Polski i je z naszej łaski chleb.

Słusznie też napisał pod poprzednim Orędziem czytelnik iż tacy jak Winnicki włączają się w sprawę dopiero jak jest już mocno rozdmuchana w sieci. Pamiętam to doskonale podczas próby obrad Knesetu w Polsce w roku 2014.

Co do tego posła to są przede wszystkim Słowa Pana Jezusa wymieniające go z nazwiska.

22 - 27 V 2019 Roszczenia żydowskie po wyborach będą zrealizowane/ Braun, Liroy, Korwin – Mikke, Winnicki nie mają prawa do mieszkania w Polsce/ W bliskim czasie nie grozi tym Orędziom w Internecie niebezpieczeństwo/ W Polsce musi być podobne ustawodawstwo jak w Izraelu.

(Jak tu widzimy Jezus Chrystus oczekuje od nas radykalności nie tylko w sprawach wiary bezpośrednio, walki z grzechem i o swoje zbawienie).
Od siebie dodam i mam wrażenie, że się nie mylę ( a teraz mam wewnętrzne pouczenie, że się nie mylę w tej sprawie) że niezależnie od tego z jakich pobudek robi to Winnicki, kim jest naprawdę i jakie intencje będzie to zawsze (jakoś) docenione przez Chrystusa. Pan Jezus powiedział tak na przykładzie G. Brauna gdy mówił nie raz publicznie o podejrzeniu przynajmniej inscenizacji w Smoleńsku i że oficjalna wersja wszystkich stron (PiS, PO, rosyjskiej) nie trzyma się kupy. To, że mówi prawdę w tych sprawach będzie mu poczytane na plus niezależnie od jego intencji, co robi i kim jest.

Co do oskarżonego chłopca to jest gorzej niż się wydaje po tym co dotąd napisałem. Dodam więc na koniec, choć mam nadzieję ( ufam, że nie płonną), że nie jeden czytelnik zna sprawę, poznał ją lepiej niż ja sam, bo niby dlaczego nie. Szkoda tylko, że się ta wiedzą skondensowaną i opracowaną nie podzielił ze mną i z innymi czytelnikami pod Orędziem lub choćby tylko ze mną w e-mailu.

Lecz dla tych co nie znają dodam, że sprawa ciągnęła się miesiącami. Polski chłopiec a może raczej trzeba powiedzieć: nasz
zwrócił zdecydowanie uwagę małemu zwolennikowi banderyzmu na wykrzykiwanie przez niego na szkolnym korytarzu pochwał Bandery. Z tego co wiadomo zrobił to w sposób zdecydowany lecz kulturalny. Nie przezywał obcego i nie bił go, nie namawiał innych kolegów do prześladowania, nie szykanował go. Za to nasz zaczął być prześladowany przez obcego. Gdy ten widział u niego po tym zdarzeniu koszulki patriotyczne z Żołnierzami Niezłomnymi pluł na nie. I te szykany trwały do teraz.
Więc w polskiej szkole nasz był szykanowany przez obcego za reakcję na apologetykę Bandery w obronie podstawowego interesu narodowego oraz w wyniku wschodniej mściwości małego Ukraińca być może podjudzanego także przez rodziców (tego nie wiemy i wykluczyć nie możemy) i było na to przyzwolenie gdzie dodatkowym pretekstem był ubiór Polaka.

W tę sprawę muszą włączyć się wszystkie patriotyczne środowiska i organizacje i zająć stanowisko: Potomkowie Żołnierzy Niezłomnych, Środowiska Kresowe, Związek Armii Krajowej. Obawa jest jednak iż agentura w nich i podejrzani osobnicy będą zmiękczać stanowisko lub sprawiać aby go w ogóle nie było. Szczególnie tutaj w Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Jednakże niezależnie od wszystkiego musi to być nagłośnione i ucięte. Polacy muszą się tu okazać właśnie.. niezłomni. Wbrew szykanom, oburzeniom, dąsom. Każdy kto nie reprezentuje polskiego interesu narodowego w Polsce winien być przez Polaków traktowany jak przestępca. I jeśli nawet nie czynnie to ten przestępca musi czuć, że tak jest przez Polaków traktowany bez względu na to czy jest ministrem, sędzią czy tylko dyrektorem szkoły podstawowej.
I Polacy, zwłaszcza z organizacji patriotycznych, ci uczciwi, muszą zrozumieć, że muszą mówić innym językiem niż do tej pory.


Krzysztof Michałowski

Ukraińcy podobnie jak i żydzi mają kompleks dziecka z domu dziecka

Ukraińcy podobnie jak i żydzi mają kompleks dziecka z domu dziecka

(materiał napisany i opublikowany w I połowie lipca 2019)

       Najpierw wspomnienia rodzinne. Mój dziadek czyli oficer XX Rzeczpospolitej, długo w randze majora, a tuż przed II wojną podpułkownika, Tadeusz Michałowski, wywodzący się ze szlacheckiej rodziny herbu Poraj (Róża) podał w kwestionariuszu wypełnianym po drugiej wojnie informację dotyczącą swojej siostry. 

Kwestionariusz ten wypełniał starając się zaraz po roku 1945 o przyjęcie do Wojska Polskiego. Wtedy po 1945 roku nie wiadomo było co się tak naprawdę będzie działo. Bierut brał udział w procesjach Bożego Ciała. Religia była w szkołach. Funkcjonowały chyba jeszcze przedwojenne podręczniki. Znane jest jednak zdarzenie gdzie znaczną grupę oficerów przyjęto do wojska, potem oskarżono ich o zdradę i wszystkich wymordowano (rozstrzelano). Mojego dziadka jednakże, jak i większości innych oficerów nie przyjęto. I tam dziadek podał informację dotyczącą swojej siostry. Dziadek prześladowany przez wrocławskie UB zmarł gdy mój ojciec miał 9 lat, a nie miał rodzeństwa, żona zaś dziadka wyjechała potem ( gdy ojciec był już dorosły) za granicę (właściwie uciekając przy okazji wycieczki) i zmarła gdy miałem 11 lat.

Nie dowiedziałbym się tego zapewne ( o siostrze dziadka) gdyby nie ów zapisek. A otrzymałem go i inne w roku 2006 zwracając się do Centralnego Archiwum Wojskowego. Warto zaznaczyć, że materiały, zasoby CAW były utajnione do roku 1999. Czyli przed tym rokiem ja jako osoba z zewnątrz, choć potomek, nie miałem się i tak możliwości z tym zapoznać. Impulsem do poszukiwań wtedy bo nikt mnie nie naprowadził było pisanie scenariusza na konkurs filmów o Powstaniu Warszawskim. Dziadek brał w nim udział, ( będąc przeciwnikiem jego wybuchu w tych warunkach jakie były) choć pełnił w nim inną rolę niż napisałem, w scenariuszu zostawiając tylko imię, a więc czyniąc jakby postać fikcyjną, wykorzystując jednak w znacznej części co wiedziałem o dziadku.

Zatem siostra mojego dziadka będąca nauczycielką jak napisał dziadek w rubryce : „ Zaginęła z domu, rok 1939”. < Imię to Jadwiga rok urodzenia 1900>. Mieszkała w Buczaczu. 

Od roku 2006 zastanawiałem się co się stało. Dopiero gdy trochę później natrafiłem na informację iż we wrześniu były tam zakrojone na niemałą skalę rozruchy i mordy ukraińskie miałem przekonanie, że zabił ją Ukrainiec i to nie przypadkiem tylko mieli to już wcześniej przygotowane i musieli mieć też listę kogo zabić a kogo nie. Miałem też przekonanie, nie wiem skąd, choć nie ma tego w rubryce ( a nawet nie ma że wrzesień), że stało się to dokładnie 1 września. Ona jako nauczycielka, czyli przedstawicielka polskiej inteligencji, do tego wywodząca się z „polskich panów” na takiej liście na pewno była.
O tych listach prawie w ogóle czy w ogóle się nie mówi. Po co takie rzeczy opowiadać, że mordowali kogo popadnie. Oczywiście były sytuacje gdy mordercy ukraińscy na bieżąco list sprawdzać nie mogli, ale mieli listy. Banderowcy i inne ugrupowania miały listy i to przecież niewątpliwie zrobione jeszcze przed wojną. Czyli takie listy jak robiła zdradziecka mniejszość niemiecka w jednej trzeciej zażydzona, jak robili sowieci, jak robili żydzi na terenach II Rzeczpospolitej.
Że są listy, dla mieszkańców Podkamienia (czyli co wiem z opowieści) była to rzecz oczywista. Jedno zdarzenie, które opowiadała babcia. Wpadają jacyś do domu. Oczywiście nieumundurowani. Nie wiadomo dla mieszkańców czy partyzantka sowiecka, czy Ukraińcy. Chyba wypytali o to i owo. Starszy z nich miał jakieś papiery które przeglądał. Jasne było, że jest to lista kogo może zabić, ma zabić, kogo nie. Popatrzył w listę, potem patrzy na brata mamy który był w kołysce. (Urodził się w roku 1942). Uśmiecha się uśmiechem raczej niemiłym i mówi : „Małyj Polaczok!”. Babcia Aniela mówi : „ Dziecko!”. On za chwilę znowu, podszedł do kołyski, patrzy na dziecko. (Oczywiście wszyscy z bronią) „Małyj Polaczok”. Babcia, rzecz jasna, wszystkiego się spodziewała. Zabrali się jednak i poszli. Więc było jasne, że mieli listę nazwisk na której albo nie było rodziny, albo była do likwidacji w jakiejś dalszej kolejności.
Dodam jeszcze, że takie wejścia zdarzyły się kilkukrotnie i nie było wiadomo kto to jest. Czy Ukraińcy, czy partyzantka sowiecka, czy partyzantka polska. Bo chętnie mylili za sobą tropy a nie opowiadali się kto są. Więc Ukraińcy mogli rozmawiać po rosyjsku, a Rosjanie po ukraińsku, a i Polacy po rosyjsku lub po ukraińsku.

Zresztą z tym rosyjskim u Ukraińców to sami widzimy. Ściślej: kto widzi ten widzi. Nie wiem jak czytelnicy tych przekazów, ale ja  od jesieni 2016 jak przypatruję się temu to słyszę, że Ukraińcy i także ci bardzo młodzi, 20 letni, rozmawiają ze sobą przeważnie po rosyjsku. Tacy oni narodowi jak widać i suwerenni, że już bardziej być nie można. I jak się jest już tak bardzo suwerennym i pielęgnującym swoją tożsamość to trzeba rozmawiać w języku rosyjskim a nie w języku ( czy raczej dialekcie) ukraińskim.

Wracając do siostry dziadka. Nie ma więc grobu. Nie wiadomo gdzie jest ciało. Może je rozwlekły zwierzęta, a może jest gdzieś zakopany cały szkielet.

Jak wspomniałem ostatnio, najbliższa rodzina ze strony mamy bezpośrednio nie ucierpiała z rąk Ukraińców, ale ucierpiała oczywiście dalsza. Krewny (wżeniony w rodzinę) który należał do Armii Krajowej, ale nie z dopuszczenia tej formacji przecież czy zachęty, lecz na własną rękę, dokonywał pomsty ze względu na mord i nie wiem kogo mu zabili bo tego mi nie powiedział a to dalsza rodzina, ponadto świeć Panie nad jego duszą, po wojnie nie był w porządku wobec mojej babci i mego dziadka i ich dzieci, to delikatnie mówiąc. Zmienił się dopiero na korzyść w starości. 

Zabił dwóch czy trzech Ukraińców przynajmniej, na własną rękę. Trzeba docenić tu też jego spryt i przebiegłość. Za to nie mógł nigdy odwiedzić swoich terenów. To znaczy oczywiście wjechać mógł, ale rodzina jego miała przekazane, że jeśli się tam zjawi (za komuny przypomnę to było) zostanie zabity nie przez sowietów, ale Ukraińców. Widzimy więc jak ten bandycki naród pilnuje swoich spraw. Sowieci ich dusili, ale oni pamiętali o tym aby i 40 lat po wojnie zabić Polaka, czy kogoś uważającego się za Polaka, który by pojechał w te strony. W latach 80 tych do Podkamienia pojechała tylko jego córka i to bała się na tyle, że objeździła tylko wszystko taksówką i nie wysiadła z niej.


A teraz coś z wątku osobistego, ale i związanego z tymi przekazami, choć watek ukraiński od początku z nimi jest związany gdy idzie o Kraków. Jak niektórzy czytelnicy pamiętają Pan Jezus chciał abym mieszkał też w Krakowie, swój tydzień dzielił pomiędzy Kraków i Rzeszów 3, 4 dni będąc w Krakowie, 3, 4 dni będąc w Rzeszowie. Wybraniałem się od tego mówiąc także, że jest tam pełno Ukraińców i ja nie bardzo mam ochotę tam być. A Pan Jezus powiedział, że właśnie dlatego mam być. (Swoją drogą jakim chorym kuriozum jest, że Polak musiałby zrezygnować z królewskiego, jedynego miasta z czterech najpiękniejszych, jakie nam zostały w polskich rękach i nie zniszczone, dlatego, że obsiedli je nachodźcy, choćby ukraińscy).

Teraz zatem niedawno po poprawie stanu zdrowia wyjechałem pierwszy raz do Krakowa w sprawie wynajęcia mieszkania (kawalerki) w Krakowie. Mój pobyt był wtedy symboliczny gdy idzie o Ukraińców właśnie. Zaczął się na dworcu pkp po wyjściu z pociągu, mianowicie szło koło siebie ławą czworo Ukraińców i jeden z nich młodszy nie uważając, że on ma starszemu ustąpić trącił mnie, na szczęście nie mocno, bo w ostatniej chwili ramię cofnąłem. Był to dla mnie dyskomfort bo nadal z dopustu, który dał mi Pan Jezus chcąc abym zjechał na nartach trasą na którą nie czułem się jeszcze przygotowany, to ramię mnie boli.
Myślę: No, ciekawie się zaczyna i symbolicznie. 

Powrót do pociągu był zwieńczeniem tej historii. Mianowicie tuż za przejściem podziemnym na pkp stała młoda Ukrainka z plakietką. Nie wiedziałem z początku, że to Ukrainka. Plakietki z powodu odległości nie czytałem i nie miałem zamiaru zresztą tego robić. Sądziłem, że to Polka, studentka, czy nawet nie studentka, ale po prostu nie zastanawiałem się nad tym. Nie potrafię jeszcze przeskoczyć tej sytuacji i nie widzę powodu abym w swoim kraju miał się nagle przyzwyczajać do pojawiających się w jednej chwili, to znaczy w ciągu kilku zaledwie lat milionowych hord Ukraińców. Więc ona się zwraca do mnie i ja nawet nie słysząc jej głosu odruchowo biorąc ją za Polkę daję zdecydowany znak ręką, że nie, dziękuję. I wtedy słyszę od niej strofujące w tym sensie żebym się nie bał porozmawiać czy nie zbywał ją tak kategorycznie: Bo nie ugryzie. Wtedy po akcencie poznałem od razu, że Ukrainka a że ona rzuciła to jak przechodziłem i zaraz byłem kilka kroków za nią nie uznałem za stosowne wracać się czy mówić głośno tak by słyszała i że śpieszyłem się na pociąg poszedłem dalej.
W czasach studenckich zajmowałem się sam akwizycją i bezpośrednią i niebezpośrednią. Wiem na czym to polega. Sam zaczepiałem ludzi. Jednak jak ktoś dawał zdecydowany znak, że nie jest zainteresowany, czy że się śpieszy to nigdy nie byłem nachalny i nie pozwalałem sobie na żadne uwagi. Podobnie robiłem nie tylko ja i to jest naturalne. Nikt nie musiał nas tego uczyć choć uczono i na szkoleniach, które mieliśmy.
Więc nie zdarzyło mi się, żeby mnie jakaś dziewczyna, akwizytorka Polka ni dawniej ni dzisiaj powiedziała, żebym się jej nie bał bo mnie nie ugryzie, albo, że nie gryzie bo porozmawiać można.
Tym bardziej, że stała w przejściu kolejowym i zaczepiła mnie idącego na dworzec, na pociąg a nie z kolei, więc w naturalny sposób mogącego się spieszyć.
Może sądziła, że błyskawicznie wiem, że ona jest Ukrainką i to dla mnie oczywiste, że ona jest Ukrainką i to tak oczywiste jak to, że Krakowie jest Wawel i nie chcę z nią rozmawiać dlatego, że jest Ukrainką? Tu też się moje obserwacje kłaniają i mój odbiór.

Otóż widzę, że Ukraińcy są podobni trochę do żydów i jest u nich kompleks dziecka z domu dziecka. A dlaczego podobni do żydów. Ci, którzy obejrzeli film o Podkamieniu, który linkowałem pod Orędziem mogli usłyszeć jak profesor Partacz ( skądinąd mało fortunne nazwisko u naukowca, ale widać, że to dobry Polak) mówi, że Ukraińcy należą do cywilizacji bizantyńsko- turańskiej. Dobrze myślę jest to i ciekawie uchwycone, że nie samej turańskiej tylko bizantyńsko – turańskiej. Do binantyńskiej profesor Feliks Koneczny zaliczył Niemcy. Czyli nie tylko turańska do której należy Rosja ale bizantyńsko – turańska. Ten wątek bizantyński, który tu kojarzymy z Niemcami jako należącymi do osobnej cywilizacji - pasuje. Wiemy o związkach z Niemcami, o lubieniu Niemców, o podbechtywaniu Ukraińców przeciw Polakom przez całe zabory przez Austriaków czyli Niemców tylko trochę takich innych, a potem i przez Niemców. ( I dzisiaj także).

Zresztą autor zasady „Dziel i rządź”  austriacki kanclerz Metternich który miał zdaje się żydowskie korzenie tak jak zaciekły wróg Polaków Bismarck, którego powiedzenie o słomianym zapale Polaków czy też iż Polacy mają słomę zamiast serc jest chętnie powtarzane natomiast inne powiedzenie : „Róbcie tak (wszystko) żeby Polakom odechciewało się żyć” już nie i jest powszechnie nieznane”.

Żydzi zaś gdy opowiadali ( pełno było takich programów w tvp teraz się jakoś pochowały..) jak to ich Polacy ratowali to często był „ten ból”, że nie tak traktował jego przechowywanego żyda jak własną córkę i syna. Ta niech cię szlag. Gdy Polak przechowywał dziecko osierocone po dalszym krewnym to też traktował lepiej własne choć zwykle starał się nie pokazywać różnicy. Polacy cieszyli się, że przeżyli wojnę i nie skarżyli na krewnych czy obcych którzy ich nawet jako dzieci wykorzystywali w pracy.

Ba, ale zdarzali się żydzi co wspominali, że przechowujący je Polak nie czynił różnicy między nimi a swoimi własnymi dziećmi. To im się dopiero podobało i to zyskiwało uznanie. To, że uratowano mu życie i że był dobrze traktowany nie wystarczy. Nie on jeszcze chciał być tak samo traktowany jak gospodarski czy szlachecki syn a nawet może lepiej, tylko już się do tego nie mogą przyznać. Podobny kompleks dziecka z domu dziecka, mają dość powszechnie nie wywodzący się z łacińskiej cywilizacji Ukraińcy. Spostrzegam, że ona Ukrainka – źle. Nie spostrzegam też źle. Patrzę na nią jako na młodą kobietę – ona myśli, że dlatego że Ukrainka.

Mam ten dyskomfort od początku w Rzeszowie. Od początku ja ale i moja mama patrzyliśmy na ludzi z zaciekawieniem pod kątem antropologicznym (tutaj mamy trochę podobne upodobania) patrząc na różnice jakie są pomiędzy Polakami z Ziem Odzyskanych a tutaj. Patrzymy i na starszych i na młodszych. I ja patrzę na nią bo myślę, że Polka i zastanawiam się czy to taka uroda rzeszowska ( w większości w Rzeszowie pochodząca z okolicznych chłopów, wsie włączone do małego przecież do końca I wojny Rzeszowa) czy też inna a tu okazuje się, że Ukrainka. Tak, oczywiście czasami ich, je można rozpoznać, ale nie zawsze od razu, tym bardziej że część może mieć polskie korzenie, piątą wodę po kisielu. Nie poczuwają się do polskości, a nawet są jej niechętni, ale sięgnęli na przykład chętnie po kartę Polaka aby mieć lepsze życie. No więc taki dyskomfort estetyczny, nazwijmy to. Patrzę na ludzi by się przypatrywać Polakom, interesuje mnie etniczność, gwara, ale polska, a tymczasem dostaję nachodźców, którzy bywa nim otworzą buźkę można ich mylić z Polakami zwłaszcza gdy to jest studentka, która już potrafi się ubrać i nie wyróżnia się wśród nich.
Ale jednak ona myśli, że ja na nią patrzę bo wiem, że ona jest Ukrainka i dlatego mi się podoba i jej to pasuje. Albo też jej nie pasuje z tego powodu. Myślę, że równocześnie chciała by być dostrzegana i podobać się dlatego, że Ukrainka a równocześnie nie być zauważana jako Ukrainka. Taka schizofrenia.

Podobnie jest z żydami, którzy równocześnie chcą podobać się za swą żydowskość i żeby wznoszono achy i ochy wobec niej i ukrywać to. Według Konecznego żydzi wprawdzie należą do osobnej cywilizacji żydowskiej, ale podobieństwa między nimi a Ukraińcami są: W niechęci i nienawiści do Polaków, w chęci zagarnięcia naszego terytorium, w poczuciu plemiennym, które mówi, że to co należało kiedyś do Ukraińców, żydów ma być żydowskie, w przebiegłości, którą Ukraińcy reprezentują wschodnią nie słowiańską.
Różnica jest na przykład w grzeczności, która u żydów była ponad standard gdy tego chcieli a dzisiaj kryptożyd chazar w Polsce tę grzeczność na co dzień okazuje i nawet różni się na korzyść od Polaka bo nie używa słów wulgarnych na ulicy. Zatem chazar kryptożyd polski nie wepcha się do autobusu przed kobietą a zrobi to Ukrainiec po sowieckiemu tak jak robi u siebie, albo nie ustąpi miejsca w innej okoliczności.
Poczucie krzywdy którą żydzi z naszych ziemi raczą sobie urojone wynosić jest też podobne do ukraińskiego.

Dunin – Kozicka, która utraciła majątek w wyniku utraty ziem po traktacie ryskim, wcześniej zdewastowany podczas rewolucji wspominała w książce „Burza od wschodu” wydanej w XX leciu i po roku 90 rozmowę z Ukraińcami, tutaj kobietami w swoim majątku. Oczywiście pańszczyzny już nie było. Więc nim jeszcze wybuchła rewolucja agitatorzy chodzili i podburzali miejscową ludność. Zobaczyła, że kobiety wykonujące opłacane prace ogrodowe patrzą na nią bokiem, szepczą za je plecami, czego nigdy wcześniej nie było.. Ponieważ lubiła grać w otwarte karty spytała o co chodzi. To jej w końcu powiedziały. Jedna z nich w imieniu wszystkich zapytała czy to prawda, że ich dziadkowie, przodkowie za darmo pracowali na pańskim. Szlachcianka odparła, że tak, ale to było dawno i czy ona źle ich traktuje? Nie, no pani nas traktuje dobrze i uczciwie, no ale jednak szkoda, że nasze tak robyły za darmo na pańskim. No i już sobie nie mogły dać rady bo ich przodkowie za darmo robyły na pańskim. A to, że za darmo na pańskim robili, jeśli tak uważać, rdzenni Polacy, mazowszanie i wszyscy inni to ich nie interesuje i nie ma dla nich znaczenia. Ważne że one (przodkowie) robyły za darmo. A przecież nawet tego wyzysku pańszczyźnianego na Ukrainie było mniej niż na ziemiach zamieszkałych tylko przez potomków Lechitów. A skoro to nie byli Polacy to powinno być go więcej. A było mniej.
A i sama pańszczyzna nie jest polskim wymysłem. Feudalizm przyszedł z Zachodu i był obcy naszej jak wiemy już 3 tysiącletniej państwowej już tradycji do czasu chrześcijaństwa.

Zatem jak z żydami, nie ma z Ukraińcami dyskusji bowiem w swoich dokumentach, uchwałach i odezwach od czasu „powstania” ich inteligencji w XIX wieku do czasu końca II wojny podkreślali, że z Lachami nie ma żadnej ugody i nie będzie a tylko mamy się wynieść z terenów gdzie zamieszkują „ ich odwiecznych terytoriów” i to nie tylko tam gdzie jest ich większość, ale i tam gdzie jest ich mniejszość, więc także tereny dzisiejszej Polski.  
A nawet są pretensje do ziem gdzie ich nie ma: Rzeszów, Lublin (Nie ma oczywiście tu mowy o nachodźcach).

Kuriozalne są więc takie rzeczy jak materiał Ukraińca w internecie, który niby mówi wyważone rzeczy i nawet nas chwali, ale raz stwierdza, że my ich nienawidzimy. To tak samo jak z żydami. Sprowadzaliśmy ich po to aby nienawidzieć. Czyż nie? Tak ich nienawidziliśmy, że pozwalaliśmy im uciekającym z zachodniej Europy przychodzić do nas tylko po to abyśmy się mogli na nich wyżywać. Taki typ myślenia według kanonów cywilizacji śródziemnomorskiej prowadzi do oczywistego absurdu, który tu pokazuję,  ale ani żydzi ani Ukraińcy nie chcą myśleć logicznie i wybierają z osądu tylko to co im pasuje i co wydaje się im dobre.
To pierwszy aspekt kuriozalności. Ale drugi jest taki: co nas mają obchodzić ich opinie co do nawidzenia ich czy nienawidzenia i ma to być dla nas narodowy problem. Ukraińcy mieszkający w Polsce od II wojny nigdy nie zgłaszali problemu, że ich Polacy nienawidzą. Ani za komuny co było bardziej oczywiste ani po roku 90- tym, że mamy oficjalną mniejszość ukraińską. To może być jeśli już przedmiot rozważań, bo jeśli mamy terytorium naszego kraju gdzie mieszkają od dawna, jacyś którzy nie są rdzennymi Polakami a tylko obywatelami polskimi i zgłasza się taki problem to możemy się zastanawiać czy to prawda, jaka jest przyczyna i co z tym ewentualnie robić.
Takiego problemu nie zgłaszała nigdy także mniejszość niemiecka ( zresztą z takimi rdzennie niemieckimi nazwiskami jak Bartodziej, jeden z czołowych przedstawicieli – imię Gerhard) no i inni. Także nigdy nie powiedziała przez wieki mniejszość tatarska wyznająca przecież islam, że ich nienawidzimy, poza islamem zasymilowana i będąca wiernymi obywatelami pod każdym względem).

Bez pytania Polaków o zgodę przybyło nagle kilka milionów Ukraińców do tego mówiących przeważnie po rosyjsku i my oto mamy mieć bardzo poważny problem mentalny,  narodowy bo jacyś tam Ukraińcy uważają, że my ich nienawidzimy. Skoro tak to fora ze dwora. Wracać do swojej ojczyzny i rozwijać ją aby pensja na wsi nie była 500 złotych na nasze a w mniejszym mieście tysiąc, a to wszystko przy takich cenach jak u nas mniej więcej a nawet większych. Macie od 30 lat swoją samostijną Ukrainę i co?



Na koniec jeszcze dwie rzeczy z tego wyjazdu do Krakowa który miał wymiar symboliczny.
Napisałem jakie było moje przywitanie z Krakowem wtedy i pożegnanie. Ale było też jeszcze coś w środku. Otóż na Grodzkiej kieruję się do baru mlecznego. Jednak po drodze mijam małą restaurację : Ukraińskie smaki. Miałem pójść dalej, ale coś mnie tknęło, żeby wejść. Myślę: do ukraińskiej jadłodajni mam wchodzić i dać im zarobić? Nie robię tego odkąd tyle się ich w Polsce pojawiło, choć zawsze traktowałem kulturę ukraińską jako część kultury Rzeczpospolitej Polskiej, podobnie jak Wincenty Pol i inni i mimo że od dziecka wiedziałem o mordach na Wołyniu w rodzinie mamy, babci nie mówiono Ukraińcy tylko banderowcy, a sam chętnie śpiewałem znane mi dumki ukraińskie.
No więc wszedłem ostatecznie, spojrzałem na jadłospis. Postanowiłem wziąć chłodnik. Dzień by ciepły i myślę zobaczę jak ten chłodnik wedle ich wersji będzie mi smakował. Wyszły dwie kelnerki, których wcześniej nie widziałem. Zamówiłem chłodnik i dopiero patrzę na te kelnerki a one mają stroje czerwone z czarnym, czyli banderowskie kolory. Nie mógł być to przypadek. W tej sytuacji więc wstałem i wyszedłem nie realizując zamówienia. I czy ja to pierwszy zobaczyłem? Nie, nie mogłem tego zobaczyć pierwszy. Oczywiście trik polega na tym, że to nie flaga. Gdyby była powieszona flaga na ścianie to sprawa byłaby ewidentna. Jednak dla chcącego nic trudnego i państwo polskie może zrobić błyskawiczny porządek z takim przemycaniem symboli, przecież mało tu zawoalowanym. Jak byłem ostatnio zajrzałem tylko, nie widziałem kelnerek, jest tam zwykle dość pusto, ale nie sądzę by się coś zmieniło, by ktoś próbował zrobić z tym porządek.

I akcent ostatni. Scysja w Biedronce na pkp. On i ona Ukrainka podchodzą do kasy jednak ona wyrzuca mu aby tego co wziął nie kupował i kłócą przy kasie czy ściślej ona się awanturuje i to dość głośno i blokują ją. Ja patrzę na to: Zobaczymy co będzie dalej. Tutaj jednak nie interesowało mnie tylko ich zachowanie a raczej bardziej kasjerki, ewentualnie innych rodaków. Kasjerka bardzo cierpliwa. W końcu zwraca się do nich z miłym uśmiechem, cierpliwie jak do dzieci: „Aby się państwo zdecydowali wcześniej”. To oni teraz już są państwo. No proszę. Jednak mam dziwne przekonanie, że gdyby to byli Polacy to ta kasjerka byłaby bardziej zniecierpliwiona. Gdybym ja z kobietą Polką podszedł i byśmy się zachowywali podobnie to by powiedziała ostro: „ Proszę nie blokować kasy!”

I tutaj mamy soczewkę problemu z rodakami. Wiemy, że Polacy są gościnni, wiemy też że chcą się obcym podobać. O tych zaletach i wadach wiemy. Jednakże taką atencję dostrzegałem też w Niemczech i Holandii ( którzy nie są gościnni z natury i nie chcą się obcym podobać) u rdzennych Holenderek i Holendrów wobec kolorowych, wtedy chyba zasadniczo urodzonych w tych krajach. Więc jest to coś co biali ludzie w zachodnich krajach mają, nazwijmy to skażeniem. Albo głupotą, albo źle pojętą dobrocią, albo tchórzliwością aby nie być posądzonym o złe traktowanie. I nasi podchodzą jak widać podobnie wobec własnych nachodźców i to skażenie, które ma zachodnia cywilizacja i nas dotyka.

Pan Jezus powiedział w kwestii ukraińskiej nieoczekiwanie dla mnie już na samym początku przekazów w związku ze Smoleńskiem (10.04.2010)
W przekazie z 24 X 2016, pierwszym przekazie o Smoleńsku: Orędzie Jezusa Chrystusa 24 X 2016. Smoleńsk. Delegacja wylądowała (awaryjnie) na lotnisku Smoleńsk Jużnyj
- Rosjanie i w Ameryce mają swoich agentów, na pewno w większym stopniu niż Amerykanie w Rosji. Ukraina i Europa Środkowa to rosyjska strefa wpływów i Rosjanie nie pozwoliliby aby Amerykanie bez ich woli mogli tworzyć ten Majdan, czy Ukraińcy za amerykańskie pieniądze. Pozwolili na to bo to robili ich agenci amerykańskimi rękoma, aby w ten sposób zająć Krym i opanować Wschodnią Ukrainę. To działanie jest przeciw Polsce, bo pozbawiona wschodnich ziem Ukraina domaga się coraz bardziej wschodniej Polski. Tak, mają tu swój udział także Żydzi, jednak destabilizacja Polski najpierw przez Smoleńsk, co się nie udało, a tylko częściowo, a teraz przez napływ niechętnych Polsce Ukraińców jest na rękę Rosji.

Wtedy też ten napływ, w jesieni 2016, był też czymś zupełnie innym niż dzisiaj i ja i wielu chyba spodziewało się, że to już jest jakaś nieprzekraczalna granica i do głowy nam nie przyszło, że ta liczba może sięgnąć pięciu milionów i na tym nie koniec.
Teraz można zrozumieć lepiej słowa Pana Jezusa z 24 października 2016.

Krzysztof Michałowski

Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Poniedziałek Wielkanocny (2021)

  Poniedziałek Zmartwychwstania Pańskiego (2021) Rozmowa z błogosławioną Ewą, matką wszystkich ludzi. Około 9.30 - Oto jestem, Krzy...